25.09.12, 18:55
Głównie dlatego, że nadal są zaskakująco wielkie rzesze ludzi głęboko wierzących w bajki o poprawianiu bezpieczeństwa poprzez sadzenie na poboczach automatów.
O ile się nie mylę to Pan Gebels mawiał że kłamstwo powtarzane po wielokroć staje się prawdą.
To cytat z jednego z poprzednich wątków.
Wpadł mi w ręce jeden z poprzednich egzemplarzy tygodnika Wprost,i tu ponownie cytaty, tym razem z artykułu pod tytułem Zdzierstwo Drogowe.
- W tym roku polscy kierowcy nękani podatkami i mandatami wpłacą do budżetu aż 60mid zł.
- 1,2 mid to tylko z radarów stacjonarnych,pozostają jeszcze radary mobilne,podatek zawarty w paliwie,akcyza,VAT,opłata paliwowa,podatek zawarty w cenie przy zakupie auta,opłaty rejestracyjne recyklingowe itd.
- 60mid to 1/5 z 293 mld zaplanowanych przychodów budżetu.
- Narzędzie do wytyczania trasy jakim jest Google Map zakłada że trasę z Wrocławia do Warszawy (343km) powinniśmy pokonać w 5,5 godz. w praktycy przy sporej dozie szczęścia pokonamy ją w 7 godz.(w okolicy Bełchatowa nagle z 90 trzeba zwolnić do 40,jak wykonać to bezpiecznie? To jeden z "punktów łownych" a takich na naszych drogach są tysiące)
A gdzie podatki które płacimy stojąc dziesiątki godzin w korkach?
I na koniec coś dla miłośników masztów przy drogach.
Wątpliwości(co do wpływu fotoradarów na wzrost bezpieczeństwa) ma sama policja.Podinspektor Waldemar Zakrzewski,naczelnik WPiRD Policji w Nidzicy: od wielu lat jestem świadkiem tragicznych wypadków na drodze nr 7.Tydzień temu w wypadku zostało rannych dziewięć osób w tym czwórka dzieci,niedaleko był radar.Zamiast lasu fotoradarów wolał bym aby przebudowano drogę...........
Wtórują mu policjanci z Gorzowa Wielopolskiego - odkąd oddano w 2011r. nowy odcinek autostrady A2 wydarzył się tylko jeden wypadek w którym tylko jedna osoba została ranna.
Ale nie ma co narzekać toć to wszystko dla naszego bezpieczeństwa(wszak bezpieczeństwo budżetu jest także i naszym bezpieczeństwem).
Ufff,ale sięrozpisałem.. :)
Pozdr.



Obserwuj wątek
    • bimota Re: Ale kasa! 25.09.12, 19:51
      A2 leci przez gorzow ?
      • tomek854 Re: Ale kasa! 26.09.12, 00:23
        NIe, ale leci przez województwo lubuskie którego niektóre urzędy są w Gorzowie a niektore w Zielonce... Naczelny policjant pewnie akurat w Gorzowie się gnieździ...
    • htoft Re: Ale kasa! 26.09.12, 10:12
      Kasa kasą, ale ktoś zabija te > 4000 osób rocznie (ponad dwukrotnie więcej, niż mogłoby to wynikać ze średniej europejskiej). Radary to jeden ze sposobów na powstrzymanie tej masakry.
      + ostatnie afery z ekranami dźwiękochłonnymi: prędkość powinna być egzekwowania również w ramach walki z hałasem (jakoś na obwodnicy Berlina mogli wprowadzić ograniczenie 80km/h, właśnie ze względu na hałas).

      Trzeba egzekwować od policji konkretne działania (nie tylko radary, ale również wyłapywanie kierowców nieprawidłowo zachowujących się na skrzyżowaniach, przejściach dla pieszych, jadących niebezpiecznie (choć z dozwoloną prędkością), etc., etc.).
      • nazimno Krotko. 26.09.12, 10:26
        Glowna przyczyna wypadkow sa idiotyczne manewry i zachowania czyli glupota
        szeroko rozciagnieta na wszystkie kategorie tych zdarzen.
        Masakra jest tylko skutkiem.
        Policja nie ma takiej rubryki w statystyce.
        Stad jest "nadmierna" predkosc.

        Radary tak na prawde NICZEGO w statystyce wypadkow istotnie nie zmienia.

        Jesli jedynie predkosc uwazana jest za przyczyne wypadkow, to ci, ktorzy reprezentuja
        taki poglad, sami sa niespelna rozumu.

        Ograniczenia predkosci wg oznakowania sa tylko jednym z polsrodkow.

        Zasadnicza sprawa jest wyeliminowanie glupoty i podniesienia kwalifikacji kierowcow.
        No i oczywiscie odpowiedzialnosc.
        Na to potrzeba nastepnych 20 lat.






        • emes-nju Re: Krotko. 26.09.12, 11:50
          nazimno napisał:

          > Zasadnicza sprawa jest wyeliminowanie glupoty i podniesienia
          > kwalifikacji kierowcow.

          Mało realne. Głupi są wszędzie, słabi kierowcy są wszędzie, ale nie wszędzie kończy się to masakrą. M. in. dlatego, że są kraje gdzie drogi mają być bezpieczne i "wybaczliwe".

          W Polsce za to wymyślono, że poprawy bezpieczeństwa dróg można się spodziewać dzięki systematycznemu budowaniu na nich coraz większej liczby szykan, których jedyną realną rolą jest "karanie" (kolizją, wypadkiem) na miejscu każdego odstępstwa od ustalonego optimum. Zero miejsca dla piracenia. Ale też dla znacznie częstszych niż piratowanie błędów czy chwilowych spadków koncentracji. Zero miejsca również na próby uniknięcia konsekwencji CUDZYCH błędów czy piracenia...
          • nazimno Malo realne, ale mozliwe (kwalifikacje) 26.09.12, 11:55

            Co do stanu drog, to sadze, ze udzial tego czynnika w koncowym "rachunku" nie jest
            az tak istotny jak ta wlasnie tepa, betonowa glupota..

            Jezdzilem ostatnio po drogach Dolnego Slaska w okolicach Jeleniej Gory.
            Styl jazdy kierowcow to HORROR.


          • nazimno Re: Krotko. 26.09.12, 12:11
            Informacja turystyczna, czytaj szczegolnie pod

            " By Car"

            wikitravel.org/en/Poland
            PS
            Tak oni to widza.
            • nazimno "By car" jest dwa razy, wiec od razu idz do: 26.09.12, 12:40

              tego miejsca, gdzie zobaczysz te znaki na tablicy:

              wikitravel.org/en/File:Speedlimits_Poland.PNG
              To tam jest wlasnie pare uwag na temat jazdy aw naszym kraju.
              • emes-nju Re: "By car" jest dwa razy, wiec od razu idz do: 26.09.12, 12:58
                nazimno napisał:

                > To tam jest wlasnie pare uwag na temat jazdy aw naszym kraju.

                Ale wciąż więcej jest o imponującej sieci i stanie polskich dróg oraz o tym, że podróż jest z tego powodu męcząca i dugotrwała ;)
                • nazimno Nie negowalem tego, ze tak jest. 26.09.12, 14:11
                  Siec drog, jaka jest, kazdy widzi.
                  Styl jazdy krajowcow tez.

                  PS

                  Niedawno gdzies widzialem taka oto krotka notke, ze w BRD jest w sumie "okolo/zirka/about" 230 000 km drog.

                  Wyobraz sobie koszt utrzymania tejze sieci.
                  Wyobraz sobie, co bedzie, jesli beda naprawy partaczyc.
                  (a sa juz takie przyklady)

          • bimota Re: Krotko. 26.09.12, 13:40
            Glupich da sie wyeliminowac, ale widocznie sie nie oplaca. A moze masz racje...
      • emes-nju Re: Ale kasa! 26.09.12, 11:34
        htoft napisał:

        > Kasa kasą, ale ktoś zabija te > 4000 osób rocznie (ponad dwukrotnie więcej,
        > niż mogłoby to wynikać ze średniej europejskiej). Radary to jeden ze sposobów
        > na powstrzymanie tej masakry.

        Nie ktoś, a COŚ. Drogi konkretnie, co dość wyraźnie dał chyba do zrozumienia raport EuroRAP (LINK, LINK). A o "działaniu" fotoradarów (gminnych, ale to miarodajne, bo policyjnych jest żałośnie mało) równie wyraźnie wypowiedział się NIK (LINK).

        A jak ktoś nie wierzy, to niech spróbuje wykazać, że od czasu pojawienia się przy polskich drogach setek masztów nastąpiło radykalne zmniejszenie liczby wypadków i zabitych. Można się nie trudzić - w zeszłym roku liczba zabitych wzrosła, co świadczy o tym, że "proste" (łojenie) metody zapewniania bezpieczeństwa bez radykalnej poprawy jakości infrastruktury nić nie dają. Z wyjątkiem szerokiego strumienia kasy do budżetu oczywiście.
        • rekrut1 Re: Ale kasa! 26.09.12, 17:46
          Nigdy nie twierdziłem że fotoradary są zbędne,cytując fragmenty dotyczące "łupienia" kierowców chciałem pokazać skalę tego procederu za którym nie idzie troska o nasze (kierowców) bezpieczeństwo.
          To że odbiegamy pod tym względem od Europy nie ulega wątpliwości,we Francji wskaźnik śmiertelności w wypadkach przed 2001 rokiem wynosił ponad 120/milion mieszkańców,po tym roku zainstalowano automatyczny system kontroli ruchu (fotoradary), obecnie wskaźnik ten wynosi 65/milion.W Polsce 109/milion i rośnie pomimo instalowaniu coraz to większej liczby masztów. Dlaczego??
          We Francji oprócz stawiania masztów wzięto się za infrastrukturę, w Polsce wzrasta wysokość mandatów i liczba punktów i mamy tego rezultaty.
          Byłem trzy lata temu w Rumunii,od tamtego czasu stan ich dróg zmienił się zdecydowanie na lepsze.Modernizują,poszerzają,budują mnustwo miejsc pozwalających na wyprzedzanie wolniejszych pojazdów,budują (naprawdę,nie markują budowę) autostrady. Myślę że za kilka lat zostawią wiele innych państw w tyle pod względem wypadkowości.
          I jeszcze jedno pozytywne spostrzeżenie,nie wiem jak to osiągnęli ale w Rumunii pieszy ma naprawdę pierwszeństwo na pasach(nawet dzieci :) ).
          Austria,Węgry,Rumunia,Słowacja,Włochy,Czechy,Bułgaria,tam naprawdę trudno zobaczyć na drogach "wysepki" czy inne szykany. Jedynym wyjątkiem jest Warna gdzie na czteropasmowej ulicy ze skrzyżowaniami bezkolizyjnymi zainstalowano spowalniacze w postaci 1/2 grubej rury,skutkuje to tym że autobusy zwalniają przed nimi do 10km/h.
          No cóż różne są zboczenia :D
          Pozdr.
          • emes-nju Re: Ale kasa! 27.09.12, 11:56
            rekrut1 napisał:

            > To że odbiegamy pod tym względem od Europy nie ulega wątpliwości,we Francji
            > wskaźnik śmiertelności w wypadkach przed 2001 rokiem wynosił ponad 120/milion
            > mieszkańców,po tym roku zainstalowano automatyczny system kontroli ruchu
            > (fotoradary), obecnie wskaźnik ten wynosi 65/milion.

            To prawda. Tylko że NIKT nie chce otwartym tekstem, nie narażając się na zarzut co najmniej prawienia nieprawdy, napisać/powiedzieć, że ten spadek, to wyłączna zasługa fotoradarów.

            A może niebagatelny wpływ na liczbę zabitych ma taki, w Polsce praktycznie w ogóle nie "podnoszony", temat jak znacząca poprawa konstrukcji aut? W okolicach 2000 roku przeciętne auto (będące w produkcji) w testach dostawało 2-4 gwiazdki. Teraz jak nowy samochód nie dostanie 5, to jest płacz, zgrzytanie zębów ze strony producenta i śmiech w prasie. Poza tym nie wiem jak jest we Francji, ale Niemcy powodują więcej wypadków niż Polacy (maja bardzo podobna definicję wypadku jak w Polsce). A jednak giną w nich zdecydowanie rzadziej. Fotoradary pomogły...?

            Ja widzę to tak:

            Do niedawna znałem w Warszawie 2 (słownie dwa) fotoradary. A jednak, mimo tego, że maszynek jest mało, warszawiacy z roku na rok jeżdżą coraz spokojniej i kulturalniej. Fotoradary pomogły...?

            To samo da się zaobserwować na prawie wszystkich drogach. Mimo stosunkowo małej liczby fotoradarów, jeździmy coraz spokojniej, a coraz częściej wręcz tak spokojnie, że aż irytująco "ciapowato". Fotoradary pomogły...?

            Naprawdę?

            A może są jakieś inne czynniki, o których się nie mówi? No bo jak w kraju maniakalnych morderców pisać, że np. w ciągu ostatnich lat znacząco się "ucywilizowaliśmy" drogowo i w imponującym tempie gonimy w "kulturze komunikacyjnej" kraje, w których wtedy, gdy u nas samochód był tępiony albo "tylko" niedostępny, samochody były na porządku dziennym...?

            Poza tym zatrzymanie szybkości spadku liczby zabitych dość jednoznacznie pokazuje, że "proste" metody na poprawę bezpieczeństwa wyczerpały swój potencjał. Teraz albo trzeba wprowadzić drakońskie regulacje mające na celu znaczny spadek liczby poruszających się po drogach pojazdów, albo radykalnie poprawić infrastrukturę. Tertium non datur...
            • bimota Re: Ale kasa! 27.09.12, 13:11
              Ter
              > az albo trzeba wprowadzić drakońskie regulacje mające na celu znaczny spadek li
              > czby poruszających się po drogach pojazdów

              No wlasnie... Jest dokladnie odwrotnie - im wiekszy ruch, tym sie jedzie wolniej i wypadkow mniej.
              • emes-nju Re: Ale kasa! 27.09.12, 13:22
                bimota napisał:

                > No wlasnie... Jest dokladnie odwrotnie - im wiekszy ruch, tym sie jedzie
                > wolniej i wypadkow mniej.

                I tę światłą teorie potwierdza niewątpliwy wzrost liczby pojazdów i towarzyszący temu zaskakujący wzrost liczby zabitych w zeszłym roku.
                • bimota Re: Ale kasa! 27.09.12, 15:40
                  To jest akurat wyjatek od reguly.
        • agios_pneumatos Re: Ale kasa! 26.09.12, 21:21
          emes-nju napisał:


          >
          > Nie ktoś, a COŚ. Drogi konkretnie,

          Drogi przyczyną wypadków. Nie czynnik ludzki, lecz drogi. Sweet. :]
          Muszę polecić te mądrości forumowe Litwinom, którzy mają drogi o niebo lepsze niż w Polsce, nieporównywalnie mniej zatłoczone, a zabijają się tak często jak Polacy, do niedawna bijąc ich na głowę. Jest moc! :D

          > A jak ktoś nie wierzy, to niech spróbuje wykazać, że od czasu pojawienia się pr
          > zy polskich drogach setek masztów nastąpiło radykalne zmniejszenie liczby wypad
          > ków i zabitych. Można się nie trudzić - w zeszłym roku liczba zabitych wzrosła,
          > co świadczy o tym, że "proste" (łojenie) metody zapewniania bezpieczeństwa bez
          > radykalnej poprawy jakości infrastruktury nić nie dają. Z wyjątkiem szerokiego
          > strumienia kasy do budżetu oczywiście.
          >

          Aaaaa to radary pojawiły się w zeszłym roku, tudzież dwa lata temu? No, no...
          Było jeszcze coś o światłach napisać.

          A teraz coś z zupełnie innej beczki.

          Rok 2000: niemal 6000 zabitych na drogach, 14 mln pojazdów.
          Rok 2009: zabitych i 1/3 mniej, pojazdów o połowę więcej.

          A lata 1990.? Złote czasy wolności na drogach. Oraz 8000-7000 zabitych rocznie.

          A co do łojenia; jest popyt frajerów chcących płacić to i pojawia się podaż. :]

          P.S. Dziś na A4 pomimo zakazu wyprzedzania władował się przede mnie tirowiec. Z przyczepą. Hamulce mojego dópowozu zdały egzamin. 130 do 80 km/h. Biedna szykanowana ofiara założeń budżetowych. Współczuję Polakom - naprawdę mają tu ciężko.

          www.eurorap.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=84%3Astatystyki-wypadkow-drogowych-w-europie&catid=47%3Adla-kierowcow&Itemid=86
          www.krbrd.gov.pl/download/pdf/wypadki_drogowe_w_polsce_w_2010_roku.pdf
          • klemens1 Re: Ale kasa! 26.09.12, 23:00
            > P.S. Dziś na A4 pomimo zakazu wyprzedzania władował się przede mnie tirowiec. Z
            > przyczepą. Hamulce mojego dópowozu zdały egzamin. 130 do 80 km/h. Biedna szyka
            > nowana ofiara założeń budżetowych. Współczuję Polakom - naprawdę mają tu ciężko

            Twoja łatwość w zbijaniu argumentów jest doprawdy frapująca. Gdyby nie ten tirowiec, to nie wiedziałbyś co napisać, a tak możesz ironizować z "ofiar założeń budżetowych". To był szybkialebezpieczny, podpowiem na wszelki wypadek. Wszystko ci się teraz zgadza w twojej wizji świata?
            • agios_pneumatos Re: Ale kasa! 27.09.12, 06:27
              Jak zwykle niezawodny i zawsze na posterunku.

              Tell ya jump you ask 'how high'.

              Rondo jako zespół skrzyżowań...
              • rekrut1 Re: Ale kasa! 27.09.12, 08:04
                Ludzi nieodpowiedzialnych(żeby nie napisać wariatów)nigdzie na świecie nie brakuje,zwłaszcza wśród ludzi młodych.Ich wyczyny jak i "kierowców pracujących" (wspomniany TIR) w dużej mierze zależą od prewencji.Tak prewencji ale o jakiej prewencji możemy mówić skoro policja jaka teraz i krokodyle zajęci są napełnianiem kasy państwa?
                Owszem Litwa ma niezłe drogi (kilka kilometrów po nich zrobiłem),niestety kontrola na ich drogach(prewencja)jest jeszcze gorsza niż na naszych (ich TIR-owcy przenoszą swój "styl jazdy" na nasze drogi).
                Oczywiście można przytaczać tysiące "argumentów" i udowadniać że pacyfikacja kierowców to jedyny i skuteczny sposób na poprawę bezpieczeństwa na drogach tylko po co? Czy od tego coś się zmieni?
                I jeszcze jedna uwaga,styl jazdy jak i umiejętności kierowców mają niewątpliwie duży wpływ na statystyki. :(
                • agios_pneumatos Re: Ale kasa! 28.09.12, 09:03
                  rekrut1 napisał:

                  > Ludzi nieodpowiedzialnych(żeby nie napisać wariatów)nigdzie na świecie nie brak
                  > uje,zwłaszcza wśród ludzi młodych.Ich wyczyny jak i "kierowców pracujących" (ws
                  > pomniany TIR) w dużej mierze zależą od prewencji.Tak prewencji ale o jakiej pre
                  > wencji możemy mówić skoro policja jaka teraz i krokodyle zajęci są napełnianiem
                  > kasy państwa?

                  Nie generalizujmy i nie popadajmy w paranoję. Tak może być u ciebie. U mnie wczoraj jakiś typek zablokował skrzyżowanie 'bo on jeszcze zdąży' i nadział się na policję. Policję na poboczu z klientami widuję w miejscach gdzie praktycznie nie da rady rozwinąć 'nadmiernej', zatem są zatrzymywani za coś innego.

                  Teges pisze, że we Wrocławiu policja tez jest kumata.

                  Mam nadzieję, że nie mieszkasz na Mazowszu bo pisząc powyższe udowadniasz po raz kolejny, że coś jest nie tak z powietrzem, którym oddychacie i wodą, którą pijecie bo tamci swoją paranoidalną kliszę często próbują przerzucić na cały kraj.
              • klemens1 Re: Ale kasa! 27.09.12, 09:38
                > Jak zwykle niezawodny i zawsze na posterunku.
                >
                > Tell ya jump you ask 'how high'.

                Nie zawsze - z reguły cię olewam, co łatwo sprawdzić.

                > Rondo jako zespół skrzyżowań...

                Myśli niedokończone zapodawaj na innym forum.
                • rekrut1 Re: Ale kasa! 27.09.12, 11:25
                  Potwierdzeniem stwierdzenia że styl jak i umiejętności mają............ ,są wypadki na autostradach.Z reguły jest to najechanie na poprzedzający samochód lub błędy popełnione przy zmianie pasa ruchu czego dowodem są choćby dzisiejsze wypadki.
                  W 2011 roku na 40065 wypadków ogółem na drogach dwukierunkowych jednojezdniowych wydarzyło się 33222 wypadki a na autostradach i drogach ekspresowych tylko 368.
                  To pokazuje jak ważna jest infrastruktura drogowa.
                  • klemens1 Re: Ale kasa! 27.09.12, 11:39
                    Żeby to oszacowanie było rzetelne, musiałbyś podać udział autostrad/ekspresówek w całej sieci dróg a najlepiej ich udział w natężeniu ruchu. Bo to co podałeś ma podobną wartość informacyjną jak "złodzieje najchętniej kradną vw", z czego absolutnie nie wynika żaden wniosek.
                • agios_pneumatos Re: Ale kasa! 28.09.12, 08:26
                  klemens1 napisał:

                  > > Jak zwykle niezawodny i zawsze na posterunku.
                  > >
                  > > Tell ya jump you ask 'how high'.
                  >
                  > Nie zawsze - z reguły cię olewam, co łatwo sprawdzić.
                  >

                  Wiedziałem, żeby nie pisać w obcych językach bo nie zrozumie. A taki mundry był. Najmundżejszy we wsi...

                  > > Rondo jako zespół skrzyżowań...
                  >
                  > Myśli niedokończone zapodawaj na innym forum.
                  >

                  Racja, na tym forumie były trudności z przekrojem drogi.
          • emes-nju Re: Ale kasa! 27.09.12, 11:20
            agios_pneumatos napisał:

            > Drogi przyczyną wypadków. Nie czynnik ludzki, lecz drogi. Sweet. :]

            A mnie to jakoś nie bawi. Bo niezależnie od raportu EuroRAP, trzeba być niedoukiem, żeby nie zauważyć, że im bardziej kolizyjne drogi, tym więcej wypadków. A nasze drogi, w ramach ich modernizacji, co nie mieści mi się we łbie, staja się coraz bardziej kolizyjne. Nie spada liczba strategicznych skrzyżowań z każda polną drogą, rośnie za to liczba miejsc, na które można się nadziać. Miejsc, dla bezpieczeństwa, budowanych głównie w osi jezdni.

            Czekam z drżeniem serca na wyjaśnienie jak zwiększenie na drodze liczby miejsc, o które można się rozbić ma wpłynąć pozytywnie na bezpieczeństwo.
            • nazimno Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 27.09.12, 11:32
              Wez pod uwage pare banalow.

              Zyjesz (dzieki Bogu tez), jezdzisz dalej, zdajesz sobie sprawe ze stanu drog i oznakowania.
              Nie wykonujesz idiotycznych manewrow.
              Jestes dobrym, przewidujacym, posiadajacym swiadomosc niebezpieczenstw kierowca.

              Oby bylo tak zawsze.

              Dlaczego jednak obserwujesz wielu idiotow?
              Dlaczego oni nawet w niklym procencie nie maja takiego podejscia do jazdy jak Ty?
              No wlasnie, dlaczego...






              • emes-nju Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 27.09.12, 12:03
                nazimno napisał:

                > Dlaczego jednak obserwujesz wielu idiotow?

                Dlatego, że świat idiotami stoi. Niestety. Odpowiednią edukacją i innymi działaniami niepodejmowanymi w Polsce można zmniejszyć dokuczliwość działań takich idiotów. Ale idiotów z dróg wyeliminować się nie da. Dlatego są na świecie kraje, które starają się organizować ruch tak, żeby nawet idiota nie musiał być zabójcą. A u nas nie. U nas droga ma zabić każdego, kto z jakichś powodów wyłamie się z zaplanowanych ramek. Nawet jeżeli owo wyłamanie będzie skutkiem działania idioty... :/
                • nazimno I zeby bylo jasne. 27.09.12, 12:21
                  Tak na prawde: mysle bardzo podobnie.

                  Tylko, ze my nalezymy, niestety, do "bolesnego marginesu", ktory mysli samodzielnie
                  i nie poddaje sie wymuszonym manipulacjom.

                  Tacy sa waaadzy najmniej potrzebni.





                  • tbernard Re: I zeby bylo jasne. 28.09.12, 10:17
                    > Tacy sa waaadzy najmniej potrzebni.

                    Tylko, że od jakiegoś czasu ani zaborcy ani okupanci ani samozwańczy przyjaciele już nam tej waaadzy nie narzucają siłą. O kosmitach też mi nic nie wiadomo. Wychodzi na to, że sami ją wybieramy, a ci co nie uczestniczą w wyborach, akceptują wybór tych biorących udział (bo jakby nie akceptowali, to by poszli zagłosować inaczej, a gdyby żaden kandydat nie odpowiadał, to sami by kandydowali). Co więc powoduje, że kandydują tylko ci niedobrzy? Czy nie dlatego, że dobrzy po prostu w naszym społeczeństwie nie mają szans zaistnieć?
                    • emes-nju Re: I zeby bylo jasne. 28.09.12, 10:48
                      Następny, który działania "organów" podpina pod wyniki wyborów parlamentarnych...

                      Zresztą wyborów, w których odbywa się plebiscyt, a nie wybory. No, chyba że potrafisz mi wskazać na kogo FAKTYCZNIE oddajesz swój głos stawiając krzyżyk przy kimś, kto Ci się spodobał :P
                    • nazimno Dlaczego politructwo broni sie przed J.O.W.? 28.09.12, 11:11
                      (jednomadantowe okregi wyborcze)

                      PS
                      Od razu Ci odpowiem:

                      poniewaz mafia politrukow stracilaby wplyw na "demokracje".
                    • agios_pneumatos Re: I zeby bylo jasne. 28.09.12, 11:12
                      tbernard napisał:

                      > > Tacy sa waaadzy najmniej potrzebni.
                      >
                      > Tylko, że od jakiegoś czasu ani zaborcy ani okupanci ani samozwańczy przyjaciel
                      > e już nam tej waaadzy nie narzucają siłą. O kosmitach też mi nic nie wiadomo. W
                      > ychodzi na to, że sami ją wybieramy, a ci co nie uczestniczą w wyborach, akcept
                      > ują wybór tych biorących udział (bo jakby nie akceptowali, to by poszli zagłoso
                      > wać inaczej, a gdyby żaden kandydat nie odpowiadał, to sami by kandydowali). Co
                      > więc powoduje, że kandydują tylko ci niedobrzy? Czy nie dlatego, że dobrzy po
                      > prostu w naszym społeczeństwie nie mają szans zaistnieć?

                      Też uważam, że po greckiej epoce klasycznej to już tylko degrengolada. :]
                • agios_pneumatos Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 28.09.12, 08:47
                  emes-nju napisał:

                  Dlatego są na świecie kraje,
                  > które starają się organizować ruch tak, żeby nawet idiota nie musiał być zabój
                  > cą. A u nas nie. U nas droga ma zabić każdego, kto z jakichś powodów wyłamie si
                  > ę z zaplanowanych ramek. Nawet jeżeli owo wyłamanie będzie skutkiem działania i
                  > dioty... :/
                  >

                  Piszesz o cudownej Szwajcarii, w której autokary wjeżdżają w pionową ścianę w tunelu i dopiero po tym fakcie drogowcy zdają sobie sprawę z tej ściany pionowości, czy też o tej paskudnej Polsce, w której wysepki nagle wyskakują na drogę, no może przy małej pomocy traktora, którego 'zdążę jeszcze łyknąć'?
                  • emes-nju Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 28.09.12, 10:50
                    agios_pneumatos napisał:

                    > może przy małej pomocy traktora, którego 'zdążę jeszcze łyknąć'?

                    Nie wiem do kogo adresujesz ten traktor, ale niech ci będzie
                    • agios_pneumatos Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 28.09.12, 11:07
                      emes-nju napisał:

                      > agios_pneumatos napisał:
                      >
                      > > może przy małej pomocy traktora, którego 'zdążę jeszcze łyknąć'?
                      >
                      > Nie wiem do kogo adresujesz ten traktor, ale niech ci będzie
                      >

                      Ej... bo zacznę się niepokoić... Traktora i wysepki nie pamiętasz?

                      A co z tą (nota bene niemiecką) milką i miodem płynącą Szwajcarią?
              • rekrut1 Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 27.09.12, 17:08
                Dlaczego oni nawet w niklym procencie nie maja takiego podejscia do jazdy jak Ty?
                Co prawda to nie do mnie ale wtrącę swoje trzy grosze ;)
                Większość z tych "idiotów" jak piszesz to kierowcy albo młodzi wiekiem albo "doświadczeniem"
                Na początku przygody z motoryzacją jest radość z posiadania,euforia dowolnego przemieszczania się,adrenalina.Potem pozostaje owczy pęd,do przodu,przyłapujemy się na tym że właściwie nigdzie nam się tak nie spieszy i możemy wolniej.Po którymś tam "przyłapaniu się" zaczynamy myśleć racjonalnie. :) A dalej to tak jak napisałeś - Jestes dobrym, przewidujacym, posiadajacym swiadomosc niebezpieczenstw kierowcą.
                No może nie jesteś a stajesz się. :)
                Pozdr.
                • nazimno Moze tak, moze nie. 27.09.12, 17:48
                  Tu nawet nie chodzi o pospiech, ani o doswiadczenie.
                  Glownie chodzi o zrozumienie, po co to wszystko sie robi.

                  Wolniej wcale nie znaczy ani lepiej ani bezpieczniej.

                  Dlatego napisalem o idiotycznych manewrach.
                  Takie manewry mozna tez robic przy 40 km/h.

                  Problem polega na tym, ze idiota zrobi cos idiotycznego przy kazdej predkosci.
                • agios_pneumatos Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 28.09.12, 08:58
                  rekrut1 napisał:

                  > Dlaczego oni nawet w niklym procencie nie maja takiego podejscia do jazdy ja
                  > k Ty?

                  > Co prawda to nie do mnie ale wtrącę swoje trzy grosze ;)
                  > Większość z tych "idiotów" jak piszesz to kierowcy albo młodzi wiekiem albo "do
                  > świadczeniem"
                  > Na początku przygody z motoryzacją jest radość z posiadania,euforia dowolnego p
                  > rzemieszczania się,adrenalina.Potem pozostaje owczy pęd,do przodu,przyłapujemy
                  > się na tym że właściwie nigdzie nam się tak nie spieszy i możemy wolniej.Po któ
                  > rymś tam "przyłapaniu się" zaczynamy myśleć racjonalnie. :) A dalej to tak jak
                  > napisałeś - Jestes dobrym, przewidujacym, posiadajacym swiadomosc niebezpie
                  > czenstw kierowcą.

                  > No może nie jesteś a stajesz się. :)
                  > Pozdr.

                  Śmiem się nie zgodzić. Ostatnio mnie tak naszło, żeby porobić sobie 'drogowe badania'. Oczywiście 'badania' robię kiedy to jadę normalnym samochodem, nie dópowozem. :]

                  Zatem. Gdy tylko, czy to w ruchu mniejskym, czy tez pozamniejskym widzę miszcza to postanawiam zajrzeć mu w oczy. :] Wiadomo, skakanie po pasach, wciskanie się, 'jazda dynamiczna', 'szybki, ale bezpieczny jednym słowem'.

                  I co widzę? Częściej będzie się szarpał jakiś siwy typek z wąsikiem po menopauzie (albo lekko przed) w audi czy innem leksusie niż stereotypowy 'młody gniewny' w civicu czy innym golfie.

                  Mam nadzieję, że żaden forumowicz nie przyczepi się do mojej rzekomo nieprzepisowej jazdy, i życzę takiemu przejażdżki czymś innym niż ośką na gnojówkę. :]
              • agios_pneumatos Re: Owszem, drogi pozostawiaja wiele do zyczenia. 28.09.12, 08:44
                nazimno napisał:

                > Wez pod uwage pare banalow.
                >
                > Zyjesz (dzieki Bogu tez), jezdzisz dalej, zdajesz sobie sprawe ze stanu drog i
                > oznakowania.

                Widzę, że współużytkownicy drogi już się tu nie załapują?
                • nazimno Oczywiscie, ze sie "zalapuja". 28.09.12, 09:52
                  Emes nie jest jedynym dziwakiem za kolkiem.
                  • agios_pneumatos Re: Oczywiscie, ze sie "zalapuja". 28.09.12, 09:55
                    nazimno napisał:

                    > Emes nie jest jedynym dziwakiem za kolkiem.

                    Znasz moje stanowisko. Wolę mieć przed sobą tysionc pińcet nieruchomych wysepek, po których wiem czego się spodziewać, niż jednego nieprzewidywalnego miszcza. Stąd też moje pytanie dlaczego znowu gupi drogowcy i policja, a użytkownicy bezbłędni.
                    • nazimno ...my, dziwacy, mamy swoje zwyczaje... 28.09.12, 10:19
                      Uzytkownicy nie sa bezbledni. Drogowcy i moralicja podobnie.
                      Kon, jaki jest - kazdy widzi.

                      Problem wystepuje wtedy gdy wspolczynnik natezenia glupoty przekracza wartosc progowa,
                      ktora stanowi granice pomiedzy w miare normalnym swiatem, a swiatem, w ktorym dochodzi do wielokrotnego wyzwalania zdarzen niepozadanych i nienormalnych.

                      I wg moich ocen ta wartosc progowa jest od dawna przekroczona.
                      Na temat powodow mozna sie habilitowac.

                      Tysiace nieruchomych wysepek to wytwor chorej wyobrazni idiotow.






                    • emes-nju Re: Oczywiscie, ze sie "zalapuja". 28.09.12, 10:57
                      agios_pneumatos napisał:

                      > Wolę mieć przed sobą tysionc pińcet nieruchomych wysepek, po których
                      > wiem czego się spodziewać

                      Jak już tę konkretną, a nie wyśniona jedna z tysiąca pięciuset zauważysz odpowiednio wcześnie, po tym, jak ktoś jej wcześniej nie zauważył i zdjął oznakowanie. No, chyba że masz w GPS pozycję każdej wysepki i miły głos oznajmia ci "trzymaj się prawej strony - wysepka" :P

                      > niż jednego nieprzewidywalnego miszcza.

                      Prawda? Taki nieprzewidywalny miszcz boli. Nawet na szerokiej drodze. Ale tam, gdzie ktoś dla bezpieczeństwa obstawił oś jezdni betonem, miszcz nie boli. Bo tysiąca pięciuset wysepek się spodziewasz. Nie miszcza :P

                      A spodziewasz się, że miszcz akurat tam, gdzie jest wysepka, a więc nie ma miejsca na ucieczkę, zastosuje swoje miszczostfo? Nie. Oczywiście, że nie! Gdybyś się spodziewał, to nie pisałbyś o tym jak kochasz wysepki :P
                      • agios_pneumatos Re: Oczywiscie, ze sie "zalapuja". 28.09.12, 11:05
                        emes-nju napisał:

                        > agios_pneumatos napisał:
                        >
                        > > Wolę mieć przed sobą tysionc pińcet nieruchomych wysepek, po których
                        > > wiem czego się spodziewać
                        >
                        > Jak już tę konkretną, a nie wyśniona jedna z tysiąca pięciuset zauważysz odpowi
                        > ednio wcześnie, po tym, jak ktoś jej wcześniej nie zauważył i zdjął oznakowanie
                        > . No, chyba że masz w GPS pozycję każdej wysepki i miły głos oznajmia ci "trzym
                        > aj się prawej strony - wysepka" :P
                        >

                        Hm... jeżdżąc po polskich drogach z czasem wyrabiasz w sobie nawyk 'możliwości występowania wysepek' na danym odcinku drogi. Podobnie jak w przypadku mozliwości występowania patroli policyjnych w podejrzanych miejscach. :]

                        > > niż jednego nieprzewidywalnego miszcza.
                        >
                        > Prawda? Taki nieprzewidywalny miszcz boli. Nawet na szerokiej drodze. Ale tam,
                        > gdzie ktoś dla bezpieczeństwa obstawił oś jezdni betonem, miszcz nie boli. Bo t
                        > ysiąca pięciuset wysepek się spodziewasz. Nie miszcza :P

                        Przepraszam... nie rozmawiamy o kombinacji tych dwu czynników. :P

                        >
                        > A spodziewasz się, że miszcz akurat tam, gdzie jest wysepka, a więc nie ma miej
                        > sca na ucieczkę, zastosuje swoje miszczostfo? Nie. Oczywiście, że nie! Gdybyś s
                        > ię spodziewał, to nie pisałbyś o tym jak kochasz wysepki :P
                        >

                        Miszczostwo oblige. :]
                        • emes-nju Re: Oczywiscie, ze sie "zalapuja". 28.09.12, 11:22
                          agios_pneumatos napisał:

                          > Hm... jeżdżąc po polskich drogach z czasem wyrabiasz w sobie nawyk 'możliwości
                          > występowania wysepek' na danym odcinku drogi.

                          I tam w nocy jedziesz z prędkością najwolniejszego uczestnika ruchu? ZUCH!

                          > > Prawda? Taki nieprzewidywalny miszcz boli. Nawet na szerokiej drodze. Ale
                          > > tam, gdzie ktoś dla bezpieczeństwa obstawił oś jezdni betonem, miszcz nie
                          > > boli. Bo tysiąca pięciuset wysepek się spodziewasz. Nie miszcza :P
                          >
                          > Przepraszam... nie rozmawiamy o kombinacji tych dwu czynników. :P

                          A dlaczego nie? To miszcze zahaczając o wysepki nie stanowią ISTOTNEGO elementu ryzyka dla nie miszczuf? I co najważniejsze. DODATKOWEGO elementu!!! Bo wysepki w Polsce wymagają zmiany kursu.

                          Czyli jedzie sobie taki miszcz twoje 180 km/h i... dopóki nie ma wysepki NIC się nie dzieje. NIC! Z wyjątkiem świętego oburzenia co poniektórych :P

                          Albo jedzie sobie taki miszcz 80 km/h i z jakichś powodów (np. próba ominięcia nieoświetlonego rowerzysty/pieszego) trafia w wysepkę, a potem na przeciwny pas ruchu i wypadek jak malowanie. Dla bezpieczeństwa! :P
                          • agios_pneumatos Re: Oczywiscie, ze sie "zalapuja". 29.09.12, 09:49
                            emes-nju napisał:

                            > agios_pneumatos napisał:
                            >
                            > > Hm... jeżdżąc po polskich drogach z czasem wyrabiasz w sobie nawyk 'możli
                            > wości
                            > > występowania wysepek' na danym odcinku drogi.
                            >
                            > I tam w nocy jedziesz z prędkością najwolniejszego uczestnika ruchu? ZUCH!
                            >

                            A ty w jedziesz tam w nocy nie mając pełnego przeglądu sytuacji i wyprzedzasz 'na pałę'? ZUCH! No... to faktycznie nawet traktor nie jest potrzebny dla poruszających się wysepek.

                            > > > Prawda? Taki nieprzewidywalny miszcz boli. Nawet na szerokiej drodz
                            > e. Ale
                            > > > tam, gdzie ktoś dla bezpieczeństwa obstawił oś jezdni betonem, mis
                            > zcz nie
                            > > > boli. Bo tysiąca pięciuset wysepek się spodziewasz. Nie miszcza :P
                            > >
                            > > Przepraszam... nie rozmawiamy o kombinacji tych dwu czynników. :P
                            >
                            > A dlaczego nie? To miszcze zahaczając o wysepki nie stanowią ISTOTNEGO elementu
                            > ryzyka dla nie miszczuf? I co najważniejsze. DODATKOWEGO elementu!!! Bo
                            > wysepki w Polsce wymagają zmiany kursu.
                            >
                            > Czyli jedzie sobie taki miszcz twoje 180 km/h i... dopóki nie ma wysepki NIC si
                            > ę nie dzieje. NIC! Z wyjątkiem świętego oburzenia co poniektórych :P
                            >
                            > Albo jedzie sobie taki miszcz 80 km/h i z jakichś powodów (np. próba ominięcia
                            > nieoświetlonego rowerzysty/pieszego) trafia w wysepkę, a potem na przeciwny pas
                            > ruchu i wypadek jak malowanie. Dla bezpieczeństwa! :P
                            >

                            Czyli piszesz, że przed wybudowaniem wysepek polskie DK 1x2 były bezkolizyjne i nie zdrapywano co rusz takich misczów. Poza tym jest raczej większe prawdopodobieństwo, że w przypadku zdarzenia drogowego będzie mniej ofiar przy uderzeniu 80 km/h w wysepkę i (potencjalny)przelot na inny pas, niż przy czystym 180 km/h i uderzeniu czołowym, albo w kogoś z podporządkowanej kto nie oceni prędkości miszcza i mu się właduje.

                            Ale zaraz, wróć! Przecież przy wysepkach każdy przy 80 km/h na nich ląduje, a bez wysepek miszczu zawsze przeleci 180 km/h bez draśnięcia!

                            A tak na poważnie: niestety nie da się zmierzyć jaka była liczba zdarzeń drogowych (zarówno zdarzeń jako wypadków/kolizji, jak i 'zdarzeń', czyli ostrego przegięcia przepisów, ale jakimś cudem bez kolizji) przed i po wybudowaniu wysepek, ale śmiem twierdzić, że było ich więcej w pierwszym przypadku.
            • agios_pneumatos Re: Ale kasa! 28.09.12, 08:42
              emes-nju napisał:

              > agios_pneumatos napisał:
              >
              > > Drogi przyczyną wypadków. Nie czynnik ludzki, lecz drogi. Sweet. :]
              >
              > A mnie to jakoś nie bawi. Bo niezależnie od raportu EuroRAP, trzeba być niedouk
              > iem, żeby nie zauważyć, że im bardziej kolizyjne drogi, tym więcej wypadków. A
              > nasze drogi, w ramach ich modernizacji, co nie mieści mi się we łbie, staja się
              > coraz bardziej kolizyjne. Nie spada liczba strategicznych skrzyżowań z każda p
              > olną drogą, rośnie za to liczba miejsc, na które można się nadziać. Miejsc, dla
              > bezpieczeństwa, budowanych głównie w osi jezdni.

              Zacznijmy może od tego, że bezkolizyjna to jest kolej. I to nie polska, a maglev czy też inny teżewe.

              Bo nawet na drodze 2x2/3/4... można zjechać i się skolizować. Skoro już jesteśmy przy drogach wyższej i najwyższej klasy to racz proszę zauważyć, że co chwila na autostradach dochodzi do wypadków. Widziałem w telewizorze, że wybudowali podobno autostradę na Mazowsze to przejedź się i zobacz skąd to może się brać. Potem podziel się wrażeniami czy jest coś takiego jak czynnik ludzki (np. przeglądanie się miszczów w lusterku poprzedzającego samochodu), czy to dalej drogi powodują wypadki.

              Poza tym z tymi skrzyżowaniami to kolejny błyskotliwy (forumowy) chwyt bo w dużej części takie przeszkody budowane są na prostych, na których menedżęrowie średniego szczebla w limuzynach na gnojówkę potrafią dobijać pod 180 km/h.
              >
              > Czekam z drżeniem serca na wyjaśnienie jak zwiększenie na drodze liczby miejsc,
              > o które można się rozbić ma wpłynąć pozytywnie na bezpieczeństwo.
              >

              Nie wiem dlaczego, ale jakoś podświadomie wolę mieć przed sobą nieruchomą krwiożerczą wysepkę niż miszcza lecącego na czołówkę, czy też dwa wyprzedzające się litewskie tiry.

              A ja z drżeniem serca czekam na twoją percepcję wspomnianej Litwy. Sprytne i błyskotliwe ominięcie tematu, ale mnie naprawdę ciekawi jakie inni mogą dać temu wyjaśnienie. :]
              • emes-nju Re: Ale kasa! 28.09.12, 11:12
                agios_pneumatos napisał:

                > racz proszę zauważyć, że co chwila na autostradach dochodzi do wypadków.

                A ty racz zapoznać się ze śmiertelnością takich wypadków. Najlepiej porównaj śmiertelność w 100 wypadkach na drodze 1+1 i bezkolizyjnej drodze 2+2.

                Teksty o "kolizyjnych" drogach bezkolizyjnych pominę. Bo co większy obciach robić :P

                > w dużej części takie przeszkody budowane są na prostych

                Gdybyś był łaskaw zapoznać się z tym, co piszę, to wiedziałbyś, że właśnie do takich szykan mam najwięcej zastrzeżeń. W terenach zabudowanych i przy mocno uczęszczanych skrzyżowaniach (rozumianych w myśl PoRD - polna droga odpada) wysepki z trudem akceptuję. Z trudem, bo tam, gdzie w normalnym świecie jeździłem wysepek i wynikających z ich umiejscowienia zwężeń nie bywa (a najbardziej lubię to, że w okolicy wysepki nikną szerokie pobocza i piesi oraz rowerzyści, dla bezpieczeństwa oczywiście, żeby ostudzić zapały jadących przepisowa 90-tką kierowców, muszą znaleźć się na jezdni :/ ). Są za to potężne rozszerzenia dające szanse na ratunek jak coś pójdzie nie tak. Nawet, co w Polsce niepojęte, piratowi!

                > Nie wiem dlaczego, ale jakoś podświadomie wolę mieć przed sobą nieruchomą
                > krwiożerczą wysepkę niż miszcza lecącego na czołówkę

                A jak ten miszcz leci na czołowóke, bo tylko zahaczył o wysepkę? (Całkiem niedawno był taki wypadek - cysterna wypchnięta przez takiego miszcza, co tylko zachaczył o wysepkę wylądowała na przystanku, na którym byli ludzie i się zapaliła; BEZPIECZEŃSTWO PO POLSKU :/ ). Złożysz swe życie na betonowym ołtarzu poprawiaczy bezpieczeństwa? ZUCH! :P

                PS Nie byłem na Litwie
                • agios_pneumatos Re: Ale kasa! 29.09.12, 09:59
                  emes-nju napisał:

                  > agios_pneumatos napisał:
                  >
                  > > racz proszę zauważyć, że co chwila na autostradach dochodzi do wypadków.
                  >
                  > A ty racz zapoznać się ze śmiertelnością takich wypadków. Najlepiej porównaj śm
                  > iertelność w 100 wypadkach na drodze 1+1 i bezkolizyjnej drodze 2+2.
                  >

                  No to zostańmy tylko przy autostradach i ekspresówkach. Nie mogę znaleźć jaka jest wypadkowość i śmiertelność na takich drogach w Polsce, a jaka na cudownym Zachodzie. A pewnie też byłyby ciekawy liczby.


                  >
                  > > w dużej części takie przeszkody budowane są na prostych
                  >
                  > Gdybyś był łaskaw zapoznać się z tym, co piszę, to wiedziałbyś, że właśnie do t
                  > akich szykan mam najwięcej zastrzeżeń. W terenach zabudowanych i przy mocno ucz
                  > ęszczanych skrzyżowaniach (rozumianych w myśl PoRD - polna droga odpada) wysepk
                  > i z trudem akceptuję. Z trudem, bo tam, gdzie w normalnym świecie jeździłem wys
                  > epek i wynikających z ich umiejscowienia zwężeń nie bywa (a najbardziej lubię t
                  > o, że w okolicy wysepki nikną szerokie pobocza i piesi oraz rowerzyści, dla bez
                  > pieczeństwa oczywiście, żeby ostudzić zapały jadących przepisowa 90-tką kierowc
                  > ów, muszą znaleźć się na jezdni :/ ). Są za to potężne rozszerzenia dające szan
                  > se na ratunek jak coś pójdzie nie tak. Nawet, co w Polsce niepojęte, piratowi!


                  No to zostawmy termin 'wysepka'. Zatem zapewne też masz poważne zastrzeżenia do prostych, na których występuje na dłuższym odcinku pole wyłączone z ruchu i często zabudowane na skos ustawionymi krawężnikami, oznaczone gorzej niż wysepki (DK 50, Grójec - Mszczonów, DK 7 gdzieś na granicy Św.-Mał).

                  >
                  > > Nie wiem dlaczego, ale jakoś podświadomie wolę mieć przed sobą nieruchomą
                  >
                  > > krwiożerczą wysepkę niż miszcza lecącego na czołówkę
                  >
                  > A jak ten miszcz leci na czołowóke, bo tylko zahaczył o wysepkę? (Całkiem nieda
                  > wno był taki wypadek - cysterna wypchnięta przez takiego miszcza, co tylko zach
                  > aczył o wysepkę wylądowała na przystanku, na którym byli ludzie i się zapaliła;
                  > BEZPIECZEŃSTWO PO POLSKU :/ ). Złożysz swe życie na betonowym ołtarzu poprawia
                  > czy bezpieczeństwa? ZUCH! :P

                  Aż ciśnie się na usta: przestań pie...., że miszcz w swoim miszczostwie leci na czołówkę tylko i wyłącznie sprowokowany przez nieobliczalne zachowanie wysepki.

                  >
                  > PS Nie byłem na Litwie
                  >

                  Ale pewnie masz telewizor (i kolejne śmiałe twierdzenie) interneta. :P

                  Dane:

                  1. Litwa ma lepsze drogi
                  2. zachowanie litewskich kierowców w Polsce i na świecie
                  3. śmiertelnośc na drogach podobna, a do niedawna wyższa niż w Polsce.

                  Pytanie: czy nadal będziesz stał na stanowisku, że to drogi, a nie czynnik ludzki powoduje wypadki? LOL

                  A o pionowej Szwajcarii będę się przypomniał do skutku. :]
    • hermanius Re: Ale kasa! 27.09.12, 14:01
      Państwo doi i będzie doić. Wolę, żeby ściągało jak najwięcej z tych co łamią prawo a jak najmniej z tych, którzy go przestrzegają.
      • emes-nju Re: Ale kasa! 27.09.12, 14:16
        hermanius napisał(a):

        > Państwo doi i będzie doić. Wolę, żeby ściągało jak najwięcej z tych co
        > łamią prawo a jak najmniej z tych, którzy go przestrzegają.

        Ściągać będzie po równo. Każdy swoje zapłaci choćby dlatego, że jakość oznakowania bywa skandaliczna i tak naprawdę czasem nie wiadomo ile jechać.
      • nazimno Z drobna modyfikacja: 27.09.12, 14:17
        Ci, ktorzy na prawde lamia prawo sa i tak bezkarni.

        Ci, ktorzy praw przestrzegaja, sa niezauwazalni, a czesto ignorowani i zwykle sie nimi pomiata.

        Placa w ostatecznym rozrachunku tylko te male rybki, ktore przypadkowo
        w siec zaplataly sie na skutek slabej orientacji.






        • emes-nju Re: Z drobna modyfikacja: 27.09.12, 14:28
          nazimno napisał:

          > Placa w ostatecznym rozrachunku tylko te male rybki, ktore przypadkowo
          > w siec zaplataly sie na skutek slabej orientacji.

          Zważywszy na to, że nawet waaadza wie, że fotoradary, to maszynki do poboru reketu, to jest słuszne. Po co ścigać nielicznych prawdziwych piratów skoro można system skonstruować tak, żeby każdy raz na jakiś czas zasilił go swoimi dutkami?

          Tak, jak ja, groźny pirat i morderca, załapałem się niedawno - wjechałem pod niewidoczny (i nie mający widocznego uzasadnienia) zakaz ruchu. Panów policjantów moje tłumaczenie i pokazanie, że kierowca nie ma szans na zauważenie znaku, absolutnie nie zwilżyło. Sugestia, że jeżeli ten zakaz ma mieć sens, to powinien być widoczny i powinni oni zgłosić, że znak "nie działa" (jak mnie łoili pod ten zakaz wjechało jeszcze kilku), pozostała bez echa. I trudno się dziwić! Znak nie jest od tego, żeby działał, a tylko od przynoszenia zysków. I poprawiania statystyk łojenia groźnego pirata :/
          • agios_pneumatos Re: Z drobna modyfikacja: 28.09.12, 08:50
            emes-nju napisał:

            > Tak, jak ja, groźny pirat i morderca, załapałem się niedawno - wjechałem pod ni
            > ewidoczny (i nie mający widocznego uzasadnienia) zakaz ruchu. Panów policjantów
            > moje tłumaczenie i pokazanie, że kierowca nie ma szans na zauważenie znaku, ab
            > solutnie nie zwilżyło. Sugestia, że jeżeli ten zakaz ma mieć sens, to powinien
            > być widoczny i powinni oni zgłosić, że znak "nie działa" (jak mnie łoili pod te
            > n zakaz wjechało jeszcze kilku), pozostała bez echa. I trudno się dziwić! Znak
            > nie jest od tego, żeby działał, a tylko od przynoszenia zysków. I poprawiania s
            > tatystyk łojenia groźnego pirata :/
            >

            Daj jakiegoś adresa co by to to znaleźć na guglewju.
            • emes-nju Re: Z drobna modyfikacja: 28.09.12, 11:23
              agios_pneumatos napisał:

              > Daj jakiegoś adresa co by to to znaleźć na guglewju.

              Dam. Jak obfotografuje to miejsce z miejsca kierowcy. Na zdjęciach z gógla jest ciut szerszy (szczególnie w górę) kąt widzenia
              • agios_pneumatos Re: Z drobna modyfikacja: 29.09.12, 10:01
                emes-nju napisał:

                > agios_pneumatos napisał:
                >
                > > Daj jakiegoś adresa co by to to znaleźć na guglewju.
                >
                > Dam. Jak obfotografuje to miejsce z miejsca kierowcy. Na zdjęciach z gógla jest
                > ciut szerszy (szczególnie w górę) kąt widzenia
                >

                Dawaj, dawaj. Po raz kolejny nie mogę się doczekać pasjonującej wycieczki na Mazowsze. A najbardziej nie mogę się doczekać tego co się okaże. Wszak mamy juz furtkę o kącie zdjęcia nieodzwierciedlającym tragizmu sytuacji. :D
        • agios_pneumatos Re: Z drobna modyfikacja: 28.09.12, 08:49
          nazimno napisał:

          > Ci, ktorzy na prawde lamia prawo sa i tak bezkarni.
          >
          > Ci, ktorzy praw przestrzegaja, sa niezauwazalni, a czesto ignorowani i zwykle s
          > ie nimi pomiata.
          >
          > Placa w ostatecznym rozrachunku tylko te male rybki, ktore przypadkowo
          > w siec zaplataly sie na skutek slabej orientacji.
          >

          Piszesz o ruchu drogowym, gospodarce w ogóle, czy ot tak se piszesz?
          • rekrut1 Re: Z drobna modyfikacja: 28.09.12, 09:42
            agios_pneumatos napisał,napisał,napi...........
            Nie przyszło Ci do głowy znacznie przewyższasz poziom tego forum?
            Twoja wiedza i mądrość predysponują Cię do wyższych celów a nie "wycieranie" się na tak niskim pułapie. Wyluzuj,mamy międzynarodowe dni serca o które warto dbać. :)
            • agios_pneumatos Re: Z drobna modyfikacja: 28.09.12, 09:52
              rekrut1 napisał:

              > agios_pneumatos napisał,napisał,napi...........
              > Nie przyszło Ci do głowy znacznie przewyższasz poziom tego forum?
              > Twoja wiedza i mądrość predysponują Cię do wyższych celów a nie "wycieranie" si
              > ę na tak niskim pułapie. Wyluzuj,mamy międzynarodowe dni serca o które warto db
              > ać. :)

              Naprawdę ciekawi mnie kto to są te grube ryby, które naprawdę łamią prawo... o ruchu drogowym. I do tego są bezkarni.

              Wiem, że jest tu wiele wrażliwych osób, ale po Tobie się tego nie spodziewałem. :p
              • nazimno To bardzo latwo odszukac googlem: 28.09.12, 10:21


                wiadomosci.wp.pl/gid,13732700,gpage,17,img,13733393,kat,1342,title,Poslowie-rajdowcy,galeria.html
                PS
                Zadasz jeszcze pare naiwnych pytan?
                • agios_pneumatos Re: To bardzo latwo odszukac googlem: 28.09.12, 10:59
                  nazimno napisał:

                  >
                  >
                  > wiadomosci.wp.pl/gid,13732700,gpage,17,img,13733393,kat,1342,title,Poslowie-rajdowcy,galeria.html
                  > PS
                  > Zadasz jeszcze pare naiwnych pytan?

                  Fakt. Na nich nie ma bata. Jednakowoż nie podoba mi się określenie 'rajdowiec'. :]
                  • nazimno ...to tylko pismactwo... 28.09.12, 11:04
                    Pismactwo nie wie, ze rajdowcy to dobrzy kierowcy (zdecydowana wiekszosc z nich).

                    Dlatego obrazaja rajdowcow, okreslajac pierwsze z brzegu indywiduum, takim mianem.



                    • agios_pneumatos Re: ...to tylko pismactwo... 28.09.12, 11:08
                      nazimno napisał:

                      > Pismactwo nie wie, ze rajdowcy to dobrzy kierowcy (zdecydowana wiekszosc z nich
                      > ).
                      >
                      > Dlatego obrazaja rajdowcow, okreslajac pierwsze z brzegu indywiduum, takim mian
                      > em.
                      >

                      Nic jednak nie pobije terminu 'wyścigi rajdowe'. :]
          • nazimno Odpowiedz znajdziesz troche nizej. 28.09.12, 10:23
            PS
            Sadze, ze rzniesz glupa, agios_pneumatos.
            • nazimno ...jednak wyszlo wyzej, ... 28.09.12, 10:25

              forum.gazeta.pl/forum/w,510,139165754,139225402,To_bardzo_latwo_odszukac_googlem_.html
            • agios_pneumatos Re: Odpowiedz znajdziesz troche nizej. 28.09.12, 11:00
              nazimno napisał:

              > PS
              > Sadze, ze rzniesz glupa, agios_pneumatos.

              Na kacu jestem. :]
              • nazimno Dobrze, ze sie nie obraziles. 28.09.12, 11:07
                Z gory wiedzialem, ze wiesz, o co mi biega.
                A ja nie przypuscilbym nigdy, ze bierzesz w obrone opisywane indywidua.

                • agios_pneumatos Re: Dobrze, ze sie nie obraziles. 28.09.12, 11:10
                  nazimno napisał:

                  > Z gory wiedzialem, ze wiesz, o co mi biega.
                  > A ja nie przypuscilbym nigdy, ze bierzesz w obrone opisywane indywidua.
                  >

                  Po prostu czytając co piszesz od razu skojarzyłem naszą rzeczywistość gospodarczą. W której jest dokładnie tak jak piszesz.

                  Mimo wszystko rzeczywistość 'drogowa' (pomijając tych osłów) jest bardziej egalitarna niż rzeczywistość gospodarcza.
                  • rekrut1 Re: Dobrze, ze sie nie obraziles. 29.09.12, 10:40
                    Wasza dyskusja przypomina mi tytuł pewnych felietonów prof.Stanisławskiego - "O wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia". :D
                    To że w dużej mierze wypadkowość na drogach zależy od czynnika ludzkiego nie ulega wątpliwości jak i to że infrastruktura ma również niebagatelny wpływ na tę wypadkowość.
                    Przykład:
                    Jadę drogą jednojezdniową dwukierunkową przede mną dwie wlokące się ciężarówki.Spory ruch z naprzeciwka,nie próbuję wyprzedzić je "na siłę",wiem że niebawem będzie miejsce specjalnie do tego przeznaczone,takich miejsc w Rumunii jest bardzo dużo.
                    - Czynnik ludzki - wyprzedzając na takiej drodze (bez wspomnianych "mijanek") łatwo o popełnienie błędu(odległość,prędkość itd.).
                    - Infrastruktura - Odpowiednia ilość miejsc przeznaczonych do wyprzedzania jak i ich usytuowanie pozwala na dokonanie takiego manewru bez specjalnego ryzyka.
                    A teraz taka sama droga tyle że bez takich miejsc,ciągnąca się dziesiątki kilometrów a do tego "upstrzona" najrozmaitszymi szykanami w miejscach gdzie trudno się ich spodziewać jest drogą stresującą, zmuszającą kierowcę do szukania rozwiązania tego problemu(wyprzedzania). :(
                    Powiecie nie musi wyprzedzać,pewnie tak tyle że nie każdy kierowca ma czas i pieniądze żeby planować nocleg na kilkuset kilometrowej trasie. A tak właśnie modernizuje się drogi w Polsce,patrz wątek "Znaki poziome".
                    Pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka