tiges_wiz
07.07.13, 09:48
jakiś czas temu była tu dyskusja, gdzie dowodziłem, że pijany w czasie wypadku może odpowiadać tylko za jazdę po pijanemu a nie zawsze jest winnym kolizji.
Podobnie przy skręcaniu w prawo okazywało się, że winnym jest wyjeżdżający z podporządkowanej, mimo że ten na głównej np. wyprzedzał na przejściu i skrzyżowaniu.
Teraz się jednak okazuje, że prędkość może powodować, że ktoś jest winnym wypadku:
torun.gazeta.pl/torun/1,48723,14232462,Miala_pierwszenstwo__zginely_trzy_osoby__Ma_proces.html#BoxSlotII3img
Ale zdecydowanie nie dotyczy do synów byłego prezydenta.
Wkurza mnie taka interpretacja: jak komu wygodnie i jak komu się wymyśli.
Jak moim zdaniem powinno to wyglądać: osoba łamiąca przepisy powinna być ustawiona na końcu kolejki "pierwszeństwa". Bierze na siebie odpowiedzialność za swoje działania.
W przypadku tego wypadku oboje kierowców się do niego przyczyniło jednakowo.