Dodaj do ulubionych

Rapid prezentuje: 'Close-call investigation'

08.07.13, 19:32
Nie jestem idealnym kierowcą.
Staram się, ale czasem nie wychodzi.

Jednak w TYM PRZYPADKU poczułem się "wkręcony" w sytuację.
Przez organizację ruchu.
Oczywiście, przypada jej tylko część "zasług". Moich było więcej.

To był podręcznikowy close call - na szczęście bez ofiar i strat.
Ot, kierowca nadwymiaru miał atrakcję.

Ładnie obrazuje (wspomniany już dziś na forum) "syndrom plasterków dziurawego sera szwajcarskiego".

Bezpieczeństwo komunikacyjne składa się z wielu elementów. Musi uskładać się w tym samym czasie i miejscu kilka/naście/dziesiąt elementów, detali i okoliczności, żeby doszło do wypadku.

Żeby w kolejnych plasterkach leżących obok siebie powstała dziura na przestrzał.
U mnie na szczęście zabrakło tej kluczowej dziury. :P

Posypuję głowę popiołem. Adios, idę do Canossy...
Obserwuj wątek
    • rapid130 W biały dzień... 08.07.13, 20:01
      TAK to wygląda.

      Patrząc na mapę, to było ponad 8 km jazdy +/- 15 minut za "migotkiem". Czemu tak długo? Bo dogoniłem go w Ostrowie Wielkopolskim.

      Narastające zmęczenie "migotkiem" było w dużej mierze powodem tego, że w kluczowym momencie diabełek wygrał. I wyprzedzanie trwało dalej, mimo że można się było wycofać, acz zdecydowanie hamując.
    • nazimno Guza szukasz bez sensu. 08.07.13, 21:21
      A pomogloby doswietlenie przez wyprzedzanego drogi swiatlami drogowymi
      (popularnie: "dlugimi").
      dla ulatwienia manewru.

      W momencie, gdy moglyby razic wyprzedzajacego, powinny byc przelaczone przez wyprzedzanego na mijania.
      Mogl to tamten zrobic, ale nie zrobil.
      Mial w d...e, albo malo rozgarniety byl.


      Ten inteligentny zwyczaj zanikl zupelnie.
      W szkolach jazdy tego nie ucza.
      A durnie sami na to nigdy nie wpadna.
      Trzeba miec to na uwadze.

      PS.
      ...malowane wysepki sa lepsze od betonowych...
      • tiges_wiz Re: Guza szukasz bez sensu. 08.07.13, 22:24
        ja wale długimi i mam w dupie.
        zacząłem gdy przy takim wyprzedzaniu okazało się, że jezdnią po mojej stronie idzie sobie o 23.00 radośnie pieszy na jezdni zamiast na poboczu plecami do mnie.
        Zdążyłem lekko odbić w prawo i go trącić lusterkiem (bez obrażeń, co sprawdziłem).

        Oczywiście kierowca przede mną też nie raczył podświetlić i trochę przyspieszył.
        • nazimno Jesli. 08.07.13, 22:33
          Jesli jestes juz obok wyprzedzanego, to w zasadzie go juz nie oslepisz.

          I to jest jedyne rozsadne wyjscie w takiej niepewnej sytuacji.

          Ale - mogloby byc tez tak, jak poprzednio napisalem.
          Niestety - nie jest.
      • iberia.pl Re: Guza szukasz bez sensu. 13.07.13, 19:47
        nazimno napisał:

        > A pomogloby doswietlenie przez wyprzedzanego drogi swiatlami drogowymi
        > (popularnie: "dlugimi").
        dla ulatwienia manewru.

        Tez tego nie rozumiem, czemu Rapid nie wlaczyl dlugich?
        Czasem wlaczam nawet jak nie wyprzedzam a jade w egipskich ciemnosciach-przy zalozeniu, ze nic nie jedzie z przeciwka oczywiscie.Byloby to jednak mniejsze zlo.
    • bimota Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 08.07.13, 21:23
      W KTORYM MIEJSCU BEZPIECZENSTWO BYLO TU ZAGROZONE ?

      A CO BYS ZROBIL JAK BY BYLA WYSEPKA ? :)
    • edek40 Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 08:13
      Bylo ciemno. Nie widac wiec bylo zadnych znakow...
    • emes-nju Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 11:27
      No właśnie... "Jakim cudem ja grzeczny kierowca?"

      I to jest clou problemu naszych dróg. Wzmagają ciągłej maksymalnej koncentracji, bo stają się coraz bardziej zawiłym torem przeszkód, a ten właśnie tor przeszkód powoduje w dłuższej trasie (dłuższej niż kilkanaście, kilkadziesiąt km!) spadek koncentracji wywołany zmęczeniem, a czasem irytacją.
    • osmanthus Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 11:55
      Nie wiedziales, ze jedziesz przez jakas miejscowosc?
      Fakt, bylo ciemno jak w dupie u murzyna (latarnie wylaczaja na noc dla oszczednosci?), ale w koncu miales GPS?
      • edek40 Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 12:05
        > Nie wiedziales, ze jedziesz przez jakas miejscowosc?

        Czyli jak jest miejscowosc, to znaki sa niepotrzebne?
        • osmanthus Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 12:55
          edek40 napisał:

          > > Nie wiedziales, ze jedziesz przez jakas miejscowosc?
          edek40 napisał:

          > > Nie wiedziales, ze jedziesz przez jakas miejscowosc?
          >
          > Czyli jak jest miejscowosc, to znaki sa niepotrzebne?


          Nie rozumiem pytania?

          W miejscowosci
          a/obowiazuje zdaje sie 50km/h
          b/mozna przewidziec, ze beda jakies skrzyzowania
          czyz nie?

          Nie rozumiem dlaczego pierwszy pojazd nie mial wlaczonych dlugich swiatel, gdy nic nie jechalo z naprzeciwka.

          Nie da sie ukryc, ze autor watku mial wiecej szczescia niz rozumu...



          • edek40 Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 13:00
            > W miejscowosci

            Jakie znaki wskazuja na to, ze to miejscowosc.

            Przed wyprzedzaniem nie bylo zadnych.
            • tbernard Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 20:37
              Może zapoznaj się z mapką.
              • edek40 Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 10.07.13, 11:00
                > Może zapoznaj się z mapką.

                Tak, to moze byc niezly sposob. Caly czas byc on-line, aby z gory moc dostrzec wszelkie wyczyny i wymysly znakologow.

                Tylko kiedy prowadzic auto...?
                • osmanthus Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 10.07.13, 16:21
                  edek40 napisał:

                  > > Może zapoznaj się z mapką.
                  >
                  > Tak, to moze byc niezly sposob. Caly czas byc on-line, aby z gory moc dostrzec
                  > wszelkie wyczyny i wymysly znakologow.
                  >
                  > Tylko kiedy prowadzic auto...?

                  Nie rznij glupa.
                  Przeciez do tego, zeby zauwazyc, ze jedziesz przez jakas miejscowosc nie jest konieczny znak,
                  Poza tym wczesniej juz byly na tej drodze rozmaite zwalniajace ruch szykany, przejscia dla pieszych, etc.
                  • edek40 Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 10.07.13, 20:09
                    > Poza tym wczesniej juz byly na tej drodze rozmaite zwalniajace ruch szykany,
                    > przejscia dla pieszych, etc.

                    Owszem. Skad nieznajacy terenu, po minieciu tych szykan i wjezdzie w rejon zageszczonej kreski ma wiedziec, ze to nie upragniony wyjazd tylko jednoczesnie wyjazd i ponowny wjazd?

                    Po cholere jakis oplacany z naszych podatkow tuman to namalowal? Bo co, bo on wie co mial na mysli i uwaza, ze wszyscy, rowniez w nocy sie domysla? To rodzaj tej tepoty, ktora nie potrafi wyjsc poza swoje scisle horyzonty. Znaczy zaciesnione horyzonty...
          • emes-nju Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 13:01
            osmanthus napisała:

            > Nie da sie ukryc, ze autor watku mial wiecej szczescia niz rozumu...

            Autor wątku miał za sobą 2,5 godziny pokonywania toru przeszkód, którzy niektórzy dowcipnisie nazywają drogą. Popełnił BŁĄD, który na polskim torze przeszkód może stać się udziałem KAŻDEGO (no, może z wyjątkiem ekspertów od jazdy palcami po klawiszach).
            • nazimno 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 13:05
              2.Obiecal poprawe.
              3.Innym grzesznikom ku przestrodze napisal.
              4.Nic wiecej nie mogl zrobic po fakcie.

              ( nooo, mogl podziekowac Aniolowi Strozowi, ale nie musial o tym pisac)

              Natomiast z cala pewnoscia pokazal, ze wyprzedzany byl malo rozgarniety,
              bo nie doswietlil mu drogi.


              • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 13:19
                > 3.Innym grzesznikom ku przestrodze napisal.

                A na czym ta przestroga ma polegac? Na tym, ze kazdy myslacy dostrzeze brak oznakowania i jego konsekwencje? A nie myslacy skomentuje, ze jak sie nie widzi znakow, to sie nie jedzie...
                • nazimno Kazdy grzesznik wyciagnie takie wnioski, na jakie 09.07.13, 13:33
                  go stac.

                  A nawet, jesli nie wyciagnie zadnych wnioskow, to moze cos zapamieta.
                  To lepsze niz nic.
                  • emes-nju Re: Kazdy grzesznik wyciagnie takie wnioski, na j 09.07.13, 13:47
                    No i co z tego, że wyciągnie i zapamięta?

                    Przecież nie ma ŻADNYCH reguł rządzących tym jaka krzyżówka zasługuje na linie przerywaną, jaka na ciągłą, jaka na "łezkę", jaka na wysepkę, jaka na brak znaku, a jaka na znak. Żadnych widocznych dla mnie i zrozumiałych. Znakolodzy zapewne jakieś wytyczne (tajne/poufne) mają. A my mamy nie jechać jak nie widzimy. Czyli mamy nie jeździć. Albo liczyć się z tym, że raz na jakiś czas popełnimy PRZESTĘPSTWO, które na szczęście jeszcze nie wszędzie jest karane na miejscu roztrzaskaniem się o beton.
                    • nazimno Wytyczne (jakies) sa. 09.07.13, 14:11
                      Mozna sobie poszukac i ocenic ich przydatnosc.

                      Problem jest z nadzorem kompetencyjnym projektow i wykonawstwa.
                      Wiedzac o tym mozna sobie darowac zaufanie do oznakowan.
                      Co wlasnie kazdy rozumny kierowca robic powinien.
                      Nic lepszego nie mozna nikomu na razie doradzic.

                      PS
                      Mial byc glosny przeglad oznakowania.
                      Honoraria wziete, przeglad sie skonczyl.








                      • emes-nju Re: Wytyczne (jakies) sa. 09.07.13, 14:33
                        nazimno napisał:

                        > Mozna sobie poszukac i ocenic ich przydatnosc.

                        No i co z tego? Że dowiem się, że może być krzyżówka bez oznakowania za to z podwójną ciągłą? Co mi z tego przyjdzie...?
                        • jureek Re: Wytyczne (jakies) sa. 09.07.13, 14:38
                          emes-nju napisał:

                          > No i co z tego? Że dowiem się, że może być krzyżówka bez oznakowania za to z po
                          > dwójną ciągłą? Co mi z tego przyjdzie...?

                          Do zaniechania wyprzedzania wystarcza mi samo istnienie podwójnej ciągłej, bez dociekania, czy jest tam krzyżówka, czy z innego powodu jest tam ta podwójna ciągła.
                          Jura
                          • emes-nju Re: Wytyczne (jakies) sa. 09.07.13, 14:44
                            jureek napisał:

                            > Do zaniechania wyprzedzania wystarcza mi samo istnienie podwójnej ciągłej

                            GRATULUJĘ!

                            A mi nie wystarcza. Bo wyprzedzam z prędkością bliską maksymalnej na danym odcinku i robię to na światłach mijania, żeby nie oślepiać wyprzedzanego. Jeżeli wyprzedzany jedzie też na mijania (większość zawalidróg nie włącza drogowych) podwójną ciągłą widzę więc na tyle późno, że albo tnę dalej albo hamuje awaryjnie. Które postępowanie jest rozsądniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa?
                            • tbernard Re: Wytyczne (jakies) sa. 09.07.13, 20:46
                              > Które postępowanie jest rozsądniejsze z punktu widzenia bezpieczeństwa?

                              Powstrzymanie się od wyprzedzania jeśli nie ma możliwości upewnienia się, że są ku temu odpowiednie warunki.
                              • emes-nju Re: Wytyczne (jakies) sa. 10.07.13, 10:59
                                tbernard napisał:

                                > Powstrzymanie się od wyprzedzania jeśli nie ma możliwości upewnienia się, że są
                                > ku temu odpowiednie warunki.

                                Czyli w tym wypadku należało jechać za błyskadłem aż do chwili jego zjazdu. Masz rację. Pisząc z fotela nie popełnia się błędów :P
                                • jureek Re: Wytyczne (jakies) sa. 10.07.13, 12:21
                                  emes-nju napisał:

                                  > Czyli w tym wypadku należało jechać za błyskadłem aż do chwili jego zjazdu. Mas
                                  > z rację. Pisząc z fotela nie popełnia się błędów :P

                                  Błędy może popełnić każdy. Jest jednak różnica, czy ktoś, jak Rapid, przyznaje się do jego popełnienia, czy też idzie w zaparte i uważa, że żadnego błędu nie popełnił, a winni są wszyscy naokoło, tylko nie on sam. Ten pierwszy z dużym prawdopodobieństwem podobnego błędu już nie popełni.
                                  Jura
                                  • bimota Re: Wytyczne (jakies) sa. 10.07.13, 13:00
                                    ZWLASZCZA JESLI TRAFI NA PRAWDZIWE SKRZYZOWANIE I WJEZDZAJACEGO NA PALE... :)
                    • jureek Re: Kazdy grzesznik wyciagnie takie wnioski, na j 09.07.13, 14:36
                      emes-nju napisał:

                      > Czyli mamy nie jeździć.

                      I jak zwykle sprowadzasz do absurdu. Jak nie możesz wyprzedzać, to znaczy, że nie masz jeździć?
                      Jura
                      • emes-nju Re: Kazdy grzesznik wyciagnie takie wnioski, na j 09.07.13, 14:47
                        jureek napisał:

                        > emes-nju napisał:
                        >
                        > > Czyli mamy nie jeździć.
                        >
                        > I jak zwykle sprowadzasz do absurdu. Jak nie możesz wyprzedzać,
                        > to znaczy, że nie masz jeździć?

                        No pewnie! Przecież ten, którego nie wyprzedzam może szybko łyknąć nieoświetlonego rowerzystę, który zaraz po łyknięciu zatoczy się w lewo i będę winien, bo nie dostosowałem prędkości do warunków. Bo rzeczonym "warunkiem" był zataczający się rowerzysta bez świateł :P
                        • jureek Re: Kazdy grzesznik wyciagnie takie wnioski, na j 09.07.13, 14:53
                          emes-nju napisał:

                          > No pewnie! Przecież ten, którego nie wyprzedzam może szybko łyknąć nieoświetlon
                          > ego rowerzystę, który zaraz po łyknięciu zatoczy się w lewo i będę winien, bo n
                          > ie dostosowałem prędkości do warunków. Bo rzeczonym "warunkiem" był zataczający
                          > się rowerzysta bez świateł :P

                          Nie wiem jak Ty, ale jeśli już ma pojawić się na drodze jakiś nieoświetlony rowerzysta, to wolę w tym momencie być za ciężarówką, niż obok niej.
                          Jura
                        • tbernard Re: Kazdy grzesznik wyciagnie takie wnioski, na j 09.07.13, 20:51
                          > No pewnie! Przecież ten, którego nie wyprzedzam może szybko łyknąć nieoświetlon
                          > ego rowerzystę, który zaraz po łyknięciu zatoczy się w lewo i będę winien, ...

                          Czyżbyś więc wolał zmusić wyprzedzanego aby to on stuknął tego nieoświetlonego rowerzystę który mu się pojawi w momencie, gdy go będziesz wyprzedzał?
                • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:04
                  edek40 napisał:

                  > > 3.Innym grzesznikom ku przestrodze napisal.
                  >
                  > A na czym ta przestroga ma polegac? Na tym, ze kazdy myslacy dostrzeze brak ozn
                  > akowania i jego konsekwencje? A nie myslacy skomentuje, ze jak sie nie widzi zn
                  > akow, to sie nie jedzie...

                  Z ciekawości:

                  gdzie i jakich znaków nie ma? Czy chodzi i widoczny znak w 6. sekundzie? Czy pole widzenia zasłonięte przez wyprzedzaną ciężarówkę? Czy też może o te poziome znaki? Które jednak są.
                  • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:26
                    > gdzie i jakich znaków nie ma? Czy chodzi i widoczny znak w 6. sekundzie?

                    Konkretnie.
                    • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:33
                      edek40 napisał:

                      > > gdzie i jakich znaków nie ma? Czy chodzi i widoczny znak w 6. sekundzie?
                      >
                      > Konkretnie.

                      Co konkretnie? W 6. sekundzie jest zauważalny znak. Którego wg ciebie nie ma. Co do jego treści to zadaj sobie pytanie jaka jest percepcja w samochodzie na żywo, a jaka na YT w filmie i niskiej rozdzielczości kręconym w nocy.

                      To jeszcze raz zapytam. Konkretnie: jakich znaków nie ma? I gdzie ich nie ma.
                      • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:52
                        > To jeszcze raz zapytam. Konkretnie: jakich znaków nie ma? I gdzie ich nie ma.

                        To ja Ci zadam rownie konkretne pytanie. Czego nie widac poza poboczem i poza kadrem?
                        • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:16
                          edek40 napisał:

                          > > To jeszcze raz zapytam. Konkretnie: jakich znaków nie ma? I gdzie ich nie
                          > ma.
                          >
                          > To ja Ci zadam rownie konkretne pytanie. Czego nie widac poza poboczem i poza k
                          > adrem?

                          Twoje pytanie byłoby zasadne gdybym ja napisał coś o niewidzeniu.
                  • samspade Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:31
                    Moze chodzi o brak znaku informujacego o tym ze z lewego pasa w lewo a prosto z prawego?
                    Moze niepotrzebny jest taki krotki odcinek przerywanej. Sytuacja wyglada tak ze zeby sie nie naciac trzeba byc jasnowidzem albo znac droge.
                    • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:35
                      samspade napisał:

                      > Sytuacja wyglada tak zezeby sie nie naciac trzeba byc jasnowidzem albo znac droge.

                      Cała polska zaczyna takimi sytuacjami stać! Albo znasz drogę, albo jedziesz tyle, ile najwolniejszy uczestnik ruchu jadący na "krótkich". Albo jesteś wróżką :P
                      • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:37
                        emes-nju napisał:

                        > samspade napisał:
                        >
                        > > Sytuacja wyglada tak zezeby sie nie naciac trzeba byc jasnowidzem albo zn
                        > ac droge.
                        >
                        > Cała polska zaczyna takimi sytuacjami stać!

                        A niemiecka? Francuska?

                        Polska, w której jak mieszkam nie staje. Chyba, że okoniem wobec tego co piszesz.

                        Albo znasz drogę, albo jedziesz tyl
                        > e, ile najwolniejszy uczestnik ruchu jadący na "krótkich". Albo jesteś wróżką :
                        > P
                        >

                        W Killafornii istnieje przepis, wg którego należy co jakiś czas zjeżdżać i umożliwić wyprzedzenie (ominięcie) przez jadących szybciej. Wyobraź sobie, że nawet w Ameryce samochody nie latają i nie przeskakują nad jadącymi wolniej. :P I owszem - drogi 1x2 jak najbardziej istnieją.
                        • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:57
                          > W Killafornii istnieje przepis, wg którego należy co jakiś czas zjeżdżać i umoż
                          > liwić wyprzedzenie (ominięcie) przez jadących szybciej.

                          Czy podaje konkretnie jakie maja byc roznice miedzy predkoscia pojazdu, a predkoscia dopuszczalna?
                          • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:18
                            edek40 napisał:

                            > > W Killafornii istnieje przepis, wg którego należy co jakiś czas zjeżdżać
                            > i umoż
                            > > liwić wyprzedzenie (ominięcie) przez jadących szybciej.
                            >
                            > Czy podaje konkretnie jakie maja byc roznice miedzy predkoscia pojazdu, a predk
                            > oscia dopuszczalna?

                            Nakazuje się zjazd pojazdowi, który porusza się poniżej dopuszczalnej prędkości na danym odcinku, przez co za nim zbiera się 'kolejka' co najmniej pięciu aut.
                            • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:23
                              > Nakazuje się zjazd pojazdowi, który porusza się poniżej dopuszczalnej prędkości
                              > na danym odcinku, przez co za nim zbiera się 'kolejka' co najmniej pięciu aut.

                              :)))))

                              Ciekawe jak odbywalby sie ruch lokalny po naszych lokalnych szosach tranzytowych? To w Polsce nie przejdzie.
                              • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:34
                                Bo nie ma co przechodzić. Kiedy jadę z przepisową prędkością to wyprzedzam raz na dużo kilometrów, za to notorycznie jestem wyprzedzany. Chociażby z tego powodu nie miałby w Polsce zastosowania.
                              • tbernard Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 21:06
                                > Ciekawe jak odbywalby sie ruch lokalny po naszych lokalnych szosach tranzytowych? To w Polsce nie przejdzie.

                                Wbrew pozorom, to takich zawalidróg prawdziwych (czyli poniżej przepisowej, chociaż nie wymuszonych warunkami) to w Polsce jest znikoma ilość. Nie twierdzę, że nie ma, bo sam się naciąłem niedawno a warunków czystych było mało do wyprzedzania i ogon się ciągnął jak daleko wzrok sięgał i na taką okoliczność przydał by się u nas taki przepis. Lecz znacznie częściej "zawalidrogą" jestem ja jadąc równiutko setką licznikową na dziewięćdziesiątce.
                                • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 11.07.13, 11:22
                                  > Wbrew pozorom, to takich zawalidróg prawdziwych (czyli poniżej przepisowej, cho
                                  > ciaż nie wymuszonych warunkami) to w Polsce jest znikoma ilość.

                                  Nie mowie nie. Gdyby bylo ich duzo ruch stanalby na dobre.

                                  Te wzglednie nieliczne zawalidrogi jednak powoduja czesto wielokilometrowe korki. Moim rekordem byla ponad 2 godzinna jazda (dystans nie wiecej niz 70 km), z postojami, jak to w korku, za liderem na DK8. Choc zawalidroga jechala 40-60 km/h utworzyl sie bardzo dlugi zator. Zawdzieczamy to m.in bezpiecznestwu osemki oraz naprawde licznym obszarom zabudowanym.

                                  > by się u nas taki przepis. Lecz znacznie częściej "zawalidrogą" jestem ja jadąc
                                  > równiutko setką licznikową na dziewięćdziesiątce.

                                  Z uwagi na to, ze moj van powyzej 110 km/h zaczyna palic jak smok, rzadko przekraczam 100 km/h. Owszem, zdarza sie ze ktos wyprzedzi. Ale na miano zawalidrogi nie zasluguje. Zawalidroga to takie monstrum, za ktorym ciagnie sie po horyzont sznur aut.
                    • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:36
                      > Moze niepotrzebny jest taki krotki odcinek przerywanej.

                      BINGO!!!!

                      Wprowadz w blad jak diabli. Jak bowiem w nocy mozna rozpoznac czy to zageszczenie wyjazdowe czy wjazdowe. Fakt konca linii ciaglej sugeruje, ze kreski sie wydluza.
                      • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:38
                        edek40 napisał:

                        > > Moze niepotrzebny jest taki krotki odcinek przerywanej.
                        >
                        > BINGO!!!!
                        >
                        > Wprowadz w blad jak diabli. Jak bowiem w nocy mozna rozpoznac czy to zageszczen
                        > ie wyjazdowe czy wjazdowe. Fakt konca linii ciaglej sugeruje, ze kreski sie wyd
                        > luza.

                        No tak. Przy prędkości 50 km/h zlewa się to wszystko w tunel.
                        • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:43
                          > No tak. Przy prędkości 50 km/h zlewa się to wszystko w tunel.

                          No tak, przy predkosci 24 klatek na sekunde wszystko jest jasne.
                          • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:22
                            Znaczy tyle razy mrugasz okiem gdy prowadzisz samochód?
                        • samspade Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:41
                          Na pewno wprowadza w blad.
                • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:34
                  edek40 napisał:

                  > > 3.Innym grzesznikom ku przestrodze napisal.
                  >
                  > A na czym ta przestroga ma polegac?

                  Np. na tym, co napisał sam autor filmu. Że jadąc już obok ciężarówki, mógł był lepiej odpuścić wyprzedzanie, zamiast ciągnąć je na siłę do końca.
                  Jura
                  • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:38
                    > Np. na tym, co napisał sam autor filmu. Że jadąc już obok ciężarówki, mógł był
                    > lepiej odpuścić wyprzedzanie, zamiast ciągnąć je na siłę do końca.

                    I co, nadal byc oglupianym blyskaczem?

                    Czy moze czekac na kolejna rownie "klarowna" zachete do wyprzedzania?

                    Jak jadac na krotkich mozna uniknac tego typu niespodzianek?
                    • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:43
                      edek40 napisał:

                      > > Np. na tym, co napisał sam autor filmu. Że jadąc już obok ciężarówki, móg
                      > ł był
                      > > lepiej odpuścić wyprzedzanie, zamiast ciągnąć je na siłę do końca.
                      >
                      > I co, nadal byc oglupianym blyskaczem?

                      Dokładnie tak napisał Rapid. Że lepiej wkurzać się z powodu błyskacza, niż pakować się w takie sytuacje, w jakie się wpakował.
                      Jura
                      • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:48
                        > Dokładnie tak napisał Rapid. Że lepiej wkurzać się z powodu błyskacza, niż pako
                        > wać się w takie sytuacje, w jakie się wpakował.

                        Ale to wie sie po fakcie. Nazywa sie to doswiadczenie. Super, ze zalaczyl ten film, bo dal wszystkim ogladajacym lekcje. Tak na marginesie lekcje potwierdzajaca teze, ze nasze drogi to czesto smiertelne pulapki.

                        Zauwaz, ze nie doszlo do niczego dramatycznego. Byc moze Rapid musial wyprac galoty. Ale na tym koniec.

                        A teraz wyobraz sobie, ze jest jeszcze ogromna ilosc kombinacji "dziurawego" i niekonsekwentnego oznakowania, wymieszana z kierowcami o roznych umiejetnosciach, doswiadczeniu czy temperamencie.

                        A znakolog ma o wiele wiecej wiedzy i czasu na przemyslenie swoich dzialan niz nawet najlepszy kierowca.
                        • nazimno Masz racje, piszac: 09.07.13, 14:54
                          Cyt.: Tak na marginesie lekcja potwierdzajaca teze, ze nasze drogi to czesto smiertelne pulapki.

                          Wystarczyloby, aby zamiast malowanej, byla tam dluga betonowa wysepka
                          z umocnieniami przeciwczolgowymi.

                          Wtedy tej calej dyskusji mogloby nie byc.
                          Nie mialby kto napisac pierwszego postu.
                          (na szczescie nic sie rapidowi nie stalo)
                        • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:57
                          edek40 napisał:

                          > > Dokładnie tak napisał Rapid. Że lepiej wkurzać się z powodu błyskacza, ni
                          > ż pako
                          > > wać się w takie sytuacje, w jakie się wpakował.
                          >
                          > Ale to wie sie po fakcie.

                          Przecież pytanie było o wnioski, jakie należy wyciągnąć z takich zdarzeń. To chyba normalne, że takie wnioski wyciąga się po fakcie.
                          Też uważam, że dobrze, że Rapid zamieścił ten film. Szkoda tylko, że niektórzy i tak nie chcą wyciągnąć z tego wniosków.
                          Jura
                          • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:19
                            > Przecież pytanie było o wnioski, jakie należy wyciągnąć z takich zdarzeń.

                            A jakie sa wnioski?

                            Ze tym razem kierowca przezyl i opowiedzial pomimo wzmozonych wysilkow idioty od krociutkiej przerywanej, a malarz wciaz cieszy sie praca, pensja i premiami za niebywale wzmozenie intelektualne (w godzinach od 8.00 do 16.00).

                            > Też uważam, że dobrze, że Rapid zamieścił ten film.

                            Dobrze. Ale nie mam pojecia czy nie dam zlapac sie podobna pulapke. Kiedys opisywalem kilometry ciaglej i przerywana przed glebokim przelomem o zmroku. Pamietam sytuacje, wciaz sie jej obawiam i nie mam pewnosci, ze gdzies jeszcze dam sie zlapac w taka pulapke.
                            • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:16
                              edek40 napisał:

                              > > Przecież pytanie było o wnioski, jakie należy wyciągnąć z takich zdarzeń.
                              >
                              >
                              > A jakie sa wnioski?

                              Rapid napisał, ja napisałem, Na Zimno też napisał jakie są wnioski, a Ty nadal pytasz?
                              Jura
                              • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:27
                                > Rapid napisał, ja napisałem, Na Zimno też napisał jakie są wnioski, a Ty nadal
                                > pytasz?

                                Oczywiscie. Ta konkretna sytuacja zostala opisana, przemyslana itp.

                                Co z innymi, powodowanymi przez znakologow?

                                Czy zawsze hamowanie na pale w takich sytuacjach jest najbezpieczniejszym manewrem?
                                • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:36
                                  edek40 napisał:

                                  > Oczywiscie. Ta konkretna sytuacja zostala opisana, przemyslana itp.
                                  >
                                  > Co z innymi, powodowanymi przez znakologow?

                                  Z tej konkretnej sytuacji możesz wyciągnąć wnioski co do zachowania w sytuacjach podobnych. Jeżeli oczekujesz, że wnioski te będą zbawienne we wszystkich niebezpiecznych sytuacjach spowodowanych przez znakologów, to są to oczekiwania nierealistyczne.

                                  > Czy zawsze hamowanie na pale w takich sytuacjach jest najbezpieczniejszym manew
                                  > rem?

                                  Dlaczego tylko hamowanie na pałę? A nie na pałę to już nie da się hamować? A doświetlenie drogi długimi to też hamowanie na pałę?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 17:33
                                    > Z tej konkretnej sytuacji możesz wyciągnąć wnioski co do zachowania w sytuacjac
                                    > h podobnych.

                                    W swiatlach mijania o tym, ze sytuacja jest podobna zorientujesz sie po fakcie.

                                    > A doświetlenie drogi długimi to też hamowanie na pałę?

                                    To chamowanie, a nie hamowanie. Mam opory przed swieceniem ludziom po lusterkach.
                                    • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 18:28
                                      edek40 napisał:

                                      > To chamowanie, a nie hamowanie. Mam opory przed swieceniem ludziom po lusterkac
                                      > h.

                                      Jak jesteś obok, to już nie oślepiasz. A poza tym sam sobie winien, że to on nie doświetlił drogi.
                                      Jura
                                      • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 10:45
                                        > Jak jesteś obok, to już nie oślepiasz.

                                        Obok jest juz za pozno, czego dowodzi film

                                        > A poza tym sam sobie winien, że to on nie doświetlił drogi.

                                        Ciekawe podejscie. Przeciez nie ma takiego nakazu. Nie ma nawet nakazu uzywania swiatel drogowych.
                                        • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:06
                                          edek40 napisał:

                                          > > Jak jesteś obok, to już nie oślepiasz.
                                          >
                                          > Obok jest juz za pozno, czego dowodzi film

                                          Nie jest za późno. Można było wyhamować (wcale nie awaryjnie) i wrócić za ciężarówkę.
                                          Jura
                                          • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:20
                                            > Nie jest za późno. Można było wyhamować (wcale nie awaryjnie) i wrócić za cięża
                                            > rówkę.

                                            Ale po co?

                                            Bo w zalaczonej sytuacji chyba tylko z powodu wyjatkowego legalizmu.
                                            • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:33
                                              edek40 napisał:

                                              > > Nie jest za późno. Można było wyhamować (wcale nie awaryjnie) i wrócić za
                                              > cięża
                                              > > rówkę.
                                              >
                                              > Ale po co?
                                              >
                                              > Bo w zalaczonej sytuacji chyba tylko z powodu wyjatkowego legalizmu.

                                              Po to, żeby się nie wpakować w nieciekawą sytuację, gdyby np. pojawiła się wysepka. No ale wtedy oczywiście winna byłaby wysepka, a nie błędna decyzja.
                                              Tak jak pisałem, zawsze winni są inni (nawet mi się zrymowało)
                                              Jura
                                              • nazimno Rola wysepki do sprecyzowania. 10.07.13, 15:38
                                                Czy wysepka ma pelnic role zakapturzonego kata, gdy ktos popelni blad?

                                                Dlatego napisalem, ze malowane sa lepsze od betonowych (jesli juz musza byc).

                                                • edek40 Re: Rola wysepki do sprecyzowania. 10.07.13, 15:41
                                                  > Dlatego napisalem, ze malowane sa lepsze od betonowych (jesli juz musza byc).

                                                  Malowane mi calkiem nie przeszkadzaja i niech sobie beda.
                                              • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:40
                                                > Po to, żeby się nie wpakować w nieciekawą sytuację, gdyby np. pojawiła się wyse
                                                > pka. No ale wtedy oczywiście winna byłaby wysepka, a nie błędna decyzja.

                                                Gdyby pojawila sie wysepka, wedlug tego co widac na filmie, hamowanie byloby awaryjne i zapewne bezskuteczne. Lepszym wyborem byloby piractwo pelna geba z wzieciem wysepki po lewej.

                                                > Tak jak pisałem, zawsze winni są inni

                                                Winny jest cymbal od malowanek na jezdni. Zachowanie rapida jest prosta konsekwencja jazdy na swiatlach mijania. A tego, zdaje sie zupelnie przypadkowo, znakolog nie wzial pod uwage. I chyba nawet wiem czemu - to dziwo zaprojektowal w dobrze oswietlonym biurze. A ze dobrze zapamietal nigdy tu nie wyjdzie na wyprzedzanie. A jak ktos wyjdzie to pirat...
                                                • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:45
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Gdyby pojawila sie wysepka, wedlug tego co widac na filmie, hamowanie byloby aw
                                                  > aryjne i zapewne bezskuteczne. Lepszym wyborem byloby piractwo pelna geba z wzi
                                                  > eciem wysepki po lewej.

                                                  1:36 - widać już ciągłą, do ewentualnej wysepki jest daleko, a samochód Rapida znajduje się już na lewym pasie, ale jeszcze za ciężarówką. Bez żadnego awaryjnego hamowania można wrócić za ciężarówkę.
                                                  Nie powiesz mi chyba, że samochód Rapida ma większe przyspieszenie przy dodaniu gazu niż opóźnienie przy hamowaniu.
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:48
                                                    > 1:36 - widać już ciągłą, do ewentualnej wysepki jest daleko, a samochód Rapida
                                                    > znajduje się już na lewym pasie, ale jeszcze za ciężarówką. Bez żadnego awaryjn
                                                    > ego hamowania można wrócić za ciężarówkę.

                                                    Pewnie masz racje. Jest za goraco, aby tak dokladnie to analizowac.

                                                    Ja stoje na stanowisku, ze dyskusji w ogole by nie bylo, gdyby nie lichy malarzyna drogowy.
                            • tbernard Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 22:27
                              Link Rapida. Przecież, to jest miejscowość (czytelnie oznakowana przy wlocie), z przejściami dla pieszych, skrzyżowaniami i wyjazdami z posesji. To, że filmik pokazywał jakby otoczenie było jakąś otchłanią, to tylko efekt takiej a nie innej czułości i ustawień aparatu. W rzeczywistości, gdyby Rapid zamiast na nawigację to przyjrzał się otoczeniu, to by się połapał, że jest w miasteczku lub całkiem sporej wiosce. Po prostu nerwy mu puściły i nie ma co dorabiać do tego ideologii. Czasem się to ludziom zdarza. Faktycznie jakieś irytujące migające światło miał z tyłu ten pojazd ciężarowy, nie bardzo wiem po co i czy to legalne.
                              • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 10:53
                                > lub całkiem sporej wiosce. Po prostu nerwy mu puściły i nie ma co dorabiać do
                                > tego ideologii. Czasem się to ludziom zdarza.

                                Zgadza sie. Tego w ogole nie biora pod uwage znakolodzy znakujacy drogi tak, jakby byly wylacznie drogami lokalnymi, a nie rowniez dlugodystansowymi szlakami komunikacyjnymi

                                > Faktycznie jakieś irytujące migające światło miał z tyłu ten pojazd ciężarowy, nie bardzo wiem po co i czy to legalne.

                                Legalne. Pojazd wiezie ladunek nadgabarytowy. Musi miec i ma oswietlone tablice boczne oraz pomaranczowe swiatlo ostrzegawcze z przodu i z tylu.

                                Na autostradzie nie przeszkadza...
                  • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:40
                    jureek napisał:
                    > jadąc już obok ciężarówki, mógł był lepiej odpuścić wyprzedzanie,
                    > zamiast ciągnąć je na siłę do końca.

                    Mógł. Zza monitora jeszcze wiele innych światłych rad mogę udzielać.

                    Ale jako kierowca wiem, że mogę popełnić taki błąd. I wiem, że najprawdopodobniej ciąłbym dalej spodziewając się, że w momencie, w którym na widok podwójnej ciągłej zacząłbym awaryjne hamowanie (nieawaryjne nie miałoby sensu, bo i tak wjechałoby się na powierzchnię wyłączona z ruchu!), ktoś, kogo nie widziałem (w czasie wyprzedzania rzadko obserwuje się to, co dzieje się z tyłu), wyszedłby za mną na wyprzedzanie. I byłby dzwon jak ta lala...
                    • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:44
                      Ty chyba nie napisałeś tego na poważnie, że w czasie wyprzedzania nie patrzysz w lusterka. Po kim, jak po kim, ale po Tobie się tego nie spodziewałem.
                      Jura
                      • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 14:52
                        PRZED wyprzedzaniem sprawdzam sytuację za sobą więcej niż raz (co w piątek wieczorem nie uchroniło mnie przed kretynem LLU w ałdi). W czasie wyprzedzania patrzę WYŁĄCZNIE na drogę przed sobą i wyprzedzanego. Choćby dlatego, że w czasie wyprzedzania nic mi z tyłu nie grozi, a z przodu może np. czaić się bezpieczny nieoświetlony pieszy czy bezpieczny beton, w który ktoś już dla bezpieczeństwa przyładował, a więc dla poprawy bezpieczeństwa zlikwidował oznakowanie. (Oznakowania pionowego PO PRAWEJ prawie na pewno nie zauważę zza wyprzedzanego, więc nie zawracam sobie nim głowy - zresztą oznakowania nie musi być)
                        • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:28
                          W nocy nawet nie patrząc w lusterka wiesz, czy jedzie coś za Tobą, czy nie.
                          Jura
                          • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:33
                            > W nocy nawet nie patrząc w lusterka wiesz, czy jedzie coś za Tobą, czy nie.

                            Zgadza sie.

                            A zawsze wiesz w jakiej odleglosci? To wazne, ze jesli masz podjac decyzje o awaryjnym hamowanku "tylko" z powodu jakichs malunkow na jezdni nie zakonczonych betonem.
                            • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:44
                              edek40 napisał:

                              > A zawsze wiesz w jakiej odleglosci?

                              Nie zawsze. Ale wystarczy rzut oka w lusterko, żeby to zobaczyć.

                              > To wazne, ze jesli masz podjac decyzje o aw
                              > aryjnym hamowanku "tylko" z powodu jakichs malunkow na jezdni nie zakonczonych
                              > betonem.

                              Co Wy macie z tym awaryjnym hamowaniem? Widzę, że mam do czynienia z teoretykami, którzy jeszcze nigdy nie splamili honoru zaniechaniem manewru wyprzedzania. Szybciej wrócisz na prawy pas nawet lekko hamując, niż ciągnąc na siłę wyprzedzanie. No chyba, że macie auta z jakimś niesamowitym przyspieszeniem.
                              Jura
                              • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 17:35
                                > Nie zawsze. Ale wystarczy rzut oka w lusterko, żeby to zobaczyć.

                                Ale wlasnie wylonila sie wysepka. Nie tu i nie teraz. Ot, tak w przyszlosci.

                                > Co Wy macie z tym awaryjnym hamowaniem? Widzę, że mam do czynienia z teoretykam
                                > i, którzy jeszcze nigdy nie splamili honoru zaniechaniem manewru wyprzedzania.

                                Ostatnio wczoraj. Ciut za malo wcisnalem gaz i skrzynia biegow za pozno zrzucila bieg. Moglem kontynuowac, ale naniechalem, aby nie niepokoic goscia z przeciwka.
                                • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 18:27
                                  edek40 napisał:

                                  > Ostatnio wczoraj. Ciut za malo wcisnalem gaz i skrzynia biegow za pozno zrzucil
                                  > a bieg. Moglem kontynuowac, ale naniechalem, aby nie niepokoic goscia z przeciw
                                  > ka.

                                  No i żeby zaniechać, to musiałeś awaryjnie hamować?
                                  Jura
                                  • edek40 Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 11:01
                                    > No i żeby zaniechać, to musiałeś awaryjnie hamować?

                                    Alez nie. Tym razem nie natknalem sie na wyrastajaca w swiatlach mijania konstrukcje poprawiajaca bezpieczenstwo.
                          • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:40
                            jureek napisał:

                            > W nocy nawet nie patrząc w lusterka wiesz, czy jedzie coś za Tobą, czy nie.

                            Ale bez "pogłębionej analizy" nie podejmę decyzji o awaryjnym hamowaniu. A owa analiza wymaga czasu...
                            • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:47
                              emes-nju napisał:

                              > Ale bez "pogłębionej analizy" nie podejmę decyzji o awaryjnym hamowaniu.

                              Aha, a wyprzedzanie to już pogłębionej analizy nie wymaga? No i oczywiście też się ją odpuszcza, bo wymaga ona czasu, a następna okazja do wyprzedzania może się tak szybko nie trafić, więc o wyprzedzaniu trzeba decydować szybko, prawda? Tylko hamowanie wymaga pogłębionej analizy.
                              Jura

                              • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 17:33
                                jureek napisał:

                                > emes-nju napisał:
                                >
                                > > Ale bez "pogłębionej analizy" nie podejmę decyzji o awaryjnym hamowaniu.
                                >
                                > Aha, a wyprzedzanie to już pogłębionej analizy nie wymaga?

                                Nie rżnij głupa :(
                                • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 18:26
                                  emes-nju napisał:

                                  > > Aha, a wyprzedzanie to już pogłębionej analizy nie wymaga?
                                  >
                                  > Nie rżnij głupa :(

                                  Rżnę głupa? A to nie na tym forum czytałem, że na wielkie analizy przy wyprzedzaniu nie ma czasu, bo jeśli decyzji nie podejmie się szybko, to nie wiadomo kiedy trafi się następna okazja do wyprzedzenia?
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 11:07
                                    jureek napisał:

                                    > Rżnę głupa? A to nie na tym forum czytałem, że na wielkie
                                    > analizy przy wyprzedzaniu nie ma czasu

                                    Czytałeś umieszczony na filmie opis Rapida? Chyba nie.

                                    Bo on przy zwiększonej prędkości zauważył swój błąd jak proste przerwanie manewru nie wchodziło już w grę. Musiałby hamować. A hamowanie ma to do siebie, że wymaga czasu. W sytuacji, w której NIKT z góry nie wie czy za wykreskowaniem nie ma bezpiecznego, choć nieoświetlonego betonu, wgapianie się w lusterko zamiast przed maskę, to idiotyzm.

                                    Sorry. Zrobili nam z dróg bezpieczne tory przeszkód, to i takie sytuacje CHYBA wzięli pod uwagę. Na szczęście nie wszędzie umieścili betonowego sędziego i kata w jednej wysepce i tego typu BŁĘDY (Rapid sam przyznaje się, że popełnił błąd będący efektem splotu okoliczności - do bycia piratem się nie przyznał) nie zawsze jeszcze kończą się wypadkiem.
                                    • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 12:30
                                      emes-nju napisał:

                                      > jureek napisał:
                                      >
                                      > > Rżnę głupa? A to nie na tym forum czytałem, że na wielkie
                                      > > analizy przy wyprzedzaniu nie ma czasu
                                      >
                                      > Czytałeś umieszczony na filmie opis Rapida? Chyba nie.

                                      Obawiam się, że Ty nie czytałeś, bo w opisie tym Rapid sam przyznaje, że lepszym wyjściem w momencie, gdy zauważył podwójną ciągłą, byłoby jednak przyhamowanie zamiast kontynuowania wyprzedzania, tylko Ty idziesz w zaparte i twierdzisz, że trzeba walić do przodu, nawet jak się zauważy ciągłą i wymyślasz jakichś mitycznych jadących z tyłu, których zresztą wcale tam nie było, a jakby byli, to byś wiedział o nich już przed rozpoczęciem wyprzedzania.
                                      Jura
                                      • bimota Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 13:06
                                        A RAPID JEST JEDYNYM GLOSICIELEM PRAWD OBJAWIONYCH...
                                      • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 13:07
                                        jureek napisał:

                                        > Rapid sam przyznaje, że lepszym wyjściem w momencie,
                                        > gdy zauważył podwójną ciągłą, byłoby jednak przyhamowanie
                                        > zamiast kontynuowania wyprzedzania

                                        PO FAKCIE!!!

                                        Natomiast na drodze z różnych powodów podjął inna decyzję. I jestem przekonany, że jednym z powodów podjęcia tej decyzji była obawa, że zakreskowanie może zmienić się w beton.
                                        • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:05
                                          emes-nju napisał:

                                          > PO FAKCIE!!!

                                          Owszem, po tamtym fakcie, ale ponieważ Rapid należy do tych, którzy potrafią wyciągać wnioski z popełnionych błędów, to jakoś jestem spokojny, że gdyby jeszcze raz miało dojść do podobnej sytuacji, to podejmie taką decyzję już w rzeczywistości.

                                          > Natomiast na drodze z różnych powodów podjął inna decyzję.

                                          Ależ walisz oczywistości! Przecież o tym właśnie jest ten wątek

                                          > I jestem przekonany,
                                          > że jednym z powodów podjęcia tej decyzji była obawa, że zakreskowanie może zmi
                                          > enić się w beton.

                                          Tak się składa, że Rapid w swoim opisie wymienia wiele powodów takiego zachowania (długa jazda za tą ciężarówką, denerwujące migające światełko), natomiast tego, co napisałeś powyżej nie wymienia. No cóż, muszę po prostu przyjąć do wiadomości, że doskonale znasz jego myśli, także te nienapisane.
                                          Jura
                                          • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:15
                                            jureek napisał:

                                            > natomiast tego, co napisałeś powyżej nie wymienia

                                            1:48 minuta filmu.
                                            • jureek Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:42
                                              emes-nju napisał:

                                              > jureek napisał:
                                              >
                                              > > natomiast tego, co napisałeś powyżej nie wymienia
                                              >
                                              > 1:48 minuta filmu.

                                              1:36 - nawet w zasięgu krótkich widać już ciągłą.
                                              W tym momencie można się spokojnie wycofać, tym bardziej, że samochód Rapida jest jeszcze za ciężarówką. Wbrew temu, co piszesz, nie trzeba było żadnego awaryjnego hamowania. I w tym momencie nie widać jeszcze żadnych zamalowanych obszarów, któe mogłyby wskazywać na wysepkę, więc to nie groźba wysepki jest powodem decyzji o kontynuowaniu wyprzedzania, mimo iż widać już ciągłą.
                                              Jura
                                              • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 15:52
                                                jureek napisał:

                                                >1:36 - nawet w zasięgu krótkich widać już ciągłą.
                                                > W tym momencie można się spokojnie wycofać

                                                I to był właśnie błąd, o którym piszę. Reszta, to konsekwencje.

                                                Błąd, który popełnił Rapid jest udziałem całej masy kierowców atakowanych podwójnymi ciągłymi przy każdym wyjeździe z pola. Zwróć uwagę, że autor filmu spojrzał w nawigację, która "powiedziała" mu, że nie ma skrzyżowań. Zauważywszy podwójną ciągłą spodziewał się więc chyba "skrzyżowania" z bramą czy strategiczną polna drogą i postanowił to, "nieco" poirytowany kretyńskim, niczemu niesłużącym błyskaczem, zignorować. Okazało się to błędem wynikającym w dużej mierze z "przeregulowania" dróg. Bo tak uczciwie - po jaką cholerę maluje się mające z 10 m podwójne ciągłe przy wyjazdach z posesji czy polnych dróg? Czy występuje na nich większy ruch? Czy ten ruch jakoś zasadniczo różni się od ryzyka spotkania w czasie wyprzedzania kogoś, kto zawraca?
                                                • bimota Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 10.07.13, 20:01
                                                  DLACZEGO BLAD.. ?
                    • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 15:53
                      emes-nju napisał:

                      > jureek napisał:
                      > > jadąc już obok ciężarówki, mógł był lepiej odpuścić wyprzedzanie,
                      > > zamiast ciągnąć je na siłę do końca.
                      >
                      > Mógł. Zza monitora jeszcze wiele innych światłych rad mogę udzielać.
                      >
                      > Ale jako kierowca wiem, że mogę popełnić taki błąd. I wiem, że najprawdopodobni
                      > ej ciąłbym dalej spodziewając się, że w momencie, w którym na widok podwójnej c
                      > iągłej zacząłbym awaryjne hamowanie (nieawaryjne nie miałoby sensu, bo i tak wj
                      > echałoby się na powierzchnię wyłączona z ruchu!), ktoś, kogo nie widziałem (w c
                      > zasie wyprzedzania rzadko obserwuje się to, co dzieje się z tyłu), wyszedłby za
                      > mną na wyprzedzanie. I byłby dzwon jak ta lala...
                      >

                      Pitolisz jak potłuczony. W 9. sekundzie masz już widoczną ciągłą. Co więcej, chwilę później po lewej mijasz pas rozbiegowy dla przeciwnego kierunku. Absolutnie nie sugeruje to, że jesteś na skrzyżowaniu. O którym to fakcie jesteś wczesniej poinformowany znakiem pionowym swoją drogą.

                      Rapid poleciał na pałę i powinien dziękować Opatrzności.

                      W sumie dzięki temu filmikowi mamy wszyscy odpowiedź jakie to, jak i dlaczego wysepki stwarzają zagrożenie. Tak nagle wyskakując na drogę. :)
                      • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:02
                        agios_pneumatos napisał:

                        > Pitolisz jak potłuczony

                        Bez wątpienia. Po 2,5 godziny jazdy prawie każdy (z wyjątkiem forumowych Jamesów Bondów!) może wykazać się tendencją do pitolenia.

                        A poza tym to, do czego się ustosunkowałeś, było OGÓLNYM opisem moich potencjalnych zachowań.
                        • agios_pneumatos Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:30
                          Nie mogę uwierzyć w to, że nie da się wyprzedzić ciężarówki przez ponad 150km/2,5h jazdy.
                          • emes-nju Re: 1.Grzesznik wyznal swoj grzech. 09.07.13, 16:35
                            A ja mogę uwierzyć w to, że po 2,5 godziny jazdy 10 minut za wściekle mrugającą zawalidrogą (może to bezpieczne mruganie ma coś wspólnego z tym, że znaki pozostały niezauważone...) może nie pozostać bez wpływu na (błędne) decyzje normalnych (nie Jamesów Bondów klawiatury) kierowców.
                            • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do jurka 09.07.13, 19:31

                              Hallo jurku !!!!

                              Z pustego to i ksadz nie naleje , a ty prubujesz emesowi wytlumaczyc ze powinno sie dostosowac do przepisow ruchu drogowego
                              • emes-nju Re: Do jurka 10.07.13, 11:16
                                Wiesz co...? A w zasadzie WIECIE CO, eksperci?

                                Ci wszyscy odsądzający Rapida od czci i wiary za popełniony przez niego BŁĄD strasznie przypominają mi podwórkowe ofermy, które po tym jak ktoś pokonał ich w słownej potyczce, w domu łykając łzy wymyślają co należało odpowiedzieć i potem opowiadają innym co oni MU odpowiedzieli i jacy byli mądrzy i błyskotliwi.

                                Po czasie... :P


                                A ja jednak wolę uczciwie się przyznać, że w podobnej sytuacji MÓGŁBYM popełnić podobny błąd. I dlatego jestem piratem, a opowiadający KOCOPAŁY zza klawiatury godnymi najwyższych zaszczytów ekspertami od jazdy po polskich duktach międzynarodowych.

                                Mam to w d... Jeżdżę bezpiecznie m. in. dlatego, że planując manewry dopuszczam ryzyko popełnienia przez siebie błędów!
                                • bimota Re: Do jurka 10.07.13, 11:36
                                  A TY PEWNIE BYLES PODWORKOWA BYSTRZACHA... HU HU...
                                • jureek Re: Do jurka 10.07.13, 12:33
                                  emes-nju napisał:

                                  > Wiesz co...? A w zasadzie WIECIE CO, eksperci?
                                  >
                                  > Ci wszyscy odsądzający Rapida od czci i wiary za popełniony przez niego BŁĄD

                                  Coś Ci się popierniczyło albo masz problemy z wyciąganiem wniosków. Ja Rapida wcale nie potępiam, tylko chwalę za to, że potrafi wyciągnąć wnioski z popełnionego błędu, czego nie można niestety powiedzieć o wszystkich wypowiadających się w tym wątku.
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: Do jurka 10.07.13, 12:42
                                    jureek napisał:

                                    > Coś Ci się popierniczyło albo masz problemy z wyciąganiem wniosków.
                                    > Ja Rapida wcale nie potępiam

                                    A czy ja coś pisałem o potępianiu?!

                                    Ja pisałem o tych, którzy z wygodnego fotela przed monitorem odpowiadali podwórkowemu... eee... podejmowali "jedynie słuszne" decyzje o hamowaniu na ten przykład :P
                                    • agios_pneumatos Re: Do jurka 10.07.13, 12:59
                                      emes-nju napisał:

                                      > Ja pisałem o tych, którzy z wygodnego fotela przed monitorem odpowiadali podwór
                                      > kowemu... eee... podejmowali "jedynie słuszne" decyzje o hamowaniu na ten przyk
                                      > ład :P

                                      >

                                      Chyba zabrakło w tym wywodzie 'by'.
                                      A jeśli nie zabrakło to ja z tym wywodem się zgadzam.
                                    • jureek Re: Do jurka 10.07.13, 14:52
                                      emes-nju napisał:

                                      > A czy ja coś pisałem o potępianiu?!

                                      No faktycznie, nie pisałeś o potępianiu, lecz o odsądzaniu od czci i wiary, a to przecież zasadnicza różnica.

                                      > Ja pisałem o tych, którzy z wygodnego fotela przed monitorem odpowiadali podwór
                                      > kowemu... eee... podejmowali "jedynie słuszne" decyzje o hamowaniu na ten przyk
                                      > ład :P

                                      Na tym to właśnie polega, żeby analizować takie sytuacje po to, żeby w przyszłości nie popełniać podobnych błędów.
                                      Poza tym dlaczego nie podobają Ci się tylko decyzje podejmowane z wygodnego fotela o hamowaniu? To decyzje podejmowane z tej samej pozycji o kontynuowaniu wyprzedzania już Ci nie przeszkadzają?
                                      Jura


                                  • nazimno ...o mnie tez? 10.07.13, 12:51
                                    • jureek Re: ...o mnie tez? 10.07.13, 14:54
                                      Nie, o Tobie nie, przecież wymieniałem Cię nawet imiennie w gronie osób, które wyciągnęły wnioski (doświetlenie długimi)
                                      Jura
                                      • nazimno ...dobrze juz dobrze, zartowalem sobie.... 10.07.13, 15:01

                                    • emes-nju Hm... O każdym mądrzącym się po fakcie ;) 10.07.13, 15:16

                                • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do emes-nju !!! 10.07.13, 17:40

                                  Hallo !!!!

                                  W moim poscie do jurka nie krytykowalem Rapida jak ty to tu sugerujesz :
                                  "Ci wszyscy odsądzający Rapida od czci i wiary za popełniony przez niego BŁĄD strasznie przypominają mi podwórkowe ofermy, które po tym jak ktoś pokonał ich w słownej potyczce, w domu łykając łzy wymyślają co należało odpowiedzieć i potem opowiadają innym co oni MU odpowiedzieli i jacy byli mądrzy i błyskotliwi. "

                                  Stwierdzilem tylko powolujac sie na twoje slowa ,ktore tu sam napisales :
                                  "jureek napisał:

                                  > Do zaniechania wyprzedzania wystarcza mi samo istnienie podwójnej ciągłej

                                  GRATULUJĘ!

                                  A mi nie wystarcza. Bo wyprzedzam z prędkością bliską maksymalnej na danym odcinku i robię to na światłach mijania, żeby nie oślepiać wyprzedzanego."

                                  ze twoje podejscie do przepisow ruchu drogowego jest dla mnie ponizej wszelkiej krytyki.
                                  Kierowca ktory - tak jak ty - ma za nic " podwojna ciagla " jest dla mnie zawsze olbrzymim zagrozeniem dla innych uzytkownikow jezdni .

                                  Dzisiaj ignorujesz podwojna ciagla , a jutro ??????

                                  Jesli chcesz mi odpowiedziec ,to prosze na konkretny zarzut , a jesli masz dalej rozmydlac i pisac cos o "ofremach podworkowych " ( wlasne przezycia ???) to mozesz pominac moj post milczeniem .


                                  • emes-nju Re: Do emes-nju !!! 11.07.13, 11:15
                                    pacanek_ten_prawdziwy napisała:

                                    >Kierowca ktory - tak jak ty - ma za nic " podwojna ciagla " jest dla
                                    > mnie zawsze olbrzymim zagrozeniem dla innych uzytkownikow jezdni .

                                    Nie mam za nic!

                                    Ale czasem, szczególnie w nocy, za późno zauważę zatarte kreski ofiarnie strzegące jakiegoś wyjazdu z posesji czy zarośniętej polnej drogi, czyli skrzyżowań o tak strategicznym znaczeniu dla Gospodarki Narodowej, że nawet nie zasługujących na znak pionowy. W takiej sytuacji, jeżeli zdarza się to poza terenem zabudowanym (w terenach zabudowanych wyprzedzam bardzo rzadko, bo moje "podejście do przepisów" zmusza mnie do pirackiej jazdy 50-60 km/h :P ), nie hamuję, bo taki manewr z prędkości 90-100 km/h stworzy wielokrotnie większe zagrożenie niż kontynuowanie wyprzedzania.

                                    A na oznakowanych SKRZYŻOWANIACH nie wyprzedzam. Bo są oznakowane i widać je z dostatecznie daleka.

                                    To, co przydarzyło się Rapidowi jest konsekwencją całkowicie niezrozumiałego wprowadzania kierowcy w błąd. Każdy zna wielokilometrowe odcinki podwójnych ciągłych na drogach z zakrętami co kilometr, bo przecież kilometr, to za mało, żeby pozwolić wyprzedzać. A tu przerywana linia miała...? No ile? 20-30 m? Wcale nie dziwie się, że Rapid POPEŁNIŁ BŁĄD, którego konsekwencją było przejechanie po powierzchni wyłączonej z ruchu. Drogi maja być WYRAŹNE i ZROZUMIAŁE nie tylko dla tubylców znających każdy ich centymetr. Mają być odpowiednie dla wszystkich - oferm drogowych, mistrzów, a także dla zmęczonych przeciskaniem się w torze przeszkód, którym stają się nasze dukty.

                                    O Wszystko Najlepiej Wiedzących Po Fakcie zdania nie zmieniam.
                                    • jureek Re: Do emes-nju !!! 11.07.13, 12:01
                                      emes-nju napisał:

                                      > W takiej sytuacji, jeżeli zdarza się to poza terenem zabudo
                                      > wanym (w terenach zabudowanych wyprzedzam bardzo rzadko, bo moje "podejście do
                                      > przepisów" zmusza mnie do pirackiej jazdy 50-60 km/h :P ), nie hamuję, bo taki
                                      > manewr z prędkości 90-100 km/h stworzy wielokrotnie większe zagrożenie niż kont
                                      > ynuowanie wyprzedzania.

                                      I takie rzeczy piszesz w wątku z filmem, który ilustruje tezę dokładnie przeciwną.
                                      Jura
                                    • pacanek_ten_prawdziwy Re: Do emes-nju !!! 11.07.13, 17:53

                                      Hallo !!!

                                      Prosilem ,konkretnie i na temat :
                                      "Jesli chcesz mi odpowiedziec ,to prosze na konkretny zarzut , a jesli masz dalej rozmydlac i pisac cos o "ofremach podworkowych " ( wlasne przezycia ???) to mozesz pominac moj post milczeniem . "

                                      "Stwierdzilem tylko powolujac sie na twoje slowa ,ktore tu sam napisales :
                                      "jureek napisał:

                                      > Do zaniechania wyprzedzania wystarcza mi samo istnienie podwójnej ciągłej

                                      GRATULUJĘ!

                                      A mi nie wystarcza. Bo wyprzedzam z prędkością bliską maksymalnej na danym odcinku i robię to na światłach mijania, żeby nie oślepiać wyprzedzanego."

                                      ze twoje podejscie do przepisow ruchu drogowego jest dla mnie ponizej wszelkiej krytyki.
                                      Kierowca ktory - tak jak ty - ma za nic " podwojna ciagla " jest dla mnie zawsze olbrzymim zagrozeniem dla innych uzytkownikow jezdni .

                                      Dzisiaj ignorujesz podwojna ciagla , a jutro ?????? "

                                      Jak widzisz chodzi mi o twoja wypowiedz dotyczaca ignorowania przepisow ruchu drogowego , o ignorowaniu "podwojnej ciaglej "

                                      A gdzie ja cos pisalem na temat wyprzedzania przez Rapida ????

                                      Mnie tylko oburzyla twoja wypowiedz o lekcewazeniu przepisow .
                                      Dlatego jeszsz raz ponawiam :
                                      "Jesli chcesz mi odpowiedziec ,to prosze na konkretny zarzut , a jesli masz dalej rozmydlac i pisac cos o "ofremach podworkowych " ( wlasne przezycia ???) to mozesz pominac moj post milczeniem . "




    • bimota Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 09.07.13, 20:49
      WY TAM WIDZICIE SKRZYZOWANIE... ?

      JAK BY BYLA WYSEPKA TO PEWNIE LADNIE OZNAKOWANA I Z DALEKA WIDZOCZNA... :)
    • samspade Delikatny OT 09.07.13, 22:31
      Zwroccie uwage na element dekoracyjny w postaci latarni. Wylaczonych.
      Zwroccie tez uwage ze w tym miejscu nie bedzie obowiazywac ustawa osblaskowa.( o ile ja uchwala bo moze zmadrzeja i ja do kosza wywala)
      • edek40 Re: Delikatny OT 10.07.13, 10:57
        > Zwroccie uwage na element dekoracyjny w postaci latarni. Wylaczonych.

        Zapewne uznano, ze to niepotrzebne, poniewaz kierowca ma dostosowywac.

        > Zwroccie tez uwage ze w tym miejscu nie bedzie obowiazywac ustawa osblaskowa.(
        > o ile ja uchwala bo moze zmadrzeja i ja do kosza wywala)

        Naturalnie. Poniewaz kierowca ma dostosowywac. Rowniez do tego, ze zarzadca drogi dla oszczednosci wylaczyl latarnie w miejscu, gdzie znaki wskazuja (zapewne nie zgodnie ze stanem faktycznym, co potwierdza wylaczenie latarni) na wzmozony ruch pieszy.
        • samspade Re: Delikatny OT 10.07.13, 12:21
          A kiedy napisalem ze wladza uchwalajac ustawe zrzuca z siebie odpowiedzialnosc dowiedzialem sie ze popieram podejscie wladzy.
          Kiedy napisalem ze wladza uchwalajac uchwale a latarnie sa wylaczone zrzuca odpowiedzialnosc na ofiary. Wtedy chcialem oswietlic cala Polske.
          • edek40 Re: Delikatny OT 10.07.13, 12:27
            > A kiedy napisalem ze wladza uchwalajac ustawe zrzuca z siebie odpowiedzialnosc
            > dowiedzialem sie ze popieram podejscie wladzy.

            Kamizelki sa naprawde o wiele mniejszym, za to skuteczniejszym srodkiem zapobiegajacym efektom zaniedban wladz (wszelkim, w tym calkowitym zaniechaniu edukacji) niz nakladanie obowiazku dostosowywania sie przez kierowcow i informowaniu o tym obywateli.

            > Kiedy napisalem ze wladza uchwalajac uchwale a latarnie sa wylaczone zrzuca odp
            > owiedzialnosc na ofiary. Wtedy chcialem oswietlic cala Polske.

            Nie, nie wtedy.
            • bimota Re: Delikatny OT 10.07.13, 13:07
              K., NIKT MNIE NIE POINFORMOWAL, ZE MAM SIE DOSTOSOWYWAC DO SPACERUJACYCH PO NOCACH SRODKIEM JEZDNI...
            • samspade Re: Delikatny OT 10.07.13, 14:00
              Skuteczniejszym? Nie wydaje mi sie. Posluchaj audycji zalinkowanej przez bimote. Tam tfurca poprawek do bubla prawnego twierdzi ze maja badania pokazujace jak malo dzieci uzywa elementow odblaskowych. Mimo ze maja obowiazek. Sa skuteczne jak niezapiete pasy bezpieczenstwa.
              I chcialem oswietlic cala Polske kiedy pisalem o niewlaczanych latarniach. Wtedy.
              • bimota Re: Delikatny OT 10.07.13, 14:11
                twierdzi ze maja badania pokazujace jak
                > malo dzieci uzywa elementow odblaskowych. Mimo ze maja obowiazek

                I TYM SIE PEWNIE KIERUJA ROZSZERZAJAC OBOWIAZEK NA DOROSLYCH... U, PRZEPRASZAM... POWINNOSC...
              • edek40 Re: Delikatny OT 10.07.13, 14:17
                > Skuteczniejszym? Nie wydaje mi sie. Posluchaj audycji zalinkowanej przez bimote
                > . Tam tfurca poprawek do bubla prawnego twierdzi ze maja badania pokazujace jak
                > malo dzieci uzywa elementow odblaskowych. Mimo ze maja obowiazek. Sa skuteczne
                > jak niezapiete pasy bezpieczenstwa.

                Na brak odblaskow u dzieci (sa mniej widoczne w nocy, bo sa mniejsze?) oraz na niezapinanie pasow nasza czujna wladza postawila fotoradary. A ciemny (w tym naprawde ciemny, bo zachowujacy sie w sposob uragajacy instynktowi samozachowawczemu) to kupil...
                • samspade Re: Delikatny OT 10.07.13, 22:07
                  Teraz wladza wprowadza ustawe i za brak odblasku bedzie grozic do 3000 zlotych. Ciekawe jakie mandaty beda dawac policjanci.
                  • edek40 Re: Delikatny OT 11.07.13, 11:24
                    > Teraz wladza wprowadza ustawe i za brak odblasku bedzie grozic do 3000 zlotych.

                    Przeczytaj moja sygnaturke na dole. Wyraz Rosja zmien na Polska.

                    > Ciekawe jakie mandaty beda dawac policjanci.

                    A lapac beda suszarka?
                    • samspade Re: Delikatny OT 11.07.13, 11:46
                      Powiedz te sygnaturke rowerzystom w wiezieniu. Oni tez nie byli zlapani suszarka.
                      • edek40 Re: Delikatny OT 11.07.13, 11:49
                        > Powiedz te sygnaturke rowerzystom w wiezieniu. Oni tez nie byli zlapani suszarka.

                        Co fakt to fakt. Ale tak to juz jest, ze tak dbajaca i surowa wladza musi miec kozla ofiarnego, aby zatuszowac nieudolnosc i populizm.
                      • emes-nju Re: Delikatny OT 11.07.13, 11:52
                        samspade napisał:

                        > Powiedz te sygnaturke rowerzystom w wiezieniu.
                        > Oni tez nie byli zlapani suszarka.

                        Owszem. Po prostu kretyński przepis (limit alkoholu) zaowocował patologiczną reakcją - policjanci przestali pilnować porządku, a rozpoczęli łowy na łatwy sukces; na polnych drogach.

                        Faktycznie tego samego można się spodziewać po wprowadzeniu nakazu chodzenia w kamizelkach. Ale w odróżnieniu od pakowania paki rowerzysty po dwóch browarach, to naprawdę przysłuży się bezpieczeństwu. W patologiczny sposób, ale czego spodziewać się po drogach będących jedną wielką patologią...
                        • samspade Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:00
                          W jakims malym stopniu moze sie przyczyni. Szkoda tylko ze nie walczy sie z patologia na drogach. Ale nie mozna miec wszystkiego.
                          • edek40 Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:06
                            > ologia na drogach. Ale nie mozna miec wszystkiego.

                            Znaczy sie w takich Niemczech tez czepiaja sie jednego czy dwoch zagadnien zwiazanych z bezpieczenstwem ruchu i stad ich wyniki?
                            • samspade Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:19
                              A jakw Niemczech sprwdza sie nakaz chodzenia z odblaskami?
                              • jureek Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:22
                                samspade napisał:

                                > A jakw Niemczech sprwdza sie nakaz chodzenia z odblaskami?

                                Nie ma takiego nakazu, więc nie ma co sprawdzać.
                                Jura
                                • samspade Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:26
                                  Pamietam o ty Jurku. Zastanawiam sie po co w takim razie porownywac nas do Niemiec skoro wybralismy wlasna droge poprawy bezpieczenstwa.
                                  • edek40 Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:44
                                    > Pamietam o ty Jurku. Zastanawiam sie po co w takim razie porownywac nas do Niem
                                    > iec skoro wybralismy wlasna droge poprawy bezpieczenstwa.

                                    Zgadza sie. Z przeniesieniem praktycznie calego ciezaru odpowiedzialnosci na uzytkownikow, w porazajacej wiekszosci wypadkow na tych, ktorzy moga i przekraczaja USTALONA po uwazaniu predkosc dopuszczalna.

                                    Ale do Niemiec i innych krajow ciagle jestesmy porownywani. Ze tak bardzo sie zabijamy. I tacy niecywilizowani jestesmy. Wrecz, jak to mawial dawniej hanni, dzicz wschodnioeuropejska. Zrobilem watek o tym jak to bylo z bezpieczenstwem w Niemczech...
                        • bimota Re: Delikatny OT 11.07.13, 12:15
                          PRZYCZYNI... ALE ZALOZYC SIE O TO NIE CHCESZ...
      • osmanthus Re: Delikatny OT 10.07.13, 16:24
        samspade napisał:

        > Zwroccie uwage na element dekoracyjny w postaci latarni. Wylaczonych.

        Dokladnie.
        Juz o tym pisalam.
        Pewnie burmistrz oszczedza ?
      • rapid130 Re: Delikatny OT 11.07.13, 21:06
        Jechałem tą trasą dzień później z powrotem. O godz. 23.00 świeciły.
        • nazimno Zapomnieli wylaczyc. 11.07.13, 21:09
    • rapid130 Re: Rapid prezentuje: 'Close-call investigation' 11.07.13, 21:20
      Dobra, to teraz głębsza analyza :D

      1.
      Główna przyczyna błędu

      Pierwsze skrzypce w tym błędzie pośrednio zagrał imperatyw błyskacza pt. "Wyłączyć to p%^$&#ą światełko!"
      - Nadwymiar dogoniłem na ul. Wrocławskiej w Ostrowie Wielkopolskim. Grzecznie jechałem za nim blisko 15 minut, nie mając wcześniej możliwości legalnego wyprzedzania. Blask migającego światełka zaczął dokuczać już podczas jazdy przez miasto, odbijając się od wszystkiego od czego mógł się odbić. Nie wiem, chyba wrażliwy jestem, bo słabo toleruję też światła pozycyjne LED.
      (Paradoksalnie, 10 lat temu mógłbym go łatwo wyprzedzić na Wrocławskiej, bo kiedyś miała po dwa pełnowartościowe pasy ruchu w każdą stronę. Teraz to niemożliwe, istnieje w układzie 1-x-1 plus ronda).

      - Ciężarówka jechała z prędkością 70-75 km/h. I gdyby nie "imperatyw błyskacza", nie podjąłbym próby wyprzedzania. Grzecznie jechałbym za nią, aż do końca obszaru zabudowanego (przypomnę: 60 km/h w godz. 23-5).

      2.
      To wyprzedzanie (abstrahując od końcowego efektu) było przemyślane.

      Pomimo "imperatywu błyskacza" podejście do manewru było roztropne, oparte na kilku mocnych przesłankach mówiących, że manewr uda się wykonać czysto.

      Śmiem twierdzić, że niewielu z Was bawi się w taką analizę przed wyprzedzaniem. (Oczywiście, nie zawsze jest to potrzebne na takim poziomie. Ale żwawo jadący, długi zestaw wymagał takiego potraktowania).

      Ale... Zwróćcie uwagę na te detale:
      - Aktywny znak C-9 mrugał w odległości około 800-1000 m.
      Bez wątpliwości wskazywał, że droga jest prosta i wolna od pojazdów z naprzeciwka (znam tę trasę na tyle, że wiedziałem, iż nie ma tam "dołków", w którym się ktoś schowa).
      I sugerował, że między mną a nim nie będzie innych skrzyżowań, czy rozjazdów.
      Skąd miałem tę pewność? Z doświadczenia (które, owszem, jak się potem okazało, można było sobie w d**ę wsadzić).
      Wcześniej minąłem w tej miejscowości kilka skrzyżowań.
      Wszystkie były poprzedzone aktywnym znakiem C-9 i pionowym zakazem wyprzedzania.
      Rozjazd przy stacji był pierwszym bez takiej obstawy.
      Nie poprzedza go nawet pionowy zakaz wyprzedzania. Kilkaset metrów wcześniej stoi tylko znak informacyjny - przeoczony podczas czajenia się za ciężarówką.
      - Brak skrzyżowań na odcinku kolejnych kilkuset metrów poza zasięgiem świateł mijania ciężarówki potwierdziła nawigacja. I tak, było widać również, że to wciąż wioska. Z luźną już zabudową.
      - Na koniec, to paradoksalnie z mojej (nadmiernej? - sic!) ostrożności wynikło 2-3 sekundowe opóźnienie w podjęciu wyprzedzania, jeszcze na prawym pasie. Nie zmienia to faktu, że manewr rozpoczęty o te kilka sekund prędzej, także zakończyłoby w miejscu niedozwolonym. Tyle, że nie tak dramatycznie późno.

      3.
      Niespodziewana zmiana sytuacji już po rozpoczęciu wyprzedzania -> objawia się podwójna ciągła

      Miałem już zbudowaną sporą i rosnącą nadwyżkę prędkości.
      Bez wątpienia mogłem się wycofać. Dla mnie nic nietypowego. Zdarza mi się przerywać wyprzedzanie, gdy okoliczności się zmienią.
      Ale w tym przypadku przeważył "imperatyw błyskacza".
      Gdyby w światłach pojawiła się wysepka, minąłbym ją z lewej.
      Gdyby ze stacji wychynął jakiś pojazd i zaczął jechać z naprzeciwka, to zacząłbym hamowanie "z automatu". Czyli najpierw hamuję, a potem zastanawiam się dlaczego. ;)

      4.
      Najbardziej niebezpieczny moment tej sytuacji?

      Powrót na prawy pas.
      Wyszedł nerwowo i niepotrzebnie gwałtownie.
      5-10 cm w prawo i koła byłyby na poboczu, z niekoniecznie przewidywalnymi konsekwencjami.
      • rapid130 Wniosek racjonalizatorski ;) 11.07.13, 21:24
        Aaaa, zapomniałbym.

        Na podstawie zapodanego tu close-calla wymyśliłem udogodnienie, które pomagałoby zapobiegać finałom wyprzedzania na podwójnych ciągłych. (Piszę tu o rozumnych kierowcach).

        Ot, cyfra na jezdni namalowana x00-metrów przed początkiem linii ciągłej.
        WIZUALIZACJA (800 metrów przed).
        Tak naprawdę wystarczyło 5, 4, 3, 2, 1. Czyli 500, 400, 300, 200, 100 metrów.
        Ot, taki precyzyjniejszy i wcześniejszy odpowiednik (wciąż niepopularnej i droższej w malowaniu) strzałki zachęcającej do powrotu na swój pas.
        Tylko parę gramów farby, a jakie byłoby to wdzięczne udogodnienie dla planujących jazdę w szachowym stylu iluś ruchów naprzód, a nie jeżdżących na żywioł.

        Gdybym w sytuacji na filmie zobaczył zaraz za końcem podwójnej ciągłej cyfrę 3, to stwierdziłbym z pewnością: - Za wysokie progi na lisie nogi. :-/

        Choć jestem pewny, że takiego pomysłu nikt z decydentów nie pociągnie...
        Zbyt to skomplikowane, zbyt trudne i zbyt precyzyjne do realizacji w naszej (łapu-capu) praktyce drogowej.

        Rozwijając myśl...
        Na wjazdach bezkolizyjnych brakuje mi też informacji o istnieniu i długości pasa rozbiegowego. Zdecydowanie wolałbym wiedzieć, czy będę mieć do dyspozycji 50, czy 400 metrów rozbiegu. Zanim się na nim znajdę.
        A w naturze są w tym duże różnice, nawet między trasami szybkiego ruchu o teoretycznie identycznym standardzie.
        • agios_pneumatos Re: Wniosek racjonalizatorski ;) 11.07.13, 21:54
          Ostatnio na nowo malowanych drogach coraz częściej pojawiają się szczałki sugerująco-nakierunkowujące. Dobry patent.
          • rapid130 Re: Wniosek racjonalizatorski ;) 12.07.13, 01:15
            Zgodnie z rozporządzeniem o znakach drogowych strzałkę (linię ostrzegawczą-naprowadzającą P6a) maluje się w ramach standardowej linii ostrzegawczej P6.
            Czyli już po przekazaniu komunikatu "Uważaj". W takim układzie ona niewiele daje.

            Dodajmy, że linia ostrzegawcza P-6 poprzedzająca ciągłą musi mieć długość minimalną 50 metrów przy ograniczeniach <70 km/h i 100 metrów przy >70 km/h.

            Przy obecnym natężeniu ruchu i powszechnie już zanikającej umiejętności prawidłowego korzystania ze świateł drogowych, nie wspominając o doświetlaniu drogi wyprzedzającemu (to już czarna magia, którą znam i stosuję), wyprzedzając nocą mamy jako-tako oświetlony odcinek drogi o długości 100-130 metrów, skracający się w krytycznym momencie (zrównania pojazdów) do 50-70 metrów.

            Tak naprawdę więc CAŁY manewr wyprzedzania - ocena, decyzja i wykonanie - nocą powinien trwać najwyżej 6-7 sekund.
            Odejmijmy od tego czas decyzyjny i... Życzę każdemu takiej kasy, żeby mógł wejść w posiadanie samochodu zdolnego przebywać na lewym pasie tylko 3-4 s.

            Te pogarszające się warunki jazdy po naszych drogach oznaczają coraz częstsze nieudane próby nocnego wyprzedzania. Do wyboru jest wycofanie się z manewru lub złamanie przepisu.
            W którą stronę nie patrzeć, to frustruje normalnego kierowcę.

            Moje cyfry na jezdni nie zmieniłyby nic w wyprzedzaniu na ślepo.
            Ale dawałyby jako-takie pojęcie o układzie komunikacyjnym, który wejdzie w zasięg świateł za kilkanaście sekund. A to jest informacja nie do przecenienia.

            Koszty?
            Dodatkowy element projektu oznakowania poziomego i trochę więcej farby.
            (Czy mi się zdaje, czy to może być tańsze niż dwa znaki pionowe?)

            Teraz mamy tak:
            • rapid130 Doprecyzowanie "schematu" :P 12.07.13, 01:21
              Teraz mamy tak:
            • emes-nju Re: Wniosek racjonalizatorski ;) 12.07.13, 10:49
              rapid130 napisał:

              > Te pogarszające się warunki jazdy po naszych drogach oznaczają
              > coraz częstsze nieudane próby nocnego wyprzedzania.

              Loży szyderców najlepiej wiedzącej wszystko po fakcie nie przekonasz. Oni wszystko zawsze najlepiej wiedzą i nigdy się nie mylą. Na drogach są oazą bezbłędności (bo są wróżkami potrafiącymi przewidzieć każdy kretynizm w wykonaniu drogofcuf i innych kierowców) i prawdziwymi nauczycielami dla prostaczków, takich jak ja :P

              Najgorsze jest to, że takie nieskrępowanie bezrefleksyjne podejście do drogowej rzeczywistości przejawiają tez nasi miszczowie drogownictwa... :(
              • agios_pneumatos Re: Wniosek racjonalizatorski ;) 12.07.13, 11:28
                emes-nju napisał:

                > rapid130 napisał:
                >
                > > Te pogarszające się warunki jazdy po naszych drogach oznaczają
                > > coraz częstsze nieudane próby nocnego wyprzedzania.
                >
                > Loży szyderców najlepiej wiedzącej wszystko po fakcie nie przekonasz. Oni wszys
                > tko zawsze najlepiej wiedzą i nigdy się nie mylą. Na drogach są oazą bezbłędnoś
                > ci (bo są wróżkami potrafiącymi przewidzieć każdy kretynizm w wykonaniu drogofc
                > uf
                i innych kierowców) i prawdziwymi nauczycielami dla prostaczków, takich jak
                > ja :P
                >
                > Najgorsze jest to, że takie nieskrępowanie bezrefleksyjne podejście do drogowej
                > rzeczywistości przejawiają tez nasi miszczowie drogownictwa... :(


                Urocze. :)
    • rapid130 I jeszcze raz schemat :X 12.07.13, 01:23
      Teraz mamy tak:
      • rapid130 Re: I jeszcze raz schemat :X 12.07.13, 11:23
        > Chyba zaraz jakąś lepszą wizualizację w Fotoszopie klepnę.

        Lepiej. Stworzę odcinek testowy (4-5 cyfr nietrwałą farbą malowane). :P
        Nagram z niego nocny filmik i pokażę zaprzyjaźnionemu posłowi, który póki co jest u korytka. Żeby sprzedał pomysł sejmowej komisji BRD.
        Jeździ po 5-8 tys. km miesięcznie, więc myślę, że podejmie ideę.
    • iberia.pl jak widac nie mozna do konca 13.07.13, 19:43
      ufac nawigacji.....
      Oczywiscie rozumiem, ze lampa z ponadgabarytu byla irytujaca ale jak nie znam drogi i do tego jest ciemno to sorry, siedze na swoim pasie.
    • mejson.e Zanik dobrych obyczajów... 13.07.13, 19:55
      Rapid popełnił błąd polegający na tym, że nie zastosował zasady "nie widzę nie jadę"...
      Jasne, że do błędu przyczyniła się cała masa czynników powodujących zmęczenie i irytację, ale na drodze - podobnie jak w lotnictwie cywilnym - bezpieczeństwo przede wszystkim, każda wątpliwość w powodzenie manewru wyprzedzania powinna skutkować jego zaniechaniem, Ogon pod siebie, hamulec (w przypadku pokazanym na filmie w 0:09 nagrania) i powrót za niedoszłego wyprzedzanego.

      Nie raz przeżyłem na drodze chwile mrożące krew w żyłach wątpliwościami - "a co będzie, jeśli coś tam wyjedzie?" i nigdy nie chciałbym przeżywać ich powtórnie - bo co będzie JEŚLI kiedyś (raz!) jednak wyjedzie?

      Rapid pisał kiedyś o "złotych sekundach" (chyba tak to określił) decydujących o być albo nie być na drodze, w tym przypadku te sekundy złote nie były... ;-)

      A dobre stare obyczaje na drodze zanikają - takie jak oświetlanie drogi wyprzedającym, sygnalizowanie kierunkowskazem możliwości (lub niemożliwości) bezpiecznego wyprzedzania, ostrzegania wyprzedzanego błyskiem itp.
      A na dodatek jeśli ktoś nawet teraz stosuje zasady starej szkoły jazdy, to i tak często młodzi niecierpliwcy interpretują jego zachowanie zupełnie niewłaściwie.

      Ten nie popełnia błędów, kto nie jeździ, ale ważne by nie popełnić drugi raz tego samego błędu... ;-)

      Szerokiej drogi!
      • rapid130 Re: Zanik dobrych obyczajów... 13.07.13, 20:27
        mejson.e napisał:

        > Rapid popełnił błąd polegający na tym, że nie zastosował zasady "nie widzę nie
        > jadę"...

        W tym przypadku było to raczej "Jadę, bo już nic nie widzę". ;))))))))))
      • mejson.e Re: Zanik dobrych obyczajów... 13.07.13, 23:52
        Żeby nie było niedomówień - nie uważam się za świętego (co znający historię mojego Roku (Nie)Bezpiecznego Życia wiedzą doskonale) - i zdarzyło mi się popełnić na drodze na pewno o wiele więcej błędów niż Rapidowi.
        A przykład pokazany w tym wątku jest świetną lekcją - ja już wyciągnąłem z niego wnioski i jestem wdzięczny losowi ( i Rapidowi ), że mogę uczyć się nie tylko na swoich błędach... ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka