Dodaj do ulubionych

Odnośnie spotu z Pasiecznym (tego pierwszego).

12.07.14, 22:32
Jak wam się go obejrzy następnym razem, po przeczytaniu tego?

A potem, gdy przeczytacie jeszcze to? Tak, tak... biegły rozgrzeszający kierowcę to ten sam Pasieczny, który was na codzień gani za to, że nie macie oczu dookoła głowy i jeździcie 60km/h. Pamiętajcie więc- jak już kogoś potrącicie bo nagle (w wieku 85 lat) wam wtargnie, to koniecznie po opinię do naczelnego biegłego z twiwi... dla swoich klientów jest dużo łagodniejszy w swych wyrokach niż dla plebsu.
Obserwuj wątek
    • samspade Re: Odnośnie spotu z Pasiecznym (tego pierwszego) 12.07.14, 22:39
      Nie gadaj. Skoro 88 latka o kulach moze nagle wtargnac pod lawete to 85 latka tez da rade.
      Zreszta o czym my mowimy. 60 w OZ jezdza tylko cioty.
      • qqbek Re: Odnośnie spotu z Pasiecznym (tego pierwszego) 12.07.14, 22:59
        samspade napisał:

        > Nie gadaj. Skoro 88 latka o kulach moze nagle wtargnac pod lawete to 85 latka t
        > ez da rade.

        Ano właśnie.

        > Zreszta o czym my mowimy. 60 w OZ jezdza tylko cioty.

        Nie - jak jedzie plebs, to jest to karygodne (w ocenie Pasiecznego). Jak jedzie "szlachta" to jest to wina pieszego, że szlachcie pod koła wparował (co dziwne, w ocenie tego samego Pasiecznego).
        • samspade Re: Odnośnie spotu z Pasiecznym (tego pierwszego) 12.07.14, 23:11
          Szlachta 60 moze jedzie tam gdzie jest dozwolona 30. W normalnym OZ 60 jezdza cioty/swieci. Ale ogolnie masz racje. Plebs czasem moze sie zdziwic ze "biegly" wyda opinie niekorzystna dla niego.
          Zreszta "biegli" to temat rzeka.
          • qqbek Biegli... 13.07.14, 00:33
            ...to może i temat morze (a nie tylko rzeka).
            Ale tu chodzi o jednego, bardzo konkretnego biegłego.
            Który (aż się ciśnie rzeczownik na "hipok") dwie skrajne opinie prezentuje mniej więcej w tym samym czasie.
            Jedną w trakcie społecznej kampanii, kierowanej do "plebsu".
            Drugą na rzecz "szlachty", występując w roli biegłego.

            Mi samemu zdarzało się być powoływanym na biegłego... ale nadal potrafię spojrzeć w lustro po swoich "występach" przed prokuraturą, bez plucia w nie. Zawsze też starałem się podchodzić do sprawy z bezstronnością i fachowością... choć zdarzało mi się tłumaczyć sprawy, w których jeden "drobny, niezawiniony" błąd mógłby zmienić ewidentnej szui kwalifikację prawną czynu, to nigdy nie dopuściłem się czegoś, co zadziałałoby na korzyść którejkolwiek ze stron.

            Wygląda na to, że pan Pasieczny nie może mieć takiego komfortu.
            • nazimno Re: Biegli... 13.07.14, 08:20
              Nie bez przyczyny tak to wyglada


              prawo.rp.pl/artykul/1037807.html

              PS
              Pomijam juz czysto LUDZKI wymiar
              tego zjawiska. To jest osobne
              zrodlo dramatow.
            • samspade W spocie jest aktorem 13.07.14, 09:18
              W zyciu bieglym. A jacy sa biegli wszyscy wiemy.
              I sytuacja tez inna w spocie a inna w zyciu. Przeciez powszechnie wiadomo ze pieszy moze wejsc na przejscie dopiero kiedy ustapi pierwszenstwa pojazdom.
              • bimota Re: W spocie jest aktorem 13.07.14, 15:57
                > W zyciu bieglym. A jacy sa biegli wszyscy wiemy.

                DLATEGO SLEPO WIERZYMY, ZE NP. STUDENTKA LECIALA 116...
                • jureek Re: W spocie jest aktorem 13.07.14, 16:03
                  bimota napisał:

                  > > W zyciu bieglym. A jacy sa biegli wszyscy wiemy.
                  >
                  > DLATEGO SLEPO WIERZYMY, ZE NP. STUDENTKA LECIALA 116...

                  Naprawdę to było tylko 114, tak? A jazda 116 w tamtym miejscu jest absolutnie nieprawdopodobna.
                  • bimota Re: W spocie jest aktorem 14.07.14, 14:16
                    JA NIE "BIEGLY", WIEC NIE WIEM...
              • edek40 Oczywiscie, ze jest. 14.07.14, 11:10
                A taki znany aktor, Opania, odmowil przyjecia roli Lecha Kaczynskiego. Czyli jesli z czym sie nie zgadza, to nie bierze roli.
                • samspade Opania nie wziął. 14.07.14, 12:47
                  A on wziął. I co z tego?
                  • edek40 Re: Opania nie wziął. 14.07.14, 12:49
                    > A on wziął. I co z tego?

                    Opania, swoja osoba (i twarza) nie chcial opatrzac czegos, z czym sie nie zgadza.

                    Wydaje Ci sie, ze Pasieczny zgadza sie z tym co mowi w spocie, a potem nie zgadza sie, gdy wystepuje jako biegly?
                    • samspade Re: Opania nie wziął. 14.07.14, 13:00
                      Nie interesuje mnie to zbytnio. Przekazuje oczywistą informację o różnicy w jeździe 50 a 60 więc się z tym zgadza. Tylko debil się nie zgodzi. Fakty są oczywiste.
                      • qqbek Re: Opania nie wziął. 14.07.14, 13:13
                        samspade napisał:

                        > Nie interesuje mnie to zbytnio. Przekazuje oczywistą informację o różnicy w je
                        > ździe 50 a 60 więc się z tym zgadza. Tylko debil się nie zgodzi. Fakty są oczyw
                        > iste.

                        Wolałbym taki przekaz, że czy jedziesz 40 czy 50 to lepiej jednak ominąć, jak się nie uda tak wyhamować (bo się patrzyło wszędzie, tylko nie na jezdnie przed sobą i jej otoczenie - to najczęstszy powód), żeby nie przypier..lić.
                        A przede wszystkim patrzeć i obserwować, a jako pieszy nie wpierdzielać się pod koła równie ślepemu jak ty sam kierowcy.

                        Zarówno w spocie jak i w bulwersującej sprawie arabskiego dyplomaty możliwości ominięcia pieszego pan Pasieczny po prostu nie zakłada.
                        • samspade Co byśmy woleli. 14.07.14, 13:22
                          Możemy sobie podyskutować. Informacja w spocie jest jasna i czytelna. I niepodlegająca dyskusji. I to że spot dotyczy jednego fragmentu jest również oczywiste.
                          • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 13:29
                            > Możemy sobie podyskutować. Informacja w spocie jest jasna i czytelna.

                            Jest.

                            Pieszy moze lazic, jak mu sie chce, a kierowca ma jechac przepisowo, wtedy moze walic, jak w beben.
                            • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 13:36
                              edek40 napisał:

                              > Pieszy moze lazic, jak mu sie chce, a kierowca ma jechac przepisowo, wtedy moze
                              > walic, jak w beben.

                              Nie łazić tylko przechodzić przez przejście. I nie jak mu się chce tylko przepisowo.
                              I kierowca też powinien jechać przepisowo.
                              Natomiast informacja jest inna. Pokazuje skutki zdarzenia a właściwie różnice skutków przy 50 a 60.
                              • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:01
                                > Natomiast informacja jest inna. Pokazuje skutki zdarzenia a właściwie różnice s
                                > kutków przy 50 a 60.

                                Pokazuje skutki zdarzenia nieuniknionego.
                                • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:11
                                  Nieuniknione czy do uniknięcia jest sprawą mniej istotną.
                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:25
                                    > Nieuniknione czy do uniknięcia jest sprawą mniej istotną.

                                    Jasne!!! Przy uderzeniu w pieszego z predkoscia 50 km/h rodza sie nowi ludzie.
                                    • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:31
                                      Jak tam chcesz.
                                      • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:33
                                        > Jak tam chcesz.

                                        Ja juz mam jednego "na rozkladzie". Nie chce.
                                        • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:35
                                          Bez związku z tym co było napisane.
                          • qqbek Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 13:43
                            samspade napisał:

                            > Możemy sobie podyskutować. Informacja w spocie jest jasna i czytelna. I niepodl
                            > egająca dyskusji. I to że spot dotyczy jednego fragmentu jest również oczywiste
                            > .

                            Owszem - pieszy jest jak krowa w Indiach i ma prawo wleźć pod koła.

                            Kierowca ma prawo nie patrzeć na drogę przed sobą, nie obserwować jej otoczenia - w zamian za to ma prawo przypierdo_ić w pieszego (pod warunkiem, że jedzie z przepisową prędkością).

                            Jak pieszy wlizie na przejście sekundę później niż w spocie, to i tak zginie pod kołami, bo kierowca wjedzie w niego nie hamując nawet, swoje przepisowe 50km/h. Co więcej - jak wlizie dwie sekundy później, to zabije go tylko ten przepisowo, 50km/h jadący i nie obserwujący drogi, bo ten jadący 60km/h już będzie za przejściem.

                            Kierowca odpowiada jedynie za prędkość, nie ma obowiązku zachowania w rejonie przejścia dla pieszych szczególnej ostrożności, o obowiązku zwolnienia w rejonie przejścia i ewentualnego zatrzymania też nie musi wiedzieć.

                            Wystarczy, żeby jechał 50km/h (albo tak jak Arab- szybciej, ale nie hamując - wtedy i tak nikt nie udowodni mu, że przekroczył) i już ma licencję na zabijanie.

                            A najżwawiej na przejścia wtargnąć potrafią 85-letnie staruszki, bo zarośnięty troglodyta włazi tak, żeby dać jeszcze szanse na hamowanie kierowcy.
                            • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:05
                              > A najżwawiej na przejścia wtargnąć potrafią 85-letnie staruszki,

                              Potrafi.

                              Oczywiscie nie przez 3 pasy, ale potrafi.

                              O tym jednak pan Pasieczny tez nie mowi. Nie mowi kierowcy, ze musi na przejsciu uwazac, jak diabli. Ma uwazac na predkosciomierz.

                              Na niektore matki z dziecmi rowniez. Nie tak dawno widzialem, zatrzymujac sie, aby puscic, gdy idiotka wepchnela wozek pod auto z przeciwka (idiotka stala po mojej lewej), ktore nie mialo zamiaru sie zatrzymac, a bylo juz tak blisko, ze nie mialo szans na zatrzymanie sie. Na szczescie gosc nie ogladal spotu z Pasiecznym, bo choc jechal powoli, to i patrzyl...
                            • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:07
                              Widać jesteś kolejną osoba, która chce żeby każdy spot był o wszystkim. Mam nadzieję że chociaż Ty podasz przykład takiego spotu. Bo do tej pory nie mogę się doczekać.
                              Spoty kierowane są do konkretnych grup odbiorców. Te nowozelandzkie? kierowane są do tych normalnych ludzi, którzy myślą że jadąc trochę szybciej jest ok. Bo mam nowy samochód, dobre hamulce itp. Pokazują jak prędkość może zwiększać skutki zdarzeń.
                              Czeskie kierowane są do wariatów. Normalny powie przecież ja tak nie jeżdżę.
                              Nie dogodzi się wszystkim.
                              • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:08
                                > Widać jesteś kolejną osoba, która chce żeby każdy spot był o wszystkim.

                                Raczej, aby "akcja" nie zaczynala sie i konczyla na tym jednym zdarzeniu na przejsciu.
                                • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:12
                                  Choćby nie wiem jaka akcja była i tak będzie źle.
                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:24
                                    > Choćby nie wiem jaka akcja była i tak będzie źle.

                                    Ale biedaczki z tych tfurcow. Zrobili, niesmialo, jeden spot i zlekli sie, ze ludziska cos nie do konca sa zachwyceni. A powinii. Przeciez tak sie napracowali...

                                    Juz nawet ten drugi, o ciezarowce jest lepszy. Pokazuje bowiem 100% zyciowa sytuacje, w ktorej kierowca ciezarowego, cofajac, nie moze widziec. Powinien zapewnic sobie pomoc innej osoby. To fikcja. Nalezy wiec miec tego swiadomosc. Jakiej pomocy osoby trzeciej potrzebuje pieszy, aby nie wlezc pod auto? Wiekszosc znanych mi osob wlasnie tak odbiera te dwa spoty.
                                    • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:34
                                      Przecież ten spot z ciężarówką też jest pokazaniem zjawiska. Ale znowu wracamy do tego do kogo spoty są kierowane.
                                      Osobiście uważam że lepiej wpłynąć na normalnych może spot o tym że kierowca jechał za szybko.
                                      • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:35
                                        > Przecież ten spot z ciężarówką też jest pokazaniem zjawiska.

                                        Realnego i rzeczywiscie w praktyce nieuniknionego.
                                        • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:43
                                          Czyli tak samo jak z pieszym. Cały czas można przeczytać o pieszych włażących pod samochód, o zaskakujących kierowców wejściem na pasy z azylu/wysepki/chodnika.
                                          • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:45
                                            > Czyli tak samo jak z pieszym.

                                            Musialbys kiedys pojezdzic czym duzym i bez widocznosci do tylu, aby zauwazyc, ze to nie tak samo.
                                            • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 14:48
                                              Jak dużym? Lt-ek czy T4 wystarczy?
                                              I wiesz dla kierowcy osobówki to wszystko jedno. Można się spodziewać że ktoś wejdzie pod koła jak i tego że ciężarówka wyjedzie z bramy, czy osobówka źle oceni odległość. Mechanizm jest taki sam
                                              • edek40 Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 15:38
                                                > Jak dużym? Lt-ek czy T4 wystarczy?

                                                Chociaz. Ale blaszak.

                                                > I wiesz dla kierowcy osobówki to wszystko jedno. Można się spodziewać że ktoś w
                                                > ejdzie pod koła jak i tego że ciężarówka wyjedzie z bramy, czy osobówka źle oce
                                                > ni odległość. Mechanizm jest taki sam

                                                Nie do konca. Cofac duzym masz male pole manewru. Oceniajac ma o wiele wiekszy wplyw.
                                                • samspade Re: Co byśmy woleli. 14.07.14, 22:09
                                                  Roznica pomiedzy zaskoczeniem przez ciezarowke a przez pieszego jest taka ze pieszy nie zrobi krzywdy. Kierowcy.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 15.07.14, 10:39
                                                    > Roznica pomiedzy zaskoczeniem przez ciezarowke a przez pieszego jest taka ze pi
                                                    > eszy nie zrobi krzywdy. Kierowcy.

                                                    Trudno mi to wytlumaczyc, wiec niech Ci bedzie.
                                                  • samspade Re: Co byśmy woleli. 15.07.14, 14:08
                                                    Widzę że trudno Ci idzie to tłumaczenie.
                                                    Dla mnie jako kierowcy mało istotny jest fakt dlaczego ciężarówka wyjechała, czemu pieszy wszedł bez patrzenia. Skupiam się na tym co ja mogę zrobić.
                                                    Przekonaj mnie że istotny jest fakt dlaczego ciężarówka wyjechała czy pieszy wszedł czy inna sytuacja
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 10:35
                                                    > Dla mnie jako kierowcy mało istotny jest fakt dlaczego ciężarówka wyjechała, cz
                                                    > emu pieszy wszedł bez patrzenia. Skupiam się na tym co ja mogę zrobić.

                                                    Wszystko byloby dobrze, gdyby w tego typu produkcjach nie bylo tak miazdzacej przewagi tego co musi zrobic kierowca wobec tego, do czego zobowiazani sa inni.

                                                    > Przekonaj mnie że istotny jest fakt dlaczego ciężarówka wyjechała czy pieszy ws
                                                    > zedł

                                                    Prawdziwosc sytuacji.

                                                    Pieszy ma oczy i powinien z nich korzystac.
                                                  • samspade Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:07
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wszystko byloby dobrze, gdyby w tego typu produkcjach nie bylo tak miazdzacej p
                                                    > rzewagi tego co musi zrobic kierowca wobec tego, do czego zobowiazani sa inni.

                                                    I dla mnie jako kierowcy istotne jest to co zrobić mam ja. Na działania innych nie mam wpływu. Nie mam wpływu na to że ciężarówka mając wszystkich gdzieś wyjedzie pełnym ogniem.

                                                    > > Przekonaj mnie że istotny jest fakt dlaczego ciężarówka wyjechała czy pie
                                                    > szy ws
                                                    > > zedł
                                                    >
                                                    > Prawdziwosc sytuacji.
                                                    >
                                                    > Pieszy ma oczy i powinien z nich korzystac.

                                                    To sytuacja że pieszy wychodzi bez patrzenia jest nieprawdziwa?
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:10
                                                    > I dla mnie jako kierowcy istotne jest to co zrobić mam ja.

                                                    Ja rowniez.

                                                    Uwazasz moze, ze takie jednostronne podejscie trafi do kogokolwiek poza tymi, ktorzy wiedza jak sie zachowac?

                                                    > To sytuacja że pieszy wychodzi bez patrzenia jest nieprawdziwa?

                                                    Jest prawdziwa.

                                                    Rece opadaja.
                                                  • samspade Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:21
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Uwazasz moze, ze takie jednostronne podejscie trafi do kogokolwiek poza tymi, k
                                                    > torzy wiedza jak sie zachowac?

                                                    Nie wiem. Być może część osób uświadomi sobie że niby niewielka różnica w prędkości ciągnie za sobą inne skutki potencjalnego zdarzenia.

                                                    > > To sytuacja że pieszy wychodzi bez patrzenia jest nieprawdziwa?
                                                    >
                                                    > Jest prawdziwa.
                                                    >
                                                    > Rece opadaja.

                                                    Jak już napisałem wyżej, Część osób uświadomi sobie że różnica pomiędzy strachem a zdarzeniem może być niewielka.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:50
                                                    > Nie wiem. Być może część osób uświadomi sobie że niby niewielka różnica w prędk
                                                    > ości ciągnie za sobą inne skutki potencjalnego zdarzenia.

                                                    Raczej szlag je trafia, ze pieszy nawet nie spojrzal i nie zostalo to nigdzie "nagrodzone" zadnym komentarzem.
                                                  • samspade Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:53
                                                    To tak samo jak z kierowca ciężarówki. Wjeżdża z pełną prędkością na jezdnię. I też bez komentarza.
                                                    Też trafi szlag.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 15:08
                                                    > Wjeżdża z pełną prędkością na jezdnię.

                                                    Moze za malo dokladnie ogladalem, ale nie wydaje mi sie, aby to byla pelna predkosc. Material jest pomontowany.
                                                  • samspade Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 07:02
                                                    Wjezdza na droge na tyle szybko ze blokuje przejazd dwom samochodom jednoczesnie.
                                                    Rzeczywiscie robi to powoli.
                                                    Edku ten sam mechanizm co z pieszym.
                                                    Tyle ze sytuacja z pieszym czesciej wystepuje w przyrodzie.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 10:06
                                                    > Edku ten sam mechanizm co z pieszym.

                                                    Zgodze sie z Toba, jak wyjasnisz mi jaka blacha zaslania widok pieszemu.
                                                  • samspade Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 10:20
                                                    Już to pisałem, napiszę więc jeszcze raz.
                                                    Nie interesuje mnie powód dla którego pieszy wchodzi pod samochód. Kiedy kieruję liczy się fakt wejścia. I to co JA mogę zrobić żeby wszyscy wrócili cało do domu.
                                                    Zastanawiać się czemu wszedł mogę w domu pijąc kawę/herbatę/inny napój. Ale to tez jak dla mnie bez znaczenia. podobnie jak bez znaczenia jest to czemu ciężarówka wyjeżdża na pałę.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 10:37
                                                    > Nie interesuje mnie powód

                                                    A mnie owszem.

                                                    Obecny stan BDR sprowadza w zasadzie wszelkie zdarzenia wylacznie do predkosci. Myslisz, ze piesi nie chlona tego przekazu? Szczegolnie ci, ktorzy gina najczesciej, obywatele czesto nieskalani motoryzacja, czyli 50+.
                                                  • samspade I tu się różnimy. 17.07.14, 10:46
                                                    Nie interesuje mnie czemu ktoś wchodzi mi pod koła. Kiedy jadę skupiam się na tym żeby dojechać bezpiecznie a nie zastanawiać się na BRD EWG czy innym KGB.
                                                    I skąd ludzie mają chłonąć ten rzekomy przekaz o prędkości? Z informacji że 88 latka o kulach wtargnęła pod lawetę jadącą 65 km w centrum miasta? Czy może z informacji że 85 latka wtargnęła pod samochód dyplomaty? A może z informacji jak to starszy 80 kilkuletni pan "przebiegał" z lewej strony i wtargnął.
                                                    Rzeczywiście czytelny przekaz że winna jest prędkość.
                                                  • edek40 Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:14
                                                    > Nie interesuje mnie czemu ktoś wchodzi mi pod koła. Kiedy jadę skupiam się na t
                                                    > ym żeby dojechać bezpiecznie

                                                    A ja, w odroznieniu od Ciebie, wiem jaka atrakce funduje gosc, ktory nie zaszczyca spojrzeniem drogi i wchodzi tak, ze hamowac zaczynam dopiero po uderzeniu w niego. Wiem tym samym, ze mozna usypiac swoje poczucie winy trzymaniem sie kodeksu. Mi to nie wystarcza. Wole nie trafic wiecej w idiote, niezaleznie od tego, ze wtedy policja nawet nie rozwazala mojej winy.
                                                  • jureek Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:19
                                                    edek40 napisał:


                                                    > A ja, w odroznieniu od Ciebie,

                                                    Skąd wiesz, że w odróżnieniu od niego?

                                                    > wiem jaka atrakce funduje gosc, ktory nie zaszcz
                                                    > yca spojrzeniem drogi i wchodzi tak, ze hamowac zaczynam dopiero po uderzeniu w
                                                    > niego. Wiem tym samym, ze mozna usypiac swoje poczucie winy trzymaniem sie kod
                                                    > eksu.

                                                    Uważasz, że powinieneś mieć poczucie winy? Niby dlaczego?

                                                    > Mi to nie wystarcza. Wole nie trafic wiecej w idiote, niezaleznie od tego
                                                    > , ze wtedy policja nawet nie rozwazala mojej winy.

                                                    No to zdradź, co robić, żeby nie trafić więcej w idiotę.
                                                  • edek40 Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:25
                                                    > Uważasz, że powinieneś mieć poczucie winy? Niby dlaczego?

                                                    Ze swoim sumieniem rozmawiam we wlasnym zakresie. Z wieloletnia trauma rowniez.

                                                    To sa oczywiscie konsekwencje calkowicie pomijane, poniewaz utarlo sie, ze kierowcy to mordercy.

                                                    > No to zdradź, co robić, żeby nie trafić więcej w idiotę.

                                                    Wystarczy zaczac krecic spoty, informujace, ze kierowca nie zawsze sie zatrzyma, nie zawsze jedzie przepisowo, a nawet jak jedzi przepisowo, to moze zabic. I ponawiac w kolko, przeplatajac "edukacja" dla kierowcow. Bo jesli dwie strony zaczna nabierac rozumu...

                                                    A nie tylko jedna...
                                                  • jureek Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:39
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ze swoim sumieniem rozmawiam we wlasnym zakresie. Z wieloletnia trauma rowni
                                                    > ez
                                                    .
                                                    >
                                                    > To sa oczywiscie konsekwencje calkowicie pomijane, poniewaz utarlo sie, ze kier
                                                    > owcy to mordercy.

                                                    I znowu to cierpiętnictwo. Ach, jak niesprawiedliwie jesteśmy traktowani, ach, jak cierpimy, żaden naród tak nie cierpi, bo przecież my kierowcy, to normalnie Chrystus ukrzyżowany, to ciągłe współzawodnictwo w martyrologii - rzygam już tym.

                                                    > > No to zdradź, co robić, żeby nie trafić więcej w idiotę.
                                                    >
                                                    > Wystarczy zaczac krecic spoty,

                                                    Mam się przebranżowić i zacząć kręcić jakieś spoty, bo dzięki temu nie trafię na idiotę wyskakującego zza krzaków? To ja już wolę pozostać przy starych metodach i po prostu robić to, co do mnie należy, a nie liczyć na to, że wszyscy inni będą się tak zachowywać, jak powinni.
                                                  • edek40 Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:42
                                                    > I znowu to cierpiętnictwo.

                                                    Nie polecam, ale moze niektorym jest to potrzebne - zobaczyc jak wyglada sprawa zza kierownicy i wiele miesiecy potem. Bo ja dzieki tej nauce nie bagatelizuje tej drugiej strony.

                                                    > Mam się przebranżowić

                                                    W zadnym wypadku. Nie odnosze wrazenia, ze bylyby wartosciowe.
                                                  • jureek Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:54
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie polecam, ale moze niektorym jest to potrzebne - zobaczyc jak wyglada sprawa
                                                    > zza kierownicy i wiele miesiecy potem. Bo ja dzieki tej nauce nie bagatelizuje
                                                    > tej drugiej strony.

                                                    Bo Ty jeden jedyny miałeś taki przypadek?
                                                  • edek40 Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:55
                                                    > Bo Ty jeden jedyny miałeś taki przypadek?

                                                    A jakie ma to znaczenie?
                                                  • samspade Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:43
                                                    Ja mialem to szczescie ze hamowanie zaczalem przed uderzeniem. I ciagle jezdze nie zastanawiajac sie czemu, ktos moze wejsc. Czy wjechac na rowerze.
                                                    Nie wiem do czego wiedza na temat powodu wtargniecia ma mi pomoc w uniknieciu trafienia.
                                                  • edek40 Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:46
                                                    > Ja mialem to szczescie ze hamowanie zaczalem przed uderzeniem. I ciagle jezdze
                                                    > nie zastanawiajac sie czemu, ktos moze wejsc.

                                                    Uwazasz, ze ja to robilem?

                                                    > Nie wiem do czego wiedza na temat powodu wtargniecia ma mi pomoc w uniknieciu
                                                    > trafienia.

                                                    Ale zdaje sie my rozmawiamy o spocie, ktory ja uznaje za nieprawdziwy, nierzetelny i nierzeczywisty, a do tego karygodnie pomijajacy najwazniejsze aspekty, skupiajac sie na predkosci, ktora, wobec pominiecia innych aspektow, staje sie powodem kolizji z pieszym.
                                                  • samspade Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:54
                                                    Czyli tak samo jak z ciezarowka. Koles wjezdza na pale a poruszony jest aspekt predkosci.
                                                    A moze spotys kierowane sa do kierowcow i kierowcy nie interesuje czemu ktos wszedl czy wjechal.
                                                    Moze pokazuja ze na drodze mozemy spotkac sytuacje gdzie to jak my jedziemy bedzie mialo znaczenie, ze nie jestesmy panami sytuacji i ze dzieja sie rzeczy od nas niezalezne. Wielu chyba o tym nie wie/zapomina.
                                                  • edek40 Re: I tu się różnimy. 17.07.14, 11:56
                                                    > Czyli tak samo jak z ciezarowka. Koles wjezdza na pale a poruszony jest aspekt
                                                    > predkosci.

                                                    Podaj mi realna recepte na wyjazd takim pojazdem na ulice. Ale realna, a nie z uzyciem pomocy osoby trzeciej, lub posadzenia do szoferki pomocnika kierowcy.
                                                  • samspade Po pierwsze nie wjezdzam pelnym ogniem na pale. 17.07.14, 13:24
                                                    Reszta jakos pojdzie.
                                                    Co ciekawe jakos kierowcy sobie z tym radza.
                                                  • edek40 Re: Po pierwsze nie wjezdzam pelnym ogniem na pal 17.07.14, 13:28
                                                    > Reszta jakos pojdzie.

                                                    To zupelnie, jak u Klapouchego...
                                                  • samspade Nudzi mnie to 17.07.14, 13:38
                                                    Ciagle uwazam ze to z jakiego powodu ciezarowka wyjezdza w ten sposob jest nieistotne. Ciagle uwazam ze to z jakiego powodu pieszy wchodzi pod kola jest nieistotne.
                                                    Ciagle uwazam ze to z jakiego powodu rowerzysta wyjezdza z podporzadkowanej bez patrzenia jest nieistotne.
                                                    Roznimy sie tutaj i tyle. Nie przekonales mnie w jaki sposob wiedza na temat przyczyn wtargniecia bedzie mi pomocna przy unikaniu skutkow. Argumenty z dupy o klapouchym mnie nie przejonuja.
                                                  • edek40 Re: Nudzi mnie to 17.07.14, 13:46
                                                    > Ciagle uwazam ze to z jakiego powodu ciezarowka wyjezdza w ten sposob jest nie
                                                    > istotne. Ciagle uwazam ze to z jakiego powodu pieszy wchodzi pod kola jest nie
                                                    > istotne.
                                                    > Ciagle uwazam ze to z jakiego powodu rowerzysta wyjezdza z podporzadkowanej bez
                                                    > patrzenia jest nieistotne.

                                                    Jest istotne glownie z tego powodu, ze takie durne zachowanie wynika z calkowitego pominiecia tego aspektu BRD przez waaaadze, ktora wszelkimi obowiazkami obarcza tylko kierowcow.
                                                  • samspade Re: Nudzi mnie to 17.07.14, 13:58
                                                    Dla mnie jako kierowcy w konkretnej sytuacji wali mnie czemu ktoś mi wyjechał, wyszedł itp.
                                                    Wali mnie też co mówi RWPG na ten temat.
                                                    Wali mnie to co waaaadza myśli na ten temat, co pomija.
                                                    Pozostańmy przy swoich zdaniach. Ja unikam zdarzenia, dla Ciebie istotne jest to czemu ktoś wszedł wjechał.
                                                  • edek40 Re: Nudzi mnie to 17.07.14, 14:02
                                                    > Pozostańmy przy swoich zdaniach. Ja unikam zdarzenia,

                                                    Prawidlowe zdanie, zgodnie z obserwacjami Klapouchego, powinno brzmiec: "poki co unikam zdarzenia".
                                                  • samspade Re: Nudzi mnie to 17.07.14, 14:11
                                                    Mam w dupie mondrości kłapouchego. Staram się unikać zdarzenia. Nie zawsze to się udaje.
                                                    Może gdybym roztrząsał czemu dało by radę uniknąć w 100 % a nie tylko czasami minimalizować.
                                                    Ciągle nie napisałeś czemu pomocne w unikaniu zdarzeń jest wiedza czemu?
                                                  • edek40 Re: Nudzi mnie to 17.07.14, 14:14
                                                    > Ciągle nie napisałeś czemu pomocne w unikaniu zdarzeń jest wiedza czemu?

                                                    Kierowcy pomocne nie jest.

                                                    Gdyby zas wladzy zalezalo na bezpieczenstwie, wiedza taka bylaby bezcenna.

                                                    Wracajac do spotu - ja czepiam sie "prawdziwosci", a nie powodu.
                                                  • samspade Re: Nudzi mnie to 17.07.14, 14:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ciągle nie napisałeś czemu pomocne w unikaniu zdarzeń jest wiedza czemu?
                                                    >
                                                    > Kierowcy pomocne nie jest.

                                                    Dlatego tez nie zawracam sobie tym głowy jadąc samochodem.

                                                    > Wracajac do spotu - ja czepiam sie "prawdziwosci", a nie powodu.

                                                    To czepiajmy się. Sytuacja gdzie ciężarówka wyjeżdża na pałę nie dając żadnych szans kierowcom jest mało realna. Zdecydowanie częściej zdarza się że pieszy wchodzi pod koła.
                                                    Mimo że widzi, nie ma blachy i inne pierdu pierdu. Taka jest prawda.
                                                    Choć przepraszam. Czepiasz się "prawdziwości" a nie prawdziwości.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:15
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie interesuje mnie powód
                                                    >
                                                    > A mnie owszem.

                                                    Ten powód ma znaczenie dla Twojego zachowania na drodze?
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:18
                                                    > Ten powód ma znaczenie dla Twojego zachowania na drodze?

                                                    Ten powodow, a wlasciwie jego brak, ma znaczenie dla zaistnienia kolizji. Sam sprawdzilem, ze calkowicie niezaleznie od rozwijanej predkosci.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Ten powód ma znaczenie dla Twojego zachowania na drodze?
                                                    >
                                                    > Ten powodow, a wlasciwie jego brak, ma znaczenie dla zaistnienia kolizji. Sam s
                                                    > prawdzilem, ze calkowicie niezaleznie od rozwijanej predkosci.

                                                    No i co z tego wynika? Że nie warto przestrzegać ograniczenia, bo i tak pieszy może wskoczyć nagle zza krzaków bez patrzenia?
                                                    Pytałem, jakie znaczenie ma powód wejścia dla Twojego zachowania, odpowiedzi jak zwykle brak.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:33
                                                    > No i co z tego wynika? Że nie warto przestrzegać ograniczenia, bo i tak pieszy
                                                    > może wskoczyć nagle zza krzaków bez patrzenia?

                                                    Wkurza mnie to. Gdzie to napisalem?

                                                    > Pytałem, jakie znaczenie ma powód wejścia dla Twojego zachowania, odpowi
                                                    > edzi jak zwykle brak.

                                                    Oczywiscie zadnego. Choc ja z samspadem rozmawiam o czym innym. Czego z reszta on, podobnie jak Ty, nie rozumiecie, albo podpuszczacie.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:48
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > No i co z tego wynika? Że nie warto przestrzegać ograniczenia, bo i tak p
                                                    > ieszy
                                                    > > może wskoczyć nagle zza krzaków bez patrzenia?
                                                    >
                                                    > Wkurza mnie to. Gdzie to napisalem?

                                                    Jeżeli ciągle powtarzasz i akcentujesz, że jakiś wypadek miał miejsce niezależnie od prędkości, to nie powinieneś się wkurzać i dziwić, że tak to może zostać zrozumiane.
                                                    Jeżeli Ty masz prawo interpretować reklamę wbrew intencjom jej twórców jako przyzwolenie na zabijanie pod warunkiem przestrzegania prędkości, to dlaczego ja nie mam mieć prawa do interpretacji Twojego przekazu?
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:53
                                                    > Jeżeli ciągle powtarzasz i akcentujesz, że jakiś wypadek miał miejsce niezależn
                                                    > ie od prędkości, to nie powinieneś się wkurzać i dziwić, że tak to może zostać
                                                    > zrozumiane.

                                                    Wyjasnialem moje stanowisko tyle razy, ze akurat Ty moglbys przestac bawic sie w takie zaczepki.

                                                    > Jeżeli Ty masz prawo interpretować reklamę wbrew intencjom jej twórców jako prz
                                                    > yzwolenie na zabijanie pod warunkiem przestrzegania prędkości

                                                    Tak jest postrzegany przez wszystkich, ktorych znam. To z reszta pol biedy, poniewaz to z reguly dobrzy, przewidujacy i uwazni kierowcy. Nie koncentuja swojej uwagi na predkosciomierzu, a na tym, co najwazniejsze - na drodze.

                                                    Gorzej, ze ten spot ogladalo rowniez calkiem niemalo cymbalow.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:02
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Wyjasnialem moje stanowisko tyle razy, ze akurat Ty moglbys przestac bawic sie
                                                    > w takie zaczepki.

                                                    Nie tylko ja czytam to forum. Pytam więc, żeby inni nie zrozumieli opacznie Twojego przekazu.

                                                    > Tak jest postrzegany przez wszystkich, ktorych znam.

                                                    Wygląda na to, że w dość specyficznym środowisku się obracasz.

                                                    > To z reszta pol biedy, pon
                                                    > iewaz to z reguly dobrzy, przewidujacy i uwazni kierowcy. Nie koncentuja swojej
                                                    > uwagi na predkosciomierzu, a na tym, co najwazniejsze - na drodze.

                                                    I znowu próba jakiegoś podprogowego przekazu, że niby dobry kierowca nie patrzy na prędkościomierz. Znowu pośrednio piszesz, że prędkość jest mało ważna i znowu będziesz płakał, że jesteś opacznie rozumiany.

                                                    > Gorzej, ze ten spot ogladalo rowniez calkiem niemalo cymbalow.

                                                    Cymbał to ten, kto rozumie spot zgodnie z intencjami twórców, czyli że różnica tylko 10 kmh może przekładać się na poważne różnice w skutkach wypadku, czy ten, który rozumie ten spot wbrew intencjom twórców?
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:08
                                                    > Nie tylko ja czytam to forum. Pytam więc, żeby inni nie zrozumieli opacznie Two
                                                    > jego przekazu.

                                                    Twoja troska jest tym dziwniejsza, ze nie widzisz zadnych zagrozen wynikajacych z emisji spotu z Pasiecznym, ktory zasieg ma jakby nieco wiekszy.

                                                    > Wygląda na to, że w dość specyficznym środowisku się obracasz.

                                                    Twoje srodowisko kupuje bez mrugniecia okiem to, ze i pieszy i kierowca rownoczesnie maja sie w d...pie? Z tym, ze jeden ma zachowac przepisowo predkosc?

                                                    > I znowu próba jakiegoś podprogowego przekazu, że niby dobry kierowca nie patrzy
                                                    > na prędkościomierz. Znowu pośrednio piszesz, że prędkość jest mało ważna

                                                    Predkosc jest wazna WYLACZNIE wtedy, gdy dochodzi do wypadku. Nalezy wiec przede wszystkim edukowac tak, aby dochodzilo do jak najmniejszej ilosci wypadkow. W tym spocie tego nie ma. W zadnym innym mi znanym rowniez.

                                                    > Cymbał to ten, kto rozumie spot zgodnie z intencjami twórców

                                                    Cymbal to ten, ktory spot zrozumie, jak ja. Jakby to dziwnie nie brzmialo. Roznica jest tylko taka, ze nie dosc, ze rozumiem ze ten spot to bubel, to jeszcze zachowuje sie na drodze, jak nalezy.
                                                  • bimota Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 13:18
                                                    że niby dobry kierowca nie patrzy
                                                    > na prędkościomierz

                                                    TO AKURAT PRAWDA. I NIE OPOWIADAJ MI BAJEK, ZE BEZ ZNAKOW NIE WIADOMO JAKA JEST BEZPIECZNA PREDKOSC...

                                                    A TEMATEM NIE JEST CO KTO MOZE, TYLKO CZY SPOT POWODUJE U PIESZYCH ZWIEKSZENIE BEZMYSLNOSCI.
                                                  • emes-nju Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:38
                                                    jureek napisał:

                                                    > No i co z tego wynika? Że nie warto przestrzegać
                                                    > ograniczenia, bo i tak pieszy może wskoczyć nagle zza krzaków bez patrzenia?

                                                    Wynika to, że dyscyplinowanie jednych użytkowników drogi bez dyscyplinowania innych raczej nie da zaskakująco dobrych efektów. Chyba że kierowców "zdyscyplinuje się" do 20-30 km/h (z ekspresówkami i autostradami włącznie). Nieuniknione wypadki nie będą wtedy zbierać aż tak obfitego śmiertelnego żniwa...

                                                    Pisząc o dyscyplinowaniu pieszych nie mam na myśli karania za przejście na czerwonym jak nic nie jedzie, do czego dyscyplinowani i "edukacja" pieszych w praktyce w Polsce się sprowadza.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:44
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Wynika to, że dyscyplinowanie jednych użytkowników drogi bez dyscyplinowania in
                                                    > nych raczej nie da zaskakująco dobrych efektów.

                                                    No to dyscyplinuj sobie tych drugich, czy ja Ci bronię? Ja tam ciągotek nauczycielskich nie mam, więc pozostanę przy robieniu tego, co do mnie należy, czyli przestrzegania dotyczących mnie przepisów bez pokazywania palcem na innych.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:48
                                                    > No to dyscyplinuj sobie tych drugich, czy ja Ci bronię? Ja tam ciągotek nauczyc
                                                    > ielskich nie mam, więc pozostanę przy robieniu tego, co do mnie należy,

                                                    Zawsze pozostaje pod wielkim wrazeniem Twojego wyobcowania z realiow. Ja robie, co nalezy niech wiec dzieje sie co chce.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:10
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Zawsze pozostaje pod wielkim wrazeniem Twojego wyobcowania z realiow. Ja robie,
                                                    > co nalezy niech wiec dzieje sie co chce.

                                                    To nie jest wyobcowanie z realiów, to jest właśnie mocne stąpanie po ziemi, bez robienia sobie złudzeń, że mam wpływ na coś, na co wpływu naprawdę nie mam. Nie mam wpływu na to, czy pijak mi się wytoczy, czy niewytoczy, bo mam wpływ tylko na to, co sam robię. Jeżeli zaś na coś nie mam wpływu, to nie pozostaje mi nic innego, jak się z tym pogodzić. Czy mam może walczyć z wiatrakami, wtedy będę nieoderwany od rzeczywistości?
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:12
                                                    > To nie jest wyobcowanie z realiów, to jest właśnie mocne stąpanie po ziemi, bez
                                                    > robienia sobie złudzeń, że mam wpływ na coś, na co wpływu naprawdę nie mam.

                                                    Innymi slowy pieszych, rowerzystow, czy kierowcow uragajacym jakimkolwiek zasadom traktujesz jak zjawisko atmosferyczne?
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:16
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Innymi slowy pieszych, rowerzystow, czy kierowcow uragajacym jakimkolwiek zasad
                                                    > om traktujesz jak zjawisko atmosferyczne?

                                                    Bardzo dobrze to ująłeś.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:21
                                                    > Bardzo dobrze to ująłeś.

                                                    Obawiam sie, ze mam wyzsze mniemanie o rodakach oraz uwazam, ze zdecydowana wiekszosc mozna uczulic na pewne zasady.

                                                    Jezdzac z reguly przepisowo oczekuje od wladzy tego, aby zapewniala mi wieksze poczucie bezpieczenstwa, zburzone dokumentnie ponad 20 lat temu. Ogladac efekty uczenia sie na bledach miszczow od BRD, ich calkowite olewanie wszystkiego (vide calkowity brak badan nad BRD, poniewaz podoba im sie teza, ze predkosc zabija, wiec nie beda zawracac sobie glowy) pozostaje w ciaglym stresie.
                                                  • emes-nju Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:01
                                                    jureek napisał:

                                                    > No to dyscyplinuj sobie tych drugich, czy ja Ci bronię?

                                                    Mam nieodparte wrażenie, że w tym wątku dyskutujemy o spocie z TV. Nie o tym co ja mam robić, a co robi, a raczej czego za ciężkie pieniądze nie robi waaadza.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:15
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > Mam nieodparte wrażenie, że w tym wątku dyskutujemy o spocie z TV. Nie o tym co
                                                    > ja mam robić, a co robi, a raczej czego za ciężkie pieniądze nie robi waaadza.

                                                    A to przepraszam, w takim razie już wyskakuję z tego wątku. Nie mam aspiracji zostania doradcą władzy. Już nie będę zakłócał zgodnego chóru martyrologicznego. Papatki.
                                                  • jureek Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:46
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Przekonaj mnie że istotny jest fakt dlaczego ciężarówka wyjechała czy pie
                                                    > szy ws
                                                    > > zedł
                                                    >
                                                    > Prawdziwosc sytuacji.

                                                    Sytuacja z ciężarówką wyjeżdżającą bez patrzenia jest prawdziwa, a sytuacja z pieszym wychodzącym bez patrzenia jest nieprawdziwa? W jakich to okolicach masz takich idealnych pieszych? Bo tu, gdzie ja jeżdżę, pieszy wychodzący bez patrzenia trafia się chyba nawet częściej niż ciężarówka wyjeżdżająca tyłem.
                                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 16.07.14, 13:51
                                                    > Sytuacja z ciężarówką wyjeżdżającą bez patrzenia jest prawdziwa, a sytuacja z p
                                                    > ieszym wychodzącym bez patrzenia jest nieprawdziwa?

                                                    Moze zle to ujalem.

                                                    Pieszemu absolutnie nic, poza glupota, nie przeszkadza w obserwacji otoczenia. Kierowcy cofajacej ciezarowki owszem.
                            • hannl Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 09:17
                              qqbek napisał:

                              > Jak pieszy wlizie na przejście sekundę później niż w spocie, to i tak zginie pod kołami,
                              > bo kierowca wjedzie w niego nie hamując nawet, swoje przepisowe 50km/h.

                              Niekoniecznie. W kolizjach miedzy samochodami i pieszymi przy predkosci rzedu 50 kmh okolo 40% pieszych przezywa wypadek. Przy 70 kmh nie przezywa prawie nikt.
                              • qqbek Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:10
                                hannl napisał:

                                > Niekoniecznie. W kolizjach miedzy samochodami i pieszymi przy predkosci rzedu 5
                                > 0 kmh okolo 40% pieszych przezywa wypadek. Przy 70 kmh nie przezywa prawie nikt
                                > .

                                Dobrze - prościej więc.
                                Spoty KRBRD nie podobają mi się głównie dlatego, że piętnują jedynie jeden aspekt, wcale nie najistotniejszy dla zaistnienia "zdarzenia" drogowego (choć ważny dla jego konsekwencji), czyli prędkość.
                                Konstrukcja spotów urąga ludzkiej inteligencji, bo średnio kumaty człowiek dojdzie do wniosku, że sytuacja przedstawiona w takiej reklamówce jest wyjątkowa i nijak ma się do większości zdarzeń. Do tego, spoty piętnują tylko i wyłącznie nadmierną prędkość... a nie brak nawyku myślenia i przewidywania tak za kierownicą, na siodełku roweru, czy też w trakcie przemieszczania się per pedes (które to czynniki ja osobiście wiązałbym z powodami zaistnienia zdecydowanie większej ilości "zdarzeń" niźli mityczna "prędkość").

                                Dodatkowo mają sukinsyny z KRBRD przechlapane u mnie, za puszczenie (w ubiegłym tygodniu) spotu z Fordami Mondeo w przerwie reklamowej pomiędzy bajkami mojej córki. Dwa dni nie chciała wejść do samochodu (plus miast "na dobranoc" bajki okazały się powodem przeciągniętej w czasie do pierwszej w nocy akcji usypiania małej). Czy oni nie mogą tego puszczać po 20-ej? To dość graficzne jest :-/
                                • hannl Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:01
                                  Wiem, ze mamy odmienne punkty widzenia i w pewnych kwestiach nigdy sie nie "spotkamy".
                                  Dlatego przedstawie tylko moje zdanie ponownie:

                                  1. Predkosc jest i pozostanie jednym z centralnych aspektow wypadkow, nie tylko w odniesieniu do ich konsekwencji ale rowniez prawdodpdobienstwa zaistnienia.
                                  Temat wzrostu ryzyka wypadku przez gorsze mozliwosci wlasciwej oceny odleglosci i predkosci, dluzsze droga zatrzymania, mniejsza gotowosc hamowania im wyzsza predkosc zblizajacego sie pojazdu byl tu walkowany juz wiele razy.

                                  2. Pieszy z racji ze nie jest chroniony sila rzeczy MUSI podchodzic duzo ostrozniej do "konfrontacji" niz kierowcy, ktore maja o wiele wyzsze poczucie bezpieczenstwa.

                                  3. Piszym moze byc i jest kazdy, nawet ludzie, ktorzy nie dostaliby karty rowerowej. Warunkiem zostania kierowca jest spelnienie kupy wymogow, ktore zobowiazuja, rowniez wobec innych.

                                  4. Spotow nie znam dlatego nie moge sie wypowiadac, czy uragaja "ludzkiej inteligencji" czy nie. Jesli cos takiego puszczaja miedzy bajkami to rzeczywiscie kryminal.
                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:14
                                    > 4. Spotow nie znam dlatego nie moge sie wypowiadac, czy uragaja "ludzkiej intel
                                    > igencji" czy nie. Jesli cos takiego puszczaja miedzy bajkami to rzeczywiscie kr
                                    > yminal.

                                    To nie jest jedyna rzecz, ktorej nie znasz w Polsce.

                                    Ale sie wypowiadasz. W oparciu o doswiadczenie ze Szwajcarii. Czemu wiec nie napiszesz, ze spot nie mogl byc wyemitowany w czasie dobranocki?
                                    • hannl Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 12:19
                                      edek40 napisał:

                                      > To nie jest jedyna rzecz, ktorej nie znasz w Polsce.
                                      >
                                      > Ale sie wypowiadasz. W oparciu o doswiadczenie ze Szwajcarii.

                                      Choc jak wiadomo szwajcarskie skrzyzowania maja zupelnie inny "odcien asfaltu" i kompletnie inaczej oddzialywujaca grawitacje.
                                  • qqbek Spoty, specjalnie dla ciebie: 17.07.14, 12:52
                                    hannl napisał:

                                    > 4. Spotow nie znam dlatego nie moge sie wypowiadac, czy uragaja "ludzkiej intel
                                    > igencji" czy nie. Jesli cos takiego puszczaja miedzy bajkami to rzeczywiscie kr
                                    > yminal.

                                    Ten z bezmózgim troglodytą i wtargnięciem przed nadjeżdżający pojazd:


                                    Oraz ten, po którym moja córka nie spała pół nocy (nadany w przerwie między bajkami w TV):
                                    • hannl Okay, to rzeczywscie uraga 17.07.14, 13:43
                                      inteligencji a puszczanie tego miedzy bajkami powinno byc karane.

                                      Problem rzeczywiscie istnieje (owe nieszczesne 10 kmh) ale tak, jak jest to przedstawiane w tych spotach (10 "ratuje" (zawsze, wszedzie?) zycie to oczywiscie bullshit i obraza inteligencji nawet tych "zbyt inteligentnych".
                              • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 11:35
                                > Niekoniecznie. W kolizjach miedzy samochodami i pieszymi przy predkosci rzedu 5
                                > 0 kmh okolo 40% pieszych przezywa wypadek.

                                Nalezy zakazac ruchu samochodow.

                                Niedawno ogladalem program typu lapaj pirata, gdzie pewna starsza pani nieomal potknela sie o ledwie sunacy pojazd. Upadajac zrobila sobie duza, zagrazajaca zyciu, krzywde w glowe.
                                • bimota Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 13:14
                                  STALA, ZDAJE SIE, NA SRODKU DROGI, A MANDAT DOSTAL KIEROWCA...
                                  • edek40 Re: Co byśmy woleli. 17.07.14, 13:31
                                    > STALA, ZDAJE SIE, NA SRODKU DROGI, A MANDAT DOSTAL KIEROWCA...

                                    Dwa razy nie.

                                    Kierowca wyjezdzal z podporzadkowanej i patrzyl w lewo. Z uwagi na bardzo licha widocznosc musial wysunac sie nieomal na glowna. Zatrzymal sie i czekal. A potem, wciaz patrzac w lewo, ruszyl powoli. Wtedy katem oka zauwazyl staruszke, ktora smigala przed jego przodem (czyli pasem ruchu na glownej), choc za jego autem bylo przejscie dla pieszych. Natychmiast sie zatrzymal, ale podcieta kobieta upadla i uderzyla glowa w kraweznik. Z podejrzeniem krwawienia wewnatrzczaszkowego zabralo ja pogotowie.
                        • edek40 Re: Opania nie wziął. 14.07.14, 13:25
                          > Zarówno w spocie jak i w bulwersującej sprawie arabskiego dyplomaty możliwości
                          > ominięcia pieszego pan Pasieczny po prostu nie zakłada.

                          Jedna z doktryn BRD.

                          Druga to taka, ze w ogole nieuniknione, nieomal pewne, jest pojawienie sie "ciala obcego" na drodze auta. A jako nieuniknione wszelkimi obowiazkami obciaza kierowce, calkowcie zarzucajac jakiekolwiek dzialania zmierzajace rowniez do uswiadamiania WZYSTKIM, ktorzy nie maja w okreslonych okolicznosciach znalezc sie na drodze, ze nie moga tego robic, bo zgina.
                      • bimota Re: Opania nie wziął. 14.07.14, 14:22
                        Przekazuje oczywistą informację o różnicy w je
                        > ździe 50 a 60 więc się z tym zgadza.

                        PRZY CZASIE REAKCJI POLPRZYTOMNEGO PIJAKA...

                        ALE TROCHE SIE POGUBILEM. ZNACZY - TYLKO DELIKATNIE SUGERUJE TE "10 MNIEJ"... ?
    • nazimno chle chle chle chle... 15.07.14, 13:22

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16326226,Wstepna_opinia_bieglego_ws__rajdu__Froga___Nie_bylo.html#BoxSlotI3img
      PS
      Biegli ... i dobiegli do celu, oczywiscie.

      www.youtube.com/watch?v=b8Tc6hwM1dc

      • edek40 Re: chle chle chle chle... 15.07.14, 13:26
        > Biegli ... i dobiegli do celu, oczywiscie.

        Sa, nie mozna powiedziec, konsekwentni.

        Wez na przyklad niechlujstwo przy stawianiu znakow. Dla mieczakow, czyli na przyklad dla mnie, to powod wielu wypadkow. Jednak dopoki sie nie zdarza (najlepiej policjantowi) znakolodzy sa czysci jak lza. Przeciez tylu kierowcow mija felerne znaki i zyje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka