Dodaj do ulubionych

I uwierz tu mechanikowi...

25.09.14, 17:11
Na wyjazd do Chorwacji pożyczyłem od znajomego Renault Grand Espace, bo jechaliśmy w 6 osób. Auto nówka sztuka (7 lat) i w dobrym stanie. Tak przynajmniej zeznawał mój dwuleworęczny antytalent samochodowy. A zeznawał tak na podstawie zeznań mechanika, który auto oglądał dwa tygodnie wcześniej - panie, opony, to liche, ale jeszcze pojeżdżą, no i lekki luz na jednym drążku kierowniczym.

Opony, co jeszcze pojeżdżą wyglądały tak:
https://images69.fotosik.pl/214/039e2f37882d0878gen.jpg

Po wymianie opon (w przeddzień wyjazdu) pojechałem na geometrie podejrzewając jakieś wady. Geometrii nie ustawiłem - luz na układzie kierowniczym widać było gołym okiem... Do wymiany (w dniu wyjazdu) poszły obie końcówki drążków kierowniczych i jeden drążek. Na jednej z końcówek luz miał pewnie z milimetr z hakiem...

Kolega od Renault strasznie się zasromał jak go opierd... Powiedział, że i owszem powiedział mechanikowi, że "tniemy koszty", ale nie do tego stopnia! O ile stan opon trudno mi zrozumieć (widać od razu - trzeba tylko schylić głowę), o tyle stuków w zawieszeniu w tym świetnie wygłuszonym aucie na prawdę nie było słychać ani czuć poprzez potężnie wspomagany układ kierowniczy. Mechanikowi trzeba ufać. Tylko jakiemu...? I ile takich samochodów co to panie, jeszcze pojeżdżą porusza się po naszych drogach wg. oficjalnych statystyk powodując znikomą liczbę wypadków...?
Obserwuj wątek
    • nazimno ...a cisnienie w oponce....? 25.09.14, 17:38
      • emes-nju Czujniki sie zepsuły :P 26.09.14, 10:58
        A skoro się zepsuły, to i nikt opon nie pompował. Po co? Są czujniki więc jakbycuś zaalarmują :P
        • nazimno To przyklad oglupiajacej automatyki. 26.09.14, 13:07
          Mozgi zamieniaja sie w rozowa galaretke sterowana i stymulowana kolorowymi reklamami.
          Myslenie zanika i zastepowane jest systematycznie appami w smartfonach.
          Homo sapiens bedzie niedlugo przegrywal nawet z malpa.

    • bimota Re: I uwierz tu mechanikowi... 25.09.14, 21:22
      skoro nie czuc to w czym problem ?
    • sokolasty Re: I uwierz tu mechanikowi... 25.09.14, 21:37
      emes,

      ale ty przecież half-slicki miałeś, wyścigowe gumki, co ty chcesz :)
      • nazimno Re: I uwierz tu mechanikowi... 25.09.14, 22:33
        Cos bylo z cisnieniem nie tak.
        Zuzycie na krawedziach jest charakterystyczne.
    • zielona-galazka Re: 7-letnie auto to nowka? 26.09.14, 07:31
      Niesety wiekszosc aut sprowadzanych do kraju to ponad dzisiecioletnie rzechy w stanie smierci technicznej. I teraz mamy takie perelki jak okreslenie auta siedmioletniego w zlym stanie technicznym jako "nowka".
      • hannl Nowsze niz przecietny samochod np. w Danii. 26.09.14, 09:45
        zielona-galazka napisała:

        > Niesety wiekszosc aut sprowadzanych do kraju to ponad dzisiecioletnie rzechy

        Sredni wiek samochodu w Danii (na tym wspanialym, bezblednym, postepowym i bogatym Zachodzie) wynosi 9,4 lat. Az 42% samochodow w Danii liczy sobie 10 i wiecej lat.
        • poohdell Re: Nowsze niz przecietny samochod np. w Danii. 26.09.14, 09:58
          Poczytaj sobie jakie są ceny nowych aut w Danii ze względu na horrendalne podatki, to będziesz wiedział dlaczego.
          • hannl Re: Nowsze niz przecietny samochod np. w Danii. 26.09.14, 10:06
            poohdell napisał(a):

            > Poczytaj sobie jakie są ceny nowych aut w Danii ze względu na horrendalne podat
            > ki, to będziesz wiedział dlaczego.

            I ty byles przekonany, ze nie wiem jakie sa ceny samochodow w Danii?
            Z czego to wywnioskowales?
            • poohdell Re: Nowsze niz przecietny samochod np. w Danii. 26.09.14, 10:39
              Nic z Twojej wypowiedzi nie wskazywało. Raz: maja drogie nowe auta. Chyba relatywnie do siły nabywczej droższe niz w Polsce. Dwa: mają to tez trochę gdzieś, jakimi jeżdżą autami.
              • tbernard Re: Nowsze niz przecietny samochod np. w Danii. 27.09.14, 22:28
                A co ich powstrzymuje, żeby pojechać sobie do sklepu w Enerde lub do Polski kupić nowe auto, skoro w sklepach duńskich takie wysokie ceny przez podatki?
                A na serio, może mają politykę aby mniej śmiecić i przez to bardziej opłaca się naprawiać i używać rzecz dłużej. Zaś w krajach, gdzie jest kult nowego szybko rzeczy na śmietnikach lądują i planetę zasyfiają. Tylko robią to zgrabniutko poprzez wysyłanie syfu biedniejszym aby na swoim podwórku mieć czyściutko.
                • jureek Re: Nowsze niz przecietny samochod np. w Danii. 28.09.14, 09:04
                  tbernard napisał:

                  > A na serio, może mają politykę aby mniej śmiecić i przez to bardziej opłaca się
                  > naprawiać i używać rzecz dłużej.

                  Tam po prostu nie rządzi lobby przemysłu motoryzacyjnego jak np. w Niemczech, gdzie władze z kolei robią co mogą, żeby ludzie kupowali nowe auta. Była nawet taka akcja, że wszyscy podatnicy musieli się składać na dopłaty do zakupu nowych aut.
                  • zielona-galazka Re: hanl co ty chopie fanzolisz 01.10.14, 17:44
                    jureek napisał:

                    > tbernard napisał:
                    >
                    > > A na serio, może mają politykę aby mniej śmiecić i przez to bardziej opła
                    > ca się
                    > > naprawiać i używać rzecz dłużej.
                    >
                    > Tam po prostu nie rządzi lobby przemysłu motoryzacyjnego jak np. w Niemczech, g
                    > dzie władze z kolei robią co mogą, żeby ludzie kupowali nowe auta. Była nawet t
                    > aka akcja, że wszyscy podatnicy musieli się składać na dopłaty do zakupu nowych
                    > aut.

                    Porownujesz jablka z kartoflami. Nie porownuj sredniego wieku samochodow w Dani ze srednim wiekiem starych rzechow przywlekanych na lawetach do Polski. Zdobadz sie na cos wiecej niz infantylny belkot.
                    • crannmer Re: hanl co ty chopie fanzolisz 01.10.14, 18:37
                      zielona-galazka napisała:
                      > Porownujesz jablka z kartoflami. Nie porownuj sredniego wieku samochodow w Dani
                      > ze srednim wiekiem starych rzechow przywlekanych na lawetach do Polski.

                      Czym sie rozni stary rzech jezdzacy w Danii od rzecha w tym samym wieku, jezdzacego po Niemczech lub przywiezionego do Polski?

                      > Zdobadz sie na cos wiecej niz infantylny belkot.

                      I vice versa.
                      • zielona-galazka Re: cranmer czyli kolejny infantylny belkot 02.10.14, 07:20
                      • edek40 Re: hanl co ty chopie fanzolisz 02.10.14, 10:10
                        > Czym sie rozni stary rzech jezdzacy w Danii od rzecha w tym samym wieku, jezdza
                        > cego po Niemczech lub przywiezionego do Polski?

                        Zgodnie z tym, ze oba maja w dowodach rejestracyjnych aktualne badania techniczne, oba sa w przyzwoitym stanie. Badania techniczne bowiem, co wykazano mi przy okazji moich watpliwosci, nie moga wykryc w zasadzie zadnych usterek, wiec nalezy przyjac, ze wszystko jest OK i jest w 100% porownywalne.
          • nazimno W badaniach Dunczycy sa "najszczesliwszym" narodem 26.09.14, 10:09
            Ciekawe, co by sie stalo, gdyby w Polsce dowalic taki podatek.
            Moze tez bylby to "najszczesliwszy" (albo drugi z kolei) narod... chle chle...
            • edek40 Re: W badaniach Dunczycy sa "najszczesliwszym" na 02.10.14, 11:10
              > Ciekawe, co by sie stalo, gdyby w Polsce dowalic taki podatek.

              Polacy placa realnie jedne z najwyzszych podatkow w Europie. Liczone oczywiscie w liczbach srednich.

              Do wyliczen wysokosci podatkow, poza kwota wolna, wazne jest rowniez to, od jakiego "bogactwa" liczone jest bogactwo nagradzane najwyzszym podatkiem. Czyli czy po opodatkowaniu czlowiek nie staje sie jakby mniej bogaty.
      • emes-nju Re: 7-letnie auto to nowka? 26.09.14, 10:59
        zielona-galazka napisała:

        > Niesety wiekszosc aut sprowadzanych do kraju

        Ten akurat był sprowadzony przez... dealera. Auto z polskiego salonu, drugi właściciel.

        Wiem, że w normalnych krajach 1,5 roczne samochody idą na przemiał. Albo, po odczekaniu kilkunastu lat, trafia do Polski :P
      • hasch1 Re: 7-letnie auto to nowka, paradoks ! 29.09.14, 09:20
        > Niesety wiekszosc aut sprowadzanych do kraju to ponad dzisiecioletnie rzechy w
        > stanie smierci technicznej. I teraz mamy takie perelki jak okreslenie auta sied
        > mioletniego w zlym stanie technicznym jako "nowka".

        Kiedy kupuję kalendarz, to patrzę na daty. W wypadku samochodu większą wagę przykładam do stanu technicznego. I co za tym idzie, wartość takiego jest o stosowną kwotę mniejsza.

        Fakt śmierci technicznej, to stan nie do odbudowy. Porwana, lub przerdzewiała, podłoga to już śmierć. Ale z kolei zużycie eksploatacyjne, poszczegulnych elementów, które się wymienia, pod warunkiem że jest do czego te nowe zamontować, to już inna bajka.
        Ale kiedy w końcówce lat '90-tych samochody zaczęto budować na podstawie rachunku ekonomicznego, to fakt dziś już większość z nich nieistnieje.
        Większym problemem, i tu autor wątku ma rację, jest istnienie durnowatych kierowców. Ogłupionych wieloma bajerami, nie potrafiących właściwie ocenić co w wozie 'piszczy'.
        A mechaników to już dawno nie widziałem. Dzisiejszy monter, jest podobnie durnowaty i jeśli nie pokażesz Mu co wymienić to sam Ci tego nie obejży.
        Ostatnim takim kwiatkiem, z jakim się spokałem, była propozycja wymiany jednej z końcówek drążków kierowniczych, albo wymiana klocków bez wyczyszczenia swozni zacisków.
        • zielona-galazka Re: jak nie potrafisz pisac z sensem 30.09.14, 19:30
          hasch1 napisał:

          > podłoga to już śmierć. Ale z kolei zużycie eksploatacyjne, poszczegulnych eleme

          > waty i jeśli nie pokażesz Mu co wymienić to sam Ci tego nie obejży.


          To pisz chociaz bez bledow ortograficznych.
          • hasch1 Re: jak nie potrafisz pisac z sensem 01.10.14, 19:25
            Ale coś ad'rem ?
            Czy tylko się czepiasz ?
            • zielona-galazka Re: kup sobie slowniczek ortograficzny, nieuku 02.10.14, 07:22
              hasch1 napisał:

              > Ale coś ad'rem ?
              > Czy tylko się czepiasz ?

              Miales szanse siedziec cicho ale ja zmarnowales.
              • hasch1 Re: 02.10.14, 09:39
                Bardzo zielona gałązko.
                Słowniczek mam, ponieważ fakt Mojej dysleksji towarzyszy memu istnieniu od zawsze i ci którzy, tu, uczestniczą w zasadzie przechodzą nad tym faktem.
                Jeśli postanowiłeś Mnie obrazić, to zapewniam Cię że byle kto nie zdoła.
                • jureek Re: 02.10.14, 09:55
                  hasch1 napisał:

                  > Jeśli postanowiłeś Mnie obrazić, to zapewniam Cię że byle kto nie zdoła.

                  Haszu, nie tłumacz się przed trollem. Jak nie będziemy trolla karmić, to zdechnie.
                • zielona-galazka Re: 02.10.14, 10:49
                  hasch1 napisał:

                  > Bardzo zielona gałązko.
                  > Słowniczek mam, ponieważ fakt Mojej dysleksji towarzyszy memu istnieniu od zaws
                  > ze i ci którzy, tu, uczestniczą w zasadzie przechodzą nad tym faktem.

                  Nie tlumacz swojego niechlujstwa rzekoma dysleksja.

                  > Jeśli postanowiłeś Mnie obrazić, to zapewniam Cię że byle kto nie zdoła.

                  Pochlebiasz sobie. Zejdz na ziemie chlopcze.
    • rapid130 Nawet znajomym trudno :/ 26.09.14, 10:05
      Swift trafił na wiosnę do mechaników zaprzyjaźnionych.
      (Ojcem-założycielem firmy jest kolega moich rodziców z ich szkoły średniej).

      Diagnoza moja: zużyte klocki z przodu i cienkie szczęki tylne. Diagnoza, a nie podejrzenie.
      Panowie zrobili w jeden dzień.
      Nie odbierałem samochodu, a to błąd, bo bym im go zostawił do poprawki.
      Pierwsze dni hamował du-du-du-du-du tłukąc niemiłosiernie w pedał. Dowód rzeczowy, że tarcze były zdjęte i jedna założona z paprochem pod spodem (na styku z piastą). Hamulec brał sprawniej, co było dowodem, że tył jest zrobiony.
      Dość szybko ułożyło się jednakowoż i przestało dudnić. OK, wybaczamy.

      Aż w lipcu Swift zaczął świergolić metalicznie przy skrętach. Dźwięk jakby drut się za nim ciągnął. Moja diagnoza (li tylko przez otwory wentylacyjne felgi): na lewej tarczy ślady nieprawidłowej współpracy i w ogóle fatalny stan tarczy. Rysy, wżery, etc. Klocek trze tylko 2/3 szerokości, którą ma do dyspozycji.

      Wizyta u innych mechaników. Moim oczom ukazują się stare tarcze z głębokimi wżerami (co już mnie wkurza, bo skoro nie wymieniali ich na nowe, to należało je przetoczyć) i..... klocki hamulcowe z resztkami okładzin i śladami tarcia metal-metal. No WTF?!
      Albo był to jakiś szybkościerny badziew, albo jeszcze te stare, które kupowałem +80 tys. km wcześniej. Swift dostał nowe tarcze i klocki. W złości nie popatrzyłem czy miały napisy ATE (bo wybierałem z górnej półki. Co ciekawe klocki były wyraźnie... droższe niż tarcze).

      Niestety, jestem wiecznie niezadowolony. Znów wyjdę na malkontenta. Samochód hamuje odczuwalnie lepiej i czujniej, ale widzę o wiele za dużo czarnego proszku tylko na lewej feldze.
      I nie mogę utrzymać palca na lewej tarczy hamulcowej po jeździe i zatrzymaniu z użyciem hamulca ręcznego. Parzy!

      Ludu, mój ludu, czy wszyscy dobrzy rzemieślnicy już wymarli?
      • rapid130 Errata 26.09.14, 10:07
        Swift dostał nowe tarcze i klocki. W złości nie popatrzyłem czy te stare miały napisy ATE (bo wybierałem z górnej półki. Co ciekawe klocki były wyraźnie... droższe niż tarcze).
      • emes-nju Re: Nawet znajomym trudno :/ 26.09.14, 11:04
        No właśnie. Do nędzy polskich właścicieli samochodów dostosowali się mechanicy. "Na szczęście" samochody jak "mój" Espace powodują tylko kilkadziesiąt wypadków rocznie. Mniej (procentowo) niż w Niemczech.

        Magia?
        • hannl Znakolodzy, waadza, drogowcy, policja... 26.09.14, 11:27
          ...wszyscy luzerzy nie potrafiacy wywiazac sie nawet z minimum tego, co do nich nalezy.
          Teraz do tej grupy nieudacznikow dolaczyli nawet mechanicy i znajomi(!)

          Dobrze, ze kierowcy stanowia na tym wybrakowanym tle jedyny i jakze chlubny wyjatek.
          • edek40 Re: Znakolodzy, waadza, drogowcy, policja... 26.09.14, 12:09
            > Dobrze, ze kierowcy stanowia na tym wybrakowanym tle jedyny i jakze chlubny wyj
            > atek.

            Kierowcy stanowia jeden z czynnikow. Jedyny dostrzegany przez wladze.
            • agios_pneumatos Re: Znakolodzy, waadza, drogowcy, policja... 26.09.14, 21:18
              edek40 napisał:

              > > Dobrze, ze kierowcy stanowia na tym wybrakowanym tle jedyny i jakze chlub
              > ny wyj
              > > atek.
              >
              > Kierowcy stanowia jeden z czynnikow. Jedyny dostrzegany przez wladze.

              Jeden z czynników tego burdelu jakim jest poruszanie się po polskich drogach. Nie spodziewałem się takiego obiektywizmu, edku. Jeszcze trochę a może i zrozumiesz, że to jednostka ludzka (NKE), a nie wysepki i drzewa powodują wypadki. Jednak masz potencjał rozwojowy...
              • edek40 Re: Znakolodzy, waadza, drogowcy, policja... 28.09.14, 14:47
                > Jeden z czynników tego burdelu jakim jest poruszanie się po polskich drogach. N
                > ie spodziewałem się takiego obiektywizmu, edku. Jeszcze trochę a może i zrozumi
                > esz, że to jednostka ludzka (NKE), a nie wysepki i drzewa powodują wypadki.

                Naturalnie.

                > Jednak masz potencjał rozwojowy...

                To pozostanie bez vice versa.
          • emes-nju Cieszę się, że możesz tu leczyć kompleksiki :P 26.09.14, 20:15

            • agios_pneumatos Re: Cieszę się, że możesz tu leczyć kompleksiki : 26.09.14, 21:16
              Z ciekawości i ad vocem.

              Z psychologicznego punktu widzenia kompleks to zespół zachowań cechujący się negacją danego obiektu spowodowany zazdrością wobec i niemożnością osiągnięcia stanu obiektu tegoż. Stąd moje pytanie: czego takiego Hanni zazdrości nieudacznym mechanikom i dlaczego uważasz, że chciałby być taki jak oni?
          • zielona-galazka Re: luzerzy??? A co to za belkot? 29.09.14, 07:42
            hannl napisał:

            > ...wszyscy luzerzy nie potrafiacy wywiazac sie nawet z minimum tego, co do nich
            > nalezy.
            > Teraz do tej grupy nieudacznikow dolaczyli nawet[b] mechanicy i znajomi[
            > /b](!)
            >
            > Dobrze, ze kierowcy stanowia na tym wybrakowanym tle jedyny i jakze chlubny wyj
            > atek.
            >
            • hannl Zajrzyj do slownika. 01.10.14, 19:14
              co znaczy luzer (lub originalnie loser) i przestaniesz (moze) widziec niezrozumialy dla ciebie "belkot".
              • zielona-galazka Re: Do slownika belkotu? Nie ma takiego. 02.10.14, 10:45
                hannl napisał:

                > co znaczy luzer (lub originalnie loser) i przestaniesz (moze) widziec niezrozum
                > ialy dla ciebie "belkot".
                >
        • rapid130 Re: Nawet znajomym trudno :/ 26.09.14, 12:39
          Xantię w podstawowym zakresie serwisuję sobie sam, bo zanabyłem świetny, choć angielskojęzyczny manual repair. Wymiana LHM-u to o wiele mniej brudząca czynność niż wymiana oleju w silniku. Grube roboty wykonuje specjalista od hydropneumatyków.

          Pewnie będę musiał znów samemu bawić się w mechanika, chociaż polskojęzycznych książek naprawczych do Swifta też nie ma (mimo wciąż sporej popularności samochodu), a brytyjski potentat także nie stworzył swojej. :/
          • emes-nju Re: Nawet znajomym trudno :/ 26.09.14, 20:22
            rapid130 napisał:

            > Xantię w podstawowym zakresie serwisuję sobie sam

            Niestety Alfa jest jak dla mnie zbyt skomplikowana, a Haynes nie popełnił manuala. Poza tym znaczna część prac jest realna dopiero na podnośniku. (Taki drobiazg jak wyjęcie pompy wspomagania kierownicy niektórych mechaników zmusza do... zdjęcia głowicy silnika, tak tam ciasno).

            Mam na szczęście zaufanego mechanika (50 km od miejsca zamieszkania), a sam znam się na samochodach na tyle dobrze, że wiem kiedy do niego pojechać. Poza tym Alfa, czego o Espace nie można powiedzieć, doskonale daje znać jak coś zaczyna jej dolegać w układzie jezdnym. Jest tak zwarta, że nie muszę nawet sprawdzać ciśnienia w oponach - natychmiast czuję jak coś jest nie tak.
      • analny_wybawca Re: Nawet znajomym trudno :/ 27.09.14, 10:28
        ATE to nie jest górna półka :) Ja swój zestaw (tarcze powerdisc i klocki ceramiczne) zajechałem w 30 tys km, zakończyło się spektakularnym dymem z przednich hamulców :)
        • edek40 Re: Nawet znajomym trudno :/ 28.09.14, 14:53
          > ATE to nie jest górna półka :) Ja swój zestaw (tarcze powerdisc i klocki cerami
          > czne) zajechałem w 30 tys km, zakończyło się spektakularnym dymem z przednich h
          > amulców :)

          Ciekawe, ze ja, naprawde ciezkimi autami, klocki zalatwiam co nie mniej niz 50 kkm, tarcze... Nie wiem co powiedziec. Oba auta maja okolo 160 kkm, a wymienialem w jednym z nich. Bo bily.

          Dodam, ze mieszkam poza miastem, wiec tarcze hamulce dostaja w cholere blota, piachu, kamyczkow i takich tam. Oba auta wyposazone sa w automaty, wiec nie umozliwiaja hamowania silnikiem.

          Zmien nie tyle producenta hamulcow, a technike jazdy.
          • analny_wybawca Re: Nawet znajomym trudno :/ 28.09.14, 15:06
            Niestety, jak auto dostaje regularnie "po dupie" (to taka mała zabawka do upalania) to i heble szybko schodzą. Sęk w tym, że ATE to nie jest górna półka i tyle :) O wiele lepsze są np EBC Turbo Groove (tarcze) i EBC Yellowstuff (klocki). Lepiej hamuje, mniej pyli :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka