Gość: Konrad
IP: *.gadow.wroc.net
04.09.04, 22:15
Rowerzysta znający przepisy ruchu drogowe; wiedzący, że nie jest świętą krową
na drodze; wiedzący, że lepiej dla niego samego i dla poruszających się na
czterech kółkach jest, aby On jechał na poboczu z ziemi, niż na siłę po
drodze; wiedzący, że po drodze kolumna rowerzystów porusza się jeden za
drugim jak najbliżej prawej krawędzi jezdni, a nie po środku ulicy, zygzakiem,
dwa, trzy rowery koło siebie; wiedzący, że czasem lepiej jest dla
bezpieczeństwa wszystkich, jak rowarzysta będzie jechał chodnikiem, niż ulicą
(samochód chodnikiem przecież nie pojedzie); wiedzący, że po to są ścieżki
rowerowe, aby po nich jeździć, a nie znowu na siłę jeździć po ulicy !;
wiedzący, że tak naprawdę to on jest tak jakby gościem na drodze (bo kto płaci
podatek drogowy ?) a drogi budowane są po to, aby mogły po nim poruszać się
samochody (a drogi rowerowe po to, aby jeździli po nich rowerzyści, i mimo
wszystko nie proponuję podatku "na ściezki rowerowe") - I własnie dla takich
rowerzystów mam wielki szacunek.
Sam jeżdżę na dwóch i czterech kółkach, więc rozumiem obydwie strony. Jako
zmotoryzowany, tępię zawsze wszelkie chamstwo i buractwo rowerzystów. Jeśli
jestem na dwóch kółkach, dla swojego i innych bezpieczeństwa staram się nie
jeździć po ulicy, a jazda poboczem ziemskim wcale mnie nie hańbi.
Trochę kultury i zdrowego rozsądku z jednej i drugiej strony i będzie wszystko
OK ! :-)
Pozdrawiam
Konrad