Dodaj do ulubionych

Kolejny po.eb

01.01.15, 14:35
www.youtube.com/watch?v=zCwaCNW0RZU
Dojeżdżanie do zderzaka na autostradzie jest u nas zupełnie legalne, poganianie światłami praktycznie też. Ale takiego zachowania jeszcze nie widziałem.
Czy polskie autostrady są w ogóle patrolowane przez policję, z wyj. sytuacji gdy już jest wypadek?

Obserwuj wątek
    • klemens1 Re: Kolejny po.eb 01.01.15, 14:41
      W takim przypadku należy zahamować i schować się za TIRa.

      BTW. Co było dalej? Pojeb, widząc co spowodował, spierniczył, czy dalej się pultał? A może trafił na silniejszego?
      • agios_pneumatos Re: Kolejny po.eb 01.01.15, 15:18
        klemens1 napisał:

        > W takim przypadku należy zahamować i schować się za TIRa.
        >

        Który artykuł PoRD o tym mówi?
        • klemens1 Re: Kolejny po.eb 01.01.15, 18:28
          agios_pneumatos napisał:

          > > W takim przypadku należy zahamować i schować się za TIRa.
          >
          > Który artykuł PoRD o tym mówi?

          Żaden.
          • agios_pneumatos Re: Kolejny po.eb 02.01.15, 16:36
            klemens1 napisał:

            > agios_pneumatos napisał:
            >
            > > > W takim przypadku należy zahamować i schować się za TIRa.
            > >
            > > Który artykuł PoRD o tym mówi?
            >
            > Żaden.

            Dlaczego zatem piszesz: 'należy'?
            • klemens1 Re: Kolejny po.eb 04.01.15, 15:10
              agios_pneumatos napisał:

              > > > > W takim przypadku należy zahamować i schować się za TIRa.
              > > >
              > > > Który artykuł PoRD o tym mówi?
              > >
              > > Żaden.
              >
              > Dlaczego zatem piszesz: 'należy'?

              Bo dzięki temu poganiający miszcz uczy się, że tak robić nie należy. Mimo że być może nie jest to wprost ani pośrednio napisane w PoRD.
            • hasch1 Re: Kolejny po.eb 07.01.15, 18:57
              > Dlaczego zatem piszesz: 'należy'?

              Zapewniam Cię że gdyby nagle zobaczył wielką ścianę walącą na niego, zamiast kruchej osobówki, przemyślał by ........może........
              • klemens1 Re: Kolejny po.eb 08.01.15, 13:24
                hasch1 napisał:

                > > Dlaczego zatem piszesz: 'należy'?
                >
                > Zapewniam Cię że gdyby nagle zobaczył wielką ścianę walącą na niego, zamiast kr
                > uchej osobówki, przemyślał by ........może........

                Zazwyczaj jeżdżę szybciej od "wielkich ścian", więc twój przykład jest - delikatnie mówiąc - niewiele wart.
                • hasch1 Re: Kolejny po.eb 08.01.15, 13:42
                  Myślałem o tym co mógł zrobić filmowiec, kiedy widział Bydłowoza, stającego mu na hamulcu przed zderzakiem, odbić na lewo, a lecąca za nim 'Ściana' przywruciła by go do przytomności.
                  Bo jeśli wyprzedzam, z załorzenia jadąc szybciej niż wyprzedzany, to jadę lewym pasem puki nie skończę manewru. I często jestem poganiany światłami, a nawet przez CB. Oj wtedy się potrafi dziać........... Najczęściej to stek wyzwisk kiedy uprzejmie zwracam uwagę że poboczem może pojechać. Kilka razy miałem tak że jakiś dureń depnąl Mi na heble przed maską, ale żaden nie zaryzykował zatrzymania.
                  • klemens1 Re: Kolejny po.eb 08.01.15, 15:43
                    hasch1 napisał:

                    > Myślałem o tym co mógł zrobić filmowiec, kiedy widział Bydłowoza, stającego mu
                    > na hamulcu przed zderzakiem, odbić na lewo, a lecąca za nim 'Ściana' przywrucił
                    > a by go do przytomności.

                    Takie rozwiązanie sam sugerowałem na forum obok.

                    > Bo jeśli wyprzedzam, z załorzenia jadąc szybciej niż wyprzedzany, to jadę lewym
                    > pasem puki nie skończę manewru. I często jestem poganiany światłami, a nawet p
                    > rzez CB.

                    Mnie osobiście to nie przeszkadza, ale kiedyś jechałem chyba z 10 km autostradą, gdzie 2 TIR-y wyprzedzały się właśnie przez taki odcinek.

    • edek40 Re: Kolejny po.eb 01.01.15, 17:20
      > Czy polskie autostrady są w ogóle patrolowane przez policję,

      Na przyklad kolo Warszawy nie oplaca sie. Mamy bowiem przedluzenie A2 szosami ekspresowymi S2 i S8. One byly ekspresowe, maja znaki informujace, ze opuszczamy szose ekspresowa. Ale znaki wjazdowe sa poobracane. Radiowozy z rejestratorami maja tu o wiele lepszy zarobek. Po co maja jechac az na autostrade. Drogo, daleko do zawrotki, a kierowcow przekraczajacych o wiele mniej.

      A pamietam, ze zabija przekroczenie predkosci takiej, jak na znakach.

      Moze jak spowrotem obroca tablice na S2 i 8 policja wjedzie na A2? Nie, raczej nie. Chyba, ze ogranicza na niej predkosc...
    • bimota Re: Kolejny po.eb 01.01.15, 19:13
      SPROBUJ NIE ZAPLACIC NA BRAMCE, TO SIE DOWIESZ :)
    • divak2 Re: Kolejny po.eb 02.01.15, 13:13
      > Czy polskie autostrady są w ogóle patrolowane przez policję, z wyj. sytuacji gd
      > y już jest wypadek?

      No raz na S3 dostałem mandat od granatowego Passata, gdy zignorowałem ograniczenie prędkości.
    • oixio wyprzedzanie 02.01.15, 21:58
      Kalkulator wyprzedzania

      Film jest dokumentem, z którego można i należy wyciągnąć wnioski - odebranie prawa jazdy kierowcy "kamerki" i kierowcy BMW.

      Z pobieżnej analizy wynika:
      - kamerka - przystępuje do wyprzedzania z prędkością 100km/h, wyprzedza z przyspieszeniem 0,3m/s2 i przez 30 s blokuje pas lewy.
      Ma dwie szanse zjechania w prawo - w 5 sekundowym zjeździe w prawo byłby wyprzedzony przez bmw - nie czyni tego.
      Po zakończeniu wyprzedzania przez 10s nie zjeżdża na prawy pas blokując bmw.
      Bmw w ciągu 5 s wyprzedza "kamerkę" jadącego po wyprzedzeniu 130 km/h.
      Trzykrotne zagranie "na nosie".
      Oczywiście karygodne zachowanie bmw.

      Dlatego jeden i drugi z dróg publicznych VON !
      • bimota Re: wyprzedzanie 02.01.15, 22:48
        WIDZE, ZE UDZIELILA SIE WAM CHOROBA ODBIERANIA PRAWKA Z BYLE POWODU...
      • rapid130 Re: wyprzedzanie 02.01.15, 23:00
        > Z pobieżnej analizy wynika.

        Właśnie. Nie będę wystawiał kierowcy kamerowozu ani laurki, ani czerwonej kartki.
        Z tego klipu nie wiemy, co działo się wcześniej.
        Chciałbym obejrzeć całe wyprzedzanie.

        Nie mamy odpowiedzi, czy kierowca BMW dogonił pana reżysera w trakcie wyprzedzania kolumny tirów , czy może pan reżyser najpierw lekko zajechał mu drogę zjeżdżając na lewy pas, a potem uczył cierpliwości przez kilka minut, co doprowadziło do stanu pt. "Wezuwiusz w 79 roku".

        Niestety wśród kamerowiczów są prowokatorzy, którzy specjalnie - świadomie lub nieświadomie - nakręcają sytuację, wkurzają innych, a potem pokazują samą "erupcję wulkaniczną".

        > Ma dwie szanse zjechania w prawo - w 5 sekundowym zjeździe w prawo byłby wyprze
        > dzony przez bmw - nie czyni tego.

        Każdy wideorejestrator, jak to mają urządzenia z optyką szerokokątną, oddala i zwiększa odległości. Porównując z tym jak "widzi" mój - między ciężarówkami wcale nie było wiele miejsca. Schowanie się pomiędzy wymagałoby wyhamowania na lewym pasie.

        > kamerka - przystępuje do wyprzedzania z prędkością 100km/h,

        Na początku filmu (z pomiaru między słupkami po lewej) wychodzi mi 100 metrów w 3 s. = 120 km/h.
        • agios_pneumatos Re: wyprzedzanie 03.01.15, 11:54
          rapid130 napisał:

          > > Z pobieżnej analizy wynika.
          >
          > Właśnie. Nie będę wystawiał kierowcy kamerowozu ani laurki, ani czerwonej kartk
          > i.
          > Z tego klipu nie wiemy, co działo się wcześniej.

          Jakie to ma znaczenie? Jedyne co jest pewne to to, że zjedli śniadanie. Bo umycia zębów po nim nie mozna być pewnym.

          > Chciałbym obejrzeć całe wyprzedzanie.
          >
          > Nie mamy odpowiedzi, czy kierowca BMW dogonił pana reżysera w trakcie wyprzedza
          > nia kolumny tirów , czy może pan reżyser najpierw lekko zajechał mu drogę zjeżd
          > żając na lewy pas, a potem uczył cierpliwości przez kilka minut, co doprowadził
          > o do stanu pt. "Wezuwiusz w 79 roku".

          Dla miszcza z BMW 'zajechanie drogi' ma miejsce wtedy gdy 'jakiś frajer' zjedzie na jego prywatny, lewy pas, w zasięgu wzroku, albo przed linią horyzontu.

          >
          > Niestety wśród kamerowiczów są prowokatorzy, którzy specjalnie - świadomie lub
          > nieświadomie - nakręcają sytuację, wkurzają innych, a potem pokazują samą "erup
          > cję wulkaniczną".

          Procentowo jest więcej prowokatorów z kamerkami czy miszczów prostej szybkich-ale-bezpiecznych?

          • rapid130 Drogi przyklejaczu łatek... 03.01.15, 13:40
            ...czyli każde BMW = miszcz mający innych w głębokim poważaniu.

            W przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam ludzi na podstawie "kawałka mysiego ogonka" rzeczywistości.

            Każda akcja powoduje reakcję. Jeżeli reakcja jest wyjątkowo gwałtowna - zajechanie i zatrzymanie się na autostradzie - to mam prawo przypuszczać, że kierowca BMW był mocno wkur***ny. (Pomijam fakt, że był to czyn naganny i pan z BMW powinien zapłacić za jego skutki materialne z własnej kieszeni).

            Pomijając ułamek procenta psychopatów i kilka % ameb, które mają kisiel zamiast mózgu (vide film Poznański FROG PIOTREK K, ludzie w ogromnej większości populacji - także kierowcy BMW - zachowują się racjonalnie. Chyba, że coś-ktoś doprowadzi ich do szewskiej pasji.

            Niespełna 30-sekundowe (według filmu) lekkie "ograniczanie wolności" na lewym pasie, przy jednocześnie zajętym prawym pasie, nie wystarcza im do osiągnięcia stanu "erupcji wulkanicznej". Mam więc prawo przypuszczać, że między panem reżyserem a kierowcą BMW z pewnością była jeszcze wcześniejsza, dużo dłuższa interakcja pt. "Ja cię nauczę..." Kłopot w tym, że pokazano nam tylko wierzchołek góry lodowej.

            * * *
            W Nowym Roku życzę Ci zmiany stylu postrzegania innych na drodze.

            Nie otaczają Cię idioci, tylko ludzie, którzy po prostu jadą przed siebie ze swoimi sprawami, problemami i kompleksami. Jedni potrafią ten gotujący czajniczek opanować, żeby nikogo nie poparzyć. Inni odreagowują na drodze. I popełniają błędy jak każdy, rzadziej lub częściej.

            Bądź im wyrozumiały i przychylny, okazuj ciut empatii, szanuj ich czas i potrzeby, a zobaczysz różnicę.

            Lansując teorię "każde BMW = miszcz mający innych w głębokim poważaniu" zaczynasz krzywo patrzeć na każde BMW w zasięgu wzroku.

            I zaczyna tu działać dokładnie ten sam mechanizm, co u osób, których kiedyś ugryzł pies.
            Reagują nerwowo i obcesowo na każdego psa.
            A pies (zazwyczaj bezbłędnie oceniający emocje!) reaguje adekwatnie:
            - Rrrrrrr... RRRRR! (Jesteś jakiś niepewny, nie podchodź!)

            Poczynając pierwszy raz z obcym psem, podchodzę z dystansem, bez strachu (bo wiem, że musi poszczekać), ale też z szacunkiem (ok, to twój teren, wąchaj). Finał:
            - Jak pan tu wszedł?! On nikogo nie wpuszcza!!!!
            • tbernard Re: Drogi przyklejaczu łatek... 04.01.15, 21:51
              Mało prawdopodobna jest ta wersja z zajechaniem i tą wcześniejszą interakcją. Obejrzyj od początku do końca. Na samym początku ten z BMW jest najdalej w całym pokazanym filmie i szybko się zbliża. Nie ma podstaw sądzić, że wcześniej ten z kamerkami wyskoczył na lewy pas zmuszając do hamowania BMW. Po szybkości zbliżania się na początku filmu można domniemywać, że dopiero wtedy rozpoczął hamowanie razem z mruganiem jakby obrażony, że gość nie schował się między tiry.
              • rapid130 Re: Drogi przyklejaczu łatek... 05.01.15, 18:11
                tbernard napisał:

                > Na samym początku ten z BMW jest najdalej w całym
                > pokazanym filmie i szybko się zbliża.

                A skąd masz pewność, czy on nie jechał dłuższy czas cierpliwie w bezpiecznej odległości?
                I dopiero potem szlag go trafił, zbliżył się, zaczął wiszenie na ogonie + mruganie długimi.

                Dodatkowe 10-15 sekund przed obecnym początkiem rzuciłoby tu jakieś światło, czy Ty masz rację, czy ja.
                • samspade Re: Drogi przyklejaczu łatek... 05.01.15, 18:28
                  A jakie znaczenie miało by te 15 sekund? W kwestii tej ze debil z BMW jest bezmozgiem żadnego. Chyba ze nagrywający zajezdzal złośliwie drogę. wtedy on tez jest poyebem. Obawiam się ze agios miał rację. kretyn z BMW może być z tych co to zawczasu walą długimi żeby im się leszcze nie wpier...
                  A już konieczność hamowania to dyshonor.
                  • divak2 Re: Drogi przyklejaczu łatek... 05.01.15, 21:01
                    Kiedyś w Niemczech miałem tak, że po wrzuceniu kierunkowskazu zauważyłem miganie z daleka (~1km) w lusterku. Zrezygnowałem na chwilę z wyprzedzania, bo mruganie długimi się tam zdarza znacznie rzadziej niż u nas. Zaraz potem wyprzedziły mnie dwa ufo, jedno na ogonie drugiego - jakiś sedan a za nim SUV. Tak w okolicach 200 km/h.

                    Jestem ciekaw, co by zrobił nasz fachowiec od poganiania długimi jakby tir lub dostawczak przed nim zaczął wyprzedzać tira, też by go wyprzedził i mu się przed nosem zatrzymał?
            • agios_pneumatos Re: Drogi przyklejaczu łatek... 05.01.15, 21:07
              rapid130 napisał:

              > ...czyli każde BMW = miszcz mający innych w głębokim poważaniu.
              >

              Nie każde, ale większość. I nie tylko BMW, ale też audi.

              > W przeciwieństwie do Ciebie nie oceniam ludzi na podstawie "kawałka mysiego ogo
              > nka" rzeczywistości.
              >

              A na podstawie czego? I jaką masz pewnośc, że Twa 'szeroka perspektywa', w opozycji do 'kawałka ogona' jest... absolutnym zbiorem danych?

              > Każda akcja powoduje reakcję.

              To prawda. To moje ulubione powiedzenie z pewnego filmu. :)

              www.youtube.com/watch?v=AR8SkOhKG9Y&feature=player_detailpage#t=10
              Jeżeli reakcja jest wyjątkowo gwałtowna - zajecha
              > nie i zatrzymanie się na autostradzie - to mam prawo przypuszczać, że kierowca
              > BMW był mocno wkur***ny. (Pomijam fakt, że był to czyn naganny i pan z BMW powi
              > nien zapłacić za jego skutki materialne z własnej kieszeni).
              >

              Tylko tutaj gubimy jedną rzecz. Proporcjonalność reakcji do akcji.
              W omawianym przypadku kierowca BMW jest dresem. Ale nie metaforą, a indywiduum rzeczywistym. Na podstawie Twej obserwacji rzeczywistości napisz nam - jak dużo potrzeba dresowi, żeby wybuchnąć agresją? Dopuszczasz też możliwośc, że krążą oni, czy to po osiedlu, czy samochodem po drodze publicznej, żeby tylko szukać zaczepki?

              > Pomijając ułamek procenta psychopatów i kilka % ameb, które mają kisiel zamiast
              > mózgu (vide film Poznański FR
              > OG PIOTREK K
              , ludzie w ogromnej większości populacji - także kierowcy BMW
              > - zachowują się racjonalnie. Chyba, że coś-ktoś doprowadzi ich do szewskiej pa
              > sji.
              >

              Dwa błędne założenia:

              1. Na załączonym obrazku mamy właśnie amebę,
              2. Większość polulacji zachowuje się racjonalnie. Ino tych nieracjonalnych dziwnym trafem przyciągają pewne marki. Albo inaczej: kierowcami jakich samochodów byli sprawcy najpowazniejszych wypadków, czy też ekscesów na drodze w ciągu ostatniego czasu?

              > Niespełna 30-sekundowe (według filmu) lekkie "ograniczanie wolności" na lewym p
              > asie, przy jednocześnie zajętym prawym pasie, nie wystarcza im do osiągnięcia s
              > tanu "erupcji wulkanicznej".

              To podobno napisał rzeczony ameb jako komentarz na YT. Jakoś wygląda autentycznie.

              Nie wiecie jak to było, zanim nagranie się zaczęło i zanim kierowca zaczął wyprzedzać ja już napie...łem mu długimi ale widać że chciał zgrywać cwaniaka to też musiałem mu pokazać co i jak. A to że tiry nie wyhamowały to już ku... nie moja wina, w kodeksie jest przypis o zachowaniu odpowiedniej odległości do prędkości.

              Pozdrawiam, czekam na wasze miny po wygranej rozprawie


              Mam więc prawo przypuszczać, że między panem reżys
              > erem a kierowcą BMW z pewnością była jeszcze wcześniejsza, dużo dłuższa interak
              > cja pt. "Ja cię nauczę..." Kłopot w tym, że pokazano nam tylko wierzchołek góry
              > lodowej.
              >

              W istocie dłuższa. Gdy ktoś leci autostradą 200 km/h to faktycznie musi 'napitalać długimi' odpowiednio wcześniej. Znaczy na dłuższym odcinku.

              > * * *
              > W Nowym Roku życzę Ci zmiany stylu postrzegania innych na drodze.
              >

              Innych niż kierowcy BMW, audi i innych nazistowskich wozideł? Nie trzeba. Zaś co do tych pierwszych; za każdym razem, każdego dnia wyjeżdżam na ulicę 'z grubą kreską'. Jednak rzeczeni przywracają mi poczucie rzeczywistości już po paru kilometrach jazdy.

              > Nie otaczają Cię idioci, tylko ludzie, którzy po prostu jadą przed siebie ze sw
              > oimi sprawami, problemami i kompleksami. Jedni potrafią ten gotujący czajniczek
              > opanować, żeby nikogo nie poparzyć. Inni odreagowują na drodze. I popełniają b
              > łędy jak każdy, rzadziej lub częściej.
              >

              A jeszcze inni traktują drogę publiczną jak połączenie toru wyścigowego z dżunglą i wybiegiem mody, z nutką areny 'destruction derby'. Tutaj nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że w tym wypadku nie jestem otoczony przez idiotów.

              > Bądź im wyrozumiały i przychylny, okazuj ciut empatii, szanuj ich czas i potrze
              > by, a zobaczysz różnicę.
              >

              Drogi mój, tak spokojnego i kulturnego kierowcy jak ja życzę Ci w okolicy Twej jak najwięcej. Niemniej dziękuję za życzenia.

              > Lansując teorię "każde BMW = miszcz mający innych w głębokim poważaniu" zaczyna
              > sz krzywo patrzeć na każde BMW w zasięgu wzroku.
              >

              No widzisz. Zgodziliśmy się co do jednego: każda akcja wywołuje reakcję. Dziwnym trafem nie mam uprzedzen do kierowców dacii, reno, czy innych tojot. To może być jedno z dwojga: albo przypadek, albo spisek.

              > I zaczyna tu działać dokładnie ten sam mechanizm, co u osób, których kiedyś ugr
              > yzł pies.
              > Reagują nerwowo i obcesowo na każdego psa.
              > A pies (zazwyczaj bezbłędnie oceniający emocje!) reaguje adekwatnie:
              > - Rrrrrrr... RRRRR! (Jesteś jakiś niepewny, nie podchodź!)
              >

              Z ewolucyjnego punktu widzenia ocaleli sobie życie. Matka natura jest mądrzejsza niż przypuszczasz.

              > Poczynając pierwszy raz z obcym psem, podchodzę z dystansem, bez strachu (bo wi
              > em, że musi poszczekać), ale też z szacunkiem (ok, to twój teren, wąchaj). Fina
              > ł:
              > - Jak pan tu wszedł?! On nikogo nie wpuszcza!!!!

              Mam podobnie. :)
              • rapid130 Re: Drogi przyklejaczu łatek... 08.01.15, 18:40
                > Tutaj nie zgodzę się ze
                > stwierdzeniem, że w tym wypadku nie jestem otoczony przez idiotów.

                Zaczynam zastanawiam się nad tym, czy przyczyna różnic postrzegania nie tkwi w tym, że piszę te słowa z samego serca praworządnej Wielkopolski. :DDDDD

                Od wielu dni nie wyjmowałem wideorejestratora z samochodu. Nie mam po co. Na kilkuset kilometrach nic ciekawego się nie nagrało. I tak jest tutaj normalnie.
    • bimota Re: Kolejny po.eb 05.02.15, 19:49
      www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=N7PMxBDDG6s
      CIEKAWE KOGO TU BY UZNALI WINNYM... JA TARYFIARZA...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka