eiza.rrasay
09.04.15, 16:34
Ot taka dzisiaj ciekawa sytuacja: skrzyżowanie z przejściem i drogą dla rowerów. Dla samochodów świeci się czerwone z warunkową strzałką do skrętu w prawo, dla pieszych i rowerów - czerwone. Na przejście pełną prędkością wjeżdża rowerzysta. Czyja wina w przypadku potencjalnego zderzenia? Samochodu, bo miał tylko warunek? Czy rowerzysty, bo nie powinno go być na przejściu - miał czerwone?
Uzupełniając - na tym konkretnym skrzyżowaniu co prawda nie ma kierunkowego sygnalizatora do skrętu w prawo, ale w stronę odwrotną jest sygnalizator kierunkowy do bezwarunkowego skrętu w lewo. Strzałka do skrętu w prawo pali się równocześnie z kierunkowym zielonym dla przeciwnego kierunku (i tylko wtedy). Czyli, jadąc w przeciwnym kierunku, byłaby to wina rowerzysty, bo kierowca miał zielone, a rowerzysta - czerwone. A jak w sytuacji, jeżeli kierowca miał tylko zieloną strzałkę?