rekrut1
15.05.15, 20:22
Czytając zmiany w przepisach i nowy taryfikator przypomniałem sobie o pewnym skrzyżowaniu które widziałem podczas majowego wypadu do Ustronia.
Wzdłuż Wisły jest długi deptak podzielony na dwie części, jedna część dla pieszych druga dla rowerów. W pewnym miejscu przez Wisłę przebiega wąska kładka (mostek), wylot tego mostu po ~30m krzyżuje się z deptakiem i oczywiście drogą dla rowerów. W tym miejscu deptak - ścieżka biegnie po niewielkim wzniesieniu (20-30cm ponad gruntem). Zarówno ścieżka jak i droga nie mają żadnych oznakowani ostrzegających przed możliwością kolizji samochodu z rowerzystą jak i rowerzysty z samochodem.
Byłem świadkiem zdarzenia gdzie szybko jadący rowerzysta (miał prawo)o mało nie wpadł na zjeżdżający z mostku samochód. Widoczność jest tam ograniczona do ~20m.
Zastanawiam się kto byłby winien tej kolizji, rowerzysta, kierowca samochodu a może Burmistrz ?