Dodaj do ulubionych

Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI!

IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 11.02.05, 16:20
Jestem świeżym kierowcą. Dopiero jak zaczęłam robić prawo jazdy zdałam sobie
sprawę jak niewłaściwie zachowują się piesi, w tym czasie i ja. Zimą, albo
późnym wieczorem przysłowiowe "gie" widać z więcej niż 10 metrów z samochodu.
Zwłaszcza że samochód nie oświetla dobrze pobocza. A światła innych
oślepiają. Oczywiście, pieszy nie ma szans z samochodem, ale dlaczego kurza
twarz wymagamy tylko od kierowców by umieli sie poruszać po drodze i mieli
oczy z każdej strony głowy? Przecież założenie jest nierealne! Gdzie jest
jakaś sensowna edukacja o poruszaniu się po drogach pieszych?
DLaczego nie dba się o to by ubiór pieszego miał elementy odblaskowe, no
wiem, paniusia w futrze czy płaszczyku miec nie bedzie, ale dzieci i młodzież
w kurtkach? Czy nie można sygnalizować ze ubiór na czarno w zimę i jesien
jest do bani, bo człeka nie widać i zwiększa zagrożenie wypadkiem jak nie
stosuje się do przepisów?
Ja noszę okulary i nie mam sokolego wzroku. Na dodatek w samochodach
wiekszość ludzi ma radio, CD, telefon, dmuchawe i diabli wiedzą co jeszcze,
co tam sie podczas jazdy ustawia. Jak można oczekiwać że będa widzieć zawsze
i wszystko? Ile lat można jeżdzić bezwypadkowo mysląc zawsze za kierowcę
obok, z tyłu, z przodu, pieszych goniących autobusy, tramwaje, zamyślonych na
spacerze, prowadząc samochód i czasem jeszcze gawedzac z pasazerem?
Obserwuj wątek
    • callafior Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 13.02.05, 16:03
      Prawda, powinien być w szkołach podejmowany ten problem, tzn. należy uczyć już
      dzieci jak zachowywać się w ruchu drogowym. Inna sprawa, że pieszych powinno się
      karać za łażenie byle gdzie, wbieganie na jezdnię itp. Inaczej będzie duże
      zapotrzebowanie na plastikowe worki.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • Gość: aras Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! IP: *.icpnet.pl 14.02.05, 22:19
        ja niestety zaliczylem takiego, mial kilka promili we krwi, podczas deszczu i
        ciemnosci poprostu mi wszedl na maske. Jechalem jakies 50km/h ale niestety
        facet nie przezyl. Teraz zwracam baczna uwage na pieszych i mam ochote czasami
        wysiasc i strzelac do nich. TO sa totalne debile. Wbiegaja na czerwonym, pchaja
        sie pod samochod, przechodza gdzie nie wolno. Mysla ze wszystko im wolno. W
        moim przypadku jeden tak myslal i juz myslec wiecej nie bedzie. Najgorsze jest
        to jak widze babe przebiegajaca przez rondo z ... DZIECKIEM!!!!
        Nie wolno tez zapomniec o rowerzystach. Ciekawe co robi policja. 80% rowerow
        jezdrzacych po naszych drogach nie ma swiatel, a te co maja to ich nie
        wlaczaja. Dlaczego tylko nas kierowcow sie kara a ich nie.
        Wracajac do pieszych, kiedys bylem swiadkiem jak kobieta leciala wzdluz przez
        skrzyzowanie, policjant ja wzzial na slowko i tylko upomnial. Chwile pozniej
        auto jedzie bez swiatel i prosze 100zl - KPINA!!! ta baba bardziej narazala
        uczestnikow na tej drodze na niebezpieczenstwo niz ten kierowca. POLICJA WEZCIE
        SIE DO ROBOTY!!!!
        • jaro_ss Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 15.02.05, 06:51
          Przedstawiciele gatunku Homo i pokrewnych naczelnych od miliona lat są
          pieszymi, a motoryzacja ma ledwo powyżej setki.... nie dziwota, że nie mogą jej
          zauważyć....
        • callafior Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 18.02.05, 11:00
          Ja widząc pieszych nie na przejściu, przechodzących byle gdzie (często również
          na skos przez skrzyżowanie) po prostu z daleka zdejmuję noge z gazu i łapie za
          klakson i długie. Niestety na idiotów nie ma innej rady tylko rozgonić z drogi i
          tyle. A na pijaków woże ze sobą pasek klinowy od kamaza... ;)
          ---------
          Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • emes-nju Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 15.02.05, 10:57
      Przeciez edukacja pieszych jest! Pieszy wie, ze ma pierwszenstwo! I czesto wiedze te wprowadza w zycie bez cienia wiedzy o fizyce. Chce przejsc - hyc pod maske samochodu! Niech sie kierowca (ja nie mam samochodu!) martwi...

      Kilka lat temu srodze odchorowalem (o uszkodzeniu auta nie wspomne) wymuszenie pierwszenstwa (na pasach) przez matke z dzieckiem. Fakt - pieszy ma pierwszenstwo. Problem byl w tym, ze byl to akurat "dzien blacharza". Auta sunely mniej lub bardziej kontrolowane po litym lodzie. Po takim samym lodzie, po chodniku, szla (ledwo, ledwo...) mamusia z dzieckiem do chwili, gdy skreciwszy o 90 st. postanowila przejsc przez jezdnie (wypychajac przed siebie opierajace sie dziecko!) dokladnie pod moja maska. Jedyne co mi pozostalo to klakason i proba ucieczki na kraweznik. Proba o tyle skuteczna, ze niszczac felge i opone wyhamowalem na nim, po pieknym "baczku". Mialem fart bo w chwili skretu kierownica calkowicie utracilem resztki kontroli nad autem. Jak dochodzilem do siebie to jeszcze usluszalem bluzgi mamusi pod moim adresem...

      Inna sprawa jest gleboka wiara pieszych w to, ze jak widza samochod to znaczy, ze i kierowca ich widzi. Powazny blad, skutkujacy potraceniami... Chyba wiekszosc wypadkow z pieszymi ma takie korzenie!
      • tsunami1 Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 16.02.05, 23:08
        niestety wtargniecie pieszego na pasy pod nadjezdrzajacy samochod jest
        wykroczeniem. Pieszy tez ma obowiazki i nie wolno mu ich przekraczac. Na twoim
        miesjcu wezwal bym Policje a baba by ci musiala zwrocic kase. No chyba ze
        doszli by do tego ze w taka slizgawice jechales powyzej 40km/h :)
        • emes-nju Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 17.02.05, 09:52
          Bylo to w epoce "przedkomorkowej", a urocza mamusia po dokladnym objeb... mnie za chamstwo na drodze i probe zamordowania jej dziecka, poszla sabie. Ja po krotkim czasie w samochodzie, musialem jeszcze wytrzasnac zawartosc portek... Nie bylo kiedy szukac automatu.
          • albert.flasz Re: Edukacja w ruchu pieszych jest do BANI! 19.02.05, 13:17
            Nie bądź naiwny, policaje na 99,9% nawet nie zainteresowali by się pieszym a Ty
            dostałbyś mandat za "niedostosowanie prędkości do warunków"... Ewentualnie
            mógłbyś go nie przyjąć i sądzić się przez parę lat!
    • a_weasley Twoje radio, Twój zez, Twój problem 20.02.05, 13:13
      Katarzyna napisała:

      > Ja noszę okulary i nie mam sokolego wzroku.

      A kogo to obchodzi?
      Masz kłopoty ze wzrokiem - kup sobie nowe okulary. Nie pomaga - odpuść sobie
      jazdę po zmroku, nabierz wprawy w jeździe za jasna, potem ewentualnie popróbuj
      po zmroku.

      > Na dodatek w samochodach
      > wiekszość ludzi ma radio, CD, telefon,

      przez który nie wolno rozmawiać, jeśli się nie ma głośnomówiącego albo słuchawki

      > dmuchawe i diabli wiedzą co jeszcze, co tam sie podczas jazdy ustawia.

      Jak się nie umie jednocześnie ustawiać i prowadzić, to się nie ustawia podczas
      jazdy.

      > Jak można oczekiwać że będa widzieć zawsze i wszystko?

      Zawsze i wszystko widzieć - nie. Natomiast patrzeć na drogę, a nie na mapę,
      gazetę, wyświetlacz albo w oczy pasażera - jak najbardziej. Pierwszym psim
      obowiązkiem kierowcy jest obserwować drogę przed pojazdem.

      > Ile lat można jeżdzić bezwypadkowo mysląc zawsze za kierowcę
      > obok, z tyłu, z przodu, pieszych goniących autobusy, tramwaje, zamyślonych na
      > spacerze, prowadząc samochód i czasem jeszcze gawedzac z pasazerem?

      Ktoś jednak te 60% zniżki na OC ma. Nie, ja nie mam. Widocznie tamci są
      lepszymi kierowcami ode mnie. Nie sztuka mieć wypadek i być niewinnym. Sztuka
      nie mieć wypadku.
      • Gość: Katarzyna Re: Twoje radio, Twój zez, Twój problem IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 21.02.05, 10:42
        A-Weasley,
        Jesteś zbyt dosłowny.
        Nie chodzi o to że sie nie umie robic czagoś jednocześnie. Umie sie.
        Chodzi o to że jest wiele elementów rozpraszajacych Twoją uwagę i moze
        zabraknąć cennej sekndy na reakcję. Daj sobie luz.
        • jaro_ss Przestrzeń, Kasiu, przestrzeń... 21.02.05, 11:37
          Pryznaję się, prowadzę szybko, płacę mandaty, ale:

          Nie jestem mordercą i nie lubię ani mieć, ani powodować wypadków:
          więc, staram się obserwować to, co się dzieje trzy samochody do przodu, a może
          i dalej, obserwować chodniki, pobocza, czyli przewidywać reakcje pieszych,
          dlatego często staram się wyprzedzać ciężarówki, nie dlatego, że wolno jadą,
          ale że zasłaniają....

          Reakcja jest funkcją przestrzeni, jaką "wywalczysz" sobie (niestety to słowo
          nan naszych drogach jest adekwatne) wokół swojego samochodu... Jeśli jesteś w
          stanie widzieć daleko przed swoim wozem, wiesz jakie problemy mogą się zrodzić
          za zakrętem (zakładam, że swoje miasto każdy jako tako zna), to nie ma miejsca
          na reakcje "spóźnione". A coś takiego jak "awaryjne hamowanie" jest mitem... po
          jakimś czasie nawet się widzi, że ten czy inny samochód chce ci "zajechać
          drogę", zanim gostek odejmie decyzję... Podobnie z pieszymi, już z daleka
          widać, co taki delikwent zamierza, a jak jest niepewny, to tak jakby
          zamierzał :o)

          A poza tym, naprzód oceniasz sytuację, a potem dopiero poprawiasz dmuchawę (lub
          nie), odbierasz telefon (lub nie) itp.... napród trzeba wiedzieć, czy ma się
          przestrzeń, która daje czas na odwrócenie uwagi....
          • emes-nju Re: Przestrzeń, Kasiu, przestrzeń... 21.02.05, 11:56
            Masz absolutna racje, ale to stosunkowo malo zahacza sie o temat tego watku. Umiejetnosci kierowcy to jedno, a minimum wiedzy u pieszych to drugie. Kierowca moze popelnic blad. Dlaczego tylko w wyniku tego bledu ma dojsc do kolizji z pieszym?! Pieszym, ktory niezaleznie od zmieniajacej sie sytuacji radosnie wkracza na jezdnie (bo ma pierszenstwo) pod jadacy samochod, ktory nie zdradza checi do zatrzymania. Kierowca mogl "przysnac", mogl zaslabnac, mogl go ktos oslepic na tyle skutecznie, ze nie widzi ani przejscia, ani pieszych. Kierowca moze by tez skonczonym chamem i piratem! Dlaczego pieszy ma wtedy ginac? Minimum wiedzy o ruchu drogowym bardzo by sie przydala bo pieszy tez jest uczestnkiem ruchu. Kierowcow uczy sie o zasadzie ograniczonego zaufania - pieszych nie. Kierowca wie, ze droga hamowania nie ma wartosci zerowej - duzo pieszych chyba nie...
            • jaro_ss Re: Przestrzeń, Kasiu, przestrzeń... 22.02.05, 10:17
              Ale jakby się trzymać tematu, to by sobie można tylko poutyskiwać, a tak sobie
              można pomarudzić co z tym fantem zrobić.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka