Dodaj do ulubionych

Astma a stres

28.05.09, 14:05
Jakies 7 lat temu podejrzewano u mnie astme. Mialam bardzo kiepskie badanie spirometryczne (pojemnosc pluc trzykrotnie mniejsza od przecietnej), przez jakis rok stosowalam inhalatory.
Jako ze nic mi juz nie dolegalo, palenie dawno rzucilam, odstawilam leki, zaczelam uprawiac mnostwo intensywnego sportu i o problemie na cale lata zapomnialam.

Od jakis dwoch tygodni jestem w paskudnym stresie, rozpad zwiazku, brak pracy, brak dochodow, musze sie wyprowadzic od mojego eks - i mam!
Wczoraj wieczorem straszny atak astmy, dzis kolejny, nie moge oddychac, kompletna zalamka.
Tylko zaczne myslec o problemach i kompletnie nie moge zlapac oddechu, a oskrzela mam tak scisniete ze nawet maksymalny oddech nie zapewnia mi wystarczajaco powietrzauncertain
Lekarz natychmiast wsadzil mnie na inhalatory, dodatko dostalam leki nasenne, by choc w nocy moc bezstresowo spac. Za tydzien do kontroli.

Czy ktos tez tak mial?
Obserwuj wątek
    • enith Re: Astma a stres 28.05.09, 17:04
      Stres jak najbardziej może wywołać atak astmy lub pogorszyć już trwający atak. Z
      astmą walczyłam od 7-go do 25-go roku życia, ataki zdarzały się kilka razy w
      tygodniu, pamiętam te niekończące się nocne wizyty na pogotowiu. Zdenerwowanie
      tylko pogarszało mój stan. Gdy moja mama wylądowała w szpitalu z podejrzeniem
      raka trzustki, prawie się udusiłam. Będziesz musiała trzymać reżim lekowy, który
      narzucił ci lekarz i będziesz musiała jakoś trzymać ten stres pod względną
      kontrolą. Wiem, że łatwo napisać, trudniej zrobić, ale może spróbujesz jakiś
      technik relaksacyjnych, a może jogi lub czegokolwiek, co zajmie twój umysł, byś
      nie martwiła się i nie wpędzała w ataki. Naprawdę nie wiem co innego ci
      poradzić. U mnie astma jest w stanie uśpionym, ataku nie miałam od paru ładnych
      lat, nie biorę żadnych leków w celu kontroli astmy, staram się nie przejmować
      rzeczami, na które nie mam wpływu. To mi pomaga.
      Pozdrawiam i życzę duużo zdrowiasmile
      • cafem Re: Astma a stres 28.05.09, 17:30
        Joge i tai chi uprawiam kilka godzin w tygodniu, tam jest faktycznie lepiej. Ale wczoraj na intensywnym fitness, gdzie poszlam, by sie odstresowac, wlasnie dostalam ataku. W zasadzie po raz pierwszy w zyciu, bo kiedys to mialam tylko dusznosci.

        Bez inhalatora to sie na krok teraz nie rusze, ale ze stresem poradze sobie pewnie dopiero za kilka tygodni, gdy wszystko wyjasni sie z praca, pieniedzmi i wreszcie wyprowadze sie od eks. Bo na razie jestem udupionasad

        Lekarz kazal mi usiasc z kartka papieru i rozpisac plan na najblizsze tygodnie, by jakos trzymac kontrole nad zyciem, bo obecnie ja sie po prostu psychicznie sypie. I to tylko pogarsza moj stansad

        Ale super, ze u Ciebie wszystko minelo. Duzo zdrowka Tobie rowniez!smile


        • claratrueba Re: Astma a stres 28.05.09, 18:05
          Odpowiem Ci przykładem- nie mam żadnych ataków od 15 lat, leków nie biorę (skoro
          ataków nie ma ). Z jednym wyjatkiem: jakies dwa lata temu zobaczyłam przy drodze
          rozjechanego psa identycznego jak mój. Natychmiast zaczęłam sie dusić, ledwie
          dojechałam do domu. A kiedy mój psiak wyszedł mnie przywitać po minucie albo i
          krócej atak minął. Noś inhalator, żeby nie denerwowac się, że go nie masz i
          spróbuj spokojnie rozwiązać swoje życiowe problemy. życzę Ci, żeby udało się jak
          najszybciej.
          • cafem Re: Astma a stres 28.05.09, 18:15
            Dzieki, dziewczyny!
            Czyli jest szansa, ze to nie bedzie tak na zawsze.
            Bo spanikowalam strasznie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka