Dodaj do ulubionych

Trąbienie

IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 13.02.05, 14:46
Jeżdząc po polskich drogach i użerając się z rodakami za kierownicą
stwierdziłem że w mentalności polskich kierowców zakorzeniona jest sila
awersja dotycząca klaksonu. otóż zauważyłem że tak naprawdę to klaksonu używa
się naprawdę sporadycznie i to najczęściej żeby pognać kota komuś na
światłach albo z czystego chamstwa po prostu. Co ciekawe też, kierowca
którego "otrąbiono" nawet w uzasadnionym przypadku dostaje piany i zasmiast
sie opamiętać na drodze to dostaje ataku wścieklizny starając się za wszelką
cenę udowodnić swoją wyższość nad innymi na drodze (że już o gestach rękami
nie wspomnę).
Miałem okazję popatzreć jak to wygląda we Włoszech. I tam trąbią na siebie
ile tylko wlezie i to nie z chamstwa czy umysłowego ograniczenia tyko ku
przestrodze. Jezeli jedziesz np ulicą w centrum i widać że jest tłoczno a do
tego ktoś z bocznej uliczki próbuje sie wydostać na główną to od razu z
daleka dostaje sygnał żeby uważał. Tym sposobem nawet mnie kiklkukrotnie
uratowano skórę. Tam używanie klaksona jest powszechne, po prostu słyży do
ostrzegania. W polsce ciągle jeszcze "otrąbienie" traktowane jest jak
wytarganie za uszy niesfornewgo uczniaka. Nauczmy się używać klaksonu a i
rownież z pokorą i zrozumieniem odbierajmy gdy ktoś na nas zatrąbi być może
ratując nasze zdrowie i samochód. Uczmy się tego tak jak innych dobrych
wzorów jak np. używanie świateł awaryjnych w korku na autostradzie czy
ekspresówce, przcież ten zwyczaj rozpowszenił się u nas chyba już na dobre.
Obserwuj wątek
    • callafior Re: Trąbienie 13.02.05, 16:10
      Czasem nawet lepiej nie trąbić na niektórych delikwentów. Byłem świadkiem pewnej
      sytuacji, kiedy kierowca "tjóningowanego" golfa zajechał przed skyżowaniem drogę
      innemu kierowcy, który odważył się na niego zatrąbić. Oba pojazdy zatrzymały
      się, z golfa wysiada typ, podchodzi do "trąbiącego" i rzuca się do niego z
      pięściami. Nie wiem jak to wszystko się skończyło.
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • Gość: hmm Re: Trąbienie IP: *.jgora.dialog.net.pl 13.02.05, 17:23
        ba na glupote to nie ma rady, krecilem troche po europie i naprade kultura
        jazdy naszy ch chocby zachodnich sasiadow hjest bardzo wysoka, awaryjne na
        autosrtradzie itp zachowania powoli zakorzzeniaja sie w mentalnosci polskich
        kierowcow ale niestety wciaz spotyka sie delikfentow nie tylko z tjuningowanych
        fur i nie mozna tutaj mowic ze kazdy taki jest kultura na drodze zalezy od
        kierowcy jak trafisz na buca nic nie pomoze. Sytuacje ktore mnie denerwoja na
        drodze to np ruszanie ze skrzyzowania, mieszkam w malym miescie gdzie prowadzi
        sie tak senna jazde ze szkoda gadac, nie mowie zeby proc ile fabryka da po
        zabudowanym ale troche energi by sie przydalo, wrzucanie jedynki jak zielone
        swieci sie dobre pare sekund tez nie jest dobre, dlatego lubie jezdzic po
        duzych aglomeracjach, calkowicie inna mentalnosc jak jestes dupa to wiesz ze
        nie dojezdziesz na czas, plynnosc i rozwaga tak powinno byc. Czesto wpuszczam
        kierowcow, przepuszczam pieszych, gest podziekowania to tak niewile musimy
        sopbie pomagac nie jestes sam na drodze a trabienie tak zdaza mi czasem ale bez
        przesady i zawsze slusznie pozdrawaim
    • cereusfoto Re: Trąbienie 14.02.05, 10:00
      Klaksonu powinno używać się tylko w wyjątkowych , sporadycznych przypadkach.
      Tyle teorii...
    • Gość: tor Trąbienie przepisowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 11:42
      Stosowanie sygnału dźwiękowego do pouczania jest niezgodne z przepisami -
      kosztuje 50 PLN i 1 pkt karny.
      Zabronione jest używanie sygnału w obszarze zabudowanym z wyjątkiem sytuacji
      bezpośredniego niebezpieczeństwa.
      Tak więc mamy obowiązek użyć sygnału do ostrzegania przy bezpośrednim
      niebezpieczeństwie np wychodzący pieszy zza pojazdu, wyjeżdżający pojazd z
      parkingu przy braku widoczności...
      Doprowadzenie do zdarzenia, którego można było uniknąć stosując sygnał może
      skutkować naszą winą lub współwiną.
      Za ostrzeżenie sygnałem nas przy naszej nieuwadze należałoby podziękować i
      przeprosić.
      Tak więc daleko praktyka odbiega od przepisów.
      pozdr
    • Gość: olo Re: Trąbienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 11:58
      Widzę, że zafascynował Cię ruch we włoskich miastach. A negatywów trąbienia nie
      dostrzegłeś> ja tak
      • jaro_ss Re: Trąbienie 14.02.05, 12:15
        A mnie w Słowiańskim SPECNAZ-ie uczyli, żeby ginąć i umierać bez hałasu...
        :o)
    • ugarit Re: Trąbienie 14.02.05, 16:57
      Mam dla Ciebie dobrą nowinę. W Egipcie czy Syrii wszyscy na wszystkich trąbią.
      Jeśli i Ty lubisz to może tam się spełnisz.
    • Gość: Katarzyna Re: Trąbienie IP: *.spl.sas.com / 213.241.42.* 15.02.05, 10:56
      Słuchaj, nie ma co popadać w przesadę.

      Primo: trąbienie jest obwarowane przepisami...

      Secundo: trąbienie w mieście jest męczące, lubisz gromki hałas? Większość męczy
      i jest szkodliwa dla zdrowia. Byłam w Egipcie, Hurghada, Kair. To jest nie do
      wytrzymania hałas dla europejczyka.

      Tertio: Zlewam przepisy jak mi ktoś wyjeżdża pod maskę skręcając w lewo....ja
      chcę żyć, i do tego całym być. Jak obtrąbię to może się taka fujara na drugi
      raz zastanowi czy ma wolną droge zanim wyjedzie komuś pod maskę.
    • beor Re: Trąbienie a przepisy 15.02.05, 12:05
      do wszystkich przywołujących przepisy dla obrony ciszy:
      Pamiętacie jak to było z trzecim światłem stopu? Czy tak dawno zostało
      dozwolone?

      Ja trąbię. Pewnie zbyt często, może kiedyś zapłacę.
      Ale w końcu od tego jest klakson: ostrzega o bezpośrednim niebezpieczeństwie.
      Np. takim, że ktoś wjeżdza mi na kolizyjną, a ja mam pierwszeństwo, albo
      zmienia "na mnie" pas ruchu, albo wyprzedzając mnie zapomina, że ciągnie lawetę
      i chce wjechać tuż przede mnie.
      Czasem trąbię też, gdy ktoś z rozmysłem łamie przepisy (linie ciągłe, zakazy
      zawracania, skrętu itp), bo jest to potencjalne zagrożenie. Nawet jeśli nie
      jest to bezpośrednie zagrożenie dla mnie, to może być takim dla innych.
      Przepisy nie precyzują "czyje" ma być zagrożenie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka