Dodaj do ulubionych

Czy ktos doradzi??!!! Błagam....

02.08.05, 15:14
Miałam kolizje i sprawa nie jest pewna do końca czyja to wina, sprawa została
skierowana do sądu grockiego, ponieważ policja nie była w stanie ustalić kto
zawinił. Sytuacja wyglądała tak: koleś jechał przede mną 20-30 km na godzinę
prawie na poboczu jezdni, gadał przez telefon komórkowy i pewnie dlatego tak
wolno jechał. Ja po upewnieniu się czy mam drogę wolną włączyłam kierunek i
zaczęłam go wyprzedzać, a on przywalił we mnie kiedy byłam już na jego
wysokości a nawet i dalej, bo uderzenie zaczyna się od błotnika (na nadkolu),
twierdząc że chciał skręcić w lewo (otóz tam był mały wjazd do posesji - są
tam chyba 3-4 domy). Od razu wyskoczył, że to moja wina bo wyprzedzałam na
skrzyzowaniu, kiedy nie ma tam żadnego znaku poziomego ani pionowego że jest
to jakieś skrzyzowanie, a wyprzedzałam go w połowie tej drogi. Mało tego, nie
włączył kierunku i przyznał sie, ale jak przyjechała policja to oczywiście
sciema na maxa, więc winnych nie ma i sprawa ląduje w sądzie grockim.
Dodatkowo nie miał dowodu rejestracyjnego, bo kilka dni wczesniej tez mial
jakas stłuczke, stwierdzil ze odprowadza samochod do miejsca parkowania, wiec
mu sie upieklo. Koles jest znany z różnych przekrętów stłuczkowych, bo to nie
jego pierwszy raz. Facet w ubezpieczalni aż piane dostał na gębie, jak
usłyszał jego nazwisko, bo to już trzeci raz w miesiacu (chodzi o lipiec) i
aż głową pokrecil. Ja nie czuje sie winna, poniewaz zachowalam środki
ostroznosci przy wyprzedzaniu, a koles walnął we mnie jak byłam juz na jego
wysokości, wiec nie wierze ze mnie nie widział. Ale jak to rozstrzygnie
sąd??? Może ktoś miał podobny przypadek. Proszę o poważne odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • user0001 Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 02.08.05, 18:33
      Nie miałem jeszcze podobnego przypadku, ale:

      1. Firmy telekomunikacyjne przechowują bilingi (na wypadek reklamacji), w
      protokole spisanym przez policję jest dokładny (mam nadzieję) czas wypadku, sąd
      może zażądać bilingu od operatora i udowodnić, że delikwent rozmawiał przez
      telefon w chwili wypadku. To rozwiązałoby sporą część problemów.

      2. Aby było skrzyżowanie muszą przecinać dwie drogi. Czy tamte posesje miały 20
      metrów drogi utwardzonej poza nieruchomościami.
    • vatseq Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 02.08.05, 18:55
      Gdzieś zniknął mój wpis w tej sprawie:

      1° facet nie miał prawa skręcać w lewo z prawej krawędzi (pobocza) bez
      upewnienia się, czy go ktoś nie wyprzedza!

      2° jeśli nie miał zestawu głośnomówiącego lub hands free (np. słuchawka w uchu),
      to policja powinna go skasować i stwierdzić dodatkowo, że rozmowa z aparatu w
      ręce była przyczyną utrudnień w kierowaniu pojazdem. Billing pomoże wykazać, że
      gadał (sprawdzić czas i długość rozmowy!!)

      3° policja nadaje się do pozwu przed sąd! Na miejscu miała (policja) znacznie
      większe możliwości ustalenia winy, niż sąd w sali rozpraw. Z tego co piszesz
      sprawa jest ewidentnie spaprana przez niebieskich,

      Niedawno znajomy miał podobną sytuację, tylko, że on uciekając w lewo "złapał"
      rozmoczone deszczem pobocze i dachował z 3 obrotami - auto do kasacji. Na
      szczęście policja nie miała wątpliwości.

      vatseq
      • sa-bella Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 03.08.05, 23:04
        he,he....
        Nie musisz go załatwiac.
        Zrobi to za Ciebie twój ubezpieczyciel.
        • vatseq Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 04.08.05, 11:22
          Ubezpieczyciel nie stanie przed sądem w obronie ubezpieczonego. Ubezpieczyciel
          dba jedynie o swoje interesy!

          vatseq
          • user0001 Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 04.08.05, 12:01
            O ile uczestnicy kolizji mają różnych ubezpieczycieli, to w najlepiej pojętym
            interesie ubezpieczyciela jest przekonanie sądu że winny jest ten drugi.
            • ewelcia26 Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 04.08.05, 12:43
              Mamy różnych ubezpieczycieli. Już był u mnie biegły, zrobił fotki, protokół,
              ale zostal jeszcze sąd, więc sprawa nie wygląda kolorowo. Ta droga w którą
              koleś chcial skrecic kiedyś była zwyklą droga polna, ale jakiś facet na jej
              koncu ma dom i otworzyl sklep, wiec ulepszyl on dojazd i położyl plyty
              betonowe, wiec za skrzyzowanie nie mozna tego uznac. Ale jak sąd podejdzie do
              tej sprawy to nie wiem... :((
              • Gość: cibarius Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... IP: *.vf.pl 04.08.05, 13:28
                A może zdecydujesz się na adwokata? on umiejętnie wykorzysta jego "dziwne"
                stłuczki i inne wpadki słowne?
                • ewelcia26 Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 04.08.05, 13:38
                  fakt, nie pomyslalam o tym. Dziekuje za podpowiedz :)
    • Gość: ktb Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... IP: 141.11.234.* 04.08.05, 19:26
      Gość skręcił z prawego pobocza w lewo i walnął Cię w ćwierć samochodu? I nie
      uderzyłaś go w tył? Może sobie pobiegać. Kodeks nie pozwala na takie manewry.
      Był ewidentnie wyprzedzany a do skrętu w lewo ponien to robić blisko osi jezdni
      a nie z pobocza. Chyba, że z tym poboczem trochę ściemniasz. Może ma w
      odwodzie - jeżeli ma autocasco, że Cię nie widział, bo byłaś w martwym punkcie
      lusterka, może ktoś mu uwierzy i wybuli kasę. W jakim miejscu to było? Z
      ciekawości żeby nie dać się złapać.
      • kozak-na-koniu Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 04.08.05, 20:18
        Ano, właśnie!... Nie przejmuj się i na rozprawie poproś o powołanie biegłego.
        • Gość: bor Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... IP: 217.153.114.* 05.08.05, 11:27
          Art. 2. (Ustawy Prawo o ruchu drogowym)
          Użyte w ustawie określenia oznaczają:
          10) skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich
          połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie
          przecięcia, połączenia lub rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia,
          połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z drogą gruntową lub stanowiącą dojazd
          do obiektu znajdującego się przy drodze,

          Ten przepis powinien rozwiać twoje wątpliwości, to nie było skrzyżowanie.
          Generalnie jeśli, to on uderzył w ciebie, to powinna być jego winna (nie
          upewinł się czy jest wyprzedzany). Samo to, że włączyłby kierunkowskaz nie
          uprawiało go do skrętu w lewo. W tej sytuacji wyrok sądu powinnien byc jeden -
          wina tego, który skręcał, ale w naszym kraju różnie bywa. Powodzenia.
    • kolowr loozik, będzie dobrze 09.08.05, 17:37
      nawet jeśli nie masz swiadków.
      to samo co tu napisałaś, musisz powiedzieć o gościu w sądzie i tyle, sąd powinen
      powołac biegłego do ustalenia przyczyn wypadku (jeśli policja zrobiła zdjęcia
      itp). u mnie sprawa była podobna, tyle że baba nie czekała na okazję, ale
      chciała faktycznie do siebie wjechać w podwórko. nie jest to skrzyzowanie i
      powinna zachować szczeg ostrożność i obowiązkowo upewnić się (kodeks drogowy),
      że moze wjechać na inny pas oraz ze nikt jej nie wyprzedza.

      wina gościa jest generalnie bezsporna, zwłaszcza, jeśłi biegły wykaże, że
      jechałaś z predkoscią dozwoloną. ja jechałem 70/60 a i tak nie wykazał, ze
      jechałem szybciej, ale i tak w przedmiotowej sprawie nie miałoby to znaczenia.

      pogłoski o gościu mają znaczenie jakieś tam, dobrze by było, jeśłi ten z pzu też
      by zeznawał, ze gość wałki próbuje robić. powiedz tez, że się wyparł tego co
      mówił nim policja przybędzie. zawsze to się jakoś bierze pod uwagę (subiektywnie).
      • ewelcia26 Re: loozik, będzie dobrze 10.08.05, 08:34
        Dzieki za pocieszenie, wczoraj bylam na przesluchaniu i dolaczylam pismo w
        ktorym opisalam cala sytuacje, takze teraz zostalo mi tylko czekac na wyrok
        sądu. Mam nadzieję, że bedzie dobrze. Pozdrawiam :)
        • kozak-na-koniu Re: loozik, będzie dobrze 14.08.05, 16:08
          Przesłuchanie - przesłuchaniem... Jeśli sprawę będzie rozpatrywał sąd, nie
          lekceważ tego (nie wiadomo co policja oraz druga zaineresowana strona "wysmaży"
          w aktach sprawy - jako zainteresowana strona, po otrzymaniu zawiadomienia o
          rozprawie masz pełne prawo zapoznać się z nimi przed rozprawą) i przyjdź na
          rozprawę. Powołując biegłego warto poprosić Sąd (po rozprawie trzeba napisać t.
          zw. "wniosek dowodowy" o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego sądowego na
          okoliczność odtworzenia przebiegu kolizji zaistniałej dnia..., w miejscu...
          itd.) o wystąpienie o udostępnienie zdjęć uszkodzonych pojazdów i dokumentacji
          szkodowej z firm ubezpieczeniowych jako materiału niezbędnego dla obiektywnego
          przedstawienia przez biegłego okoliczności kolizji (lubią taki język). To jest
          dobre źródło bezstronnych informacji dla sądu i warto je wykorzystać.
          pzdr
    • callafior Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... 17.08.05, 11:50
      Wina jest bezsprzecznie po jego stronie, wjazd do posesji nie jest skrzyżowaniem
      i wolno w takim przypadku wyprzedzać. Po drugie rozmawiał przez telefon i nie
      miał dowodu rejestracyjnego. Sam brak dowodu już powinien strącać winę na niego.
      W dodatku na bank nie sygnalizował manewru.
      • tygrys01 Zależy od etapu sprawy 18.08.05, 01:12
        callafior napisał:

        > Wina jest bezsprzecznie po jego stronie, ...> W dodatku na bank nie
        sygnalizował manewru.
        =============
        Dla sądu nic nie jest na bank, lecz sąd ma prawo swobodnej oceny dowodow i może
        przyjąc każdą nieprawdopodobną hipotezę za prawdę i orzec wg własnego
        widzimisię. Znam sposób orzekania z autopsji. Weź adwokata znającego sprawy
        ruchu drogowego. A Tak nawiasem czy to jest sprawa cywilna tzn o
        odszkodowanie czy tez karna bo z Twojego postu to jednoznacznie nie wynika. AS
        jak karna to czu z oskarżenia publicznego, a jak tak to kto jest oskarżonym, a
        może to jest w trakcie przygotowania i nie ma jeszcze sprawcy i
        poszkodowanego. Weź adwokata.
        • ewelcia26 Re: Zależy od etapu sprawy 18.08.05, 09:09
          To jest sprawa karna, policja nie była w stanie ustalić kto jest winny i
          skierowała sprawę do sądu grodzkiego. Z tego co się dowiedziałam to sąd wcale
          nie musi wzywać mnie na sprawę, może to rozpatrzyć "zaocznie" (czy jakoś tak to
          się nazywa). Tylko zastanawia mnie fakt, jak to chcą zrobić bez powołania
          biegłego? Nawet nie wiem czy tak można, że nikt mnie nie powiadomi, ustalą
          sobie sami jakiś werdykt i tyle. A adwokat...mhh, nie stać mnie na niego :((
          • tygrys01 Re: Zależy od etapu sprawy 18.08.05, 09:58
            ewelcia26 napisała:

            > To jest sprawa karna, policja nie była w stanie ustalić kto jest winny i
            > skierowała sprawę do sądu grodzkiego.
            ==========
            W sprwie karnej musi być oskarżony . Nie może być sprawy przeciwko "nikomu"
            Jako strona (oskarżony - poszkodowany) masz prawo zapoznać się z wszystkimi
            aktami sprawy skierowanymi do sądu i zgłosić wnioski dowodowe np. powołanie
            biegłego celem zrekonstruowania przebiegu wypadku, przeprowadzenie wizji
            lokalnej, przesłuchania określonych świadków celem wykazania jakiejś
            okoliczności. Przede wszystkim idź do są i zażądaj dostępu do akt oraz
            sporządzenia kserokopii z interesujących cię stron albo z całości (odpłatnie)do
            tego masz prawo- potem na spoko poiczytaj w domu i poradż się przyjacioł .
            Mądrość choćbu dw2óch osób jest wielokrotnie większa niż jednej osoby.
            Tygrys01
            • ewelcia26 Re: Zależy od etapu sprawy 06.09.05, 17:03
              Dostalam "zaproszenie" na komisariat i policja postawila mi zarzut "podejrzanej
              o nie zachowanie ostrożności i spowodowanie kolizji" (nie dosłownie ale coś w
              ten deseń). Pytałam dlaczego taki zarzut, ponieważ ja się czuję poszkodowaną w
              tej sprawie, a niebieski mi odpowiedzial ze tak musi byc i że druga strona
              bedzie miec podobny zarzut. Nie wnikalam w szczegoly, bo i tak nic bym sie nie
              dowiedziala. Nie skladalam zeznan, dolaczylam swoja opisówke calej sytuacji,
              doslownie każdy szczegół, łącznie z cytatami jakie padły z ust kolesia który we
              mnie uderzyl. To bylo juz jakis czas temu i zastanawiam sie dlaczego sprawa
              nietrafiła jeszcze do Sądu Grodzkiego, czy to aż tak długo trwa??? W dodatku
              dostałam list z Ubezpieczalni tego kolesia w informacja, ze nie wyplaca mi kasy
              dopoki nie otrzymaja wyroku sadu. Moge się odwołać od tej decyzji, ale mysle ze
              to nie ma sensu, poniewaz nie jestem w 100% pewna czy wygram, no a jak dostane
              wczesniej te pieniadze i okaze sie ze przegram to bede musiala je oddac. Wiec
              chyba pozostaje mi czekac na wyrok sadu, a wiadomo jakie sądy są...nigdy nic
              nie wiadomo...
              • etom Re: Zależy od etapu sprawy 06.09.05, 17:17
                To bylo juz jakis czas temu i zastanawiam sie dlaczego sprawa
                nietrafiła jeszcze do Sądu Grodzkiego, czy to aż tak długo trwa???

                dlugo ? :-))
                ja czekalem od czerwca do pazdziernika
    • Gość: Marik9 a co byc powiedziala na to???do autorki??? IP: 62.134.128.* 21.09.05, 09:04
      Witam,
      Niedawno miało miejsce następujące zdarzenie:
      Jedno auto (X) jechało drogą i chciało skręcić w lewo. Odpowiednio wcześniej
      włączony został migacz, kierowca upewnił się , że nic nie jedzie i wykonywał
      manewr skrętu. I w tym momencie wjechał w niego inny samochód (Y). Kierowca
      ten wyprzedzał (na ciągłej linii, przed przejazdem kolejowym, na
      skrzyżowaniu) Po zdarzeniu kierowca z auta (X), które skręcało wysiadł i
      podszedł do auta kierowcy który wyprzedzał (Y)w celu rozmowy. Po czym
      kierowca auta które wyprzedzało ruszył i odjechał z miejsca zdarzenia.
      Kierowca X zapamiętał numery rejestracyjne i zgłosił na policję. Na miejscu
      zdarzenia uznano winę kierowcy (X), odmówił on przyjęcia mandatu. W
      międzyczasie zatrzymano kierowcę (Y) – stał przy samochodzie gdzieś w
      okolicy. Alkomat wykazał 0,9 promila alkoholu. Sprawa trafiła do prokuratury.
      Kierowca (Y) złamał kilka przepisów , dodatkowo był w stanie nietrzeźwym.
      Biegły uznał, że kierowca (Y) ponosi winę za zdarzenie ale kierowca (X)
      przyczynił się do wypadku gdyż nie zachował odpowiedniej ostrożności.
      Dodatkowo kierowca (Y) na swoją obronę podaje, że alkohol wypił po kolizji !
      (Policja nie była w stanie zbadać zawartości alkoloholu we krwi ,gdyż
      odjechał z miejsca zdarzenia) Proszę o obiektywną ocenę tego zdarzenia.

      • ewelcia26 Re: a co byc powiedziala na to???do autorki??? 22.09.05, 12:20
        Czytałam ten post już wcześniej, moim zdaniem zawinił kierowca Y, a policja
        spaprała sprawe, zresztą biegły chyba też był jakiś podejrzany. Trudno mi
        oceniać, ponieważ sama jestem w podobnej sytuacji. Troszkę mnie przeraziła
        opinia prokuratury i zaczynam się zastanawiać czy wogóle mam jakieś szanse na
        wygraną, bo jeśli trafię na podobnego biegłego to mogę sobie pomarzyć. Ja
        bynajmniej odwołałabym się od takiej decyzji.
    • kolowr nie boj nic, ju opisywałem mó podobny przypadek. 25.09.05, 16:43
      sąd dał w końcu mi wiarę, biegły stwierdził co i jak, a swiadków też nie było.

      Łatwiej by było, jakbyś miała konkretną godzinę wypadku, w razie czego
      prokurator może dostać od operatora billing rozmów przych/wych z numeru i po
      sprawie.
    • entry a teraz fakty 25.09.05, 21:14
      1) wjazd na posesję, to nie skrzyżowanie, wyprzedzać wolno
      2) kierunkowskaz nie upoważnia do zmiany kierunku jazdy, przed wykonaniem
      manewru należy się upewnić, że sygnał ten został właściwie zrozumiany
      3) skręt w lewo bez upewnienia się, że nie jesteśmy wyprzedzani to ewidentna
      wina skręcającego, zajeżdża on bowiem drogę
      4) TO CZY TO SIĘ DZIAŁO NA SKRZYŻOWANIU, CZY TEŻ WYPRZEDZAJĄCY ZŁAMAŁ ZAKAZ
      WYPRZEDZANIA I OLAŁ PODWÓJNĄ LINIĘ CIĄGŁĄ NIE OZNACZA, ŻE WOLNO MU ZAJECHAĆ
      DROGĘ, będzie to miało jedynie wpływ na wielkość jego przyczynienia
      5) bardzo ważne w tego typu kolizjach jest ustalenie który z uczestników gdzie
      się znajdował w momencie zderzenia, co pozwala na określenie w którym momencie
      manewry zostały wykonane. W uproszczeniu - jakie elementy miały ze sobą kontakt:
      - jeśli wyprzedzany dostał w bok, to spraw jest prosta, był już w fazie manewru
      i nie upewniając się wymusiliśmy pierwszeństwo
      - jeśli skręcający dostał w lewy przedni błotnik, to j.w.
      - jak skręcający dostał w bok lub tył to już trzeba ustalić (biegły) czy
      wykonanie manewru nastąpiło, gdy drugi pojazd już wyprzedzał i czy mógł on
      uniknąć kolizji - w zalezności od okoliczności wina 50/50, bądź wyłączna
      wyprzedzanego.
      Jak widać w kwestii winy zawsze to skręcający jest w gorszej sytuacji i to
      zarówno wg przepisów jak i logicznego myślenia - jemu łatwiej zapobiec kolizji,
      wystarczy, że zerknie w lustro.
      • ewelcia26 Re: WYROK SĄDU :(( 12.10.05, 10:53
        dostałam wyrok sądu (nakazowy), czyli bez sprawy, bez biegłego, no i niestety
        nie jest na moją korzyść. Uznano winę obopólną, ja mam grzywne 150 zł, a on
        300. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale napisałam odwołanie. Najgorsze jest to,
        że ten koleś ma znajomości i boje sie że przegram, a z tego co wiem to koszty
        mogę mieć o wiele wyższe od tych, które teraz dostałam. Ale będę próbować, może
        wygram... Czy ktoś wie co powinnam teraz zrobić, jak się przygotować do
        sprawy??? Proszę o pomoc!!!
        • entry Re: WYROK SĄDU :(( 12.10.05, 21:40
          co to znaczy nakazowy?
          jeśli nie było rozprawy, to rozumiem, że policja wskazuje winnego (lub np.
          współwinę)i przyznajemy się do winy bądź nie, wtedy nie ma rozprawy tylko tryb
          przyspieszony. Dobrze rozumiem? czy u Ciebie jeszcze jakoś inaczej?
          • heniu_portier Re: WYROK SĄDU :(( 13.10.05, 12:11
            KPK:
            Art. 500. § 1.  W sprawach o przestępstwa podlegające rozpoznaniu w
            postępowaniu uproszczonym, uznając na podstawie zebranego w postępowaniu
            przygotowawczym materiału, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, sąd
            może w wypadkach pozwalających na orzeczenie kary ograniczenia wolności lub
            grzywny wydać wyrok nakazowy.
            § 2. W postępowaniu nakazowym stosuje się odpowiednio przepisy o postępowaniu
            uproszczonym, jeżeli przepisy niniejszego rozdziału nie stanowią inaczej.
            § 3.  Sąd może wydać wyrok nakazowy, jeżeli na podstawie zebranych dowodów
            okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości.
            § 4.  Sąd wydaje wyrok nakazowy jednoosobowo na posiedzeniu bez udziału stron.


            Od wyroku nakazowego można złożyc sprzeciw i sprawa będziedalej toczyć się na
            zasadach ogólnych.
            A trybu przyspioeszonego, bądź jak ktoś woli doraźnego to nie ma już w polskim
            prawie od dosyc dawna.
            A na rozprawę mozna zabrać ze sobą obrońce i bedzie prościej. Chociaż u nas
            każdy jest prawnikiem, lekarzem, politykiem i czym tylko dusza zapragnie.
        • kozak-na-koniu Re: WYROK SĄDU :(( 13.10.05, 16:05
          Dobrze zrobiłaś. Nie popełniłaś żadnego przestępstwa ani tym bardziej
          wykroczenia - nie ma więc żadnych podstaw by Cię karać!... I nie przejmuj się
          sądami: "czas robi swoje"!
          pzdr
          • Gość: ewelcia26 Re: Juz po wszystkim - Wygralam!!! IP: *.ct.com.pl 22.02.06, 13:48
            Witam, chcialam sie bardzo z Wami podzielic dobra dla mnie wiadomoscia.
            Wygralam sprawe sadowa i jestem niewinna. Ciesze sie jak .... :)) Jednak sady
            czasami sa sprawiedliwe. Dziekuje wszsytkim za wsparcie, za odpowiedzi na moje
            czasami dosc banalne pytania, ale bez Was pewnie nie poszloby tak lekko. Takze
            jeszcze raz wielkie DZIEKUJE!!! Pozdrowionka :))
    • Gość: Bożena Re: Czy ktos doradzi??!!! Błagam.... IP: *.aster.pl 22.02.06, 15:17
      Gratuluję. Wynik Twojej sprawy napawa mnie nadzieją ze sądy nie są tak
      bezmyślne jak przypuszczałam i czasami jest nadzieja na rozsądne i sprawiedliwe
      rozwiazanie sprawy. Ja bym sie poddała wcześniej bo niestety nie miałam takiej
      wiary. Dobrze zrobiłaś że walczyłaś. Oby takich wiecej to drobni oszuści i
      naciągacze stłuczkowi nie będą bezkarni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka