tomeck3145
26.08.05, 09:02
Wątek bardzo ciekawy rozpocząć niniejszym chciałbym :)
Otóż jak wiadomo w Lechistanie ruch mamy lewostr.. (o sory - prawostronny). Jednakże w miastach z uwagi na charakter ulic, często pas lewy służy do skrętu w lewo, no i miasto torem wyścigowym nie jest, toteż można czasem zrozumieć obecność ślimaka na torze dla pojazdów szybkich. Ale jest taka ulica w warszawie (Jagiellońsko - Modlińska w tej kolejności i kierunku), która od ronda starzyńskiego nie ma żadnego (poza baaaardzo rzadko używanym skrętem w lewo przy FSO i wiadukcie na most grota) skrętu w lewo aż do MacDonaldsa.
No i pytam, wytłumaczcie mi: dlaczego pas lewy na tejże ulicy najszybszym nie jest, mimo że nikt z niego w lewo nie skręca? (a odcinek od ronda starzyńskiego to jakieś 5-6 kilometrów a więc całkiem dużo)
Bajdełej co do jazdy prawostronnej, to co jakiś czas zdarza mi się widzieć naukę jazdy popykiwującą pasem środkowym tejże Modlińskiej. A potem dziwią się, że egzaminator oblewa za byle co :).