Dodaj do ulubionych

Agresywne kobiety za kółkiem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 17:31
Często się pisze w prasie, że kobiety prowadzą samochody bardziej
bezpieczniej, a zaobserwowałem coś zupełnie przeciwnego. Kobiety, szczególnie
te młode, jeżdzą bardzo chamsko. Ostatnio miałem dwie sytuacje korzystając z
pogody i jeźdzac na rowerze:
- sytuacja nr 1 - przechodzę przez przejście prowadząc rower, po rozgladnięciu
się wchodzę na jezdnię, bezpieczna odległość aut z prawej i lewej. Jak byłem
już na środku jezdni, przed oczama przejeźdza mi z lewej strony siksa.
Wykonała po prostu manewr wyprzedzania pieszego na pasach! Przednim kołem
roweru otarłem się o błotnik. Krok i byłbym na masce. Oczywiście uciekła, a ja
w ferworze nie zapisałem numeru. Ludzie po drugiej stronie pasów patrzyli sie
osłupieni!
- sytuacja nr 2 - jadę sobie ulicą dwukierunkową przy prawej krawędzi, nie
krwawężnika, tylko zaparkowanych samochodów. Nagle hamowanie - siksa z
przeciwnego pasa jedzie na czołówke i parkuje po mojej prawej wzdłóż
samochodów. Zawracam i pytam się i pytam: Jak jeździsz? Taraz będzie
najlepsze. Ona: "Przecież włączyłam kierunkowskaz!!" i jeszcze się kłuciła że
ona ma racje!! Gdyby to facet powiedział to w mordę miaby jak znalazł.
Obserwuj wątek
    • Gość: simpleasthat Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 17:41
      Dużo kobiet jest poprostu hamskich, szczególnie takie którym udało się wybić. W życiu i w pracy też rozpychają się łokciami, są aroganckie i hamskie. Uważają siebie za niewiadomo co, a tak naprawdę są głupie jak but!!
      • prawicowiec2 Re: Agresywne kobiety za kółkiem 03.11.06, 17:49
        i właśnie im życzymy aby żaden chłop nawet kijem ich nie chciał dotknąć
        • jimmyjazz Jeżdzą słabo a do tego agresywnie 09.11.06, 21:25
          najgorsze jest to że kobiety generalnie jeżdzą słabiutko a do tego zaczynają
          przejmowac agresywne zachowania od facetów.
          tylko faceci jeżdżą jednak troszkę lepiej.

          A może to poprostu matka natura próbuje zadziałać i wyeliminować zbędne
          jednostki?
          • madzia3334 Re: Jeżdzą słabo a do tego agresywnie 10.11.06, 18:03
            Bo w ogole mezczyni sa madzrejsi i wszystko robia najlepiej...
            • jimmyjazz ehhh 10.11.06, 18:41
              madzia3334 napisała:

              > Bo w ogole mezczyni sa madzrejsi i wszystko robia najlepiej...

              Ehhh dziewczyno. kobiety gorzej radzą sobie za kółkiem - to jest fakt.
              OPczywiście możesz się z nim nie zgadzać. I nie oznacza to że jesteście gorsze -
              poprostu tak to już jest że każda płeć ma swoje plusy i minusy.
              A jak ktoś chce to może sobie opowiadac że nie ma różnic.
              • Gość: to_zem_ja Re: ehhh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 19:22
                fakt?? na pdstawie czego mowisz ze to fakt, ja jezde bardzo krotko- mam prawo
                jazdy od roku ale mimo wszytsko wiecej widze "szaleńców" facetów. problem jest
                chyba taki ze zauwaza sie potkniecia kobiet, a to chyba przez to ze ciągle
                wzrasta liczba kobiet za kierownica i byc mzoe nie wszytskim facetom sie to
                podoba. spojrzcie mezczyzni na swoje błedy a potem oceniajcie kobiety. ps
                ostatnio na mnie natrabila jakas glupia baba gdy przchodzilam na przejsciu dla
                pieszych- ale bandyci na drogach sa i w posatci kobiet i meżczyzn.
                • Gość: mk Re: ehhh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 21:23
                  zobacz. czemu zadna kobieta nie startuje w rajdzie? bo jest za slaba !
                  • made_myself Re: ehhh 11.11.06, 01:35
                    Gość portalu: mk napisał(a):

                    > zobacz. czemu zadna kobieta nie startuje w rajdzie? bo jest za slaba !

                    A Magdy karotki?
            • Gość: bob Re: Jeżdzą słabo a do tego agresywnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 08:59
              Twój tekst nie ma nic do rzeczy. Jeśli jesteś pokrzywdzona przez los to jedź
              zabić się gdzie indziej, a na drodze obowiązuje normalność. Każdy kto tego nie
              rozumie naraża się na krytykę.
      • elve Re: Agresywne kobiety za kółkiem 10.11.06, 01:27
        frustrat :>
      • uwolnic_cyce Re: Agresywne kobiety za kółkiem 10.11.06, 09:03
        simpleasthat napisał(a):

        > Dużo kobiet jest poprostu hamskich, szczególnie takie którym udało się wybić.
        W
        > życiu i w pracy też rozpychają się łokciami, są aroganckie i hamskie. Uważają
        > siebie za niewiadomo co, a tak naprawdę są głupie jak but!!

        Wasze opinie są smutne i żałosne.Pannicom udało się wybić w życiu i w pracy? O
        matko boska, jak śmiały? Pchają się takie lafiryndy i "mężczyzn" wypychają z
        ich miajsca.Powinny być przecież ciche i potulne oraz zająć się wydalaniem
        płodów i zmywaniem garów.O tempora, o mores, o zniewieściali mężczyźni!
        • Gość: benio do uwolnij cyce IP: 195.94.198.* 10.11.06, 10:11
          ...jakie romantyczne okreslenie rodzicielstwa "wydalanie plodu" - rodzilbym
          zamiast uwalniac cyce uwolnic nieco mas kalowych bo jak to ktos
          powiedzial "lepiej nie wstrzymywac gazow bo unosza sie do glowy i od tego sa
          posrane pomysly"...
          • Gość: jacaranda Re: do uwolnij cyce IP: *.onlink.net 11.11.06, 01:34
            hi,hi, hi dawno tak dobrego dowcipu nie "slyszalam". Dobre! i napewno sprzedam.
        • Gość: matti Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 11:31
          Więc żryjmy się nawzajem! Panownie, nie bądżmy zniewieściali jak głosi ta
          wyzwolona pani i zacznijmy je w końcu traktować jak facetów (bo właściwie od
          facetów niewiele się różnią, niech się pindrzą ile mogą, i tak ich poziom
          atrakcyjności wyniesie zero). Mówię o tych półkobietach, bo są jeszcze
          prawdziwe kobiety które nie zatraciły piękna. To pękno polega na tym że kobieta
          jest tym bardziej atrakcyjna im bardziej się od faceta różni.
        • Gość: kupstahl Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 12:33
          > Wasze opinie są smutne i żałosne.Pannicom udało się wybić w życiu i w pracy? O
          > matko boska, jak śmiały? Pchają się takie lafiryndy i "mężczyzn" wypychają z
          > ich miajsca.Powinny być przecież ciche i potulne oraz zająć się wydalaniem
          > płodów i zmywaniem garów.O tempora, o mores, o zniewieściali mężczyźni!

          Rzecz w tym, ze w kazdej prawie dziedzinie udzial chamow wsrod kobiet, ktore sie
          wybily jest wiekszy niz wsrod "wybitych" mezczyzn. Nieduzo wiekszy, ale jest. Z
          mojej dzialki: obronienie mgr czy doktoratu dla facetow jest naczesciej bulka z
          maslem i traktuja to jak normalny etap w karierze zawodowej, a czesto wrecz jako
          zawracanie glowy, bo zdobywanie papierkow, tytulow i stopni zajmuje tylko czas,
          ktory mozna by lepiej spozytkowac na prace zawodowa, hobby i przyjemnosci.
          Przecietna dyplomantka i doktorantka jest za to przejeta swoja rola do granic
          niemozliwosci, zada od otoczenia traktowania z czcia i naboznoscia, bo ONA JEST
          MGR/DR. Smiesznie bylo, kiedy taka panna doktorantka nie chciala isc do knajpy,
          bo "mogliby ja studenci tam zobaczyc, a to nie wypada". Od zadnego faceta nie
          slyszalem takiej bzdury, ale u kobiet nieco wystajacych ponad przecietnosc
          czesto pojawia sie wlasnie syndrom ksiezniczki na wiezy... Przykre, ale jest to
          najczesciej maskowanie problemow ze soba, z samoakceptacja. Kobiety, ktore sie
          wybily, czesto osiagnely to praca 10 razy ciezsza niz facet, poswiecily swoja
          mlodosc, swoje zycie udawadnianiu, ze sa lepsze. Ale widza, ze niestety nie sa
          lepsze i popadaja w frustracje, co skutkuje agresja i chamstwem. Zaraz jakas
          feministka sie odezwie, ze pisze bzdury. Bzdury, nie bzdury, ale pewien material
          statystyczny do wyciagniecia takich wnioskow mialem.

          • voltri Re: Agresywne kobiety za kółkiem 10.11.06, 15:12
            Bzdury!
            Ja mam 27 lat, dokorat i wlasnie wynioslam sie z mojej uczelni. Oczywiscie ze
            doktorat o ylko etap! A ty ile miales lat jak swoj obroniles? 35? :)))))
            • Gość: kupstahl Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 16:02
              > Bzdury!
              > Ja mam 27 lat, dokorat i wlasnie wynioslam sie z mojej uczelni. Oczywiscie ze
              > doktorat o ylko etap! A ty ile miales lat jak swoj obroniles? 35? :)))))

              Tez mam 27 lat i bronie sie za pare miesiecy. Moze jestes jakas "inna" :) ale
              nie mow, ze nie mialas kolezanek "ąę yntelektualystek" - dretwych, ozieblych, z
              przerostem ego, chora ambicja, pogarda dla ludzi nie na poziomie (czyt. bez
              papierka) itp. itd. Jasne, ze takich facetow tez nie brakuje, ale biorac
              populacje np. doktoratow, procentowy udzial takich nieprzyjemnych osobnikow
              wsrod kobiet jest wiekszy niz wsrod mezczyzn.
            • Gość: artkicz Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: 89.100.236.* 10.11.06, 17:36
              bo jeszcze mi powiesz, ze zrobilas dr w 2 lata.....aha trutu srutu majtki z drutu! no chyba, ze rodzice zabrali ci dziecinstwo i wyslali do szkoly podstawowej w wieku 4-5lat....
          • Gość: kirwan Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 18:25
            Smutne ale masz racje. Jednak sa wyjatki, bo znam kobiety z tytulami na uczelni
            calkiem fajne i bez ograniczen.
        • Gość: sisi Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.06, 17:04
          >Powinny być przecież ciche i potulne oraz zająć się wydalaniem
          > płodów i zmywaniem garów.

          kobieto - nie generalizuj, bo jadem ociekasz, niespelniona feministko. ja
          osobiscie "wydalilam jeden plod" (zenujace okreslenie jak dla pani walczacej o
          rownouprawnienie), bywam potulna, czasem zmyje gary,ale coz.... jezdze
          samochodem (ostro, lecz nie po chamsku), ktorego pozazdroscic moze niejeden
          pan, a mam go, bo ciezka praca, wlasnym intelektem i sprytem zarobilam. rzygac
          mi sie chce na takie Panie Wyzwolone, dla ktorych jest czarno-bialo na swiecie:
          panie tylko do garow, panowie tylko na wysokie stolki.
          • dem-leftist Re: Agresywne kobiety za kółkiem 10.11.06, 19:21
            Gość portalu: sisi napisał(a):

            > >Powinny być przecież ciche i potulne oraz zająć się wydalaniem
            > > płodów i zmywaniem garów.
            >
            > kobieto - nie generalizuj, bo jadem ociekasz, niespelniona feministko. ja
            > osobiscie "wydalilam jeden plod" (zenujace okreslenie jak dla pani walczacej
            o
            > rownouprawnienie), bywam potulna, czasem zmyje gary,ale coz.... jezdze
            > samochodem (ostro, lecz nie po chamsku), ktorego pozazdroscic moze niejeden
            > pan, a mam go, bo ciezka praca, wlasnym intelektem i sprytem zarobilam.
            rzygac
            > mi sie chce na takie Panie Wyzwolone, dla ktorych jest czarno-bialo na
            swiecie:
            >
            > panie tylko do garow, panowie tylko na wysokie stolki.


            bardzo jestes sympatyczna... :(
            • Gość: sisi Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.11.06, 22:27
              to "wydalanie plodow" to cytat z pani o nicku uwolnic_cyce, sama w zyciu bym
              czegos podobnego nie wymyslila, to obrzydliwe... a sympatyczna? coz, ponoc
              jestem :)
      • Gość: schazza Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 12:34
        Zanim ktoś zacznie się wymądrzać powinien nauczyć się poprawnie pisać. Proszę
        Cię Mój Drogi, zanim zaczniesz kogoś obrażać zwróć uwage na pisownie używanych
        słów. Cham, chamski - wszystko to pisze się przez "ch".
      • Gość: Semmitar Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 12:38
        zwłaszcza "hamskie":P
      • madzia3334 Re: Agresywne kobiety za kółkiem 10.11.06, 18:02
        Taaak, i dlatego maz powinien prac je po buzi, gdy zupa byla za slona. Nie ma
        to jak sfrustrowany facet, ktory nie wybil sie przez te wstretne nachalne
        kobiety. P.S. Chamski pisze sie przez "ch", a nie "h".
      • synal5 do simpleasthat !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.11.06, 18:06
        Gość portalu: simpleasthat napisał(a):


        Chamski pisze się przez CH a nie H. I sam jesteś głupi jak but!

        > Dużo kobiet jest poprostu hamskich, szczególnie takie którym udało się wybić.
        W
        > życiu i w pracy też rozpychają się łokciami, są aroganckie i hamskie.
        Uważają
        > siebie za niewiadomo co, a tak naprawdę są głupie jak but!!
    • iberia30 Re: Agresywne BABSKA za kółkiem 03.11.06, 19:58
      no niestety trafiles na kretynki, ktorych nie brakuje podobnie jak i panow
      eteligetnych inaczej.
    • drinexile Re: Agresywne kobiety za kółkiem 03.11.06, 20:00
      Ależ one nie były agresywne, może głupiutkie po prostu. Poza tym widzisz, że
      jezda na rowerze w mieście nie jest aż taka zdrowa jak to propagują. Jakbyś
      jechał Land Roverem na pewno by Cie te siksy tak nie potraktowały.
    • Gość: aaabbb znam taką jedną !!!jeździ po Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 20:41
      uważajcie
    • bamboo Re: Agresywne kobiety za kółkiem 03.11.06, 21:19
      hmmm, w koncu jest rownouprawnienie, do chamstwa rowniez.
      pozdrawiam
    • dorianne.gray Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 03.11.06, 21:33
      Może napisz po prostu post o agresywnych kierowcach, bez tego niepotrzebnego
      podziału wg płci? Nie rozumiem, co ma do sposobu prowadzenia auta to, co się ma
      między nogami...

      Ja widzę na drodze chamstwo i agresję u kierowców obojga płci, starych i
      młodych, w drogich i strasznie zdezelowanych autach, nie ma reguły. Spotykam
      też kierowców uprzejmych i rozsądnych, na szczęście tych drugich jest jakby
      więcej (chociaż tych okropnych łatwiej się na drodze zauważa).
      • emes-nju Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 04.11.06, 10:01
        dorianne.gray napisała:

        > Może napisz po prostu post o agresywnych kierowcach, bez tego niepotrzebnego
        > podziału wg płci? Nie rozumiem, co ma do sposobu prowadzenia auta to, co się
        > ma między nogami...


        Ja tego tez nie rozumiem i nie akceptuje. A jednak towarzystwa ubezpieczeniowe
        za zawartosc (sorry - brak takowej) daja kobietom 7% znizki. Bo one jakoby
        bezpieczniej jezdza. Wielokrotnie natykalem sie na mlode kobiety w zakratowanych
        autkach, ktorych wyczyny powodowaly u mnie oslupienie. Ciagle widzi sie na
        drogach cos, co nawet same kobiety okreslaja mianem "baba za kierownica". A
        jednak zawartosc spodni ma wplyw na zawartosc portfela jak placi sie za
        ubezpieczenie...
        • qw994 Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 04.11.06, 14:24
          A jednak towarzystwa ubezpieczeniowe
          > za zawartosc (sorry - brak takowej) daja kobietom 7% znizki. Bo one jakoby
          > bezpieczniej jezdza.

          Bo statystycznie powodują mniej wypadków. Kto jak kto, ale akurat
          ubezpieczyciele takie rzeczy wiedzą najlepiej...
          • emes-nju Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 04.11.06, 22:36
            qw994 napisał:

            > > A jednak towarzystwa ubezpieczeniowe za zawartosc (sorry - brak takowej)
            > > daja kobietom 7% znizki. Bo one jakoby bezpieczniej jezdza.
            >
            > Bo statystycznie powodują mniej wypadków. Kto jak kto, ale akurat
            > ubezpieczyciele takie rzeczy wiedzą najlepiej...


            Statystycznie bezpiecznie to jezdze ja. Od 18 lat nie spowodowalem zadnego
            wypadku, nie zlapalem zadnego punktu i nie zaplacilem mandatu. Los jednak
            sprawil, ze stracilem znizki (przez kilka lat nie mialem samochodu na siebie).
            Teraz place wiec skladke wyzsza od lali, ktora wlasnie zrobila prawo jazdy, ale
            jest lepsza ode mnie o brak pewnego istotnego, z mojego punktu widzenia, organu.
            Ubezpieczyciel, gdyby zechcial, moglby sprawdzic moja nieposzlakowana przeszlosc
            (osoba, ktorej autem jezdzilem podpisuje kwitek, ze ja tez tym autem jezdzilem i
            wystarczy sprawdzic czy auto to jest "szkodowe" czy nie.) Ale nie chce. I to
            jest dyskryminujace.

            Nie sadzilem, ze dozyje czasow, w ktorych facet bedzie trabil o tym, ze jest
            dyskryminowany :-)

            A co do bezpiecznych kobiet... Nie wiem jak liczone sa statystyki. Jezeli kobiet
            jezdzi mniej niz mezczyzn, to jasne jest, ze spowoduja mniej wypadkow. Te
            statystyki chyba tak wygladaja. Bo jak patrze na wyczyny panienek z wiezniarek,
            czy slucham ile to razy, dobrze skadinad prowadzaca, zona mojego brata "tunuje"
            na parkingu swoj samochod (i cudzy... - ciekawe, ze nie ma zwyzek... Czyzby
            zarysowywala komus auto i nie zostawiala swojego numeru? To tak wlasnie
            zapracowuje sie na damska bezszkodowosc?), jak patrze na wyczyny przyslowiowych
            "bab za kierownica" (ile razy musialem awaryjnie hamowac, zeby nie wjechac w
            lale, ktora z lewego pasa nagle skrecala w prawo - raz widzialem jak po czym
            takim stluklo sie kilku FACETOW jadacych za lala, ale ona byla "bezpiecznym"
            kierowca), to mam watpliwosci...

            ---
            W powyzszym poscie wyrazam wylacznie prywatne poglady, do czego mam prawo,
            zgodnie z art. 54 Konstytucji RP
            • dorianne.gray Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 04.11.06, 22:50
              Emes, dzisiaj na ulicy sklęłam cicho pod nosem dwie takie lale, ale przysięgam
              Ci, że równie często spotykam na drodze łosi.
              Co do polityki towarzystw ubezpieczeniowych - popieram Twoje wątpliwości.
              Dziwne jest dyskryminowanie ze względu na płeć - w KAŻDEJ sytuacji i każdej z
              płci.
              • emes-nju Losie i klempy :-) 04.11.06, 22:58
                dorianne.gray napisała:

                > Emes, dzisiaj na ulicy sklęłam cicho pod nosem dwie takie lale, ale przysięgam
                > Ci, że równie często spotykam na drodze łosi.


                Losiow i klemp ci u nas dostatek. Ale tylko jedna grupa, przy szalonej zmianie
                stylu jazdy (10 lat temu NIGDY nie wiedzialem agresywnej za kierownica
                kobiety!), jest nagradzana 7% znizka...
                • dorianne.gray Re: Losie i klempy :-) 04.11.06, 23:18
                  Tak, wiem, że klempy ;)

                  10 lat temu w ogóle było jakoś mniej samochodów na drogach, co nie? ;)
                  • emes-nju Re: Losie i klempy :-) 06.11.06, 10:53
                    dorianne.gray napisała:

                    > Tak, wiem, że klempy ;)
                    >
                    > 10 lat temu w ogóle było jakoś mniej samochodów na drogach, co nie? ;)


                    I bylo wiecej chamow w spodniach. Teraz proporcje zaczynaja sie wyrownywac... Szczegolnie w mlodszych grupach wiekowych.
              • azazel_20 Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 10.11.06, 00:42
                hmmm, a ja lubię Kobiety za kierownicą !! szczególnie te agresywne :-)
                Pozdrawiam Serdecznie Wszystkie Kobiety prowadzące Samochodziki !!
            • qw994 Co do statystyki... 04.11.06, 23:58
              Ubezpieczyciela nie interesuje, że akurat TY nie masz wypadków. Przynależysz do
              określonej grupy, wg której wyliczana jest stawka ubezpieczenia. Gdyby kobiety
              powodowały więcej wypadków, zniżka natychmiast zostałaby zlikwidowana,
              zapewniam cię. Najwidoczniej mężczyźni są dla ubezpieczycieli mniej opłacalni.
              Podobnie jak osoby poniżej określonego progu wiekowego - ktoś może mieć 23 lata
              i jeździć samochodem 5 lat, a i tak czynnik wiekowy jest wliczany do
              ubezpieczenia.
              • emes-nju Re: Co do statystyki... 05.11.06, 10:07
                Ale mnie to guzik obchodzi. Rozumiem podzial na grupy wiekowe, ale podzial wg.
                plci? Sprobuj zrobic cos takiego "karzac" kobiety! Poza tym nie rozumiem jak w
                dwa lata mazna stracic znizki, na ktore pracowalo sie poonad dekade?! Nie wierze
                w to, zeby pani w srednim wieku, ktora wlasnie zrobila prawo jazdy byla dla
                ubezpieczalni bardziej oplacalan ode mnie... To sa jakies jaja. Moze
                ubezpieczalnie chca zachecic kobiey do kupowania samochodow tylko na swoj uzytek?
                • qw994 Re: Co do statystyki... 05.11.06, 12:51
                  > Ale mnie to guzik obchodzi. Rozumiem podzial na grupy wiekowe, ale podzial wg.
                  > plci? Sprobuj zrobic cos takiego "karzac" kobiety!

                  Kobiety dostają za to po tyłku w innych dziedzinach życia, ale to nie temat na
                  to forum. Ja naprawdę nie miałabym nic przeciwko temu, żeby jako kobieta płacić
                  więcej za ubezpieczenie samochodu, podczas, gdy zarabiałabym tyle, ile
                  mężczyźni.


                  Poza tym nie rozumiem jak w
                  > dwa lata mazna stracic znizki, na ktore pracowalo sie poonad dekade?!

                  Przecież ktoś jeździł autem zarejestrowanym na ciebie, prawda? O ile dobrze
                  pamiętam. Chyba zdawałeś sobie sprawę z tego, że w razie wypadku stracisz
                  zniżki?


                  Nie wierz
                  > e
                  > w to, zeby pani w srednim wieku, ktora wlasnie zrobila prawo jazdy byla dla
                  > ubezpieczalni bardziej oplacalan ode mnie...

                  I nie jest. Ona zapłaci dodatkowo za to, że od niedawna posiada prawo jazdy.

                  Naprawdę ubezpieczyciele mają wszystko wykalkulowane.
                  • emes-nju Re: Co do statystyki... 05.11.06, 14:20
                    qw994 napisał:

                    > > Poza tym nie rozumiem jak w dwa lata mazna stracic znizki, na ktore
                    > > pracowalo sie poonad dekade?!
                    >
                    > Przecież ktoś jeździł autem zarejestrowanym na ciebie, prawda? O ile dobrze
                    > pamiętam. Chyba zdawałeś sobie sprawę z tego, że w razie wypadku stracisz
                    > zniżki?


                    Ja jezdzilem autem zarejestrowanym na kogos innego. I NIGDY nie spowodowalem wypadku - to jest do sprawdzenia.

                    Odpuscmy pani, ktora odebrala prawo jazdy. Zajmijmy sie pania, ktora dorobila sie pierwszej znizki (czyli jezdzi krocej niz ja nie mialem zarejestrowanego na siebie auta). Nawet jak jest swiezutkim kierowca, zaplaci mniej ode mnie, jezdzacego od 18 lat (swoimi autami od 1991). Dranstwo - to jedyne co mi sie nasuwa jako komentarz...
                    • qw994 Re: Co do statystyki... 05.11.06, 18:27
                      > Ja jezdzilem autem zarejestrowanym na kogos innego. I NIGDY nie spowodowalem
                      wy
                      > padku - to jest do sprawdzenia.

                      Nie rozumiem. Dlaczego w takim razie straciłeś zniżki? Na jakiej podstawie?



                      > Zajmijmy sie pania, ktora dorobila s
                      > ie pierwszej znizki (czyli jezdzi krocej niz ja nie mialem zarejestrowanego
                      na
                      > siebie auta). Nawet jak jest swiezutkim kierowca, zaplaci mniej ode mnie,
                      jezdz
                      > acego od 18 lat (swoimi autami od 1991). Dranstwo - to jedyne co mi sie
                      nasuwa
                      > jako komentarz...

                      Myślę, że gdybyś nie stracił zniżki, taka pani zapłaciłaby więcej od ciebie.
                      Ale dlaczego ją straciłeś - tego nie rozumiem.
                      • emes-nju Re: Co do statystyki... 06.11.06, 10:16
                        Znizki stracilem, bo przez kilka lat nie mialem zarejestrowanego na siebie auta. Takie sa u nas zasady DYMANIA kierowcow.

                        PS Gdybym wiedzial, ze tak to dziala (dowiedzialem sie poniewszczasie - kiedys tracilo sie znizki po dluzszym okresie, a teraz wystarcza dwa lata), to kupilbym za 500 zl malucha, zasadzil pod domem i regularnie oplacal skladki. Albo zamiast malucha, skuter.
                        • kozak-na-koniu Re: Co do statystyki... 06.11.06, 10:41
                          Trzeba było ubezpieczyć się w "Warcie" - tam zniżki traci się dopiero po pięciu
                          latach jeżdżenia na cudze konto. Wiem coś o tym, bo też tego doświadczyłem...:-)
                        • qw994 Re: Co do statystyki... 06.11.06, 20:34
                          Oj, no to współczuję. Szkoda, że się nie dowiedziałeś wcześniej :(
                        • uwolnic_cyce Re: Co do statystyki... 10.11.06, 09:11
                          emes-nju napisał:

                          > Znizki stracilem, bo przez kilka lat nie mialem zarejestrowanego na siebie
                          auta
                          > . Takie sa u nas zasady DYMANIA kierowcow.
                          >
                          > PS Gdybym wiedzial, ze tak to dziala (dowiedzialem sie poniewszczasie -
                          kiedys
                          > tracilo sie znizki po dluzszym okresie, a teraz wystarcza dwa lata), to
                          kupilby
                          > m za 500 zl malucha, zasadzil pod domem i regularnie oplacal skladki. Albo
                          zami
                          > ast malucha, skuter.
                          >

                          Trzeba było sprawdzić przepepisy a nie płakać, że cię dymają, bo wydymałeś się
                          sam.
                          • Gość: emes-nju Re: Co do statystyki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.06, 10:33
                            Oj! Madralinski! Taki Co To Zawsze Wszystko Wie Najlepiej.

                            Gratuluje!

                            PS Nie placze nad utrata znizek, bo mam to w d... (samochod rejestruje wspolnie
                            z bratem, ktory nie ma tego problemu), tylko nad systemem, ktory MA NA CELU
                            okradzenie kierowcow z jak najwiekszej kasy. Dlaczego OC zalezy od pojemnosci
                            silnika (rozsadnie byloby badac moc auta w odniesieniu do jego masy)? Dlaczego
                            kobiety placa mniejsza skladke niz mezczyzni (jak spowoduja 1 krakse, to tez
                            beda placic o te 7% mniej niz mezczyzna, ktory ma na koncie 1 krakse...).
                            Dlaczego, dlaczego, dlaczego...?
                  • Gość: dalton78 tylko do części postu... IP: *.bremultibank.com.pl 11.11.06, 03:30
                    ja bym chciał zaraniac tyle ile koleznki pracujące u mnie z mniejszym
                    doświadczenien i WIEDZĄ - idę na siłownię bo nie mam cycków takich:) niestety
                    ocenia je i MNIE sliniący się zakompleksiony FACET:(
            • Gość: panienka z okienka Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: 193.201.167.* 09.11.06, 16:12
              Ubezpieczyciel, gdyby zechcial, moglby sprawdzic moja nieposzlakowana przeszlos
              > c
              > (osoba, ktorej autem jezdzilem podpisuje kwitek, ze ja tez tym autem
              jezdzilem
              > i
              > wystarczy sprawdzic czy auto to jest "szkodowe" czy nie.) Ale nie chce. I to
              > jest dyskryminujace.


              A jezdziles tym cudzym samochodem czesto czy tylko od czasu do czasu? Bo jak to
              drugie to rzeczywiscie mozna miec prawko lat 30 i tez 'jezdzic' bezwypadkowo...
              Gdyby na podstawie oswiadczen wydanych przez pierwszego z brzegu ktosia
              przyznawano znizki badz inne profity, wiekszosc instytucji poszlaby z
              torbami...

              (ile razy musialem awaryjnie hamowac, zeby nie wjechac w
              > lale, ktora z lewego pasa nagle skrecala w prawo - raz widzialem jak po czym
              > takim stluklo sie kilku FACETOW jadacych za lala, ale ona byla "bezpiecznym"
              > kierowca), to mam watpliwosci...
              >
              czyzbys nie musial hamowac awaryjnie zeby nie wjechac w faceta skrecajacego w
              prawo z lewego pasa, najlepiej ofkors bez kierunkowskaza?

            • Gość: alienor Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.lanet.net.pl 09.11.06, 23:34
              Co do statystyk: ok. 20% kierowców w Polsce to kobiety i te 20% powoduje 12%
              wypadków. Niezależnie od tego, jak trudno niektórym panom się z tym pogodzić,
              kobiety jeżdżą bezpieczniej. Teraz zdecydujcie się: jeździmy (my, babki) gorzej
              ale wolniej, grzeczniej, asekuracyjnie i dlatego powodujemy mniej wypadków, czy
              też jeździmy agresywnie, ale z tego by wynikało, że lepiej od mężczyzn, skoro
              przy tej agresywności powodujemy mniej wypadków :))) Kombinujcie, panowie,
              kombinujcie...
              • Gość: Greg Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.lucent.com 10.11.06, 00:13
                Gość portalu: alienor napisał(a):

                > Co do statystyk: ok. 20% kierowców w Polsce to kobiety i te 20% powoduje 12%
                > wypadków.

                Prawda ale nie do końca. Pytanie: ile kilometrów średnio wykonuje kobieta -
                kierowca a ile możczyzna, bo mi się wydaje że mężczyźni robią statystycznie ze
                2-3 razy więcej kilometrów.
                • Gość: Marcin Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.gazownia.poznan.pl 10.11.06, 10:42
                  Dokładnie tak. Jaki procent kierowców, którzy robią więcej niż tylko 15 tys. km
                  rocznie stanowią kobiety?
                  • Gość: alienor Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.lanet.net.pl 11.11.06, 12:39
                    Nieźle :) Chwytacie się kolejnego stereotypu: kobieta jeździ tylko do pracy i na
                    zakupy. Już pomijam, że to dość wątpliwe, sama dużo jeżdżę w trasy od
                    kilkudziesięciu do kilkuset km, praktycznie co weekend, a nie jestem ani
                    handlowcem, ani trenerem, zawód mnie nie zmusza do podróżowania; mam też wiele
                    koleżanek, które jeżdżą dużo zawodowo i prywatnie.
                    Ale nawet przyjmując, że panowie więcej jeżdżą, to przecież mają dzięki temu
                    większe doświadczenie, zdobywają większą od kobiet sprawność w prowadzeniu :))),
                    tak sławioną na wszystkich męskich forach. Nie, to nie jest dobry argument,
                    kombinujcie dalej :). Pozdrawiam!
              • Gość: Marcin Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.gazownia.poznan.pl 10.11.06, 10:38
                20 % kobiet może ma prawo jazdy. Jedno pytanie - gdy kobieta i facet, oboje
                mający prawo jazdy, jadą jednym samochodem kto najczęsciej kieruje i dlaczego
                tak się dzieje?
            • Gość: 0815 Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.merinet.pl 10.11.06, 08:02
              spotkało mnie to samo co ciebie z ubezpieczeniem , może da sie z tym coś zrobić ? jak przeczytasz , możesz odpisać prywatnie ( jura05@gazeta.pl)
            • Gość: kobietateżkierowca Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.czest.pl 10.11.06, 09:45
              A ja ostatnio jechałam jako pasażer i nawet kieorwca też był ostrożny, jednak
              też skręcał w prawo z lewego pasa, i na dodatek o mało nie przejechał pieszych
              na pasach i skosił zanku :))) więc jak to z wami kierowcami- facetami jest???
              Sama też jeżdze i jeszcze nigdy nikt na mnie nie trąbił, zanim zmienie pas
              sprawdzam dwa razy by nie zajechać Wam drogi i dobrze było gdybyście robili tak
              samo. :)))

          • Gość: Marcin Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.gazownia.poznan.pl 10.11.06, 07:58
            Skąd masz takie statystyki? Tak jest ale tylko dlatego, ze większość kierowców
            to faceci. Poszukaj statystyk co by się działo gdyby tyle samo kobiet miało
            prawo jazdy co faceci. Ja taką statystykę widziałem.
          • Gość: Frankgrabe Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: 213.25.20.* 10.11.06, 08:47
            Bo kobiet za kierownicą jest mniej !! to powodują mnie kolizji !! no to lol !
            Zgodnie z konstytucją mam prawa (hehe) wyrazić swoją opinię (heheheeheheh)
            Naród Polski jest niestety ciemny !

            Pozdrowienia dla jasnych .
          • akami Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 10.11.06, 12:38
            Wychodząc na spacer z psem to statystycznie macie po 3 nogi
        • Gość: maryla Gdzie jest policja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:49
          jezdze samochodem 15 lat... tam gdzie moge jade szybciej,,,kierowcy sa rozni,,sa
          tacy gdy ja zatrzymam sie przed pasami aby przepuscic ludzi ..trabia ,sa i tacy
          gdy trzeba to przepuszca...troche zyczliwosci...a nie bedziecie sie wyzywac tu
          publicznie.
          LUDZIE wiecej kultury,tolerancji,,,ale to trzeba nmiec we krwi .
      • Gość: Arek Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 10:13
        Zwykle jeźdzę autem i widzę sporo agresywnych kierowców, ale to że ktoś mi się
        wepchnie czy lekko wymusi nie jest tak denerwujące, jak kompletna ignorancja
        tych kobiet. W aucie jestem w metalowej puszcze, wobec tego stłuczka nie groźi
        jakimiś specjalnymi konsekwencjami, natomiast na rowerze, jakiakolwiek kolizja z
        autem to już kończyny w gipsie.
        • qw994 Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 04.11.06, 14:26
          No właśnie - ignorancja. Bo agresywne to chyba raczej nie były :)
        • dorianne.gray Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 04.11.06, 22:15
          "kompletna ignorancja tych kobiet" - a nie lepiej "kompletna ignorancja tych
          kierowców"?
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 06.11.06, 17:17
        Dobra, dobra. Tak długo, jak sie słyszy o "wyższości kobiet nad mężczyznam" za
        kierownicą, tak długo można ten stereotyp poobalać, zwłaszcza, ze ja też parę
        tego typu zahcowań zauważyłem - co gorsza, w odróżnieniu od faceta - badyty
        drogowaego, który częscto śladowo, ale jakąś tam racjonalnosc ruchów wykazuje,
        kobiety - bandytki drogowe częstkroć zachowują sie w sposób zupełnie
        irracjonalny, a przez to nieprzewidywalny.

        A
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 06.11.06, 17:19
          Oj, bo nie skopńczyłem. Spację wcisnąłem - a post poszedł.

          No więc co to dego, co się ma między noagmi - to, jak zapewne wiesz, troche się
          to (mimo wszystko) rózni między pciami, gdyż pcie, jak powszechnie wiadomo są
          dwie. Stąd prosty wniosek: skoro różni się to, co między nogami, to może i to co
          w głowie się różni troszeczkę...? Jest powód, żeby się oburzać?
          • dorianne.gray Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 06.11.06, 22:02
            Jakoś nie słyszałam nigdy o stereotypie dotyczącym "wyższości kobiet nad
            mężczyznami za kierownicą". Stereotypy sa raczej w drugą stronę: faceci to
            ponoć super-kierowcy, a baby się nie znają i nie potrafią.

            To co, jest w mojej głowie, z pewnością różni się od tego, co jest w Twojej,
            śmiem jednak wątpić, by miało to cokolwiek wspólnego z tym, co mamy między
            nogami. Aczkolwiek mawia się, że mężczyźni lubią myśleć tym, co tam mają... ;)
            • dziedzicznacytadelafinansjery Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 09.11.06, 18:08
              dorianne.gray napisała:

              > Jakoś nie słyszałam nigdy o stereotypie dotyczącym "wyższości kobiet nad
              > mężczyznami za kierownicą". Stereotypy sa raczej w drugą stronę: faceci to
              > ponoć super-kierowcy, a baby się nie znają i nie potrafią.
              >

              Bo to co złego o nas - to stereotyp, a co o nas dobrego - to szczera prawda :)

              > To co, jest w mojej głowie, z pewnością różni się od tego, co jest w Twojej,
              > śmiem jednak wątpić, by miało to cokolwiek wspólnego z tym, co mamy między
              > nogami. Aczkolwiek mawia się, że mężczyźni lubią myśleć tym, co tam mają... ;)
              >
              >
              Pozwolę sobie uchylić się od komentarza
              • Gość: no nie moge Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: 199.67.203.* 10.11.06, 17:39
                hehe... skoro faceci mysla tym co maja miedzy nogami...

                to czym mysla kobity skoro tam nic nie maja?

                Tak mi sie tylko .... pomyslalo.... akurat nie tym co mam miedzy nogami...
                • dorianne.gray Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? 10.11.06, 21:10
                  Oooj, do podstawówki się nie chodziło, już tam mówią, co kobieta ma między
                  nogami...

                  A kobiety myślą tym, co mają w głowie :)
                  Zazwyczaj ;)
                  (Dzisiaj widziałam na drodze taką, co wcale nie myślała, kto jej dał prawo
                  jazdy?...)
      • Gość: panienka z okienka Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: 193.201.167.* 09.11.06, 16:05
        Noo ma znaczenie... Otoz gdyby to byl mezczyzna, autor posta zupelnie nie po
        chamsku, palnalby go w morde.. postapienie tak wobec kobiety byloby juz
        chamstwem, na co Arek jako mezczyzna kurturarny pozwolic sobie nie mogl ;-)
        A podzial rzeczywiscie uroczy ... Opasle tomiszcze mogloby powstac nt.
        agresywnych kierowcow w meskim wydaniu..
      • Gość: Fistach_pl Re: A agresywnych mężczyzn nie spotkałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 08:33
        Swieta racja.
    • tadeusz542 z tym kierunkowskazem to rzeczywiście plaga 04.11.06, 23:03
      Sam miałem parę sytuacji ,że ktoś powodował sytuacje kolizyjną i miał pretensje
      bo przecież włączył kierunkowskaz
    • Gość: Jurek Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 11:26
      Moja teoria jest taka, że kobiety mają generalnie lepszy styl prowadzenia od
      mężczyzn (prowadzą wolniej, spokojniej, rozważniej), natomiast mniejsze
      predyspozycje do prowadzenia (m. in. zbyt wolno podejmują decyzje). Summa
      summarum obie płcie prowadzą mniej więcej tak samo bezpiecznie. Jednak styl
      prowadzenia to kwestia mocno indywidualną. Gdy trafi się kobieta z męskim stylem
      prowadzenia robi się dramat. Niestety, takich kobiet jest coraz więcej i to o
      nich jest chyba ten wątek. Jak widzę taką, to trzymam się jak najdalej.
      Kwestia statystyk i mniejszej wypadkowości to nadużycie. Niemieckie badania
      mówią, że kobiety powodują 34.6% wypadków i kolizji. Czyli zdecydowanie mniej
      niż mężczyźni - i tak twierdzą kobiety. Ale przejeżdżają tylko 25.6% wszystkich
      przejechanych kilometrów. Czyli popełniają więcej wypadków od mężczyzn na każdy
      przejechany kilometr.
      Odnoszenie tego do zniżek ubezpieczeniowych nie ma kompletnie żadnego sensu,
      gdyż składkę OC płaci właściciel pojazdu, a nie jego kierowca! A bezpośredniego
      związku płci właściciela pojazdu z wypadkowością naprawdę nikt nie będzie
      potrafił udowodnić. System opłat za OC jest u nas kompletnie idiotyczny.
      Uzależnianie ubezpieczenia od pojemności skokowej silnika jest jeszcze
      socjalistyczną zaszłością (od każdego według możliwości... - jak kogoś stać na
      większy silnik, stać go i na większe ubezpieczenie).
      • dorianne.gray Re: Agresywne kobiety za kółkiem 05.11.06, 20:34
        A co robisz, jak się trafi kobieta z "męskimi" predyspozycjami do
        prowadzenia?...

        Ech, jak mnie wkurzają takie teorie!
    • Gość: Ala Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.aster.pl 05.11.06, 18:46
      Po prostu idiotki.
    • mejson.e Lwice 05.11.06, 21:53
      Ja takie panie nazywam lwicami - ostre i niebezpieczne osobni(cz)ki.
      Występują na naszych drogach już od wielu lat, a na pewno długo przed gwałtownym
      wzrostem liczby samochodów po wejściu PL do Unii Europejskiej...

      Trzy lata temu popełniłem wątek na ten temat, jak ktoś ma ochotę, to zapraszam:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=8287482&a=9002375
      Proszę pamiętać, że to sprzed trzech lat, więc fragment o wyścigach na
      autostradzie katowickiej, jest już nieaktualny...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • foreks Re: Lwice 09.11.06, 15:20
        ja zas uwazam, ze to nie lwice, tylko brak wyobrazni, chaotycznr manewry i brak
        zdecydowania. wyglada to jak chamstwo tylko, lecz to zwykly brak doswiadczenia
        i przejechanych km.
    • Gość: kierowca-kobieta Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 15:14
      WIESZ CHYBA BARDZIEJ WOLE AGRESYWNE KOBIETY (MĘŻCZYZN TEŻ) NIŻ ŚLIMAKÓW CO JADĄ
      20KM/H I ZDZIWIENI SĄ, ŻE ICH KTOŚ WYPRZEDZA Z ZAWROTNĄ PRĘDKOŚCIĄ 50
      HM..SZANUJE LUDZI KTÓRY JEŻDŻĄ BEZPIECZNIE..WIEM, ŻE KAŻDY Z NAS POTRZEBUJE
      CZASU ABY DOBRZE JEŻDZIĆ, ALE BŁAGAM WSZYSTKICH...JEŻDZIJCIE WOLNIEJSZYMI
      PASAMI BO DO TEGO SŁUŻĄ, ŻYCZĘ WSZYSTKIM CIERPLIWOŚCI..I ZAPRASZAM NA LOTNISKO
      W BIAŁYMSTOKU LUB NA BEMOWO ( TAK ŻEBY SIĘ WYSZUMIEĆ I WYSZALEĆ)
      • Gość: Nie krzycz..... Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: 217.153.71.* 09.11.06, 16:46
        Wielkie litery oznaczają krzyk... ach kobiety :-)
    • Gość: KT4D Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: 129.11.187.* 09.11.06, 15:37
      Tez mi sie zdarzyl raz ciekawy przypadek przy Rondzie Wiatraczna w Warszawie -
      jade przez to skrzyzowanie pierwszy raz w zyciu, skrecam z al. Waszyngtona na
      rondo, a tu nagle pisk opon i doslownie centymetr od maski mojego auta laduje
      tico wjezdzajace od al. Stanow Zjednoczonych. Zza kierownicy wylazi baba i
      zaczyna wrzeszczec i od wiesniakow wyzywac (moje auto mialo rejestracje powiatu
      poznanskiego grodzkiego, jej - dawnego wojewodztwa stolecznego). Odkrzyknalem
      tylko, zeby babsztyl sie odwrocil i spojrzal na znak podporzadkowania przy
      wlocie na rondo. Takiego odcienia czerwieni na twarzy to dawno nie widzialem :P

      I taki osobnik placi mniejsze OC niz ja, gdybym posiadal samochod (wredny
      samiec, bezwypadkowy i bezpunktowy, lat 23)... Ech zycie zycie...
    • ppo Brak miłości. 09.11.06, 15:46
      Nie tylko tej fizycznej, choć idę o zakład, że większość facetów właśnie o tym
      pomyslała przeczytawszy temat ;) Chodzi o coś więcej. Zwykle są to kobiety
      młode, nieźle zarabiające, zapracowane i samotne. Nikt mi nie wmówi, że
      kobieta, która ma dzieci (nawet jeśli nie ma ich akurat ze sobą w samochodzie)
      będzie jeździć jak pirat drogowy. Matka po prostu myśli inaczej. Jest swiadoma
      pewnych zagrożeń i wie, że nie może się narażać, bo osieroci dzieci. Jest
      zwyczajnie bardziej dojrzała, niż kobieta bezdzietna. Bez względu na to, czy to
      się komu podoba, czy nie. Po za tym kobieta, która ma ustabilizowane życie
      prywatne i uczuciowe (satysfakcjonujący sex też nie jest bez znaczenia!) a przy
      tym nie wykonuje super-stresującej pracy, w której musi się non-stop z kimś
      ścigać (często z facetami) i udowadniać wszystkim wokół swoją "męskość"
      (metafora, oczywiście) jest jakby spokojniejsza, bardziej zrelaksowana,
      usmiechnięta i zadowolona z życia. Niestety z naturą nie da się wygrać. Kobieta
      nie jest stworzona do ciężkiej harówy w korporacji. Feministki tego nigdy nie
      zrozumieją, ale same kobiety mówią, że feministki dały im równouprawnienie w
      nieszczęściu.
      • Gość: joanka Re: Brak miłości. IP: 62.233.250.* 09.11.06, 16:28
        Hmmm... Nie do końca sie z Tobą zgodze, bo mam bliska koleżankę, matkę dwójki
        dzieci, która trase 500 km po polskich drogach pokonuje zwykle w niecałe 6
        godzin służbową Fabią 1,2, bo firmowa impreza zaczyna się o 20, a ona o 14
        odbiera dziecko ze szkoły. Musi gnać jak opętana nie zważając nawet na
        fotoradary - nota bene chyba z reguły te radary są atrapami. Jest to o tyle
        dziwe, że tak duzo się słyszy o wzmożonej kontroli drogowej, a ona nigdy nie
        miała problemów z odebranym prawem jazdy. Raz na jakiś czas płaci mandat, a tak
        jeździ od ponad 10 lat. Niedawno rozmawiałyśmy na temat sytuacji jej dzieci
        gdyby jej sie cos stało, ale usłyszałam, ze to jest tylko smutna możliwość,
        natomiast na 100% jej dzieci żyłyby w biedzie, gdyby nie jej zasuwanie.Mnie
        dziwi takie podejscie do życia, ale w Polsce jest często spotykane. Znam sporo
        osób obu płci, które jeżdżą stanowczo za szybko i ryzykownie.
        Co do scigania sie kobiet z facetami w pracy, to tez sie z Toba nie zgadzam.
        Lepiej być zestresowaną w pracy i jednoczesnie mieć z niej satysfakcję ( tez
        materialną), niż być sfrustrowaną z powodu permanentnej konieczności odmawiania
        sobie wszystkiego i bycia na garnuszku trzymajacego kasę męża, że o
        perspektywie emerytury w nedzy nie wspomnę. Znam 2 kobiety po 40-tce, których
        mezowie kiedyś chcieli , aby zajmowały sie domami, a teraz, gdy z trudem
        zarabiają na najbardziej podstawowoe potrzeby- to chętnei widzieliby swoje żony
        przynoszace tę średnia do domu co miesiąc. Cóż z tego, skoro one po kilkunastu
        latach zajmowania sie domem moga co najwyzej niańczyc dzieci albo sprzatać-
        oczywiscie na czarno.
        Ja nie pracuje w korporacji, ale moja przyjacióka- tak. Na co dzień zasuwa, ale
        w wieku 37 lat mogłaby przestac pracowac ( same mieszkania, na które w
        ostatnich latach bez problemu dostała kredyty pozwoliły jej zarobic kilkaset
        tysięcy, o innych aktywach nie wspomnę). Jest najbardziej wyluzowana osobą z
        moich wszystkich krewnych i znajomych, czegokolwiek o niej te znane ci kobiety
        by nie powiedziały;-).
        Ostatnie zdanie twoje wypowiedzi mnie zatkało. Rónouprawnienie w nieszczęściu?
        To praca Twoim zdaniem i zdaniem znanych Ci kobiet jest nieszczęściem???
        :-)))).....
        • Gość: kupstahl Re: Brak miłości. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 16:19
          > gdyby jej sie cos stało, ale usłyszałam, ze to jest tylko smutna możliwość,
          > natomiast na 100% jej dzieci żyłyby w biedzie, gdyby nie jej zasuwanie.Mnie
          > dziwi takie podejscie do życia, ale w Polsce jest często spotykane. Znam sporo

          Mnie tez dziwi. Co znaczy w biedzie? Bieda jest wtedy, kiedy je sie same
          ziemniaki i chleb, a buty nosi z rodzenstwem na zmiane. Dla tej pani "bieda" to
          pewnie stan, ktory dla ludzi naprawde biednym bylby szczytem luksusu. Coz, bieda
          rzecz wzgledna, ale ta pani nie zdaje sobie sprawy, co to znaczy dla dzieci
          stracic matke. Wg mnie zadna bieda nie jest gorsza od osierocenia. Jak dla mnie,
          to kobieta po prostu lubi lans i pieniazki, lubi tez, zeby jej dzieci nie byly
          "gorsze" od innych. Gadanie o tym, ze ladowanie pieniedzy w dzieci zapewnia im
          lepszy start jest tez w Polsce mocno naciagane. Szkolnictwo mamy bezplatne,
          rozne zajecia sportowe i kultutalne tez mozna zalatwic za darmo albo za
          symboliczna zlotowke. Sam pochodze z domu nauczycielkiego, w ktorym nigdy sie
          nie przelewalo, ale bez problemu i ze skromnymi srodkami finansowymi dalem rade
          sie wyksztalcic.

      • pizza Brak koncentracji 09.11.06, 16:28
        z obserwacji: kobiety prowadzą pojazdy tak źle i niepewnie że przeważnie jadą
        bardzo wolno i mimo robienia strasznych kiksów na drodze ( nie potrafią trzymać
        sie pasa gdy on skręca łukiem, boją się prawego lub lewego kraweżnika i
        odbijają nadmiernie, jazda bez świateł, komórki, nieruszenie na światłach -
        dopiero jak już zmienia sie na żółte to wtedy jako jedyna jedzie itd..) nie
        powodują groźnych wypadków co najwyżej trochę stłuczek i złości. Faceci
        odwrotnie prowadzą dużo lepiej ale też szybciej i jak wypadek to groźny. Baba
        nie wpuści cię nigdy na drodze - zwłaszcza taka koło 40 z zacięta miną, trzyma
        sie kurczowo kierownicy, fotel blisko szyby przedniej oparcie pionowo, wzrok
        szlony - widać ze prowadzenie to dla niej przeżycie.
        • Gość: kobieta Re: Brak koncentracji IP: *.qdnet.pl 09.11.06, 16:59
          >Gdy trafi się kobieta z męskim stylem
          prowadzenia robi się dramat. Niestety, takich kobiet jest coraz więcej i to o
          nich jest chyba ten wątek. Jak widzę taką, to trzymam się jak najdalej.

          Mam 20 lat i prawo jazdy niecałe dwa lata, bynajminej nie jeżdżę 20 km/h po
          mieście. Nie mam problemów z podejmowaniem decyzji, zmianą pasów itp (o co
          kobiety stereotypowo są posądzane). Mój styl prowadzenia możnaby pewnie nazwać
          męskim, gdyby nie to że z reguły przepuszczam osoby zmieniające pas przede mną i
          nie trąbie na wszystkich z byle powodu.

          Miałam do tej pory jedną stłuczkę, kiedy to męski kierowca wjechał mi w tył bo
          przepuszczałam pieszych na przejściu (i wcale gwałtownie nie hamowałam).

          Odobiście nie mam więc nic przeciwko temu, żeby faceci za kierownicą trzymali
          się jak najdalej od moich zderzaków ;)

    • Gość: kobieta Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.arcor-ip.de 09.11.06, 16:47
      kłócić piszemy po polsku przez "ó". Kłania się szkoła podstawowa. A może Pan ma
      maturę Giertycha???
      • cecylia84 Re: Agresywne kobiety za kółkiem 09.11.06, 17:23
        A jestem śmieszną kierowcą. Od zawsze jeździłam z dobrymi kierowcami. I mój
        ojciec i mąż świetnie jeżdżą i żadnej stłuczki, czy wypadku przez lata. Uczyłam
        się jednym słowem od mistrzów. Moi pasażerowie uważają, że jestem pewna w
        jeździe, sprawna, przewidująca, uważna pomiomo tego, że jestem szybka, tyle,
        że, ja czuję się czesto spięta, chociaż oni tego nie widzą, ta uwaga na drodze
        wiele mnie kosztuje. Mysle ze tak powinno byc, jazda moze byc przyjemna, ale po
        pierwsze musi wymagac wiele skupienia i wysilku od nas. Chcialam powiedziec ze
        zakladanie tematu tego typu jest bezsensowne, bo po co tak prowokowac? Nie
        lepiej pogadac na forum pt Jacy jestesmy, My, kierowcy za kolkiem.
        • Gość: KT4D Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: 129.11.62.* 09.11.06, 19:11
          Nie, nie lepiej, bo plec kierowcy przeklada sie na wymierne koszta w naszym
          zyciu, jak np. wysokosc OC. Jako 23-letni samiec, ktory nie zarobil w ciagu
          swojej trzyletniej kariery ani jednego punktu karnego i ani jednej stluczki
          musialbym placic o wiele wyzsze OC od Ciebie. I to jest nie fair.
    • Gość: dres Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.aster.pl 09.11.06, 17:10
      Kup sobie jakiegoś 20-letniego szrota, zamontuj na przednim zderzaku rury i jak
      się nadarzy następna okazja wal, wal i jeszcze raz wal!!!!! Jak przyjdzie
      zabulić bezpośrednio albo AC podniosą, może kogoś to nauczy kultury.
    • Gość: NetCoN Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: 62.29.169.* 09.11.06, 17:12
      tak, to sa te, ktore TERAZ sa na topie, zarobily troche kaski, kupily sobie
      fajna furke, i wydaje im sie ze swiat nalezy do nich. Dokladnie tak jak piszesz
      to sa siksy, ktore w tej chwili sa mocne, ale za pare lat im przejdzie i same
      beda strofowac innych.
      ..albo - do czasu powaznego wypadku, gdy straca prawko, albo rozbija furke, tak
      ze bedzie sie nadawac tylko na zlom... ee nie, kupia sobie nowa, mocniejsza
      bryke, i "doswiadczone" poprzednio, bedza jezdzic tak dalej, bo bedzie im sie
      wydawac, ze wszystko co zle - to juz za nimi.
      • cecylia84 Re: Agresywne kobiety za kółkiem 09.11.06, 17:29
        Ja jezdze fajna furka, SAAB, to nasz wspolny samochod
    • Gość: Anka Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.polsat.net.pl 09.11.06, 17:31
      Niestety muszę się zgodzić z ową opinią. jestem niesolidarna, za co drogie
      panie przepraszam. Ale kobiety za kólkiem to w wielu przypadkach chamstwo. Sama
      jakiś czas temu mialam okazję spotkac się oko w oko ze świętą krową. która nie
      dość ze jechała pod prąd jednokierunkową ulicą, to jeszcze zablokowała przejazd
      5 innym samochodom i za cholere nie chciała ustąpić. staliśmy tak prawie
      półgodziny. Owa święta krowa wkońcu ustąpiła (bojąc się chyba linczu)...
      Wielokrotnie zajezdzaly mi droge lalunie w drogich samochodach, myslac chyba ze
      sa poza przepisami, prawem i cholera wie czym jeszcze. domyslam się ze owe
      świete krowy nie pofatygują sie by przeczytac opinie na tym forum...ale jesli
      jednak jakas sie tu zaplacze przez przytadek....BABSKA OPANUJCIE SIĘ DO
      CHOLERY!!
    • Gość: agusia Re: Agresywne kobiety i nie myslenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 17:58
      masz racje niektore kobiety jezdza jak by byly same na drodze mysla ze jak maja
      fure to moga sie wozic....sama mam prawko rok....nie twierdze ze jezdze dobrze
      ale staram sie i nie zajezdzam drogi,przepuszczam na drodze nie tylko
      kobiety,nie wleke sie jak zolw,nie obrazam nikogo tyn co teraz powiem.jesli
      ktos tak mto odbierze przepraszam ale czesto spotykam sie z taka hamowa ze
      strony bladynek......i bezmyslnoscia jazdy........ostatnio na rondzie gdy
      czekalam az auto zjedzie abym to ja mogla wjechac oczywiscie blad pieknosc mnie
      przepuszcza...tak zatrzymala sie na srodku ronda......
      jade za nastepna bladi kierunek w lewo a zjezdza w prawo....
      • Gość: kobieta Re: Agresywne kobiety i nie myslenie IP: *.qdnet.pl 09.11.06, 18:21
        Przepraszam, czym się rżnią kobiety które się dorobiły i mają super fury od
        facetów, którzy mają super fury?? Wśród jednych i drugich są normalni, dobrzy i
        szanujący innych kierowcy jak i kozacy którzy zajeżdząją drogę i charakteryzują
        sie szeroko pojętym chamstwem na drodze. Myślę, że płeć nie ma tu nic do rzeczy...
        A wypowiedzi w stylu:

        "tak, to sa te, ktore TERAZ sa na topie, zarobily troche kaski, kupily sobie
        fajna furke, i wydaje im sie ze swiat nalezy do nich. Dokladnie tak jak piszesz
        to sa siksy, ktore w tej chwili sa mocne, ale za pare lat im przejdzie i same
        beda strofowac innych.
        ..albo - do czasu powaznego wypadku, gdy straca prawko, albo rozbija furke, tak
        ze bedzie sie nadawac tylko na zlom... ee nie, kupia sobie nowa, mocniejsza
        bryke, i "doswiadczone" poprzednio, bedza jezdzic tak dalej, bo bedzie im sie
        wydawac, ze wszystko co zle - to juz za nimi."

        Brzmi to jakby ktoś nie mógł znieść że kobieta może mieć lepszy samochód niż
        facet, nawet jak na niego zarobiła własną pracą...
        • Gość: aleja3 Re: Agresywne kobiety i nie myslenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 18:58
          • Gość: aleja3 Re: Agresywne kobiety i nie myslenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 19:03
            Sorry za poprzedni brak wpisu ale chyba zadziałały emocje.No tak kobietom nie
            wolno mieć lepszego samochodu,pracy,pensji,a broń Boże żeby były
            agresywne....To wszystko to domena mężczyzn....Mamy być cichutkie i
            grzeczniutkie i tuptać za "panami-facetami" bo inaczej to przecież nie
            wypada....Oooooo jak przykro - kobiety mają również wady i bywają
            agresywne....Tooooo straaaaszne....
            • Gość: KT4D Re: Agresywne kobiety i nie myslenie IP: 129.11.62.* 09.11.06, 19:14
              No wlasnie, a OC i tak macie mniejsze :D Jako poznaniak bede powtarzal ten
              argument do zanudzenia :P
      • Gość: blondyneczka_:))) Re: Agresywne kobiety i nie myslenie IP: *.czest.pl 10.11.06, 10:41
        do Agusia: hmmm, super ze masz takie super zdanie o swojej jeździe, tylko się
        zastanawiam jaki masz kolor włosów, skoro tak narzekasz na blondynki??? Jak tak
        fatalnie jezdzą to pewnie farbowane, bo naturalny blond jezdzi dobrze, wiem bo
        zbieram same komplementy na temat mojej jazdy i naturalnego koloru włosów :)))
    • Gość: macho chodzcie do mnie :) IP: *.telia.com 09.11.06, 20:14
      Uwielbiam agresywne panie nza kierownica samochodu.Gdy widze sytuacje
      spowodowana przez takiego kierowce natychmiast widze jak agresywnie mam seks z
      nia :) Mniam, mmniam....
      Wiecej kobiet agresywnych........:)
    • strelicja1 Re: Agresywne kobiety za kółkiem 09.11.06, 21:07
      Właśnie, oto przykład agresywnej
      www.streemo.pl/Portal/VideoWatch.aspx?MediaId=590
      ;)
      • wytuli Re: Agresywne kobiety za kółkiem 09.11.06, 22:20
        hahaha, niezle :)))


        Ekstremalne wyprawy
    • Gość: zenobia trochę więcej życzliwości na drogach i będzie OK! IP: *.aster.pl 09.11.06, 21:54
      zarówno kobiety jak i mężczyźni popełniają błędy za kierownicą - tak było, jest
      i będzie. Natomiast, co zauważam: po naszych załatanych, nierównych
      nawierzchniach z koleinami poruszają się luksusowe, markowe auta a także widzi
      się dość często bardzo stare, ledwo poruszające się automobile np. jeżdżą
      jeszcze fiaty 126. I to jest główny powód tego co widzimy na naszych drogach.
      Nowoczesne auta wyposażone w komputery itd. a z drugiej strony zwykłe
      samochody, które nie są wyposażone w najnowsze osiągnięcia techniki. Resztę
      załatwiają kierowcy, którzy nie przestrzegają przepisów drogowych a policja
      takich nie ściga
    • hjuston Re: Agresywne kobiety za kółkiem 09.11.06, 22:04
      a mnie najbardziej wkurza gadanie przez telefon
      juz na parkingu sie zaczyna. ledwo wyszly z pracy- cofaja auto, ale juz wisza
      na telefonie. kroluje kierowanie jedna reka.

      houston.blox.pl
      • Gość: zenobia hjuston: prosta sprawa wyłącz telefon, OK? IP: *.aster.pl 09.11.06, 22:13
        nie będzie Cie wkurzać
      • Gość: KT4D Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: 129.11.62.* 09.11.06, 22:21
        O poprawianiu makijazu w lusterku wstecznym nie wspominajac... Uwielbiam jak
        taka akurat stoi pierwsza w kolejce na swiatlach...
      • wytuli Re: Agresywne kobiety za kółkiem 09.11.06, 22:23
        czepiacie sie. gadanie przez telefon nie ma nic wspolnego z plcia...
        znam wielu facetow, ktorych rzadko mozna zobaczyc bez tel w rece... tez w
        samochodzie... w sumie wszedzie...
        stereotypy...

        Ekstremalne wyprawy
        • Gość: Californios Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.aster.pl 09.11.06, 23:16
          Agresja bardziej niz z plcia wiaze sie z wychowaniem, a raczej jego brakiem, a
          takze z powszechnym przyzwoleniem na chamstwo za kierownica, wynikajacym
          rowniez z braku egzekucji prawa. Jest to zreszta typowe zjawisko dla krajow
          dzikich, w ktorych prostaki z oslow/koni/wielbladow przesiadaja sie na
          samochody, a na dodatek kazdy chce jeszcze udowodnic sobie i innym, ze jest
          karuzo kierownicy, a scigac sie po ulicach potrafi jak Kubica. Polowa kierowcow
          jezdzacych po Warszawie stracilaby prawo jazdy, gdyby znalezli sie w Londynie.
    • Gość: JB Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.06, 23:10
      Bo niektóre kobiety uważają, że im się należy pierwszeństwo z powodu bycia
      kobietą. :/
    • Gość: a Re: Agresywne kobiety za kółkiem IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 09.11.06, 23:20
      babeczki to debeściary - za kierownicą też :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka