tsunami05
05.11.06, 13:31
Na dystansie 120 km, który często pokonuję, za kazdym razem około 20-30 aut
oślepia mnie długimi światłami. To niezbyt uczęszczana trasa, wąska droga
krajowa - wychodzi na to, że co czwarty kierowca ma gdzieś tych jadących z
przeciwka. Nie mówię tu o sytuacji, kiedy ktoś widząc mnie z daleka wyłącza
długie za późno, tylko o notorycznym zapominaniu o ich zgaszeniu. Czasem nie
pomaga nawet mruganie takiemu idiocie długimi...
Czy tylko ja mam takiego pecha, i to notorycznie? Jak sobie z tym radzicie?