Dodaj do ulubionych

Parkowanie

IP: *.chello.pl 25.04.07, 07:50
Czy to jakiś problem zaparkować na jednym wyznaczonym miejscu parkingowym.
Szlag jasny mnie trafia gdy widzę palantów którym ciężko jest zaparkować
prostopadle na wyznaczonym miejscu parkingowym. Takiemu ... cięzko jest
zrobić "poprawkę" i zamiast zajmować dwa miejsca zająć tylko jedno.
No ale tak bywa jak prawo jazdy robiło się na wsi, albo kupiło za krowe.
Obserwuj wątek
    • mariusz-ef Re: Parkowanie 25.04.07, 09:28
      nerwowy kolega, nerwowy
      a to niedobrze, oj b. zle...

      spokoj moze Cie uratowac, chcesz zmienic swiat zacznij od siebie
      zacznij z usmiechem i nieirytowaniem sie sprawami blahymi
      b.powaznie pisze
      • iberia.pl Re: Parkowanie 25.04.07, 10:09
        Mariusz -ef masz racje, ale nabardziej spokojnego czlowieka moze wyprowadzic z
        rownowagi, parkowanie jak los na niemal pustym parkingu o g.8 rano pod
        marekten, prawda?Poza tym zero rekacji = przyzwolenie na glupote...
        Malo tego, czesto to PANOWIE parkuja jak....losie.Czyzby na okolicznosc poroza?
        • Gość: fragi Re: Parkowanie IP: *.zebyd.com.pl 25.04.07, 10:38
          Na pustym parkingu niech sobie zaparkuje nawet w poprzek wyznaczonych miejsc.
          Problem jest na zatłoczonym parkingu. Na kursach prawa jazdy powinno być z 50
          godzin obowiązkowego parkowania. Na ulicy, nie między słupkami jak wytresowana
          małpa("jak zobaczysz kijek z lewej strony słupka kręć do końca w prawo").
          • iberia.pl Re: Parkowanie 25.04.07, 19:14
            Gość portalu: fragi napisał(a):

            > Na pustym parkingu niech sobie zaparkuje nawet w poprzek wyznaczonych miejsc.

            w srodku nocy zapomniales dodac....

            bo nie widze powodu aby tak wlasnie parkowac np. rano...ten parking i tak
            bedzie po jakims czasie pelny...losiow.

            > Na kursach prawa jazdy powinno być z 50 godzin obowiązkowego parkowania.

            popieram, a do tego przyznajcie sie czy zdarzylo wam sie jako poczatkujacym
            kierowcom aby ktos parkowal za Was?Mnie nie:jak raz napomknelam ojcu, ze moze
            by wyjechal bo poldek to jednak duze auto to ojciec powiedzial:albo umiesz
            jezdzic albo nie.Wystarczylo, efekt jest taki, ze nie miejsca w ktorym bym nie
            zaparkowala, nie wykrecila i nie ma znaczenia czy to pudelko, kombi czy bus.

            >Na ulicy, nie między słupkami jak wytresowana
            > małpa("jak zobaczysz kijek z lewej strony słupka kręć do końca w prawo").


            teraz juz ucza parkowac w miescie....zwlaszcza na osiedlach w poblizu osrodkow
            ksztalcenia kierowcow-np. na moim....czesto pod blokiem mam kilka...."elek".
    • mariusz-ef Re: Parkowanie 25.04.07, 11:13
      no dobra, sie uwywnetrzenie ;-)

      kiedys, gdy byłem młodym kierowcą, który dopiero co dostał prawo jazdy (17 lat
      o ile pamietam) wydawało mi się, że wszystko wiem najlepiej i że skoro opłacam
      oc i w cene paliwa wliczony jest podatek drogowy (wtedy jeszcze nie był, ale
      młodzi moga nei pamietac tych czasow) to szosa nalezy rowniez do mnie, znaczy
      moge z niej korzystac tak jak chce i kiedy chce

      no i korzystałem aż wstyd dzis sie przyznac
      chamowa pelna geba a i palcami, rekoma, i co tam tylko

      jezdzilo mi sie swietnie
      czulem sie dumny ze moge pokazac palca kazdemu kto mi zajedzie, zatrabi na mnie
      i takie tam, nie wazne prosty to chlopina czy profesor uniwersytecki
      na ulicy wszyscy ludzie stawali sie sobie rowni, rowni zeru

      potem przejechalem wiele km-ow
      dzis, po 11 latach dziwie sie ze obylo sie bez nieszczescia
      doroslem/dojrzalem i zrozumialem

      dzis siadam za kolkiem i wszystkie emocje negatywne, nerwy, a nawet nadmierna
      euforie pozostawiam za drzwiami samochodu
      jazda autem to odpowiedzialnosc, skoro szosa nalezy do mnie (bo nalezy) to
      znaczy ze musze dbac cy inni uczestnicy ruchu czuli sie na mnoim terenie
      dobrze - tak jak z goscinnoscia

      dzis jezdzi mi sie super (w porownaiu z tym co bylo kiedys - nie musze nikogo
      doganiac, wyprzedzac, hamowac tuz przed nim za pomoca umownych sygnalow
      manualnych (rekoma) tlumaczyc temu komus co o nim mysle, ze nie wspomne o
      naduzywaniu strun glosowych w tym samym celu)
      staram sie wczuc w skore kazdego innego uzytkownika drogi, zrozumiec tych co
      sie spiesza i wybaczyc tym ktorzy spieszyc sie nie musza
      nie irytuje mnie brak zrozumeinia innych kierowcow dla mnie bo ja dla nich mam
      zrozumienia mase

      dzis jestem jak kawiat lotosu na tafli jeziora. Nic mnie z równowagi nie
      wyprowadzi - relaksuję się, kontempluję, medytuję... I kładę laskę na wszystko
      wokół... Jeśli kiedys spotkacie faceta lewitującego wraz z autem, to wlasnie
      ja... jestem kwiatem lotosu na tafli jeziora pier*olonym ku*wa zajebiście
      wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora... ;-)

      i choc nie zdaje sobei z tego sprawy krocze droga Jezusa
      a na niebianskich autostradach pozwole mu sie wyminac, niech jedzie na tym
      swoim Harysiu, wiem, ze gdybym tylko chcial to bym go dogonił

      troche zartu, ale pisze bardzo powaznie, zero stresu za kolkiem owocuje
      rewelacyjna jazda, to co ze ktos zajechal, przyhamuje, nawet ostro jak trzeba,
      temu co zajechal pewnie i tak gula skacze a majty jego nadaja sie tylko prania

      nie moge kogos wyprzedzic - pojade za nim kawalek az znajdzie sie sposobnosc do
      ominiecia zawalidrogi

      ktos mnie wyprzedza na podwojnej - jeszcze mu sie usune do krawedzi jezdni,
      gdyby nie mial powodu to by sie nie spieszyl,
      a jesli nawet niema powodu i tak jedzie to niech zabije sie na podobnym sobie a
      nie na mnie
      pamietam ze dla aut ktore mialy pierwszenstwo sa specjalne zlomowiska, a dla
      ich kierowcow specjalne sale w szpitalach
      poki nie chce zwiedzac ani jednego ani drugiego

      czasmi i mi nerw pusci, bo cos-tam, trwa to doslownie ulamek sekundy, spokoj
      szybko wraca a ja dzieki temu moge napisac te slowa ;-D

      polecam kazdemu
      to ze na jednym parkingu nie ma miejsca do parkowania - na innym bedzie
      co z tego ze ktos jednym autem zajal 2 miejsca parkingowe, moze nie mogl
      inaczej, moze awaryjna sytuacja
      moze niedorozwoj (to najczestsze przypadki), trzeba pokazac ze jest sie ponad
      tym

      zapamietajcie co powiedzial konfucjusz - czlowiek ktory kladzie sie spac ze
      swedzacym tylkiem budzi sie ze smierdzacym palcem ;-)

      pozdrawiam i zycze sily spokoju
      badzmy jak opoki
      jak winetou ;-)


      (az se tego posta na inne fora rzuce)
      • Gość: kaqkaba Re: Parkowanie IP: *.gapp.pl 25.04.07, 11:54
        Nic tylko pogratulować. Też już prawie się nie uzewnętrzniam z wkurzeniem na
        innych, ale jak debil ryzykuje nie tylko swoje życie ale również moje (dobrze że
        dzieci jeszcze nie mam) to już nie jest w porządku.
        Parkowanie na dwóch miejscach co prawda z bezpieczeństwem na drodze nie ma za
        wiele wspólnego, ale parkowanie przy wyjazdach, na skrzyżowaniach, przed pasami
        dla pieszych już tak.
      • Gość: Kokeeno Świetna postawa... IP: *.crowley.pl 25.04.07, 17:39
        ...i zaoszczędzi wrzodów żołądka w przyszłości. Zasadniczo mam podobny stosunek
        do jazdy na drodze, ale nie cierpię, gdy ktoś robi za kamikaze kosztem życia
        innych użytkowników drogi. mały przykład - wracam sobie od teściów, przejechałem
        spokojnie (acz w dziwnie szybkim tempie) 300km, do domu zostało kilkanaście km,
        na "budziku" 100km/h, droga ma po jednym paśmie w każdą stronę plus ładne
        pobocze - słowem: pełna sielanka... Po chwili wyprzedza mnie merc (jego święte
        prawo) i natychmiast po tym "wali" na pobocze. Ja niewiele myśląc za nim (tak
        chyba działa instynkt stadny) i bardzo dobrze, po ćwierć sekundy później minął
        mnie o 10 cm od lusterka właśnie taki kamikaze, który stwierdził, że nieważne,
        że coś z naprzeciwka jedzie - on MUSI wyprzedzić (żadne auto uprzywiliejowane,
        pojawił się "znikąd"). Filozoficznie wyzwałem go w duchu od członków męskich i
        pojechałem dalej (jego prędkość nie pozwoliła mi nawet na rozróżnienie cóż to za
        marka, nie wspominając o numerach rejestracyjnych)...

        Mam tylko nadzieję, że głąb nie trafił na jakąś niewinną rodzinę wracającą
        właśnie do domu (a przydrożne drzewo)...
      • iberia.pl Re: Parkowanie 25.04.07, 19:21
        mariusz-ef napisał:

        > no dobra, sie uwywnetrzenie ;-)

        jestem pod wrazeniem elaboratu :-)))

        >
        > kiedys, gdy byłem młodym kierowcą, który dopiero co dostał prawo jazdy (17
        lat o ile pamietam) wydawało mi się, że wszystko wiem najlepiej i że skoro
        opłacam oc i w cene paliwa wliczony jest podatek drogowy (wtedy jeszcze nie
        był, ale młodzi moga nei pamietac tych czasow) to szosa nalezy rowniez do
        mnie, znaczy moge z niej korzystac tak jak chce i kiedy chce
        > no i korzystałem aż wstyd dzis sie przyznac
        > chamowa pelna geba a i palcami, rekoma, i co tam tylko
        > jezdzilo mi sie swietnie
        > czulem sie dumny ze moge pokazac palca kazdemu kto mi zajedzie, zatrabi na
        mnie


        tak ma 80% mlodych kierofcow :-/
        przyznam sie bez bicia, ze sama po sobie widze, ze jezdze duzo wolniej niz
        kilka lat temu, zwracam uwage na wieksza ilosc czynnikow,mniej komentuje
        poczynania madrych inaczej wspoltowarzyszy naszych duktow.Ktos madry
        powiedzial:ze z wiekiem czlowiek lagodnieje :-)-cos w tym jest.


        > dzis jestem jak kawiat lotosu na tafli jeziora. Nic mnie z równowagi nie
        > wyprowadzi

        podziwiam :-)

        >- relaksuję się, kontempluję, medytuję... I kładę laskę na wszystko
        > wokół... Jeśli kiedys spotkacie faceta lewitującego wraz z autem, to wlasnie
        > ja... jestem kwiatem lotosu na tafli jeziora pier*olonym ku*wa zajebiście
        > wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora... ;-)

        :-DDDDDDDDDDDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka