Dodaj do ulubionych

Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi?

26.05.03, 16:50
Jesli roboty drogowe odbywaja sie na drodze to zaweza sie jezdnie w taki
sposob, ze bez problemu samochody moga jechac dalej.
Jesli jednak roboty odbywaja sie na drodze dla rowerow albo na chodniku to
nie wytycza sie zadnych objazdow albo tez nie wydziela sie z jezdni kawalka
odcinka aby rowerzysci i piesi mogli bez problemu przejechac dalej. Czy to
was nie dziwi? Przeciez jest to jawna dyskryminacja slabszych uzytkownikow
drogi.
Obserwuj wątek
    • qrakki999 Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? 26.05.03, 17:52
      robertrobert1 napisał:

      > Jesli roboty drogowe odbywaja sie na drodze to zaweza sie jezdnie w taki
      > sposob, ze bez problemu samochody moga jechac dalej.
      > Jesli jednak roboty odbywaja sie na drodze dla rowerow albo na chodniku to
      > nie wytycza sie zadnych objazdow albo tez nie wydziela sie z jezdni kawalka
      > odcinka aby rowerzysci i piesi mogli bez problemu przejechac dalej. Czy to
      > was nie dziwi? Przeciez jest to jawna dyskryminacja slabszych uzytkownikow
      > drogi.
      Ja jako pieszy i rowerzysta nie doznałem żadnej dyskryminacji ze strony
      robotników drogowych czy ogólnobudowlanych. W przypadku rozkopywania chodników
      lub ciągów dla rowerzystów spotykam najczęsciej kładki, przejścia, wytyczone
      objazdy i 'obchody' :) /przejście druga stroną ulicy, dachy zabezpieczające
      przed niebezpieceństwem czychającym ze strony budowniczych na wysokościach lub
      tez siatki z reklamami /coraz częstsze/. Wiele razy spotkałem, że kładziono
      tymczasowy chodnik aby mozna był przejśc sucha nogą.
      Nie czuje sie w Warszawie jako pieszy dyskryminowany. Z innych miast nie mam
      tak bogatych doświadczeń ale mniemam, że jest podobnie albo i jeszcze lepiej:)
      Dyskryminowani przez bezmyslność są napewno niepełnosprawni muszący centralne
      skrzyżowania stolicy kraju, który znajdzie sie niedługo w UE pokonywać w
      zaszczanych i psujących sie windach! Ale nie upatruje tu raczej
      winy 'operatora' tych wind tylko szukałbym jej raczej w 'polskim wychowaniu' -
      czyli chamstwo połaczone z lekceważeniem tego co wspólne.

      pzdr.
      Q
      • robertrobert1 Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? 27.05.03, 17:26
        Ty, jako rowerzysta chyba nie jechales ostatnio droga dla rowerow biegnaca
        wzdluz Sobieskiego. Za skrzyzowaniem Sobieskiego/Idzikowskiego trwaja roboty,
        chyba kanalizacji, i calkowicie jest rozkopana droga dla rowerow. Ok obok jest
        chodnik i mozna byloby bez problemu przejechac po nim ale caly szkopul w tym,
        ze caly chodnik jest zastawiony przez ciezkie samochody robotnikow i nijak nie
        idzie sie tam przecisnac. Pozostaje wyjechanie na ulice a nastepnie powrot
        przez trawe. Pol biedy jesli jedziemy zgodnie z kierunkiem jazdy samochodow. A
        co jesli bedziemy jechac w droga strone?
        • Gość: pk Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? IP: *.chello.pl 27.05.03, 22:24
          Niestety sciezki dla rowerow sa dostrzegane wylacznie przez rowerzystow.
          Chodza po nich piesi, czasem parkuja samochody. Zgroza (opinia niezalezna,
          niemal nie jezdze rowerem). Z drugiej strony niektorzy rowerzysci rowniez nie
          dostrzegaja sciezek. Niedawno jechalem (sorry niewarszawiacy) Niepodleglosci
          od Trasy L do Batorego. Jest piekna sciezka, jezdzili nia rowerzysci, ale
          jeden samobojca sunal jezdnia. Pisze samobojca, po na tym odcinku typowa
          predkosc wielu samochodow to 80-90 i wielu jezdzi slalomem przepychajac sie do
          przodu. Ja bym sie bal pedalowac tutaj.
          • Gość: Robert Laptop na rowerze. IP: *.astercity.net 28.05.03, 07:56
            Gość portalu: pk napisał(a):

            > Niestety sciezki dla rowerow sa dostrzegane wylacznie przez rowerzystow.
            > Chodza po nich piesi, czasem parkuja samochody. Zgroza (opinia niezalezna,
            > niemal nie jezdze rowerem).

            Robert: Ale trafna. Jest dokladnie tak jak to opisales.

            Z drugiej strony niektorzy rowerzysci rowniez nie
            > dostrzegaja sciezek. Niedawno jechalem (sorry niewarszawiacy) Niepodleglosci
            > od Trasy L do Batorego. Jest piekna sciezka, jezdzili nia rowerzysci, ale
            > jeden samobojca sunal jezdnia.

            Robert: Sunal jezdnia bo zapewne na drodze dla rowerow stal zaparkowany
            samochod a wierz mi, ze po karoseri bardzo ciezko sie jezdzi. Jednak sa tacy
            specjalisci wiec moze doczekamy sie sciezki rowerowej poprowadzonej przez
            parking samochodowy.

            > Pisze samobojca, po na tym odcinku typowa
            > predkosc wielu samochodow to 80-90 i wielu jezdzi slalomem przepychajac sie
            do przodu.

            Robert: Na tym odcinku obowiazuje 50-siatka a ja jak jade samochodem to zawsze
            sie do niej stosuje. I nic sobie nie robie z tego, ze w kolo suna potencjalni
            mordercy.

            >Ja bym sie bal pedalowac tutaj.

            Robert: Kwestia przyzwyczajenia, stalowych nerwow i swiadomosci, ze w sakwie
            przewoze laptopa. Gdyby kierowcy wiedzieli o tym to wierze ze by zmniejszyli
            znacznie predkosc bo przeciez zaden z nich nie chcialby z wlasnej kieszeni
            wybulic kilka tysiecy zlotych w przypadku kolizji ze mna.
            • Gość: pk Re: Laptop na rowerze. IP: 212.87.17.* 28.05.03, 10:37
              Gość portalu: Robert napisał(a):
              > Robert: Sunal jezdnia bo zapewne na drodze dla rowerow stal zaparkowany
              > samochod

              O ile dobrze widzialem nie stal. A sciezka w tym samym czasie jechalo sporo
              rowerow.
              • Gość: wiadomo... Re: Laptop na rowerze. IP: *.stegny.2a.pl 28.05.03, 11:27
                Jak Robert mówi, że stał, to stał. I co z tego, że rowerzysta złamał przepis.
                Rowerzysta może wszystko. Nie musi mieć mózgu. Nie musi znać przepisów. Jest
                zawsze usprawiedliwiony. Dlatego szkoda klawiatury.
                • nelsonek Re: Laptop na rowerze. 01.06.03, 20:55
                  wiadomo...: Jak Robert mówi, że stał, to stał.
                  nelsonek: w to nie watpie

                  wiadomo...: I co z tego, że rowerzysta złamał przepis.
                  nelsonek: w tym konkretnym przypadku przepisu chyba nie zlamal

                  wiadomo...: Rowerzysta może wszystko. Nie musi mieć mózgu. Nie musi znać przepisów. Jest zawsze usprawiedliwiony.
                  nelsonek: a niby dlaczego rowerzysta moze nie miec mozgu? i dlaczego nie musi znac przepisow? czy on jest jakis uprzywilejowany?

                  pozdrawiam
                  • Gość: wiadomo Re: Laptop na rowerze. IP: *.stegny.2a.pl 02.06.03, 10:14
                    Roberta spytaj... :-)
              • Gość: robert samo jezdzace rowery. IP: *.astercity.net 30.05.03, 13:36
                Gość portalu: pk napisał(a):
                A sciezka w tym samym czasie jechalo sporo
                > rowerow.

                A to rowery same potrafia jezdzic? Nie wiedzialem!
        • Gość: wiadomo.kto Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? IP: *.stegny.2a.pl 28.05.03, 11:24
          Tak, tylko że ścieżka dla rowerów na Sobieskiego jest po obu stronach, i można
          jechać tą stroną nierozkopaną. Ale to przekracza możliwości intelektualne
          niektórych rowerzystów.
          • Gość: robert Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? IP: *.astercity.net 30.05.03, 13:34
            Gość portalu: wiadomo.kto napisał(a):

            > Tak, tylko że ścieżka dla rowerów na Sobieskiego jest po obu stronach, i
            można
            > jechać tą stroną nierozkopaną.

            Robert: Jesli ktos przejedza cala ulice sobieskiego to faktycznie moze jechac
            druga strona (chociaz te drogi rowerowe sa jednokierunkowe). Ale jesli ja chce
            pojechac tylko do polowy aby dostac sie do budynku to przeciez nie bede jechac
            po przeciwnej stronie bowiem w polowie odnika nie ma zadnego przejazdu przez
            jezdnie.

            > Ale to przekracza możliwości intelektualne
            > niektórych rowerzystów.

            Robert: A do niektorych nie dociera, ze rower nie zaba i potrafi przeskakiwac
            nad jezdnia a rowerzysci jeszcze nie znaja mozliwosci ani lewitacji ani
            teleportacji. AMEN.
            • Gość: wiadomo Ale brednie, coś niebywałego... IP: *.stegny.2a.pl 30.05.03, 14:17
              AAAAAAAA!!!!! Drogi rowerowe są jednokierunkowe Twoim zdaniem! Twoja ostatnia
              szara komórka chyba zdechła od mojego ostatniego pobytu na tym forum...
              • Gość: Robert Cos o drodze dla rowerow: IP: *.astercity.net 30.05.03, 15:40
                Gość portalu: wiadomo napisał(a):

                > AAAAAAAA!!!!! Drogi rowerowe są jednokierunkowe Twoim zdaniem!

                Tak. Przepisy jasno to precyzuja. jesli droga dla rowerow ma mniej niz 1,5 m
                szerokosci to powinna by droga jednokierunkowa. Uwarunkowane jest to
                oczywiscie bezpieczenstwem. Przy Sobieskiego to cos dla rowerow ma szerokosc
                okolo 1 m i trzeba byc nie lada cyrkowcem aby kogos wyprzedzic.
                • Gość: wiadomo Re: Cos o drodze dla rowerow: IP: *.stegny.2a.pl 01.06.03, 13:33
                  Podaj, gdzie znalazłeś ten przepis.
                • Gość: Robert Jaka droga dla rowerow. IP: *.astercity.net 02.06.03, 11:16
                  Ścieżki rowerowe

                  § 46. 1. Usytuowanie ścieżki rowerowej względem jezdni powinno zapewnić
                  bezpieczeństwo ruchu.

                  2. Odległość ścieżki rowerowej od krawędzi jezdni oraz jej usytuowanie powinny
                  odpowiadać wymaganiom określonym w § 43 ust. 1, z zastrzeżeniem ust. 3.

                  3. Przy przebudowie lub remoncie drogi klasy G i dróg niższych klas dopuszcza
                  się wyznaczenie przy prawej krawędzi jezdni pasa dla rowerów o szerokości nie
                  mniejszej niż 1,5 m. Pas dla rowerów powinien być oddzielony od sąsiedniego
                  pasa ruchu znakami poziomymi.

                  § 47. 1. Szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż:

                  1) 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa,

                  2) 2,0 m - gdy jest ona dwukierunkowa,

                  3) 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi.
        • qrakki999 Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? 28.05.03, 11:38
          robertrobert1 napisał:

          > Ty, jako rowerzysta chyba nie jechales ostatnio droga dla rowerow biegnaca
          > wzdluz Sobieskiego.

          Q: Nie jechałem.

          > Za skrzyzowaniem Sobieskiego/Idzikowskiego trwaja roboty,
          > chyba kanalizacji, i calkowicie jest rozkopana droga dla rowerow. Ok obok
          jest
          > chodnik i mozna byloby bez problemu przejechac po nim ale caly szkopul w tym,
          > ze caly chodnik jest zastawiony przez ciezkie samochody robotnikow i nijak
          nie
          > idzie sie tam przecisnac. Pozostaje wyjechanie na ulice a nastepnie powrot
          > przez trawe. Pol biedy jesli jedziemy zgodnie z kierunkiem jazdy samochodow.
          A
          > co jesli bedziemy jechac w droga strone?

          Q: Zejdziemy z roweru i ostrożnie przejdziemy. Auta robotników gdzies stac
          muszą, chyba, ze masz jakies rozwiazanie dla tych Panów gdzie maja postawic
          ciezki sprzet. Chyba dobrze ktos tu wspomniał, ze akurat w tym przypadku
          sciezke rowerową masz z obu stron ulicy Sobieskiego. W przypadku gdy takiej
          sciezki brak, to rower jest na tyle 'mobilnym' i 'ustawnym' pojazdem, ze nie
          wiem jak ciasno musiałyby byc ustawione auta panów robotnikow zebys sie nie
          przecisnał. Po prostu Ci nie wierz, ze nie było 1 m wolnej przestrzeni na
          przejazd lub przejscie.
          Rozumiem twój zal i złosc, bo rowerzysci sa rzeczywiscie postrzegani przez
          kierowców jako zło konieczne. Ale z drugiej strony w wiekszosci przypadkow
          zachowuja sie jak to 'zło': nie respektujac przepisów ruchu drogowego, nie
          korzystajac ze sciezek, pomijam juz wałkowana tysiac razy kwestie oswietlenia
          rowerów. Moze i jestes wyjatekiem Robercie i chwała Ci za to! Ale narzekanie,
          ze jak rozkopia Ci sciezke to zadasz objazdu to przesada.
          pzdr.
          Q
          • Gość: robert Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? IP: *.astercity.net 30.05.03, 13:52
            qrakki999 napisał:
            > Q: Zejdziemy z roweru i ostrożnie przejdziemy.

            Robert: Na rower wsiadamy tylko po to aby na nim jezdzic a nie po to aby go
            prowadzic. Czy ty wsiadajac do samochodu zakladasz, ze przy jakiejs
            przeszkodzie bedziesz zmuszony do opuszczenia pojazdu i
            przeniesienia/przepchania go przez teren niezdatny do jazdy?

            Auta robotników gdzies stac
            > muszą, chyba, ze masz jakies rozwiazanie dla tych Panów gdzie maja postawic
            > ciezki sprzet.

            Robert: W tym miejscu ulica Sobieskiego ma 3 pasy ruchu + kawelek jezdni
            wylaczonej z ruchu. Bez najmniejszego problemu wielkogabarytowe pojazdy moglyby
            zajac ten kawalek i prawy pas ruchu a przy tym wcale by nie tamowaly ruchu
            albowiem w tym miejscu nigdy nie powstawaly korki. A moze jednak uwazasz, ze
            zawezenie ulicy z 3 do 2 pasow ruchu to ujma dla wozidupkow?

            Chyba dobrze ktos tu wspomniał, ze akurat w tym przypadku
            > sciezke rowerową masz z obu stron ulicy Sobieskiego.

            Robert: Nie niemoglom. Dlaczego? Patrz w wczesniejszych postach.

            W przypadku gdy takiej
            > sciezki brak, to rower jest na tyle 'mobilnym' i 'ustawnym' pojazdem, ze nie
            > wiem jak ciasno musiałyby byc ustawione auta panów robotnikow zebys sie nie
            > przecisnał. Po prostu Ci nie wierz, ze nie było 1 m wolnej przestrzeni na
            > przejazd lub przejscie.

            Robert: Panowie robotnicy byli tacy sprytni ze wlasnie nie zostawili nawet 1 m
            wolnej powierzchni.

            > Rozumiem twój zal i złosc, bo rowerzysci sa rzeczywiscie postrzegani przez
            > kierowców jako zło konieczne.

            Robert: Ale dlaczego?

            Ale z drugiej strony w wiekszosci

            Robert: Na pewno w wiekszosci? A czy nie jest tak, ze jak tylko zobaczysz jakis
            indycent z udzialem rowerzysty to go przypisujesz innym?

            Moze i jestes wyjatekiem Robercie i chwała Ci za to! Ale narzekanie,
            > ze jak rozkopia Ci sciezke to zadasz objazdu to przesada.

            Robert: A jednak w Szwecji i Finlandi tak jest: jak roboty sa drodze dla
            rowerow to wyznacza sie objazd. I chyba dobrze ze tak jest bo kazdy chcialby
            byc rowno traktowany a nie tylko szykanowany.

            • qrakki999 Re: Roboty drogowe...ktoredy rowerzysci i piesi? 30.05.03, 16:26
              Gość portalu: robert napisał(a):

              > Robert: Na rower wsiadamy tylko po to aby na nim jezdzic a nie po to aby go
              > prowadzic. Czy ty wsiadajac do samochodu zakladasz, ze przy jakiejs
              > przeszkodzie bedziesz zmuszony do opuszczenia pojazdu i
              > przeniesienia/przepchania go przez teren niezdatny do jazdy?

              Q: Zakładam oczywiście, że dojade tam gdzie zamierzam dojechać. Ale wybacz
              rower nie jest pojazdem, którego przeprowadzenie przez nierówność /nie wiem:
              trawnik, krawęznik, dołek czy krzywą płyte chodnikową/ sprawia kłopot.
              >
              > Robert: W tym miejscu ulica Sobieskiego ma 3 pasy ruchu + kawelek jezdni
              > wylaczonej z ruchu. Bez najmniejszego problemu wielkogabarytowe pojazdy
              moglyby
              >
              > zajac ten kawalek i prawy pas ruchu a przy tym wcale by nie tamowaly ruchu
              > albowiem w tym miejscu nigdy nie powstawaly korki.

              Q: Zostawmy juz ten incydent na ul. Sobieskiego.

              > A moze jednak uwazasz, ze
              > zawezenie ulicy z 3 do 2 pasow ruchu to ujma dla wozidupkow?

              Q: W sytuacji całego miasta napewno dużo większym utrudnieniem dla jego zycia
              jest zabranie jednego pasa 'wozidupkom' niz nie wyznaczenie i nie
              wyasfaltowanie /utwardzenie/ objazdu dla rowerzystów.

              > Robert: Nie niemoglom. Dlaczego? Patrz w wczesniejszych postach.

              Q: Trzeba było więc podejść do panów i poprosic o przestawienie spzętu bo
              utrudnia Ci swobodny przejazd sciężką rowerową po której masz pełne prawo sie
              poruszać! Czy zrobiłeś tak? Czy zwróciłeś uwagę? Czy zwróciłes uwagę firmie i
              jej zleceniodawcy, ze zabierajac sie do pracy nie pomysleli o rowerzystach?
              .
              > Robert: Panowie robotnicy byli tacy sprytni ze wlasnie nie zostawili nawet 1
              m
              > wolnej powierzchni.

              Q: I co byłeś zmuszony zawrócić? Spóźniłeś się? Stałeś w rowerowym korku?
              > >
              > Robert: Ale dlaczego?

              Q: Co dlaczego? Dlaczego postrzegani sa jako zło konieczne? Napisałem juz w
              poprzednim poscie.
              >
              > Robert: Na pewno w wiekszosci? A czy nie jest tak, ze jak tylko zobaczysz
              jakis indycent z udzialem rowerzysty to go przypisujesz innym?

              Q: Nie rozumiem? Opisałem co widzę. A widzę nieoświetlonych rowerzystów w
              nocy /a raczej w ostatniej chwili dostrzegam/, widzę niestosowanie sie do
              przepisów o ruchu drogowym. To widzę. Napisałem, ze w wiekszości co nie znaczy
              ze wszyscy. Nie podam Ci dokładnych liczb bo ich nie posiadam. Jest to moje
              subiektywne odczucie.
              >
              > Robert: A jednak w Szwecji i Finlandi tak jest: jak roboty sa drodze dla
              > rowerow to wyznacza sie objazd. I chyba dobrze ze tak jest bo kazdy chcialby
              > byc rowno traktowany a nie tylko szykanowany.
              >
              Q: Jak mozesz czuc sie szykanowany w kraju w którym rocznie powstaje kilka razy
              wiecej kilometrów sciezek rowerowych niz autostrad??? Przeciez obecnie przy
              okazji jakiekolwiek remontu lub budowy nowego ciagu komunikacyjnego sciezki dla
              rowerzystów sa równiez budowane! Czy jednak nie przesadzasz z tym incydentem na
              Sobieskiego? Wydajesz mi sie byc troche oderwany od rzeczywistosci.

              pzdr.
              Q
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka