mejson.e
13.05.07, 18:53
Wraz z przejeżdżanymi kilometrami nabiera się doświadczenia praktycznego. Nie
da się wszystkiego nauczyć na kursach, przeczytać w książkach, nie da się
wyobrazić wszystkiego tego, co może przytrafić się na drodze.
Z czasem człowiek też się nasłucha przygód innych i ma szansę nauczyć się nie
tylko na własnych ale i na cudzych błędach.
Są rzeczy, które młodym wilkom nie przychodzą nawet do głowy, a otrzaskany
weteran z otwartą głową o nich wie czasami nawet nieuświadamiając sobie tego,
że wie.
Wie, że nie pędzi sie drogą przez las, nawet najgładszą i najszerszą, jeśli
nie ma siatek odgradzających jezdnię od lasu, nie przejeżdża się szybko nawet
znanych zakrętów, jeśli nie widać, czy za nimi nie stoi pojazd kogoś, kto
postanowił kupić grzybki czy zaoszczędzić na toalecie (z reguły i tak bezpłatnej).
Nie wyprzedza się na skrzyżowaniach, nie zmienia w końcu ... biegów na
przejeździe kolejowym.
Jak ktoś nie rozumie dlaczego, to nie pomogą mu żadne zakazy w przepisach.
Spotkałem przedwczoraj jednego PecHowca, który zrozumiał to praktycznie.
Na przejeździe kolejowym. Jednym z najruchliwszych w okolicy...
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.