Dodaj do ulubionych

I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień?

IP: *.icm.edu.pl 13.05.07, 20:47
bezswiatel.4.pl
Obserwuj wątek
    • iberia.pl a my na to jak na lato :-))) 13.05.07, 21:13
      milej lektury zwlaszcza postu kolegi o nicku kolowr :-)))
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=62324218&v=2&s=0
      • Gość: marecki Re: a my na to jak na lato :-))) IP: *.icm.edu.pl 13.05.07, 21:39
        iberia.pl napisała:

        > milej lektury zwlaszcza postu kolegi o nicku kolowr :-)))
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=62324218&v=2&s=0

        No, koleś się zbłaźnił jak mało kto, a ty mu wtórujesz.
        • iberia.pl Re: a my na to jak na lato :-))) 13.05.07, 21:48
          Gość portalu: marecki napisał(a):

          > > No, koleś się zbłaźnił jak mało kto, a ty mu wtórujesz.

          ???czyzby?moze podejmij jakas merytoryczna dyskusje i uzasadnij swoje zdanie.
          • Gość: marecki Re: a my na to jak na lato :-))) IP: *.icm.edu.pl 13.05.07, 22:37
            Na jaki temat, ale konkretnie?
            Nie będę z toba dyskutował, jeżeli ty twiedzisz że jazda na światlach w dzien
            jest OK, bo tak.
            Podaj jakies agumenty, to ci odpowiem.
            • iberia.pl Re: a my na to jak na lato :-))) 14.05.07, 09:10
              Gość portalu: marecki napisał(a):

              > Na jaki temat, ale konkretnie?

              wystarczy,ze sie odniesiesz do postu kolegi kolowr.

              > Nie będę z toba dyskutował, jeżeli ty twiedzisz że jazda na światlach w dzien
              > jest OK, bo tak.
              > Podaj jakies agumenty, to ci odpowiem.

              podawalam milion razy, nie lubie sie powtarzac-poszukaj sobie w archiwum.
    • edgar22 W zakładce światła dzienne są zdjęcia 14.05.07, 07:54
      punciaka matórzysty... :)
      • bolo737 podoba się ? 14.05.07, 10:11
        masz coś przeciwko punciakom ?
        • edgar22 Nie, absolutnie. Piękne auta. :)) 14.05.07, 12:17
          Zwracam tylko uwagę na związek naszego forumowego matórzysty z tamtą stronką.
        • w_sasnal_csw Re: podoba się ? 14.05.07, 14:25
          Na przykład mnie się nie podobają, i co?
    • klemens1 Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 14.05.07, 08:49
      Typowy przedstawiciel - Iberia - już odpowiedziała. Siła argumentów powalająca.
    • bolo737 niesamowite !!! 14.05.07, 10:09
      polecam wszystkim proste doświadczenie wzmiankowane na cytowanej stronie:

      www.michaelbach.de/ot/mot_mib/index.html
      • Gość: kierowcowa Re: niesamowite !!! IP: 85.117.10.* 14.05.07, 13:24
        Najsilniejszy efekt znikania wyszedł mi właśnie przy żółtych punkcikach.
        Przy zielonych prawie nie występował.
        Cała tamta stronka jest niesamowita.
      • Gość: kaqkaba Re: niesamowite !!! IP: *.gapp.pl 14.05.07, 13:25
        W nawiązaniu do tego:
        "► Motocykliści, którzy do tej pory jeździli cała dobę z włączonymi światłami
        mijania, teraz tracą szansę na szybsze zauważenie przez kierowcę samochodu i
        ewentualne uniknięcie niebezpieczeństwa."
        Zawsze mnie to zachwycało: na motocykle działa na samochody nie
        • tiges_wiz Re: niesamowite !!! 14.05.07, 13:35
          moze to ma zwiazek z tym, ze jak bodziec jest rzadki, to jest widoczny, a jak
          powszechny, to juz nie ma takiej sily oddzialywania. Przykladem moze byc pisanie
          duzymi literami. O ile:

          Chciałem zwrócić uwagę, że SAM WSZEDŁEM na szczyt.

          jest dość czytelne, to:

          CHCIAŁEM ZWRÓCIĆ UWAGĘ, ŻE SAM WSZEDŁEM NA SZCZYT.

          już mniej.
      • emes-nju Re: niesamowite !!! 14.05.07, 14:39
        Faktycznie niesamowite. Czesc tych obrazkow juz widzialem, bo krazyly swego czasu w mailach.

        Ale co to ma do tematu?
    • emes-nju Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 14.05.07, 12:13
      Spis nie ma numerkow, ale nie chce mi sie pisac "ad pierwszy od gory prostokacik" - bedzie wiec ponumerowane:

      Ad 1. Nie ma dowodu, ze pogarszaja bezpieczenstwo.
      Ad 2. Jakos nie zauwazylem, zeby swiatla mijania mnie w dzien oslepialy. Musza byc ekstremalnie zle ustawione. A i wtedy wole je ogladac w dzien niz w nocy...
      Ad 3. Nieekonomiczne jest tez leczenie ofiar wypadkow.
      Ad 4. Slowo honoru nie wiem skad te obliczenia! Juz pisalem, ze kilku moich znajomych lekarzy onkologow (spaliny podobno powoduja raka) prawie mnie wysmialo jak podalem im te dane. Jest tyle czynnikow kancerogennych, ze podanie jednego z nich jako przyczyny smierci ilus tam osob jest naduzyciem. Poza tym jazda na klimatyzacji (lubimy to, no nie?) powoduje ZDECYDOWANIE wiekszy wzrost spalania niz swiecenie swiatel. Tak samo jazda z bagaznikiem pelnym dorobku zycia, czy jazda metoda gaz do dechy-hamulec-gaz do dechy.
      Ad 5. Jazda w nocy, wlasnie z powodu switel jadacych z przeciwka, jest zdecydowanie berdziej meczaca. Tak samo w nocy nieoswietleni piesi rowerzysci sa bez szans. Jezeli chodzi o bezpieczenstwo pieszych i rowerzystow, to nalezaloby zakazac swiecenia w nocy i warunkach zlej widocznosci, a dozwolic w dzien - szkody beda mniejsze...
      Ad 6 Motocyklisci sa dokladnie tak samo widoczni jak przed wprowadzeniem przepisu. Przed wprowadzeniem przepisu i tak 75-80% aut jezdzilo na swiatlach. Wiekszym problemem jest to, ze wielu motocyklistow rozwija takie predkosci, ze nawet uwazny kierowca moze ich nie dostrzec - obserwuje sie domniemane "pole razenia", z uwzglednieniem nawet szybko jadacych. Ale nie jadacych ograniczenie x iles tam.
      Ad 7. Posluze sie argumentem przeciwnikow swiatel - jezeli ktos nie widzi kierunkowskazow, to powinien pojsc do lekarza (polecam psychiatre). Ja nigdy nie zaczynam manewru nie bedac pewnym co robi ktos na kursie kolizyjnym. Jezeli nie widze jego kierunku (bo ma np. zasyfiony...), to czekam.
      Ad 8. Ciekawe czy ktos przeprowadzil takie badania. Serio mnie to zaciekawilo i chcialbym poznac ewentualne wyniki.
      Ad 9. Tez wolalbym jezdzic w dzien na swiatlach dziennych (swiecacych tylko z przodu). I pewnie predzej czy pozniej wiekszosc aut bedzie je miala.
      Ad 10. Samochody jezdza po drodze, a dzieci powinny po poboczu. Problem jednak jest i uwazam, ze niezaleznie od tego czy swiecimy czy nie, ludzie chodzacy poboczem lub jezdnia powinni miec na sobie podobne ubranka jak ludzie pracujacy w obrebie jezdni.
      Ad 11. Ja zauwazam raczej odwrotna tendencje. Coraz wieksza czesc kierowcow "normalnieje".
      Ad 12. I w tej sytuacji bardzo dobrze. Nie dlatego, ze ludzie podejmuja zle decyzje czy tez ich nie podejmuja (z glupoty?), tylko dlatego, ze za czesto kierowcy po prostu zapominali wlaczyc swiatla jak byla taka koniecznosc. I wtedy, niezaleznie od przepisow zaczynalo byc nieciekawie.
      Ad 13. To juz nawet nie jest demagogia. To calkowity brak elemntarnej wiedzy na temat widzenia i dostrzegania.
      Ad 14. Jezeli tak jest, trzeba oddac sprawe w prawnicze rece. Nie nam rozsadzac.
      Ad 15 Calkowita zgoda. Z jednym ale. Zakazanie CB jest podobnie "totalitarne" jak nakazanie jazdy na swiatlach :-P

      I dalej:

      Całkowity zakaz montażu w reflektorach samochodowych żarówek o mocy większej niż 55 W

      - zgoda

      Wyposażanie nowych pojazdów w światła do jazdy dziennej w technologii LED

      - oby jak najszybciej

      Wyposażanie nowych pojazdów w automatyczny włącznik świateł mijania, gdy widoczność spada poniżej 75 luksów

      - mam watpliwosci. Automaty sa glupie i nie chcialbym np. ogladac aut upojnie mrugajacych np. w czasie jazdy przez rzadki las o zachodzie slonca. Zreszta powyzej komus nie podobalo sie zdejmowanie odpowiedzialnosci za decyzje o swieceniu lub nie... Znaczy, ze jak swiecic nakazuje ustawodawca (za aprobata duzej czesci spoleczenstwa...) jest be, a jak swiatla zapali automat jest cacy. Cos mi tu nie halo...

      Wprowadzenie corocznych badań wzroku kierowców

      - oczywiscie odplatnych. Jak na kierowcach oblowi sie (jakoby) lobby paliwowo-zarowkowe jest be, a jak WYZNACZENI przez waaadze lekarze jest cacy

      Poprawienie jakości szkolenia kierowców w kierunku zwiększenia ich świadomości jako uczestników ruchu drogowego

      - podpisuje sie wszystkimi lapami!
      • Gość: r_g Zbawienny wpływ świateł :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 13:43
        Jakoś nie zauważam zbawiennego wpływu świecenia w dzień na podstawie danych
        statystycznych długiego weekendu: liczba wypadków 1058 w 2007 r.
        www.policja.pl/portal/pol/1/6672/
        i 710 wypadków w 2006 r.
        www.policja.pl/portal.php?serwis=pol&dzial=71&id=173&poz=3
        Ale przecież ten weekend był dłuższy!!! I co z tego. Czy w związku z tym
        przeciętny Kowalski wyjeżdżał dwa albo trzy razy, czy może raz na dłużej?! Sądzę
        że ten drugi przypadek był typowy i dodatkowo doszło rozłożenie w czasie
        wyjazdów więc w poszczególnych dniach liczby wypadków były mniejsze. No ale
        odejmijmy cztery dni (te ze środka wtedy najpewniej ruch weekendowy był
        najmniejszy) i otrzymujemy przez sześć dni 696 wypadków (rewolucyjna zmiana w
        stosunku do 2006 prawda ;P). Można liczyć też inaczej, 710 wypadków w 2006 przez
        6 dni więc mnożymy razy 10/6 no i powinno być 1188 wypadków przez 10 dni
        weekendu 2007. Hurra, jest mniej o 125 wypadków, światła w dzień działają!
        Tylko że liczba pijanych kierowców złapanych przez policję to 3520 przez 6 dni w
        2006 i tylko 4044 przez 10 dni weekendu w 2007 a licząc analogicznie powinni
        złapać ok 5800! Więc skąd średnio dzienna mniejsza liczba wypadków podczas
        długiego weekendu? Na pewno nie z powodu świateł.
        • emes-nju Re: Zbawienny wpływ świateł :( 14.05.07, 14:13
          Sadze liczenie czegokolwiek w okresie krotszym niz rok jest bez sensu. Jak na razie nikt za to nie udowodnil, ze swiatla zabijaja - to z czym mamy do czynienia, to w duzej czesci demagogiczne hasla.

          Najlepszym przykladem jest to, co napisalem o zmierzchowym wlaczniku swiatel - jak ustawodawca nakazuje swiecenie swiatel, to odbiera czlowiekowi prawo do decyzji, ale jak ma to robic automat (gdy NATEZENIE OSWIETLENIA, a nie WIDOCZNOSC, spadnie ponizej 75 lx - ten blad autora/autorow troche chyba podwaza ich wiarygodnosc...), autor/autorzy nie maja juz takich watpliwosci.
          • tiges_wiz Re: Zbawienny wpływ świateł :( 14.05.07, 14:16
            w tej chwili od 1997 roku mamy staly spadek wypadkow i ofiar. Ale pewnie w 2007,
            to wszystko bedzie przez swiatla.
            • emes-nju Re: Zbawienny wpływ świateł :( 14.05.07, 14:32
              tiges_wiz napisał:

              > w tej chwili od 1997 roku mamy staly spadek wypadkow i ofiar. Ale pewnie w
              > 2007, to wszystko bedzie przez swiatla.

              Tak, jak po wprowadzeniu 50 km/h w miescie... :-/

              To efekt tego, ze nikt nie zajmuje sie rzetelnym badaniem tego, co dzieje sie na drogach.

              Z tym, ze to, ze jest staly spadek liczby wypadkow i ofiar znow stoi w sprzecznosci z tym, co napisano na stronie. Napisano tam, ze jadacy na swiatlach czuje sie bezpieczniejszy wiec jest bardziej sklonny do podejmowania ryzyka (ciekawe z kim konsultowali te smiale stwierdzenia). Liczba palacych swiatla w ciagu ostatnich lat rosla, czemu towarzyszyl spadek liczby wypadkow... Nie osmielama sie pisac tak kategorycznie jak autorzy strony, ale chyba cos w tym jest.
              • tiges_wiz Re: Zbawienny wpływ świateł :( 14.05.07, 14:37
                TLS-y tez mialy podniesc bezpieczenstwo, a jak jest wiadomo (mamy wiec
                zatrzymujace sie w miejscu samochody z oponami nieodrywajacymi sie od asfaltu i
                drogi czy inne takie).

                ja tam np. sadze ze wystarczyloby na kierownicy umiescic szpikulec i zabronic
                uzywania pasow i wypadki beda sporadyczne ;)))
                • emes-nju Re: Zbawienny wpływ świateł :( 14.05.07, 14:42
                  Az tak radykalny nie jestem :-)

                  Sadze jednak, ze nie zaszkodziloby, gdyby kandydaci na kierowcow przechodzili solidne badania u psychologa. Z cala pewnoscia da sie "odsiac" duza czesc potencjalnych zabojcow. Uwazam tez, ze im mlodszy kandydat, tym bardziej ostre powinny byc badania.
          • Gość: suczysko Re: Zbawienny wpływ świateł :( IP: *.tpnet.pl 14.05.07, 15:13
            Co za roznica natezenie czy widocznosc? Kazdy wie o co chodzi. Tylko ty nie.
            Jak ktos nie ma argumentow to czepia sie szczegolow.
            • emes-nju Re: Zbawienny wpływ świateł :( 14.05.07, 15:19
              Swoje argumenty przedstawilem. Uwazam, ze strona ta jest zlepkiem demagogii i szczatkowej wiedzy. Autorom do tego dosc czesto zdarza sie przyczyc samym sobie. A jezeli strona ta ma byc kompendium wiedzy dla nieprzekonanych, to nie moze byc na niej takich, latwych do wylapania, wpadek. Zeby ci nieprzekonani nie mieli sie czego czepiac... :-P
              • Gość: wacek Re: Zbawienny wpływ świateł :( IP: *.tpnet.pl 15.05.07, 08:29
                Z tego co widze, demagogoie uprawiasz ty.
                Zaloze sie, że głosowałes na pisiorów.
                • emes-nju Re: Zbawienny wpływ świateł :( 15.05.07, 10:35
                  Gość portalu: wacek napisał(a):

                  > Z tego co widze, demagogoie uprawiasz ty.
                  > Zaloze sie, że głosowałes na pisiorów.

                  Nie obrazaj mnie jezeli chcesz dyskutowac!

                  W dlugim poscie, ktorego mniej pismiennej, za to bardziej czepliwej czesci nie chcialo sie zapewne przeczytac wyluszczylem swoje obiekcje odnosnie strony. Jezeli nalezysz do bardziej pismiennych, poczytaj i wykaz mi gdzie posunalem sie do demagogii.
                  • bolo737 przyganiał kocioł garnkowi 15.05.07, 11:10
                    emes-nju napisał:

                    > Gość portalu: wacek napisał(a):
                    > > Z tego co widze, demagogoie uprawiasz ty.
                    > > Zaloze sie, że głosowałes na pisiorów.
                    > Nie obrazaj mnie jezeli chcesz dyskutowac!

                    a co ciebie tak obraża ? jak powiedzieć że uprawiasz demagogię czy że
                    głosowałeś na pisiorów ? Jeżeli to pierwsze to sam wytykasz demagogię komu
                    innemu - jak emesik nazwać kogoś demagogiem to dobrze, jak emesika nazwać
                    demagogiem to źle prawda ? (BTW: typowe dla pisiorów).

                    > W dlugim poscie, ktorego mniej pismiennej, za to bardziej czepliwej czesci
                    >nie chcialo sie zapewne przeczytac wyluszczylem swoje obiekcje odnosnie strony.

                    przeczytałem, ale nie znalazłem tam "obiekcji" - raczej zwykłe przydługie
                    czepialstwo i demagogię...
                    • emes-nju Zanim sie rozkrecisz :-P 15.05.07, 11:13
                      bolo737 napisał:

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: wacek napisał(a):
                      > > > Z tego co widze, demagogoie uprawiasz ty.
                      > > > Zaloze sie, że głosowałes na pisiorów.
                      >
                      > > Nie obrazaj mnie jezeli chcesz dyskutowac!
                      >
                      > a co ciebie tak obraża ?

                      Zanim sie rozkrecisz, poczekaj na odpowiedz. Nie obraza mnie zarzucanie mi demagogii. Zdecydowanie obraz amnie posadzenie o sprzyjanie pisuarlandowi.

                      > przeczytałem, ale nie znalazłem tam "obiekcji" - raczej zwykłe przydługie
                      > czepialstwo i demagogię...

                      To zrob to, co ja i sie ustosunkuj punkt, po punkcie. Odrzucenie calosci nie jest ustosunkowaniem sie, tylko czepialstwem :-P
          • Gość: r_g Re: Zbawienny wpływ świateł :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.07, 16:44
            Sądzę że próba udowadniania jakiegokolwiek wpływu świateł na wzrost/spadek
            liczby wypadków w jakimkolwiek okresie jest bez sensu ponieważ jest wiele więcej
            znaczących czynników np. liczba pijanych kierowców, zmienny stan dróg,
            zmieniająca się liczba samochodów, stan techniczny samochodów (coraz więcej
            nowych a mniej rzęchów), kultura jazdy, pogoda w rozpatrywanym okresie... Gdyby
            wpływ świateł był znaczący, długi weekend byłby wystarczającym okresem na ocenę,
            przecież na drogi (czasem w długie trasy) wyjechało dodatkowo setki tysięcy
            niezbyt doświadczonych kierowców którzy powodują zwiększoną liczbę wypadków. Nie
            jestem statystykiem ale wiem co to ankieta i to że badań statystycznych dokonuje
            na pewnej grupie ludzi starając się coś ustalić. Właśnie mamy wyniki takiej
            "ankiety" dokonanej na polskich drogach i jedyną wiarygodną korelacją wydaje się
            być minimalny spadek średniej ilości wypadków dziennie powiązany ze spadkiem
            ilośći złapanych pijanych kierowców.
          • klemens1 Re: Zbawienny wpływ świateł :( 15.05.07, 10:06
            > Jak na razie nikt za to nie udowodnil, ze swiatla zabijaja - to z czym mamy
            > do czynieni a, to w duzej czesci demagogiczne hasla.

            To nie tak - wprowadzenie obowiązku świecenia w zderzak powinno być wprowadzone
            PO udowodnieniu że to coś daje. Nie powinno się wprowadzać tego obowiązku
            dlatego że do tej pory nie udowodniono że to nic nie daje. Nie ta kolejność.

            Poza tym światła przeszkadzają. W nocy bardziej, w dzień dużo mniej, ale
            przeszkadzają (a większość jeździ jednak w dzień). Głównie dlatego, że zamiast
            spełniać rolę polegającą na tym żeby obiekt był po prostu widoczny, powodują że
            widać że obiekt świeci. To duża różnica i zostało to uwypuklone w linku podanym
            w pierwszym poście tego wątku. Rolę świateł mijania powinny pełnić DLRe o małej
            mocy - one mają wyróżniać samochód, ale nie sprawiać wrażenia świecenia.

            Kierunkowskazy widać gorzej, pieszych widać gorzej itd. I nie są to niestety
            żadne demagogiczne hasła - to są fakty.

            A ze statystykami poczekajmy przynajmniej kilka miesięcy - niech się okaże co
            tu jest demagogią.
            • tiges_wiz Re: Zbawienny wpływ świateł :( 15.05.07, 10:13
              statystyki bylyby dobre, jezeli liczba kierowcow, wypadkow i zabitych bylaby stala.
              A nie jest i spada od 10 lat, a liczba samochodow rosnie. Nawet jak spadek
              bedzie wiekszy niz w poprzednich latach, to i tak trudno bedzie ocenic dlaczego.
              • klemens1 Re: Zbawienny wpływ świateł :( 15.05.07, 11:30
                > Nawet jak spadek bedzie wiekszy niz w poprzednich latach, to i tak trudno
                > bedzie ocenic dlaczego

                A co będzie jeżeli spadek nie nastąpi? I jeżeli w statystykach zginie tylu samo
                kierowców, ale więcej rowerzystów i pieszych?
                • tiges_wiz Re: Zbawienny wpływ świateł :( 15.05.07, 11:32
                  moim zdanie kazdy spadek (nawet nizszy niz w poprzednich latach) zostanie
                  otrabiony jako sukces swiatel.
                  A w sytuacji gdzie spadek nie nastapi wyciagnie sie fakt, ze bylo wiecej
                  samochodow, wiec relatywnie spadek jest.
                  • klemens1 Re: Zbawienny wpływ świateł :( 15.05.07, 15:08
                    Tak dokładnie będzie.
      • Gość: :)))) Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 01:10
        emes-nju napisał:
        (...)
        > Wyposażanie nowych pojazdów w automatyczny włącznik świateł mijania, gdy widocz
        > ność spada poniżej 75 luksów
        >
        > - mam watpliwosci. Automaty sa glupie i nie chcialbym np. ogladac aut upojnie m
        > rugajacych np. w czasie jazdy przez rzadki las o zachodzie slonca. Zreszta powy
        > zej komus nie podobalo sie zdejmowanie odpowiedzialnosci za decyzje o swieceniu
        > lub nie... Znaczy, ze jak swiecic nakazuje ustawodawca (za aprobata duzej czes
        > ci spoleczenstwa...) jest be, a jak swiatla zapali automat jest cacy. Cos mi tu
        > nie halo...

        Bo nie masz wyposażonego w to samochodu. Mój toto ma. I po pierwsze: dawno temu przełączyłem w
        ten tryb i zapomniałem o przełączniku świateł. Automat jest niezawodny. Jadąc przez rzadki las nie
        wariuje (nie doceniasz automatów). Poza tym automat jest dużo mądrzejszy od ustawodawcy (co nie
        dziwi) i włącza światła wtedy, kiedy trzeba. Aprobata dużej i bezmyślnej części "społeczeństwa" nie
        może być argumentem.
        • emes-nju Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 15.05.07, 10:48
          Gość portalu: :)))) napisał(a):

          > emes-nju napisał:
          >
          > > - mam watpliwosci. Automaty sa glupie
          >
          > Bo nie masz wyposażonego w to samochodu. Mój toto ma. I po pierwsze: dawno
          > temu przełączyłem w ten tryb i zapomniałem o przełączniku świateł. Automat
          > jest niezawodny.

          W jednym aucie jest niezawodny, w innym jest niezawodny, ale co jakis czas w wyniku bledu oprogramowania "Windowsa" sterujacego centralnym kompem zapalenie swiatel laczy sie z wylaczeniem silnika :-)

          A najwiekszym problemem nie beda auta fabrycznie wyposazone w wylacznik, tylko, te, ktore beda mialy taki wylacznik zalozony jezeli waaadza ugnie sie pod naciskiem antyswietlnego lobby, zgasi nam swiatla i nakaze montaz takich urzadzen. (Tak na marginesie - administracyjny nakaz jazdy na swiatlach be, administracyjny nakaz ingerencji w elektryke/elektronike auta cacy, mimo, ze tez oznacza koniecznosc poniesienia przez kierowce/wlasciciela kosztow). Wiadomo, ze kazdy bedzie staral sie oszczedzic i na drogach pojawi sie bardzo duzo aut z byle jakimi, kupionymi na Allegro wydumkami bez jakiegokolwiek oprogramowania zapobiegajacego szalenstwom.
    • cypis57 piesi bardziej narażeni... 14.05.07, 23:50
      nie widzialem pieszego który by nadciągał w moim kierunku 90km/h czy jak
      niektorzy potrafią 150 i w góre...

      na swiatlach?- jestem za
      zawsze wolalem jak ktos jechal na swiatlach, do lekarza mnie nie wysylajcie bo
      mialem wiecej badan z roznego zakresu niz Wy
      • Gość: :)))) Re: piesi bardziej narażeni... IP: *.acn.waw.pl 15.05.07, 01:14
        cypis57 napisał:


        > na swiatlach?- jestem za
        > zawsze wolalem jak ktos jechal na swiatlach, do lekarza mnie nie wysylajcie bo
        > mialem wiecej badan z roznego zakresu niz Wy

        Jak szczególnie kreatywnie ustawione światełka oszukają Twoją ocenę odległości i szybkości i
        wyjdziesz na czołówkę z takim "światłomaniakiem" to wtedy wspomnij ten fakt: aktywne źródło światła
        praktycznie uniemożliwia ocenę odległości i jego szybkości (bez pomiarów specjalistycznych). Nigdy
        nie wiesz, czy to lampeczka sto metrów dalej, czy lampa oddalona o parę kilometrów.
        • jaro_ss Inicjatywę popieram, słońce albo światła.... 15.05.07, 06:18
          Dyskutować nie ma co, bo z wiarą się nie dyskutuje, ja uważam, że świecenie nic
          nie pomaga, to że mnie te światła rażą, to może moja prywatna przypadłość
          związana z wrażliwym i dobrym wzrokiem.

          Światła - nie, i niema specjalnie z kim dyskutować.... większość się
          wypowiedziała w parlamencie, ale nikt nie udowodnił, że to większość ma
          rację....
        • edgar22 Żarty 15.05.07, 07:41
          Gość portalu: :)))) napisał(a):
          > Nigdy nie wiesz, czy to lampeczka sto metrów dalej, czy lampa oddalona o parę
          > kilometrów.

          W dzień?? Chyba żartujesz...

          • Gość: arthur Re: Żarty IP: *.rev.stofanet.dk 15.05.07, 08:18
            zastanawia mnie, co maja przeciwnicy do jazdy na swiatlach w dzien, przeciez
            wlasnych swiatel i tak nie widza a powinno byc im obojetne, co inni robia !!!
            jeszcze nie tak dawno, przeszkadzaly im czarne, rejestracyjne tablice, a
            przecie ich takze nie widzieli !!!
            dzieny to narod, czy ktos wam kiedys dogodzi ??????
            • edgar22 Re: Żarty 15.05.07, 11:25
              arthurze, jesli to było do mnie, to akurat nietrafnie - zawsze jeździłem na
              światłach.
    • kozak-na-koniu Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 15.05.07, 11:51
      Fajna stronka, jednak mam wrażenie, że na takie inicjatywy jest cokolwiek za
      późno, choć z drugiej strony, "lepiej późno niż wcale" (jak podobno powiedziała
      pewna babcia, spóźniając się na pociąg). Cała ta zadyma ze światłami jest moim
      zdaniem efektem jakichś parlamentarnych rozgrywek, niekoniecznie mających wiele
      wspólnego z chęcią poprawy bezpieczeństwa na drogach. Nasi prawodawcy od wielu
      lat wykazują wyjątkowe upodobanie do wprowadzania "kosmetycznych" i niewiele
      oprócz błogiego samozadowolenia wnoszących zmian, oczywiście zawsze z wielkim
      "zadęciem" (wiadomo, cała para najlepiej idzie w gwizdek), co według mnie
      świadczy wyłącznie o słabości i bezradności całego systemu oraz o ogólnym braku
      rozeznania w sytuacji, wyobraźni i pomysłu... Cóż, kazali świecić - będziemy
      świecić!:-(
      • tiges_wiz Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 15.05.07, 13:40
        jak to po co te swiatla?
        policz liczbe samochodow, ilosc spalonego paliwa, dodaj fakt, ze polowa ceny
        paliwa to podatki ... myslisz ze ktos pomyslal o bepieczenstwie?
        • emes-nju Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 17.05.07, 09:45
          tiges_wiz napisał:

          > jak to po co te swiatla?
          > policz liczbe samochodow, ilosc spalonego paliwa, dodaj fakt, ze polowa ceny
          > paliwa to podatki ... myslisz ze ktos pomyslal o bepieczenstwie?

          O bezpieczenstwie ekonomicznym naszej ojczyzny na pewno :-D
    • jaro_ss Co do liczenia 15.05.07, 13:22
      Jeśłi porównujemy różne długości "Łykendów", to trzeba wziąć całe statystyki z
      dni wyjazdu i powrotów, a wyeliminować różnicę długości dni ze statystyki z dni
      pomiędzy, wtedy wyjdzie bardzij prawidłowy wynik, i prawdopodobnie jednak
      wzrost będzie.....

      I co, niech PO wali z nową inicjatywa ustawodawczą!
      • klemens1 Re: Co do liczenia 15.05.07, 15:12
        Jeszcze się okaże że Tadeusz wykrakał te flary magnezjowe.
      • Gość: swoboda_t Re: Co do liczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 15:15
        A Wy dalej jak dzieci, wyważacie otwarte drzwi. Na A-M i tu chyba też wkleiłem
        wyniki kilku czy kilkunastu badań w tym kompletny 40-stronicowy raport. Robiły
        je niezależne instytuty, krajowe automobilkluby, posiadacze dużych flot -
        wszystkim wyszło z grubsza to samo. Obowiązkowe DRL przyczyniają się do
        zmniejszenia ilości poważnych wypadków, głównie w terenie niezabudowanym.
        Wszędzie, gdzie wprowadzono obowiązek spadła liczba wypadków. Auta z DRL
        rzadziej ulegały wypadkom i statystycznie były to zdażenia o mniejszych
        skutkach. Są analizy wpływu na środowisko, bezpeiczeństwa jednośladów, pieszych
        itp. To są setki (tysiące??) stron fachowych opracowań, przeciw którym wytacza
        się tak "merytoryczne" argumenty jak na w/w stronie (światla oślepiają,
        świecący kozaczą itp. pierdoły). Niektórzy to są niezwykle odporni na wiedzę :)

        P.S.: Tym niemniej uważam, że polski przepis jest wadliwy - tylne światła są
        zbędne, a obowiazek powinein być tylko w niezabudowanym. No, ale że niektórzy
        nawet w deszczu nie palą, to dali taki.
        • Gość: wacek Re: Co do liczenia IP: *.tpnet.pl 15.05.07, 15:54
          A niektorzy po sraniu nie myja rak.
          Czy to znaczy, ze teraz bedzie nakaz mycia rak i przed kazdym kiblem ma stac
          kontroler?
        • Gość: r_g Re: Co do liczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 18:44
          Napisałem długi post i skasowałem. Jeśli chcesz zobaczyć to co Ci wygodne to i
          tak będziesz zauważał tylko zamówione na zlecenie badania a realne dane będą Cię
          mało obchodziły. Analiza danych ze statystyk policyjnych z długiego weekendu nie
          potwierdza zależności świecenie świateł i ilości wypadków.
          • Gość: swoboda_t Re: Co do liczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.07, 22:11
            No jasne, wszyscy prowadzili badania na zamówienie! Jak brakuje merytorycznych
            argumentów to zawsze zostaje ten - nie do obalenia. Tylko, że w poważnych
            dyskusjach takich się nie stosuje. Co do statystyki - wieloletnie z całej
            Skandynawii, Kanady, Stanów Zjednoczonych potwierdzają korzystny wpływ DRL, ale
            kilkudniowe z Polski nie i to ma świadczyć o racji światłofobów. I znów - w
            poważnych dyskusjach takich argumentów się nie stosuje. Ehh, jak dzieci...
            • Gość: wacek A co powiesz na to? IP: *.tpnet.pl 16.05.07, 08:13
              "Nie należy zapominać, że większość energii zużywanej przez żarówki zamieniania
              jest w ciepło. W przypadku tradycyjnej żarówki tylko 5% energii zamieniana jest
              w światło. Reszta faktycznie jest zużywana na bezproduktywne ogrzewanie
              powietrza. Przyjmując, że w dzień na polskich drogach w każdej chwili jeździ
              średnio tylko 10% wszystkich zarejestrowanych samochodów, ich włączone światła
              mijania mają moc 150 MW. Dla porównania Elektrownia Halemba w Rudzie Śląskiej ma
              moc 200 MW, a największa w Polsce Elektrownia Bełchatów ma moc 4440 MW."
              • swoboda_t Re: A co powiesz na to? 17.05.07, 19:12
                Zakładając, że te wyliczenia są tafne - co z nich wynika?? Porównanie z
                elektrownią jest efektowne, ale o czym ma świadczyć?? Że żarówki powodują
                globalne ocieplenie?? O ile żarówka podniesie temperaturę milimetrowej warstwy
                powietrza przed kloszem i w komorze silnika?? A na ile klimat zmieni używanie
                hamulców (te to dopiero emitują ciepło!) albo odtwarzaczy CD?? Doprawdy -
                argument o zwiększeniu zużycia paliwa o 0,1-0,3 procent jest poważny i został
                we wspominanych przeze mnie raportach zanalizowany, ale to o temperaturze
                zarówek to już doprawdy przesada.
                • Gość: marecki Re: A co powiesz na to? IP: *.icm.edu.pl 17.05.07, 23:47
                  A co powiesz na to, ze w Austrii wzrosla ilosc wypadkow wsrod pieszych i
                  rowerzystow? Statystyki sa na tej stronie w dziale aktualnosci.
                  Wlasnie po wprowadzeniu tego nakazu.
                  Coz, Austria mentalnie zawsze lezala na wchodzie.
                  • Gość: swoboda_t Re: A co powiesz na to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.07, 12:44
                    Haha, no i kolejny argument od czapy. Widać jak byk, że liczba śmiertelnych
                    wypadków wśród pieszych i użytkowników charakteryzuje się dużą fluktuacją - w
                    jednym roku ginie 100, w drugim 150, w trzecim 110. Pieszych zginęło o 13
                    więcej niż w 2005, ale o 22 mniej niż w 2004. Rowerzystów jeden więcej niż w
                    2005, ale 10 mniej niż w 2004. I mowa tu tylko o śmiertelnych wypadkach.
                    Rannych jest mniej niż w 2005 - tak pieszych jak i rowerzystów. Więcej rannych
                    ale mniej zabitych było motocyklistów oraz jadących na skuterach. Wystarczyło,
                    że jakiś młody austriak pędzac wieczorem na dyskotekę wpadł na rowerzystę i już
                    statystyka wykazuje, że światła w dzień zabijają :) Badania, które cytowałem
                    były robione przez kilka - kilkadziesiąt lat, przez różne organizacje, w
                    różnych krajach, na różne sposoby. Nie opierały się tylko na liczbie wypadków,
                    ale również ich rodzajach, skutkach, przyczynach itp. I dziwnym trafem
                    wszystkim wyszło to samo - kilkuprocentowa redukcja liczby poważnych wypadków
                    (głownie zderzeń czołowych samochodów) w terenie niezabudowanym i zmniejszenie
                    liczby najciężej poszkodowanych. Mierzalnego wpływu - tak pozytywnego jak
                    negatywnego - na bezpieczeństwo pieszych i jednośladów nie stwierdzono.
        • klemens1 DLRy 16.05.07, 14:07
          > Obowiązkowe DRL przyczyniają się do
          > zmniejszenia ilości poważnych wypadków, głównie w terenie niezabudowanym.

          A czy ktoś tu jest przeciwko DLRom? Chodzi o bezsens świecenia światłami
          MIJANIA w dzień. Bezsens świecenia tylnymi pozycyjnymi sam zauważyłeś.
          • Gość: marecki Re: DLRy IP: *.icm.edu.pl 16.05.07, 19:16
            Nie myl pojęc.
            DRL to nie to samo co swiatla do jazdy dziennej.
            DRL to po prostu swiatla mijania włączajace sie automatycznie po uruchomniu silnika.
            • bolo737 Re: DLRy 16.05.07, 21:47
              Gość portalu: marecki napisał(a):

              > Nie myl pojęc.
              > DRL to nie to samo co swiatla do jazdy dziennej.

              (dedykowane) światła do jazdy dziennej są (co najmniej) jednym z rodzajów DRL.

              > DRL to po prostu swiatla mijania włączajace sie automatycznie po uruchomniu
              >silnika.

              nie
              • Gość: marecki Re: DLRy IP: *.icm.edu.pl 16.05.07, 22:10
                Tak
                Przynajmniej na tej stronie jest w takim kontekscie uzywany.
                • bolo737 Re: DLRy 16.05.07, 22:21
                  Gość portalu: marecki napisał(a):

                  > Tak
                  nie

                  > Przynajmniej na tej stronie jest w takim kontekscie uzywany.
                  nie wiem co to jest "ta strona"...
              • bolo737 Re: DLRy - PS 16.05.07, 22:16
                Gość portalu: marecki napisał(a):

                > > DRL to nie to samo co swiatla do jazdy dziennej.
                bolo737 napisał:
                > (dedykowane) światła do jazdy dziennej są (co najmniej) jednym z rodzajów DRL.

                PS: "co najmniej" oznacza że najczęściej jako "DRL" rozumie się światła INNE
                niż "normalne mijania" włączane automatycznie. Swiatła rozumiane jako "DRL" są
                najczęsciej o mniejszej jasności niż mijania.

                en.wikipedia.org/wiki/DRL
                en.wikipedia.org/wiki/Automotive_Lighting#Daytime_running_lamps
          • swoboda_t Re: DLRy 17.05.07, 19:18
            "A czy ktoś tu jest przeciwko DLRom? Chodzi o bezsens świecenia światłami
            MIJANIA w dzień." - Owszem, niektórzy za wszelką cenę chcą udowodnić (czy
            raczej wmówić innym), że nie ma różnicy w widoczności auta na światłach i bez,
            a więc również na DRL-ach. Wbrew faktom. Ponadto - DRL-y przyczyniły się do
            zmniejszenia ilości wypadków/ofiar nie dlatego, że są DRL-ami, a dlatego, że
            polepszają widoczność samochodu. I mijania też ją polepszają, tylko pobierają
            więcej energii. Polskie prawo dozwala stosowanie świateł dziennych, więc jak
            ktoś nie widzi sensu w świeceniu krótkimi, niech sobie założy dzienne. Proste.
            • babaqba Re: DLRy 17.05.07, 21:31
              swoboda_t napisał:

              > "A czy ktoś tu jest przeciwko DLRom? Chodzi o bezsens świecenia światłami
              > MIJANIA w dzień." - Owszem, niektórzy za wszelką cenę chcą udowodnić (czy
              > raczej wmówić innym), że nie ma różnicy w widoczności auta na światłach i bez,
              > a więc również na DRL-ach. Wbrew faktom.

              Tylko jeszcze musisz udowodnić, że zbyt mała widoczność auta była powodem tych wszystkich
              wypadków. Była? Bo dotą to zawsze była "nadmierna prędkość" czy tam "niedostosowanie..."

              > Ponadto - DRL-y przyczyniły się do
              > zmniejszenia ilości wypadków/ofiar nie dlatego, że są DRL-ami, a dlatego, że
              > polepszają widoczność samochodu.

              A przyczyniły się? Bo wiesz. Powodów jest wiele i zwolennicy świecenia prosto w słońce krzyczą ze
              zmniejszenie nastąpiło za sprawą oświetlania dnia, za to zwolennicy spowalniania ruchu do prędkości
              kasztanki wrzeszczą, że to za sprawą wszechobecnych ograniczeń do czterdziestu. Teraz kłóćcie się,
              kto ma rację... Ja uważam, że ani jedni ani drudzy.

              > I mijania też ją polepszają, tylko pobierają
              > więcej energii. Polskie prawo dozwala stosowanie świateł dziennych, więc jak
              > ktoś nie widzi sensu w świeceniu krótkimi, niech sobie założy dzienne. Proste.

              Ale zmusza do przerobienia instalacji tak, by jednocześnie świeciły te czerwone z tyłu. Ja rozumiem
              skąd ta zmiana. Posłom pokałapućkało się z czerwoną lampką nad ołtarzem. Ta się świeci zawsze...
              • kozak-na-koniu Re: DLRy 17.05.07, 21:57
                Ja w moim piętnastoletnim gracie też mam takie urządzenie. Jak włączę światła i
                wyjmę kluczyk ze stacyjki, to wszystkie światła gasną. Gdy znów włączę stacyjkę,
                to światła znów się zapalają, bez konieczności ponownego ich włączania, chyba że
                uprzednio je wyłączyłem wyłącznikiem. Poza tym, mogę też włączyć światła
                pozycyjne (dawniej "postojowe"), wyjąć kluczyk, zamknąć drzwi i pójść sobie "w
                pizdu", a światła wciąż się świecą - taka tiochnika"!:-P
            • klemens1 Re: DLRy 19.05.07, 21:42
              > Owszem, niektórzy za wszelką cenę chcą udowodnić (czy
              > raczej wmówić innym), że nie ma różnicy w widoczności auta na światłach i bez,
              > a więc również na DRL-ach.

              Po pierwsze - jeżeli już, to chcą udowodnić że ta różnica nie ma wpływu na
              wypadkowość. I z tym się zgodzę, bo nie dlatego są wypadki że ktoś nie zauważył
              samochodu, lecz dlatego że pomimo tego że go widział, zdecydował się wyprzedzać
              lub wymusił pierwszeństwo.

              Po drugie - chodzi jednak o światła mijania, a nie DRLy.

              > mijania też ją polepszają, tylko pobierają więcej energii.

              I powodują zmęczenie wzroku, gorszą ocenę odległości, gorsze postrzeganie
              nieoświetlonych obiektów oraz słabszą widoczność kierunkowskazów. DRLy tych wad
              nie mają albo mają w o wiele mniejszym stopniu.

              > Polskie prawo dozwala stosowanie świateł dziennych, więc jak
              > ktoś nie widzi sensu w świeceniu krótkimi, niech sobie założy dzienne. Proste.

              Za to trzeba niestety zapłacić, więc proste to może i jest, ale za to kosztowne.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Co my na to? Oto co my na to: 15.05.07, 20:23
      www.grawitacja.org/component/option,com_frontpage/Itemid,1/
      I co wy na to, przeciwnicy jeżdżenia na światłach?
      • jaro_ss Coraz więcej UFO na drodze.. 16.05.07, 06:09
        No pięknie, za to ja znam parę instytutów i trochę metod badawczych.

        Rozkład zdarzeń może być po prostu losowy, badania statystyczne nie wykazuja
        ziwązków przyczynowo - skutkowych, jeśli się nawet tym przedmiotem zajmuję - to
        w prosych przypadkach, przy problemie przyczyn wypadków - jakie wstawisz
        założenia, takie otrzymasz wyniki, nie można wykazać, że to DRL jest
        owpowiedzialne za wachania ilości zdarzeń i wypadków a nie inne czynniki...

        Zresztą szkoda gadać.... Palcebo to placebo.... niech tam sobie świecą, tylko
        czemu mi po oczach.....
    • baartur Re: Ankieta 17.05.07, 02:49
      Co myślisz o jeździe z włączonymi światłami przez cały rok?
      www.forumsamochodowe.pl/viewtopic.php?t=1987
      • jaro_ss Re: Ankieta 17.05.07, 06:25
        To przekonanie o tym, żę wiekszość ma racje, bo jest jej więcej mnie
        rozrzewnia....

        Sami Einsteini zapewne są za....

        Biorąc pod uwage statystyki inteligencji i zdolności poznawczych, nie lubię być
        w wiekszości, ta za często się myli......
      • kozak-na-koniu Re: Ciekawe... 17.05.07, 17:16
        motoryzacja.interia.pl/na_luzie/ankiety/czy-jestes-za-obowiazkiem-jazdy-na-swiatlach-przez-caly-rok/wyniki,9749,1
        motoryzacja.interia.pl/na_luzie/ankiety/czy-jestes-za-jazda-na-swiatlach-przez-caly-rok/wyniki,6371,3
        • jaro_ss Re: Ciekawe... 18.05.07, 09:07
          I słusznie, bo jesteśmy w punkcie wyjścia, to jest, że trzeba rozważyć aspekty
          merytoryczne a nie głosować....

          Większość sejmowa sie wypowiedziała (w ciemno, to jest w jasno), a teraz trzeba
          ich uświadamiać, że głupotę wsadzili (nie pierwszą nie ostatnią)....

          Chyba, że jak to w Polsce, zostanie bo to przecież "błacha" sprawa....
    • Gość: cz Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? IP: *.jgora.dialog.net.pl 20.05.07, 10:52
      Jazda na światłach w dzień w NASZEJ SZEROKOSCI geograficznej to BEZSENS
      delikatnie mówiąc.Pozdrawiam wszystkich :-)
      • jaro_ss Re: I co wy na to miłosnicy swiateł w dzień? 21.05.07, 06:34
        Pozdrawiam, też tak myślę....
        • Gość: Alfred Swiała pow2inny służyć do oświetlenia IP: *.streamnet.pl 01.06.07, 22:30
          Jestem zdecydowanym przeciwnikiem używania świateł w dzień i to jeszcze
          sloneczny.
          Uważam,że ta zmiana przepisów demoralizuje kierowców-jade na światłach to
          powinni mnie widzieć i chulaj dusza-tymczasem to kierujący pojazdem powinien
          jechać bezpiecznie i jeśli żle widzi to powinien ograniczyć szybkośc.
          Na temat używania świateł powinni wypowiedzieć się okuliści uważam ,że samochód
          na światłach trudniej ocenić odległość,światła porażają wzrok i dlatego
          najwięcej wypadków jest właśnie w nocy .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka