boję się omijać dziury

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 18:35
Ostatnio miałem taki przypadek, że jechałem bardzo wolno, w korku, prawym
pasem ruchu a między mną i krawężnikiem przeciskał się na centymetry
rowerzysta, oczywiście jechał trochę szybciej niż ja samochodem. Gdy był tuż
za mną i za chwilę by mnie wyprzedził z prawej, ja próbując ominąć dziurę na
swoim pasie, lekko odbiłem w prawo, raptem może ze 20-30cm, ale to by
wystarczyło, żeby rowerzystę zahaczyć. Na szczęście go w ostatniej chwili
dojrzałem i nie doszło z nim do kontaktu. Z motocyklistami takiego problemu
nie ma, bo ich idzie z daleka usłyszeć (chyba, że głośno muzyka leci albo
ktoś niesłyszący).

Niech mi ktoś powie kto byłby winny w razie takiej kolizji? On łamie
przepisy, wiadomo, ale mnie też pewnie uznano by współwinnym?

A jak z patrzeniem w lusterka w takich sytuacjach, czyli jazdy ciągle swoim
pasem, ale lekkiej korekty kierownicą i zmiany toru, patrzycie zawsze w
lusterka? Ja przyznam szczerze, że nie zawsze...
    • baartur Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 21:26
      > A jak z patrzeniem w lusterka w takich sytuacjach, czyli jazdy ciągle swoim
      > pasem, ale lekkiej korekty kierownicą i zmiany toru, patrzycie zawsze w
      > lusterka? Ja przyznam szczerze, że nie zawsze...

      Niestety ale w lato chyba zawsze trzeba to robić nawet omijając dziurę na swoim
      pasie, bo rowerzyści i motocykliści czasem bardzo szybko jadą między autami w
      takim korku. Chociaż nie jest to zgodne z prawem to trzeba na nich uważać.
      • tetlian Re: boję się omijać dziury 01.06.07, 21:02
        Ja kiedyś omijając jedną dziurę, wpadłem do innej :)
        • Gość: jacek Re: boję się omijać dziury IP: *.stk.vectranet.pl 02.06.07, 12:43
          rowerzysta to swietosc- w skandynawii dziesiatki lat temu wprowadzono tak bardzo restrykcyjne przepisy tyczace sie rowerzystow tak ze dzisiaj wypadek rowerzysta + samochod prawie sie nie zdarza gdyz kierowcy na nich uwazaja !!
          Ja kiedys jadac na rowerze i jakis 1 kilometr przed skrzyzowaniem zaczal tworzyc sie korek, tak wiec zaczalem sobie jechac spokojnie wyprzedzajac samochody, a tu nagle jeden dupek zaczyna mi trabic (czysta zazdrosc ze sam kupil samchod a ja rowerzysta go wyprzedzam ;-) ), to ja odwracam sie i puknalem w czolo, po jakis 7 minutach jak mnie dogonil podjechal podemnie i do rowu zepchnal :/ Cale szczescie ze nie bylo krazeznika, czy innych przeszkod :/
          Niestety tacy sa nasi kierowcy, piepszone buraki co 100 metrow do pracy wola jechac samochodem 10 minut zamiast pojsc piechotka w 2, niestety typowa polska mentalnposc- bo on ma auto i musi to pokazac!!!
          Takze kierowcy pamietajcie- rowerzysta to swietosc- on nie ma pancerza w postaci karoserii
          • Gość: rara Re: boję się omijać dziury IP: *.chello.pl 02.06.07, 15:03
            głupia wypowiedź. Rowerzyści łamią przepisy wyprzedzając z prawej.
            • Gość: Rowerzysta Re: boję się omijać dziury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.07, 23:54
              Prawda jest taka, że gdyby przy każdej większej drodze były ścieżki rowerowe,
              nie musielibyśmy się ciskać między autami. A tak to na drodze zawsze komuś
              przeszkadzamy, na chodniku również.
              Pozdrawiam
              • esmeralda_pl Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 09:54
                Gość portalu: Rowerzysta napisał(a):

                > Prawda jest taka, że gdyby przy każdej większej drodze były ścieżki rowerowe,
                > nie musielibyśmy się ciskać między autami. A tak to na drodze zawsze komuś
                > przeszkadzamy, na chodniku również.
                > Pozdrawiam

                Nawet jak ścieżki są, to i tak większość jedzie jezdną, bo sobie Wyścig Pokoju
                urządza...
                Najlepsze jest jak zza rogatki na placu Zbawiciela jadący chodnikiem rozpędzony
                rowerzysta wyskakuje na jezdnię - i nieważne, że na pasach ma obowiązek zejść z
                roweru... w końcu rowrzyści to świętość...
                Idąc tropem myślenia tego, który pisał o Skandynawii... Generalnie zasada jest
                taka, że samochód ma OBOWIĄZEK ustąpić pierszeństwo tramwajowi. Dlaczego? bo
                nie ma z nim szans... i tak powinno być z rowerzystami... zwłaszcza tymi
                jeżdżącymi obok ścieżek
                • richo Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 13:11
                  Jakoś tak się stało, że w większości praw świata życie ludzkie jest największą wartością i trzeba je
                  chronić. Prawo właśnie jest po to, by chronić słabszych przed silniejszymi inaczej chyba nie byłoby
                  potrzebne.
            • Gość: F Re: boję się omijać dziury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.07, 13:49
              Gość portalu: rara napisał(a):

              > głupia wypowiedź. Rowerzyści łamią przepisy wyprzedzając z prawej.

              Głupia wypowiedź, lepiej przeczytaj kodeks drogowy, bo łamaliby prawo, gdyby wyprzedzali prawą stroną POZA TERENEM ZABUDOWANYM. Mam nadzieję, że pozostałe przepisy znasz lepiej.
              • Gość: gosciowa Re: boję się omijać dziury IP: *.mmj.pl 04.06.07, 01:40
                lekture przepisow zalecam obojgu
                zenada
          • Gość: biker Re: boję się omijać dziury IP: 83.143.100.* 03.06.07, 14:11
            Do mnie wczoraj w Katowicach na skrzyżowaniu Bocheńskiego i Chorzowskiej
            podjechał niebieski Peugeot 607 na rejestracji SK>?!#F, opuścił szybę i
            powiedział: "zdecyduj się którym pasem jedziesz bo ci pierd#$%ę", po czym
            oczywiście szybko odjechał.Oczywiście nie jechałem prawym pasem bo był to pas
            tylko do skrętu w prawo a ja wybierałem się na wprost. Chciałbym wszystkich
            miejskich rowerzystów przestrzec przed głupotą wieśniaków w autach za 250.000,
            którym nie wystarcza wyobraźni by zrozumieć, że za jazdę po chodniku policja
            zatrzymuje (tak jak mi już się zdarzyło + oczywiście dmuchanie w alkomat na
            miejscu). Kolejna Masa Krytyczna będzie dla mnie jak katharsis. Do zobaczenia
            spasione mieszczuchy w swoich pojazdach uprzywilejowanych. A propos - wina
            byłaby po stronie administratora drogi. To on oedpowiada za stan techniczny
            drogi i dziury na 25 cm w które wpadam moim Kellysem jadą zgodnie z
            przepisami "poboczem".
          • sylwia_s Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 12:27
            Ale dlaczego rowerzyści nie korzystają ze scieżek rowerowych, tam gdzie one są
            tylko jadą po ulicy niejednikrotnie stwarzając niebezpieczeństwo dla siebie i
            innych?
            • richo Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 13:02
              A jakie niebezpieczeństwo stwarza rowerzysta?
            • Gość: Bardziej Re: boję się omijać dziury IP: 195.90.102.* 04.06.07, 15:46
              Korzystają, ale nie zawsze. Zresztą to, że jest ścieżka wzdłuż drogi nie zabrania rowerzyście nią jechać. Do tego potrzebny jest ZAKAZ JAZDY ROWEREM. Ja np. trekiem czy góralem wolę jechać ścieżką, m.in. jest bezpieczniej. Natomiast szosówką już nie, nawierzchnia często z polbruku (sic!), częste slalomy przy których trzeba zwalniać i wolniejsi rowerzyści. Po prostu mija się to z celem. Niestety jadąc jezdnią czasami zdarza się jakiś niedzielny kierowca, który wrzeszczy coś o ścieżce. Niestety sporo jest kretynów na tym świecie. Obecni są za kierownicą w samochodzie, na rowerze i pieszo. Niestety mam wrażenie, że tych pierwszych jest najwięcej, a co do tego, że sieją największe zagrożenie mam pewność. Irytuje mnie jeszcze podgrzewanie atmosfery z obydwu stron, skutkiem czego tworzy się silny front: kierowca<->rowerzysta i to nie wróży dobrze problemowi. Sam często jeżdżę samochodem i staram się zostawiać wystarczająco miejsca dla rowerzystów i miłe są momenty, kiedy ktoś czyni to samo dla mnie, gdy ja jadę rowerem. Może gdyby każdy siadał częściej na siodle miałby zdrowsze podejście do sprawy, bo chyba tylko poprzez własne doświadczenie można uzupełnić niedostatki wyobraźni.
              • Gość: szymon Re: boję się omijać dziury IP: *.crowley.pl 04.06.07, 17:13
                1. nie ma już w kodeksie drogowym "ścierzek rowerowych" są drogi rowerowe - inna
                sprawa że często są idiotycznie poprowadzone.
                2. Jeśli jest droga rowerowa to rowerzysta ma obowiązek korzystania z niej i nie
                wolno mu jechać jezdnią.
                • Gość: Bardziej Re: boję się omijać dziury IP: 195.90.102.* 05.06.07, 10:22
                  >1. nie ma już w kodeksie drogowym "ścierzek rowerowych" są drogi rowerowe - >inna sprawa że często są idiotycznie poprowadzone.

                  Obawiam się, że "ścierzek" nie tylko tam nie ma, ale i nie było. To, że danego terminu nie ma w kodeksie, nie znaczy, że nie mogę go używać, zwłaszcza w mowie potocznej. Zapewne dla wielu osób pojęcie "ścieżka rowerowa" jest bardziej jednoznaczne.

                  >2. Jeśli jest droga rowerowa to rowerzysta ma obowiązek korzystania z niej i >nie wolno mu jechać jezdnią.

                  Zgodnie z art. 33 KD "obowiązany jest do korzystania z drogi dla rowerów", ale nie zabrania się bezpośrednio jazdy po jezdni. IMHO: Jest to stwierdzenie sporo słabsze i chyba nie traktowane poważnie przez policję, ani przez drogowców, albo po prostu prawnie nie takie oczywiste. Przydałaby się tutaj wypowiedź prawnika, gdyż ja tylko domniemam. Dwa spostrzeżenia:
                  1. Jeszcze nie spotkałem się z tym aby policjant miał do mnie z powyższego tytułu pretensje, również nie widziałem takich zajść z udziałem innych osób, ani nawet nie słyszałem o takich sytuacjach.
                  2. Jeżeli by tak było jak piszesz, to niepotrzebne by były zakazy jazdy rowerem, które stawiane są na niektórych odcinkach drogi, właśnie wtedy gdy jezdni towarzyszy ścieżka.

                  Podejrzewam, że przepis ten jest traktowany poważnie dla szczególnego przypadku ścieżki rowerowej: jeśli jest wydzieloną częścią jezdni. Ale u nas nie ma gdzie tego sprawdzić ;-(.
            • Gość: biker Re: boję się omijać dziury IP: 83.143.100.* 04.06.07, 22:56
              "Ale dlaczego rowerzyści nie korzystają ze scieżek rowerowych, tam gdzie one są
              tylko jadą po ulicy niejednikrotnie stwarzając niebezpieczeństwo dla siebie i
              innych? "
              BO ICH NIE MA W MOIM MIEŚCIE !
          • Gość: e Re: boję się omijać dziury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.07, 15:30
            rowerzysta to nie świętość, niech przestrzega przepisów, bo brak pancerza i
            karoserii zdecydowanie z tego nie zwalnia. Naprawdę uważasz, że wszyscy ludzie
            mają 100 metrów do pracy????
        • Gość: owi stan dróg IP: 83.168.96.* 02.06.07, 21:13
          To nie tylko,że boimy się omijać dziury. Ja się pytam, czy kierowca ma tylko
          obowiązki. Płacę podatki, wywiązuję się z obowiązku wobec państwa i budżetu to
          dlaczego nikt mnie nie szanuje? Codziennie jadąc do pracy i z pracy pokonuję
          ul. Niemcewicza, Wojska Polskiego Boh. Warszawy i Ku Słońcu, są tam same dziury
          i nikt ich nie usuwa. Miasto naraża mnie na straty -niszczę samochód i stwarza
          świadomie sytuacje zagrażające mojemu zdrowiu i życiu. Jeżeli ja nie odgarnę
          zimą śniegu koło mojej posesji to straż miejska wystawia mandat. A dlaczego nie
          wystawia mandatów dla instytucji odpowiedzialnych za stan dróg miejskich?. Czy
          instytucje te nie mają obowiązku wywiązywac się z zadań do których zostały
          powołane? Apeluję, wszyscy kierowcy powinni na piśmie zgłaszać swoje uwagi do
          Prezydenta Krzystka, niech wie co myślą mieszkańcy miasta.
      • Gość: Katan Re: boję się omijać dziury IP: *.dag.pl 02.06.07, 18:26
        Musze cie zmartwic ale jest to zgodne z prawem.
        W skrocie i z pamieci:
        Jednoslad moze ominac/wyprzedzic cie w odleglosci bezpiecznej (ktora nie jest
        inaczej zdefiniowana i w konkretnym przypadku moze to byc np 5 cm albo 30 cm
        albo 70 cm...) ale samochod musi omijac/wyprzedzac jednoslad w odleglosci nie
        mniejszej niz 1m.
        W innym miejscu tej samej Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym jest okreslone ze
        kierujacy pojazdem musi zachowac szczegolna ostroznosc przy zmianie toru jazdy
        (a wiec przy omijaniu dziury takze)
        A co do zarzutu jazdy dwoch pojazdow na jednym pasie - w ustawie PoRD nie ma
        zakazu przebywania wiecej niz jednego pojazdu na jednym pasie ruchu za to jest
        zakaz przeciwnej sytuacji - gdy jeden pojazd zajmuje wiecej niz jeden pas ruchu.
        Doczytaj :)

        • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 23:49
          Jest zabronione.

          > Jednoslad moze ominac/wyprzedzic cie w odleglosci bezpiecznej (ktora nie jest
          > inaczej zdefiniowana i w konkretnym przypadku moze to byc np 5 cm albo 30 cm
          > albo 70 cm...) ale samochod musi omijac/wyprzedzac jednoslad w odleglosci nie
          > mniejszej niz 1m.

          Wynika to z def ruchu prawostronnego. Pojazd musi jechać możliwie blisko prawej krawędzi. nie jest jednak określone ile to jest :-))). A to oznacza że np 1,2 m od prawej krawędzi jest to włąsnie możliwie blisko. A skoro jedzie możliwie blisko prawej krawędzi to nie możemy go wyprzedzić ani ominąc z prawej strony tym samym pasem. Omijanie/wyprzedzanie zaś z prawej strony jest dopuszczalne tylko w przypadku gdy ten drugi skręca w lewo i jest na ten manewr miejsce. Ominąc zaś z lewej nie mozemy bo ten ktoś zatrzymal się ponieważ tak chwilowo wynikły warunki ruchu. Zatem nie mozemy okreslić czy możemy go ominąc bo ominięcie w kazdej chwili moze stac sie wyprzedzaniem. A wyprzedzić mozemy tylko gdy jest to bezpieczne. A w tym przypadku nie jest. Z zasady pierwszeństwa wynika rownież że nie możemy ominąc stojącego pojazdu pod światłami bo jesli on ruszy zmusimy go do zaprzestania ruchu. Czyli naruszamy jego pierwszeństwo - jest przecież przed nami i jesli warunki ruchu pozwalają to on pierwszy podejmuje ruch. A pas słuzy to poruszania sie jednorzedowego.

          > W innym miejscu tej samej Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym jest okreslone ze
          > kierujacy pojazdem musi zachowac szczegolna ostroznosc przy zmianie toru jazdy
          > (a wiec przy omijaniu dziury takze)

          Pokaz w ktorym miejscu. Jest mowa o zmianie kierunku a nie torze jazdy. Jest to logiczne bo tor ruchu po łuku różnych pojazdów jest inny. Jednak one nie zmieniaja kierunku jazdy a jedynie tor co moga czynić dowolnie. Przeciez nie zmieniaja pasa ani kierunku. Dłuższy pojazd ma inny tor jazdy niz krotszy. A to oznacza że np odleglość 50 cm od krawędzi dla jednego bedzie ok a dla innego o wiele za mala. Co wiecej w przypadku wymijania mamy obowiazek zjechac mozliwie blisko prawej krawędzi i czasem stanąć ale nie musimy upewnic sie czy nie jesteśmy przypadkiem wyprzedzani lub omijani z prawej. Oczywiście o ile nie zmieniamy kierunku jazdy ( nie zmieniamy) lub pasa ruchu. Po wyminęciu od razu podejmujemy poruszanie sie. Ba możemy wtedy nawet jeszcze dociagnać do prawej krawędzi nawet na jeden cm bez patrzenia w lusterko bo nadal nie zmieniamy kierunku jazdy i pasa ruchu.

          > A co do zarzutu jazdy dwoch pojazdow na jednym pasie - w ustawie PoRD nie ma
          > zakazu przebywania wiecej niz jednego pojazdu na jednym pasie ruchu za to jest
          > zakaz przeciwnej sytuacji - gdy jeden pojazd zajmuje wiecej niz jeden pas ruchu

          Możliwosc przebywania dwóch pojazdów na pasie obok siebie jest mozliwa w szczegolnych przypadkach. Tylko podczas wyprzedzania lub omijania. Dwa motocykle jadące obok siebie to sytuacja kiedy jeden wyprzedza drugiego. A warunki wyprzedzania sa sciśle okreslone.Omijanie/wyprzedzanie ( choc może być teoretycznie wykonalne ze względu na gabaryty pojazdów) jednosladem pojazdow ( w korku lub pod światłami) po tym samym pasie jest zabronione z powodow jakie wyzej opisałem.

          Jeszcze cos.... jesli omijamy/wyprzedzamy przegubowca skręcajacego a on nas zahaczy bo "zachodzi" bo ma akurat taki tor jazdy to jest to nasza wina a nie jego.
        • Gość: Albin Siwak Re: boję się omijać dziury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 00:05
          W kodeksie drogowym jest wyraźnie napisane, że rowerzysta nie może na tym samym
          pasie jechać obok innego uczestnika ruchu. Moze natomiast wyprzedzać lub omijać.
    • 1realista Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 21:26
      Olej takich kolesi na rowerze. Jesli decyduja sie tak wyprzedzać to ich problem. W normalnym wyprzedzaniu to ty musisz zachowac własiwy boczny odstep. Jak wyprzedza rowerzysta to problem wlaściwego odstepu bocznego leży na jego głowie. Podobnie jak wyprzedza z prawej pojazd skrecający w prawo. Jesli chodzi o winę to sytuacja jest prosta: jest jeden pas i na nim ma sie znajdować jeden pojazd. Wyprzedzanie z prawej ( przez rowerzystę lub motocyklistę) jest dopuszczalne jedynie gdy pojazd skręca w lewo. pozostałe sytuacje są zabronione. Próba wmowienia współwiny raczej swiadczy o nieznajomości przepisow. Natomiast niepatrzenie w lusterko jest w pelni uzasadnione bo ta rezerwa po obu stronach pojazdu wlasnie daje szanse na nagle manewry bez konieczności spogladania w lusterko. Wszelkie pojazdy typu rower czy motocykl wciskaja sie w tą rezerwe robia to jedynie na własne ryzyko.Tyle ze ci bezmozgowcy o tym nie pamiętaja. Podobnie jak idioci wyprzedzajacy na trzeciego.
      • st1545 Re: boję się omijać dziury 29.05.07, 13:18
        1realista napisał:
        > Olej takich kolesi [...] Jesli decyduja sie tak wyprzedzać to ich problem
        Racja. Każdy powinien tak postępować, nie tylko względem rowerzystów. Jak np.
        jakiś tam tir wyprzedza z lewej, to olać go - przecież jest dziura do ominięcia.

        > sytuacja jest prosta: jest jeden pas i na nim ma sie znajdować jeden pojazd.
        Też się zgadzam. I jadąc rowerem pilnuję przestrzegania tej zasdy przez
        kierowców poprzez wężykowanie.

        > Natomiast niepatrzenie w lusterko jest w pelni uzasadnione
        CBDU.
        pozdrawiam, tomek
        • Gość: Stalker Re: boję się omijać dziury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 15:12
          Nieżle się napracujesz"węzykując".Nie przygryż sobie języka.Jak bym Cię
          zobaczył to zadzwoniłbym na 112 że nawalony rowerzysta szaleje na drodze.
        • 1realista Re: boję się omijać dziury 29.05.07, 17:23
          > jakiś tam tir wyprzedza z lewej, to olać go - przecież jest dziura do ominięcia

          tir wyprzedza na swoim pasie a nie wciska sie na pas po którym porusza sie ktoś inny. Zmniejszenie odstępu bocznego jest uzasadnione tylko w awaryjnych sytuacjach. I to jest ta właśnie strefa bezpieczna - na takie manewry.
        • Gość: johnny Re: boję się omijać dziury IP: *.4web.pl 01.06.07, 23:39
          zapraszam do ny city , u nas w centrum rowery maja po obu stronach jezdni
          miejsce i nie ma problemu, tutaj rower zawsze moze pojawic sie nie wiadomo skad
        • Gość: kuba Re: boję się omijać dziury IP: *.jmdi.pl 02.06.07, 09:44
          > Racja. Każdy powinien tak postępować, nie tylko względem rowerzystów. Jak np.
          > jakiś tam tir wyprzedza z lewej, to olać go - przecież jest dziura do ominięcia

          Dowód oparty o złe założenia, to powyżej to bzdura - TIR raczej nie wyprzedzi
          mnie jadąc tym samym pasem, którym ja....


      • robertrobert1 Re: boję się omijać dziury 30.05.07, 21:55
        1realista napisał:

        > Olej takich kolesi na rowerze.

        I to powiedzial madrala, ktory wie wszystko o bezpieczenstwie na drodze i ktory
        dba o to aby przy naszych drogach bylo coraz mniej krzyzy.

        > Jesli decyduja sie tak wyprzedzać to ich problem
        > .

        A niby jak maja wyprzedzac madralo?

        > W normalnym wyprzedzaniu to ty musisz zachowac własiwy boczny odstep. Jak wyp
        > rzedza rowerzysta to problem wlaściwego odstepu bocznego leży na jego głowie.

        Z tym sie zgadzam.

        > P
        > odobnie jak wyprzedza z prawej pojazd skrecający w prawo.

        I tu sie mylisz gdyz wiekszosc kierowcow, zapewne tak samo przemadrzalych jak i
        ty, przy skrecie w prawo w o ogole nie spoglada w boczne, prawo lusterko.
        Dlaczego tak robia? Zapewne niegdy nie jezli rowerem wiec nie wiedza, ze
        rowerezysta winien trzymac sie jak najblizej prawego kraweznika ale... jesli
        tego nie wiedza wiec jakim cudem maja Prawo Jazdy?...Kupili???

        > Jesli chodzi o winę t
        > o sytuacja jest prosta: jest jeden pas i na nim ma sie znajdować jeden pojazd.

        A czy te zasade stosujesz podczas wyprzedzania rowerzysty? Zjezdzasz na lewy
        pas czy muskasz lusterkiem rowerzyste?

        > Wyprzedzanie z prawej ( przez rowerzystę lub motocyklistę) jest dopuszczalne j
        > edynie gdy pojazd skręca w lewo. pozostałe sytuacje są zabronione.

        A co jesli na jezdni jest pas dla rowerow? Nie ma? No wlasnie...Dlaczego?
        Przeciez gdyby byl to sprawa bylaby prosta, nieprawdaz? ...Aaaa... byloby mniej
        miejsca na jezdni... Jaka szkoda...

        > Tyle ze ci bezmozgowcy o tym nie pamiętaja.

        Ci bezmozgowcy doskonale wiedza o tym bo inaczej w przeciagu 5 lat wiele razy
        by byli w szpiatalu albo na cmentarzu a puki co dzieki wlasnie znajomosci
        przepisow, refleksowi i dobrej orientacji nie doznali zadnego uszczerbku na
        zdrowiu.
        • klemens1 Re: boję się omijać dziury 31.05.07, 08:47
          > > Jesli decyduja sie tak wyprzedzać to ich problem
          > A niby jak maja wyprzedzac madralo?

          Już dostałeś odpowiedź - to ich problem.

          > > Podobnie jak wyprzedza z prawej pojazd skrecający w prawo.
          > I tu sie mylisz gdyz wiekszosc kierowcow, zapewne tak samo przemadrzalych jak
          > i ty, przy skrecie w prawo w o ogole nie spoglada w boczne, prawo lusterko.

          Bo nie ma takiego obowiązku. Wg KD zabrania się wyprzedzania pojazdu
          sygnalizującego zamiar skrętu. Jadąc prawym skrajnym pasem można skręcać w
          prawo, zjeżdżać na pobocze itd. nie spoglądając w lusterko.
          • robertrobert1 Re: boję się omijać dziury 01.06.07, 21:24
            klemens1 napisał:

            > Bo nie ma takiego obowiązku.

            Czyzby?

            > Wg KD zabrania się wyprzedzania pojazdu
            > sygnalizującego zamiar skrętu.

            A co jesli pojazd-samochod nie znajduje sie na skrajnym pasie a wlasnie na
            skrajnym pasie jakim jest pas dla rowerow znajduje sie rowerzysta czy wowczas
            ten "zakaz" obowiazuje?

            > Jadąc prawym skrajnym pasem można skręcać w
            > prawo, zjeżdżać na pobocze itd. nie spoglądając w lusterko.
            >

            Czy aby na pewno? Przemysl to jeszcze raz.
            >
            • 1realista Re: boję się omijać dziury 01.06.07, 21:38
              > A co jesli pojazd-samochod nie znajduje sie na skrajnym pasie a wlasnie na
              > skrajnym pasie jakim jest pas dla rowerow znajduje sie rowerzysta czy wowczas
              > ten "zakaz" obowiazuje?

              sytuacja jest prosta. staje pojazd za nim rower i kolejny pojazd. pojazd skręca potem jedzie rower a nastepny pojazd jesli np chce skręcic moze to zrobic dopiero jak przejedzie rower prosto. Jeśl natomiast istnieja pasy kierunkowe ( lewo prawo wprost) to rower zajmuje (o ile nie ma pasa rowerowego) skrajnie prawy pas dla kierunku ruchu w którym zamierza sie poruszać( prawy lewy lub środkowy). Jesli wydzielony pas rowerowy jest obok jezdni to kierowca skręcajacy ma obowiązek ustapic rowerzyscie jadącym na wprost podobnie jak musi przpuścić pieszych przechodzących przez jezdnie. Jesli zas nie ma wydzielonego pasa dla rowerów to rower jest identycznym pojazdem jak inne i tak naprawdę powinny stanać gęsiego za soba na danym pasie ruchu a co z tego wynika kolejnosć tych pojazdow wskazuje na kolejnosc manewrów. Wyprzedzanie kogokolwiek przez kogokolwiek nie ma mozliwosci zaistnienia bo poruszaja sie tym samym pasem. I gabaryty pojazdu nie maja tu nic do rzeczy.
              • Gość: Staszek Re: boję się omijać dziury IP: 195.90.102.* 04.06.07, 16:57
                Teorertyzujesz. Widać, że nigdy nie jeździłeś rowerem wraz z samochodami. Jakbyś jechał cały czas środkiem pasa, to by samochodziarze dopiero się wściekali i trąbili więcej niż zwykle.
                • robertrobert1 Re: boję się omijać dziury 06.06.07, 20:00
                  Gość portalu: Staszek napisał(a):

                  > Teorertyzujesz. Widać, że nigdy nie jeździłeś rowerem wraz z samochodami.
                  Jakby
                  > ś jechał cały czas środkiem pasa, to by samochodziarze dopiero się wściekali
                  i
                  > trąbili więcej niż zwykle.

                  Widac, ze i ty takze nie jezdziles rowerem razem z samochodami. Ja wlasnie tak
                  jezdze, po Warszawie, i zadko kiedy slysze klakson.
            • Gość: am Re: boję się omijać dziury IP: *.aster.pl 02.06.07, 19:37
              robertrobert1 udowodnił że dopuszczanie do ruchu drogowego uczestników bez
              uprawnień, jeżdżących na "rozum", jest błędem.

              poniższa sytuacja i sposób postępowania w takich okolicznościach jest opisana w
              prawie drogowym.
              nie wolno skręcać, w lewo lub w prawo, nie znajdując się na skrajnym pasie
              ruchu. obowiązkowo przed skrętem należy zmienić pas ruchu, dopiero potem możliwe
              jest wykonanie tego manewru.

              > > Wg KD zabrania się wyprzedzania pojazdu
              > > sygnalizującego zamiar skrętu.
              >
              > A co jesli pojazd-samochod nie znajduje sie na skrajnym pasie a wlasnie na
              > skrajnym pasie jakim jest pas dla rowerow znajduje sie rowerzysta czy wowczas
              > ten "zakaz" obowiazuje?
            • klemens1 Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 10:58
              > > Wg KD zabrania się wyprzedzania pojazdu
              > > sygnalizującego zamiar skrętu.
              > A co jesli pojazd-samochod nie znajduje sie na skrajnym pasie
              Piszę o sytuacji gdy samochód znajduje się na skrajnym pasie.

              > > Jadąc prawym skrajnym pasem można skręcać w
              > > prawo, zjeżdżać na pobocze itd. nie spoglądając w lusterko.
              > Czy aby na pewno? Przemysl to jeszcze raz.
              Na pewno. W lusterko patrzy się w celu ustąpienia pierwszeństwa pojazdom
              jadącym pasem ruchu na który ma zamiar się wjechać. Z prawej strony prawego
              pasa nie ma innego pasa ruchu.

              Trochę przeginasz robiąc z rowerzystów święte krowy którym wszystko wolno. Nie
              czujesz tego?
      • Gość: statom Re: boję się omijać dziury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.06.07, 17:45
        Brawo za inteligencje. Pewnie jestes z takich co wszystkie przepisy olewaja, np
        takie ze przepuszzca sie rowerzyste na sciezce rowerowej gdy zbliza sie do
        przejscia.
        co za matol
        • 1realista Re: boję się omijać dziury 01.06.07, 21:26
          Pokaż mi przepis ktory zezwala jednosladom na omijanie pojazdow stojących pod czerwonym światłem lub wyprzedzanie ( po tym samym pasie) wolno jadących pojazdów w korku.
          Takie zachowanie jest naginaniem reguł ruchu. Owszem można to zrobić ale z głową polegajacym na tym że kierowcy pojazdu ktory omijamy lub wyprzedzamy zasygnalizujemy swoja obecność. Kierowca pojazdu którego zatrzymanie wynika z warunków ruchu lub jadący ale skręcajacy w prawo/lewo z odpowiedniego pasa prawo/lewoskrętu jesli nikogo nie wyprzedzał ( i nie zakończył tego manewru) zakłada że obok siebie na pasie nie ma innego uczestnika ruchu. Dlatego swobodnie przeprowadza manewr np skrętu i nie musi / nie ma potrzeby spogladać w lusterko. Jest jedna kluczowa zasada poruszania się: jeden pojazd na jednym pasie. Kierujący jednosladami łamiąc tę regułę ( korzystając z małych gabarytow) muszą mieć świadomosc ryzyka jakie podejmują. Bo nie tylko narażaja siebie ale rownież zwiększaja zagrozenie wypadkiem. Dlatego należy to zrobic z głową a nie pałe - jest miejsce to rura i mieć wszystkich w dupie. Zgodnie z elementarnymi zasadami ruchu pojazdy te powinny stanac za pojazdem poprzedzajacym i nie wyprzedzać.Zachowanie odbiegające od tego jest zwykłym piractwem drogowym.
          • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 11:55
            kodeks drogowy zezwala na omijanie pojazdu (czyli takiego, ktory nie znajduje
            sie w ruchu) z dowolnej strony. w odroznieniu od wyprzedzania pojazdu z prawej
            strony, ktore dopuszczalne jest tylko w wypadku, gdy ten sygnalizuje zamiar
            skretu w lewo.

            i nie ma tu akurat nic do rzeczy zadne naginanie czy przebywanie jednego pojazdu
            na jednym pasie ruchu.

            oczywiscie, nie patrz w lusterka. zabij rowerzyste czy motocykliste ktory
            dopuscil sie zlamania przepisu, bo jechal wzdluz poruszajacego sie 5km/h korka.

            a moze od razu strzelic mu w glowe, czy zepchnac z jego pasa, niech ma nauczke?

            tylko, ze do konca zycia bedziesz juz morderca.

            polecam sprawe mordercy motocyklisty:

            ww6.tvp.pl/5321,20070522501733.stronapozdrawiam,
            • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 13:02
              W takim razie moze wyjaśnisz następujący problem: mamy zakaz zatrzymywania sie i postoju; ileś metrów dalej pojazdy zatrzymuja sie bo maja czerwone światło na sygnalizatorze; dlaczego policja nie wlepi mandatu tym pojazdom? - przeciez stoja na zakazie; dla ułatwienia dodam że to są te same pojazdy które chcesz omijać z dowolnej strony bo przeciez stoją.
              • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 13:20
                nie ma to zwiazku z tematem, ale odpowiem, zakladam, ze chodzi Ci o znak "B-36:
                Zakaz zatrzymywania".

                tak wiec zacytuje, znak ten, m.in:

                # nie dotyczy pojazdów unieruchomionych ze względu na warunki lub przepisy
                ruchu drogowego,

                czy cos jeszcze Ci wyjasnic?
                • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 13:38
                  > czy cos jeszcze Ci wyjasnic?

                  tak. Dlaczego chcesz omijać stojace pojazdy które sa przecież w ruchu bo ich zatrzymanie wynikło z warunków ruchu a nie z chęci zatrzymania sie. Czyli ktoś jadący za nimi ma obowiazek rowniez zatrzymać się za nimi. Poruszanie sie moze podjac dopiero gdy upewni sie że pojazd przed nim ruszył lub ma możliwośc wyprzedzenia ale tylko wtedy gdy nie stwarza zagrozenie dla innych i manewr ten moze przeprowadzić bezpiecznie ( właściwa strona i odstep) i mozego zakończyć ( zmienić pas - wyprzedzić - powrócic na swoj pas). Ominać zaś może kiedy pojazd ten odbywa postój lub krotkotrwałe zatrzymanie sie ( przy krawędzi drogi).To dlaczego chcesz omijać te pojazdy skoro nie zachodzi żaden z tych warunków? Bo masz mniejsze gabaryty pozwalajace na wcisniecie sie w wolny kawałek? Jak będzie skręcał tir ktory nieco nadrzuca to też mu sie wcisniesz bo jest miejsce?
                  • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 14:04
                    1realista napisał:

                    > > czy cos jeszcze Ci wyjasnic?
                    >
                    > tak. Dlaczego chcesz omijać stojace pojazdy które sa przecież w ruchu bo ich za

                    nie ma czegos takiego jak stojace pojazdy ktore sa w ruchu. pojazd albo stoi,
                    albo sie porusza. nizaleznie od tego, czy stoi, bo taka ma fanaberie, czy wynika
                    to z warunkow/przepisow ruchu. zwroc uwage na zakaz omijania pojazdow
                    oczekujacych przed przejazdem kolejowym.

                    > trzymanie wynikło z warunków ruchu a nie z chęci zatrzymania sie. Czyli ktoś ja

                    nie wnikam w checi.

                    > dący za nimi ma obowiazek rowniez zatrzymać się za nimi. Poruszanie sie moze po

                    prosze o podstawe prawna.

                    > rzeprowadzić bezpiecznie ( właściwa strona i odstep) i mozego zakończyć ( zmien
                    > ić pas - wyprzedzić - powrócic na swoj pas). Ominać zaś może kiedy pojazd ten o
                    > dbywa postój lub krotkotrwałe zatrzymanie sie ( przy krawędzi drogi).

                    w definicji omijania w pord nie ma slowa o krawedzi drogi. poczytaj (ze
                    zrozumieniem) kodeks, a potem mozemy podyskutowac.


                    > niejsze gabaryty pozwalajace na wcisniecie sie w wolny kawałek? Jak będzie skrę
                    > cał tir ktory nieco nadrzuca to też mu sie wcisniesz bo jest miejsce?

                    a dlaczego nieustannie mieszasz wyprzedzanie z omijaniem? ja caly czas pisze o
                    omijaniu, czyli wtedy, gdy jeden z pojazdow nie porusza sie.
                    • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 14:37
                      > > dący za nimi ma obowiazek rowniez zatrzymać się za nimi. Poruszanie sie m
                      > oze po
                      >
                      > prosze o podstawe prawna.

                      Sam pokaz przepis pozwalajacy na poruszanie sie dwóm pojazdom samochodowym po jednym pasie obok siebie.
                      • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 14:45
                        1realista napisał:

                        >
                        > Sam pokaz przepis pozwalajacy na poruszanie sie dwóm pojazdom samochodowym po j
                        > ednym pasie obok siebie.


                        widze ze jest ciezko. ale postaram sie jeszcze raz: ja caly czas pisze o
                        omijaniu, czyli o sytuacji, gdy jeden z pojazdow nie porusza sie.

                        teraz, dla ulatwienia: pojazd nie porusza sie, to znaczy stoi w miejscu, jego
                        kola nie kreca sie, a on nie zmienia swojego polozenia. nie jest w ruchu.

                        odezwij sie, gdy zglebisz roznice miedzy omijaniem a wyprzedzaniem. dla mnie EOT.
                        • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 15:30
                          Czy jesteś w stanie przewidzieć moment rozpoczęcia ruchu przez pojazd który wlasnie "omijasz"? Jeśli nie to w momencie wykonania jakiegokolwiek ruchu manewr omijania staje sie manewrem wyprzedzania. I pozamiatane. Ściśle kodeksowo pojazd powinien stać ( poruszac sie) przy prawej krawędzi (sa tam pewne wyjątki) a tzn ze nie mas zmożliwosci na jakikolwiek manewr z jego prawej strony( po tym samym pasie). Zas próbując ominac go z lewej strony tym samym pasem ( zakładamy że sie zmieścisz) nie jestes w stanie przewidziec monetu rozpoczęcia ruchu tego pojazdu. On nie pokonuje postoju tylko chwilowo stanał na skutek okolicznosci zachowania sie strumienia ruchu pojazdow.Czyli wyprzedzasz. A tego nie wolno robić bo tak naprawde nie masz mozliwosći ukończenia manewru wyprzedzania. Co więcej musisz ustapic pierwszeństwa pojazdowi poruszajcemu sie z przodu ( czyli temu ktory wlasnie omijasz/wyprzedzasz). Z w/w zasad wynika zakaz przeciskania sie pomiędzy pojazdami.
                          • Gość: aqq Re: boję się omijać dziury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 15:44
                            bełkot
                            • Gość: uzytkownik dróg daj spokój, realista1 - nie masz racji i brniesz IP: *.ghnet.pl 04.06.07, 09:50
                              uparcie jak osioł w coraz wieksze chaszcze umysłowe.
                              CO NIE JEST ZaBRONIONE JEST DOZWOLONE. omijanie lewą stroną stojącego pojazdu
                              nie łamie żadnego przepisu kodeksu, oczywiście pod warunkiem że masz tyle
                              miejsca że nie jedziesz po linii srodkowej.
                              proponuje spytać jakiegoś policjanta, jak potrzebujesz autorytetu, tudzież
                              zwrócić uwagę że policja stojaca wkorku nie reaguje jak mija ich poto lub
                              skuter. czasem nawet odjadą w bok by zrobić miejsce.
                    • Gość: am Re: boję się omijać dziury IP: *.aster.pl 02.06.07, 19:43
                      > a dlaczego nieustannie mieszasz wyprzedzanie z omijaniem? ja caly czas pisze o
                      > omijaniu, czyli wtedy, gdy jeden z pojazdow nie porusza sie.

                      a chwilę wcześniej :

                      > oczywiscie, nie patrz w lusterka. zabij rowerzyste czy motocykliste ktory
                      > dopuscil sie zlamania przepisu, bo jechal wzdluz poruszajacego sie 5km/h korka.

              • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 13:33
                dla ulatwienia dodam cytac z PORD, polecam uwadze pkt 2 dotyczacy omijania
                (omijanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok nie poruszającego się pojazdu,
                uczestnika ruchu lub przeszkody):

                Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                1) przy wymijaniu zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub
                uczestnika ruchu, a w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub
                zatrzymać się,
                2) przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
                ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; omijanie pojazdu
                sygnalizującego zamiar skręcania w lewo może odbywać się tylko z jego prawej strony,
                3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi
                ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności:
                a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa
                ruchu lub jego utrudnienia,
                b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności
                w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej
                osoby.

                co i oczywiscie, dla odroznienia, wyprzedzanie (wyprzedzanie - przejeżdżanie
                (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym
                kierunku), ktore jest zakazane z prawej strony:

                Art. 24. p 3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z
                lewej strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10.

                z czego wniosek jest taki: jesli ustawodawca chcialby zakazac omijania z prawej
                strony, zrobilby to wprost. wniosek: omijanie z prawej strony jest dozwolone.
                • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 14:24
                  > z czego wniosek jest taki: jesli ustawodawca chcialby zakazac omijania z prawej
                  > strony, zrobilby to wprost. wniosek: omijanie z prawej strony jest dozwolone.

                  jest zabronione. Z prawej mozemy ominąc jedynie uczestnika ruchu skręcajacego w lewo np rowerzystę stojacego przy osi jezdni. Koniecznosć wyprzedzania czy omijania z lewej wynika z zasady ruchu prawostronnego.

                  a jesli chodzi o same rowery

                  Art. 33.
                  3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                  1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;

                  motocykle zaś sa to pojazdy samochodowe (z definicji) i obowiązuja je identyczne zasady ruchu jak dla aut.
                  • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 14:42
                    1realista napisał:

                    > > z czego wniosek jest taki: jesli ustawodawca chcialby zakazac omijania z
                    > prawej
                    > > strony, zrobilby to wprost. wniosek: omijanie z prawej strony jest dozwol
                    > one.
                    >
                    > jest zabronione. Z prawej mozemy ominąc jedynie uczestnika ruchu skręcajacego w
                    > lewo np rowerzystę stojacego przy osi jezdni. Koniecznosć wyprzedzania czy omi
                    > jania z lewej wynika z zasady ruchu prawostronnego.
                    >


                    niestety wlasnie w tym przypadku mylisz sie co do omijania. chyba ze podasz mi
                    podstawe prawna?


                    > a jesli chodzi o same rowery
                    >
                    > Art. 33.
                    > 3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                    > 1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;
                    >

                    zgadza sie. aczkolwiek caly czas mylisz wyprzedzanie z omijaniem. przepis
                    powyzszy nie stosuje sie do omijania. zwroc uwage i postaraj sie zrozumiec slowo
                    _ruch_.


                    > motocykle zaś sa to pojazdy samochodowe (z definicji) i obowiązuja je identyczn
                    > e zasady ruchu jak dla aut.

                    zgadza sie. dokladnie te same.
                    • klemens1 Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 15:33
                      > > Art. 33.
                      > > 3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                      > > 1) jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;

                      > zgadza sie. aczkolwiek caly czas mylisz wyprzedzanie z omijaniem. przepis
                      > powyzszy nie stosuje sie do omijania. zwroc uwage i postaraj sie zrozumiec
                      > slowo _ruch_.

                      Wg KD pojazd w ruchu to także pojazd, który się w danej chwili nie porusza,
                      ponieważ sytuacja na drodze na to nie pozwala - np. czeka na zielone światło.
                      Pojazd taki, gdy zacznie jechać NIE WŁĄCZA się do ruchu. Dlatego nie delektuj
                      się słowem "ruch", bo w KD oznacza on co innego niż ci się wydaje.
                • Gość: am Re: boję się omijać dziury IP: *.aster.pl 02.06.07, 20:01
                  Przepisy dodatkowe o ruchu rowerów, motorowerów oraz pojazdów zaprzęgowych
                  Art. 33. 3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:

                  1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu;

                  Oddział 6
                  Wyprzedzanie

                  Art. 24. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w
                  szczególności, czy:

                  1. ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez
                  utrudnienia komukolwiek ruchu;

                  Oddział 6
                  Wyprzedzanie

                  Art. 24.

                  3. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu przejeżdżać z lewej
                  strony wyprzedzanego pojazdu, z zastrzeżeniem ust. 4, 5 i 10.

                  4. Pojazd szynowy może być wyprzedzany tylko z prawej strony, chyba że położenie
                  torów uniemożliwia takie wyprzedzanie lub wyprzedzanie odbywa się na jezdni
                  jednokierunkowej.

                  5. Wyprzedzanie pojazdu lub uczestnika ruchu, który sygnalizuje zamiar skręcenia
                  w lewo, może odbywać się tylko z jego prawej strony.

                  10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
                  pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i 7:

                  1. na jezdni jednokierunkowej;

                  2. na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
                  zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym przeznaczone są do
                  jazdy w tym samym kierunku.
                  • Gość: am Re: boję się omijać dziury IP: *.aster.pl 02.06.07, 20:04
                    Oddział 5
                    Wymijanie, omijanie i cofanie

                    Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany:

                    1. przy wymijaniu zachować bezpieczny odstęp od wymijanego pojazdu lub
                    uczestnika ruchu, a w razie potrzeby zjechać na prawo i zmniejszyć prędkość lub
                    zatrzymać się;
                    • Gość: uzytkownik dróg no i?... IP: *.ghnet.pl 04.06.07, 09:54
      • adam81w Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 17:52
        Odpowiadasz na :

        1realista napisał:

        > Olej takich kolesi na rowerze.

        ta olej. w koncu w zdrzeniu samochod rower to rower wyjdzie bez szwanku. troche
        uwazac na tcyh co maja slabszysprzet na drodze nie zaszkodzi.
    • edgar22 Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 22:23
      > Niech mi ktoś powie kto byłby winny w razie takiej kolizji?

      Na temat winy mam podobne zdanie jak 1realista.

      > ale mnie też pewnie uznano by współwinnym?

      Niby dlaczego?
      • revolution_82 Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 22:27
        A rowerzysta powie,że jechał sobie normalnie przy krawędzi jezdni a tu gość się
        z nim zrównał i skręcił w prawo prosto na niego.
        Niewinny będzie ten kto będzie miał świadka.
        • edgar22 Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 22:35
          > Niewinny będzie ten kto będzie miał świadka.

          Tak może być w każdej przedstawionej na tym forum sytuacji pod tytułem "kto jest
          winny".
          Ale chyba chodzi o to, co (wg forumowiczów) mówią na ten temat przepisy, a nie
          jakieś matactwa.
          • revolution_82 Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 22:37
            Przepisy są takie,że jak samochód stoi w korku (ale tylko stoi) to można go z
            każdej strony "obskoczyć".
            ;)
            • edgar22 Re: boję się omijać dziury 28.05.07, 22:52
              > Przepisy są takie,że jak samochód stoi w korku (ale tylko stoi) to można go z
              > każdej strony "obskoczyć".

              Ale jak stoi, to nie omija dziur, więc to nie temat tego wątku.
              • Gość: simon921 Re: boję się omijać dziury IP: 195.20.110.* 29.05.07, 12:18
                Wydaje mi się, że bardzo prosto to rozwiązać - przynajmniej ja tak stosuję.
                Auta stoją - omijam je z prawej storny, ale jadąć rowerem bardzo powoli (coby
                mi nikt dzwi nie otworzył). Ale w momencie kiedy auta ruszają to dojeżdżam do
                ostatniego stojącego i już go nie omijam, więc jak jadą to mogą sobie dowolne
                manewry na boki robić i nikomu to nie przeszkadza. Ale to może dlatego, że
                jeżdżę też b. dużo autem i rozumiem obie strony. Ale zasada prosta - auto za
                miasto, rower do miasta:)
                • st1545 Re: boję się omijać dziury 29.05.07, 13:27
                  Gość portalu: simon921 napisał(a):
                  > Wydaje mi się, że bardzo prosto to rozwiązać - przynajmniej ja tak stosuję.
                  > Auta stoją - omijam je z prawej storny, ale jadąć rowerem bardzo powoli (coby
                  > mi nikt dzwi nie otworzył). Ale w momencie kiedy auta ruszają to dojeżdżam do
                  > ostatniego stojącego i już go nie omijam
                  Bardzo elegancko z Twojej strony, ale na codzień w mieście to byłby absurd.
                  Przy omijaniu stojących lub wolno jadących samochodów ważne jest po prostu to co
                  na początku napisałeś - mała różnica prędkości. Wtedy nawet jak się jakieś auto
                  przyleja do krawężnika jest czas na hamowanie.
                  Ja radzę omijać korki przed skrzyżowaniami z lewej strony. Kto wyprzedza z
                  prawej - zwykle jest winny. W ogóle dobrze się jeździ rowerem, jeśli się
                  przestrzega zasady równych praw i obowiązków na drodze.
                  pozdrawiam, tomek
                  • Gość: simon921 Re: boję się omijać dziury IP: 195.20.110.* 29.05.07, 14:06
                    Dlaczego absurd? Mi się to jak najbardziej sprawdza... Jadąc przez miasto do
                    pracy raczej nie jadę specjalnie szybko 15-20km/h, natomiast samochody albo
                    stoją, a jak już jadą to raczej z prędkością równą lub większą... Więc nie ma z
                    tym problemu - przynajmniej u mnie (Poznań - spora część trasy ul. Grunwaldzka)
                    A może ja jakiś spokojny jestem - 5 minut mnie nie zbawi... I tak na trasie 7km
                    do pracy jestm szybciej od znajonego autem (ja 20-25min.; on 30-45, nie licząc
                    u niego parkowania i dojścia)
                    • st1545 Re: boję się omijać dziury 29.05.07, 14:41
                      > A może ja jakiś spokojny jestem - 5 minut mnie nie zbawi...
                      Ech, jak ja lubię to licytowanie się kto jest bardziej wyluzowany i komu niżej
                      zwisa jakieś tam pięć minut.. Dla mnie stanie rowerem w korku więcej niż 1 cykl
                      świateł, żeby "uniknąć niebezpiecznego manewru omijania stojących samochodów" to
                      absurd i tyle.
                      > I tak na trasie 7km
                      > do pracy jestm szybciej od znajonego autem (ja 20-25min.; on 30-45, nie licząc
                      > u niego parkowania i dojścia)
                      Ja mam w uproszczeniu 20/20/20 (w minutach: rower, SKM, rower) zamiast 25km
                      samochodem. 7 kilometrów to poezja, co drugi dzień bym pieszo chodził ;-)
                      Twój znajomy to niestety szkodnik - niepotrzebnie blokuje ulice tym, którzy
                      dojeżdżają z daleka :-(
                      pozdrawiam, tomek
                  • robertrobert1 Re: boję się omijać dziury 30.05.07, 23:48
                    st1545 napisał:

                    > W ogóle dobrze się jeździ rowerem, jeśli się
                    > przestrzega zasady równych praw i obowiązków na drodze.

                    Rowne prawa i obowiazki? W Polsce? Absurd! Gdyby tak bylo to na kazdej drodze
                    powinien byc pas dla rowerow, na kazdym parkingu stojaki dla rowerow, na kazdym
                    skrzyzowaniu swiatla-sluza dla rowerzystow , etc... A czy tak jest?
                    • Gość: gosc Re: boję się omijać dziury IP: *.chello.pl 02.06.07, 01:26
                      Jak równe prawa to równe składki na drogi np.. Tylko do czego to rowerzystom doliczyć?
                      • Gość: sdaaa Re: boję się omijać dziury IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.07, 10:36
                        Ok, ale proporcjonalne do niszczenia drogi i środowiska oraz miejsca zajmowanego na drodze. Tak będzie sprawiedliwie. Pieszym też naliczymy.
                        • robertrobert1 Rownouprawnienie. 02.06.07, 18:10
                          Jestem za takim uprawnieniem. Juz kiedys robilem takie podsumowanie ale jeszcze
                          raz moge wykonac.
                          Pod wzgledem zajmowanej powierzchni.
                          1. Samochod zajmuje miejsca na drodze okolo 3 x 5= 15 m2. Rocznie przejezdza 10
                          000 km wiec potrzebuje 150 000 m2. Do parkowania potrzebuje 2x tyle samo
                          miejsca bo jedno pod domem drugie pod praca. Kolejne miejsce to pod sklepem,
                          urzedem, kinem etc. Wychodzi na to, ze samochod potrzebuje 150 100 m2.

                          2. Dla rowerzysty potrzeba na drodze 1 x 2 = 2 m2. Roczny przebieg to tez 5 000
                          km. Do parkowania potrzebuje tyle samo miejsca a nawet mniej bo mozna na
                          scianie w domu powiesic 2 rowery jeden pod drugim. tak wiec rocznie rower
                          potrzebuje 10 010 m2.

                          Widzimy, ze samochod zajmuje 70 razy wiecej miejsca niz samochod.

                          Jesli wezmiemy pod uwage masy pojazdu i zwiazane z tym lepsza (drozsza)
                          infrastrukture to przy wadze samochodu 1,5 tony i masy roweru 15 kg
                          dysproporcja jest jeszcze wieksza i wynosi 100 razy.

                          Tak wiec jesli mielibysmy budowac drogi dla siebie to na kazda zlotowke wydana
                          przez rowerzyste kierowca by musial wydac 100.

                          Ja do pracy mam 10 km wiec przy koszcie 100 zl za 1m2 koszt drogi dla rowerow
                          wynioslby 1000 zl i bylbym wstanie bez problemu ten koszt poniesc.

                          Kierowca natomiast musialby wydac 100 razy wiecej czyli 100 000 zl. Czy kogos z
                          kierowcow stac na taki wydatek gotowkowy?
                      • Gość: akka Re: boję się omijać dziury IP: *.toya.net.pl 03.06.07, 19:26
                        Nie słyszałem o żadnym podatku drogowym płaconym TYLKO przez kierowców samochodów. Jest on wliczony w cenę paliwa właśnie po to, by wszyscy ponosili koszty proporcjonalne do użytkowania dróg. Nawet jeśli ktoś nie posiada auta, płaci podatek drogowy, bo jest on częścią ceny wszystkich towarów przewożonych drogami - bułek, telewizorów, gazet, rowerów, nie wspominając o opłatach za transport - bilety PKS, taksówki, czy komunikacja miejska. Reasumując - kto korzysta więcej (zużywając więcej paliwa), więcej płaci. To chyba uczciwe?
                • Gość: Adam Kowalski Re: boję się omijać dziury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.07, 13:33
                  Gość portalu: simon921 napisał(a):

                  > Wydaje mi się, że bardzo prosto to rozwiązać - przynajmniej ja tak stosuję.
                  > Auta stoją - omijam je z prawej storny, ale jadąć rowerem bardzo powoli (coby
                  > mi nikt dzwi nie otworzył). Ale w momencie kiedy auta ruszają to dojeżdżam do
                  > ostatniego stojącego i już go nie omijam, więc jak jadą to mogą sobie dowolne
                  > manewry na boki robić i nikomu to nie przeszkadza.

                  I tak też powinno być, wyprzedzanie przez rowerzystę czy motocyklistę samochodu
                  wolno jadącego tym samym pasem jest dość niebezpieczne. Tyle, że często się to
                  zdarza, a tacy wyprzedzający rowerzyści czy motocykliści nie zdają sobie sprawy
                  chyba z tego, że auto może ich nie zauważyć i na swoim pasie zmienić tor
                  jazdy...
                  • robertrobert1 Re: boję się omijać dziury 30.05.07, 23:50
                    Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):

                    >...a tacy wyprzedzający rowerzyści czy motocykliści nie zdają sobie sprawy
                    >
                    > chyba z tego, że auto może ich nie zauważyć i na swoim pasie zmienić tor
                    > jazdy...

                    Auto pewnie, ze moze nie zauwazyc ale od tego jest kierowca aby
                    skorygowal "samowole" autka.
                    • Gość: Adam Kowalski Re: boję się omijać dziury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 07:37
                      robertrobert1 napisał:

                      > Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):
                      >
                      > >...a tacy wyprzedzający rowerzyści czy motocykliści nie zdają sobie sprawy
                      > >
                      > > chyba z tego, że auto może ich nie zauważyć i na swoim pasie zmienić tor
                      > > jazdy...
                      >
                      > Auto pewnie, ze moze nie zauwazyc ale od tego jest kierowca aby
                      > skorygowal "samowole" autka.

                      Powinienem napisać "kierowca auta może ich nie zauważyć", przepraszam. Ale Ty
                      czepiasz się słówek. Więc teraz wyjaśnij dlaczego uważasz, że wyprzedzanie
                      wolno jadącego pojazdu przez rowerzystę na tym samym pasie ruchu jest ok. Kto
                      według Ciebie zostanie winnym kolizji w przypadku, gdy kierowca auta na swoim
                      pasie ruchu zmieni tor jazdy (np. omijając dziurę) i zahaczy rowerzystę?
                      • robertrobert1 Re: boję się omijać dziury 01.06.07, 21:26
                        Problem jest jeden...brak pasow na jezdni tylko dla rowerzystow. Ten problem
                        jest ogolnopolski.
                        • Gość: pr Re: boję się omijać dziury IP: *.telsat.wroc.pl 01.06.07, 22:35
                          może odpowiesz koledze na pytanie ... kto jest winny bo jakoś czytam twoje
                          wywody i nie widzę odpowiedzi
                  • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 12:11
                    Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):
                    > wolno jadącego tym samym pasem jest dość niebezpieczne. Tyle, że często się to
                    > zdarza, a tacy wyprzedzający rowerzyści czy motocykliści nie zdają sobie sprawy
                    >
                    > chyba z tego, że auto może ich nie zauważyć i na swoim pasie zmienić tor
                    > jazdy...


                    zdaja sobie i to znacznie lepiej niz ci sie wydaje. motocyklista ma zwykle oczy
                    dookola glowy, czego nie mozna powiedziec o wielu kierowcach samochodow, np.
                    gadajacych przez komorki.

                    jezdze zarowno samochodem, jak rowerem i motocyklem. uwierz mi, motocyklista ma
                    znacznie bardziej wytezona uwage podczas jazdy i zajmuje sie tylko i wylaczenie
                    jazda. bo czesto idiotyczny manewr innego uczestnika ruchu moze skonczyc sie dla
                    niego tragicznie. samochodem jezdzi zarowno blondynka nie odrozniajaca poslizgu
                    kol przednich od tylnich, dziadek w poldku, ktory widzi zaledwie koniec maski
                    czy nawalony robotnik czy dresiarz.

                    polecam lekture statystyk policyjnych dotyczacych sprawcow wypadkow. najlepszym
                    dowodem ich prawdziwosci jest to, ze stawka podstawowa OC na motocykl wynosi
                    okolo 120 zł. a na samochod? zdecydowanie wiecej.

                    > Wpadlo mi w rece piekne opracowanie pt:
                    > "Ocena stanu bezpieczeństwa na drogach woj. wielkopolskiego w 2005 roku"
                    > autorstwa Wojciecha Barana z poznanskiej policji
                    >
                    > Opracowanie jest dosc spore i bardzo szczegolowe, na potrzeby swoje, no
                    > i przy okazji wasze, wyciagnalem z niego troche cyferek i oto co z tego
                    > wyszlo:
                    >
                    > W Wielkopolsce w 2005 roku zdarzyly sie 36 124 zdarzenia drogowe.
                    > Podzielilem te zdarzenia z podzialem na sprawcow wypadkow:
                    >
                    > sprawcy:
                    > kierowcy aut osobowych - 24 726 zdarzen (68,4%),zginely 294 os. 3 940
                    > rannych
                    > kierowcy ciezarowek - 5 896 zdarzen (16,3%),zginely 62 os, 571 rannych
                    > rowerzysci - 711 zdarzen (2%), zginely 41 osoby, 237 rannych
                    > motorowerzysci - 177 zdarzen (0,5%) zginely 3 osoby, 56 rannych
                    > piesi - 826 zdarzen (2,3%) 74 osoby zginely, 436 rannych
                    > zwierzeta - 1311 zdarzen (3,6%) 29 rannych
                    > stan drog - 897 zdarzen (2,5%) 7 rannych
                    >
                    > no i doszlismy do tego co nas najbardziej interesuje
                    > motocyklisci - 160 zdarzen (0,5%) 9 osob zginelo, 64 zostalo rannych.
                    >
                    > no i gdzie ci "szaleni motocyklisci" ktorzy sa tak grozni dla innych?
                    > wyglada na to ze sarny powodoja wiecej wypadkow niz motocyklisci :-/
                    >
                    > Ciekawosc mnie jednak zzerala bo pamietam dyskusje z samochodziarzami
                    > ktorzy twierdzili ze proporcionalnie do ilosci motocykli to i tak
                    > motocyklisci sa winni duzo bardziej niz kierowcy aut. W opracowaniu juz
                    > wymienianym znalazlem dane o zarejestrowanych pojazdach w wielkopolsce:
                    >
                    > 1 297 756 aut osobowych
                    > 237 195 ciezarowek
                    > 91 812 motocykli
                    >
                    > no i mnie to skusilo do malej matematyki z ktorej mi wyszlo ile
                    > spowodowal jeden pojazd :-) a wiec w 2005 roku:
                    >
                    > kazdy samochod osobowy spowodowal 0,019 wypadku
                    > kazda ciezarowka 0,025 wypadku
                    > kazdy _motocykl_ 0,001 wypadku
                    >
                    > cala legenda o _zlych_motocyklistach_ "w pisdu wyladowala" ze zacytuje
                    > znanego wieszcza...

                    ciekawe, czy ktos powyzsze da rade przeczytac i _zrozumiec_...
                    • 1realista Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 13:04
                      > > no i mnie to skusilo do malej matematyki z ktorej mi wyszlo ile
                      > > spowodowal jeden pojazd :-) a wiec w 2005 roku:
                      > >
                      > > kazdy samochod osobowy spowodowal 0,019 wypadku
                      > > kazda ciezarowka 0,025 wypadku
                      > > kazdy _motocykl_ 0,001 wypadku

                      a uwzglednileś że motocykle jeżdza tylko przez pól roku a pojazdy przez cały rok?
                      • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 13:24
                        > a uwzglednileś że motocykle jeżdza tylko przez pól roku a pojazdy przez cały ro
                        > k

                        nie sa to moje wyliczenia, stad znak cytatu. nie mniej, nawet zakladajac, ze
                        sezon motocyklowy nie trwa caly rok (w tym roku jakies 2-3 miesiace przerwy,
                        grudzien-koniec lutego) dysproporcja w zagrozeniu jakie stwarzaja kierowcy
                        samochodow jest uderzajaca...

                        oczywiscie to jest bardzo medialne - mowienie w tv o wariatach na motocyklach,
                        co to stwarzaja zagrozenie. nie mniej: towarzystwa ubezpieczeniowe sie nie myla
                        :) ja place za motocykl ponad 10x mniejsza skladke OC niz za samochod. ergo: cos
                        w tym jest, czy tego chcesz, czy nie.
                      • Gość: ropsu Re: boję się omijać dziury IP: *.cable.wanadoo.nl 03.06.07, 13:38
                        W Holandii lub Skandynawii, a mysle ze gdzie indziej tez nie mialbys
                        najmniejszych szans na zdanie egzaminu na prawo jazdy. Otoz pierwsza rzecza
                        jakiej tu ucza, a potem egzekwuja bezlitosnie na egzaminie jest sprawdzenie czy
                        przy najmniejszej zminie pasa ruchu masz nastepujacy odruch:lusterko wsteczne,
                        boczne i uwaga:zerkniecie za siebie przez ramie bo np rowerzysta moze byc alurat
                        w tzw martwym punkcie. Powtarzam wiec:w lusterka i nie tylko masz obowiazek
                        patrzec zawsze!!!! Zanim pomyslisz o glupich Holendrach czy Finach rzuc okiem na
                        statystyki i skutki wypadkow w Polsce gdzie do egzaminow na prawko przygotowuja
                        tak jak Ciebie i w w krajach przeze mnie wymienionych. Pozdrawiam
                        • Gość: Kokeeno Re: boję się omijać dziury IP: *.crowley.pl 05.06.07, 08:09
                          Kraje o których wspominasz mają inne przepisy dotyczące ustępowania
                          pierwszeństwa pieszym i rowerzystom, a także inne rozwiązania (nikt normalny nie
                          prowadzi drogi dla rowerów za pięknym, acz "wszystkozasłaniającym" żywopłotem,
                          gdzie czasu na reakcję nie ma zbyt wiele).

                          P.S.
                          Zawsze przy zmianie pasa, czy skręcie sprawdzam widok w trzech lusterkach, a
                          jeśli skręcam/zmieniam pas w prawo to też zerkam w prawe okno i zapewniam Cię,
                          że zawsze pozostaje pewna martwa strefa (oraz zawsze zdążyłem dostrzec na czas
                          nieprawidłowo jadącego rowerzystę by uniknąć zderzenia - nie udało mi się, a
                          właściwie jemu, to tylko raz, gdy wypadł jak dziki na jezdnię bez sprawdzenia,
                          czy nie nadjeżdża samochód - kierowca potrzebuje od dojrzenia przeszkody do
                          rozpoczęcia hamowania do sekundy - nawet jeśli jedzie 5km/h to kwestia minimum
                          kilku metrów, natomiast jadący 30km/h rowerzysta nie daje mu nawet tej sekundy
                          przed wtargnięciem na jezdnię).
            • Gość: Kokeeno Re: boję się omijać dziury IP: *.crowley.pl 29.05.07, 13:44
              Tylko trzeba uważać, by nie dostać w dziub drzwiami, czy bokiem auta, bo wtedy
              rowerzysta winić może tylko siebie (ja wtedy turlam się obok aut powoli, by
              nikogo nie zaskoczyć, a już na pewno nie siebie)...
    • Gość: t Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie IP: *.chello.pl 30.05.07, 22:01
      To fakt, rowerzyści często przeciskają się w korku na tym samym pasie, i kierowców to bardzo drażni. Ale zarazem jakoś nie drażni ich już to, że tych samych rowerzystów wyprzedzają z zachowaniem takiego samego odstępu, tylko że przy prędkościach 60-70kmh.
      • Gość: Adam Kowalski Re: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 08:01
        Gość portalu: t napisał(a):

        > To fakt, rowerzyści często przeciskają się w korku na tym samym pasie,
        > i kierowców to bardzo drażni.

        Ale teraz nie mówimy o tym drażnieniu jednych przez drugich i odwrotnie. Chodzi
        raczej o wyjaśnienie sprawy, którą opisałem w głównym poście tego wątku.

        Może miał ktoś kiedyś właśnie taką kolizję czy to jako kierowca czy rowerzysta?
        Co powiedziała policja, kogo uznała winnym? Jakie było uzasadnienie policji
        albo sądu grodzkiego?


        > Ale zarazem jakoś nie drażni ich już to, że tych samych
        > rowerzystów wyprzedzają z zachowaniem takiego samego odstępu, tylko że przy
        > prędkościach 60-70kmh.

        Jeśli jest zachowany odpowiedni odstęp to jest to zgodne z PoRD:

        "Art. 24.
        2. Kierujący pojazdem jest obowiązany przy wyprzedzaniu zachować szczególną
        ostrożność, a zwłaszcza bezpieczny odstęp od wyprzedzanego pojazdu lub
        uczestnika ruchu. W razie wyprzedzania pojazdu jednośladowego lub kolumny
        pieszych odstęp ten nie może być mniejszy niż 1 m."

        Wyprzedzać można tylko z lewej strony (o ile pojazd wyprzedzany nie skręca
        akurat w lewo) i z zachowaniem odpowiedniego odstępu. Przyznasz, że sytuacja,
        gdy rowerzysta wyprzedza z prawej strony i z minimalnym odstępem od samochodu
        jest zupełnie inna? Do tego jednoznacznie zabroniona w PoRD.

        Jeśli zaś auto wyprzedza rowerzystę z odstępem bardzo małym, prawie lusterkiem
        go dotykając, to jest to również sytuacja niebezpieczna, wszak rowerzysta też
        może mieć ochotę ominąć dziurę, wtedy w razie kolizji winnym zostaje uznany
        kierowca, to oczywiste.
        • tiges_wiz Re: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie 31.05.07, 09:28
          w niedawnym Motorze byla podobna sprawa .. gosc sie przepychal skuterem kolo
          furgonetki, furgonetka skrecila w prawo .. winny gosc na skuterze.
      • klemens1 Re: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie 31.05.07, 08:57
        Odpłacają tym samym.
        • Gość: simon921 Re: Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie IP: 195.20.110.* 31.05.07, 09:37
          A najprostszym rozwiązaniem byłby po prostu dodatkowy pas dla rowerzystów
          wymalowany z prawej strony jezdni. I wtedy wszyscy byliby szcześliwi:)
          NIE "śmieszka" ale właśnie pas w jezdni. Ale takie rzeczy to nie u nas...:(
    • tymon99 Re: boję się omijać dziury 01.06.07, 19:48
      Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):

      > patrzycie zawsze w lusterka? Ja przyznam szczerze, że nie zawsze...

      więc lepiej się naucz, zanim jeszcze kogoś zabijesz.
      • Gość: Adam Kowalski Re: boję się omijać dziury IP: *.chello.pl 01.06.07, 20:33
        tymon99 napisał:

        > Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):
        >
        > > patrzycie zawsze w lusterka? Ja przyznam szczerze, że nie zawsze...
        >
        > więc lepiej się naucz, zanim jeszcze kogoś zabijesz.

        Na przykład rowerzystę, który przeciska się z prawej strony między samochodem a
        krawężnikiem i wyprzedza a ja na *swoim* pasie zmieniam tor jazdy?
        • s_a_j Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 12:00
          Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):
          > Na przykład rowerzystę, który przeciska się z prawej strony między samochodem a
          >
          > krawężnikiem i wyprzedza a ja na *swoim* pasie zmieniam tor jazdy?

          na przyklad. on tez jest czlowiekiem. moze zainstalujesz sobie w samochodzie
          pistolet, ktory strzeli w twoja glowe jak tylko przekroczysz dozwolona predkosc?
          • Gość: Adam Kowalski Re: boję się omijać dziury IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:41
            s_a_j napisał:

            > na przyklad. on tez jest czlowiekiem. moze zainstalujesz sobie w samochodzie
            > pistolet, ktory strzeli w twoja glowe jak tylko przekroczysz
            > dozwolona predkosc?

            Skąd u Ciebie tyle agresji, jakieś kompleksy? Również czasami jeżdżę rowerem,
            omijam w korku stojące pojazdy, jednak nie wyprzedzam na centymetry z prawej
            strony wolno jadących samochodów, po prostu boję się. Jako kierowca samochodu
            nie kwestionuję prawa do omijania aut przez rowerzystę w korku, gul mi wtedy
            nie chodzi :)

            Rowerzysta jest człowiekiem, to forum jest o bezpieczeństwie, tak więc ten
            wątek powstał właśnie dlatego, żeby o takiej sytuacji kulturalnie porozmawiać,
            podzielić się doświadczeniem. Kto kwestionuje prawo do bezpieczeństwa
            rowerzysty? Daj spokój. Chodzi raczej o to, aby to bezpieczeństwo rowerzysty
            zwiększyć, to oczywiście człowiek i nawet jak łamie przepisy, to naturalne
            jest, że z premedytacją go nie zabijesz, bo masz pierwszeństwo.

            Gdy ostatnio miałem tą sytuację z rowerzystą wyprzedzającym mnie z prawej
            strony, gdy zobaczyłem go w lusterku w ostatniej chwili, zrobiło mi się po
            prostu ciepło, mimo, że prędkości były niewielkie... Mimo, że wcześniej i tak
            raczej patrzyłem w takich sytuacjach w lusterko, od tej chwili jadąc wolno w
            korku patrzę zawsze, nawet, gdy minimalnie zamierzam zmienić tor jazdy na swoim
            pasie, bo spodziewam się tam rowerzysty.

            Jednak uważam, że rowerzyści tak robić nie powinni, nie każdy kierowca w takich
            sytuacjach patrzy w lusterko, nie ma takiego zresztą obowiązku. Wcześniej czy
            poźniej taki rowerzysta zostanie przytarty przez samochód, którego kierowca
            zmieni tor jazdy na swoim pasie i nie spojrzy w lusterko. W świetle prawa
            winnym kolizji powinien zostać wtedy rowerzysta.
        • tymon99 Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 12:36
          Gość portalu: Adam Kowalski napisał(a):

          > Na przykład rowerzystę

          na przykład.. albo rowerzystkę w ciąży.. tak czy inaczej, człowieka..
    • earlyyears Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 12:16
      rowerzysta. bez duskusji. masz jechac najblizej krawedzi jezdni. rowerzysta za
      toba. tak rzecze pismo.
    • Gość: asd Re: boję się omijać dziury IP: *.amsnet.pl 02.06.07, 12:44
      jeśli wyprzedzał Cię jadąc tym samym pasem ruchu to jest jego wina w razie
      ewentualnej kolizji - jaśli Cie wyprzedza, zgodnie z przepisami powinien to
      robić jadac innym pasem ruchu niż ty.
      • Gość: spongia Re: boję się omijać dziury IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 02.06.07, 15:26
        Ach, rowerzysci... Od jakiegos czasu mieszkam w jednej z dzielnic Chicago, ktora
        jest dosc popularna wsrod dwukolowcow (aby przejechac bliskie dystanse, albo tez
        podjechac kilka kilometrow do pracy w centrum). Niektore drogi maja wyznaczone
        linie dla rowerzystow, ale wiekszosc nie ma. Co tu jest nagminnym problemem
        wsrod rowerzystow to niezatrzymywanie sie na stopach i totalne ignorowanie
        znakow, swiatel itp jakby nie byli oni uczestnikami ruchu. Stopy sa tu dosc
        czeste, szczegolnie na mniejszych ulicach i czesto sa z kazdej z czterech stron,
        wiec kto pierwszy dojedzie do takiego i sie zatrzyma, ten ma pierszenstwo.
        Rowerzysci - wielu (i to nie tacy rekreacyjni, ci jezdza dosc zachowawaczo i
        spokojnie) podjezdza z pelna szybkoscia po prawej stronie jezdni do takiego
        stopu, na ktorym ty wlasnie w aucie stoisz i zabierasz sie np do skrecania w
        prawo i bez zatrzymania kontynuuje prosto. Jezeli nie skrecasz ciagle
        spogladajac w lusterko (taki osobnik moze sie czasem pojawic 'znikad'), mozesz w
        moment miec zderzenie z boku i rowerzyste koziolkujacego nad twoim autem i dosc
        brzydko zarysowane auto (plus ewentualne oskarzenia i wizyty w sadach). Podobnie
        ryzykownie wygladaja zmiany pasa ruchu przez rowerzystow - nie patrza co ani jak
        obok nich jedzie i raptem decyduja sie bez zadnych znakow (reki wyciagnietej do
        skretu nie ujrzysz) zmienic linie przed tuz przed twoim autem (niewazne ze ty
        wlasnie skrecasz w lewo czy prawo i migasz od jakiegos czasu kierunkowskazem). Z
        opowiesci znajomego rowerzysty, ktory wlasnie przyznaje sie do takich rzeczy -
        wrogami dla nich sa autobusy (ale to nie tylko dla nich - autobus krolem jezdni,
        wepcha sie i wymusi zawsze bo jest duzy) - potezne, czesto zatrzymujace sie po
        prawej stronie i przekraczajace linie rowerzystow aby to zrobic. Zgniecenie czy
        zepchniecie na kraweznik gdy autobus z pelna szybkoscia zjezdza na uliczny
        przystanek (wysepek autobusowych nie ma) czy zaparkowane auta nie jest rzadkie.
        Na koniec opowiesci (marudzenia) o rowerzystach opowiem sytuacje komiczna :) -
        niedawno spacerujac z psem zasmialismy sie - z dwoch krzyzujacych sie uliczek
        ktore mialy stopy nadjezdzali rowerzysci, poza nimi nikt sie nie zblizal, wiec
        wydawaloby sie - bezpiecznie sobie przejada. Ale co sie dzieje - kazde z nich
        zbliza sie z prawie ze pelna osiagalna szybkoscia i zadne nie mysli ze jest stop
        nalezaloby zwolnic i sie zatrzymac i dalej jada. Jada i nagle - krach! bum!
        zderzyli sie ze soba z calej pary. Wtedy zamiast pokornie - ojej, niezauwazylem
        stopu, zaczeli sie klocic kto w kogo wjechal... A zadne z nich nawet nie
        zwolnilo. Wtedy jakos nam sie smiesznie zrobilo, bo oboje mielismy rozne
        doswiadczenia i spostrzezenia wlasnie na temat rowerzystow i ich bycia na bakier
        z przepisami.
        Dzieki, dlugie jakies wyszlo.
        Pozdrowienia dla wszystkich rowerzystow!
      • Gość: Katan Re: boję się omijać dziury IP: *.dag.pl 02.06.07, 18:58
        Mylisz sie.
        Nie ma podstawy prawnej zgodnej z twoim twierdzeniem.
    • kermitoz86 Re: boję się omijać dziury 02.06.07, 16:21
      Jak się ma głowę na karku to można ryzykować i jechać z prawej, nie jest to do
      końca legalne ale nie przesadzajmy. Nie ma sensu stać rowerem, kiedy przed nami
      korek, to byłby absurd czekać tyle czasu aż się coś ruszy. Zdrowy rozsądek
      przede wszystkim.

      pOZ:Drawiam
    • Gość: khrobur Re: boję się omijać dziury IP: 80.149.18.* 03.06.07, 11:38
      Jak tys zrobil prawo jazdy?? Kolejnosc jest taka lusterko wsteczne, lusterko
      boczne, kierunkowskaz, _spojrzenie przez ramie_ (w celu wyeliminowania martwego
      konta), manewr. Kupujcie prawa jazdy dalej!
    • Gość: khrobur Kupujcie prawa jazdy dalej! IP: 80.149.18.* 03.06.07, 11:39
      Jak tys zrobil prawo jazdy?? Kolejnosc jest taka lusterko wsteczne, lusterko
      boczne, kierunkowskaz, _spojrzenie przez ramie_ (w celu wyeliminowania martwego
      konta), manewr. Kupujcie prawa jazdy dalej!
      • Gość: Adam Kowalski Re: Kupujcie prawa jazdy dalej! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.07, 10:09
        Gość portalu: khrobur napisał(a):

        > Jak tys zrobil prawo jazdy?? Kolejnosc jest taka lusterko wsteczne, lusterko
        > boczne, kierunkowskaz, _spojrzenie przez ramie_ (w celu wyeliminowania
        martwego
        >
        > konta), manewr. Kupujcie prawa jazdy dalej!


        Przy niewielkiej zmianie toru ruchu (np. o 20cm) na swoim pasie włączasz
        kierunkowskaz?

        Zauważ, że mówię o sytuacji, gdy cały czas jedziesz *swoim* pasem ruchu i lekko
        korygujesz tor jazdy omijając np. dziurę. Według mnie masz prawo to zrobić bez
        sygnalizacji kierunkowskazem.
    • Gość: simon921 Re: boję się omijać dziury IP: *.centertel.pl 03.06.07, 11:40
      A ciekawe co wszyscy praworządni kierowcy samochodów powiedzą na taką sytuację:
      wczoraj jadąc dwupasmówką rowerem postanowiłem skręcić w lewo, wyciągam rękę i
      co? wszyscy jadący moim pasem wyprzedzają mnie z lewej strony (oczywiście bez
      żadnej sygnalizacji) - ja cały czas sygnalizuję, że chcę skręcić w lewo
      zjeżdżając powoli do środka pasa (lewym cały czas nic nie jechało) - wyprzedziło
      mnie 5 (pięć!!!) samochodów. Zjechałem dopiero jak się droga pusta zrobiła. I
      jak się to ma do przepisu o wyprzedzaniu tylko z prawej strony sygnalizujących
      zamiar skrętu w lewo?
      Identyczna sytuacja miała miejsce jakieś 5 minut później, tylko że tym razem
      samochód jadący lewym! pasem puścił mnie natychmiast! Ale Pan miał niemieckie
      rejestracje...
      Jeszcze inna sytuacja (ale to już kiedyś wcześniej) - skrzyżowanie w kształcie
      litery T - droga główna skręca w lewno, prosto biegnie osiedlowa, wyciągam rękę,
      że skręcam w lewo i co? po jakiś 5 sek. dostałem w tą rękę lusterkiem bo pan
      postanowił pojechać prosto! Nieważne, że miałem pierwszeństwo.
      I jak to się ma do omijania samochodów w korkach? Otóż tak, że w korkach cały
      ruch odbywa się z szybkością 5-10km/h a tu były prędkości 50km/h (oficjalnie -
      na dwupasmówce pewnie sporo więcej). Rowerzysta wyprzedzając auta ryzykuje tylko
      jakimiś obtarciami - bo niewiele się może stać przy takich prędkościach,
      natomiast kierowcy, o których mowa wyżej, mogli mnie zabić...

      A jadąc autem w korku specjalnie jeszcze zostawiam miejsce z prawej strony, żeby
      sobie rowerzysta wjechał... ale ja wiem, że on i tak będzie szybciej odemnie
      wiec niech sobie jedzie... I uprzedzam pytanie... widzę rowerzystów zawsze -
      wystarczy czasem w prawe lusterko spojrzeć - nawet jak się stoi...
      • Gość: Kokeeno Re: boję się omijać dziury IP: 80.54.202.* 03.06.07, 13:31
        Jeżdżąc na rowerze staram się unikać jezdni (miałem już kilka przypadków, w których zostałem chamsko zepchnięty na chodnik), nie zakładam, że ludzie, którzy kupują prawo jazdy znają przepisy i ich przepuszczam (to jest chore, ale lepiej przeżyć niż zginąć na siłę wyegzekwować przepisy). Natomiast jak widzę rowerzystę, to nie czuję dyskomfortu pojechania chwilę za nim z jego prędkością, gdy chce zmienić pas ruchu, czy skręcić.

        Natomiast nie zgodzę się, że zawsze widać rowerzystów w lusterkach, czy z boku - zwłaszcza, gdy zjeżdżają z chodnika na jezdnię, albo na odwrót - kiedy im przyjdzie ochota (miałem już do czynienia z rowerzystą koszącym mi rejestrację, który wyjechał wprost zza krzaków drogą dla rowerów obok przejścia - nawet nie zwolnił, aby się upewnić, że nikt nie jedzie).
    • w-i-a-d-o-m-o winny jest ten co dobija 03.06.07, 18:57
      Winny jest zawsze ten który dobija - tak mi ostatnio tłumaczył policjant z
      drogówki :)
    • sylwia_s Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 12:25
      A co zrobić w przypadku, kiedy rowerzysta jedzie prawą stoną, ja go chcę
      wyminąć, a on nagle wjeżdża mi pod auto - bo wlaśnie omija dziurę lub
      studzienkę? Albo w godzinach szczytu, w najbardziej zatłoczonej części miasta
      jakiś stary dziad jedzie 1,5 m od krawężnika, jest mu ciężko więc jedzie
      zygzakiem?
      • richo Re: boję się omijać dziury 04.06.07, 13:20
        sylwia_s napisała:

        > A co zrobić w przypadku, kiedy rowerzysta jedzie prawą stoną, ja go chcę
        > wyminąć, a on nagle wjeżdża mi pod auto - bo wlaśnie omija dziurę lub
        > studzienkę?

        To jest wyprzedzanie i trzeba to robić z metrowym odstępem.

        > Albo w godzinach szczytu, w najbardziej zatłoczonej części miasta
        > jakiś stary dziad jedzie 1,5 m od krawężnika, jest mu ciężko więc jedzie
        > zygzakiem?

        Przejedź go. W majestacie prawa. I jeszcze zrób sobie sznyt na kierownicy - 41.
      • Gość: simon921 Re: boję się omijać dziury IP: 195.20.110.* 04.06.07, 14:47
        Nigdzie nie jest powiedziane, że rowerzysta musi jechać np. 20cm od
        krawężnika... ale jak najbliżej prawej krawędzi... czasem to jest i półtora
        metra.. szczególnie jak np. z prawej stoją samochody, których kierowcy
        uwielbiają otwierać drzwi bez patrzenia w lusterka. Jak mogę to ułatwiam
        samochodom wyprzedanie, ale jak nie mogę to nie... Nikt złośliwie nie jedzie
        środkiem jak nie musi...
        A co do 1 części - rower mija się w odległości metra, więc omijanie studzienki
        przez rowerzystę nie powinno kierowcy przeszkadzać...
    • mhadau1 problem z rowerzystami 04.06.07, 15:19
      dojeżdzając do skrzyzowania z jadącym obok mnie rowerzystą - na którym chcę
      skręcic w prawo - pojawia sie pewien problem. Zakładając że rowerzysta jedzie
      prosto - ma czerwone światło, a ja moge skręcić w prawo - mimo iż jest zielone
      dla pieszych, ale tych akurat nie ma dla pieszych; często się zdarza że
      rowerzysta "przemienia się w pieszego" i przejeźdza po pasach dla pieszych na
      wprost. a ja dostaję białej gorączki i daję po hamulcach. bardzo często
      rowerzyści poruszają się w zależniości jak im wygodnie, po drodze z samochodami
      lub po chodnika z pieszymi. I zawsze jest problem na skrzyżowaniu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja