Dodaj do ulubionych

Idioci/tki na drogach

04.07.07, 09:27
Witam wszystkich!

Wątek ten postanowiłem założyć, gdyż na naszych drogach obserwuję coraz
więcej kierowców, którzy nigdy nie powinni wyjeżdżać ani nawet wsiadać do
samochodu! Jeśli chodzi o kulturę jazdy to jesteśmy daleko daleko w tyle za
europą zachodnią – bywam więc mam porównanie. „Na zachodzie” jeździ się
zupełnie inaczej niż u nas. Daleko nie trzeba szukać – Niemcy – tam nie
zajeżdżają drogi, nie wyprzedzają na trzeciego, jeśli jest ograniczenie do
np. 50km/h do wszyscy jadą max 50km/h a nie jak u nas jadą jak jechali
np.80km/h. Można to zaobserwować na trasie, jadę w obszarze zabudowanym 50
km/h i nagle wyprzedza mnie auto jadące na oko 70-80 km/h… bo przecież jestem
zawalidrogą… obszar zabudowany się kończy się i przyspieszam do 90 km/h, w
pewnej chwili doganiam tego „delikwenta” co mnie wyprzedził a on jedzie z tą
swoją zawrotną prędkością 70-80 km/h również poza obszatrem zabudowanym - bez
komentarza…
Oczywiście nie można uogólniać, w innych krajach również zdarzają się
sytuacje jak u nas jednak jest to nieporównwalnie mniejsza skala tego
zjawiska, każdemu zdarza się jeździć szybciej niż pozwalają na to przepisy,
ale trzeba to robić z głową ! A i u nas są dobrzy kierowcy, jednak to co się
dzieje na naszych drogach jest tragedią.
Oprócz lepszych dróg przydaliby się nam również dużo lepsi kierowcy !!!

Ale się rozpisałem… ale do rzeczy !

W tym wątku będę umieszczał opisy sytuacji jakie spotkały mnie na drodze,
takich sytuacji za które powinni zabierać prawo jazdy i wlepiać solidne
mandaty.
Jeśli spotkała was podobna sytuacja, nie krępujcie się i piszcie, niech
wszyscy dowiedzą się jak się u nas jeździ. Oby było takich sutyacji jak
najmniej ale póki co są…

04.07.2007
Godziny poranne (około ósmej), trasa przez Słupno w stronę Płocka, obszar
zabudowany – końcówka, jedzie ciągnik rolniczy, kolejka samochodów przede
mną i za mną, nagle kobieta w srebrnym Oplu Vectrze model C, numer
rejestracyjny WP 24301 wyprzedza kolejkę aut (pierwsze auto w kolejce za
ciągnikiem nie rozpoczyna manewru wyprzedzania ponieważ na pasie obok z
przeciwka już zbliżają się samochody), mija samochody za mną, w pewnym
momencie orientuje się, że nie wyprzedzi kolumny przed nadjeżdżającym z
przeciwka i postanawia zjechać na prawy pas, ale nie robi tego „normalnie”
tylko na równi z moim samochodem bez kierunku zjeżdża na mnie spychając mnie
na pobocze, ja nie mogę przyspieszyć - przede mna kolejka, więc hamuję
jednocześnie zjeżdżając na pobocze jedną stroną mojego wozu. Zajechałą tak
szybko mi drogę, że prawie równoczesnie nacisnąłem hamulec i zjechałem na
pobocze. A ona jakby nigdy nic pojechała dalej… Nie wspomnę już o innych
dokonaniach tej blondynki… wyprzedzania na trzeciego przy wjeździe do Płocka
czy na samej wyszogrodzkiej na zakazie i ograniczeniu prędkości tuż przed
rozwidleniem przy Autoforum… Wszystko to są sekundy, jednak na tyle istotne,
że w najlepszym razie można uszkodzić samochód a w najgorszym… lepiej nie
mówić.

Ocena według mnie idiotyzmu kierowcy 7/10.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Re: Idioci/tki na drogach IP: *.pl 04.07.07, 09:40
      > tylko na równi z moim samochodem bez kierunku zjeżdża na mnie spychając mnie
      > na pobocze, ja nie mogę przyspieszyć - przede mna kolejka, więc hamuję
      > jednocześnie zjeżdżając na pobocze jedną stroną mojego wozu.

      Po co zjezdzales, trzeba bylo jechac swoje, ona zesrala by sie w gacie, a jakby
      zahaczyla twoj woz to bys sobie z jej OC polakierowal i remont zrobil. Debilom
      nie trzeba ustepowac (no chyba, ze sytuacja zagrazala twojemu bezpieczenstwu i
      ratowales swoje zdrowie).
      • Gość: kaqkaba Re: Idioci/tki na drogach IP: 194.150.166.* 04.07.07, 10:01
        > Po co zjezdzales, trzeba bylo jechac swoje,
        Zasranym obowiązkiem każdego kierowcy i użytkownika drogi jest dbanie o
        bezpieczeństwo. Swoje, jadących jak ludzie i niestety debili również. W tej
        kolejności.
      • jureek Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 10:10
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        >(no chyba, ze sytuacja zagrazala twojemu bezpieczenstwu i
        > ratowales swoje zdrowie).

        Tylko wlasne bezpieczenstwo i zdrowie sie liczy? Tego jadacego z przeciwka mozna
        spokojnie na czolowke wystawic? Danie nauczki blondynce warte jest takiej ceny?
        Jura
        • Gość: Michał Re: Idioci/tki na drogach IP: *.pl 04.07.07, 10:40
          > Tego jadacego z przeciwka mozna
          > spokojnie na czolowke wystawic?

          Nie lepiej jak Rejtan sie rozlozyc i brac wszystko na swoja klate. Altruisci
          jego mac. Z przeciwka oczy ma hamulec, swoje pobocze, row i poduszki powietrzne.
          A ja mam w imie slusznej sprawy cierpiec za miliony.
          Zasranym obowiazkiem tej idiotki bylo nie podejmowac tego manewru, nie bede
          myslal za idiotow.
          • edgar22 Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 10:52
            > A ja mam w imie slusznej sprawy cierpiec za miliony.
            > Zasranym obowiazkiem tej idiotki bylo nie podejmowac tego manewru, nie bede
            > myslal za idiotow.

            Czasami musisz myśleć za idiotów, żeby nie zostać jednym z nich.
            • emes-nju Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 16:47
              edgar22 napisał:

              > Czasami musisz myśleć za idiotów, żeby nie zostać jednym z nich.

              Albo, zeby nie spoczac obok nich...
          • jureek Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 11:08
            Gość portalu: Michał napisał(a):

            > Nie lepiej jak Rejtan sie rozlozyc i brac wszystko na swoja klate. Altruisci
            > jego mac. Z przeciwka oczy ma hamulec, swoje pobocze, row i poduszki powietrzne
            > .
            > A ja mam w imie slusznej sprawy cierpiec za miliony.

            Nie wymagam od Ciebie, żebyś sam się narażał i cierpiał. Wystarczy, że trochę
            się cofniesz w prawo albo przyhamujesz, żeby idiotka mogła się zmieścić.
            Rozumiem, że chciałbyś dać jej nauczkę, ale nie rób tego narażając na
            niebezpieczeństwo kogoś, kto nie zawinił - czyli tego z przeciwka.

            > Zasranym obowiazkiem tej idiotki bylo nie podejmowac tego manewru, nie bede
            > myslal za idiotow.

            Czasem trzeba.
            Jura
            • Gość: Michał Re: Idioci/tki na drogach IP: *.pl 04.07.07, 11:12
              Ok, ok racja. I tak w realu postapilbym tak jak piszecie, ale gotuje sie krew na
              widok takich oslow.

              Pozdrawiam, juz sie nie sprzeczam.
      • Gość: Aleks Re: Idioci/tki na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:58
        ale piszesz bzdury

        I co z tego ze mu OC zaplaci za naprawe, auto po wypadku nigdy juz nie bedzie
        takie samo jak przed wypadkiem, czy tez kolizja , wiec nie gadaj bzdur ze mu
        pokryja z OC


        • Gość: Michał Re: Idioci/tki na drogach IP: *.pl 04.07.07, 13:30
          Bzdura nie jest, ze OC pokryje.
          Fakt auto nie bedzie takie samo (chociaz mozna by sie spierac, czy obszurka po
          boku cokolwiek narusza w wozie poza lakierem), ale ta satysfakcja ;D

          Dobra juz nie szalej, kiedy przyznalem sie juz, ze pniosly mnie emocje :P
    • jaro_ss Blondi są i OK 04.07.07, 09:40
      Teraz niedawno, jechała za mna od Trzebnicy prawie do samej Oleśnicy _wzgórze
      morenowe i serpentyny prawie jak w górach)taka ładna blondi w Toyocie i...
      całkiem nieźle jechała....

      Pozdrawiam....
    • Gość: na zimno Idioci/tki na drogach ... choroba swiadomosci IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.07, 09:51
      To sa w wiekszosci pod wzgledem kwalifikacji psychologicznej tzw.
      "niezrownowazeni". Prawo jazdy jest dla nich swistkiem, ktory pozwala im
      na korzystanie z pojazdu na drogach. To, ze tego nie potrafia robic,
      nie dociera do ich swiadomosci, poniewaz sa swiecie przekonani, ze caly swiat
      sprzysiagl sie przeciwko nim, aby nie mogli dotrzec do celu.

      W rzeczywistosci powinni sie nimi zajac specjalisci lekarze.
      Niestety lekarze wlasnie strajkuja.
    • Gość: na zimno 28 lat, mercedes, zwykly mokry dzien... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.07, 09:58

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4286075.html
      I co?
      • jaro_ss Re: 28 lat, mercedes, zwykly mokry dzien... 04.07.07, 10:09
        I tak dobrze, że napisali "nie zachował ostrożności przy wyprzedzaniu" a nie
        że "z powodu nadmiernej prędkości zderzył się...."......

        Poza tym nic więcej w tym tekście mnie nie rusza.....
        • Gość: na zimno Bo prawdziwa przyczyna wszystkich (prawie) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.07, 10:25
          wypadkow jest ludzka nieograniczona niczym glupota polaczona z calkowitym
          brakiem wyobrazni (to jest bezposrednia konsekwencja glupoty zreszta).

          Rzeczoznawcy d/s wypadkow nie sa niestety uprawnieni do uzycia takiej
          kwalifikacji o w swoim orzeczeniu. I dlatego "ludzie o tym nie wiedza".
          A szkoda.

          • emes-nju Jestem jednak lagodniejszy :-) 04.07.07, 14:40
            Napisalbym raczej, ze bledy ludzkie sa przyczyna wiekszosci wypadkow.

            Z tym, ze faktycznie - jednym z powodow (nie wiem czy najwazniejszym) popelniania bledow jest glupota i brak wyobrazni.
    • Gość: romek Re: Idioci/tki na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 10:31
      Nie zastanowiło Cię, dlaczego kierowcy tak traktują obszar zabudowany?
      U nas jest on znakowany niezgodnie ze zdrowym rozsądkiem i niezgodnie z ustawą.
      Kto w takim przypadku jest idiotą?
      pozdr
      • michcio_007 Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 11:08
        Wiele rzeczy mnie zastanawia w naszym pięknym kraju...
        Fakt, że czasem znaki są zupełnie bezmyslnie poustawiane. Nie twierdzę, że
        wszędzie zasadne jest ograniczenie np. do 40 km/h, że wszędzie potrzebne są
        progi zwalniające... itd mógłbym wymieniać w nieskończoność :-) ale to i tak
        zależy wszystko od kierowców, a niestety w bardzo wielu przypadkach trzeba za
        nich myśleć samemu bo inaczej krucho z nami i z naszym autem!

        Moim zdaniem idiotą jest ten kto na piłsudskiego jedzie 80 km/h a niekiedy
        więcej, ten kto przejeżdża na czerwonym świetle wyjeżdżając z Jana Pawła na
        wyszogrodzką, ten kto jedzie pod prąd na parkingu Auchan, ten kto parkuje na
        kopertach dla niepełnosprawnych, ten kto zatrzymuje się przy ciągłej linii tuż
        przed przejściem dla pieszych aby wysadzić pasażera i tamuje ruch w centrum
        miasta i tak możnaby wymieniać bez końca...

        Kierowcy traktują tak przepisy i zachowują się wbrew zdrowemu rozsądkowi
        ponieważ uważają że są najlepsi spośród wszystkich kierowców na drodze, wiedzą
        wszystko najlepiej, mają najlepszy samochód, chcą się popisać itd.

        Wiecie co... chyba sobie kupię jakieś stare autko (sprawne ale blachy do
        remontu), do remontu i pojeżdżę w sobotę i niedzielę po płocku i okolicach,
        podjadę na rondo na skarpie, przejadę się kilka razy po piłsudskiego przez
        zwężenie przy energetyku, na skrzyżowanie bielska/chopina, na otolińską - wylot
        na płock, po kilku miesiącach będę miał blachy wyremontowane na cacy z
        ubezpieczeń sprawców kolizji :-))) hmm pomysł warty przemyslenia
      • Gość: akks Re: Idioci/tki na drogach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 13:26
        kierowcy nie są od wyrokowania czy znak jest słuszny, czy nie. kierowcy są od
        przestrzegania zasad ruchu drogowego i stosowania się do znaków
        • Gość: teofil Re: Idioci/tki na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 16:05
          Gość portalu: akks napisał(a):

          > kierowcy nie są od wyrokowania czy znak jest słuszny, czy nie. kierowcy są od
          > przestrzegania zasad ruchu drogowego i stosowania się do znaków

          Kierowca = człowiek - ma rozum i wolną wolę.
          Aby bezpiecznie prowadzic musi ocenic każdego współuczestnika ruchu drogowego,
          przewidziec jego zachowanie, ocenic każdą sytuację drogową i z lasu znaków
          wybrac istotne informacje.
          Porównując je z rzeczywistością automatycznie pominie fałsz.

          Tym sztuka prowadzenia pojazdu w Polsce różni się od innych krajów.

          Tam przewidywalne są zachowania współuczestników ruchu drogowego, przewidywalna
          dokładna i zawsze prawdziwa jest informacja zawarta w znakach i przepisach.
          pozdr
        • emes-nju Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 16:24
          Gość portalu: akks napisał(a):

          > kierowcy nie są od wyrokowania czy znak jest słuszny, czy nie. kierowcy są od
          > przestrzegania zasad ruchu drogowego i stosowania się do znaków

          Bardzo slusznie! Ale, zeby zastosowac to w praktyce nalezy zaczac od tych, ktorzy drogi znakuja. A z tymi jest chyba gorzej niz z kierowcami... www.policja.pl/portal/pol/71/3250/

          Jest jeszcze druga metoda. Utajnic takie raporty i wprowadzic, jakze mile pisuarom, panstwo policyjne o bolszewickich korzeniach... Co waaadza powie, to obywatel bez zastanowienia w obawie o mienie, zdrowie czy zycie wykona.

          Ja jednak wole wiedziec co w trawie piszczy i umiec myslec samodzielnie. A jak juz umiem samodzielnie myslec, to nader czesto zadaje sobie pytanie "po jaka ciezka ch.lere ktos postawil tu 40 km/h skoro ja jade 90 km/h i NIC sie nie dzieje?!" Przeczytaj sobie w przytoczonym raporcie szczegolnie uwaznie to: "Szczególnie ważne jest aby zwracać uwagę na ewentualne nieprawidłowe, wprowadzone niejako „na wyrost” ograniczenia i na bieżąco weryfikować racjonalość ustawianych zakazów. Nieprawidłowe oznakowanie przynosi więcej szkody niż jego brak. Źle ustawione znaki drogowe, w tym szczególnie z grupy znaków zakazu, powodują ich deprecjonowanie. Kierujący spotykający się wielokrotnie z niezasadnie wprowadzanymi zakazami w końcu przestaje na nie reagować".
          • rob1979 Re: Idioci/tki na drogach 09.08.07, 12:43
            emes-nju napisał:


            > Ja jednak wole wiedziec co w trawie piszczy i umiec myslec samodzielnie. A jak
            > juz umiem samodzielnie myslec, to nader czesto zadaje sobie pytanie "po jaka ci
            > ezka ch.lere ktos postawil tu 40 km/h skoro ja jade 90 km/h i NIC sie nie dziej
            > e?!"

            Ne uważasz, że trochę przesadzasz? Taki jesteś nieomylny, że w lot rozpoznajesz,
            że dane ograniczenie jest wyznaczone na wyrost bo akurat ja TY jedziesz to nic
            sie nie dzieje? Trochę śmieszne...
    • iberia.pl Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 10:35
      takiego bloga moglby kazdy z nas prowadzic...tylko troche szkoda czasu, bo
      przynajmniej dwa razy dziennie mialabym co wpisywac, a codziennie pokonuje
      tylko 30-50km.
    • Gość: simon921 Re: Idioci/tki na drogach IP: 195.20.110.* 04.07.07, 11:08
      Jakbym chciał wypisywać kretyńskie sytuacje spotykane na drodze toby mi czasu w
      ciągu dnia nie starczyło czasem (jeżdzę tak ok 150-200km dziennie). Po prostu
      po kilku sekundach od zagrożenia o nim po prostu zapominam. Pewne opory mam
      jedynie jak mijam jakieś wypadki (niestety dość często - np. dziś pod
      Jarocinem) - wtedy się zastanawiam, czy kiedyś to niebędę ja:(
      Ale nie da się ukryć nauczyłem się mysleć za innych na drodze - szczególnie w
      weekendy.
      Jedyne wydarzenia które zapamiętałem to wymuszenie na rondzie (wypadek miałem z
      winy innego kierowcy) - mam lekkie opory przy wjazdach na duże ronda. No i
      jeszcze sytuacja kiedy jechałem na czołówkę a gość ewidentnie nie chciał wrócić
      na swój pas (nawet cholera miejsce miał między wyprzedanymi autami) skończyło
      się wizytą na żwirowym poboczu (moją oczywiście) i urwanym lusterkiem hamować
      nie za bardzo mogłem, bo miałem tira na plecach, jedyny raz kiedy miałem
      naprawdę duży strach.
    • emes-nju Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 11:20
      michcio_007 napisał:


      > Daleko nie trzeba szukać – Niemcy – tam nie zajeżdżają drogi, nie wyprzedzają
      > na trzeciego

      Bo maja trzypasmowe autostrady? :-D

      > jeśli jest ograniczenie do np. 50km/h do wszyscy jadą max 50km/h a nie jak u
      > nas jadą jak jechali np.80km/h

      Dlatego, ze tam ograniczenie w wiekszosci przypadkow odpowiada rzeczywistosci (tez bywalem i widzialem). U nas za to bolszewik stawia ZNAK (okreslenie magiczne). Wartosc ograniczenia jest z sufitu, bo nikt nie robi zadnych badan - wazne, zeby sie do bolszewika inny bolszewik nie dopierd..., ze ograniczenie jest za wysokie i ktos sie przez to zabil. Jedyne co bolszewik wie (wydaje mu sie, ze wie, bo on jest waaadza i zawsze wie lepiej) to, to ze glupiemu narodowi trzeba postawic znak moooocno na wyrost. Nie wysysam tej wiedzy z palca, tylko z internetowej strony policji... ( www.policja.pl/portal/pol/71/3250/ ). Sama policja zwraca uwage na nadmiar nikomu niepotrzebnych i mocno na wyrost stawianych ograniczen! Swiat sie konczy...

      > Można to zaobserwować na trasie, jadę w obszarze zabudowanym 50
      > km/h i nagle wyprzedza mnie auto jadące na oko 70-80 km/h

      A wiesz, ze w takiej Holandii wiekszosc znanych mi drog jednojezdniowych, ktore mialy pecha przechodzic przez teren zabudowany, ma ograniczenia do max. 70 km/h? A ciasno tam czasami tak, ze prawie po stole ujaranego Holendra sie przejezdza. I wszyscy zyja...

      > obszar zabudowany się kończy się i przyspieszam do 90 km/h, w
      > pewnej chwili doganiam tego „delikwenta” co mnie wyprzedził a on jedzie z tą
      > swoją zawrotną prędkością 70-80 km/h również poza obszatrem zabudowanym - bez
      > komentarza…

      To akurat nie jest rdzennie polski problem. W wielu krajach spotykalem takich, ktorzy "decydowali sie" na co najwyzej dziesieciokilometrowe korekty predkosci.

      > Oczywiście nie można uogólniać, w innych krajach również zdarzają się
      > sytuacje jak u nas jednak jest to nieporównwalnie mniejsza skala tego
      > zjawiska, każdemu zdarza się jeździć szybciej niż pozwalają na to przepisy,
      > ale trzeba to robić z głową !

      W Polsce trzeba to robic z glowa...

      A popatrz Ty kiedys jak wygladaja wypadki na autostradach - bardzo wielu pedzacych przeciez kierowcow nawet nie umie zareagowac! Nie podejmuja zadnych prob ucieczki czy minimalizowania skutkow ( www.liveleak.com/view?i=53f_1183443003 ). Zwroc uwage na te bande BARANOW (jadacych od kamery), ktora majac zajety tylko jeden pas zatrzymuje sie i powoduje karambol.

      > A i u nas są dobrzy kierowcy, jednak to co się dzieje na naszych drogach jest
      > tragedią.
      > Oprócz lepszych dróg przydaliby się nam również dużo lepsi kierowcy !!!

      Bedziesz mial lepsze drogi, bedziesz mial INNYCH kierowcow. Ani lepszych ani gorszych. Wbrew pozorom to, po czym jezdzimy robi z nas doskonalych kierowcow. A ze niezdyscyplinowanych i sklonnych do podejmowania ryzyka? No coz, jakie warunki, takie zachowania.

      Nie traktuj tego jako obrony autentycznych piratow (w kazdym spoleczenstwie jast jakis odsetek patologicznych typow). Ja probuje tylko wytlumaczyc dlaczego spokojni, uczciwi ludzi, czesto rodzice dzieciom po wyjechaniu na droge przeistaczaja sie w "rajdowcow". Zacznijmy od tego, ze NIKT nie uczy defenzywnego stylu jazdy. W Polsce defenzywny oznacza przegrany, ktory zawsze dojezdza ostatni z potezna strata do "lidera". A to g... prawda - jezdze dafenzywnie i zwykle udaje mi sie utrzymywac dosc dobre srednie przejazdow.

      > W tym wątku będę umieszczał opisy sytuacji jakie spotkały mnie na drodze,
      > takich sytuacji za które powinni zabierać prawo jazdy i wlepiać solidne
      > mandaty.

      Proponuje jednak tu: www.piraci-drogowi.pl/
      • Gość: na zimno W Niemczech jest wiele normalnych drog IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.07, 11:34
        tzw. "Landstrasse", gdzie obowiazuje max. 100 km/h.
        Warunki takie same jak na wielu polskich drogach.

        Takich KAMIKADZE jak w Polsce np. na trasie Wroclaw/Jelenia Gora/Karpacz
        nie widzialem nigdzie w Bawarii ani w Szwarcwaldzie.

        Dla moich znajomych( I-szy raz w Polsce ) to byl HORROR!
        • emes-nju Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 11:42
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > Takich KAMIKADZE jak w Polsce np. na trasie Wroclaw/Jelenia Gora/Karpacz
          > nie widzialem nigdzie w Bawarii ani w Szwarcwaldzie.

          A widziales kiedys Niemca w Bawarii lub w Szwardzwaldzie, ktory MUSI pokonywac kilkusetkilometrowe trasy po waskich, wyboistych, zasyfionych blotem, zatloczonych samochodami, TIRami, PKSami, rowerami, ciagnikami, kombajnami, pieszymi itd. duktach? Nie? No wlasnie - trudno porownywac, co?
          • Gość: na zimno Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.07, 11:53
            stanie technicznym. Nie widze zadnego zwiazku.

            Samochody kierowane przez kamikadze byly bardzo dobrych marek, tzw. wypasione
            fury i wiele mialo poznanskie, warszawskie, wroclawskie rejestracje.
            To byl weekend i wielu jechalo bez stresow, ze nie zdaza, bo na pewno
            nie do pracy jechali.

            Im lepsza fura tym bardziej idiotyczne i agresywne zachowanie. Dla moich
            znajomych to byl SZOK. My jechalismy tez "porzadna bryczka", niestety zgodnie
            ze zdrowym rozsadkiem, co bylo naszym "bledem".

            Srodkowych palcow, ktore nam pokazano nie liczylem, bo by mi zabraklo
            wszystkich palcow u obu rak i nog.

            Mysle, ze przesadzasz.
            • emes-nju Re: Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym 04.07.07, 12:40
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > stanie technicznym. Nie widze zadnego zwiazku.

              To przyjedz do Polski, przejedz po naszych duktach... no, zebys sie nie zmeczyl (PSYCHICZNIE!) ze 300 km i porozmawiamy. A potem przejedz jeszcze z 500 km i porozmawiamy, a potem moze kolejne 300 i porozmawiamy, a potem... Pamietaj tylko, zeby przed wyjazdem obiecac komus, ze zdarzysz na okreslona godzine :-)

              Z perspektywy dobrych drog i intenetu bardzo latwo komentowac :-/

              > Im lepsza fura tym bardziej idiotyczne i agresywne zachowanie.

              To bardzo latwo wyjasnic - po pokonaniu jakiegos dystansu z wysoce niezadowalajaca predkoscia, z ciagla szarpanina jak tu wyprzedzic ten kombajn, ciagnik, PKS czy wywalajaca kleby dymu ciezarowke, po wyrwaniu sie na lepsza droge tylko swiety nie przyspieszy.

              > Mysle, ze przesadzasz.

              Mysle, ze obaj przesadzamy. Po Polsce jezdzi sie coraz lepiej. Z wyjatkiem kierunkow "biznesowych" gdzie jezdza rowniez Niemcy. I ci Niemcy sa czesto bardziej polskimi kierowcami niz my sami... Warunki wyksztalcaja zachowania - ta prawda jest bardzo znana w psychologii.
              • jureek Re: Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym 04.07.07, 12:55
                emes-nju napisał:

                > To przyjedz do Polski, przejedz po naszych duktach... no, zebys sie nie zmeczyl
                > (PSYCHICZNIE!) ze 300 km i porozmawiamy. A potem przejedz jeszcze z 500 km i p
                > orozmawiamy, a potem moze kolejne 300 i porozmawiamy, a potem... Pamietaj tylko
                > , zeby przed wyjazdem obiecac komus, ze zdarzysz na okreslona godzine :-)
                >
                > Z perspektywy dobrych drog i intenetu bardzo latwo komentowac :-/

                Ja mam taką praktykę. Jeżdżę po Polsce prawie tyle samo, co po Niemczech i
                stwierdzam, że w Polsce jeździ się jednak dużo agresywniej i dla kogoś
                przyjeżdżającego z zachodu konfrontacja z takim kozackim stylem jazdy może być
                szokiem.
                Jeśli chodzi o zdążenie na określoną godzinę, to jak myślisz - w Niemczech na
                tych wspaniałych autostradach nie ma korków? Powiem nawet, że łatwiej planować
                mi czas przejazdu w Polsce niż w Niemczech. Np. odcinek Frankfurt - Drezno można
                przejechać w 5 ale i w 10 godzin. Zależy od szczęścia. Jak się chce być
                punktualnym to chyba kolej jest już lepsza.


                > Mysle, ze obaj przesadzamy. Po Polsce jezdzi sie coraz lepiej. Z wyjatkiem kier
                > unkow "biznesowych" gdzie jezdza rowniez Niemcy. I ci Niemcy sa czesto bardziej
                > polskimi kierowcami niz my sami... Warunki wyksztalcaja zachowania - ta prawda
                > jest bardzo znana w psychologii.

                Fakt, że jest lepiej niż jeszcze 15 lat temu. Ale dobrze nie jest. Chociażby ten
                wspominany często na forum odcinek ósemki z Wrocławia do Warszawy gdzie normą w
                terenie zabudowanym jest 100 kmh.
                A co do Niemców, którzy przestawili się na polski styl jazdy, to masz rację.
                Znam ze słyszenia taką panią. Przyjechała do Polski służowo na parę miesięcy i
                bardzo szybko się dopasowała. Kozaczyła, że hej.
                Jura
                • emes-nju Re: Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym 04.07.07, 13:29
                  jureek napisał:

                  > Ja mam taką praktykę. Jeżdżę po Polsce prawie tyle samo, co po Niemczech i
                  > stwierdzam, że w Polsce jeździ się jednak dużo agresywniej i dla kogoś
                  > przyjeżdżającego z zachodu konfrontacja z takim kozackim stylem jazdy może
                  > być szokiem.

                  Ja nawet przez moment nie twierdze, ze w Polsce jezdzi sie mniej agresywnie niz w Niemczech. Ja tylko probuje zrozumiec tego przyczyny. Bo ABSOLUTNIE nie wierze w to, ze na wschod od Odry wystepuje innych gatunek czlowieka! Gatunek jest ten sam, tylko warunki dosc skrajnie inne... Sam zauwazyles, ze to co pisze o Niemcach przystosowujacych sie warunkow w Polsce nie jest dalekie od prawdy. Wystarczy tu troche pobyc i pojezdzic. Ale nie na wakacje, bo wtedy faktycznie przezywa sie szok cywilizacyjny :-D
                  • jureek Re: Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym 04.07.07, 13:54
                    emes-nju napisał:


                    > Ja nawet przez moment nie twierdze, ze w Polsce jezdzi sie mniej agresywnie niz
                    > w Niemczech. Ja tylko probuje zrozumiec tego przyczyny. Bo ABSOLUTNIE nie wier
                    > ze w to, ze na wschod od Odry wystepuje innych gatunek czlowieka! Gatunek jest
                    > ten sam, tylko warunki dosc skrajnie inne...

                    A ja z kolei próbuję Ci wytłumaczyć, że nie można tłumaczyć stanem dróg. Są i
                    inne przyczyny. Np. klimat społeczny. Gdyby w Niemczech jakiś prominentny aktor
                    w wywiadzie przyznał się do przekracznia dozwolonych prędkości, albo użył
                    ulubionego powiedzenia naszych prominentów "jeżdżę szybko, ale bezpiecznie" to
                    byłby skończony. Następna sprawa to przepisy w porównaniu z innymi krajami
                    wyraźnie faworyzujące silniejszych na drodze, tak jakby władza chciała kierowcom
                    w ten sposób zrekompensować fatalne drogi.

                    >Sam zauwazyles, ze to co pisze o N
                    > iemcach przystosowujacych sie warunkow w Polsce nie jest dalekie od prawdy.
                    > Wys
                    > tarczy tu troche pobyc i pojezdzic. Ale nie na wakacje, bo wtedy faktycznie prz
                    > ezywa sie szok cywilizacyjny :-D

                    Ja nie twierdzę, że w Polsce nie da się jeździć. Wręcz przeciwnie, twierdzę, że
                    wcale nie jest aż tak źle, żeby trzeba było aż tak agresywnie jeździć. Lepszy
                    jest np. program radiowy, ja w sumie lubię jazdę po Polsce, na wyprzedzaczy
                    znalazłem sposób, pokazujący palca mogą mi skoczyć, łatwiej zaplanować mi czas
                    przejazdu.
                    Jura
                    • edgar22 Mógłbyś to rozwinąć? 04.07.07, 13:58
                      > na wyprzedzaczy znalazłem sposób
                      • jureek Re: Mógłbyś to rozwinąć? 04.07.07, 14:15
                        edgar22 napisał:

                        > > na wyprzedzaczy znalazłem sposób

                        Myślałem, że wiesz o co chodzi. Wczoraj o tym pisałem i nawet stwierdziłeś, że
                        Ty też tak robisz. Po prosty nie jeżdżę jako pierwszy w kolumnie, tylko wolę
                        jechać za kimś. To ten pierwszy bierze na siebie czołówkę z wyprzedzaczem.
                        Jura
                        • edgar22 Re: Mógłbyś to rozwinąć? 04.07.07, 14:24
                          > Myślałem, że wiesz o co chodzi. Wczoraj o tym pisałem i nawet stwierdziłeś, że
                          > Ty też tak robisz.

                          To nie byłem ja :)
                          Ja nie lubię jeździć za kimś, wolę widzieć drogę przed sobą.
                          • emes-nju Re: Mógłbyś to rozwinąć? 04.07.07, 14:27
                            W okreslonych warunkach ja tak robie :-D
                          • jureek Re: Mógłbyś to rozwinąć? 04.07.07, 14:29
                            edgar22 napisał:

                            > To nie byłem ja :)

                            Teraz widzę, że z emes-nju Cie pomyliłem. Sorry.

                            > Ja nie lubię jeździć za kimś, wolę widzieć drogę przed sobą.

                            Co kto lubi. Ja tam wolę bezpieczeństwo od widoków :)
                            Jura
                        • tbernard ja to nazywam tarcza 05.07.07, 12:03
                          Gdy ten przede mną jedzie może odrobinę wolniej niż ja bym jechał gdyby go nie
                          było ale na tyle, że nie irytuje mnie, to wolę mieć go jako tarczę.
                    • emes-nju Re: Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym 04.07.07, 14:19
                      jureek napisał:

                      > A ja z kolei próbuję Ci wytłumaczyć, że nie można tłumaczyć stanem dróg. Są i
                      > inne przyczyny. Np. klimat społeczny.

                      Klimat spoleczny w duzej mierze jest pochodna warunkow. I nie o sam stan drog chodzi.

                      > Ja nie twierdzę, że w Polsce nie da się jeździć. Wręcz przeciwnie, twierdzę,
                      > że wcale nie jest aż tak źle, żeby trzeba było aż tak agresywnie jeździć.

                      Ja tez tak uwazam. I nie jezdze agresywnie. Ale do tego trzeba pewnych wlasnych (bardzo rzadko) lub nabytych cech. A z tym nabywaniem jest kiepawo... Masz racje - NIKT nie lansuje defenzywnej jazdy. Nasze gwiazdki promuja typ herosa na jezdni - nawet, podobno angazujacy sie w walke o bezpieczenstwo na drogach, Holowczyc przyznaje sie do szybkiej jazdy. Defenzywnej, ale skutecznej jazdy powinnismy uczyc sie od dziecka. Tylko jak? Dopiero teraz rosnie pokolenie dzieci zmotoryzowanych. I co widzi? Widzi, ze jak nie da buta, to bedzie sie ciagnal godzinami zgodnie z predkoscia, z jaka moze (lub tylko mu tak wgodniej, bez ogladania sie na innych!) jechac ktos przed nim. Widzi, ze obowiazujacym stylem jazdy jest walka. A potem idzie na kurs i tam obserwuje instruktora wygrazajacego piesciami innym...

                      Ja swojej techniki defenzywnej jazdy, dzieki ojcu naprawde dobremu i spokojnemu kierowcy, uczylem sie przez kilkanscie lat. Nigdy nie mialem tendencji do walki na drodze itd. Ale nie wszyscy sa takimi (sorry) ciotami za kolkiem. Od REPa wymaga sie agresji w sprzedazy, wiec czego mamy sie po nim spodziewac na drodze jezeli NIKT go nie nauczy, ze sprzedawac to on sobie moze i na noze, a jak wsiada do auta ma "lagodniec"?

                      Warunki... Ale warunki, to nie tylko drogi.
                      • tiges_wiz Re: Droga, o ktorej pisalem jest w dobrym 06.07.07, 09:53
                        ja podobnie ;)

                        Efekt jest taki, ze czesto przewiduje zachowania na drodze .. a chocby ostatnio
                        .. jade sobie srodkowym, bo prawy bedzie w prawo, na prawym stoi za jakies 150m
                        dostawczak i wiedze jak koles z prawego patrzy sie na tego dostawczaka, ale w
                        lusterka nie. Wiec ja w lusterko, jest troche miejsca, redukcja na 2 i uciekam
                        ze srodka. W tym momencie gosc z prawego wjezdza na srodek nie patrzac w
                        lusterka tylko dalej na dostawczaka. Bylem na wysokosci jego tylnego zderzaka.
                        Pewnie nawet nie wie co zrobil.
              • Gość: na zimno Kobiety zawsze powoluja sie na "zle dni" IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.07.07, 13:40
                Nawet, gdyby ten wariacki styl jazdy byl rzeczywiscie uzasadniony ciezkimi
                warunkami tzw. dnia roboczego, to za cholere nie rozumiem, dlaczego
                w weekend bogaci przeciez ludzie, ktorzy jada odpoczac w gory, zachowuja sie
                jak totalnie "zburaczaly" margines spoleczny.

                I to ci w Jeepach, ML, BMkach...
                Za cholere nie ma to nic wspolnego z "trudem szarego dnia" na drogach.
                Mental i juz.


          • jureek Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 12:30
            emes-nju napisał:

            > Gość portalu: na zimno napisał(a):
            >
            > > Takich KAMIKADZE jak w Polsce np. na trasie Wroclaw/Jelenia Gora/Karpacz
            > > nie widzialem nigdzie w Bawarii ani w Szwarcwaldzie.
            >
            > A widziales kiedys Niemca w Bawarii lub w Szwardzwaldzie, ktory MUSI pokonywac
            > kilkusetkilometrowe trasy po waskich, wyboistych, zasyfionych blotem, zatloczon
            > ych samochodami, TIRami, PKSami, rowerami, ciagnikami, kombajnami, pieszymi itd
            > . duktach? Nie? No wlasnie - trudno porownywac, co?

            To nie ma nic do rzeczy. Gdy tylko pod Bolesławcem zjeżdżam z autostrady i jadę
            dalej czwórką do Zgorzelca, zaczyna się sraczka-wyprzedzaczka. I większość tych
            wyprzedzających też zjechała z autostrady, więc zgodnie z Twoją teorią powinni
            być zrelaksowani i nie mieć powodów do wyprzedzania.
            Jura
            • emes-nju Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 12:43
              jureek napisał:

              > To nie ma nic do rzeczy. Gdy tylko pod Bolesławcem zjeżdżam z autostrady i
              > jadę dalej czwórką do Zgorzelca, zaczyna się sraczka-wyprzedzaczka.

              A co ma sie zaczac? Jazda z predkoscia zgodna z predkoscia najwolniejszego w danym momencie uczestnika ruchu? Takiego kombajnu np...

              Poza tym nie bierzesz pod uwage, ze bardzo wielu tych zjezdzjacych pod Boleslawcem autostrada jechala maly kawalek - polnoc Polski raczej nie jezdzi do Zgorzelca przez Katowice...
              • jureek Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 12:59
                emes-nju napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > To nie ma nic do rzeczy. Gdy tylko pod Bolesławcem zjeżdżam z autostrady
                > i
                > > jadę dalej czwórką do Zgorzelca, zaczyna się sraczka-wyprzedzaczka.
                >
                > A co ma sie zaczac? Jazda z predkoscia zgodna z predkoscia najwolniejszego w da
                > nym momencie uczestnika ruchu? Takiego kombajnu np...

                Oj, nie udawaj głupiego. Nie chodzi mi o wyprzedzanie kombajnów, ale normalnie
                80 - 100 kmh jadących samochodów, wyprzedzanie w kolumnach, gdzie zachowanie
                odstępu traktowane jest jako zaproszenie do wyprzedzenia, wyprzedzanie bez
                wystarcającej widoczności, spychanie na pobocze itp.
                Jura
                • emes-nju Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 13:53
                  jureek napisał:

                  > Oj, nie udawaj głupiego.

                  Troche kpie. Kpie z nadmiernej checi Polakow do kazakowania. Ale ja rozumiem...

                  Problem w tym, co napisalem w odpowiedzi na Twoj post powyzej. Warunki nas tego nauczyly. W czasie jazdy po Polskich drogach jezeli nie wyprzedzisz, to srednie czasy przejazdu zaczynaja rosnac. Jezeli nie wyprzedzisz czegos jadacego np. jeszcze akceptowalne na dluzszej trasie 80 km/h, to predzej czy pozniej bedziesz sie glowic jak wyprzedzic jego i cos jadacego 60-65 km/h, a czego ten jadacy przedtem 80 km/h nie jest wstanie wyprzedzic. Zamiast jednego i latwego do wyprzedzenia, masz juz dwoch. A jak nie uda Ci sie wyprzedzic tych dwoch, to zaraz dojda oni inna "trakcje wolnobiezna", ktora majac do kosciola niedaleko (wszystkiego 6 km z okladem), posuwa dzielnie 40-45 km/h, przyspieszajac jak jakis uzurpator (bo to jego, wiejska droga!) z wielkiego miasta chce go wyprzedzic. A to juz jest zabawa... Czasem nie wyprzedzisz kogos jadacego na prostej drodze 80 km/h i jak zaczynaja sie zakrety plujesz sobie w brode, bo gosciu jechal 80 km/h ze strachu i na zakretach, zeby mu g... z pieluchy sie bokiem nie wylalo, smiga max. 40 km/h do tego jeszcze bez zadnych przyczyn, dosc chaotycznie zmieniajac tor jazdy i predkosc.

                  Poza tym dosc maniakalnie wyprzedzam wszystko, co ma duza bude i jedzie wolniej niz 90 km/h (za szybkimi TIRami lubie jezdzic, bo to oni biora na siebie ciezar zdarzen, sa przewidywalni i sygnalizuja swoje manewry :-D ) - lubie widziec z daleka co sie dzieje. Lubie na przyklad widziec z daleka rowerzyste, a nie dowiadywac sie o nim jak kierowca poprzedzajacego mnie samochodu zrobi (bez kierunkowskazu :-/ ) MYK, zeby wyprzedzic cykliste, mi zostawiajac ulamki sekund na rekacje.

                  Ale nie wyprzedzam bez widocznosci, na trzeciego, nie rozpycham sie itd. Czasem, ale bardzo rzadko, zdarzy mi sie wyprzedzac wiecej niz jeden samochod. Tylko wtedy gdy wyprzedzani nie zdradzaja checi do wyprzedzania - odpuszczaja w kilku latwych do wyprzedzania sytuacjach. Mam dosc mocny samochod i dosc latwo mi to przychodzi :-)
                  • wojtek33 Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 14:52
                    emes-nju napisał:

                    > Problem w tym, co napisalem w odpowiedzi na Twoj post powyzej. Warunki nas tego
                    > nauczyly. W czasie jazdy po Polskich drogach jezeli nie wyprzedzisz, to sredni
                    > e czasy przejazdu zaczynaja rosnac. Jezeli nie wyprzedzisz czegos jadacego np.
                    > jeszcze akceptowalne na dluzszej trasie 80 km/h, to predzej czy pozniej bedzies
                    > z sie glowic jak wyprzedzic jego i cos jadacego 60-65 km/h, a czego ten jadacy
                    > przedtem 80 km/h nie jest wstanie wyprzedzic. Zamiast jednego i latwego do wypr
                    > zedzenia, masz juz dwoch. A jak nie uda Ci sie wyprzedzic tych dwoch, to zaraz
                    > dojda oni inna "trakcje wolnobiezna", ktora majac do kosciola niedaleko (wszyst
                    > kiego 6 km z okladem), posuwa dzielnie 40-45 km/h, przyspieszajac jak jakis uzu
                    > rpator (bo to jego, wiejska droga!) z wielkiego miasta chce go wyprzedzic. A to
                    > juz jest zabawa... Czasem nie wyprzedzisz kogos jadacego na prostej drodze 80
                    > km/h i jak zaczynaja sie zakrety plujesz sobie w brode, bo gosciu jechal 80 km/
                    > h ze strachu i na zakretach, zeby mu g... z pieluchy sie bokiem nie wylalo, smi
                    > ga max. 40 km/h do tego jeszcze bez zadnych przyczyn, dosc chaotycznie zmieniaj
                    > ac tor jazdy i predkosc.

                    I to by było wszystko na temat. Nie jeżdżę zawodowo, ale każdy dłuższy wyjazd to
                    jest taka "walka" by nie da się zablokować na kilkadziesiąt kilometrów za starym
                    autosanem i kilkoma za nim "niewyprzedzaczami".


                    > Poza tym dosc maniakalnie wyprzedzam wszystko, co ma duza bude i jedzie wolniej
                    > niz 90 km/h (za szybkimi TIRami lubie jezdzic, bo to oni biora na siebie cieza
                    > r zdarzen, sa przewidywalni i sygnalizuja swoje manewry :-D ) - lubie widziec z
                    > daleka co sie dzieje. Lubie na przyklad widziec z daleka rowerzyste, a nie dow
                    > iadywac sie o nim jak kierowca poprzedzajacego mnie samochodu zrobi (bez kierun
                    > kowskazu :-/ ) MYK, zeby wyprzedzic cykliste, mi zostawiajac ulamki sekund na r
                    > ekacje.
                    >
                    > Ale nie wyprzedzam bez widocznosci, na trzeciego, nie rozpycham sie itd. Czasem
                    > , ale bardzo rzadko, zdarzy mi sie wyprzedzac wiecej niz jeden samochod. Tylko
                    > wtedy gdy wyprzedzani nie zdradzaja checi do wyprzedzania - odpuszczaja w kilku
                    > latwych do wyprzedzania sytuacjach. Mam dosc mocny samochod i dosc latwo mi to
                    > przychodzi :-)

                    Mogę się pod wszystkim wyżej podpisać, poza dobrym samochodem ;-) Ale
                    przynajmniej przy wyprzedzaniu staram się użyć wszystkich jego 70 koni ;-)
                    • jureek Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 14:59
                      wojtek33 napisał:

                      > I to by było wszystko na temat. Nie jeżdżę zawodowo, ale każdy dłuższy wyjazd t
                      > o
                      > jest taka "walka" by nie da się zablokować na kilkadziesiąt kilometrów za stary
                      > m
                      > autosanem i kilkoma za nim "niewyprzedzaczami".

                      Jakich kilkadziesiąt kilometrów? Kilka co najwyżej.
                      Wiem z praktyki, że taki autosan prędzej czy później zjedzie.
                      Jura
                      • emes-nju Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 15:03
                        jureek napisał:

                        > Wiem z praktyki, że taki autosan prędzej czy później zjedzie.

                        A czy Ty wiesz ile takich Autosanow po Polsce jezdzi? :-D

                        Jeden zjedzie, a trafisz na inna (jadaca tak z mozliwosci technicznych lub z wyboru :-/ ) "trakcje wolnobiezna". Naprawde jak spokojnie nie wyprzedzisz (jak nie da sie spokojnie, to trudno - odpuszczam i snuje sie sluchajac muzyki lub rozmawiajc z pasazerami) jednego, toproblemy zaczynaja sie nawarstwiac. Taki uklad...
                        • jureek Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 15:21
                          Chyba w innej Polsce jeździmy. Owszem, trafi mi się czasem jakiś zawalidroga,
                          ale żeby tylu ich było, jak to przedstawiasz, to nie zauważyłem. Maluchów coraz
                          mniej, autosanów też, nie jest tak źle.
                          Jura
                      • wojtek33 Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 15:34
                        jureek napisał:

                        > Wiem z praktyki, że taki autosan prędzej czy później zjedzie.

                        znasz prawa Murphego? ;-)
                        • jureek Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 15:46
                          wojtek33 napisał:

                          > znasz prawa Murphego? ;-)

                          Znam i stosuję. Zgodnie z tymi prawami, jeśli się spieszę, to taki autosan
                          długo, długo nie zjedzie. Dlatego właśnie się nie spieszę i autosany szybko mi
                          zjeżdżają :)
                          jura
                  • 1realista Re: W Niemczech jest wiele normalnych drog 04.07.07, 19:27
                    Emes problem nie leży w coraz większym stopniu w infrastrukturze. Zmęcznie na ktore sie powolujesz jest spowodowanie durnymi zagraniami innym kierujących i łamaniem podstawowych zasad.Pośpiech nie jest rownież usprawiedliwieniem bo jesli jedzie z przepisowa prędkoscia sznur samochodow to znajdzie sie jakiś duren który to zrobi by sobie pokazac ze jest lepszy. Tyle ze do niego nie dociera że stwarza spore zagrozenie i tak naprawde jest kiepskim kierowćą. Pospiechu w pracy nie można usprawiedliwiać bo ja zaczne jeździć czołgiem i będę taranował wszystkich bo MI sie spieszy.Jak przychodzi do utraty pj nagle okazuje sie ze ten kozak jest strasznie malutki. Zresztą idę o zakład że gdyby wprowdzono olbrzymie restrykcje za łamianie przepisów to nagle sie okaze ze firmy nadal znakomicie funkcjonują choc ich ph zaczęli jezdzić przepisowo. Po prostu u nas na drogach panuje olbrzymia samowolka + pewnośc o bezkarnosci w przypadku złamania przepisów. Bo nie da sie łamania ograniczeń predkosci uzasadnić na autostradach, wielopasmówkach czy zwyklych ulicach tam gdzie sa jedynie ograniczenia kodeksowe.To jest jak gra. Kto bedzie szybszy i wykona cwańszy numer.Tyle ze tu jest dostepne jedynie jedno życie. nie ma powtórek poziomu.
                    • emes-nju Ja to widze tak. 04.07.07, 19:32
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=65320523&a=65341229
                      W sumie myslimy podobnie :-)
      • edgar22 Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 12:05
        emes-nju napisał:
        > > Daleko nie trzeba szukać – Niemcy – tam nie zajeżdżają drogi, nie wyprzedzają
        > > na trzeciego
        > Bo maja trzypasmowe autostrady? :-D

        A czy na drogach w pobliżu naszych autostrad uspokoiło się?
        Może jest nieco mniejszy ruch, ale nadal wariatów nie brakuje.
        Na lepszych drogach jeżdżą tak samo głupio, tylko szybciej.

        Można, oczywiście, zwalać na brak autostrad, ale myślę, że nie tędy droga.
        • emes-nju Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 12:54
          edgar22 napisał:

          > A czy na drogach w pobliżu naszych autostrad uspokoiło się?

          Jaki najdluzszy odcinek autostrada przecietny Polak w podrozy np. polnocy zachod -> poludniowy wschod moze przejechac? Oczywiscie zahaczy o autostade, ale malo prawdopodobne, ze na nia wjedzie, bo jest najdrozsza na swiecie i, z jego punktu widzenia, prowadzi do nikad. Jaki odcinek autostrady przejade jadac z Warszawy do Zakopanego? 1/5 dystansu...

          A poza tym co ma obecnosc autostrady do zachowan kierowcow w duzej czesci ruchu mniej lub bardziej lokalnego?
          • edgar22 Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 13:23
            > Jaki najdluzszy odcinek autostrada przecietny Polak w podrozy np. polnocy zacho
            > d -> poludniowy wschod moze przejechac?

            Pisałem o istniejących autostradach. Czyli kierunku wsch - zach.

            > co ma obecnosc autostrady do zachowan kierowcow w duzej czesci ruchu
            > mniej lub bardziej lokalnego?

            Czegoś nie rozumiem. Tłumaczysz szaleństwa na drogach brakiem autostrad.
            Ale gdy pytam o miejsca, gdzie mamy autostrady, to mówisz, że ich obecność nie
            "uspokoi" kierowców na trasach mniej lub bardziej lokalnych.
            Czyli co? Z powodu braku autostrad szaleją tylko "tranzytowcy"?
            A cała (znacznie liczniejsza przecież od tranzytowców) reszta?
            • emes-nju Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 14:02
              Pisze o tym, ze te kawalki autostrad znikad do nikad nie maja szans poprawic ogolnej sytuacji.
              • edgar22 Oczywiście - ogólnej nie, bo zbyt mało ich mamy. 04.07.07, 14:14
                Natomiast, jeśli założyć, że istotnie ich brak jest przyczyną pośpiechu i
                brawury na drogach, powinny poprawić sytuację tam, gdzie są i spełniają swoje
                zadanie.
                Jak sam przyznałeś, raczej nic takiego się nie dzieje.
                A nie dzieje się dlatego, że nie tu jest pies pogrzebany.
                • emes-nju Re: Oczywiście - ogólnej nie, bo zbyt mało ich ma 04.07.07, 14:22
                  Hm... A nie zauwazyles, ze ruch na drogach jest nieco wymieszany? Nawet jezeli ktos sie zeuropeizuje, bo czesto jezdzi polska autostrada (tylko jeden odcinek mozna tak nazwac - laczy on Katowice z Wroclawiem), to i tak nie bedzie go widac wsrod tych, ktorzy cale swoje samochodowe zycie spedzaja na lepszych lub gorszych duktach.
                  • edgar22 Ok, ale nie przekonałeś mnie do swojej teorii. 04.07.07, 14:30
                    • emes-nju Ja raczej o praktyce pisze :-) n/t 04.07.07, 14:31


                      • swoboda_t Re: Ja raczej o praktyce pisze :-) n/t 25.08.07, 14:39
                        Praktyka jest taka, że ja wypuszczając się za miasto bardzo rzadko
                        doświadczam wariatów wyprzedzających na trzeciego, spychających z
                        pasa i tych wyszstkich horrorów o których piszecie. Dlaczego?? Bo w
                        ogóle mało jeżdżę po jednojezdniowych drogach krajowych, a na
                        ekspresówkach, autostardzie, czy dwujezdniowych "dekach" w/w
                        sytuacje siłą rzeczy nie mają miejsca. Tutaj są z grubsza tacy sami
                        ludzie jak w reszcie kraju, a jeździ się spokojniej (nie mylić
                        z "wolniej") bo jest po czym. Można dość wygodnie i szybko dojechać
                        w najważniejsze miejsca, ściganci mają się wyżyć. Emes ma rację -
                        jeździmy coraz lepiej, ale dopóki główne szlaki komunikacyjne nie
                        będą wielopasmowymi, wygodnymi drogami, to walka, agresja, pośpiech
                        będą nieodłącznymi elementami jazdy po Polsce.
                        Nie każdy jest cierpliwy, przewidujący, nie każdy umie sprawnie
                        wyprzedzać czy skręcać - tak w Polsce jak i na zachodzie. Ale na
                        dobrych drogach ma to znacznie mniejsze znaczenie i jest znacznie
                        mniej widoczne.
    • janek9617 Re: Idioci/tki na drogach 04.07.07, 11:41
      Ci sami porządni Niemcy na naszych drogach szleją jak i my ,ciekawe dlaczego??
      Wczoraj wieczorem wracałem z pracy odcinek Poznań - Gorzów , jadąc 110 jesteś
      zawalidrogą co chwila jesteś wyprzedzany ,Busy,Autobusy, Tiry,nawet cysterny,na
      podwójnej ciągłej przed wzniesieniami ,przed zakrętami!!!!
      Mam pomysł może notować numery ,wypisywać na forum , co to zmieni?????
      • vatseq Re: Idioci/tki na drogach 19.07.07, 00:55
        janek9617 napisał:

        > Ci sami porządni Niemcy na naszych drogach szleją jak i my ,ciekawe dlaczego??
        > Wczoraj wieczorem wracałem z pracy odcinek Poznań - Gorzów , jadąc 110 jesteś
        > zawalidrogą co chwila jesteś wyprzedzany ,Busy,Autobusy, Tiry,nawet cysterny,na
        > podwójnej ciągłej przed wzniesieniami ,przed zakrętami!!!!
        > Mam pomysł może notować numery ,wypisywać na forum , co to zmieni?????

        To nie są ci sami Niemcy, tylko tzw. Volswagendeutche, farbowani Niemcy. Ci
        prawdziwi jeżdżą po Polsce do bólu przepisowo - mieszkam na Śląsku, gdzie ich
        trochę się kręci.
    • Gość: ~~~~~~~~~~~~~ Re: Idioci/tki na drogach IP: *.aster.pl 04.07.07, 12:58
      Bo ta paniusia to właścicielka psa była z miasta Płocka- tak wskazuje
      rejestracja (WP)
    • Gość: Aleks Re: Idioci/tki na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 12:59
      Dogoniles ja ?

      Ja bym ja dogonil , zatrzymal i zj.bal jak psa
    • maremarmar Ee, nie jest tak źle 05.07.07, 02:07
      Powiedziałbym nawet że jest coraz lepiej. I nie mam tu na myśli naszej
      infrastruktury drogowej.
      Od jakiegoś czasu zauważam stopniowe cywilizowanie się zachowań na drogach.
      Przykład z ostatniego weekendu - jechałem do Warszawy drogą DK7 z północy (od
      strony Gdańska), niedzielne popołudnie/wieczór więc oczywiście tłok na drodze -
      generalnie ciągły sznur pojazdów. I co - jechało się naprawdę bardzo
      kulturalnie, zdecydowana większość jechała te 100-120, zachowywała rozsądne
      odstępy i nie wyprzedzała bez sensu. Jak był jakiś "zawalidroga" to wyprzedzało
      się go po kolei. Jak z tyłu nadjeżdżał ktoś szybszy, to też bez jakiegoś stresu
      dawaliśmy się wyprzedzać (ułatwiając w miarę możliwości). Efekt - zero
      zmęczenia, zero stresu, wysoka średnia prędkość, niskie zużycie paliwa.
      Pamiętam z zeszłych lat, że w analogicznych warunkach jazda w niedzielne
      popołudnia przypominała "walkę o ogień" - ciągłe szarpane wyprzedzania,
      wciskanie się w kolumnę pojazdów itp (sam zresztą w tym uczestniczyłem). Teraz
      jakoś robi się spokojniej.
      Ten trend ("cywilizowania" i "ukulturalniania" jazdy) trwa już od kilku lat w
      dużych miastach (w każdym razie w Wawie), więc może teraz przenosi się na drogi
      pozamiejskie. Może wszyscy stopniowo mądrzejemy?
      • swoboda_t Re: Ee, nie jest tak źle 25.08.07, 14:43
        Z pewnością - w końcu motoryzujemy się od niedawna, za komuny
        większość nie miała auta i dopiero w ostatnich latach stało się ono
        powszechnie dostępnym narzędziem. Dzisiejsze przedszkolaki będą
        jeździć znacznie lepiej.
    • Gość: Kokeeno Re: Idioci/tki na drogach IP: *.crowley.pl 05.07.07, 08:47
      W takim wypadku dzwonisz na policję. Zapewne będziesz wezwany jako świadek, ale
      ta debilka niosąca śmierć zostanie ukarana (sprawdzone).
    • michcio_007 Re: Idioci/tki na drogach 05.07.07, 10:15
      Witam wszystkich!

      Dziś jadąc rano myślalem, że wszystko będzie w porządku, jakoś spokojnie na
      tych naszych drogach było. Nie zdziwił mnie nawet zbyt mocno dostawczy biały
      Mercedes Vito z Kolportera, który wyprzedzał 3 samochody pod rząd na łuku (do
      tego prawym) na ciągłej linii i w dodatku pod górę (gdyby trafił się jakiś mało
      rozgarnięty TIR, który jechałby dosyć szybko w przeciwnym kieurnku posypały by
      się drzazgi a w ogłoszeniach przybyłoby oferty o dostawczaku do „remontu”… jest
      to dosyć znane miejsce, gdyż regularnie dochodzi tutaj do wypadków – dwa łuki w
      kształcie S w Słupnie, znowu od strony Warszawy :-) kilka miesięcy temu
      cysterna postanowiła sobie pojechać na łuku w prawo – trasa do Warszawy –
      prosto i… wjechalą do lasu przelatując przez chodnik… no comments) nic to sobie
      myślę, droga dosyć szeroka w tym miejscu, zawsze możnaby było jakoś tam uciec w
      bok.

      Już w samym Płocku jednak znalazł się kierowca, który zdziwił mnie na tyle, że
      postanowiłem go opisać tutaj (a zastrzegłem sobie, iż „mało efektowne” wyczyny
      wirtuozów naszych dróg będę pomijał).
      Jadąc 50 km/h jedną z głównych ulic Podolszyc ul.Armii Krajowej od strony
      stacji Bliskiej - jadę środkiem pasa szerokiego na co najmniej 2,5 – 3
      samochody (nie pomyśleli żeby wymalować kilka pasów…) a jadę środkiem ponieważ
      po prawej stronie możnaby… delikatnie mówiąc przychaczyć o coś albo wjechać w
      b.stry garb w asfalcie (zdarzyło mi się więc teraz omijam to miejsce) co z
      pewnością nie pozostaje „obojętne” dla auta a tutaj nagle z prawej strony
      jadąc dobre 20 km/h szybciej wyprzedza mnie Toyota Avensis WP31616 w kolorze
      srebrnym/beżowym, w dodatku gdybym nie odbił na lewo to miałbym auto zwężone na
      całej długości o kilka centymetrów… bo zaczęło mnie spychać jakby mnie w ogóle
      nie było na drodze - może mam samochód niewidkę...?
      Ocena wg skali jak poprzednio – 6/10

      Coraz bardziej sensownie zastanawiam się nad pomysłem kupna drugiego auta i
      żeby nie hamować, nie zjeżdżać tylko pozwolić komuś wjechać we mnie lub
      zahaczyć… ale przy tym ile później chodzenia i zniżki polecą…

      Pozdrawiam

      • emes-nju www.piraci-drogowi.pl/ n/t 05.07.07, 11:06


    • michcio_007 Re: Idioci/tki na drogach 06.07.07, 09:41
      Dzieńdobry :-)

      Wczoraj wieczorem i w nocy, a także dziś o dziwo jakoś spokojnie się jechało,
      może to przez ta pogodę...
      Dziś rano zwrócił moją uwagę stary autosan w kolorze pomarańczy – szkolny
      WP17084, nie jechał jak szalony, nie wymuszał pierszeństwa, wszystko ok. tylko
      … yyy … zostawiał przysłowiowe „cztery ślady” na mokrej jezdni (przysłowiowe
      ponieważ tylne koła to bliźniaki, więc tych śladów było więcej :-) ). Patrzyłem
      na niego od tyłu i ewidentnie widać było że jedzie „skośnie”, tył był bliżej
      pobocza niż przód.
      Pomyślałem sobie, że nigdy nie chciałbym aby moje dzieci jechały takim
      autobusem! A jednak wiele dzieci korzysta z takich autokarów (nie sądzę, aby
      był to odosobniony przypadek)… Jak taki pojazd, bądź co bądź szczególny –
      przewozi dzieci - przechodzi przegląd?

      pozdrawiam
      • vatseq Re: Idioci/tki na drogach 19.07.07, 01:00
        Takich aut jadących "psim truchtem" w Pl jest sporo. Widziałem nawet policyjny
        radiowóz 'czteroślad'!
    • michcio_007 Re: Idioci/tki na drogach 12.07.07, 20:58
      witam!

      ostatnio spore problemy z dostępem do netu...

      w ciągu ostatnich kilku dni oprócz kilku maniaków szybkości pona wszelkie
      granice nic specjalnego się nie zdarzylo... na szczęście!
      chyba jednak pogoda powoduje, że ci mniej myślący nie wyjeżdżają z domu.

      pozdrawiam
    • Gość: awe Re: Idioci/tki na drogach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 13:58
      Ja bym przytarł. Przynajmniej miałbym auto pomalowane za jej OC :D

      • Gość: kosiad Re: Idioci/tki na drogach IP: 212.191.132.* 19.07.07, 08:04
        Ja bym unikał wszelkich kolizji nawet tych tak zwanych obcierek. Dlaczego?
        Ponieważ miałem taki przypadek (obcierka) z moim autem - sprawca sie przyznał,
        była policja i wszystko cacy nawet byłem zadowolony bo też myślałem że sobie
        autko podreperuję dopuki nie poszedłem zgłosić szkody w PZU. A tam to b****l
        czułem się jak jakiś żebrak co przyszedł po jałmużnę. W gruncie rzeczy to
        zacząłem zazdrościć sprawcy ponieważ zapłacił mandat 100zł chyba dostał ze 3
        pkt. karne i miał po problemie. A ja prawie miesiąc zmarnowałem na formalności
        i inne duperele + auto na tydzień odstawione do lakiernika.
    • michcio_007 Re: Idioci/tki na drogach 08.08.07, 19:42
      dlatego mówiłem wcześniej o pomyśle kupna drugiego auta "do
      remontu" ;-)

      ja już nie mam siły na tych "polskich" kierowców... ostatnia trasa
      do Gdańska i mistrzostwo świata - jadę za tirem jakieś 90-100km/h a
      drugi tir jadący za mną postanowił wyprzedzać... na ciągłej, na
      zakazie wyprzedzania, ograniczeniu do 70km/h, pod górę, i w dodatku
      na zakręcie w prawo... bo nie wyrobił się przed - niezły co? i
      takich "kierowców" po drodze było kilku! dobrze, że to były godziny
      nocne i mniejszy ruch...

      chyba sobie kupię niebieskiego koguta i syrenę i będe straszył
      takich delikwentów... a może dostanę etat od drogówki...?

      pozdrawiam
      Michał
      • Gość: na zimno Najgorsze jest to, ze takie zachowanie pokazuja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.08.07, 11:16
        "kierowcy zawodowi". Trzeba byc prawdziwym nieograniczonym idiota,
        aby cos takiego robic. Bezmozgowie.

    • naprawdetrzezwy Nie ratowałeś własnego życia?! 09.08.07, 11:56
      "ale nie robi tego „normalnie tylko spychając mnie na pobocze,"

      Ja ratuję swoje życie wtedy.
      A zaraz po uratowaniu dzwonię na policję i zgłaszam próbę zabicia mnie przez kierującego autem numer, na drodze numer, na danym kilometrze...
      • mariusz9959 Re: Nie ratowałeś własnego życia?! 10.08.07, 15:54
        naprawdetrzezwy napisał:

        > "ale nie robi tego „normalnie tylko spychając mnie na pobocze,"
        >
        > Ja ratuję swoje życie wtedy.
        > A zaraz po uratowaniu dzwonię na policję i zgłaszam próbę zabicia
        mnie przez ki
        > erującego autem numer, na drodze numer, na danym kilometrze...
        >
        Często zdarzają Ci się takie zamachy na Twoje życie.

        • naprawdetrzezwy Tak, bo idioci są i na forach 25.08.07, 16:47
          i na drogach. A ponieważ nie lubię osób zagrażających mojemu życiu, przeto
          dzwonię. I drogówka dojeżdża. A ja zeznaję.
          Oczywiści jakiś idiota może zapytać po co, lub jak często.

          Zrozumiesz, gdy ktoś cię zabije na drodze.
          Nie wcześniej.
    • Gość: ltos Re: Idioci/tki na drogach IP: *.CNet2.Gawex.PL 22.08.07, 16:36
      Po dwóch poważnych wypadkach ( po jednym moje auto do kasacji) za
      kazdym razem to ja byłem poszkodowanym i ofiarą idiotów
      wyprzedzajacych albo pedzacych na obszarze zabudowanym i potem
      parkujacych w moim bagazniku.Gdy widze idiote stanowiącego
      zagrożenie dla otoczenia dzwonie na policje i podaje numery
      pojazdu.A bohaterom wyprzadzajacym na trzeciego proponuje slalom
      miedzy drzewami pobocza,adrenalina tez podskoczy a ofiara beda tylko
      oni.
    • metodanagloda Re: Idioci/tki na drogach 25.08.07, 11:01
      ależ odkrywcze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka