coroner23
11.10.07, 19:54
dziś miałem do czynienia z tym imbecylem w Gnieźnie. Stałem samochodem na
lewym pasie na światłach na ul. Poznańskiej (wylotówka na Poznań). Gdy
zaświeciło się na sygnalizatorze zielone światło ruszyłem, za mną jechał
jegomość w Mercedesie. Mam Golf III 1.9TDI więc "żółwiem" nie jestem, ale też
nie jest to jakiś super szybki samochód. Gdy już miałem na prędkościomierzu ok
70km/h gość z tyłu zaczął na mnie trąbić i światłami poganiać, żebym zjechał
na prawy pas. Chciałem tak zrobić, ale że gość z tyłu był narwany nie
zjechałem na prawy pas. Zdenerwował mnie, pokazałem mu za to środkowy palec.
Jegomość z Mercedesa wyprzedził mnie prawym pasem i zaczął zajeżdżać mi drogę
i gwałtownie hamować mi przed maską samochodu. "Bawił" się ze mną tak dobre
300m na drodze w kierunku Poznania. Udało mi się go wyprzedzić i postanowiłem
go zatrzymać (chciałem z nim porozmawiać w cztery oczy o jego "zabawie"), gdy
wysiadłem z samochodu gość cofnął i mi uciekł. Koleś miał koło 50tki na karku
w okularach i garniturze był. Więc ja za nim. Za Gnieznem znowu go
wyprzedziłem i znowu go zatrzymałem. Gdy wysiadłem z samochodu i podszedłem do
jego samochodu, gość zaczął krzyczeć do mnie że ma pistolet i sie nie boi go
użyć. Oczywiście "kozak" w samochodzie był zamknięty od środka i lekko uchylił
szybę. Podniósł mi ciśnienie gdy zaczął mierzyć w moją twarz z pistoletu
gazowego (raczej to nie był pistolet na ostrą amunicję) Zostawiłem telefon w
samochodzie, więc się po niego wróciłem żeby wezwać Policję ale gość znowu
wycofał i mi uciekł. Jechałem za nim dobre kilka kilometrów oczywiście
powiadomiłem o zdarzeniu Policję, dyżurny oczywiście powiedział mi że wyślę
radiowóz na trasę, ale tak sie nie stało. Znowu na Policji się zawiodłem.
Jegomość z Mercedesa oprócz tego, że mi zajeżdżał drogę to jeszcze wyprzedzał
w niedozwolonych miejscach, o przekraczaniu prędkości nie wspomnę. Strzeżcie
się tego typa. Kozak za kierownicą ale rozmawiać w cztery oczy już nie miał
ochoty. Chyba się bał :-> TCHÓRZ!!!