Dodaj do ulubionych

Chichot losu?

12.11.07, 21:50
"W dniu 27.07.2006 r. o godz. 20:40 na trasie DK 88 doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Z ustaleń wynika, że kierujący samochodem osobowym m-ki Opel Astra 19 letni mieszkaniec Zabrza utracił panowanie nad pojazdem, zjechał na prawe pobocze a następnie uderzył w podstawę tablicy „CZARNY PUNKT” po czym kilkakrotnie dachując zatrzymał sie na prawym poboczu.

W wyniku zdarzenia na skutek poniesionych obrażeń dwie osoby zmarły na miejscu, natomiast trzecia osoba zmarła w szpitalu. Kierowca i pasażer przedniego siedzenia pozostają w szpitalu na oddziele ortopedii. Wszystkie ofiary śmiertelne to mieszkańcy Zabrza, dwóch mężczyzn w wieku po 19 lat oraz jedna kobieta lat 18".
Obserwuj wątek
    • Gość: (; ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 22:36
      Przestępstwem nazwę stawianie żelbetowej podstawy tablicy w miejscu
      niebezpiecznym zamiast usunięcia przyczyn niebezpieczeństwa.
      ...........
      • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 22:50
        A co jest do usunięcia na czarnym punkcie ??? Blisko mojej miejscowości jest CzP
        ze wzgledu na to iż kierowcy notorycznie skręcają na stacje benzynową w lewo na
        zakazie tego manewru i wielu już tam zgineło . Co można zrobić innego niż
        postawić CzP ? Wiadukt wybudować ? Nic to nie da bo wielu i tak bedzie sobie
        skracało droge przez trawnik . Pamietaj że mieszkamy w Polsce i tu wiekszość
        kierowców to Polacy a na nas nie ma mocnych . Co nam może ktoś zrobić jak sie
        zaprzemy na coś ?
        • Gość: (; Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.07, 23:53
          Jeszcze nie widziałem kierowcy coby wolał jechać przez trawnik
          zamiast wiaduktem.
          A może taniej drugą stację wybudować ?

          W czasach kiedy usuwa się drzewa przydrożne - na budowanie i
          istnienie trwałych przeszkód przy drodze nie ma zgody Panie Poll.

          pozdr
          • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 07:55
            No ale kto ma 2 stacje wybudować i za czyje pieniądze ? Może pan wybuduje ? Ja
            nie wyrażam zgody na to by wybudować drugą stacje za pieniądze podatnika nie z
            potrzeby tankowania tylko z powodu że wielu kierowców skraca sobie droge . Z
            prywatnych pieniędzy mogą tam stać nawet 4 stacje i to jedna na drugiej .
            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 10:26
              Czlowieku!!!

              Od kiedy to w RP stacje benzynowe buduje sie za pieniadze podatnikow?! Pisze o tym, od dawna - czasy Ci sie, zajaczku, pomylily!
              • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 10:34
                Prywatny nie widzi powodu by stacje tam postawić a skoro postawienie to jedyne
                rozwiązanie wg "smutasa" wiec także jedyne co waaadza może zrobić w kwestii
                stacji to wybudować z pieniedzy podatnika , rozumiesz ???
                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 10:44
                  Gość portalu: Poll napisał(a):

                  > Prywatny nie widzi powodu by stacje tam postawić

                  Skad wiesz?

                  A moze Twoja ukochana bolszewicka waaadza nie chce wydac pozwolenia na budowe?

                  Ludzie musza gdzies tankowac. Wykonuja skret na zakazie - to chyba jest czyms spowodowane. Raczej nie spodziewalbym sie reakcji z gatunku: "O! Zakaz skretu na stacje! Mam jeszcze 3/4 zbiornika, ale skrece, zeby waaadzy na zlosc zrobic, a moze nawewt zginac, zeby powiekszyc statystyki, i zeby zmienila sie cyferka na czarnym punkcie". Obawiam sie raczej, ze skrecaja, bo nie ma innej mozliwosci zatankowana jak zbiornik jest pusty... A skoro jest zapotrzebowanie, to z cala pewnoscia znalazlby sie chetny, fuj..., prywatny przedsiebiorca, ktory postawilby w tym miejscu stacje.
                  • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 12:33
                    emes-nju napisał:

                    > Gość portalu: Poll napisał(a):
                    >
                    > > Prywatny nie widzi powodu by stacje tam postawić
                    >
                    > Skad wiesz?

                    Bo już ta jedna stacja swieci pustkami w sensie ekonomicznym



                    > A moze Twoja ukochana bolszewicka waaadza nie chce wydac pozwolenia na budowe?
                    >
                    > Ludzie musza gdzies tankowac. Wykonuja skret na zakazie - to chyba jest czyms s
                    > powodowane.


                    Lenistwem bo nieopodal jest możliwość bezpiecznego wjazdu na stacje ale wymaga
                    nadrobienia drogi .
                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 12:53
                      Gość portalu: Poll napisał(a):

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Poll napisał(a):
                      > >
                      > > > Prywatny nie widzi powodu by stacje tam postawić
                      > >
                      > > Skad wiesz?
                      >
                      > Bo już ta jedna stacja swieci pustkami w sensie ekonomicznym

                      To jakim realnym problemem sa ci bardzo nieliczni, ktorzy skrecaja? Ja myslalem, ze skrecaja tabuny! :-P

                      > > Ludzie musza gdzies tankowac. Wykonuja skret na zakazie - to
                      > > chyba jest czyms spowodowane.
                      >
                      > Lenistwem bo nieopodal jest możliwość bezpiecznego wjazdu na stacje
                      > ale wymaga nadrobienia drogi .

                      A jest o tym CZYTELNA i ZROZUMIALA dla przyjezdnych (!) informacja? Ja juz raz na wyjezdzie ze stacji benzynowej (przy gierkowce) sie zgubilem. Na tablicach nie bylo informacji dla przyjezdnych, tylko nazwy ulic, na ktore te wyjazdy prowadza. A ja nie jechalem na ulice Pierdziszewska, tylko do Warszawy...

                      Zreszta nie ma to ZADNEGO znaczenia! Skoro zajduja sie kretyni, ktorzy skrecaja, to trzeba im to uniemozliwic oraz (przede wszystkim!) WYRAZNIE pokazac jak moga na stacje wjechac. Tylko, ze czarny punkt jest, k..., tanszy i latwiejszy do zrobienia!
                      • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 13:16
                        emes-nju napisał:

                        > > Bo już ta jedna stacja swieci pustkami w sensie ekonomicznym
                        >
                        > To jakim realnym problemem sa ci bardzo nieliczni, ktorzy skrecaja? Ja myslalem
                        > , ze skrecaja tabuny!

                        A kto pisał że sa bardzo nieliczni ? Nieliczni sa w sensie ekonomiczym dla
                        właściciela ale 100 dziennie łamiących zakaz skrętu to 100 powodów dziennie do
                        śmierci . Mało ?



                        > A jest o tym CZYTELNA i ZROZUMIALA dla przyjezdnych (!) informacja?

                        Jest . Zakaz skrętu powinien wystarczyć żeby baran zrozumiał że nie wolno na nie
                        wjeżdżać .
                        • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:25
                          Gość portalu: Poll napisał(a):

                          > > A jest o tym CZYTELNA i ZROZUMIALA dla przyjezdnych (!)
                          > > informacja?
                          >
                          > Jest . Zakaz skrętu powinien wystarczyć żeby baran zrozumiał że nie
                          > wolno na nie wjeżdżać .

                          Jak widac nie jest to informacja wystarczajaca... Inaczej nie byloby tam czarnego punktu.

                          Najgorsze jest to, ze tablica z czarnym punktem kosztuje DOKLADNIE tyle samo co inaczej pomalowana tablica informujaca jak "spragniony" moze na stacje wjechac!!!

                          Umieszczenie, z powodu zle wjezdzajacych na stacje, czarnego punktu ZAMIAST informacji jak PRAWIDLOWO i BEZPIEZNIE wjechac na stacje, jest zaniechaniem, ktore kwalifikuje sie do prokuratora!
                          • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 13:33
                            Tak , dla naszego kierowcy jest ten zakaz niewystarczajacy , dlatego powinien
                            być tam zainstalowany monitoring .

                            > Najgorsze jest to, ze tablica z czarnym punktem kosztuje DOKLADNIE tyle samo co
                            > inaczej pomalowana tablica informujaca jak "spragniony" moze na stacje wjechac
                            > !!!

                            Ale to nie leży w gestii drogowców by informowac kierowców jak wjechać na stacje
                            . Czy ktoś ma Cię znakami infromować jak masz wjechać pod sklep monopolowy skoro
                            stoi zakaz wjazdu . Twoja i własciciela sprawa jak to zrobicie . Ty masz zakaz
                            wjazdu i tyle .

                            > Umieszczenie, z powodu zle wjezdzajacych na stacje, czarnego punktu ZAMIAST inf
                            > ormacji jak PRAWIDLOWO i BEZPIEZNIE wjechac na stacje, jest zaniechaniem, ktore
                            > kwalifikuje sie do prokuratora!

                            Chyba żartujesz . W wielu krajach stacje na autostradzie są tylko po jednej
                            stronie i nikomu nie przyszloby do łba stawiać mape dojazdu do stacji jadącym w
                            innem kierunku . Oszalałes czy za gramanica nie byłeś ?
                            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:42
                              Mylisz sie.

                              W gestii drogowcow jest informowanie jak prawidlowo i bezpiecznie dojezdzac do elementow infrastruktury drogowej. Stacja benzynowa ZDECYDOWANIE jest elementem infrastruktury drogowej (sklep monopolowy nie jest). Skoro nie da sie na nia wjechac poprzez prosty skret, to psim obowiazkiem drogowcow jest ustawienie informacji jak wjechac prawidlowo i bezpiecznie, a nie stawianie czarnego punktu ZAMIAST. Czy stawianie czarnego punktu jest w gestii drogowcow?

                              Jezeli na autostradzie nie ma stacji po mojej stronie, to mam znak informujacy jak daleko mam do nastepnej. A w takiej Austrii nader czesto stacje sa po jednej stronie i prowadzi do nich wiadukt. Nie ma zakazu skretu i tablicy czarny punkt. Drogowcy stawiaja tez inne znaki - np. jak dojechac do zabytku, hotelu itd. Wiem to, bo bylem za granica ;-P
                              • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 14:35
                                Nie . to Ty się mylisz . Nie ma takiego obowiązku . Nie ma znaków jak dojechac
                                do stacji . Sa albo znaki że stacja jest albo nie ma znaku - stacji nie ma . Po
                                niewłaściwej stronie nie ma znaku wiec stacja nie istnieje tak jakby nie
                                istniała gdtby miedzy jezdniami był rów z woda albo przepaść .

                                > Jezeli na autostradzie nie ma stacji po mojej stronie, to mam znak informujacy
                                > jak daleko mam do nastepnej.

                                Ale na ta którą mijkasz nie wiedziaesz . Dlaczego chciałbys wiechac nie mając
                                przeszkód w postaci barierek czy pasa zieleni ?
                                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 14:58
                                  Znakow nie ma i dlatego jest czarny punkt. Rozumiem, ze tak wlasnie widzisz role waaadzy w organizacji ruchu. Gratuluje :-P
                                  • habudzik Re: ??? 13.11.07, 15:47
                                    Nie ma znaków u nas i w żadnym znanym mi kraju . Nie stawia się znaków
                                    infromujących jak dojechac do konkretnej stacji benzynowej . Jesli takowe stoja
                                    są one wytworem lokalnej władzy na "prośbe" ( czytaj przyjęcie/wręczenie
                                    korzyści majątkowej ) lokalnego biznesmena . Jedyna sytuacja gdy drogowcy
                                    powinni ustawic tablice informacyjną jest remont z objazdami ale wtedy tez nie
                                    ustawią jej dla tych dla których owa stacja nie jest z racji umiejscowienia
                                    przeznaczona .
        • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 10:37
          Gość portalu: Poll napisał(a):

          > A co jest do usunięcia na czarnym punkcie ???

          Czarny punkt z istoty swojej, to miejsce, w ktorym dochodzi do wiekszej niz srednia statystyczna liczby wypadkow. Zapewniam Cie, ze nie dlatego, ze kierowcy akurat to miejsce, nieznanym zrzadzeniem losu, wybieraja na punkt zakonczenia swojego zywota na tym padole.

          W NORMALNYCH krajach jezeli gdzies liczba wypadkow przekracza srednia, zbiera sie grupa FACHOWCOW i zastanawiaja sie jakie moga byc tego przyczyny oraz co zrobic, zeby do wypadkow nie dochodzilo. Czesto konczy sie to przebudowa drogi.

          U nas nikt sie nie zbiera. Jako, ze ZAWSZE winien jest kierowca i jego nadmierna/niedostosowana predkosc (skoro wypadek odbyl sie w ruchu, to predkosc musiala byc jego JEDYNA przyczna - predkosc nie jest przyczyna tylko wypadkow wynikajacych z bezruchu aut), stawia sie ZNAK (pojecie magiczne), tablice z krzyzykiem, a ostatnio rowniez fotoradar. Tak jakby ZNAK, tablica i fotoradar (o ktorych fundamenty, jak widac mozna sie tez zabic!) mogly powstrzymac jadacych faktycznie za szybko :-/

          > Blisko mojej miejscowości jest CzP ze wzgledu na to iż kierowcy
          > notorycznie skręcają na stacje benzynową w lewo na
          > zakazie tego manewru i wielu już tam zgineło . Co można zrobić
          > innego niż postawić CzP ?

          Zajaczku! Usunac fizyczna mozliwosc skretu!!!

          W kazdym, nawet najbardziej poslusznym spoleczenstwie, znajda sie ludzie, ktorzy swoim zachowaniem stworza zagrozenie. Trzeba im to po prostu uniemozliwic. ZNAK i tablica tego, k... mac, nie zrobia!
          • tiges_wiz Re: ??? 13.11.07, 11:06
            > W NORMALNYCH krajach jezeli gdzies liczba wypadkow przekracza srednia, zbiera s
            > ie grupa FACHOWCOW i zastanawiaja sie jakie moga byc tego przyczyny oraz co zro
            > bic, zeby do wypadkow nie dochodzilo. Czesto konczy sie to przebudowa drogi.

            a co z tymi prostymi? zaczac budowac szykany? ile razy ja widzialem czarny punk
            na prostym odcinku drogi :/
            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 11:16
              No wiesz... Jakas przyczyna wykraczajacej poza srednia liczby wypadkow na tym prostym odcinku jest. Nie wierze w cicha zmowe kierowcow-samobojcow i BARDZO bym chcial, zeby ktos sie temu odcinkowi przyjrzal zamiast stawiac kolejne ZNAKI.

              Kiedys czytalem o mostku, ktory systematycznie zbieral krwawe zniwo. Wtedy jeszcze nie znano czarnych ponktow, a i sklonnosc do wiary w ZNAKI byla mniejsza i wreszcie ktos sie sprawie przyjrzal. Okazalo sie, ze w trakcie remontu polozono asfalt z bardzo duza zawartoscia parafiny. Jak robilo sie cieplo lub mokro, jezdnia zamieniala sie w slizgawke. Lat temu wiele nawierzchnie zmieniono i problem przestal wystepowac - dzis postawionoby tam ZNAK, czarny punkt (moze nawet fotoradar) i nich sie kierowcy martwia.
              • tiges_wiz Re: ??? 13.11.07, 11:29
                zobacz co sie dzieje na drodze Wroclaw - Olawa we wsi Marcinkowice ...
                wies jak wies .. dobra prosta szeroka droga z poboczami i pelno krzyzy przy
                drodze :/ i pelno idiotow traktujacych zwolnienie kolumny (zaczyna sie teren
                zabudowany) do wyprzedzania.
                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 11:34
                  Pisemy o roznych sprawach.

                  Idioci zabijajacy sie na dlugosci drogi (i obsiewajacy pobocza kolejnymi krzyzami), to zdecydowanie nie to samo, co ofiary konkretnego, scisle okreslonego (czarnego) punktu.
                  • tiges_wiz Re: ??? 13.11.07, 11:55
                    ale tam jest czarny punkt ..
                    • Gość: info Czarny punkt na prostej drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 12:21
                      Czarny punkt na prostej drodze źle świadczy o organizatorze ruchu
                      (ugryzając się w język, aby nie powiedzieć brzydkiego słowa).

                      Informuję ich, że jest to powodowane brakiem możliwości
                      wcześniejszego wyprzedzania!!!

                      Informuję ich, że rozwiązaniem jest budowa pasów umożliwiających
                      wyprzedzanie a NIE TABLICA.

                      W takich miejscach należałoby też odseparować ruch rowerowy-pieszy-
                      ciągnikowy-lokalny od jezdni.
                      pozdr
                      • jureek Re: Czarny punkt na prostej drodze 13.11.07, 12:44
                        No tak. Wszyscy są winni, tylko wyprzedzający jak wariaci w terenie zabudowanym
                        są niewinni. Przypomina mi to usprawiedliwianie bandziorów. Muszą biedaczki
                        napadać i rabować, bo władza nie zapewniła im w dzieciństwie godziwych rozrywek,
                        teraz nie chce im dawać zasiłków i w ogóle tylko się na nich uwzięła. Do k...y
                        nędzy, nie ma jeszcze przymusu do wyprzedzania - jak nie masz warunków, to nie
                        wyprzedzasz.
                        Jura
                        • Gość: :))) Re: Czarny punkt na prostej drodze IP: *.acn.waw.pl 13.11.07, 15:39
                          ureek napisał:

                          > No tak. Wszyscy są winni, tylko wyprzedzający jak wariaci w
                          terenie zabudowanym
                          > są niewinni. (...)

                          To jest błędne podejście. Osławieni "wariaci" zawsze będą. Co
                          powoduje, że w Polsce jest ich aż tylu? Jeśli można wyeliminować
                          wypadki poprawiając infrastrukturę to gdzie szukać przyczyn, że tego
                          się nie robi, tylko pozoruje "walkę z..."? I zamiast ograniczenia
                          liczby ofiar mamy drakońskie zaostrzanie kar i kontroli, ofiar nadal
                          przybywa i tylko... kraj staje się coraz gorszym miejscem do życia.
                          I chyba tak musi być, bo kraj jest taki, jak jego obywatele, a ci w
                          większości rozumują po ziobrowemu: karać i ścigać! Zapobieganie jest
                          dla mięczaków i dodatkowo kosztuje pieniądze, które przecież można
                          podarować Rydzykowi.
                          • emes-nju Re: Czarny punkt na prostej drodze 13.11.07, 16:02
                            Gość portalu: :))) napisał(a):

                            > (...) zamiast ograniczenia liczby ofiar mamy drakońskie zaostrzanie
                            > kar i kontroli, ofiar nadal przybywa i tylko... kraj staje się
                            > coraz gorszym miejscem do życia.
                            > I chyba tak musi być, bo kraj jest taki, jak jego obywatele, a ci w
                            > większości rozumują po ziobrowemu: karać i ścigać! Zapobieganie
                            > jest dla mięczaków i dodatkowo kosztuje pieniądze, które przecież
                            > można podarować Rydzykowi.

                            Amen ;-)
                          • habudzik Re: Czarny punkt na prostej drodze 13.11.07, 16:05
                            Jeśli Ci nie odpowiada kraj bo trzeba bedzie coraz wolniej w nim jeździć to
                            wyemigruj sobie do Irlandii . Tam sa wyższe mandaty i lepiej ścigają za
                            wykroczenia .
                          • jureek Re: Czarny punkt na prostej drodze 13.11.07, 16:11
                            Gość portalu: :))) napisał(a):

                            > ureek napisał:
                            >
                            > > No tak. Wszyscy są winni, tylko wyprzedzający jak wariaci w
                            > terenie zabudowanym
                            > > są niewinni. (...)
                            >
                            > To jest błędne podejście. Osławieni "wariaci" zawsze będą.

                            Bandytyzmu też nie uda się wyeliminować do końca. Czy należy z tego wyciągnąć
                            wniosek, żeby zamiast karania pobłażać im.

                            > Co
                            > powoduje, że w Polsce jest ich aż tylu?

                            Wiele jest przyczyn takiego stanu rzeczy, a jedną z nich jest społeczne
                            przyzwolenie widoczne i na tym forum na takie zachowania.

                            > Jeśli można wyeliminować
                            > wypadki poprawiając infrastrukturę to gdzie szukać przyczyn, że tego
                            > się nie robi, tylko pozoruje "walkę z..."?

                            Nieprawdą jest, że nic się nie robi. Jeżdżę trochę po Polsce (około 25.000 km
                            rocznie) i widzę, że coś się robi. Schególnie teraz po otrzymaniu unijnych
                            funduszy strukturalnych jest to widoczne. Już kiedyś wymieniałem na forum znane
                            z autopsji przykłady poprawy warunków jazdy. I nie chodzi mi tylko o budowę
                            nowych autostrad i obwodnic. Również istniejące drogi są poprawiane. Np. na
                            drodze 45 na odcinku kilkudziesięciu kilometrów pojawiły się boczne linie. Niby
                            drobnostka, ale poprawia bezpieczeństwo i komfort jazdy. Nie twierdzę, że jest
                            dobrze, ale mówienie, że nic się nie robi jest demagogią.

                            > I zamiast ograniczenia
                            > liczby ofiar mamy drakońskie zaostrzanie kar i kontroli, ofiar nadal
                            > przybywa i tylko...

                            Masz podstawy (jakieś dane statystyczne) do stwierdzenia, że zaostrzanie kar i
                            kontroli jest powodem zwiększenia liczby ofiar? Przecież te osławione fotoradary
                            masowo pojawiły się całkiem niedawno, więc chyba za wcześnie na takie wnioski.
                            Poza tym, o jakim zaostrzeniu kar piszesz? Powiększyły się stawki mandatów w
                            ostatnim czasie? Zaczęło się odbieranie prawa jazdy za drastyczne naruszenie
                            przepisów? Nic mi o tym nie wiadomo. Wiadomo, że zwiększyła się ostatnio liczba
                            fotoradarów, ale to nie jest zaostrzeniem kar, to tylko doprowadzenie do
                            sytuacji, że szansa na uniknięcie kary jest mniejsza. Uważam to za dużo lepsze
                            rozwiązanie niż drastyczne zaostrzenie kar, jak zrobili to Czesi. Przypuszczam,
                            że u nas przeciętny kierowca wolałby utrzymanie dotychczasowej "loterii
                            suszarkowej" nawet z podniesieniem kwot mandatów, niż powszechne fotoradary z
                            utrzymanie dotychczasowej wysokości kar. Taka już nasza ryzykancka natura.

                            > kraj staje się coraz gorszym miejscem do życia.

                            No tak, Rzeczywiście, kraj w którym karze się przekraczających przepisy, to
                            paskudne miejsce do życia. Nie będzie już można przechwalać się w towarzystwie,
                            jaki to nowy rekord trasy Warszawa - Katowice się ustanowiło. Biedny Durczok :(

                            > I chyba tak musi być, bo kraj jest taki, jak jego obywatele, a ci w
                            > większości rozumują po ziobrowemu: karać i ścigać! Zapobieganie jest
                            > dla mięczaków i dodatkowo kosztuje pieniądze, które przecież można
                            > podarować Rydzykowi.

                            Nie widzę sprzeczności między karaniem i zapobieganiem. Jedno nie wyklucza
                            drugiego, wręcz przeciwnie, to powinno się uzupełniać. Karanie bez zapobiegania
                            będzie tak samo nieskuteczne jak zapobieganie bez karania.
                            Jura
                            • Gość: :))) Re: Czarny punkt na prostej drodze IP: *.acn.waw.pl 14.11.07, 14:39
                              jureek napisał: > > Jeśli można wyeliminować
                              > > wypadki poprawiając infrastrukturę to gdzie szukać przyczyn, że
                              tego
                              > > się nie robi, tylko pozoruje "walkę z..."?
                              >
                              > Nieprawdą jest, że nic się nie robi. (...) Nie twierdzę, że jest
                              > dobrze, ale mówienie, że nic się nie robi jest demagogią.

                              No tak... masz rację. Na tysiące miejsc poprawiono kilka, resztę
                              naprawia się poprzez ustawienie fotoradaru i czarnego punktu.

                              > > I zamiast ograniczenia
                              > > liczby ofiar mamy drakońskie zaostrzanie kar i kontroli, ofiar
                              nadal przybywa i tylko...
                              >
                              > Masz podstawy (jakieś dane statystyczne) do stwierdzenia, że
                              zaostrzanie kar i kontroli jest powodem zwiększenia liczby ofiar?

                              Nie rozumiesz tekstu pisanego.

                              > Poza tym, o jakim zaostrzeniu kar piszesz? Powiększyły się stawki
                              mandatów w
                              > ostatnim czasie? Zaczęło się odbieranie prawa jazdy za drastyczne
                              naruszenie
                              > przepisów? Nic mi o tym nie wiadomo.

                              Czytaj gazety, dowiesz się np. jak traktuje się rowerzystę po piwie
                              i
                              jaki ma to pływ na zmniejszenie takich przypadków - zerowy.

                              > > kraj staje się coraz gorszym miejscem do życia.
                              >
                              > No tak, Rzeczywiście, kraj w którym karze się przekraczających
                              przepisy, to
                              > paskudne miejsce do życia. Nie będzie już można przechwalać się w
                              towarzystwie,
                              > jaki to nowy rekord trasy Warszawa - Katowice się ustanowiło.
                              Biedny
                              Durczok :(

                              Demagogia. Pusta i bezmyślna, ale mnie nie dziwi. Tak właśnie Polska
                              funkcjonuje: wielka, demagogiczna kłótnia. Bez krzty zrozumienia.

                              > Nie widzę sprzeczności między karaniem i zapobieganiem. Jedno nie
                              wyklucza
                              > drugiego,(...)

                              Nie piszę o sprzeczności (znowu kłania się rozumienie tekstu
                              pisanego), tylko o działaniach, a te pokazują jednoznacznie, że
                              pozoruje się naprawę sytuacji zaklęciami ("wariaci drogowi") zamiast
                              działać. Ale nie chce mi się już tłumaczyć. Zwolennicy "ziobryzmu"
                              są
                              w przewadze.
                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 12:42
                      tiges_wiz napisał:

                      > ale tam jest czarny punkt ..

                      To znaczy, ze cos jest nie tak z droga.

                      Po raz kolejny napisze - nie widze mozliwosci, zeby kierowcy UMAWIALI sie, ze w jakims miejscu zaczna ginac czesciej niz zwykle. MUSI byc inna niz zmowa przyczyna! I naprawde wolalbym, zeby ktos jej poszukal, zamiast stawiac ZNAK! Nawet taki specjalny czarno-zolty!
                      • habudzik Re: ??? 13.11.07, 12:45
                        emes-nju napisał:

                        > tiges_wiz napisał:
                        >
                        > > ale tam jest czarny punkt ..
                        >
                        > To znaczy, ze cos jest nie tak z droga.
                        >
                        > Po raz kolejny napisze - nie widze mozliwosci, zeby kierowcy UMAWIALI sie, ze w
                        > jakims miejscu zaczna ginac czesciej niz zwykle.


                        Oni się nie umawiaja , oni widzą i myślą " o qrwa , nareszcie prosta start-meta
                        , można przyje..ć "
                      • jureek Re: ??? 13.11.07, 12:50
                        emes-nju napisał:

                        > tiges_wiz napisał:
                        >
                        > > ale tam jest czarny punkt ..
                        >
                        > To znaczy, ze cos jest nie tak z droga.

                        I jak zwykle to samo. Kierowcy to aniołki, nie mogą być winni, winna jest tylko
                        droga, drzewa, znaki, fotoradary, władza i co tam jeszcze.

                        > Po raz kolejny napisze - nie widze mozliwosci, zeby kierowcy UMAWIALI sie, ze w
                        > jakims miejscu zaczna ginac czesciej niz zwykle.

                        No tak. Jak większość zachowuje się podobnie, to musi to być wynikiem zmowy. Jak
                        wszyscy śmieją się w kinie na jakiejś komedii, to na pewno się zmówili. Przecież
                        przedpisca już wytłumaczył, dlaczego dochodzi do wypadków. Wielu kierowców
                        traktuje obniżenie prędkości w terenie zabudowanym jako zaproszenie do
                        wyprzedzania. Czyli samo istnienie terenu zabudowanego jest przyczyną. Co
                        proponujesz? Zakazać zwalniania w terenie zabudowanym?
                        Jura
                        • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:06
                          jureek napisał:

                          > emes-nju napisał:
                          >
                          > > tiges_wiz napisał:
                          > >
                          > > > ale tam jest czarny punkt ..
                          > >
                          > > To znaczy, ze cos jest nie tak z droga.
                          >
                          > I jak zwykle to samo. Kierowcy to aniołki, nie mogą być winni

                          Czy ja to napisalem? Wielokrotnie za to pisalem, ze zadaniem organizatora ruchu jest takia organizacja, zeby nawet ewidentne bledy kierwcow nie musialy konczyc sie wypadkiem (bo ni eulega kwestii, ze bledy popelniamy zawsze - nie zawsze, nie w kazdym miejscu konczy sie to wypdkiem). Wiecej - ruch nalezy organizowac tak, zeby miejsc popelniania bledow bylo jak najmniej.

                          > > Po raz kolejny napisze - nie widze mozliwosci, zeby kierowcy
                          > > UMAWIALI sie, ze w jakims miejscu zaczna ginac czesciej niz
                          > > zwykle.
                          >
                          > No tak. Jak większość zachowuje się podobnie, to musi to być
                          > wynikiem zmowy. Jak wszyscy śmieją się w kinie na jakiejś komedii,
                          > to na pewno się zmówili.

                          Tak! Smianie sie z komedii jest taka zmowa. Idziemy ogladac komedie, zeby sie posmiac i WARUNKI w czasie projekcji sklaniaja nas do smiechu. W bardzo konkretnych miejscach filmu wybuchamy smiechem, choc sa tez tacy, ktorzy smieja sie przez caly czas.

                          Wyjasniles moje watpliwosci - to warunki na drodze powoduja, ze jednych miejscach wypadkow jest znacznie wiecej niz w innych. Tylko smiech jakby troche inny niz na komedii... :-(
                      • tiges_wiz Re: ??? 13.11.07, 12:51
                        No co tam jest .. teren zabudowany, posesje, skrzyzowanie, przystanki PKS i
                        idioci zaczynajacy z tylu wyprzedzac jak kolumna zwalnia.
                        • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:07
                          Dlaczego w tysiacach terenow zabudowanych w, wydawaloby sie, identycznych warunkach nie ma czarnych punktow?
                          • tiges_wiz Re: ??? 13.11.07, 13:11
                            moze dlatego, ze droga jest w gorszym stanie i jest wezsza i nie ciagnie sie po
                            horyzont prosto, co daje falszywe poczucie bezpieczenstwa?
                            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:19
                              Czyli jednak warunki? Takie, lub inne. Wciaz jednak otwarte jest pytanie dlaczego w jednym terenie zabudowanym z szeroka i prosta droga jest czarny punkt, a w innym nie.

                              Znam np. odcinek drogi laczacej Lublin z Radomiem (nie mozna o niej napisac, ze jest lokalna...) gdzie droga jest rowna, szeroka i naprawde szybka. A jednak nie ma na tym odcinku zadnego czarnego punktu...
                              • tiges_wiz Re: ??? 13.11.07, 13:29
                                mowisz, ze jazda 120-140 w terenie zabudowanym, wyprzedzanie wszystkiego co sie
                                rusza i ignorowanie tablicy z terenem zabudowanym (no przeciez jest prosto) nie
                                wplywa na to? Ja tam jezdzilem codziennie. Po prostu nikt nie traktuje tego jak
                                teren zabudowany. Krzyze sa tez na odcinkach tej drogi gdzie nie ma nawet wjazdy
                                na pole i mozna jechac juz 90 km/h. Ostatnio jeden wydachowal i wyladowal 40 m
                                od drogi.

                                .. a tu zdarzenie sprzed roku:

                                Citroen berlingo i opel vectra, którymi jechali, zderzyły się wczesnym
                                popołudniem w poniedziałek na prostej drodze niedaleko Marcinkowic. Siła
                                uderzenia wyrzuciła citroena na pole. Kierująca nim kobieta zmarła na miejscu.
                                Opel wylądował kilkadziesiąt metrów dalej i stanął w płomieniach. Przejeżdżający
                                drogą inni kierowcy użyli kilkunastu gaśnic, by ugasić ogień. Samochód był tak
                                zgnieciony, że z jego wraku nie udało się wydostać 29-letniego kierowcy. Gdy
                                strażacy rozcięli auto, okazało się że mężczyzna już nie żyje.
                                Droga przez kilka godzin była zablokowana. Od rana na Dolnym Śląsku panują
                                bardzo trudne warunki jazdy – pada deszcz, a drogi w wielu miejscach są bardzo
                                śliskie.
                                olawa.naszemiasto.pl/zdjecie/596899_60_1.html
                                Masz na to jakies wytlumaczenie? Dlaczego w kiepska pogode dochodzi tam do
                                takich wypadkow przy takich predkosciach? Moze tu jednak trzeba jakiegos psychiatre?
                                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:45
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > mowisz, ze jazda 120-140 w terenie zabudowanym, wyprzedzanie
                                  > wszystkiego co sie rusza i ignorowanie tablicy z terenem
                                  > zabudowanym (no przeciez jest prosto) nie wplywa na to?

                                  Dlaczego w jednym terenie zabudowanym takie zachowania (niestety nagminne) powoduja powstanie wiekszej liczby wypadkow niz w innym? Albo zmowa kierowcow-samobojcow albo warunki. Tertium non datur!
                                  • jureek Re: ??? 13.11.07, 14:15
                                    Widzę, że drążysz i drążysz, żeby w końcu dostać oczekiwaną odpowiedź. Więc
                                    proszę bardzo: TAK, TO WARUNKI A NIE KIEROWCY SA POWODEM, ZE W PEWNYCH MIEJSCACH
                                    JEST WIECEJ WYPADKOW NIZ W INNYCH.
                                    Zadowolony?
                                    Jura
                                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:01
                                      Tak zadowolony :-)
                          • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 13:24
                            > Dlaczego w tysiacach terenow zabudowanych w, wydawaloby sie, identycznych warun
                            > kach nie ma czarnych punktow?
                            >

                            Bo Ci sie tylko tak wydaje . Mozliwe że nie ma tam przedszkoli , kościołów ,
                            szkół , dyszlostrefy itp.
                            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:51
                              No widzisz! Warunki!

                              Ktos wydal zgode na budowe drogi przy kosciele. Ktos wydal zgode na budowe przedszkol, szkol itd. przy drodze. Ktos, zapewne bardzo slusznie (!), zakazal skretu na stacje benzynowa i nie dal informacji jak "spragniony" ma na nia bezpiecznie i prawidlowo wjechac.

                              A potem postawil czarny punkt... Niech sie ofiary martwia :-/
                              • jureek Re: ??? 13.11.07, 14:20
                                emes-nju napisał:

                                > Ktos wydal zgode na budowe drogi przy kosciele. Ktos wydal zgode na budowe prze
                                > dszkol, szkol itd. przy drodze.

                                A nie przyszło Ci do głowy, że ten kościół, ta szkoła, ta droga są tam "od
                                zawsze". I co w takiej sytuacji proponujesz? Wyburzyć kościół, czy zaorać drogę?

                                > Ktos, zapewne bardzo slusznie (!), zakazal skre
                                > tu na stacje benzynowa i nie dal informacji jak "spragniony" ma na nia bezpiecz
                                > nie i prawidlowo wjechac.

                                To już trochę inna sytuacja niż z kościołem. Tu rzeczywiście ktoś dał d...y.

                                > A potem postawil czarny punkt... Niech sie ofiary martwia :-/

                                Uważasz, że znaki ostrzegawcze są szkodliwe? Taki czarny punkt nie jest dla mnie
                                niczym innym jak po prostu rodzajem znaku ostrzegawczego.
                                Jura
                                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:16
                                  jureek napisał:

                                  > emes-nju napisał:
                                  >
                                  > > Ktos wydal zgode na budowe drogi przy kosciele. Ktos wydal zgode
                                  > > na budowe przedszkol, szkol itd. przy drodze.
                                  >
                                  > A nie przyszło Ci do głowy, że ten kościół, ta szkoła, ta droga są
                                  > tam "od zawsze". I co w takiej sytuacji proponujesz? Wyburzyć
                                  > kościół, czy zaorać drogę?

                                  Nie. Wybudowac obwodnice (plan max.), dokladnie oddzielic ruch kolowy od pieszego, wybudowac lagodne, wymuszajace zwolnienie szykany dla samochodow (plan absolutne min.). Natomiast stawianie na wiecznosc czarnego punktu i nie robienie NIC wiecej, kwalifikuje sie do prokuratury.

                                  > > A potem postawil czarny punkt... Niech sie ofiary martwia :-/
                                  >
                                  > Uważasz, że znaki ostrzegawcze są szkodliwe? Taki czarny punkt nie
                                  > jest dla mnie niczym innym jak po prostu rodzajem znaku
                                  > ostrzegawczego.

                                  J.w. Ten znak jest dodatkowym znakiem ostrzegawczym zanim droga zostanie poprawiona. Wiesz... jeszcze, o czasu wymyslenia czarnych punktow, nie widzilalem, zeby po postawieniu znaku cokolwiek przy drodze zrobiono... :-/

                                  Jest na gierkowce, gdzies na slasku, zakret. Lagodny, wydawaloby sie, ze niczym nie rozniacy sie od setek innych. Od wielu lat, od samego poczatku AKCJI, straszy tam czarny punkt. I nic. Zmieniaja sie czasem cyfry na znaku :-/ Tak ma byc?!
                                  • swoboda_t Re: ??? 14.11.07, 16:38
                                    W okolicach Siewierza, którego nawiasem mówiąc "śląskość" jest
                                    dyskusyjna. Jak popada albo sypnie ustawaiją się tam lawety, bo łów
                                    jest niemal pewny. Nie wiem jak teraz, ale przez lata nie było tam
                                    nawet barierki zapobiegającej wypadnięciu z drogi. No i ludzie sobie
                                    ochoczo dachowali w pole.
                                    • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 20:37
                                      Łoojoj . A w Alpach jak popada to śniegu tyle bywa że zamyka się drogi . Może w
                                      tym nieśląskim miasteczku pozamykać . Jakoś mieszkańcy bezbarierkowych terenów
                                      alpejskich nie spadają w przepaść i lawety nie mają tam co robić .
                              • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 14:37
                                W wielu miejscach masz zakazuy wjazdu , zakazy skrętu i niedzie nie masz
                                informacji jak tam gdzie nie można wjechac masz wjechać . Czego znowu bredzisz ?
                                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:06
                                  Ty nie znasz chyba oznakowania!?

                                  W wielu miejscach znakowi zakaz skretu w lewo towarzyszy znak pokazujacy jak sobie poradzic jezeli musze pojechac w lewo. Przypomnij sobie np. znak F-7...
                                  • habudzik Re: ??? 13.11.07, 15:49
                                    Ale nie do sklepu czy stacji benzynowej . Chyba że biznesmen się o to "postara" .
                                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:57
                                      Alez ten buznesmen jest fuj, fuj, fuj...

                                      Znak przez niego WYMUSZONY moglby uratowac zycie ludziom, bo znak, ktory udalo sie, ZA TE SAME PIENIADZE (!), waaadzy postawic nie ratuje :-P
                                      • habudzik Re: ??? 13.11.07, 16:00
                                        emes-nju napisał:

                                        > Alez ten buznesmen jest fuj, fuj, fuj...


                                        On też musi jakoś wiązać koniec z końcem .


                                        >
                                        > Znak przez niego WYMUSZONY moglby uratowac zycie ludziom, bo znak, ktory udalo
                                        > sie, ZA TE SAME PIENIADZE (!), waaadzy postawic nie ratuje :-P

                                        Wariatowi nie uratuje ani ten ani tamten bo wariat mimo CzP i informacji jak
                                        bezpiecznie wjechać na stacjie i tak pojedzie po swojemu bo się najlepiej zna na
                                        tym czy te znaki mają sens czy nie

              • habudzik Re: ??? 13.11.07, 12:38
                emes-nju napisał:

                > No wiesz... Jakas przyczyna wykraczajacej poza srednia liczby wypadkow na tym p
                > rostym odcinku jest.


                Zwyczajowo jest to nadmierna prędkość . Nie chce Cię zamęczać procentami ale
                najwiecej wypadków jest właśnie na prostej równej dobrej drodze .
                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 12:46
                  habudzik napisał:

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > No wiesz... Jakas przyczyna wykraczajacej poza srednia liczby
                  > > wypadkow na tym prostym odcinku jest.
                  >
                  > Zwyczajowo jest to nadmierna prędkość .

                  "Zwyczajowo" predkosc jest przyczyna kazdego wypadku w ruchu. Brak predkosci, to brak wypadku w ruchu :-P

                  Wyjasnij mi jednak dlaczego w jednych miejscach wypadkow, oczywiscie z powodu nadmienej predkosci, jest zdecydowanie wiecej niz srednia statystyczna wypadkow spowodowanych nadmierna predkoscia? Zmowa kierowcow-samobojcow? A moze jednak cos nie tak z droga...?
                  • habudzik Re: ??? 13.11.07, 12:48
                    Znudzony normalna jazda kierowca widząc przepiekny fragment drogi stara sie
                    sprawdzić czy jest w nim coś z Hołka .
                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:09
                      Dlaczego na jednych pieknych fragmentach drogi (zdecydowanej wiekszosci!) pseudoholki nie gina, a na innych (nielicznych - oznaczonych czarnym punktem) tak?
                      • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 13:19
                        Bo te fragmenty sa ładne , piekne i można na nich zapier...ć nawet 200km/h
                        • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:48
                          Takich fragmentow ci u nas dostatek (np. Lopuszanska w Warszawie gdzie co niektorzy jezdza z abstrakcyjnymi predkosciami), ale tylko na nielicznych, i wcale niekoniecznie prostych i slicznych (sam piszesz o NIEOZNAKOWANYM wjezdzie na stacje benzynowa), sa czarne punkty?

                          Prosta odpowiedz, a nie KOMUNALY o jezdzie 200 km/h.
                          • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 14:45
                            To właśnie doskonały przykład prostej równej jak stół drogi gdzie często
                            dochodzi do wypadków gdyz po pierwsze kierowcy cisna tam ile wlezie a po drugie
                            skręcaja w lewo na zakazie . Gdyby jedni nie zapier...i a drudzy nie skręcali
                            wypadków by nie było bez konieczności przebudowy całej miejscowości Liskowice .
                            Ten jeden warunek doprowadziłby do tego że CzP można by zlikwidować
                            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:22
                              Moje Ty sloneczko!

                              Nie zauwazyles, ze jak Polska dluga i szeroka, rodacy (i nie tylko) zapierd... ile chca, a nie wszedzie sa czarne punkty?

                              Czarne punkty sa tam, gdzie wypadkow powodowanych przez przecietnie (po polsku) jezdzacych jest wiecej niz przecietna w Polsce. Dlaczego w jednym miejscu przecietni zapierd.acza nie powoduja nadmiernej liczby wypadkow, a w innym ci sami zapierd.alacze zabijaja sie w ilosci ponadprzecietnej?

                              Czekam na odpowiedz bez kocopalow i komunalow.
                              • habudzik Re: ??? 13.11.07, 15:55
                                Bo czysto przez przypadek w tym miejscu spotkało się 2-3 tak samo głupio
                                jadacych idiotów . Zawsze gdzies bedzie wiecej a gdzieś mniej wypadków a czasami
                                w ogóle ich nie bedzxie . W Niemczecha też są wypadki w jednych miejscach
                                częściej a w innych wo góle .
                                • swoboda_t Re: ??? 14.11.07, 16:42
                                  Wynika z tego, źe czarne punkty
                                  są bez sensu, bo równie dobrze można je stawiać losowo.
                                  • habudzik Re: ??? 14.11.07, 16:45
                                    Nie bo nie pokrywac się bedą z z przypadkami kierowców .
                                    • habudzik Re: ??? 14.11.07, 16:47
                                      I dlatego CzP znikać bedą z naszych dróg .
          • Gość: na zimno ...100% racji, niestety rozwiazania najprostsze IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.11.07, 11:35

            nikomu nie przychodza do glowy.

            (zamiast glowy mamy czasem do czynienia tylko z wiazka slomy
            udajaca glowe chochola zadekowanego na amen w urzedzie)
            • rekrut1 Re: ...100% racji, niestety rozwiazania najprosts 13.11.07, 11:51
              emes-nju napisał "dziś postawionoby tam ZNAK, czarny punkt (moze
              nawet fotoradar) i nich sie kierowcy martwia."
              Oczywiście że postawili by radar i w ten sposób zebrali by Pieniążki
              na stosunkowo tanie i definitywne rozwiązanie - barierę
              energochłonną między jezdniami!

              Poazdr.
              Pazdzioch
          • habudzik Re: ??? 13.11.07, 12:43
            emes-nju napisał:


            > Czarny punkt z istoty swojej, to miejsce, w ktorym dochodzi do wiekszej niz sre
            > dnia statystyczna liczby wypadkow. Zapewniam Cie, ze nie dlatego, ze kierowcy a
            > kurat to miejsce, nieznanym zrzadzeniem losu, wybieraja na punkt zakonczenia sw
            > ojego zywota na tym padole.


            Zareczam Cię ze właśnie dlatego skoro na ewidentnym zakazie skrętu skręcają w
            lewo .



            >
            > W NORMALNYCH krajach jezeli gdzies liczba wypadkow przekracza srednia, zbiera s
            > ie grupa FACHOWCOW i zastanawiaja sie jakie moga byc tego przyczyny oraz co zro
            > bic, zeby do wypadkow nie dochodzilo.

            Oczywiście . Stawia sie ograniczenie predkości a kierowcy to szanują bez
            wstepnego zastanawiania się z jakiego powodu postawiono ograniczenie skoro go
            wczesniej nie było . Nie zadają sobie głupawego pytania :po co ? Co się zmieniło
            że do wczoraj mogłem jechać 90 a tera tylko 50km/h ????



            Czesto konczy sie to przebudowa drogi.

            A jeśli nie można jej przebudować ?????



            • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 13:57
              habudzik napisał:

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Zapewniam Cie, ze nie dlatego, ze kierowcy akurat to miejsce,
              > > nieznanym zrzadzeniem losu, wybieraja na punkt zakonczenia
              > > swojego zywota na tym padole.
              >
              > Zareczam Cię ze właśnie dlatego skoro na ewidentnym zakazie skrętu
              > skręcają w lewo .
              >
              Ale... zdajesz sobie sprawe, ze pier... jak potluczony?
              > >
              > > W NORMALNYCH krajach jezeli gdzies liczba wypadkow przekracza
              > > srednia, zbiera sie grupa FACHOWCOW i zastanawiaja sie jakie moga
              > > byc tego przyczyny oraz co zrobic, zeby do wypadkow nie
              > > dochodzilo.
              >
              > Oczywiście . Stawia sie ograniczenie predkości a kierowcy to
              > szanują bez wstepnego zastanawiania się z jakiego powodu postawiono
              > ograniczenie skoro go wczesniej nie było .

              Zwazywszy na nadregulacje naszych drog, jest to pol prawdy. Gdyby drogi byly naprawde rzetelnie i fachowo oznakowane, to kierowcy nie zadawaliby pytan.

              Klopot w tym, ze wielu czarnym punktom nie towarzyszy ograniczenie...

              > > Czesto konczy sie to przebudowa drogi.
              >
              > A jeśli nie można jej przebudować ?????

              Nie da sieprzebudowac piramid w Egipcie (chyba...). Droge ZAWSZE da sie przebudowac. Trzeba miec tylko taka potrzeba. A jej nie ma bo w polskiej praktyce zawsze winien jest kierowca.
              • jureek Re: ??? 13.11.07, 14:30
                emes-nju napisał:


                > Zwazywszy na nadregulacje naszych drog, jest to pol prawdy. Gdyby drogi byly na
                > prawde rzetelnie i fachowo oznakowane, to kierowcy nie zadawaliby pytan.

                Zadziwiająca jest Twoja wiara w to, że jak kierowcom da się tę przysłowiową
                marchewkę, to przestaną jeździć jak wariaci. Moje obserwacje nie napawają mnie
                takim optymizmem. Trochę dróg jenak u nas wyremontowano, ale i tam, gdzie drogi
                poszerzono, gdzie nie ma zbędnych ograniczeń szybkości (np. fragmenty drogi
                między Bolesławcem i Zgorzelcem) wcale nie jeździ się spokojniej. Wręcz
                przeciwnie. Nie znaczy to wcale, że nie popieram poprawiania warunków jazdy.
                Oczywiście, powinno się to robić, ale nie mam złudzeń, że sama poprawa warunków
                odmieni naszych husarów szos.

                > Nie da sieprzebudowac piramid w Egipcie (chyba...). Droge ZAWSZE da sie przebud
                > owac. Trzeba miec tylko taka potrzeba. A jej nie ma bo w polskiej praktyce zaws
                > ze winien jest kierowca.

                I znowu naiwna wiara, że wszystko da się zrobić. Mądrość polega także na tym, że
                czasami trzeba się pogodzić z ograniczeniami naszych możliwości. Znasz tę piękną
                modlitwę o odwagę zmieniania tego, co da się zmienić, o pogodę ducha w
                pogodzeniu się z tym, czego zmienić się nie da i o mądrość odróżniania jednego
                od drugiego?
                Jura
                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:49
                  jureek napisał:

                  > Zadziwiająca jest Twoja wiara w to, że jak kierowcom da się tę
                  > przysłowiową marchewkę, to przestaną jeździć jak wariaci.

                  Ja po prostu wierze w ludzi.

                  Caly klopot polega na tym, ze obecny system jest kompletnie nieskuteczny (wszedzie, gdzie organizator wie wszystko po bolszewicku lepiej od kierowcy), a jedyne co waaadza potrafi zrobic, to docisniecie od lat nieskutecznej sruby.

                  Bez watpienia nasr... fotoradarow, kamer itd. da jakis skutek w zasiegu razenia tych urzadzen. Nie wiem jaki, ale da niewatpliwie. Tylko, ze nie da sie oradarowac calego kraju! Nawet GPSowe czarne skrzynki, informujace z jaka predkoscia gdzie jade, nie zawsze beda skuteczne (jezeli uda sie, za abstrakcyjne pieniadze, zbudowac system analizy i monitoringu danych wysylanych przez miliony aut!!!), bo nie ma takiej zywej sily, zeby ich "ograniczeniowa" baza danych byla zawsze aktualna. Na nowych, np. zwiazanych z przebudowa (!), ograniczeniach Wielki GPSowy Brat bedzie nieskuteczny. Ci co maja nawigacje w aucie wiedza o czym pisze - mi np. wiele razy zdarzylo sie jechac poza droga, a w Czechach system uparcie kazal mi zjezdzac na pole ziemniakow.

                  Zauwaz, ze w zasadzie cala Europa ma jakas marchewke. Albo autostrady albo przyzwoite drogi, ktorych tyczeniem nie zajmowali sie domokrazcy, ktorym najwygodniej bylo tyczyc droge od jednego domu, do drugiego - caly ruch w Polsce odbywa sie w zasadzie po prawie nieprzerwanym terenie zabudowanym, co powoduje, ze srednie predkosci w Polsce sa nie mniej niz 30% nizsze od tych, jakie osiaga sie w krajach cywilizowanych (i to na dwujezdniowkach...).

                  Spoleczenstwa do porzadanych dzialan mozna motywowac negatywnie (zamknac gebe, wykonac - debilu!) albo pozytywnie, kiedy to porzadane dzialania beda takimi z wyboru - bo beda po prostu bardziej oplacalne od niepozadanych. To oczywiscie utopia, bo nie da sie tak zorganizowac zycia, zeby wszystkim, wszystko pasowalo. Pewien element przymusu musi wiec wystepowac. Ale nie powinien on, jak w Polsce, dominowac, bo jedynym, obserwowanym od lat (!), efektem bedzie to, ze jak niewolnik-kierowca urwie sie z lancucha (wyjedzie poza zasieg Wielkiego Brata), to bedzie szalal.

                  Przymusem nie wychowa sie spoleczenstwa obywatelskiego! A tylko czlonek spoleczenstwa obywatelskiego, Obywatel, przez duze "O", bedzie wiedzial dlaczego od czasu do czasu (jak jest to naprawde konieczne) musi sie samoograniczyc. W kazdej kwestii - nie tylko "w temacie" ograniczen predkosci.

                  Zadaj sobie pytanie gdzie odbywaja sie wieksze akty spolecznego nieposluszenstwa - w krajach bardziej czy mniej liberalnych?

                  I ostrzej - w jakim kraju predzej wybuchnie rewolucja - w demokratycznym, szanujacym obywatela, czy w totalitarnym, miazdzacym obywatela?
                  • jureek Re: ??? 13.11.07, 16:16
                    Argumenty o obywatelu i niewolniku urwanym z łańcucha czytałem już wielokrotnie.
                    Nie odniosłeś się jednak wcale do mojego kontrargumentu, że tam, gdzie dano już
                    tę przysłowiową marchewkę wcale nie poprawiło to sytuacji.
                    Jura
                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 16:25
                      jureek napisał:

                      > Nie odniosłeś się jednak wcale do mojego kontrargumentu, że tam,
                      > gdzie dano już tę przysłowiową marchewkę wcale nie poprawiło to
                      > sytuacji.

                      To w Niemczech, Austrii, Szwecji, nawet w szalonych Wloszech i wielu innych europejskich krajach tez ginie co roku niemale miasteczko?

                      No popatrz... Chyba cos porzeoczylem.
                      • jureek Re: ??? 13.11.07, 16:37
                        emes-nju napisał:

                        > jureek napisał:
                        >
                        > > Nie odniosłeś się jednak wcale do mojego kontrargumentu, że tam,
                        > > gdzie dano już tę przysłowiową marchewkę wcale nie poprawiło to
                        > > sytuacji.
                        >
                        > To w Niemczech, Austrii, Szwecji, nawet w szalonych Wloszech i wielu innych eur
                        > opejskich krajach tez ginie co roku niemale miasteczko?
                        >
                        > No popatrz... Chyba cos porzeoczylem.

                        Pisałem o Polsce.
                        Jura
              • Gość: Poll Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 14:40
                A kto dał kierowcom prawo zastanawiania się nad sensem znaku . Kierowca nie ma
                ani uprawnień ani wiedzy by kwestionować lub nie znaki . Jedyne prawo kierowcy
                to obowiązek stosowania sie pod karą grzywny
                • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 15:51
                  Moze kiedys wymysla "wehikul czasu" i cofniesz sie np. do czasow Stalina. Tam bedzie Ci dobrze :-P
                  • habudzik Re: ??? 13.11.07, 15:58
                    A co to ma do rzeczy z tym co ja napisałem ? Jakie masz doświadczenie i wiedze
                    by decydować o tym czy znak jest odpowiedni czy nie ? Teraz ja czekam na odpowiedź .
                    • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 16:17
                      habudzik napisał:

                      > Jakie masz doświadczenie i wiedze by decydować o tym czy znak jest
                      > odpowiedni czy nie ?

                      Wiedza wynika z doswiadczenia. Musze ja posiadac, zeby bezpiecznie jezdzic.

                      Przeciez KD naklada na mnie obowiazek dostosowywania predkosci do warunkow!!! Tylko, ze mam obowiazek i prawo (jak prawo i obowiazek wyborczy za komuny! :-D ) dostosowywac ja wylacznie w dol. W gore juz nie moge. Klopot w tym, ze zgodna z wymaganiami KD (!), wiedza pozwalajaca mi dostosowywac predkosc w dol, pozwala mi rowniez precyzyjnie okreslac miejsca ograniczen zbyt restrykcyjnych...

                      I nie pisz mi, ze tak nie jest. Nie pisz mi, ze jestem dostatecznie madry, zeby zwolnic, a za glupi, zeby jechac szybciej. I tak wiem, ze to napiszesz... :-D :-P

                      Sama waaaadza, nakladajac na mnie obowiazek "dostosowywania", ukrecila na siebie biczyk. Albo dostosowuje w obie strony (w gore i w dol) albo nic nie dostosowuje i slepo wierze w to, co waaadza namalowala na blaszce :-D Tertium non datur.

                      Konkretnych przykladow nie podam, bo forum nie jest miejscem do pisania ksiazek.
                      • jureek Re: ??? 13.11.07, 16:21
                        emes-nju napisał:

                        >
                        > Wiedza wynika z doswiadczenia. Musze ja posiadac, zeby bezpiecznie jezdzic.
                        >
                        > Przeciez KD naklada na mnie obowiazek dostosowywania predkosci do warunkow!!! T
                        > ylko, ze mam obowiazek i prawo (jak prawo i obowiazek wyborczy za komuny! :-D )
                        > dostosowywac ja wylacznie w dol. W gore juz nie moge. Klopot w tym, ze zgodna
                        > z wymaganiami KD (!), wiedza pozwalajaca mi dostosowywac predkosc w dol, pozwal
                        > a mi rowniez precyzyjnie okreslac miejsca ograniczen zbyt restrykcyjnych...
                        >

                        W jakim kraju wolno Ci tę prędkość korygować w górę?
                        Jura
                        • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 16:37
                          jureek napisał:

                          > W jakim kraju wolno Ci tę prędkość korygować w górę?

                          W zadnym. I w zadnym innym znanym mi kraju waaadza tak nie przesadza z ograniczeniami. Ograniczenia (w znaczniej czesci przypadkow) sa tam, gdzie sa niezbedne.

                          Jest KD i juz - nikt nie uwaza, ze wie zawsze lepiej ode mnie czy na danym zakrecie moge bezpiecznie jechac 70 czy 90 km/h. Mam obowiazek dostosowac predkosc do warunkow, a waaadza oszczednie i rzetelnie (!) stawiajac ograniczenia pomaga mi w podejmowaniu decyzji. Takie oznakowanie drog ogladalem w gorach w Chorwacji, w Niemczech, Austrii, a nawet w nieco nadregulowanych Wloszech. U nas za to co zakret, to restrykcyjne ograniczenie i jeszcze obowiazek "dostosowywania". Bez ladu i bez skladu - lekki luczek i 60 km/h; lamacz kregoslupa i znaku brak. Chaos, brak logiki i wymagania w stosunku do kierowcow. Zadnych czytelnych i jednoznacznych sygnalow - raz jestem dostatecznie madry, zeby samemu dostosowac, w ramach KD, predkosc, a raz jestem debil i mam jechac ile waaadza kazali BO TAK!!! Dlaczego BO TAK? Dlatego, ze nikt sie nie stosuje i zyje...
                      • habudzik Re: ??? 13.11.07, 19:26
                        emes-nju napisał:

                        > Wiedza wynika z doswiadczenia. Musze ja posiadac, zeby bezpiecznie jezdzic.

                        No jak narazie jeździsz niebezpiecznie . Tam gdzie latem w słoneczny dzień
                        powinieneś jechać 70km/h jechałeś w nocy , na śliskim , w nieznanym bliżej
                        terenie aż 80km/h i o mały włos nie miał bym z kim pisać na forum . Ale do
                        rzeczy . Pytałem jakie masz doświadczenie i wiedzę ( można to rozdzielić ) w
                        dziedzinie rozpoznawania wszystkich powodów dla których konkretny znak został
                        postawiony . Pytam tak z ciekawości Twoich wykrętów bo nie masz żadnej ,
                        powtarzam żadnej możliwości niemal błyskawicznego określenia zasadności
                        postawienia tu czy tam znaku .




                        > Przeciez KD naklada na mnie obowiazek dostosowywania predkosci do warunkow!!! T
                        > ylko, ze mam obowiazek i prawo (jak prawo i obowiazek wyborczy za komuny! :-D )
                        > dostosowywac ja wylacznie w dol.

                        Dokładnie tak bo o tym decyduje ktoś za Ciebie kto się zna natomiast
                        dostosowując w góre robisz to jako amator bez żadnej wiedzy i żadnego
                        doświadczenia .




                        W gore juz nie moge. Klopot w tym, ze zgodna
                        > z wymaganiami KD (!), wiedza pozwalajaca mi dostosowywac predkosc w dol, pozwal
                        > a mi rowniez precyzyjnie okreslac miejsca ograniczen zbyt restrykcyjnych...

                        Nie , bo brak Ci rozsądku ( patrz na góre )

                        • swoboda_t Re: ??? 14.11.07, 16:57
                          "o tym decyduje ktoś za Ciebie kto się zna"

                          Bardzo często np. Mietek Czereśniak, co się na ruchu drogowym znan
                          najlepiej w sołectwie, bo już 15 lat ma swój samochód.

                          "o mały włos nie miał bym z kim pisać na forum" - i mam nadzieję, że
                          szybko do tego dojdzie. Oczywiście nie życzę nikomu żle, ani
                          H.Bredzzikowi, ani tym bardizje emesowi, ale mam nadzieję, że
                          skończą się te wieczne schodki bez sensu, bo nawet Bezpieczeństwo
                          stało się już ciężkostrawne.
                          • emes-nju Re: ??? 14.11.07, 17:22
                            swoboda_t napisał:

                            > mam nadzieję, że skończą się te wieczne schodki bez sensu, bo nawet
                            > Bezpieczeństwo stało się już ciężkostrawne.

                            Bez tych schodkow w ogole malo by bylo na tym forum...

                            Co oczywiscie nie znaczy, ze nie widze, ze zbyt czesto zapetlam sie w durnoty :-( Wez pod uwage, ze to efekt ciezkiego dziecinstwa i obecnej pracy, ktora nie zmusza mnie do ciaglej uwagi - nadzoruje tylko calkiem automatyczny sprzet.
                          • habudzik Re: ??? 14.11.07, 17:34
                            Nawet tego nie rozumiesz . Sołectwo nie decyduje o znakach .
                    • jureek Re: ??? 13.11.07, 16:19
                      habudzik napisał:

                      > A co to ma do rzeczy z tym co ja napisałem ? Jakie masz doświadczenie i wiedze
                      > by decydować o tym czy znak jest odpowiedni czy nie ? Teraz ja czekam na odpowi
                      > edź .

                      Emes chyba myśli, że w krajach liberalnych przed postawieniem jakiegoś znaku
                      przeprowadza się referendum wśród kierowców, a jeśli się tego nie robi, to jest
                      to już reżim porównywalny ze stalinowskim.
                      Jura
                      • emes-nju Re: ??? 13.11.07, 16:47
                        Emes ma dosc.

                        Sorry, ale to wykrecanie kota ogonem zaczyna mnie nudzic.

                        Macie racje. Drogi w Polsce sa cudami inzynierii. Do ich organizacji (nie budowy!) zastosowano najnowsza wiedze z dziedzin inzynierii ruchu, wiedzy o dostrzeganiu, psychologii itd. Sa swietne pod kazdym wzgledem i swiat powinien sie od nas uczyc. Nawet powstale przypadkowo wdluzne progi zwalniajace (przez malkontentow, ze mna na czele, zwane koleinami) maja zbawienny wplyw na komfot i bezpieczenstwo - nie trzeba prowadzic auta, bo samo sie prowadzi. Dzisiatki tysiecy ograniczen predkosci (na co drugim luczku) sa dobrodziejstwem majacym nam pokazac jak to waadza o nas dba. Brak ograniczen w miejscach, wydawaloby sie niezbednych ograniczen, pozwalaja nam pocwiczyc intelekt, a takze dostarczaja nam niezbednej dawki adrenaliny, bo mamy prawo bac sie, ze brak ograniczenia moze oznaczac wycieczke w krajobraz, za ktora zostaniemy pociagnieci do odpowiedzalnosci, bo nie dostosowalismy.

                        Przykro mi, ze jestem takim niewdziecznikiem, ze tego nie dostrzegam :-P

                        Ale dyskusja z Wami pozwala mi nieco szerzej otworzyc oczy... Ale nie bede pisal o wnioskach plynacych z tego szerszego otwarcia oczu na spoleczenstwo...
                        • jureek Re: ??? 13.11.07, 17:10
                          OK. Manifest za manifest.
                          Masz rację. Polscy kierowcy są cudami natury. Do ich ukształtowania (nie
                          spłodzenia!) zastosowano najnowszą wiedzę z dziedziny psychologii i socjologii,
                          wiedzę o znudzeniu, o naturze obywatela i niewolnika, o potrzebie ponoszenia
                          ryzyka itd. Są świetni pod każdym względem i świat powinien się od nich uczyć.
                          Nawet wyprzedzanie przy ruchu z przeciwka (przez malkontentów ze mną na czele
                          zwane wyprzedzaniem na trzeciego) ma zbawienny wpływ na komfort i bezpieczeństwo
                          - pozwala uniknąń zabójczej nudy podczas prowadzenia samochodu. Dziesiątki
                          tysięcy przypadków ignorowania ograniczeń (nie w co drugiej, ale w każdej
                          wiosce) jest dobrodziejstwem mającym pokazać światu, że polski kierowca jest
                          istotą myślącą, a nie bezmyślnym niewolnikiem przepisów. Brak przestrzegania
                          ograniczeń w miejscach gdzie wydawałoby się, że są konieczne, np. na przejściach
                          dla pieszych, pozwalają pieszym poćwiczyć biegi z torbami, a ponadto dostarcza
                          im niezbędnej dawki adrenaliny....
                          itd, itd
                          Widzisz, że wszystko można sprowadzić do absurdu?
                          Jura
                          • emes-nju A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 11:11
                            Kierowcy sa jacy sa (ja uwazam, ze wine za to w duzej mierze ponosza warunki, w jakich nabywaja PRAKTYKI - rowniez obserwacja "dzialan" policji, z nagminnym lamaniem prawa na czele!), a drogi jakie sa, kazdy widzi.

                            I NIKT nie ma ZADNEGO pomyslu co z tym zrobic! Drog nie zmienimy od razu wiec jakios po nich trzeba jezdzic. To, co proponuje waaaadza jest kompletnie i jednoznacznie (przejedz sie jakas polska droga...) NIESKUTECZNE! Do tego stan przecietnego kilometra polskiej drogi jest coraz gorszy (patrz raport policji).

                            Jako taka wisienka na szczycie drogowego tortu - zeby bylo "smieszniej", najnowoczesniejsze nocne oznakowanie z blyskajacymi (po co? Przeciez znaki sa odblaskowe i wyraznie widac je z bardzo daleka!) pomaranczowymi lampkami w teorii maja nam pomagac, a przeszkadzaja. Przeszkadzaja w dokladnie takim samym mechanizmie, w jakim niektorym przeszkadzaja swiatla w dzien - oko skupia sie na zrodle swiatla. Czyli w nocy wslipiam sie w mrugajacy znak, zamiast w to, czego jego tresc ma dotyczyc - w droge. Droga za blyskajacym znakiem jest przez jego blyskanie zle widoczna! To ma byc, k..., poprawianie bezpieczenstwa?!

                            Dalej mi sie nie chce...

                            PS Tak naprawde wkurzylem sie jak wykreciles kota ogonem i pojechales Habudzikiem. Kazal mi on odpowiedziec jakie mam kwalifikacje do oceniania czy ograniczenie jest sensowne czy nie. Odpowiedizalem, ze KD naklada na mnie obowiazek dostosowywania predkosci do warunkow. To, ze prawo nie umozliwia mi dostosowywania w gore, nie znaczy, ze nie umiem ocenic czy moge, czy nie!!!

                            A Ty mi walnales, zupelnie jak stale wykrecajacy kota ogonem Habudzik, idiotyczne pytanie czy sa kraje gdzie mozna. Jarzysz o co poszlo?
                            • Gość: Poll Re: A teraz wyciagnijmy srednia... IP: *.tvp.pl 14.11.07, 13:49
                              >Tak naprawde wkurzylem sie jak wykreciles kota ogonem i pojechales
                              Habudziki
                              > em. Kazal mi on odpowiedziec jakie mam kwalifikacje do oceniania
                              czy ograniczen
                              > ie jest sensowne czy nie.

                              I nie byłeś w stanie dać odpowiedzi na to pytanie . Abys mógł ze
                              100% pewnością ocenić czy znak stojacy na drodze której nie znasz
                              jest z sensem musiał byś się znać chociaż na tym jak powstaje
                              droga , musiał bys się znac na setkach jeśli nie tysiacach rzeczy z
                              drogą zwiazanych a do tego musiał byś w mgnieniu oka zidentyfikować
                              różnce w budowie tych dróg bez użycia jakichkolwiek urządzeń
                              pomocniczych . To po prostu niemozliwe i dobrze o tym wiesz i to Ty
                              odwracasz kota ogonem . Nie wiesz nic , nie znasz się a zabierasz
                              głos .
                              • mobile5 Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 14:37
                                Gość portalu: Poll napisał(a):
                                Nie wiesz nic , nie znasz się a zabierasz
                                > głos .

                                Bo Habudzik jest tylko jeden.
                                • Gość: Poll Re: A teraz wyciagnijmy srednia... IP: *.tvp.pl 14.11.07, 14:48
                                  Ja głosu nie zabieram i slepo NIE stosuje sie do zakazów , nakazów
                                  ale nie zwalam winy na innych .
                                  • mobile5 Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 14:57
                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                    > Ja głosu nie zabieram
                                    Nie żartuj.

                                    >i slepo NIE stosuje sie do zakazów , nakazów
                                    Nawołujesz do przestrzegania i nie dyskutowania z istniejącymi przepisami , wszak przygotowywali je światli fachowcy, jednocześnie przyznajesz się że świadomie je łamiesz.
                                    • emes-nju Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 15:00
                                      Wlasnie takie Habudziki sa nieszczesciem naszych drog.

                                      Oni juz, dzieki mrufczej pracy organizatoruf rohu, tak odjechali od realiow, ze z jednej strony nawoluja INNYCH do przestrzegania przepisow, a z drugiej maja swoj wlasny KD - jak duza czesc kierowcow! I dzieje sie tak wlasnie dlatego, ze waaaadza za zadne skarby nie umie/nie chce w jakikolwiek sposob sprowadzic drogowej komunikacji na wspolna dla organizatora i uzytkownika plaszczyzne!
                                      • mobile5 Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 15:05
                                        Habudzik na drodze jeszcze da się przeżyć, ale Habudziki na NA URZĘDZIE to nasza obecna katastrofa.
                                        • emes-nju Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 15:27
                                          mobile5 napisał:

                                          > Habudzik na drodze jeszcze da się przeżyć, ale Habudziki na NA
                                          > URZĘDZIE to nasz a obecna katastrofa.

                                          W sumie to wlasnie pisze - Habudziki na urzedzie dzialaja tak, ze po drogach jezdzi bardzo duzo ich "cywilnych" odpowiednikow. Bo ryba psuje sie od glowy...
                                          • jureek Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 15:33
                                            emes-nju napisał:

                                            > W sumie to wlasnie pisze - Habudziki na urzedzie dzialaja tak, ze po drogach je
                                            > zdzi bardzo duzo ich "cywilnych" odpowiednikow. Bo ryba psuje sie od glowy...
                                            >

                                            Masz rację, że wielu przedstawicieli władzy (i policji także) to najgorsi
                                            piraci. I to też jest jeden z powodów, dla których wolę fotoradary niż patrole z
                                            suszarkami. Nie pomoże machanie przed fotoradarem legitymacją radnego czy innego
                                            kierownika wydziału urzędu gminy.
                                            Jura
                                    • jureek Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 15:30
                                      mobile5 napisał:

                                      > Nawołujesz do przestrzegania i nie dyskutowania z istniejącymi przepisami , wsz
                                      > ak przygotowywali je światli fachowcy, jednocześnie przyznajesz się że świadomi
                                      > e je łamiesz.

                                      Mi też zdarzyło się złamać przepisy, raz nawet musiałem oddać na miesiąc prawo
                                      jazdy za przekroczenie prędkości. Nie uważam się jednak za ofiarę jakiegoś
                                      zamordystycznego systemu. Złamałem przepisy, to nic dziwnego, jeśli zostanę za
                                      to ukarany.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 16:39
                                        jureek napisał:

                                        > Mi też zdarzyło się złamać przepisy, raz nawet musiałem oddać na
                                        > miesiąc prawo jazdy za przekroczenie prędkości.

                                        Czesto w czasie weekendow, glownie wieczorem/noca jezdze droga nr 79. Miejscami jest dobra/bardzo dobra, a miejscami koszmarna. Ostatnio jeden z takich koszmarnych odcinkow wyremontowano - choc blizsze prawdy jest, ze jest w trakcie remontu (nadal nie ma poboczy, ale nigdy ich nie bylo!). Droga jest w miare rowna (nasi drogowcy nie zawracaja sobie glowy robieniem rownych drog...), szeroka i w ogole prawie ideal. Dlaczego prawie? Dlatego, ze co najmniej od dwoch tygodni stoi tam 40 km/h. Zanim droge podzwignieto z niebytu, mozna bylo tam jechac 90 km/h - co ciekawe prawie nikt nie korzystal z tego prawa...

                                        Teraz jest 40 km/h na szerokiej drodze. Na kilkukilometrowym odcinku. Rozumiem, ze tam, gdzie sa prace, powinno byc ograniczenie. Ale nie na calym odcinku rownej i szerokiej drogi! I nie 24h/dobe! A jednak... Zgodnie z niemieckimi przepisami jazda tam wiecej niz 70 km/h moze zaowocowac utrata PJ. Hm... Zasadna?

                                        Dlaczego jakis robol, ktoremu nie chce sie na noc obrocic znaku (!) ma decydowac o tym czy dojade na czas czy nie i czy strace PJ czy nie?! Moze, w ramach zachowania jakiejs rownowagi (bo w Polsce bardzo wyraznie jej brak!), wprowadzmy novum - ja za przekroczenie predkosci bede placil i tracil PJ, ale jezeli uda mi sie udowodnic, ze ograniczenie bylo bezzasadne (40 km/h w nocy na szerokiej rownej drodze nawet przy najbardziej poblazliwym traktowaniu zasadne nie jest!), to waaaza zaplaci mi odszkodowanie! Za MOJ czas! Moze wtedy skonczy sie samowolka, jaka waaadza uprawia na drogach od lat z widomymi skutkami!

                                        PS Waaadza jest kazdy, kto ma prawo wplywac na to jak zorganizowana jest droga. Od ustawodawcy, po pijanego robola, ktory wycionga z RZUKA 40 km/h, bo postanowil na noc zostawic na poboczu lapate!
                                        • habudzik Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 16:42
                                          emes-nju napisał:

                                          > Teraz jest 40 km/h na szerokiej drodze. Na kilkukilometrowym
                                          odcinku. Rozumiem,
                                          > ze tam, gdzie sa prace, powinno byc ograniczenie. Ale nie na
                                          calym odcinku row
                                          > nej i szerokiej drogi! I nie 24h/dobe! A jednak... Zgodnie z
                                          niemieckimi przepi
                                          > sami jazda tam wiecej niz 70 km/h moze zaowocowac utrata PJ. Hm...
                                          Zasadna?

                                          Ja tego nie wiem i Ty tez tego nie wiesz , możliwe że tego Twojego
                                          wosku dali za mało albo za dużo . Skąd Ty wiesz że jest niezasadna ?
                                    • habudzik Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 16:28
                                      mobile5 napisał:

                                      > Gość portalu: Poll napisał(a):
                                      > > Ja głosu nie zabieram
                                      > Nie żartuj.

                                      Jestem śmiertelnie poważny . Nie zabieram głosu , nie ośmieszam tych
                                      którzy się na znakach znaja lepiej niz ja przynajmniej z założenia
                                      ale to nie mi i Emesowi oceniać . O tym czy sa to dobrzy czy źli
                                      fachowcy moga sie wypowiedzieć jedynie inni fachowcy którzy bedą
                                      mieli chociaż blade pojęcie , a nie Emes i jego odszczepy .


                                      > >i slepo NIE stosuje sie do zakazów , nakazów
                                      > Nawołujesz do przestrzegania i nie dyskutowania z istniejącymi
                                      przepisami , wsz
                                      > ak przygotowywali je światli fachowcy, jednocześnie przyznajesz
                                      się że świadomi
                                      > e je łamiesz.

                                      Świadomie to może za dużo napisane ale jestem tego łamania świadom a
                                      nawołuje dla własnego bezpieczeństwa . Jeśli wszyscy zwolnia to ja
                                      razem z nimi ( tak jak w obliczu fotoradaru ) a teraz to strach
                                      jechać przepisowo bo można na krzyżówce w ryj zarobić za emerycka
                                      jazde .


                              • emes-nju Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 14:43
                                Moj drogi!

                                Waaaadza naklada na mnie obowiazek dostosowywania predkosci do warunkow mimo, ze nie wiem "jak powstaje droga" i mimo, ze nie mam szans znac sie "na setkach jeśli nie tysiacach rzeczy z
                                drogą zwiazanych". A do tego musialbym "w mgnieniu oka identyfikować
                                różnce w budowie tych dróg bez użycia jakichkolwiek urządzeń pomocniczych". A jednak... I do tego waaadza bardzo skrupulatnie mnie z tego dostosowywani rozlicza jezeli dojdzie do wypadku.

                                Waaaadza uznaje zatem, ze MAM WYSTARCZAJACE KWALIFIKCJE do oceny z jaka predkoscia moge bezpiecznie jechac. Czyli, znakujac drogi, powinna brac pod uwage, ze bede ich dzialalnosc oceniac. Co tez czasem czynie na forum :-D
                                • Gość: Poll Re: A teraz wyciagnijmy srednia... IP: *.tvp.pl 14.11.07, 14:49
                                  No i wszystko dla mnie tutaj gra . Czegos nie zrozumiałeś?
                                  • emes-nju Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 14:53
                                    Nie. To Ty nie zrozumiales.

                                    Zarzucasz mi, ze nie mam kwalifikacji do oceny czy ograniczenie jest zasadne, czy nie. I ja wlasnie korzystajac z wyjatkow z Twojej wypowiedzi (!), skutecznie sie z tym zarzutem rozprawilem ;-P

                                    Zamiast sie blaznic, napisalbys TOUCHE! i bylby spokoj. A Ty brniesz i pokazujesz, ze nie rozumiesz slowa pisanego...
                                    • jureek Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 15:25
                                      Chyba jednak nie zrozumiałeś Habudzika. Co innego oceniać, a co innego na
                                      podstawie takiej oceny olewać ograniczenie. Do tego pierwszego masz prawo, do
                                      tego drugiego nie masz prawa. Na tym właśnie polega różnica między państwem
                                      prawa a anarchią. W państwie prawa można krytykować przepisy, dążyć doich
                                      zmiany, ale póki są, trzeba ich przestrzegać.
                                      I tak jest w innych krajach też, nie tylko w Polsce.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 16:18
                                        jureek napisał:

                                        > Chyba jednak nie zrozumiałeś Habudzika. Co innego oceniać, a co
                                        > innego na podstawie takiej oceny olewać ograniczenie.

                                        Widzisz... Ja czy Ty (ale juz nie Habudzik...) nie olewamy albo olewamy w bardzo ograniczonym zakresie. I inni? Np. mniej wyksztalceni czy z mniejsza umiejetnoscia refleksji?

                                        Wszyscy jestesmy zmuszani do korekt predkosci w dol - tego wymaga od nas KD i nikt z tym nie dyskutuje! Ale skoro mamy UMIEC korygowac predkosc w dol, to widzac zbyt restrykcyjne ograniczenie (i zbyt czeste), umiemy ocenic czy jest prawidlowe i sensowne czy nie. Zbyt czesto - zauwaza to nawet policja (!) - ograniczenie nie jest prawidlowe albo jest co najmniej zbedne. Skutki widac i trabie na tym od dluzszego czasu!

                                        > Do tego pierwszego masz prawo, do tego drugiego nie masz prawa. Na
                                        > tym właśnie polega różnica między państwem prawa a anarchią. W
                                        > państwie prawa można krytykować przepisy, dążyć doich
                                        > zmiany, ale póki są, trzeba ich przestrzegać.

                                        To sa KOMUNALY!!! Ja czy Ty to wiemy (z wykorzystywaniem tej wiedzy juz roznie bywa...), a przecietny, po polsku krnabrny kierowca nawet jezeli to wie, to nie da tego po sobie poznac :-D

                                        Cala madrosc waaadzy powinna sie zatem sprowadzic do tego, jak SKUTECZNIE trafic do tego przecietniaka. I nie batem! Batem mozna trafic W (a nie DO) przecietniaka. Ukarac go i sprawic, ze zamiast zaczac sie ze sprawa identyfikowac, zacznie byc jeszcze bardziej "anty" (cale lasy fotoradarow, nawet jezeli sluszne z punktu widzenia poprawy bezpieczenstwa - watpie - sprawiaja wrazenie OSACZANIA i CZYCHANIA na najmniejszy blad kierowcy).

                                        Wszytkie wspolczesne (XX wieczne) europejskie sytemy totalitarne padly. System polegajacy na jednoznacznym, totalitarnym komunikacie "milcz debilu, ja wiem lepiej, bo jestem waaadza" nie bedzie skuteczny nigdzie. A w Polsce, ktora dopiero co wyszla z jarzma totalitaryzmu, tym bardziej :-P

                                        > I tak jest w innych krajach też, nie tylko w Polsce.

                                        Pol prawdy! Wez pod uwage, ze za PRLu tez byly przepisy. Zasadniczo sie roznily od tego, co w innych krajach (o tych bardziej wolnych pisze). I nikomu nie przeszkadzalo to pisac, ze wszedzie sa przepisy, i ze trzeba ich przestrzegac...

                                        Wiesz... Duzo zalezy od jakosci, sensownosci przepisow i praktyki ich stosowania. Ograniczenia w KD sa jak najbardziej ok. To po jaka ch.lere na co drugim zakrecie straszy komunikat "milczec, wykonac - debilu"? Przeciez ten sam debil ma obowiazek dostosowywac predkosc i bez tego znaku... Nawet pomimo znaku - jezeli warunki beda gorsze od tych, ktorych znak dotyczy. To po co ten znak? Dlaczego jest tak czesto? Nie widzisz roznic w oznakowaniu Polski i innych krajow? Ja widze i dlatego ROZUMIEM dlaczego przecietny polski kierowca olewa znaki traktujac jej tak, jak w zasadzie, z racji nadmiaru, nalezy je traktowac - jako szum informacyjny.
                                        • habudzik Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 16:39
                                          emes-nju napisał:

                                          Ale skoro mamy UMIEC korygowac predkosc w dol, to widz
                                          > ac zbyt restrykcyjne ograniczenie (i zbyt czeste), umiemy ocenic
                                          czy jest prawi
                                          > dlowe i sensowne czy nie.

                                          Ty tego nie umiesz a do tego się tym jescze chwalisz pisząc iż w
                                          nocy na nieznanej Ci bliżej drodze , na śliskim , na niebezpiecznym
                                          zakrecie jechałeś 80km/h . Władza widac boi sie dać takim jak Ty
                                          wolną ręke w podejmowaniu decyzji gdzie można olac ograniczenie .
                                    • habudzik Re: A teraz wyciagnijmy srednia... 14.11.07, 16:08
                                      Z pewną pewnościa nie zrozumiałeś . Jeszcze raz , jaśniej napisze (
                                      przykład - nie brać dosłownie ) . Jedziesz sobie drogą poza terenem
                                      zabudowanym gdzie nie wolno Ci przekroczyć 90km/h ale masz obowiazek
                                      zwolnic jeśli z różnych wzgledów uznasz że warunki sie pogorszyły (
                                      np gołoledź ) i nie dasz sobie rady. Tego waaadza Ci nakazuje ,
                                      niemniej jednak jesli te warunki są idealne nie wolno Ci jechac
                                      szybciej niż 90km/h mimo iż ocenisz w swoim chorym umyśle że dasz
                                      rade jadąc szybciej .
                                      • emes-nju Nie pograzaj sie... n/t 14.11.07, 16:24


                                        • habudzik Re: Nie martw się o mnie 14.11.07, 16:43
                                          To raczej Ty masz problem z uzasadnieniem .
                                          • emes-nju Re: Nie martw się o mnie 14.11.07, 16:48
                                            habudzik napisał:

                                            > To raczej Ty masz problem z uzasadnieniem .

                                            Wskaz go. Ale zgodnie z zasadami LOGIKI, a nie poboznych habudzikowych zyczen :-D

                                            To po pierwsze. A po drugie. Traktowalbym Twoje wypowiedzi powaznie gdybys nie przyznal sie do olewania przepisow. Ktos, kto nawoluje do drakonskiego traktowania samego siebie nie jest nawet smieszny. Tys calkiem "odjechal"! Moze podrzucisz mi troche "towaru" i razem sie "upalimy"? Bo jak na razie nie widze mozliwosci innej z Toba dyskusji, niz "punktowanie" Twoich wpadek.
                                            • habudzik Re: Nie martw się o mnie 14.11.07, 16:58
                                              emes-nju napisał:


                                              > Wskaz go. Ale zgodnie z zasadami LOGIKI, a nie poboznych
                                              habudzikowych zyczen :

                                              Prosze bardzo : Jakie masz doświadczenie i wiedze z
                                              zakresu "drogowego" by w 100% poprawnie stwierdzić że dany znak na
                                              drodze której nie znasz albo znasz słabo jest na wyrost lub nie ?
                                              Jak możesz tak błyskawicznie przeanalizować wszystkie za i przeciw i
                                              wyciagnąć w 100% poprawne wnioski ? Czy znasz wszystkie ale to
                                              wszystkie powody dla których dany znak został tam ustawiony ?



                                              >
                                              > To po pierwsze. A po drugie. Traktowalbym Twoje wypowiedzi
                                              powaznie gdybys nie
                                              > przyznal sie do olewania przepisow. Ktos, kto nawoluje do
                                              drakonskiego traktowa
                                              > nia samego siebie nie jest nawet smieszny.


                                              No cóż jestem zdrowo jeb...ty ale przegoniłeś mnie już dawno .
                                              • emes-nju Robimy petle :-) I koniec. 14.11.07, 17:18
                                                Habudzik/Poll:

                                                (...) Abys mógł ze 100% pewnością ocenić czy znak stojacy na drodze której nie znasz jest z sensem musiał byś się znać chociaż na tym jak powstaje droga , musiał bys się znac na setkach jeśli nie tysiacach rzeczy z drogą zwiazanych a do tego musiał byś w mgnieniu oka zidentyfikować różnce w budowie tych dróg bez użycia jakichkolwiek urządzeń pomocniczych . (...)

                                                emes:

                                                (...) Waaaadza naklada na mnie obowiazek dostosowywania predkosci do warunkow mimo, ze nie wiem "jak powstaje droga" i mimo, ze nie mam szans znac sie "na setkach jeśli nie tysiacach rzeczy z
                                                drogą zwiazanych". A do tego musialbym "w mgnieniu oka identyfikować
                                                różnce w budowie tych dróg bez użycia jakichkolwiek urządzeń pomocniczych". A jednak... I do tego waaadza bardzo skrupulatnie mnie z tego dostosowywani rozlicza jezeli dojdzie do wypadku.

                                                Waaaadza uznaje zatem, ze MAM WYSTARCZAJACE KWALIFIKCJE do oceny z jaka predkoscia moge bezpiecznie jechac. Czyli, znakujac drogi, powinna brac pod uwage, ze bede ich dzialalnosc oceniac. (...)
                                                • habudzik Re:Jaki koniec , jaki konic ? 14.11.07, 17:32
                                                  Czy nie zauważyłeś że moje pytanie brzmiało o Twoja zdolność oceny
                                                  zasadności wskaźników a odpowiedziałeś mi o dostosowywaniu
                                                  prędkości ? Zupełnie na temat .
                                                  Waaadza nakazuje Ci zwolnić kiedy warunki sa złe ale nie pozwala Ci
                                                  na zwiekszenie predkości powyżej tej jąka ustaliła .
                                                  Ponawiam zatem pytanie : Jakie masz doświadczenie i wiedze z
                                                  zakresu "drogowego" by w 100% poprawnie stwierdzić że dany znak na
                                                  drodze której nie znasz albo znasz słabo jest na wyrost lub nie ?
                                                  Jak możesz tak błyskawicznie przeanalizować wszystkie za i przeciw i
                                                  wyciagnąć w 100% poprawne wnioski ? Czy znasz wszystkie ale to
                                                  wszystkie powody dla których dany znak został tam ustawiony .
                                                  Postaraj sie odpowiedzieć na zadane pytanie nie uciekajac na strone
                                                  z władzą .
        • swoboda_t Re: ??? 14.11.07, 16:20
          "Co można zrobić innego niż postawić CzP ? Wiadukt wybudować ?"

          Dopuścić skręt w lewo i wybudować odpowiednio oznakowany pas do tego
          manewru. Albo zrobić rondo, jeśli warunki pozwalają. Ale na to
          trzeba kasy i pomyślunku. Postawienie znaku jest najłatwiejsze.
          • habudzik Re: ??? 14.11.07, 16:35
            swoboda_t napisał:

            > "Co można zrobić innego niż postawić CzP ? Wiadukt wybudować ?"
            >
            > Dopuścić skręt w lewo i wybudować odpowiednio oznakowany pas do
            tego
            > manewru. Albo zrobić rondo, jeśli warunki pozwalają. Ale na to
            > trzeba kasy i pomyślunku. Postawienie znaku jest najłatwiejsze.

            I wtedy wszystkie wioski upominac się bedą o ronda do stacji
            benzynowej ( cokolwiek to znaczy !!!!!!) a ile to bedzie nas
            kosztowało ? Nie lepiej jako biedanaród postawić kamere o wysokiej
            rozdzielczości i jeb..ć łąmiących zakaz aż bedzie furczało ?
            Przecież wjazd na stacje jest jedynie trzeba nadrobić kilka metrów a
            bedzie bezpiecznie tylko nikomu sie nie chce zawracać .


    • naprawdetrzezwy Nie, to zabójstwo. 13.11.07, 14:29
      Bo debil, który wpadł na pomysł zaśmiecania poboczy durnymi znakami, odpowiada za tę część wypadku związaną z uderzeniem w tę absolutnie zbędną "ozdobę" pobocza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka