simon921
13.03.08, 20:38
A konkretnie takie coś - lecę lewym pasę wyprzedzam kilka aut na prawym, a
nagle jedno z nich włącza parę metrów przede mną kierunkowskaz. I z automatu
noga idzie mi na hamulec, bo kto wie - wyjedzie czy nie. W większości
przypadków nie, ale... Ja sam staram się włączać kierunek jak już jadący lewym
pasem mnie minie (chyba, że widzę, że sobie spokojnie przejadę). Więc może
zwróćcie na to uwagę. Bo jak ktoś jedzie jeszcze z tyłu to może się zdziwić.
Chyba, że to ja jakiś przewrażliwiony, ale parę razy zajechano mi tak drogę.