Dodaj do ulubionych

pomysł na warunkowy

15.03.08, 21:38
Pomysł na sygnalizator warunkowy.
Logika nakazuje aby przy regulowanym ruchu sygnalizatorami pokazywać
dwa stany - ruch bezkolizyjny, ruch kolizyjny.
W odniesieniu do sygnalizatora warunkowego mogłoby to wyglądać np
tak:
Możliwy wygląd sygnalizatorów S-2

Odpowiednio: ruch bezkolizyjny, kolizyjny, zmienny regulowany,
nieregulowany.
Obecny stan elektroniki pozwala na tego typu sterowania.
W ramach dyskusji o przyszłości.
pozdr
Obserwuj wątek
    • apache5 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 10:00
      uważam za złe rozwiązania które usiłują regulować wszystko, a kierowca biernie
      jak robot ma jechać z punktu A do B. Lepiej już sterować światłowodami i
      komputerem bezosobowe taxi. Wydaje się że ogólne zasady wsparte znakami
      podstawowymi to wystarczyłoby dla bezpiecznego ruchu. Na forum dość przykładów
      nadmiernie radosnej twórczości organizatorów ruchu.
      • kos22 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 10:45
        Moim zdaniem organizator ruchu drogowego o ile podejmuje się jego regulacji
        powinien to zrobić w sposób nie budzący żadnych wątpliwości.
        Po pierwsze powinien mieć narzędzia - jasne i proste przepisy.
        Jego działania nie moga wyprzedzać istniejących przepisów.

        Organizacja ruchu winna być dostosowana do najsłabszego jego uczestnika i
        odpowiadać na pytania czy można jechać i czy ruch ten będzie bezkolizyjny czy
        kolizyjny.

        Zmęczony, zamyślony kierujący oczekuje prostych podpowiedzi.
        W ruchu nie ma czasu i miejsca na rozszyfrowanie tego co twórca ma na myśli.

        Jedno zawiłe rozwiązanie powoduje wytężone kombinowanie z różnym skutkiem
        tysięcy kierowców zamiast jedna dobra kombinacja organizatora i prosta jazda dla
        tysięcy.
        Jest o co walczyć.
        pozdr
        • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 11:14
          kos22 napisał:

          > Zmęczony, zamyślony kierujący oczekuje prostych podpowiedzi.
          > W ruchu nie ma czasu i miejsca na rozszyfrowanie tego co twórca ma na myśli.

          Jesteś matołem . W ruchu nie ma miejsce na zamyślonego , zmęczonego kierowce bo
          on powoduje wypadki bez względu na stan dróg i właściwość oznakowania .
          • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 12:27
            > Jesteś matołem . W ruchu nie ma miejsce na zamyślonego , zmęczonego kierowce bo
            > on powoduje wypadki bez względu na stan dróg i właściwość oznakowania .

            Takie teksty mnie u Ciebie najbardziej bawia :)
            • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 12:49
              A to znowu dlaczego - konkretne pytanie moje .
              • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 12:58
                Konkretnie i na temat - taka naiwnosc u osoby poslugujacej sie internetem bawi mnie na maksa. Gdyby bowiem tak bylo to nie bylyby potrzebne np. zawody sportowe. Kazdy bowiem bylby rownie skoncentrowany, szybki, wydajny i nigdy, ale to nigdy, nie mial tzw. gorszego dnia.
                • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 13:01
                  Czym innym jest mikroskopijna różnica między dyspozycją sportowców a czym innym
                  jazda samochodem i myslenie o niebieskich migdałach .
                  • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 13:16
                    Naiwniak. Jak dziecko.
                    • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 13:29
                      Nie wiem czy rozumiesz znaczenie słowa naiwny . Nic w moich wypowiedziach nie
                      skłania do określania mnie naiwnym . Chyba że doczytałeś miedzy wierszami coś
                      jeszcze czego na pierwszy rzut oka nie widać . Jesli tak to objaśnij mi to .
                      • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 13:37
                        Juz pedze. To o czym piszesz to sytuacja idealna, mozliwa do uzyskania w laboratorium na waskiej grupie kierowcow. Kilka milionow kierowcow w Polsce (a setki milionow na swiecie) jezdzi myslac o niebieskich migdalach, problemach, kobitkach i facetach, odreagowuje frustracje itp. Do tego dlubie w nosie, obmacuje partnerke/a, gada przez telefon, oglada sie za laskami (meskimi i damskimi), przeglada papiery do pracy, a najgorsze jest to, ze zdarzaja sie nawet tacy, co reguluja radio albo programuja nawigacje. A juz najbardziej karygodni sa tacy, co patrza w czasie jazdy na zegarek, zamiast na droge. Nawet jesli chcialbys aby bylo inaczej, nigdy nie bedzie, bo czlowiek jest czlowiekiem i juz. Na szczescie wielu koncetruje sie przy tym na tyle na prowadzeniu auta, ze do wypadkow nie dochodzi ciagle.

                        Ale dziel sie z nami swoimi rewelacjami :)
                        • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 13:54
                          Ależ ja nigdzie nie pisałem że tak sie nie dzieje . Wręcz przeciwnie
                          stwierdziłem kiedyś nawet że znaczna część wypadków jet wynikiem nie błednego
                          oznakowania tylko działań idioty kierowcy - bo macał , bo dłubał , bo rozmawiał .
                          • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:02
                            Konstruktor mostu zawsze daje "zapas" na rozne nieprzewidziane okolicznosci, a Ty nie uwazasz za celowe "oznakowywanie glupkoodporne". I to jest wlasnie naiwnosc.
                            • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:05
                              Oznakowanie jest głupkoodporne np S-3 ma strzałke w odpowiednim kierunku by
                              głupek wiedział co mu wolno a czego nie a i tak to debilom nie pomoże bo
                              zawracają w przekonaniu że wolno . Znaki są głupkoodporne ale nie debiloodporne .
                              • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:17
                                Nie rozmawiamy na temat s-3 tylko na temat:

                                "Jesteś matołem . W ruchu nie ma miejsce na zamyślonego , zmęczonego kierowce bo on powoduje wypadki bez względu na stan dróg i właściwość oznakowania."

                                czyli madrego inaczej zdania, ktore miales laskawosc, ku mojej uciesze, popelnic. A zamieszczony link uzupelnil moja radoche z czytania Twoich "mysli oswieconych".
                                • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:35
                                  I wszystko się zgadza , to mój text i tak uważam . Nie ma miejsca na zamyślonych
                                  i przemęczonych kierowców . To oznacza że nie można tego tolerować robiąc
                                  specjalne udogodnienia dla nich . Trzeba walczyć z takimi którym się nie chce
                                  myśleć o prowadzeniu .
                                  • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:37
                                    I na drogach swiata zakroluje habudzik.

                                    Samolub!
                                    • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:39
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=76978179&a=77060139
                                      • edek40 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:45
                                        :)))
                                        • habudzik Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 14:46
                                          edek40 napisał:

                                          > :)))

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=76978179&a=77060139
                                  • a_weasley Habudzik bohatersko walczy z faktami 19.03.08, 16:08
                                    habudzik napisał:

                                    > Nie ma miejsca na zamyślonych i przemęczonych
                                    > kierowców . To oznacza że nie można tego tolerować
                                    > robiąc specjalne udogodnienia dla nich.
                                    > Trzeba walczyć z takimi którym się nie chce
                                    > myśleć o prowadzeniu.

                                    A walcz sobie, byle nie moim kosztem. Nie spowodujesz, żeby ludzie nie jeździli
                                    samochodami zmęczeni czy zamyśleni, bo musiałbyś wyeliminować ludzi w ogóle.
                                    Jeżeli komuś się nie podoba społeczeństwo, to niech je sobie rozwiąże i wybierze
                                    nowe, ale póki co oznakowanie dróg robi się dla tego społeczeństwa, które jest
                                    (i za jego pieniądze zresztą), a nie dla tego, które by ktoś chciał, żeby było.
                                    • Gość: Poll Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami IP: 195.245.213.* 19.03.08, 16:37
                                      A ty dsalej baranie nie rozumiesz . Nie bronie byc Edkowi zameczonym
                                      bronie by usprawiedliwiał błedy zmęczeniem i żądał udogodnień bo
                                      jest upośledzony .
                                      • edek40 Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 19.03.08, 16:54
                                        Bury misiaczku, ja jezdze bezwypadkowo, nawet gdy jestem zmeczony. Nie musisz mi wiec nic bronic, ani pozwalac mi na cokolwiek. Nie zadam rowniez zadnych udogodnien.

                                        Weasley proponowal Ci tylko wypisanie sie ze spoleczenstwa, ktorego parametry Ci nie odpowiadaja, poniewaz sa ludzkie, co powoduje, ze ludzkie rowniez musza byc oznakowania. Nie zatrzymuje Cie. Szukaj spoleczenstwa bez wad. Na pewno nie sa to Niemcy. Tu na autostradach, aby wszyscy pojeli, kierunki zaznaczane sa w odniesieniu do konkretnego pasa, aby kazdy z duzym wyprzedzeniem znalazl sie tam gdzie powinien i aby nie bylo miejsca na najmniejsze watpliwosci. Tak strasznie glupkoodpornie. Moze we Francji, gdzie srednia predkosc ruchu oscyluje w okolicach 50 km/h, albo nawet mniej, bo to panstwo, ktore ma drogie autostrady, ktore sa stale zakorkowane, choc sa puste, bo Francuzi je omijaja bo sa drogie. I maja ronda.
                                        • habudzik Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 19.03.08, 19:42
                                          edek40 napisał:

                                          > Bury misiaczku, ja jezdze bezwypadkowo, nawet gdy jestem zmeczony. Nie musisz m
                                          > i wiec nic bronic, ani pozwalac mi na cokolwiek. Nie zadam rowniez zadnych udog
                                          > odnien.
                                          >
                                          > Weasley proponowal Ci tylko wypisanie sie ze spoleczenstwa, ktorego parametry C
                                          > i nie odpowiadaja, poniewaz sa ludzkie, co powoduje, ze ludzkie rowniez musza b
                                          > yc oznakowania.

                                          Oznakowania właśnie sa ludzkie i nie różnią sie od tych za granicą . To Ty
                                          chcesz by były jasniejsze ale jak jasniejsza może być najprostsza strzałka
                                          zielona . Nie wiedziałem kiedyś czy kłamiesz z choroby czy nieświadomie ale
                                          teraz mam pewność że to się da wyleczyć . Mi odpowiadaja parametry
                                          społeczeństwa , nie dopowiadają mi parametry takich jak Ty którzy chcą aby
                                          prosta strzałka specjalnie dla nich była jeszcze prostsza . To nie możliwe .




                                          Nie zatrzymuje Cie. Szukaj spoleczenstwa bez wad. Na pewno nie
                                          > sa to Niemcy. Tu na autostradach, aby wszyscy pojeli, kierunki zaznaczane sa w
                                          > odniesieniu do konkretnego pasa, aby kazdy z duzym wyprzedzeniem znalazl sie ta
                                          > m gdzie powinien i aby nie bylo miejsca na najmniejsze watpliwosci.

                                          Na wszystkich 2 autostradach polskich również są namalowane pasy i strzałki
                                          które informują gdzie zjechać i na który pas by nie zabładzić .


                                          Tak straszn
                                          > ie glupkoodpornie. Moze we Francji, gdzie srednia predkosc ruchu oscyluje w oko
                                          > licach 50 km/h, albo nawet mniej, bo to panstwo, ktore ma drogie autostrady, kt
                                          > ore sa stale zakorkowane, choc sa puste, bo Francuzi je omijaja bo sa drogie. I
                                          > maja ronda.

                                          Nie byłeś nigdy we Francji nawet przejazdem więc Twój mandat na otwieranie buzi
                                          vel klawiatury wygasł zanim się zaświecił . Do tego kłamiesz nadal ale to Ci nie
                                          pomoże tak jak nie pomogło z GPS i samolotami .
                                          • edek40 Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 19.03.08, 20:13
                                            > Oznakowania właśnie sa ludzkie i nie różnią sie od tych za granicą . To Ty
                                            > chcesz by były jasniejsze ale jak jasniejsza może być najprostsza strzałka
                                            > zielona . Nie wiedziałem kiedyś czy kłamiesz z choroby czy nieświadomie ale
                                            > teraz mam pewność że to się da wyleczyć . Mi odpowiadaja parametry
                                            > społeczeństwa , nie dopowiadają mi parametry takich jak Ty którzy chcą aby
                                            > prosta strzałka specjalnie dla nich była jeszcze prostsza . To nie możliwe .

                                            Jest, misiu, w Warszawie droga o parametrach zblizonych do autostrady. Jest rowniez na niej dosc zawiklany makaron. Brakuje zas tablicy kierunkowej z zaznaczeniem pasow. Jedna pani przyplacila to zyciem. To znaczy zyciem przyplacila idiotyczny odruch poprawienia swojego toru jazdy, gdy dostrzegla, ze zle zrozumiala zle ustawiona tablice drogowa.

                                            > Na wszystkich 2 autostradach polskich również są namalowane pasy i strzałki
                                            > które informują gdzie zjechać i na który pas by nie zabładzić .

                                            Czy tylko autostrady powinny byc czytelnie oznakowane?

                                            > Do tego kłamiesz nadal ale to Ci nie
                                            > pomoże tak jak nie pomogło z GPS i samolotami .

                                            A niech Ci bedzie. Ja na przyklad wiem, ze radar nie bazuje juz na lampie elektronowej, a kierunku nie trzeba juz czytac z busoli. Wiem rowniez, ze praktycznie wszystkie wspolczesne urzadzenia nawigacyjne w ten czy inny sposob bazuja na GPS. Bo GPS to nie jest tylko to, co niektorzy maja w samochodzie.

                                            Nie wiem czy wiesz, ze istnieje taki paramert nawigacyjny, jak kurs rzeczywisty. Pomijajac poprawki kompasu magnetycznego lub busoli czy nawet zyrokompasu, kurs rzeczywisty to faktyczny kurs wzgledem powierzchni ziemi, uwzgledniajacy np. znos zwiazany z dzialaniem wiatru. W tej chwili, na podstawie odczytow z GPS, nawigator otrzymuje KR bez czasochlonnych wyliczen. A kiedys musial uzywac m.in. sekstantu i urzadzenia zliczajacego przebyta droge. Nie mogl rowniez zapomniec o nanoszeniu wszystkich korekt kursu. Wiedzialbys to wszystko, gdybys choc troszke mial pojecia o najprostszej nawigacji terestycznej.

                                            Ale niech Ci bedzie. Systemy zapobiegajace zderzeniom opieraja sie o rozklad lotow. Gdy jakis samolot sie spoznia, system nie dziala. A kontrola lotow pozycje samolotu zna po wykonaniu ekierka pomiaru polozenia kropki z opisem z transpondera. Z dokladnoscia do pol mili.
                                            • habudzik Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 19.03.08, 22:08
                                              edek40 napisał:

                                              > Jest, misiu, w Warszawie droga o parametrach zblizonych do autostrady.

                                              Która to ona jest ?



                                              Jest row
                                              > niez na niej dosc zawiklany makaron. Brakuje zas tablicy kierunkowej z zaznacze
                                              > niem pasow. Jedna pani przyplacila to zyciem. To znaczy zyciem przyplacila idio
                                              > tyczny odruch poprawienia swojego toru jazdy, gdy dostrzegla, ze zle zrozumiala
                                              > zle ustawiona tablice drogowa.

                                              To jak to jest wszyscy tam giną kto wjedzie ? Zginęła jedna osoba bo nie
                                              zrozumiała . Ludzie gina bo nie rozumieja - to normalne i nieuniknione bo
                                              człowiek to nie komputer .



                                              >
                                              > > Na wszystkich 2 autostradach polskich również są namalowane pasy i strzał
                                              > ki
                                              > > które informują gdzie zjechać i na który pas by nie zabładzić .
                                              >
                                              > Czy tylko autostrady powinny byc czytelnie oznakowane?

                                              Nie ale Ty pisałes na przykładzie autostrady w D więc i ja podałem przykład
                                              autostrady w Polsce . O co chodzi ?



                                              > > Do tego kłamiesz nadal ale to Ci nie
                                              > > pomoże tak jak nie pomogło z GPS i samolotami .
                                              >
                                              > A niech Ci bedzie. Ja na przyklad wiem, ze radar nie bazuje juz na lampie elekt
                                              > ronowej, a kierunku nie trzeba juz czytac z busoli. Wiem rowniez, ze praktyczni
                                              > e wszystkie wspolczesne urzadzenia nawigacyjne w ten czy inny sposob bazuja na
                                              > GPS. Bo GPS to nie jest tylko to, co niektorzy maja w samochodzie.
                                              >
                                              > Nie wiem czy wiesz, ze istnieje taki paramert nawigacyjny, jak kurs rzeczywisty
                                              > . Pomijajac poprawki kompasu magnetycznego lub busoli czy nawet zyrokompasu, ku
                                              > rs rzeczywisty to faktyczny kurs wzgledem powierzchni ziemi, uwzgledniajacy np.
                                              > znos zwiazany z dzialaniem wiatru. W tej chwili, na podstawie odczytow z GPS,
                                              > nawigator otrzymuje KR bez czasochlonnych wyliczen. A kiedys musial uzywac m.in
                                              > . sekstantu i urzadzenia zliczajacego przebyta droge. Nie mogl rowniez zapomnie
                                              > c o nanoszeniu wszystkich korekt kursu. Wiedzialbys to wszystko, gdybys choc tr
                                              > oszke mial pojecia o najprostszej nawigacji terestycznej.
                                              >
                                              > Ale niech Ci bedzie. Systemy zapobiegajace zderzeniom opieraja sie o rozklad lo
                                              > tow. Gdy jakis samolot sie spoznia, system nie dziala. A kontrola lotow pozycje
                                              > samolotu zna po wykonaniu ekierka pomiaru polozenia kropki z opisem z transpon
                                              > dera. Z dokladnoscia do pol mili.

                                              Mylisz się . Wzajemne pozycje 2 lub więcej statków powietrznych znają one
                                              dzieki NIE GPS-owi a tikasowi który z nawigacja nie ma nic wspólnego . Krótko
                                              pisząc dwa statki powietrzne widzą się wzajemnie bez udziału GPS-u . Kontrola
                                              Zbliżania opiera się zaś tylko i wyłacznie o radar chyba że mamy do czynienia z
                                              podejściem proceduralnym . Nie masz pojęcia o tych dwu sustemach i usiłujesz
                                              zjechać z tematem . I żadne tam niech ci bedzie bo po prostu nie masz racji .
                                              Nie pisz więcej o GPS i bezpieczeństwie antykolizyjnym bo się nie znasz . To tyle .
                                              • edek40 Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 20.03.08, 08:12
                                                > Która to ona jest ?

                                                A bywasz czasem w Warszawie?

                                                > To jak to jest wszyscy tam giną kto wjedzie ? Zginęła jedna osoba bo nie
                                                > zrozumiała . Ludzie gina bo nie rozumieja - to normalne i nieuniknione bo
                                                > człowiek to nie komputer .

                                                Krok po kroku zblizamy sie do sedna. Czlowiek to nie komputer, wiec oznakowanie musi byc jasne i w wielu miejscach powtarzane.

                                                > Nie ale Ty pisałes na przykładzie autostrady w D więc i ja podałem przykład
                                                > autostrady w Polsce . O co chodzi ?

                                                Ja tylko pisalem, ze w Niemczech oznakowanie jest glupkoodporne, wiec nie bedzie Ci sie tam podobac. Chyba w Austrii przed zapaleniem sie zotlego swiatla na sygnalizatorze, zielone swiatlo miga. Tak, aby jak najmniej kierowcow wjezdzalo, niezgodnie z przepisami, na zoltym swietle. Glupkoodpornie.

                                                > Mylisz się . Wzajemne pozycje 2 lub więcej statków powietrznych znają one
                                                > dzieki NIE GPS-owi a tikasowi który z nawigacja nie ma nic wspólnego . Krótko
                                                > pisząc dwa statki powietrzne widzą się wzajemnie bez udziału GPS-u . Kontrola
                                                > Zbliżania opiera się zaś tylko i wyłacznie o radar chyba że mamy do czynienia z
                                                > podejściem proceduralnym . Nie masz pojęcia o tych dwu sustemach i usiłujesz
                                                > zjechać z tematem . I żadne tam niech ci bedzie bo po prostu nie masz racji .
                                                > Nie pisz więcej o GPS i bezpieczeństwie antykolizyjnym bo się nie znasz . To tyle .

                                                Busola i mapa. Reczne nanoszenie pozycji samolotow na mape w kontroli. GPS podajacy wylacznie pozycje i najkrotsza droge do domu, przylepiany na szybe. I interpretacja wskazan radaru. A wiesz o tym, ze wspolczesny samolot prawie zupelnie pozbawiony jest klasycznych, elektromechanicznych, wskaznikow parametrow lotu? Piloci maja telewizory. Zaloze sie, ze niektorzy ogladaja pornole i sacza piwko. A wiesz o tym, ze od dosc dawna sterownica nie jest polaczona mechanicznie z usterzeniem? I takie tam.
                                                • habudzik Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 20.03.08, 09:24
                                                  edek40 napisał:

                                                  > > Która to ona jest ?
                                                  >
                                                  > A bywasz czasem w Warszawie?

                                                  Nie nie bywam i nigdy nie byłem dlatego prosze byś mi sakramencko precyzyjnie
                                                  opisał miejsce w którym doszło do wypadku




                                                  > > To jak to jest wszyscy tam giną kto wjedzie ? Zginęła jedna osoba bo nie
                                                  > > zrozumiała . Ludzie gina bo nie rozumieja - to normalne i nieuniknione bo
                                                  > > człowiek to nie komputer .
                                                  >
                                                  > Krok po kroku zblizamy sie do sedna. Czlowiek to nie komputer, wiec oznakowanie
                                                  > musi byc jasne i w wielu miejscach powtarzane.

                                                  Oznakowanie jest jasne o czym świadczy że zginęła tam jedna osoba anie
                                                  zdecydowana większość tam przejeżdżających .




                                                  >
                                                  > > Nie ale Ty pisałes na przykładzie autostrady w D więc i ja podałem przykł
                                                  > ad
                                                  > > autostrady w Polsce . O co chodzi ?
                                                  >
                                                  > Ja tylko pisalem, ze w Niemczech oznakowanie jest glupkoodporne, wiec nie bedzi
                                                  > e Ci sie tam podobac.

                                                  Pisałeś że w Niemczech na autostradzie jest tak czy siak więc ja Ci napisałem że
                                                  w Polsce na autostradzie też tak jest .




                                                  Chyba w Austrii przed zapaleniem sie zotlego swiatla na s
                                                  > ygnalizatorze, zielone swiatlo miga. Tak, aby jak najmniej kierowcow wjezdzalo,
                                                  > niezgodnie z przepisami, na zoltym swietle. Glupkoodpornie.

                                                  U nas kierowcy wjeżdżają nie dlatego że nie wiedzą kiedy się zapali jakie
                                                  światło tylko dlatego że olewają nawet sygnalizatory ( Mineralna )




                                                  > Busola i mapa. Reczne nanoszenie pozycji samolotow na mape w kontroli. GPS poda
                                                  > jacy wylacznie pozycje i najkrotsza droge do domu, przylepiany na szybe. I inte
                                                  > rpretacja wskazan radaru. A wiesz o tym, ze wspolczesny samolot prawie zupelnie
                                                  > pozbawiony jest klasycznych, elektromechanicznych, wskaznikow parametrow lotu?
                                                  > Piloci maja telewizory. Zaloze sie, ze niektorzy ogladaja pornole i sacza piwk
                                                  > o. A wiesz o tym, ze od dosc dawna sterownica nie jest polaczona mechanicznie z
                                                  > usterzeniem? I takie tam.

                                                  Powtarzam .GPS nie ma nic wspólnego ze określaniem wzajemnych pozycji samolotów
                                                  w powietrzu . Głupkowate pisanie nie na temat tego że nie znasz się nie zmieni .

                                                  P.s. Brniesz dalej w lotnictwo - prosze bardzo . Nie wszystkie nowoczesne
                                                  samoloty są fly-by-wire . Takie są Airbusy , Embraery no i nieszczęsna CASA
                                                  • edek40 Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 20.03.08, 10:04
                                                    > Nie nie bywam i nigdy nie byłem dlatego prosze byś mi sakramencko precyzyjnie
                                                    > opisał miejsce w którym doszło do wypadku

                                                    Jak nie bywasz, to po co Ci ta informacja. Z nazwy nic sie nie dowiesz. Musialbys bywac i jezdzic w tym miejscu.

                                                    > Oznakowanie jest jasne o czym świadczy że zginęła tam jedna osoba

                                                    Ja nie napisalem, ze zginela tam jedna osoba. Pobieznie opisalem znana mi jedna sytuacje.

                                                    > anie zdecydowana większość tam przejeżdżających .

                                                    Madry czlowieku, napisz mi gdzie jest takie miejsce w Polsce (na swiecie) gdzie ginie zdecydowana wiekszosc przejezdzajacych.

                                                    > U nas kierowcy wjeżdżają nie dlatego że nie wiedzą kiedy się zapali jakie
                                                    > światło tylko dlatego że olewają nawet sygnalizatory ( Mineralna )

                                                    Naturalnie i Mineralnie. Znam jeszcze sporo miejsc, gdzie ludzie jezdza na "ciemno zielonym". Nie bardzo rozumiem dlaczego, skoro ja pisze o Austrii i o tym, ze nie bedzie Ci sie tam podobalo, Ty zaraz odnosisz to do Mineralnej.

                                                    > Pisałeś że w Niemczech na autostradzie jest tak czy siak więc ja Ci napisałem że w Polsce na autostradzie też tak jest .

                                                    Patrz wyzej. Ja tylko pisze, ze nie bedzie Ci sie tam podobalo. Znaki masowo nie sa pozaslaniane reklamami, strzalki przypominaja w zarysie ktory pas jest najwlasciwszy (nie jak na Moscie Gdanskim, gdzie drogowskaz instruuje o ogolnych sprawach, o szczegolach znajdujacych sie za pagorkiem zapomina).

                                                    > Powtarzam .GPS nie ma nic wspólnego ze określaniem wzajemnych pozycji samolotów
                                                    > w powietrzu . Głupkowate pisanie nie na temat tego że nie znasz się nie zmieni
                                                    > .
                                                    >
                                                    > P.s. Brniesz dalej w lotnictwo - prosze bardzo . Nie wszystkie nowoczesne
                                                    > samoloty są fly-by-wire . Takie są Airbusy , Embraery no i nieszczęsna CASA

                                                    A pozycja samolotu bierze sie z rozkladu lotu.

                                                    Alez nie brne. Ja latalem nawet Ilem 18. Turbosmiglowym. Bez GPSa.
                                                  • habudzik Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 20.03.08, 10:14
                                                    edek40 napisał:


                                                    > Jak nie bywasz, to po co Ci ta informacja. Z nazwy nic sie nie dowiesz. Musialb
                                                    > ys bywac i jezdzic w tym miejscu.

                                                    Nie jest to Twoja sprawa . Podaj to miejsce to pojade obfoce i się "obaczy"



                                                    > > Oznakowanie jest jasne o czym świadczy że zginęła tam jedna osoba
                                                    >
                                                    > Ja nie napisalem, ze zginela tam jedna osoba. Pobieznie opisalem znana mi jedna
                                                    > sytuacje.

                                                    Wiec opisz ją mniej pobieżnie .



                                                    > > anie zdecydowana większość tam przejeżdżających .
                                                    >
                                                    > Madry czlowieku, napisz mi gdzie jest takie miejsce w Polsce (na swiecie) gdzie
                                                    > ginie zdecydowana wiekszosc przejezdzajacych.

                                                    Gdyby oznakowanie wprowadzało w błąd gineły by rzesze jadący przez to miejsce .
                                                    Jeśli ginie jedna osoba bo nie zrozumiała to może nagrode Darwina ....



                                                    > Naturalnie i Mineralnie. Znam jeszcze sporo miejsc, gdzie ludzie jezdza na "cie
                                                    > mno zielonym". Nie bardzo rozumiem dlaczego, skoro ja pisze o Austrii i o tym,
                                                    > ze nie bedzie Ci sie tam podobalo, Ty zaraz odnosisz to do Mineralnej.

                                                    Bo mruganie światłami nic nie pomoże ponieważ nasi kierowcy przejeżdząją na
                                                    czerwonym nie dlatego że nie zrozumieli tylko dlatego że olewaja .




                                                    > > Pisałeś że w Niemczech na autostradzie jest tak czy siak więc ja Ci napis
                                                    > ałem że w Polsce na autostradzie też tak jest .
                                                    >
                                                    > Patrz wyzej. Ja tylko pisze, ze nie bedzie Ci sie tam podobalo.

                                                    Podoba mi się tak samo jak w Polsce odnośnie oznakowania na autostradzie .






                                                    > A pozycja samolotu bierze sie z rozkladu lotu.

                                                    Pozycje samolotu kontroler zna z 2 źródeł . Radar - normalnie lub proceduralnie .


                                                    > Alez nie brne. Ja latalem nawet Ilem 18. Turbosmiglowym. Bez GPSa.

                                                    Samoloty znają wzajemna pozycje NIE dzieki GPS-owi . NIe masz pojęcia o
                                                    lotnictwie .
                                    • emes-nju Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami 19.03.08, 16:41
                                      Dramat polega na tym, ze DEZorganizatorzy ruchu, to wlasnie takie habudziki. Drogi organizowane sa ze zdecydowanie za malym marginesem bezpieczenstwa, nie uwzgledniajacym tego, jak cudowne recepty na bezpieczenstwo sprawdzaja sie w praktyce.

                                      Nikt nie zadaje sobie trudu zastanowic sie jak po swiezo wyprodukowanym "makaronie" na jezdni przejedzie ktos zmeczony, przyjezdny, malo doswiadczony, czy zwykly cham i pirat. DEZorganizator ruch opracowuje, oglada swoje dzielo z lotu ptaka (ogladajac kreski na papierze) lub tylko z opisu i jest pelen dobrej wiary w to, ze przecietny Kowalski (zwykle lekko glupawy, ze sklonnoscia do olewania przepisow) nagle dozna olsnienia i zacznie jezdzic idealnie, z samej tylko wdziecznosci, ze na jezdni sa hektolitry farby, a miejsca szczegolnie niebezpiecznie robi bezpiecznymi ZNAK (pojecie magiczne).
                                      • Gość: Poll Re: Habudzik bohatersko walczy z faktami IP: 195.245.213.* 19.03.08, 16:44
                                        A jak to jest zorganizowane za granicami ? Umiesz napisać czy raczej
                                        wydaje Ci się że wiesz?
                      • edek40 Link jak na zawolanie :))))))))) 16.03.08, 13:39
                        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5027216.html
                        • emes-nju Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 17.03.08, 12:04
                          Jakie zawolanie?!

                          Piloci, to nie specjalnie wyselekcjonowana ELITARNA grupa jaka stanowia niezawodowi, habudzikowi podobni kierowcy. Ci piloci, to taka zbieranina - przekoj spoleczny, a wiec holota :-P
                          • edek40 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 09:53
                            A, to dlatego lotniska sa oswietlone jak choinki, swiatelka blyskaja, GPS potwierdza pozycje, skomplikowany system umozliwia ladowanie nawet we mgle. Czyli dla holoty oznakowanie glupkoodporne na lotnisku. Dla elity na drogach... Wiadomo jakie.
                            • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 10:05
                              A tak przy okazji : samoloty "widzą" się nawzajem nie za pomocą GPS tylko "tikas"
                              • edek40 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 11:35
                                Myslisz, ze nie zasnalbym dzis bez tej wiedzy?

                                Tak zupelnie przypadkiem znam sie na nawigacji na tyle, aby wiedziec do czego sluzy GPS.
                                • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 12:04
                                  edek40 napisał:


                                  > Tak zupelnie przypadkiem znam sie na nawigacji na tyle, aby wiedziec do czego s
                                  > luzy GPS.

                                  Nie przecze , nie wiem bowiem co wiesz o GPS ( ja niewiele ) ale nie służy on do
                                  wzajemnego odnajdywania się statków powietrznych .
                                  • edek40 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 13:38
                                    Wystarczajaco duzo, aby sprawnie nawigowac. Bez GPS z reszta tez.
                                    • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 13:58
                                      edek40 napisał:

                                      > Wystarczajaco duzo, aby sprawnie nawigowac. Bez GPS z reszta tez.

                                      Ale dramatycznie mało by wiedzieć że nie steruje samolotami .
                                      • edek40 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 14:22
                                        Juz cos chcesz mi wlozyc w usta?

                                        Swoja droga ciekaw jestem, jak leci samolot, gdy obaj piloci zasna?
                                        • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 14:28
                                          edek40 napisał:

                                          > Juz cos chcesz mi wlozyc w usta?

                                          Nie , zostawie tę przyjemność Emesowi .

                                          > Swoja droga ciekaw jestem, jak leci samolot, gdy obaj piloci zasna?

                                          Na pewno nie widzą wzajemnego ruchu na podstawie GPS
                                          Piloci nie zasypiają a już na pewno nie razem i razem sie nie budzą .
                                          • edek40 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 14:42
                                            Nie do konca wiesz dlaczego samolot nie gubi sie w przestworzach oraz dlaczego do kolizji dochodzi szczesliwie rzadko i robisz sie ordynarny, aby zamaskowac niewiedze.

                                            Wyciagnij jednak nauke z obcowania ze mna na tym forum - GPS jest we wspolczenym lotnictwie jednym z podstawowych urzadzen nawigacyjnych. Dzieki temu urzadzeniu np. kontroler lotu nie musi korzystac li tylko z radaru, aby wiedziec gdzie samolot sie znajduje (a oprogramowania redaru widzi wiecej niz pan/pani przed ekranem). Z dokladnoscia co do pojedynczych metrow. Systemy zapobiegania zderzeniom rowniez bazuja na GPS, choc to urzadzenie jest tam tylko "sluga" dla powazniejszych zastosowan. Bo we wspolczesnym swiecie szerokopasmowa transmisja danych odbywa sie "droga lotnicza", a nie telegrafem, dzieki temu moze nastepowac wymiana danych pomiedzy GPSami zamontowanymi na pokladach samolotow, jak rowniez z kontrola naziemna. Na statku jest latwiej - w razie ryzyka kolicji kazdy kapitan ma obowiazek skrecic w prawo, ale tu system zapobiegania zderzeniom wciaz w wielu wypadkach bazuje na obserwacji horyzontu. W powietrzu jest trudniej i GPS sie przydaje jak diabli.
                                            • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 15:02
                                              edek40 napisał:

                                              > Nie do konca wiesz dlaczego samolot nie gubi sie w przestworzach oraz dlaczego
                                              > do kolizji dochodzi szczesliwie rzadko i robisz sie ordynarny, aby zamaskowac n
                                              > iewiedze.

                                              Ja ordynarny ???? Prtzecież to Ty mi proponowałeś bym Ci coś do buzi włożył . Do
                                              kolizji dwóch samolotów dochodzi niezmiernie rzadko ale nie ma to żadnego
                                              związku z GPSem . To Ty tego nie wiesz i dlatego niewiedze próbujesz zatuszować
                                              składaniem mi świńskich propozycji .
                                              • edek40 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 15:21
                                                Jasne. Pomylilem sie. System zapobiegania zderzeniom bazuje na aktualnym rozkladzie lotow. Tak, GPS nie ma z tym nic wspolnego.
                                                • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 16:00
                                                  Tak , dokładnie . System zapobiegający kolizji w powietrzu dwóch statków nazywa
                                                  sie tikasa i nie ma nic wspólnego z GPS . Nie ma także nic wspólnego z kontrolą
                                                  lotów , jest od niej niezależny i dzieki temu jest tak skuteczny . Nie
                                                  kompromituj się dalej z tym "GPS antyzerzeniowym" bo znowu zrobie z Ciebie idiote .
                                                  Powtarzam jeszcze raz : GPS nie bierze udziału w zapobieganiu kolizji w powietrzu .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 00:36
                                                    habudzik napisał:
                                                    > Tak , dokładnie . System zapobiegający kolizji w powietrzu dwóch statków nazywa
                                                    > sie tikasa i nie ma nic wspólnego z GPS

                                                    O tej "tikasie" też opowiadał lotnik który boi się startować?
                                                    heading.pata.pl/tcas1.htm
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 00:45
                                                    mobile5 napisał:


                                                    > O tej "tikasie" też opowiadał lotnik który boi się startować?

                                                    Nie o tej tylko o tym tikasie i nie ten pilot . Tamten nie boi się latać tylko
                                                    uważa start za bardziej niebezpieczny od lądowania i to jego zdanie pośrednio
                                                    podważałeś .

                                                    P.s.Byłem ciekaw jak szybko znajdziecie coś o tikasie ale jestem zaskoczony in
                                                    minus .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 00:50
                                                    habudzik napisał:
                                                    Tamten nie boi się latać tylko
                                                    > uważa start za bardziej niebezpieczny od lądowania i to jego zdanie pośrednio
                                                    > podważałeś .
                                                    Nie ja tylko statystyka i tam proszę kierować żale.

                                                    > P.s.Byłem ciekaw jak szybko znajdziecie coś o tikasie ale jestem zaskoczony in
                                                    > minus .
                                                    Szukałem jakieś 2 minuty.

                                                    > Nie o tej tylko o tym tikasie

                                                    Dla mnie rodzajniki żeńskie są sympatyczniejsze.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 00:54
                                                    O statystyce też już pisałem . Ja dom uważam za bardziej bezpieczny od silnika
                                                    samolotu .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:04
                                                    habudzik napisał:

                                                    > O statystyce też już pisałem . Ja dom uważam za bardziej bezpieczny od silnika
                                                    > samolotu .
                                                    Ja też uwazam że przebywanie w domu jest bezpieczniejsze niż w samolocie, tylko nie wiem dlaczego uważasz ze statystyka temu przeczy.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:07
                                                    Nie w samolocie tylko przy silniku . Statystyka podaje że częściej giniemy w
                                                    domu niż zmieleni w silniku .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:12
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Nie w samolocie tylko przy silniku . Statystyka podaje że częściej giniemy w
                                                    > domu niż zmieleni w silniku .
                                                    Podaje że ilościowo więcej jest wypadków w domu. Jeśli podzielisz te ilości przez czas przebywania populacji w domu i w pobliżu pracującego silnika, to wyniki mogą być diametralnie różne.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:18
                                                    Tak samo jak ilościowo jest wiecej wypadków przy lądowaniu .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:21
                                                    habudzik napisał:
                                                    > Tak samo jak ilościowo jest wiecej wypadków przy lądowaniu .
                                                    Tak było w linku który dołączyłem, więc na czym polega większe ryzyko przy starcie?
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:24
                                                    A na czym wg Ciebie polega większe ryzyko przy lądowaniu ?
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:27
                                                    habudzik napisał:

                                                    > A na czym wg Ciebie polega większe ryzyko przy lądowaniu ?
                                                    Na większej ilości wypadków, zakładając taką samą ilość startów i lądowań:-)
                                                    Będzie na dziś.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:28
                                                    Ale nie ten sam czas trwania obydwu .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:35
                                                    habudzik napisał:
                                                    > Ale nie ten sam czas trwania obydwu .
                                                    W przypadku śmigłowców też?
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:38
                                                    też
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:48
                                                    Nie sądzę żeby czas kołowania przed oderwaniem i po wylądowniu miał jakiś wpływ na wypadkowość.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:51
                                                    Mizerny ma . Zawsze kołuje o dobre 50 ton paliwa wiecej niż na "follow"
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:53
                                                    abudzik napisał:

                                                    > Mizerny ma . Zawsze kołuje o dobre 50 ton paliwa wiecej niż na "follow"
                                                    Ale startuje w "wolną" przestrzeń, a przy lądowaniu może się zderzyć z twardą rzeczywistością.
                                                    Dobranoc.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:56
                                                    Tu miałem na myśli taxiłej a nie start i lądowanie .
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 00:52
                                                    A tak przy okazji .Potrafisz określići to szybko , który z tych samolotów
                                                    generuje dla nas najmniejsze zagrożenie ? Który nie naruszy "warunku" ?
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 00:58
                                                    habudzik napisał:

                                                    > A tak przy okazji .Potrafisz określići to szybko , który z tych samolotów
                                                    > generuje dla nas najmniejsze zagrożenie ?
                                                    Który z których samolotów ma coś generować?
                                                    Natomiast słyszałem o zderzeniu samolotów które były na kursie kolizyjnym i piloci zareagowali identycznie ciągnąc w górę, a skończyło się to bliskim spotkaniem.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:01
                                                    mobile5 napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > A tak przy okazji .Potrafisz określići to szybko , który z tych samolotów
                                                    > > generuje dla nas najmniejsze zagrożenie ?
                                                    > Który z których samolotów ma coś generować?

                                                    Każdy z nich .


                                                    > Natomiast słyszałem o zderzeniu samolotów które były na kursie kolizyjnym i pil
                                                    > oci zareagowali identycznie ciągnąc w górę, a skończyło się to bliskim spotkani
                                                    > em.

                                                    Też znam ten przypadek . Skończył się tragicznie dlatego że jeden z pilotów nie
                                                    zareagował prawidłowo na naruszenie warunku tylko wykonał błędne polecenie ś.p.
                                                    kontrolera
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:18
                                                    A odpowiedź ? Zapomniałeś ?
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:24
                                                    Spróbuj sformułować pytanie bardziej przystępnie, bo nie wiem o jakie zagrożenia ze strony jakiego samolotu mi grozi.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:26
                                                    Pytanie jest precyzyjne tak zresztą jak to :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77016916&a=77085159
                                                    które też nie doczekało sie odpowiedzi .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:30
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Pytanie jest precyzyjne tak zresztą jak to :
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77016916&a=77085159
                                                    > które też nie doczekało sie odpowiedzi .
                                                    Podejrzewam że często siadasz przed monitorem w stanie wskazujący, to jedyne uprzejme wytłumaczenie.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:31
                                                    A jednak to nie ja nie daje odpowiedzi .
                                                  • mobile5 Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:43
                                                    Nie rozumiem pytania to nie odpowiadam, prawie każdy ma jakieś ograniczenia.
                                                  • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 21.03.08, 01:47
                                                    No chyba że tak . Szkoda bo proste było .
                                            • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 15:08
                                              Gwoli ścisłośći dla kontrolera ważny jest transponder a nie punkt .
                          • habudzik Re: Link jak na zawolanie :))))))))) 18.03.08, 09:59
                            Nie wiem co to za piloci byli ale na trasie która miała trwać pewnie z 0.5 godz.
                            zbiegiem okoliczności obydwaj piloci nagle usnęli ???? Cos tu nie gra . Nagle
                            sie budzi jeden z nich i na taśmie nie słychać : " Ty Franek , ku.. wstawaj ,
                            zaspaliśmy " a może tak jak razem zasnęli tak sie razem obudzili ?
    • shp80 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 18:36
      kos22 napisał:

      > Pomysł na sygnalizator warunkowy.

      IMO nieco bez sensu tworzenie tylu różnych strzałek. Ludzie się zgubią. Wiem jedno - jeśli na skręcie występuje kolizja z innymi uczestnikami ruchu (nie ma miejsca na bezkolizyjną fazę), nie powinno się tam montować zielonych podświetlanych strzałek -> wrócić najwyżej do tabliczek, ale montowanych na wysokości czerwonego światła. Bo jaki sens ma podświetlana strzałka, która zapala się w momencie, w którym i tak występuje kolizja z innym uczestnikiem ruchu? Taka strzałka tylko myli i daje poczucie bezkolizyjnego przejazdu, co nie zawsze jest prawdą.
      • shp80 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 18:44
        Innymi słowy dwa proste rozwiązania:
        1. Jeśli strzałka świeci na zielono, znaczy że na 100% przejazd jest bezkolizyjny i nie trzeba stopować, czyli dokładnie tak, jakbyśmy przejeżdżali przez 1/3 sygnalizatora kierunkowego ;)
        2. Jeśli jest tabliczka, znaczy, nie ma bezkolizyjnego przejazdu i trzeba się zatrzymać i rozejrzeć.
        • kos22 Re: pomysł na warunkowy 16.03.08, 22:34
          Podoba mi się to bardzo proste rozwiązanie.

          Możliwość pokazania fazy warunkowej kolizyjnej nie jest obowiązkowe - wtedy po prostu przy braku świecącej strzałki - brak przejazdu.

          Czasem mogłoby to mocno ograniczać przepustowość na danym kierunku.
          Istnienie większej ilości narzędzi sterowania powinno ułatwiać organizację i ruch.

          Ale można też połączyć światło i tabliczkę uzyskując w ten sposób możliwość jazdy w fazie kolizyjnej i bezkolizyjnej.
          pozdr
          • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 17.03.08, 11:59
            kos22 napisał:

            > Podoba mi się to bardzo proste rozwiązanie.

            A mi nie bardzo. Strzalka S-2 ZAWSZE dopuszcza skret tylko warunkowo - to nie jest sygnalizator S-3.

            Po co komplikowac?
            • kos22 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 09:51
              emes-nju napisał:

              > A mi nie bardzo. Strzalka S-2 ZAWSZE dopuszcza skret tylko warunkowo - to nie
              jest sygnalizator S-3.
              >
              > Po co komplikowac?

              Problem w tym, że obecnie S-2 stosuje się do ruchu warunkowego=kolizyjnego jak
              i bezkolizyjnego.
              Tak przecież nie może być!

              pozdr
              • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 11:00
                S-2 "sugeruje" ruch kolizyjny z zasady.

                Jezeli dzieki jakiemus choremu pomyslowi DEZorganizatora ruchu kolizyjnosci nie ma (w takiej sytuacji powinien byc sygnalizator S-3, a nie S-2), to nie ma tez problemu ;-)
                • habudzik Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 11:08
                  Lecz wtedy nie bedziesz mógł zawracać .
                • kos22 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 12:50
                  emes-nju napisał:

                  > S-2 "sugeruje" ruch kolizyjny z zasady.
                  >

                  Tak powinno być choć z drugiej strony przy sygnalizatorach ogólnych ruch
                  pieszych, rowerzystów, pojazdów na kierunku poprzecznym zawsze występuje.
                  Zaświecający się S-2 niczego nie zmienia, niczego nie reguluje w takim przypadku.

                  > Jezeli dzieki jakiemus choremu pomyslowi DEZorganizatora ruchu kolizyjnosci nie
                  > ma (w takiej sytuacji powinien byc sygnalizator S-3, a nie S-2), to nie ma tez
                  > problemu ;-)

                  Na nowych skrzyżowaniach coraz częściej jest stosowany kierunkowy S-3. To jest
                  lepsze rozwiązanie - ale w niektórych sytuacjach może znacznie zmniejszać
                  przepustowość.

                  Ideałem mógłby być zreformowany S-3 z pokazywaniem fazy bezkolizyjnej i kolizyjnej.
                  Wszak do ideałów trzeba dążyć.
                  pozdr
                  • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 13:04
                    Wedlug mnie idealem jest jak najprostsze prawo. Bo jest najbardziej uniwersalne. Komplikowanie przepisow, zeby byly "na kazda okazje" nie jest szczesliwym rozwiazaniem - juz teraz duza czesc kierowcow nie zna i nie rozumie przepisow.
                    • kos22 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 13:58
                      emes-nju napisał:

                      > Wedlug mnie idealem jest jak najprostsze prawo. Bo jest najbardziej uniwersalne
                      > . Komplikowanie przepisow, zeby byly "na kazda okazje" nie jest szczesliwym roz
                      > wiazaniem - juz teraz duza czesc kierowcow nie zna i nie rozumie przepisow.


                      Aktualna sytuacja jest w dużym stopniu niezrozumiała bo:
                      1. S-2 (warunkowy) zapala się na już sytuacji warunkowej niczego nie zmieniając,
                      2. Sygnał zielonej strzałki kojarzy się niektórym z ruchem bezkolizyjnym wg S-3.
                      3. Sygnał zielony zmusza do zatrzymywania sie przed sygnalizatorem co jest
                      karkołomnym połączeniem! w 90 % niewykonywanym!
                      4. Przepisy dla organizatorów ruchu o stosowaniu S-2 różnią się od przepisów dla
                      kierujących.

                      Sytuacja dorosła do rozsądnych zmian.
                      pozdr
                      • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 14:36
                        kos22 napisał:

                        > Sytuacja dorosła do rozsądnych zmian.

                        Tak. Tylko, ze ja upieram sie przy zmianach w kierunku upraszczania, a nie komplikowania :-)

                        Sam piszesz, ze kierowcy nieprawidlowo interpretuja i nieprawidlowo stosuja sie do S-2. Czy sadzisz, ze po wprowadzeniu nowych znakow sytuacja sie poprawi?
                        • kos22 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 15:50
                          > Sam piszesz, ze kierowcy nieprawidlowo interpretuja i nieprawidlowo stosuja sie
                          > do S-2. Czy sadzisz, ze po wprowadzeniu nowych znakow sytuacja sie poprawi?

                          Organizacja ruchu powinna mieć narzędzia do udzielania kierującemu
                          informacji-poleceń:
                          • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 16:34
                            Jeszcze raz.

                            S-1 stac/jechac.
                            S-2 to ruch kierunkowy kolizyjny.
                            S-3 to ruch kierunkowy bezkolizyjny.

                            Po co stosowac oznakowanie posrednie?
                            • Gość: Poll Re: pomysł na warunkowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 16:40
                              S-2 nie jest sygnalizatorem kierunkowym - Boże Święty
                            • kos22 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 17:38
                              Aktualną sytuację sygnalizacji w ruchu drogowym przedstawiam
                              tutaj .

                              Rozwiązania przyszłościowe mogą być różne. Na pewno muszą uwzględniać też
                              praktykę w innych krajach nie tylko europejskich.
                              pozdr
                              • etom Re: pomysł na warunkowy 19.03.08, 05:42
                                W tym projekcie S-1 i S-3 z rownoczesnym czerwonym i zoltym, wystepuja dwa razy
                                i za kazdym razem oznaczaja cos innego !
                                img150.imageshack.us/img150/6927/sygfazywu4.jpg

                                Jeden sygnal, dwa znaczenia.Po co wprowadzac zamieszanie ?
                                • kos22 Re: pomysł na warunkowy 19.03.08, 09:44
                                  etom napisał:

                                  > W tym projekcie S-1 i S-3 z rownoczesnym czerwonym i zoltym, wystepuja dwa razy
                                  > i za kazdym razem oznaczaja cos innego !
                                  > img150.imageshack.us/img150/6927/sygfazywu4.jpg

                                  > Jeden sygnal, dwa znaczenia.Po co wprowadzac zamieszanie ?

                                  Należałoby się zastanowić czy naprawdę jest potrzebna inna sygnalizacja przy
                                  zmianie świateł. Wiadomo, że zmienią się na przeciwne.
                                  Ten układ co proponuję pozwalałby:
                                  - wykorzystać do tego celu istniejące sygnalizatory,
                                  - zabraniałby wjazdu z wyjatkiem takiej bliskości, że hamowanie mogłoby stanowić
                                  zagrożenie w ruchu,
                                  - informowałby o zmianie sygnalizacji na przeciwny,
                                  - wyłączenie z tego układu samego żółtego pozwoliłoby utrzymać zasadę, żę przy
                                  żółtym ciągłym można ze szczególną ostrożnością przejeżdżać.

                                  Oczywiście nie jest to ostateczna propozycja - jest to wszystko poddane pod
                                  dyskusję - jak w przyszłości by to miało wyglądać z punktu widzenia potrzeb
                                  kierującego.

                                  Mogę przygotować proponowane inne warianty i umieścić w propozycjach jako forumowe.
                                  pozdr
                            • shp80 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 17:43
                              > S-2 to ruch kierunkowy kolizyjny.

                              Skoro wiadomo, że jest to ruch kierunkowy kolizyjny, to po kiego grzyba organizatorzy bezruchu bawią się we włączanie i wyłączanie zielonej strzałki, jakby nie mogła ona świecić na stałe?
                              Odpowiem po części - zielone, które świeci bez przerwy mogłoby być bardzo mylące, ale takie same wrażenie daje zielone zapalające się w różnych fazach.. Po prostu zielony sygnał świetlny w postaci strzałki nie nadaje się do sygnalizacji ruchu kolizyjnego.

                              > Po co stosowac oznakowanie posrednie?

                              To nie jest rozwiązanie pośrednie. Ja sugeruję jedynie powrót do tabliczek _zamiast_ sygnalizotora S-2. Świecąca zielona strzałka stanowiłaby tylko jeden z różnych wariantów sygnalizatora _S-3_ (a nie S-2)..

                              Żeby zielone "znaczyło zielone", a nie "zielone, a może czerwone".

                              Tak to działa w Niemczech, a ja jestem właśnie zwolennikiem przepisów niemieckich, w których padnuje ład i porządek, a nie wyrobów przepisopodobnych, w których gubią się nawet sami dezorganizatorzy ruchu..
            • shp80 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 16:52
              emes-nju napisał:

              > Po co komplikowac?

              Sam poniekąd uważasz, że kierowcy to durna nacja zmęczona nadmiarem ilości znaków i sygnałów. Po co więc wysyłać kierowcom dodatkowe _mylne_ zielone sygnały świetlne, które z _prawdziwym zielonym_ nie mają nic wspólnego? Przypomnę, że 98% kierowców nie zatrzymuje się na świecących zielonych strzałkach. Gdyby faktycznie nie kolidowało to z ruchem poprzecznym, to obowiązek zatrzymywania byłby pozbawiony sensu... Natomiast na jednych jest bezkolizyjnie, na innych nie.
              Wytłumacz mi, jaki sens ma zapalanie się zielonej strzałki w momencie, w którym na poprzecznym przejściu pieszy dostaje zielone? Równie dobrze strzałka mogłaby być zamontowana na stałe, a nie, że wcześniej się nie świeciła, bo występowała jakaś kolizja, a potem się zapaliło sugerując rzekomo o braku kolizji.
              • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 17:08
                shp80 napisał:

                > Wytłumacz mi, jaki sens ma zapalanie się zielonej strzałki w
                > momencie, w którym na poprzecznym przejściu pieszy dostaje zielone?

                Nie potrafie. Taki jest zamysl DEZorganizatora ruchu, ale za glupi jestem na to, zeby to zrozumiec...

                Dokladnie tak samo nie rozumiem przesuniecia w fazie zapalenia sie zielonego dla pieszych i samochodw zmierzajacych w tym samym kierunku.

                W Warszawie jest kilka miejsc gdzie piesi dostaja zielone wczesniej niz samochody. To tylko irytuje.

                W kilku miejscach jest "lepsze" przesuniecie - najpierw zapala sie zielone dla samochodow. W momencie ruszenia, skrecajacy w prawo widza, ze piesi maja czerwone. Zielone pieszym zapala sie dokladnie w momencie, w ktorym skrecajacy w prawo wjezdza na przejscie i nie widzi juz sygnalizatorow ani pieszych (ma ich za prawym ramieniem).

                > Równie dobrze strzałka mogłaby być zamontowana na stałe

                I tak samo informowalaby o mozliwosci warunkowego, kolizyjnego skretu... I tak samo dzialalaby jako STOP :-)

                O bezkolizyjnym skrecie informuje S-3.
                • shp80 Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 19:21
                  > Dokladnie tak samo nie rozumiem przesuniecia w fazie zapalenia sie zielonego dl
                  > a pieszych i samochodw zmierzajacych w tym samym kierunku.
                  >
                  > W Warszawie jest kilka miejsc gdzie piesi dostaja zielone wczesniej niz samocho
                  > dy. To tylko irytuje.

                  To akurat rozwiązanie jest bardzo sensowne i znalazło się nawet w broszurze o nazwie ADONIS (przykłady z całego świata pokazujące tzw. best practice na drogach w miastach).

                  Wyobraź sobie sytuację, w której samochody dostają zielone, a dopiero po kilku sekundach piesi. Ja sobie nie muszę wyobrażać, bo są skrzyżowania, gdzie, to po prostu widać - kierowca, widząc, że pieszy ma czerwone, najczęściej nie zwalnia przy skręcie, podobnie jak ci, jadący za nim. I nagle pieszy dostaje zielone - jak myślisz, co się wtedy dzieje?

                  W sytuacji odwrotnej, pieszy szybciej wchodzi na przejście, a kierowca, który dostanie później zielone, nie jest "zaskakiwany" nagłą zmianą światła dla pieszego.

                  > W kilku miejscach jest "lepsze" przesuniecie - najpierw zapala sie zielone dla
                  > samochodow. W momencie ruszenia, skrecajacy w prawo widza, ze piesi maja czerwo
                  > ne. Zielone pieszym zapala sie dokladnie w momencie, w ktorym skrecajacy w praw
                  > o wjezdza na przejscie i nie widzi juz sygnalizatorow ani pieszych (ma ich za p
                  > rawym ramieniem).

                  Patrz wyżej.

                  > > Równie dobrze strzałka mogłaby być zamontowana na stałe
                  >
                  > I tak samo informowalaby o mozliwosci warunkowego, kolizyjnego skretu... I tak
                  > samo dzialalaby jako STOP :-)

                  I tak ma właśnie być, tylko, że strzałka warunkowa nie powinna świecić na zielono.

                  > O bezkolizyjnym skrecie informuje S-3.

                  Tyle teoria. 98% kierujących celowo albo nieumyślnie stawia znak równości pomiędzy S-2, a S-3.
                  • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 18.03.08, 19:31
                    shp80 napisał:

                    > > W Warszawie jest kilka miejsc gdzie piesi dostaja zielone
                    > > wczesniej niz samochody.
                    >
                    > To akurat rozwiązanie jest bardzo sensowne i znalazło się nawet w
                    > broszurze o nazwie ADONIS (przykłady z całego świata pokazujące
                    > tzw. best practice na drogach w miastach).

                    To przytocz mi uzasadnienie tego zwiekszajacego korki idiotyzmu :-) Jaki sens ma puszczanie pieszych wczesniej niz rownoleglego ruchu samochodow?

                    Zeby zapobiec "nieporozumieniom" przy skrecie w prawo calkowicie wystaczy jednoczesne zapalenie sie zielnego dla pieszych i samochodow... Tak mi sie wydaje w kazdym razie, ale jak juz wielokrotnie sie tu przekonywalem, z lekka niedomagam na umysle.
                    • shp80 Re: pomysł na warunkowy 19.03.08, 03:02
                      > To przytocz mi uzasadnienie tego zwiekszajacego korki idiotyzmu :-) Jaki sens m
                      > a puszczanie pieszych wczesniej niz rownoleglego ruchu samochodow?

                      Zaraz, ale o jaki idiotyzm chodzi? Przecież jeśli skręcasz w drogę poprzeczną, to te kilka sekund Tobie nie robi żadnej różnicy, bo i tak najprawdopodobniej będziesz się musiał zatrzymać przed przejściem (czy wystartujesz równo z pieszymi, czy kilka sekund po nich). A jeśli chodzi o te "cenne" sekundy - pieszy niekoniecznie musi nadciągać z tej samej strony, co i Ty. Może nadchodzić z naprzeciwka - opóźnione zielone ma za zadanie pomóc oswoić się z tym, że przez przejście przechodzą ludzie,

                      Jako kierowca wolę mieć jasną sytuację w takich przypadkach i wiedzieć, że pieszym nie pojawi się "nagle" zielone.

                      Pomijam przypadki, kiedy na skrzyżowanie np. w ostatniej chwili palenia się zielonej strzałki wpadają kierowcy i potem są zaskoczeni, że piesi na równoległym przejściu dostali zielone. To są również bardzo niebezpieczne sytuacje.

                      > Zeby zapobiec "nieporozumieniom" przy skrecie w prawo calkowicie wystaczy jedno
                      > czesne zapalenie sie zielnego dla pieszych i samochodow...

                      Pozwól, że zacytuję pewien fragment z tej broszurki:

                      "1) Early green for pedestrians
                      Pedestrian traffic lights are
                      basically used to give
                      pedestrians leading green.
                      Leading green implies that
                      pedestrians get the green light
                      before vehicles, and thereby
                      reach the intersection before
                      vehicles get their green light.
                      The idea behind giving
                      pedestrians leading green is to
                      increase pedestrians’ visibility,
                      especially for right turning
                      vehicles, when both start after a
                      red light.
                      This measure is intended to reduce the number of accidents between pedestrians and vehicles turning right,
                      which occur when the parties start after having been stopped at a red light"

                      Owszem, w wielu sytuacjach zapalenie się równocześnie zielonego światła dla pieszych i kierowców nie spowodowałoby jakoś dramatycznego pogorszenia bezpieczeństwa, jednak nie sądzę, by te 2, 3 sekundy spowodowały paraliż komunikacyjny :)
                      • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 19.03.08, 10:50
                        shp80 napisał:

                        > (...) nie sądzę, by te 2, 3 sekundy spowodowały paraliż
                        > komunikacyjny :)

                        Zapraszam do Warszawy. Na skrzyzowaniach, o ktorych pisze, to nie jest 2-3 sek. Raczej blizej 5-10. W tym czasie mogloby PRZESNUC SIE przez skrzyzowanie kilka aut (przejechac jeszcze kilka wiecej). W sytuacji, w ktorej staje sie na KAZDYCH swiatlach ("synchronizacja" praktycznie zawsze karze postojem na kolejnych swiatlach tych, ktorym wpadnie do lba niestosowny pomysl jazdy zgodnej z przepisami), a kolejki do swiatel ciagna sie setkami metrow, kazda sekunda sie liczy!

                        JEDNOCZESNE zapalenie sie zielonego dla pieszych i samochodow daje i jednym i drugim dosc czasu na "oswojenie sie" z sytuacja - zanim skrecajacy w prawo lub w lewo dojedzie do przejscia musi przejechac czesto niemaly kawalek. Pisze tu o duzych i zakorkowanych skrzyzowaniach gdzie przejscia sa w sporej odleglosci od poprzecznej jezdni! Na lokalnych krzyzowkach ze swiatlami problemu korkow i duzego ruchu pieszych raczej nie bywa.
                        • shp80 Re: pomysł na warunkowy 19.03.08, 16:54
                          emes-nju napisał:

                          > Zapraszam do Warszawy. Na skrzyzowaniach, o ktorych pisze, to nie jest 2-3 sek.
                          > Raczej blizej 5-10.

                          Przegięcie w drugą stronę też nid jest zbyt dobre, chociaż powiem, że gdyby przez skrzyżowanie prowadziła droga dla rowerów, to wolałbym, by kierowcy mogli skręcać w prawo tylko na kierunkowym sygnalizatorze... Wszak wypatrzenie rowerzysty w odległości kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania jest niezwykle trudne ;)

                          >a kolejki do swiatel ciagna sie setkami metrow, kazda sekunda sie
                          >liczy!

                          Ale sam nie tak dawno pisałeś, że samochód jest szybszy, niż np. taka komunikacja miejska, więc to chyba żaden problem?

                          > JEDNOCZESNE zapalenie sie zielonego dla pieszych i samochodow daje i jednym i d
                          > rugim dosc czasu na "oswojenie sie" z sytuacja - zanim skrecajacy w prawo lub w
                          > lewo dojedzie do przejscia musi przejechac czesto niemaly kawalek.

                          Dlatego ten czas opóźnienia do zielonego światła dla pieszych powinien być odpowiednio dobrany. Czasem będą to 3 sekundy, czasem zero, ale nigdy nie powinno być tak, że to samochody, jako pierwsze dostają światło zielone i przejeżdżają przez przejście jako pierwsze.
                          • emes-nju Re: pomysł na warunkowy 19.03.08, 19:48
                            shp80 napisał:

                            > emes-nju napisał:

                            > > kolejki do swiatel ciagna sie setkami metrow, kazda sekunda
                            > > sie liczy!
                            >
                            > Ale sam nie tak dawno pisałeś, że samochód jest szybszy, niż np.
                            > taka komunikac ja miejska, więc to chyba żaden problem?

                            Wiekszosc warszawskiej komunikacji tez stoi w tych korkach... Bo jednak warszawska komunikacja bardziej "dalekobiezna" (ta dowozaca do centrum mieszkancow "sypialni") opiera sie na autobusach.

                            > nigdy nie powinno być tak, że to samochody, jako pierwsze dostają
                            > światło zielone i przejeżdżają przez przejście jako pierwsze.

                            Gdzies powyzej to pisalem. Calkowita zgoda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka