simon921
16.04.08, 10:57
Tak mnie wczoraj naszło - wracałem sobie wczoraj z pracy w
gigantycznej burzy i zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Wszyscy
jechali dużo ostrożniej i byli wyjątkowo uprzejmi dla innych. Aż
byłem zdziwiony jak przyjemnie się jechało. Piesi byli puszczani na
każdych pasach bardzo szybko (pewnie przez litość), ale wszystko to
odbywało się bardzo płynnie, ja jadąc na rowerze nie miałem
problemów z mijającymi na styk, czy z puszczeniem mnie na
lewoskręcie. Zwężenie pasa koło mnie przebiegało kulturalnie na
zameczek:) Normalnie żyć nie umierać. No i mam wrażenie, że ruch był
nawet płynniejszy niż na codzień.
Jedynym minusem były dresy usiłujące mnie pobić (dosłownie!), bo nie
chciałem zjechać na chodnik, bo chcieli być pierwsi na światłach. Po
czym po 20m utknęli w korku;)
Dziś jadąc autem już nie było tak różowo. Ale jak widać po
wczorajszym da się jednak jeździć przepisowo i kulturalnie i wcale
nie jest wolniej/gorzej. Ech, żeby tak na codzień:)