Dodaj do ulubionych

Kursy doszkalające - warto?

30.08.08, 16:25
Witam:)

Narzeczony mój jest zapalonym kierowcą - chyba nic nie sprawia mu
takiej przyjemności jak jazda samochodem:) Ja, mimo posiadanego
prawa jazdy najczęściej więc siedzę na fotelu pasażera (nie będę
odbierała mu tej frajdy;)) W każdym razie, zbliża się nasza -
kolejna już - rocznica i chciałabym podarować mu coś, co sprawi mu
przyjemność. I tu mam pytanie (do mężczyzn głównie:)) - czy
chcielibyście dostać w prezencie taki weekendowy kurs doszkalający?
W stylu nauka hamowania na śliskiej powierzchni, omijanie przeszkód,
takie rzeczy:) No i czy warto w ogóle w coś takiego inwestować, a
jeśli tak, to gdzie (Warszawa)? Nie chcę wydać kilkuset złotych,
jeśli nic ciekawego się tam nie dowie. Może ktoś z Was coś takiego
robił i ma jakieś uwagi/spostrzeżenia na ten temat?

Alternatywą dla kursu jest prezent w stylu koszula:))

Z góry dzięki za pomoc:)
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Kursy doszkalające - warto? 30.08.08, 18:10
      Sam pomysl kursu jest bardzo fajny i madry.. ale Twoj narzeczony
      moze sie poczuc "krytykowany".. Tak wiec wykup mu taki kurs, z cala
      pewnoscia jest to doba rzecz, ale musisz to odpowidnio "opakowac"
      aby wiedzal, ze nie watpisz w jego umiejetnosci :)
      Ja nie mialbym nic przeciwko takiemu podarkowi :) A koszule mozesz
      mu tez kupic... bedzie ladnie na kursie wygladal a i instruktorki /
      uczestniczki tez cos beda mialy dla oka :)
    • Gość: Jola doszkalające? IP: *.chello.pl 30.08.08, 19:09
      nie szukaj "kursow doszkalajacych", bo ja tez uwazam, ze to brzmi straznie, jak
      krytyka, wytykanie brakow, jak powtarzanie klasy szkole, policzek.
      tak, jakby on ci kupil "gotowanie w weekend", jesli to ty gotujesz i to lubisz.
      szukaj jakiejs 'jazdy w trudnych warunkach', 'defense', cos takiego... np
      www.szkolajazdyrenault.pl/category/6
      • kontik_71 Re: doszkalające? 30.08.08, 19:29
        Ja bym mu to kupil

        www.szkolajazdyrenault.pl/docs/79
        A tak swoja droga to kazdy taki kurs jest kursem doszkalajacym.. :)
        • Gość: Jola Re: doszkalające? IP: *.chello.pl 30.08.08, 21:12
          Wlasciwie "kurs doszkalajacy" jest zarezerwowanym okresleniem (wymienionym w rozprzadzeniu, moze nawet w ustawie, ale nie mam pewnosci) dla nauki prowadzacej do zdania egz na prawo jazdy, i to przy kolejnym podejsciu.

          kurs 4stopnia - brzmi profesonalnie:)


          > A tak swoja droga to kazdy taki kurs jest kursem doszkalajacym.. :)


          To tak jakby powiedziec, ze studia doktoranckie sa kursem doszkalajacym. To jednak inny wymiar;)
          • kontik_71 Re: doszkalające? 30.08.08, 22:33
            Proponuje kompromis.. wyzszy kurs doszkalajacy :)
            4 sotpien zdecydowanie wydaje mi sie najciekawszy.. takie wrazenie
            na pierszy rzut oka :)
            • Gość: OT do kontik Re: doszkalające? IP: *.chello.pl 30.08.08, 23:14
              piekne koty!
              • kontik_71 Re: doszkalające? 30.08.08, 23:18
                Dziekuje bardzo w ich imieniu.. tez lubia jezdzic autem i wcale sie
                nie boja i oczywiscie jezdza w klatkach ;) (to tak aby zostac w
                tematyce samochodowej)
      • iminlove Re: doszkalające? 30.08.08, 21:36
        No właśnie, brakowało mi odpowiedniej nazwy;) Kiedyś widziałam coś
        takiego w telewizji i nie wiedziałam jak to się nazywa - a na
        stronach www szkół jazdy to najczęściej było właśnie nazwane kurs
        doszkalający:) Wiem, że to okropnie brzmi, aczkolwiek narzeczony nie
        wątpi w moją pewność w jego umiejętności;)
        W każdym razie dzięki za linki:) No ale czym się różni kurs II od IV
        stopnia w tej szkole Renault? Bo opisy podobne...:))
        No i czy ktoś z Was brał w czymś takim udział?

        A koszulę to mu pewnie i tak kupię;))
        • Gość: Jola Re: doszkalające? IP: *.chello.pl 30.08.08, 21:43
          > stronach www szkół jazdy to najczęściej było właśnie nazwane kurs
          > doszkalający:)

          nie nie, zwykle OSk nie ucza takich rzeczy. to jest wyzsza szkola [jazdy] nomen
          omen.
          to robia osobne firmy, tam na stronie sa chyba liniki do innych takich projektow.
          czym sie roznia... ja nie wiem.
          byc moze poziomem, rozumujac dooslownie.
          a byc moze stopniem ryzyka potrzebnym do uczestnictwa.
          trzeba sie wczytac, bo zakres jest - o ile pamietam - dla kazdego. dla kogos,
          kto sie przestraszyl pierwszego poslizgu i dla kogos, kto szuka adrenaliny (choc
          sprinty samochodowe to nie sa)
    • inguszetia_2006 Re: Kursy doszkalające - warto? 30.08.08, 23:44
      Witam,
      Zamiast kupować kursy i inwestować w towar ulotny i bez gwarancji
      (mam na myśli mężczyznę)dokup sobie jazdy, bo jak tak Cię będzie
      obwoził twój ukochany, a Ty będziesz taką siostrą miłosierdzia, to
      zostaniesz wtórną analfabetką samochodową. A tego przecież nie
      chcesz, prawda? Weź się w garść kobieto i skończ z tym pasażerskim
      leniwym żywotem;-)A na rocznicę kup wino i skarpety;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • iminlove Re: Kursy doszkalające - warto? 31.08.08, 09:14
        Oj bez przesady, ja z jeżdżeniem nie mam problemu, na miejscu pasażera
        jeżdżę tylko wtedy, gdy jedziemy gdzieś razem (no chyba, że robię za
        kierowcę po jakiejś imprezie:)) W końcu coś za coś:)
    • iberia.pl Re: Kursy doszkalające - warto? WARTO 31.08.08, 10:59
      pod warunkiem, ze wybierzesz dobra szkole.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka