iminlove
30.08.08, 16:25
Witam:)
Narzeczony mój jest zapalonym kierowcą - chyba nic nie sprawia mu
takiej przyjemności jak jazda samochodem:) Ja, mimo posiadanego
prawa jazdy najczęściej więc siedzę na fotelu pasażera (nie będę
odbierała mu tej frajdy;)) W każdym razie, zbliża się nasza -
kolejna już - rocznica i chciałabym podarować mu coś, co sprawi mu
przyjemność. I tu mam pytanie (do mężczyzn głównie:)) - czy
chcielibyście dostać w prezencie taki weekendowy kurs doszkalający?
W stylu nauka hamowania na śliskiej powierzchni, omijanie przeszkód,
takie rzeczy:) No i czy warto w ogóle w coś takiego inwestować, a
jeśli tak, to gdzie (Warszawa)? Nie chcę wydać kilkuset złotych,
jeśli nic ciekawego się tam nie dowie. Może ktoś z Was coś takiego
robił i ma jakieś uwagi/spostrzeżenia na ten temat?
Alternatywą dla kursu jest prezent w stylu koszula:))
Z góry dzięki za pomoc:)