Dodaj do ulubionych

Średnia przelotowa

21.10.08, 22:09
www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,5809875,Tydzien_bezpieczenstwa___smiertelne_dane.html
Skoro tak duża jest srednia przez miasto a jeszcze większa przez małe
miejscowości to jaka jest poza nimi ????? Któś tu kszanił że przez Polsce
cięzko się przedostać .
Obserwuj wątek
    • babaqba Re: Średnia przelotowa 21.10.08, 23:16
      Trollujesz. Artykuł jest przygotowaniem gruntu pod nowe fotoradary i
      tyle. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wyrywanie z kontekstu
      fragmentów rzeczywistości nie służy niczemu.

      Gdyby okupant interesował się czymś innym, niż regularnym świętopietrzem,
      to zabroniłby rozbudowywania wiosek sznureczkiem wzdłuż dróg i problem
      "terenów zabudowanych" byłby o wiele mniejszy. A tak trzy czwarte
      polskich wiosek to pojedyńczy rządek chałupek wzdłuż drogi. Są w Polsce
      miejsca, gdzie tereny niezabudowane zanikły całkowicie. A potem chłopstwo
      lamentuje, że pograć w piłkę na drodze nie można, jak to za ojców
      bywało...
    • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 08:18
      A gdzie tam jest mowa o średniej przelotowej?
      Czytam czytam i widzę że podają tylko średnią prędkość na drodze.
      • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 08:24
        Przelotowa przez małe miasteczka . Poza tym skoro przez miasteczka jest 70 z
        okładem , przez miasta 60 z okładem to przez "niemiasta i niemiasteczka" niższa
        nie będzie . Prawda???
        • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 08:47
          Przeczytaj uważnie link który wkleiłeś - jak trzeba to i 3 x, i wskaż fragment
          gdzie mowa jest o prędkosci przelotowej. Nie mówie że średnia prędkość jest inna
          tylko mówie że nie ma tam mowy o przelotowej wiec przestań sie durnowato upierać
          • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 09:11
            To Ty musisz czytać dłużej bo nie rozumiesz że pisałem o predkościach z jakimi
            przelatujemy przez miasta i miasteczka .
            • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 09:15
              a jaki jest tytuł? średnia przelotowa czy prędkość z jaką przelatujemy przez
              miasta i miasteczka?
              Tytuł to to coś wyżej nad treścią jakbyś nie mógł znaleźć.

              Moge lecieć przez miasteczko i 100 na godz ale wystarczą 2 światła czerwone i
              średnia przelotowa spadnie do 25.
              • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 09:20
                Stary , nie rozumiem o co Ci biega . Czy o to że użyłem nieprofesjonalnego
                określenia na przejazd przez jakiś odcinek , miasto , wieś czy o to że tytuł
                jest jaki jest .
                Skoro średnia Ci wyszła 75 pomimo świateł to ile musiałeś zapie...ć pomiędzy nimi ?
                • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 09:37
                  nie rozumiemy sie. Ja nie neguje że srednia predkość jest taka jak podano,
                  odnoszę sie do tego cytatu: "Któś tu kszanił że przez Polsce
                  cięzko się przedostać" ... pisząc że nie ma związku między wysoką średnią
                  prędkoscią w danym momencie z prędkoscią przelotową przez miasto, województwo
                  czy kraj

                  Moge lecieć siekierkowskim 120/godz a potem stanąć na Marsa i średnia
                  przelotowa na trasie Ursynów-Zielonka wyjdzie 25/godz mimo że na Siekierkowskim
                  wszyscy srednio lecą 100/godz
                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 09:41
                    trypel napisał:

                    > nie rozumiemy sie. Ja nie neguje że srednia predkość jest taka jak podano,
                    > odnoszę sie do tego cytatu: "Któś tu kszanił że przez Polsce
                    > cięzko się przedostać" ...

                    No tak bo nie jest ciężko się przez Polske przedostać skoro przez miasta i
                    miasteczka przelatujemy 75km/h a poza nimi prędkości są wyższe .


                    >
                    > Moge lecieć siekierkowskim 120/godz a potem stanąć na Marsa i średnia
                    > przelotowa na trasie Ursynów-Zielonka wyjdzie 25/godz

                    No dobrze , ale skoro średnia wyszła 65km/h to ile trzeba jechać chwilowo by
                    taką srednią osiągnąć . No chyba że zielona fala ale ponoć ich u na s nima
                    • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:06
                      Jeszcze raz otowrzyłem linka. I czytam "średnia prędkosć pojazdów w miastach
                      wynosi 65 km na godz" czyli nie "średnia prędkość pojazdU w czasie przejazdu
                      przez miasto" tylko średnia predkosć pojazdów. I to nie ma nic wspólnego z
                      pokonaniem miasta z taka prędkoscią.

                      Mam do biura 10 km Puławską, pierwsze 7 przedzierałem sie pomiędzy samochodami w
                      korku ze średnią 30-40/godz, potem koło wyscigów wystartowałem pierwszy i
                      doszedłem do 180, potem stałem na światłach i znów w korku. Ogólnie zajeła mi
                      jazda 25 minut na odcinku 10 km. Czyli średnia przelotowa wyszła 24 km/godz. ale
                      średnia wychodzi 65 bo są drogi takie jak trasa toruńska, siekierkowska itd
                      • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:18
                        No obrze . To oznacza że każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością 65km/h a to z
                        kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to przez miasto .
                        Przez miasteczka samochód przeciętnego Kozy przejeżdża z prędkością 75km/h co z
                        kolei oznacza że trase 75km pokonuje w godzine . Jaka jest srednia poza miastami
                        i miasteczkami ? Nie wiemy bo tego nie podali ale zapewne nie jest niższ bądz
                        równa 75km/h . Załóżmy że jest to 80km/h . To zaś oznacza że z Warszawy do
                        granicy podróż zajmie nam ~5 godzin
                        • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:22
                          To spróbuj pokonać Warszawę, Kraków, Wrocław w powiedzmy 30 minut. Nawet w nocy.
                          Ze wschodu na zachód albo z północy na południa. I podaj nam średnią w nocy i w
                          dzień. Twoją srednią a nie srednią poruszania sie pojazdów w miescie. Wtedy
                          zobaczymy jaka jest różnica.
                          Mi ta średnia za cholere wyjśc nie chce nawet jak jadę motocyklem i omijam korki
                          (bo niestety ja jestem z tych co na czerwonym stają)
                          • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:27
                            Z Mokotowa do Bronisz jade 20 minut. o godz . 19tej . Tak mniej więcej -
                            strzelam bo dokładnie nie patrzyłem .
                            • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:33
                              czyli srednia wychodzi koło 30-40. Tak mniej wiecej. Bo to koło 10-12 km. A
                              dałbys radę w 10 min? To by wyszła srednia taka jak w linku. Co biorac pod uwagę
                              że o 19 szczyt sie juz skończył byłoby przynajmniej czesciowym potwierdzeniem że
                              średnia 65 odnosi sie do sredniej PRZELOTOWEJ w miescie.
                              • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:36
                                To jest ok 20km i dałby rade nieco szybciej to zrobić . Ciężko napisać o ile ale
                                moge sprawdzić .
                                • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:47
                                  Z początku Puławskiej do centrum Broniszy za viamichelin jest faktycznie 16 km
                                  czyli masz średnią 48/godz (to daleko do 65), jak myslisz czy o 16 bedzie ona
                                  mniejsza czy większa?
                                  Rozmawianie o średniej 65 w przypadku Warszawy jak widać nie ma żadnych podstaw,
                                  w przypadku Wrocławia czy Krakowa ma jeszcze mniejsze ale np faktycznie przejazd
                                  przez Wieluń (tylko 2 światła) o dobrej porze moze zaowocowac srednia na
                                  poziomie 60 o ile zaryzykujemy minięcie fotoradaru bez zwalniania :)
                                  • kozak-na-koniu Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 11:40
                                    Rozmawianie o średniej 65 lub więcej może mieć sens jedynie w
                                    przypadku przelotowych tras, łączących dzielnice dużych miast nie w
                                    godzinach szczytu oraz luźno zabudowanych wsi i małych miejscowości,
                                    przez których środki przebiegają drogi główne, nie krzyżując się z
                                    innymi drogami. Tu jednak zwykle piesi, jeśli są, są oswojeni z
                                    dużym natężeniem ruchu i zwykle zachowują się rozsądnie. Zrestą,
                                    zwykle widzi się ich (wyjąwszy samobójców) z większych odległości. W
                                    każdym innym przypadku jest to przekłamanie i "naciąganie"
                                    rzeczywistości pod kątem z góry przyjętej tezy.
                                    • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 12:16
                                      Powiem więcej, jak sie człowiek uprze i zmierzy średnią w 2 czy 3 wybranych
                                      punktach w miescie to mu może wyjść i powyżej 90 :)
                                      • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 12:20
                                        trypel napisał:

                                        > Powiem więcej, jak sie człowiek uprze i zmierzy średnią w 2 czy 3 wybranych
                                        > punktach w miescie to mu może wyjść i powyżej 90 :)

                                        A jak się Emes/Edek uprze to wskazuje same korki w mieście zapominając że w
                                        wielu miejscach można swobodnie rozwijać autostradowe prędkości .
                                        • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 12:43
                                          dlatego jak sam widzisz srednia 65 nie wyjdzie nigdy
                                          Nawet w Łęczycy.
                                          • jaki71 Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 13:09
                                            Sorry ale ja nie wiem jak kolesie te średnie wyliczyli.
                                            Mam do roboty 10km przez Kraków. W środku dnia robię ten dystans od 30 do 40
                                            minut - średnia 15 do 20km/h. W godzinach popołudniowych bez korków 15 do 20
                                            minut - średnia 30 do 40km/h. W środku nocy nie udało mi się zejść poniżej 10
                                            minut - średnia 60km/h. A drogi po których się poruszam w większości mają 70km/h
                                            w nocy reszta 60km/h.

                                            Mam niejasne przeczucie że im chodziło o średnia prędkość chwilowa samochodów na
                                            tych drogach. Też przejeżdżając przez wioski zdarza mi się zwalniać do około
                                            70km/h. Co śmieszniejsze jak zwolnię w takich miejscach do mniej niż 60km/h to
                                            jestem wyprzedzany przez wszystkich nawet zdarzają się nauki jazdy :(
                                            • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 13:16
                                              jaki71 napisał:

                                              > Mam niejasne przeczucie że im chodziło o średnia prędkość chwilowa samochodów n
                                              > a
                                              > tych drogach.

                                              a ja mam całkiem jasne przeczucie ze własnie tak jest.
                                              • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 13:44
                                                Człowieku , zrozum że to pomiary prędkości przejeżdżających pojazdów przez np
                                                wieś Wiskitki . Przejechało przez nią tysiąc pojazdów z czego 500 z prekością
                                                100km/h a 500 z prędkością 50km/h . Srednia wynosi 75km/h . Zatem 500 kierowców
                                                to potencjalni zabójcy .
                                                • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 13:56
                                                  nie wiem czy wiesz ale w tym:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86241714&a=86262176
                                                  i w tym:
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86241714&a=86266744
                                                  miejscu sobie przeczysz a w kazdym razie mówisz o dwóch różnych przypadkach
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 15:05
                                                    trypel napisał:
                                                    > miejscu sobie przeczysz a w kazdym razie mówisz o dwóch różnych przypadkach

                                                    Bo artykuł mówi o dwóch przypadkach : jazda przez miasto ( np Wawa ) i jazda
                                                    przez nazwijmy to miasteczka ( wioski )
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 15:08
                                                    Ale nie mówi o róznych pomiarach średniej, wiec tak naprawde nie wiadomo o co
                                                    chodzi. A jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Domyslam sie że nasze.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 15:10
                                                    To się źle domyślasz bo chodzi o to że zbyt wielu kierowców zbyt szybko
                                                    przejeżdża przez zbyt duże skupiska ludzi . O pieniądze też bo wypadki nas (
                                                    mnie i Ciebie ) też sporo kosztują .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 15:11
                                                    w to nie wątpię tylko artykuł akurat nic na ten temat nie mówi tylko podaje z
                                                    palca wyssane dane bez żadnego pokrycia w rzeczywistości i bez podania źródeł i
                                                    sposobu badania
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 15:14
                                                    trypel napisał:

                                                    > w to nie wątpię tylko artykuł akurat nic na ten temat nie mówi tylko podaje z
                                                    > palca wyssane dane

                                                    W końcu to jest bardzo wiarygodne źródło . Masz wiarygodniejsze ? Jak masz to
                                                    wtedy bedzie to dyskusja bo n razie to opluwasz co się da .




                                                    bez żadnego pokrycia w rzeczywistości i bez podania źródeł i
                                                    > sposobu badania

                                                    Bo byś nie zrozumiał jak takie badania sie prowadzi .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 15:31
                                                    spora część mojego życia zawodowego i całe studia to prowadzenie badań
                                                    ilościowych i jakościowych dla różnych firm stąd śmieszą mnie statystyki
                                                    podawane z czapy i operujace niby naukowymi okresleniami które imponują tylko
                                                    mądrym inaczej.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 16:31
                                                    Mam rozumieć że Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego podaje zmyślone dane
                                                    , wyssane z palca , na zamówienie wyspecjalizowanych jednostek mających na celu
                                                    zniszczenie społeczeństwa a w szczególności społeczności kierowców ,
                                                    doprowadzenie do zapasci ekonomicznej , gospodarczej i politycznej .
                                                    A maja kaptury czy tylko kominiarki ?
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 16:59
                                                    Masz rozumieć (źle - nie masz tylko możesz zrozumieć bo rozumienie to nie
                                                    obowiązek) że dane są niepełne i nie mówią nic konkretnego i o niczym
                                                    konkretnym. Zwłaszcza że pierwszy z brzegu wyguglowany przykład również podanej
                                                    statystyki stwierdza że średnia prędkosć w warszawie wynosi 26 km na godz a w
                                                    Hamburgu 84.

                                                    Natomiast podawanie danych które nijak sie mają do rzeczywistości o czym nawet
                                                    przekonują sie ci co z Mokotowa na Bronisze jadą w dobrej porze 20 minut jest
                                                    zwykłą dziennikarską sztuczką stosowaną od wielu wielu lat w prasie i nie tylko.
                                                    Myslący przyjmują taką "wiedzę" z dużą dawką ostroznosci a bezmyślni traktują
                                                    jako świętość.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 17:09
                                                    trypel napisał:

                                                    > Masz rozumieć (źle - nie masz tylko możesz zrozumieć bo rozumienie to nie
                                                    > obowiązek) że dane są niepełne

                                                    A jakie maiłby być pełne ? Nzawiska , adresy kontakty kierowców którzy podczas
                                                    pomiarów łaskawi byli tamtędy jechać ? Po co ?




                                                    i nie mówią nic konkretnego i o niczym
                                                    > konkretnym.

                                                    Mówią konkretnie o tym że średnia predkość jest wyższa od bezpiecznej o dobre
                                                    kilkanaście kilometrów i o tym jak samochód reaguje wraz z kierowcą w chwili
                                                    zauważenia pieszego .


                                                    Zwłaszcza że pierwszy z brzegu wyguglowany przykład również podanej
                                                    > statystyki stwierdza że średnia prędkosć w warszawie wynosi 26 km na godz a w
                                                    > Hamburgu 84.

                                                    O tym już było i nic nie wyszło oprócz tego że większość stolic ujęta w
                                                    statystyce ( kto jest autorem b nie pamiętam ) stoi w korkach . Korki są rzeczą
                                                    normalną a walczy się z nią ograniczając ruch .


                                                    > Natomiast podawanie danych które nijak sie mają do rzeczywistości

                                                    Jak to nie mają się do rzeczywistości . Przeciez nie ma lepszej rzeczywistości
                                                    niż ta zmierzona , policzona na żywym organizmie




                                                    o czym nawet
                                                    > przekonują sie ci co z Mokotowa na Bronisze jadą w dobrej porze 20 minut jest
                                                    > zwykłą dziennikarską sztuczką stosowaną od wielu wielu lat w prasie i nie tylko
                                                    > .

                                                    Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego a nie dziennikarska sztuczka . Jazda
                                                    o 19 nie jest dobrą porą
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 17:29
                                                    wystarczy przedstawić metodologię badań - sposób pomiaru, miejsce itd. Tylko tyle.
                                                    I od razu bedzie widać jak rzetelne są to badania. A dopóki tych danych nie ma
                                                    to należy je traktować jak kolejną rewelację przedstawioną przez fakt albo
                                                    innego pudelka.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 19:16
                                                    trypel napisał:
                                                    >A dopóki tych danych nie ma..

                                                    ... a sa dane których nie rozumiesz a mimo to wierzysz w nie ślepo i co wtedy ?
                                                    Nie wszystko zrozumiemy wiec nie wszystko musimy dostać rozpisane na głosy .






                                                    > to należy je traktować jak kolejną rewelację przedstawioną przez fakt albo
                                                    > innego pudelka.

                                                    No ale to nie jest rewelacja sprzedana przez Fuckt czy Burdelka , to dane z
                                                    Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego . Jak do tej pory nikt , nawet
                                                    przeciwnicy nie odważyli się podważyć tego - czy to przypadek czy zmowa masonów ????
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 08:21
                                                    Ty dalej swoje. Ja wiem i wierze że tak sie jezdzi i te prędkosci są realne na
                                                    danym fragmencie trasy. Ale absolutnie nie mają nic wspólnego ze średnią
                                                    prędkoscią przelotową z A do B która jest nieraz 2 x nizsza. Stąd podanie
                                                    sposobu badania wyjaśniło by sprawę. Bo skoro nawet TY nie umiesz osiągnąć
                                                    takiej średniej to kto umie???????????????? Może jedynie Chuck Norris. A moze to
                                                    średnia Chucka?????????
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 08:34
                                                    Jak to nie umiem osiągnąć . 20km w ~20minut.
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 08:48
                                                    20 km w 20 minut to 60/godz a nie 65 to raz dwa że nie 20 tylko 16 km a to już
                                                    daje 48/godz wiec nie umiesz.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:42
                                                    W VM może i 16 a wd licznika robie 20km . I jest to 60km/h a innemu
                                                    kierowcy wyjdzie 70km/h
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 26.10.08, 10:19
                                                    Pojechałem teraz inną trasa i masz racje Tryplu , jest 17km do Bronisz .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 26.10.08, 10:57
                                                    Też przyznam Ci racje. Wczoraj (czyli w sobote) o 7 rano pojechałem do Wrocławia
                                                    i trasa 345 km z Ursynowa do centrum Wrocławia zajęła mi 3 h 35 minut fakt że
                                                    ruch był zerowy a jechałem motocyklem ale udało mi sie uzyskać na tej trasie
                                                    średnią 96 km/godz. Niestety powrót o godz 16 (ruch sie zwiększył) spowodował że
                                                    jechałem 4 godziny i 5 minut (srednia 84). Oczywiscie cel był naukowy i badawczy
                                                    a więc szczytny i nie podlega ocenie moralnej.
                                                  • kozak-na-koniu Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 09:35
                                                    A tu, przygupie, asz tekst źródłowy:
                                                    www.krbrd.gov.pl/aktualnosci/warsztaty_limity_predkosci_ratuja_zycie.htm
                                                    W oryginale stało:
                                                    "W miastach i małych miejscowościach ponad 85% kierowców przekracza
                                                    dozwoloną prędkość – mimo obowiązującego ograniczenia do 50 km/h
                                                    średnia prędkość pojazdów przejeżdżających przez niewielkie
                                                    miejscowości to 76 km/h. "
                                                    Pan pismak z "Wysokich Obrotów" natomiast zinterpretował to tak:
                                                    "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale średnia
                                                    prędkość pojazdów wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg
                                                    przechodzących przez niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h."
                                                    Pomijając fakt, że tekst został oparty nie na jakichś rzetelnych
                                                    badaniach statystycznych, tylko na opisie
                                                    teoretycznych "warsztatów", też widzę tu klasyczną manipulację.
                                                  • a_weasley Przeczytałem tekst źródłowy 26.10.08, 18:59
                                                    Liczba 65 w ogóle nie występuje. To już twórczość własna dziennikarza.
                                                    Ogólnie tekst źródłowy stanowi streszczenie
                                                    Pan wiceminister mówi między innymi, że

                                                    > Droga hamowania na śliskiej nawierzchni
                                                    > przy prędkości 60 km/h jest nawet o
                                                    > kilkadziesiąt metrów dłuższa niż przy 50 km/h

                                                    I, tak, ma rację. Rzeczywiście przy przyczepności 0,15 ta różnica wynosi 30 m, a
                                                    to już jest "kilkadziesiąt". 0,15 to jest lód. Nie ustala się ograniczeń
                                                    szybkości z myślą o gołoledzi. W tym przypadku życie ratują raczej drogowcy,
                                                    jeśli ich akurat zima nie zaskoczy.
                                                  • hanni Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 13:40
                                                    trypel napisał:

                                                    > tylko artykuł (...) podaje z palca wyssane dane bez żadnego
                                                    > pokrycia w rzeczywistości

                                                    Potrafisz to jakos udowodnic?
                                                    Czy z zasady nie wierzysz w zadne informacje cytowane przez prase?

                                                  • kozak-na-koniu Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 13:52
                                                    Informacje pochodzą z zorganizowanych z udziałem Sekretarza Stanu w
                                                    Ministerstwie Infrastruktury oraz dziennikarzy i tak zwanych
                                                    gwiazt "warsztatów" - bardziej pod kątem PR, niż jakichś sensownych
                                                    i budujących działań...
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:36
                                                    Czyli spisek? I wszyscy nabrali wody w usta ? Przecież kazdy pismak
                                                    tylko czeka na to by wykryc i opublikować taki spisek . Dlaczego
                                                    wiec nikt nic nie napisał ?
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:44
                                                    bo nie są na czasie. Gazety piszą to co ludzie chcą czytać (ich czytelnicy)
                                                    dlatego w Swiecie Motocykli pisze sie jak to kierowcy puszek wymuszają
                                                    pierwszeństwo na biednych motocyklistach a w Autoświecie odwrotnie.
                                                    Np KAPD mówi że w Polsce jest za dużo ograniczeń i jezdzimy za wolno to dlaczego
                                                    ja mam wierzyć twoim danym a nie temu? :)
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:47
                                                    trypel napisał:

                                                    > bo nie są na czasie. Gazety piszą to co ludzie chcą czytać

                                                    Sa na czasie , ludzie uwiebiają gdy pisdmak cos wywęszy a jak jest
                                                    toi spisek to tym bardziej . Mimo tego nikt nie przeczy tym faktom z
                                                    którymi się zreszta zgodziłeś .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:48
                                                    Nie przecze bo wiem jak sam jezdzę - przeczę wnioskowi jaki wyciągnąłeś bo był
                                                    pozbawiony sensu
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:07
                                                    trypel napisał:

                                                    > Nie przecze bo wiem jak sam jezdzę - przeczę wnioskowi jaki
                                                    wyciągnąłeś bo był
                                                    > pozbawiony sensu

                                                    No to źle że przeczysz wnioskowi bo jest on jeden dla wszystkich a
                                                    mianowiecie : przez miasta i miasteczka przelatujemy dużo za szybko .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:17
                                                    Twoj wniosek brzmiał inaczej. Ale już zapomniałes
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:20
                                                    Nie , mój wniosek był dokładnie taki . Oznacza on że skoro przez
                                                    miasta i wsie jeździmy dużo za szybko to poza nimi także a więc
                                                    kłopotów większych z przejechaniem przez Polske nie ma .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:25
                                                    i to jest przykład jak z dobrych przesłanek wyciagnąłeś błędny wniosek
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:32
                                                    Wniosek nie jest błędny . Skoro predkości w miescie i na wsi sa
                                                    sporo wyższe od dozwolnych to oznacza że poza terenami zabudowanymi
                                                    te prędkości tez są wyższe bą na upartego takie jak stanowią
                                                    przepisy czyli 90km/h . To w dalszym ciągu oznacza że przejeazd
                                                    przez nasz kraj nie odbywa się z predkościami o jakich pisał
                                                    Edek/Emciak czyli rzedu 40km/h .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:35
                                                    Spróbuje podążać twoim torem - jak włączam telewizor to pierwsze słyszę dzwięk a
                                                    potem widzę obraz, oznacza to że dzwięk jest szybszy od światła. Dokładnie ten
                                                    sam poziom dedukcji.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:38
                                                    Nie , dziwięk słyszysz wczesniej bo wymaga on mniejszej obróbki .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 18:47
                                                    jest szybszy i już - ty wyciągasz takie wnioski.

                                                    Zastanowiłem sie nad zbadaniem faktycznej sredniej poruszania sie pojazdów w Polsce.
                                                    Próba statystyczna co najmniej 5000 pojazdów z róznych regionów i ośrodków o
                                                    róznej gęstosci zaludnienia. Tych 5000 pojazdów ma 5000 kierowców o róznym stażu
                                                    i róznych przebiegach mesiecznych. W kazdym pojezdzie montujemy GPS z którego
                                                    odczytamy kiedy porusza sie po terenie zabudowanym a kiedy nie a kiedy po małym
                                                    miescie a kiedy po duzym.
                                                    Badanie trwa co najmniej tydzień o każdej porze roku (czyli w sumie miesiąc)
                                                    Wynik da nam w miarę dokładną średnią prędkosc poruszania sie po naszym kraju -
                                                    ba pokusic sie bedzie mozna nawet o obliczenie srednich prędkosci przelotowych
                                                    bo statystycznie z 5000 kierowców bedzie ze 100 takich co pojadą w trasę.
                                                    Teraz zastanówmy sie kogo byłoby stać na takie badanie na świecie i jaki byłby
                                                    jego sens (sens badania jest potrzebny zeby ktoś dał kasę). Wychodzi że nikt
                                                    kasy nie da więc co sie robi.
                                                    Upraszcza sie badanie i ustawia sie urządzenia mierzące prędkość i zliczające
                                                    ilość pojazdów w 3 miejscach, we wsi przez którą przebiega droga
                                                    miedzynarodowa, w miescie 250 tys mieszkańców i poza terenem zabudowanym w
                                                    miejscu dowolnym. Po tygodniu wrzuca sie dane i wychodzi wynik. Co prawda wynik
                                                    o kant d*py potłuc ale WYNIK jest i już. Dodatkowo udowodnił wynik to co miał
                                                    udowodnić i wszyscy są szczęśliwi a my mamy temat do pogadania :)
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 21:38
                                                    trypel napisał:

                                                    > jest szybszy i już - ty wyciągasz takie wnioski.

                                                    Ale kto jest szybszy ? Juz w ogóle nie rozumiem o co Ci chodzi .




                                                    > Zastanowiłem sie nad zbadaniem faktycznej sredniej poruszania sie pojazdów w Po
                                                    > lsce.
                                                    > Próba statystyczna co najmniej 5000 pojazdów z róznych regionów i ośrodków o
                                                    > róznej gęstosci zaludnienia. Tych 5000 pojazdów ma 5000 kierowców o róznym staż
                                                    > u
                                                    > i róznych przebiegach mesiecznych. W kazdym pojezdzie montujemy GPS z którego
                                                    > odczytamy kiedy porusza sie po terenie zabudowanym



                                                    .....blablablablablablablablablabla

                                                    Nie wiem jakimi metodami to zbadano ale myśle że gorsze od Twojego pomysłu nie
                                                    były wszak to poważna instytucja opublikowała dane . Możliwe że nikt z nas ,
                                                    nawet razem wziętych nie zrozumiałby jakimi metodami do tego doszli ale świat
                                                    tak jest zrobiony że w wiele rzeczy wierzymy bo musimy i nie mamy pojęcia jak
                                                    inni do tego doszli . Sa ludzie którzy nie rozumieją np : jak kilkadziesiąt ton
                                                    stali może fruwać . Nie rozumieją ale wierzą że tak jest i wyjaśnienie im metod
                                                    niczego ani nie zmieni ani wyjaśni .
                                                  • hanni Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 22:04
                                                    habudzik napisał:

                                                    > .....blablablablablablablablablabla
                                                    >
                                                    > Nie wiem jakimi metodami to zbadano ale myśle że gorsze od Twojego
                                                    > pomysłu nie były wszak to poważna instytucja opublikowała dane.

                                                    Co z tego, ze powazna, jesli nie przeprowadzila badan jedynie sluszna metoda trypla?
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 22:19
                                                    Zauważyłem pewną prawidłowość : jeśli ktokolwiek zapoda dane to choćby były z
                                                    najbardziej szanowanej instytucji , choćby były najjasniej opisane , streszczone
                                                    to jeśli stawiają polskiego kierowce w niekorzystnym świetle to te dane są
                                                    robione na zamówienie pewnych grup ( bliżej nie wiadomo jakich ) , są wykonane w
                                                    zmowie z innymi ( bliżej nieokreślonymi innymi ) , są faszystowską propagandą
                                                    lub socjalistycznym bełkotem . Osoba zaś która te dane zapodaje uważana jest za
                                                    nienawidzącą rodaków .

                                                    Natomiast artykuł jednego dziennikarza z wielu wytykający braki w
                                                    infrastrukturze i udowadniający że za wypadki ponosi ona największa wine albo że
                                                    w ogóle winni są urzędnicy jest oprawiany w ramki . Osoba zapodająca takie link
                                                    nie jest wtedy uznawana za nienawidzącą Polaków bo przecież urzędasy to
                                                    cudzoziemcy .
                                                  • a_weasley Re: Średnia przelotowa 26.10.08, 23:59
                                                    Habudzik napisał:

                                                    > Nie wiem jakimi metodami to zbadano ale
                                                    > myśle że gorsze od Twojego pomysłu nie
                                                    > były wszak to poważna instytucja
                                                    > opublikowała dane.

                                                    O. A jaka? Bo dotąd rozumiałem, że Ministerstwo Infrastruktury...

                                                    > Możliwe że nikt z nas, nawet razem wziętych
                                                    > nie zrozumiałby jakimi metodami do tego doszli

                                                    Być może Wam, ktokolwiek to jesteście Wy, to nie jest do szczęścia potrzebne, a
                                                    MI jest dla Was autorytetem nieomylnym, Roma locuta, causa finita. Ja jednak za
                                                    długo żyję, żeby w coś wierzyć dlatego, że to mówi władza. Ani dlatego, że to
                                                    opatrzono etykietką "naukowe". Ba, obie te przesłanki to też dla mnie za mało.
                                                  • a_weasley Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 09:52
                                                    trypel napisał:

                                                    > Teraz zastanówmy sie kogo byłoby stać na
                                                    > takie badanie na świecie i jaki byłby
                                                    > jego sens

                                                    I żeby jeszcze kierowcy jeździli z rejestratorem tak jak jeździli bez...
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 09:59
                                                    własnie dlatego nikt w zadnym kraju tego nie zrobi a badania opierają sie tylko
                                                    na miejscowych pomiarach prędkosci i liczby pojazdów co nam daje świetnie
                                                    medialny obraz średniej prędkosci w terenia zabudowanym a że po 300 m ci sami
                                                    kierowcy utkna w korku na 10 minut to już badających nie obchodzi :)
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:05
                                                    A jakie ma znaczenie że to w tym miejscu czy w innym jest robione badanie ?
                                                    Czyżby w innych miejscach kraju sposób jazdy naszych kierowców różnił się
                                                    znacznie ?
                                                    Co Ty z tymi korkami . Srednia oznacza że brane sa i korki i wolna droga pod
                                                    uwage . Dopiero co zgadzałeś się z wynikami a jedynie moje wnioski Cie męczyły .
                                                    Teraz już usiłujesz napisać że badania są fałszowane .
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:05
                                                    A jakie ma znaczenie że to w tym miejscu czy w innym jest robione badanie ?
                                                    Czyżby w innych miejscach kraju sposób jazdy naszych kierowców różnił się
                                                    znacznie ?
                                                    Co Ty z tymi korkami . Srednia oznacza że brane sa i korki i wolna droga pod
                                                    uwage . Dopiero co zgadzałeś się z wynikami a jedynie moje wnioski Cie męczyły .
                                                    Teraz już usiłujesz napisać że badania są fałszowane .
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:05
                                                    A jakie ma znaczenie że to w tym miejscu czy w innym jest robione badanie ?
                                                    Czyżby w innych miejscach kraju sposób jazdy naszych kierowców różnił się
                                                    znacznie ?
                                                    Co Ty z tymi korkami . Srednia oznacza że brane sa i korki i wolna droga pod
                                                    uwage . Dopiero co zgadzałeś się z wynikami a jedynie moje wnioski Cie męczyły .
                                                    Teraz już usiłujesz napisać że badania są fałszowane .
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:13
                                                    Zgodzisz sie ze mną że są różne dni?
                                                    Otóż wczoraj tłumaczenie tobie podstawowych rzeczy bawiło a dzisiaj przestało.
                                                    To taki moment jak ma nauczyciel co trafił do klasy i po miesiącu przekonuje sie
                                                    że chocby stawał na głowie to Jasiu nigdy nie zrozumie że 2+2=4
                                                    Przeżywam zniechęcenie do tłumaczenia ci czegokolwiek :)
                                                    Ty sobie wierz w co chcesz a ja wolę porozmawiać z kimś kto nawet jak sie rózni
                                                    drastycznie ode mnie poglądami to jednak inteligencja pozwala mu na zrozumienie
                                                    cudzych wypowiedzi.
                                                    Myslę że dalsze tłumaczenia czym jest i czym może być srednia jest bezcelowe.
                                                    Miłego weekendu
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:36
                                                    trypel napisał:

                                                    > Zgodzisz sie ze mną że są różne dni?
                                                    > Otóż wczoraj tłumaczenie tobie podstawowych rzeczy bawiło a dzisiaj przestało.
                                                    > To taki moment jak ma nauczyciel co trafił do klasy i po miesiącu przekonuje si
                                                    > e
                                                    > że chocby stawał na głowie to Jasiu nigdy nie zrozumie że 2+2=4

                                                    No bo nauczyciel nie ma racji gdyż 2+2 nie równa się 4 .




                                                    > Przeżywam zniechęcenie do tłumaczenia ci czegokolwiek :)
                                                    > Ty sobie wierz w co chcesz a ja wolę porozmawiać z kimś kto nawet jak sie rózni
                                                    > drastycznie ode mnie poglądami to jednak inteligencja pozwala mu na zrozumienie
                                                    > cudzych wypowiedzi.
                                                    > Myslę że dalsze tłumaczenia czym jest i czym może być srednia jest bezcelowe.
                                                    > Miłego weekendu

                                                    Średnia jest średnią i nigdy nie była niczym innym . Jeśli więc badajacy
                                                    predkość pominęli korki a zbadali tylko prędkość na pustej drodze to popełnili
                                                    wielki błąd . Nie sądze jednak że KRBRD popełnia błedy a nawet jeśli tak to ktoś
                                                    by to zauważył , uprzejmie doniósł i opisał na łamach jakiejś Gazety nawet .pl
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:36
                                                    trypel napisał:

                                                    > Zgodzisz sie ze mną że są różne dni?
                                                    > Otóż wczoraj tłumaczenie tobie podstawowych rzeczy bawiło a dzisiaj przestało.
                                                    > To taki moment jak ma nauczyciel co trafił do klasy i po miesiącu przekonuje si
                                                    > e
                                                    > że chocby stawał na głowie to Jasiu nigdy nie zrozumie że 2+2=4

                                                    No bo nauczyciel nie ma racji gdyż 2+2 nie równa się 4 .




                                                    > Przeżywam zniechęcenie do tłumaczenia ci czegokolwiek :)
                                                    > Ty sobie wierz w co chcesz a ja wolę porozmawiać z kimś kto nawet jak sie rózni
                                                    > drastycznie ode mnie poglądami to jednak inteligencja pozwala mu na zrozumienie
                                                    > cudzych wypowiedzi.
                                                    > Myslę że dalsze tłumaczenia czym jest i czym może być srednia jest bezcelowe.
                                                    > Miłego weekendu

                                                    Średnia jest średnią i nigdy nie była niczym innym . Jeśli więc badajacy
                                                    predkość pominęli korki a zbadali tylko prędkość na pustej drodze to popełnili
                                                    wielki błąd . Nie sądze jednak że KRBRD popełnia błedy a nawet jeśli tak to ktoś
                                                    by to zauważył , uprzejmie doniósł i opisał na łamach jakiejś Gazety nawet .pl
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:39
                                                    habudzik napisał:


                                                    > No bo nauczyciel nie ma racji gdyż 2+2 nie równa się 4 .

                                                    No i to wszystko wyjaśnia :):):):)
                                                    Wreszcie.
                                                    Dziękuję.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:41
                                                    Pomogłem Ci po prostu wyjść z opresji z twarzą bo nie jest moim celem kopać
                                                    leżącego
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:45
                                                    Dzięki. Ludzki pan.
                                                    Na jaki adres wysłać kosz kwiatów?
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 24.10.08, 10:46
                                                    Najlepiej przez telefon
                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 14:56
                                                    Jesli są rzetelnie podane to wierze biorąc poprawkę na to kto jest autorem i kto
                                                    zlecał i co ten zlecajacy chciał udowodnić. Te akurat są bzdurą w tym kontekscie
                                                    w którym przedstawia je autor tematu bo poza tym są całkiem prawdopodobne. A co?
                                                  • hanni Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 16:03
                                                    trypel napisał:

                                                    > Jesli są rzetelnie podane

                                                    A te nie sa? Dlaczego?


                                                    > Te akurat są bzdurą w tym kontekscie w którym przedstawia je autor

                                                    Dlaczego?


                                                  • trypel Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:17
                                                    Są bzdurą bo absolutnie przytoczony link nie odnosi sie do podsumowania tematu
                                                    czyli do słów: Któś tu kszanił że przez Polsce
                                                    cięzko się przedostać .
                                                    Zapytasz dlaczego? Otóz dlatego że średnia prędkość na terenie miasta która (i z
                                                    tym sie zgadzam że tak wysoka jest) nie wpływa absolutnie na średnią przelotową
                                                    z 200 czy 300 km bo wystarczy jedna zwężka na Katowickiej i jeden korek w
                                                    Częstochowie żeby średnią przelotową na trasie Warszawa-Katowice mieć na
                                                    poziomie 50/godz. Jesli sie z tym nie zgadzasz to trudno - musze z tym zyć :)

                                                    a co do rzetelnosci danych to jest tak że podawanie jednego czynnika bez
                                                    podawania sposobu badań i wielu innych informacji od setek lat służyło zawsze
                                                    zaciemnieniu obrazu a nie rozjaśnieniu :) i to jest fakt znany z prasy, wyborów,
                                                    telewizji - to tzw granie wynikami aby uzyskać pożądany obraz rzeczywistosci.
                                                  • hanni Wot "logika" :-) 23.10.08, 17:30
                                                    trypel napisał:

                                                    > Są bzdurą bo absolutnie przytoczony link nie odnosi sie do podsumowania tematu
                                                    > czyli do słów: Któś tu kszanił że przez Polsce
                                                    > cięzko się przedostać .

                                                    Czyli fakty dotyczace srednich szybkosci w terenie zabudowanym w Polsce i
                                                    zwiazane z tym podwyzszone ryzyko wypadkow przytoczone w artykule sa "bzdura" bo
                                                    (uwaga, uwaga!) habudzik cytujac go, napomknal cos o "przedostwaniu sie przez
                                                    Polske".

                                                    Ot "logika" :-)

                                                    Czyli jesli ktos nastepnym razem poda dane o np. liczbie ludnosci Holandii i
                                                    nadmieni przy okazji cos o hodowli tulipanow to te dane beda "bzdura" poniewaz
                                                    te dane "absolutnie" nie odnosza sie do hodowli tulpanow.

                                                    Mocne!

                                                  • trypel Re: Wot "logika" :-) 23.10.08, 17:40
                                                    prawdziwe i tyle a jak brakuje argumentów to sie starasz zdyskredytować wagę
                                                    tematu :) najzabawniejsze że przewidywanie twoich odpowiedzi to jak otwarta
                                                    księga -taka dla 3klasisty:)
                                                  • habudzik Re:Oho , zaczyna się 23.10.08, 17:43
                                                    wjeżdżanie na wiek , szkołe i temu podobne właśnie z braku
                                                    argumentów .
                                                  • hanni Re: Wot "logika" :-) 23.10.08, 17:49
                                                    trypel napisał:

                                                    > prawdziwe i tyle

                                                    To z liczba ludnosci Holandii i tulipanami?
                                                    No fakt: Jesli chce sie, zeby nie wyszlo, ile Holandia liczy ludnosci, wystarczy
                                                    napisac cos o tulipanach.
                                                    Na takich jak ty w zupelnosci wystarczy - jak widac po powyzszym przykladzie.



                                                    > a jak brakuje argumentów to sie starasz zdyskredytować wagę tematu

                                                    "zdyskredytowac wage tematu" ?! :-)

                                                    Acha. Ja argumenty mam, te podane przez habudzika. Ciebie za to zmylily tulipany.
                                                  • trypel Re: Wot "logika" :-) 23.10.08, 18:02
                                                    nie zmyliły
                                                    jakbym zobaczył samego linka bez tekstu to bym powiedział że tak jest - sam tak
                                                    jezdzę i widze innych
                                                    Natomiast wniosek wyciągnięty przez autora był lekko mówiac idiotyczny
                                                  • hanni Re: Wot "logika" :-) 23.10.08, 18:11
                                                    trypel napisał:

                                                    > nie zmyliły

                                                    Ach nie? A kto pisal, ze fakty o srednich szybkosciach mierzonych w terenie
                                                    zabudowanym sa "bzdura" poniewaz habudzik napomknal cos o "przedostwaniu" sie
                                                    przez Polske?

                                                    Czyzby az tak szwankowala ci pamiec (i logika)?


                                                  • a_weasley Przeciwko dogmatowi o nieomylności pismaka 26.10.08, 17:11
                                                    Hanni z właściwą Niemcom w I pokoleniu skłonnością do pouczania "dumme
                                                    Pollacken" napisał:

                                                    > Czyli fakty dotyczace srednich szybkosci w terenie
                                                    > zabudowanym w Polsce i zwiazane z tym podwyzszone
                                                    > ryzyko wypadkow przytoczone w artykule sa "bzdura"

                                                    Fakty bzdurą być nie mogą. Natomiast bzdurą może być artykuł, jeśli to, co w nim
                                                    napisano, nie odpowiada faktom lub przedstawia je w głupi sposób.
                                                    Tandem H & H powołuje się jak na Ewangelię na artykuł z gazety. A czemużby tam
                                                    nie miało być bzdury? Nie takie rzeczy w gazetach pisano.
                                                    Ten tekst nie jest komunikatem KBRD, tylko artykułem w gazecie. Dziennikarz, jak
                                                    to dziennikarz, streszcza swoimi słowami to, co zrozumiał z dostępnego mu tekstu
                                                    czy wypowiedzi, a potem skraca lub ubarwia zależnie od potrzeb.
                                                    W to, że taka jest "średnia na odcinkach dróg przechodzących przez niewielkie
                                                    miejscowości", uwierzyć nie sposób.
                                                    W to, że taka jest średnia na odcinkach dróg KRAJOWYCH przechodzących przez
                                                    niewielkie miejscowości - uwierzyć trudno.
                                                    W to, że taka jest średnia na NIEKTÓRYCH odcinkach dróg krajowych przechodzących
                                                    przez niewielkie miejscowości - wierzę bez zastrzeżeń...
                                                  • habudzik Re: Przeciwko dogmatowi o nieomylności pismaka 26.10.08, 18:14
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > W to, że taka jest średnia na NIEKTÓRYCH odcinkach dróg krajowych przechodzącyc
                                                    > h
                                                    > przez niewielkie miejscowości - wierzę bez zastrzeżeń...

                                                    No to masz problem bo źródło dokładnie podaje to co zostało ujęte w artykule i
                                                    bez Twojego "NIEKTÓRYCH" odcinkach. Czy teraz będzie Ci łatwiej czy może to
                                                    także zmowa ?
                                                  • habudzik Re: Przeciwko dogmatowi o nieomylności pismaka 26.10.08, 18:18
                                                    Napiszę więcej : dziennikarz dodał jedno słowo które łagodzi ostry ton
                                                    pochodzenia KRBRD.
                                                  • hanni Przeciwko tym co wiedza choc nic nie wiedza 27.10.08, 09:19
                                                    weasley z wlasciwa Ruskim w pierwszym pokoleniu sklonnoscia do oglupiania
                                                    "durnych polaczkow" napisal:

                                                    > Fakty bzdurą być nie mogą. Natomiast bzdurą może być artykuł.

                                                    Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty, ktorych ruski
                                                    tandem weasley & Co. nie potrafi podwarzyc ZADNYMI faktami poza ruskim
                                                    bajdurzeniem:
                                                    1. "czemużby tam nie miało być bzdury"
                                                    2. "nie takie rzeczy w gazetach pisano"

                                                    Czyli typowo ruskie argumenty: zero wiedzy, zero faktow ale wszystko wie.

                                                    I dalej:
                                                    "> Ten tekst nie jest komunikatem KBRD, tylko artykułem w gazecie.
                                                    > Dziennikarz, jak to dziennikarz, streszcza swoimi słowami to, co
                                                    > zrozumiał z dostępnego mu tekstu.

                                                    Dziennikarz podaje jednoznaczne fakty i liczby, ktorych nie wyssal sobie z palca.
                                                    A ruski tandem weasley & Co. w typowo ruski sposob polemizuje z faktami nie
                                                    majac NICZEGO, co mogloby je podwazyc.

                                                  • a_weasley Przeciwko tym, co wiedzą, bo było w gazecie 27.10.08, 09:35
                                                    hanni napisał:

                                                    > weasley z wlasciwa Ruskim w pierwszym pokoleniu

                                                    Słucham?
                                                    Od urodzenia mieszkam w Polsce i nigdy nie opuściłem jej na dłużej niż miesiąc.
                                                    Tu żyję, tu jeżdżę autem i wiem, jak tu się jeździ.

                                                    >> Fakty bzdurą być nie mogą. Natomiast bzdurą może być artykuł.

                                                    > Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty,

                                                    Aha. Na przykład te 65 km/h.
                                                    Podaje też komentarze.

                                                    > ktorych ruski tandem weasley & Co.

                                                    U nas w Polsce imiona własne piszemy wielką literą.

                                                    > nie potrafi podwarzyc ZADNYMI faktami poza ruskim
                                                    > bajdurzeniem:
                                                    > 1. "czemużby tam nie miało być bzdury"

                                                    Jeżeli ktoś poda w artykule, że zbadano zderzak Łągiewki i on działa tak jak
                                                    twierdził Łągiewka, podejdę do tego z daleko posuniętą rezerwą i fakt, że będzie
                                                    to poparte zdaniem prorektora UW, nie sprawi, że uwierzę bez zastrzeżeń.
                                                    Zwłaszcza jeśli J.E. Wiceminister wypowiada się z precyzją "nawet o
                                                    kilkadziesiąt metrów", a realnie co się za tym kryje - podałem paręnaście notek
                                                    temu.
                                                    Jeśli ktoś opanował fizykę na poziomie gimnazjum i ma pojęcie o ruchu
                                                    jednostajnie przyspieszonym, może sprawdzić, czy dobrze policzyłem.
                                                    Jeśli ktoś nie opanował fizyki na poziomie gimnazjum, może odstawić zabawki i
                                                    zacząć się uczyć.
                                                  • hanni Re: Przeciwko tym, co wiedzą, bo było w gazecie 27.10.08, 09:54
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > Od urodzenia mieszkam w Polsce i nigdy nie opuściłem jej na dłużej
                                                    > niż miesiąc.

                                                    I jak sobie radzisz na codzien jako Ruski?

                                                    > > Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty,
                                                    >
                                                    > Aha. Na przykład te 65 km/h.

                                                    Wlasnie. I 76 tez. To konkretne, bardzo wymowne dane, nawet bez komentarzy. Pod
                                                    warunkiem, ze potrafi sie myslec i wyciagac wnioski.

                                                    > > ktorych ruski tandem weasley & Co.
                                                    >
                                                    > U nas w Polsce imiona własne piszemy wielką literą.

                                                    Wassily? Czemu podpisujesz sie z malej?
                                                    U nas w Polsce, podobnie jak i gdzie indziej na swiecie (byc moze z wyjatkiem
                                                    Rosji) w chatach i na forach nicki rozmowcow pisze sie dowolnie.

                                                    > Jeżeli ktoś poda w artykule, że zbadano zderzak Łągiewki...

                                                    Jesli nie wierzysz nawet twojej mamie to twoj problem.

                                                    Tutaj jednak podano konkretne, latwo mierzalne liczby, mierzone
                                                    najprawdopdobniej przez ludzi majacych o tym pojecie.
                                                    Co masz ty? Nic poza twoja wrodzona nieufnoscia.
                                                  • a_weasley Re: Przeciwko tym, co wiedzą, bo było w gazecie 27.10.08, 10:40
                                                    hanni napisał:

                                                    >>> Tak sie jednak glupio sklada, ze artykul podaje konkretne fakty,

                                                    >> Aha. Na przykład te 65 km/h.

                                                    > Wlasnie.

                                                    Właśnie co? W linkowanym przez Kozaka na Koniu tekścieźródłowym liczba 65 w ogóle nie występuje. Jeśli nie jest twórczością własną
                                                    dziennikarza, to czym w takim razie jest?

                                                    > Pod warunkiem, ze potrafi sie myslec i wyciagac wnioski.

                                                    Pomyślałem. Ba, policzyłem.
                                                    Bardzo mądre wnioski z tego wynikają. Na przykład że na lodzie 50 km/h jest
                                                    bezpieczniejsze od 60. Tak jakby ktoś na lodzie jeździł 50...

                                                    >> Jeżeli ktoś poda w artykule, że zbadano zderzak Łągiewki...

                                                    > Jesli nie wierzysz nawet twojej mamie to twoj problem.

                                                    Jeśli moja mama powie, że widziała swoją mamę tańczącą kankana na stole,
                                                    wstępnie raczej się zaniepokoję stanem mamy niż ucieszę nagłą poprawą stanu babci.

                                                    > Tutaj jednak podano konkretne, latwo mierzalne liczby, mierzone
                                                    > najprawdopdobniej przez ludzi majacych o tym pojecie.

                                                    Inaczej: podane przez ludzi, którzy z racji pełnionej funkcji powinni mieć o tym
                                                    pojęcie. Ale "z racji pełnionej funkcji powinni mieć o tym pojęcie" to dalece
                                                    nie to samo co "z urzędu mają rację".

                                                    > Co masz ty?

                                                    A co masz Ty, poza Autorytetami, na które się powołujesz?
                                                  • hanni Re: Przeciwko tym, co wiedzą, bo było w gazecie 27.10.08, 10:58
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > Właśnie co? W linkowanym przez Kozaka na Koniu tekścieźródłowym
                                                    liczba 65 w ogóle nie występuje.

                                                    "Tekscie zrodlowym"?
                                                    Skad wytrzasnales to, ze to w ogole "tekst zrodlowy"?
                                                    Kto i gdzie to powiedzial?

                                                    > Jeśli nie jest twórczością własną dziennikarza, to czym w takim
                                                    > razie jest?

                                                    Zapewne artykulem bazujacym na danych, ktore byly mu dostepne a tobie nie?


                                                    > Pomyślałem. Ba, policzyłem.
                                                    > Bardzo mądre wnioski z tego wynikają. Na przykład że na lodzie 50 km/h jest
                                                    > bezpieczniejsze od 60. Tak jakby ktoś na lodzie jeździł 50...

                                                    No to zle pomyslales i zle wyliczyles bo 50 jest (statystycznie) bezpieczniejsze
                                                    od 60 nie tylko na lodzie.



                                                    > Jeśli moja mama powie, że widziała swoją mamę tańczącą kankana na
                                                    > stole,

                                                    Kto z nas obu ma problem, jesli proste dane statystyczne utozsamia z
                                                    opowiesciami o babciach tanczycych na stole?


                                                    > Inaczej: podane przez ludzi, którzy z racji pełnionej funkcji
                                                    > powinni mieć o tym pojęcie.

                                                    Mozna i tak. I to juz jest bez porownania wiecej od "nic nie wiem i dlatego nie
                                                    wierze ekspertom"

                                                    > A co masz Ty, poza Autorytetami, na które się powołujesz?

                                                    Mam te autorytety i fakty przez nich podawane.
                                                    Ty nadal nie masz nic ale uwazasz, ze masz racje.
                                                  • a_weasley Przeciwko bezkrytycznym czcicielom pseudoekspertów 27.10.08, 11:16
                                                    hanni napisał:

                                                    > "Tekscie zrodlowym"?
                                                    > Skad wytrzasnales to, ze to w ogole "tekst zrodlowy"?
                                                    > Kto i gdzie to powiedzial?

                                                    Cóż, to są dane KBRD, a artykuł powołuje się na KBRD. Powiem więcej, tekst, na
                                                    który się powołuję, pochodzi ze strony KBRD i mówi o warsztatach dla
                                                    dziennikarzy, urządzonych niedługo przed napisaniem danego artykułu.
                                                    Oczywiście możliwe, że zbieżność jest przypadkowa.

                                                    >> Bardzo mądre wnioski z tego wynikają. Na przykład że na lodzie
                                                    >> 50 km/h jest bezpieczniejsze od 60. Tak jakby ktoś
                                                    >> na lodzie jeździł 50...

                                                    > No to zle pomyslales i zle wyliczyles

                                                    Zatem policz sam, przy jakim współczynniku przyczepności różnica między drogą
                                                    hamowania z 60 km/h jest o 30 m większa niż z 50 km/h, a potem sprawdź, jaki
                                                    jest współczynnik przyczepności na jakiej nawierzchni.

                                                    > Kto z nas obu ma problem, jesli proste dane statystyczne
                                                    > utozsamia z opowiesciami o babciach tanczycych na stole?

                                                    Problem ma ten, kto najpierw bredzi o "niewierzeniu nawet mojej mamie", a potem
                                                    się rzuca.

                                                    >> Inaczej: podane przez ludzi, którzy z racji pełnionej funkcji
                                                    >> powinni mieć o tym pojęcie.
                                                    >
                                                    > Mozna i tak. I to juz jest bez porownania wiecej od "nic nie wiem
                                                    > i dlatego nie wierze ekspertom".

                                                    Jakim ekspertom? Dziennikarz Wyborczej, piszący bzdury w rodzaju tej o prędkości
                                                    zderzenia w oderwaniu od odległości zauważenia przeszkody, to jest ekspert? Dla
                                                    mnie to jest dyletant biorący wierszówkę za partactwo.
                                                  • hanni Przeciwko nie wierzacym z zasady nikomu. 27.10.08, 11:29
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > Cóż, to są dane KBRD, a artykuł powołuje się na KBRD. Powiem więcej, tekst, na
                                                    > który się powołuję, pochodzi ze strony KBRD i mówi o warsztatach dla
                                                    > dziennikarzy, urządzonych niedługo przed napisaniem danego artykułu.
                                                    > Oczywiście możliwe, że zbieżność jest przypadkowa.

                                                    Wooow!
                                                    Tak wiec konkretne dane dziennikarzy powolujacych sie na KBRD mamy uwazac za
                                                    zupelnie niewiarygodne.
                                                    Absolutnie wiarygodna za to ma byc informacja weasleya, ze dziennikarze ci CALA
                                                    swoja wiedze zaczerpneli z innego artykulu zycytowanego przez weasleya.

                                                    Co ma tego dowodzic? Ewentualnie... "zbieznosc", ktora moze byc "przypadkowa".
                                                    Mocne!

                                                    > Zatem policz sam, przy jakim współczynniku przyczepności różnica między drogą
                                                    > hamowania z 60 km/h jest o 30 m większa niż z 50 km/h, a potem sprawdź, jaki
                                                    > jest współczynnik przyczepności na jakiej nawierzchni.

                                                    Zatem przeczytaj sam, co napisales komentujc te swoje obliczenia:
                                                    "ze na lodzie 50 km/h jest bezpieczniejsze od 60"

                                                    Jeszcze raz: "na lodzie 50 km/h jest BEZPIECZNIEJSZE od 60"

                                                  • a_weasley Re: Przeciwko nie wierzacym z zasady nikomu. 27.10.08, 11:50
                                                    Niezbyt biegły w ortografii Hanni napisał:

                                                    > Tak wiec konkretne dane dziennikarzy powolujacych
                                                    > sie na KBRD mamy uwazac za zupelnie niewiarygodne.

                                                    Uważam je za niewiarygodne nie dlatego, że się powołują na KBRD, tylko dlatego,
                                                    że są po części - co zostało w toku tej dyskusji wykazane - niskosensowne.

                                                    > Absolutnie wiarygodna za to ma byc informacja
                                                    > weasleya, ze dziennikarze ci CALA swoja wiedze
                                                    > zaczerpneli z innego artykulu zycytowanego
                                                    > przez Weasleya.

                                                    Ja nie wiem, skąd oni zaczerpnęli. Nie widzę tylko powodu, dla którego miałbym
                                                    ich traktować jak nieomylnych.

                                                    > Jeszcze raz: "na lodzie 50 km/h jest BEZPIECZNIEJSZE od 60"

                                                    Inaczej: jest jeszcze bardziej niebezpieczne. Na lodzie nikt normalny nie jeździ
                                                    50 nawet jak nie ma ograniczenia poza ogólnym ograniczeniem do 90. Czyli dla
                                                    przypadku, o którym J.O. Wiceminister mówił, kwestia ograniczenia do 60 czy do
                                                    50 jest zupełnie obojętna.
                                                  • hanni Re: Przeciwko nie wierzacym z zasady nikomu. 27.10.08, 12:01
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > Uważam je za niewiarygodne nie dlatego, że się powołują na KBRD, tylko dlatego,
                                                    > że są po części - co zostało w toku tej dyskusji wykazane - niskosensowne.

                                                    Co "niskosensownego" jest faktach mowiacych, ze srednie realne szybkosci w
                                                    terenie zabudowanym w Polsce sa o wiele za wysokie?
                                                    Co "niskosensownego" jest w faktach mowiacych, ze (statystycznie) te wyzsze
                                                    szybkosci sa duzo bardziej niebezpieczne od dozwolonych nizszych szybkosci?
                                                    Co "niskosensownego" jest w wybranych przykladach ilustrujacych ewentualne
                                                    skutki wypadkow mogacych w tych warunkach zaistniec i majacych uzmyslowic
                                                    zaleznosci, z ktorych wielu czytalnikow nie zdaje sobie sprawy?



                                                    > Ja nie wiem, skąd oni zaczerpnęli.

                                                    Jesli zatem nie wiesz, to nie fantazjuj o cytowanym przez ciebie artykule jako o
                                                    "artykule zrodlowym".




                                                  • a_weasley W tej kwestii z mojej strony EOT 27.10.08, 12:44
                                                    Hanni, bijesz pianę. Nie będzie odpowiedzi na pytania o to, co już zostało
                                                    powiedziane.
                                                    Poczytaj sobie jeszcze do kompletu "Fakt", będziesz jeszcze mądrzejszy.
                                                  • hanni No i bardzo dobrze. 27.10.08, 12:50
                                                    Dotarlismy wreszcie do sedna problemu gdzie poza przyznaniem mi racji albo
                                                    okazaniem bezsilnosci nie masz innego wyjscia.
                                                    Zdecydowales sie na to drugie.
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:39
                                                    trypel napisał:

                                                    > Są bzdurą bo absolutnie przytoczony link nie odnosi sie do
                                                    podsumowania tematu
                                                    > czyli do słów: Któś tu kszanił że przez Polsce
                                                    > cięzko się przedostać .

                                                    Ależ odnosi sie i to bardzo skoro najwiekszy problem z przedostaniem
                                                    się przez Polske stanowią nieprzejezdne miasta i cięzko przejedne
                                                    wsie w których jednak da się pojechać 76km/h




                                                    > Zapytasz dlaczego? Otóz dlatego że średnia prędkość na terenie
                                                    miasta która (i
                                                    > z
                                                    > tym sie zgadzam że tak wysoka jest) nie wpływa absolutnie na
                                                    średnią przelotow
                                                    > ą
                                                    > z 200 czy 300 km bo wystarczy jedna zwężka na Katowickiej i jeden
                                                    korek w
                                                    > Częstochowie żeby średnią przelotową na trasie Warszawa-Katowice
                                                    mieć na
                                                    > poziomie 50/godz.

                                                    No ale tu mamy ta średnią nie 50 tylko 76km/h wliczajac już
                                                    przewężki .
                                                  • habudzik Re: Średnia przelotowa 23.10.08, 17:40
                                                    trypel napisał:

                                                    > a co do rzetelnosci danych to jest tak że podawanie jednego
                                                    czynnika bez
                                                    > podawania sposobu badań i wielu innych informacji od setek lat
                                                    służyło zawsze
                                                    > zaciemnieniu obrazu a nie rozjaśnieniu :)

                                                    No ale przecież wierzysz w inne z życia wziete dane których nawet
                                                    nie rozumiesz mimo że ktoś je wyjaśnił . Dlaczego ????
                                    • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 12:19
                                      Nie rozumiesz znaczenia wyrazu średnia . Średnia to połaczenie i jazdy w korkach
                                      i bez nich . Inaczej nie ma to sensu .
                        • praptak Bzdura. 22.10.08, 10:47

                          > To oznacza że każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością 65km/h. a to
                          > z kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to przez miasto.

                          A gdzie w artykule masz napisane, że mierzyli średnią na odcinku długości 65 km?
                          Bez tego założenia, to co napisałeś powyżej to bzdura.
                          • habudzik Re: Bzdura. 22.10.08, 12:18
                            Nigdzie nie jest to napisane bo znaczenia nie ma . Mogli liczyć sobie na odcinku
                            10km i jesli wyszła im tak średnia to znaczy że tyle średnio jechały tamtędy
                            samochody . W przypadku wsi o 3 chałupach i długości 300 metrów jeśli jeden
                            pojazd przejechał wieś z prędkością 50km/h a drugi z prędkością 100km/h i były
                            to jedyne pojazdy jakie przez tą więś jechały to średnia z 2 pojazdów wyszła im
                            75km/h . Rozumiesz ?
                            • praptak Przeczytaj co napisałeś 22.10.08, 12:54
                              Najpierw piszesz:
                              > To oznacza że każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością 65km/h. a to
                              > z kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to przez miasto.

                              Potem:

                              > Nigdzie nie jest to napisane bo znaczenia nie ma . Mogli liczyć
                              > sobie na odcinku 10km i jesli wyszła im tak średnia to znaczy że
                              > tyle średnio jechały tamtędy samochody.W przypadku wsi o 3
                              > chałupach i długości 300 metrów jeśli jeden
                              > pojazd przejechał wieś z prędkością 50km/h a drugi z prędkością 100km/h i były
                              > to jedyne pojazdy jakie przez tą więś jechały to średnia z 2 pojazdów wyszła im
                              > 75km/h . Rozumiesz ?


                              Rozumiem. Podajesz przykład od czapy, z którego nijak nie wynika Twoje
                              wcześniejsze stwierdzenie jakoby każdy pojazd "trase o długości 65km pokona w
                              godzine i to przez miasto".
                              • habudzik Re: Przeczytaj co napisałeś 22.10.08, 13:34
                                Średnio na każdy pojazd przypada tak predkość !!! Średnio kazda rodzina to 2+2
                                ale nie oznacza to że wielodzietnych nie ma .
                                • praptak Nie rozumiesz, że są różne rodzaje średnich? 22.10.08, 13:52
                                  > Średnio na każdy pojazd przypada tak predkość !!!

                                  Powyższe stwierdzenie nic nie znaczy, dopóki nie określisz o jaką "średnią"
                                  chodzi. "Średnia prędkość na ul. Sikorskiego w Warszawie" może oznaczać:

                                  - średnią arytmetyczną z pomiarów kilkunastu pojazdów złapanych radarem w losowo
                                  wybranej minucie, w losowym miejscu na tej ulicy
                                  - średnią prędkość pojedynczego przejazdu konkretnym samochodem (czyli długość
                                  ulicy podzieloną przez czas przejazdu)
                                  - średnią z powyższych średnich wziętą dla kilku pojazdów

                                  Są to zupełnie różne pomiary, a w artykule nie ma ani słowa o jaki rodzaj
                                  średniej chodzi.


                                  > Średnio kazda rodzina to 2+2
                                  > ale nie oznacza to że wielodzietnych nie ma .

                                  No właśnie, stwierdzenie jakoby "każdy pojazd jedzie ze średnia prędkością
                                  65km/h. a to z kolei oznacza że trase o długości 65km pokona w godzine i to
                                  przez miasto" jest jeszcze większym idiotyzmem niż wywodzenie że każda rodzina
                                  ma dokładnie 2 dzieci.
                                  • habudzik Re: Nie rozumiesz, że są różne rodzaje średnich? 22.10.08, 15:08
                                    W artykule jest bardzo wyraźnie napisane o co chodzi : jeden jedzie przez
                                    miasteczko 100 a drugi 50 więc średnia predkość pojazdów które miasteczko
                                    przejechały ( dla uproszczenia tylko 2 samochody ) to 75km/h Co tu więcej
                                    potrzeba do zrozumienia ? Wiek kierowcy , płeć , zawód ?????
                                    • praptak Re: Nie rozumiesz, że są różne rodzaje średnich? 22.10.08, 15:17
                                      > W artykule jest bardzo wyraźnie napisane o co chodzi :

                                      Jest tylko napisane "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale
                                      średnia prędkość pojazdów wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg
                                      przechodzących przez niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h".

                                      > jeden jedzie przez
                                      > miasteczko 100 a drugi 50 więc średnia predkość pojazdów które miasteczko
                                      > przejechały ( dla uproszczenia tylko 2 samochody ) to 75km/h

                                      Średnia w punkcie pomiaru. Nadal nie wynika z tego że na całym odcinku jechali
                                      dokładnie tyle. Wyczytałeś z artykułu coś, czego tam nie ma.

                                      >Co tu więcej
                                      > potrzeba do zrozumienia ? Wiek kierowcy , płeć , zawód ?????

                                      Poproś kogoś kto czyta ze zrozumieniem, żeby Ci przeczytał dyskusję od początku
                                      i wyjaśnił, że ze średniej mierzonej radarem w jednym punkcie nie wynika
                                      dokładnie _nic_ na temat średniej prędkości przejazdu przez całe miasto. A
                                      ponieważ w artykule nie jest napisane o którą średnią chodzi, nic z niego w tej
                                      kwestii nie wynika.
                                      • habudzik Re: Nie rozumiesz, że są różne rodzaje średnich? 22.10.08, 15:19
                                        A ile było punktów pomiaru ?
                                        • praptak Re: Nie rozumiesz, że są różne rodzaje średnich? 22.10.08, 15:24
                                          > A ile było punktów pomiaru ?

                                          Nie wiadomo, bo nie ma tego w artykule. Dlatego też, ktokolwiek próbuje wyciągać
                                          jakieś wnioski z artykułu, powinien to sprawdzić.
                                          • habudzik Re: Nie rozumiesz, że są różne rodzaje średnich? 22.10.08, 16:32
                                            Myśle że zanim to opublikowano to zostało to doszczetnie sprawdzone gdyż byłaby
                                            to niezła wpadka .
      • kozak-na-koniu Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 08:39
        U pismaka piszącego z tezą i na zamówienie to normalka, że mylą się
        pojęcia. Jak mają się nie mylić, skoro na opisywanym temacie zna się
        tak samo, jak kura na pieprzu?
        • emes-nju Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:27
          kozak-na-koniu napisał:

          > U pismaka piszącego z tezą i na zamówienie to normalka, że mylą się
          > pojęcia. Jak mają się nie mylić, skoro na opisywanym temacie zna
          > się tak samo, jak kura na pieprzu?

          O czym swiadczy to, na czym skonczylem lekture tej pasjonujacej poglebionej analizy:

          "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale średnia prędkość pojazdów wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg przechodzących przez niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h. Kierowca samochodu przejeżdżającego przez niewielką miejscowość już po hamowaniu potrąci pieszego przy prędkości około 50 km/h".

          No tak... Predkosc wyniesie okolo 50 km/h i wtedy gdy pieszy wyjdzie 200 m przed maska i jak wyjdzie 2 m przed maska. To wynika z tekstu - jezeli bede jechal przez mala miejscowosc z predkoscia 76 km/h, to po hamowaniu potrace pieszego jadac ok. 50 km/h. Zawsze :-P
          • habudzik Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 10:31
            emes-nju napisał:


            > O czym swiadczy to, na czym skonczylem lekture tej pasjonujacej poglebionej ana
            > lizy

            A było czytać dalej to byś wiedział że :



            > "Ograniczenie prędkości w miastach wynosi 50 km/h, ale średnia prędkość pojazdó
            > w wynosi około 65 km/h, a na odcinkach dróg przechodzących przez niewielkie mie
            > jscowości ok.. 76 km/h. Kierowca samochodu przejeżdżającego przez niewielką mie
            > jscowość już po hamowaniu potrąci pieszego przy prędkości około 50 km/h".
            >
            > No tak... Predkosc wyniesie okolo 50 km/h i wtedy gdy pieszy wyjdzie 200 m prze
            > d maska i jak wyjdzie 2 m przed maska. To wynika z tekstu - jezeli bede jechal
            > przez mala miejscowosc z predkoscia 76 km/h, to po hamowaniu potrace pieszego j
            > adac ok. 50 km/h. Zawsze :-P


            "W obszarze zabudowanym kierowca NAJCZĘŚCIEJ dostrzega pieszego na jezdni około
            36 metrów przed pojazdem, wobec tego zostanie on potrącony z prędkością 53 km/h."
            • kozak-na-koniu Re: Średnia przelotowa 22.10.08, 11:29
              habudzik napisał:

              > "W obszarze zabudowanym kierowca NAJCZĘŚCIEJ dostrzega pieszego na
              jezdni około
              > 36 metrów przed pojazdem, wobec tego zostanie on potrącony z
              prędkością 53 km/h
              > ."

              Nowa Złota Myśl budzika. Dodam to sobie do sygnaturki.:D
          • a_weasley Głuchy telefon 27.10.08, 11:06
            Emes-nju napisał:

            >> pojęcia. Jak mają się nie mylić, skoro na opisywanym temacie zna
            >> się tak samo, jak kura na pieprzu?

            > O czym swiadczy to, na czym skonczylem lekture tej
            > pasjonujacej poglebionej analizy:

            > niewielkie miejscowości ok.. 76 km/h. Kierowca samochodu
            > przejeżdżającego przez niewielką miejscowość już po
            > hamowaniu potrąci pieszego przy prędkości około 50 km/h".

            A co miał pismak w tekście źródłowym?

            > Badania wykazują, że przy prędkości 75 km/h reakcja
            > kierowcy nastąpi po przejechaniu około 21 metrów
            > (czas reakcji około 1 sekundy), a droga hamowania
            > wyniesie około 31 metrów. Samochód zatrzyma się więc
            > po przejechaniu 52 metrów od momentu zauważenia
            > niebezpieczeństwa przez kierowcę.

            Jak się ma jedno do drugiego, widać gołym okiem...
          • a_weasley Analizując analizę 27.10.08, 13:06
            emes-nju napisał:

            > 76 km/h. Kierowca samochodu przejeżdżającego
            > przez niewielką miejscowość

            jak rozumiem, ze wspomnianą prędkością

            > już po hamowaniu potrąci pieszego przy
            > prędkości około 50 km/h".

            Owszem. Jeśli zauważy pieszego z odległości 36 m (przyczepność 0,8).
            Tyle, że z tej odległości przy prędkości 50 km/h też by nie wyhamował. 8 m by mu
            zabrakło, niemniej jednak by nie wyhamował. Kto nie wierzy, a umie liczyć, niech
            policzy.
    • iberia.pl Moja Średnie przelotowe 22.10.08, 10:32
      z 2 ostatnich tras:

      *na odcinku 360 km to 42,35 km/h
      *na odcinku 600km to 70,58km/h


      To jest wg ciebie duzo ?
      • habudzik Re: Moja Średnie przelotowe 22.10.08, 10:36
        iberia.pl napisała:

        > z 2 ostatnich tras:
        >
        > *na odcinku 360 km to 42,35 km/h
        > *na odcinku 600km to 70,58km/h
        >
        >
        > To jest wg ciebie duzo ?

        Jeśli nie autostradą to sporo .
        • iberia.pl Re: Moja Średnie przelotowe 22.10.08, 10:38
          habudzik napisał:

          > iberia.pl napisała:
          >
          > > z 2 ostatnich tras:
          > >
          > > *na odcinku 360 km to 42,35 km/h
          > > *na odcinku 600km to 70,58km/h
          > >
          > >
          > > To jest wg ciebie duzo ?
          >
          > Jeśli nie autostradą to sporo .

          autostrady w drugim przypadku bylo 70km, + droga szybkiego ruchu
          Katowice - Łodz, bo autostrada ta droga poki co nie jest.
    • iberia.pl nie wiem po co ta dyskusja skoro habudzik 22.10.08, 13:44
      ZAWSZE :

      *wie lepiej
      *ma racje
      *ma ostatnie slowo :-D
      • habudzik Re: nie wiem po co ta dyskusja skoro habudzik 22.10.08, 13:47
        To nie ja wiem lepiej . Ja tylko przytoczyłem text z którym się nie zgadzasz bo
        masz własną teorię której niestety nie umiesz poprzeć textem o podobnej wadze .
        • kozak-na-koniu Re: nie wiem po co ta dyskusja skoro habudzik 22.10.08, 13:50
          Podobnej wadze? Może masie? Taki ciężki jest? W "Fakcie"
          i "Superexpressie" piszą jeszcze ciężej.:)
      • kozak-na-koniu Re: nie wiem po co ta dyskusja skoro habudzik 22.10.08, 13:48
        Dla zasady, kochana - dla zasady: chwila rozrywki się należy, co
        nie?:)
        • nazimno Znalazlem wyjasnienie: 22.10.08, 17:23
          Z Kubusia Puchatka (cytat & trawestacja):
          ***
          To bzykanie coś oznacza. Takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez
          powodu. Jeżeli słyszę bzykanie, to znaczy, że ktoś bzyka, a jedyny
          powód bzykania, jaki znam, to ten, że się jest (habudzikiem).

          PS
          W oryginale: (pszczola)
          • kozak-na-koniu Re: Znalazlem wyjasnienie: 23.10.08, 09:45
            Droga pszczółko, puknij się w czółko...:)
    • trypel a'propos średnich prędkosci w miastach 22.10.08, 14:11
      ale średnich a nie z drzewa zdjętych
      www.roadlook.pl/naszym-zdaniem/londyn-berlin-i-warszawa-tutaj-jezdzi-sie-najwolniej-w-europie.html
      26 w Warszawie i ponad 80 w Hamburgu brzmi interesująco :)
    • hanni Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 13:36
      Podajesz jednoznaczne fakty, z ktorych jasno wynika, ze w terenie zabudowanym w
      Polsce "miszczowie" jezdza o wiele za szybko co z kolei prowadzi do tak
      katastrofalnej liczby zabitych.

      Niby proste.
      Wydawac by sie moglo, ze nawet kilkuletnie dziecko jest w stanie zrozumie
      zaleznosc miedzy szybkoscia i prawdopdobienstwem spowodowania wypadku. Ale jak
      sie okazuje nie brak doroslych, ktorych taka zaleznosc po prostu przerasta.
      • trypel Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 14:58
        nie umiesz czytać, tradycyjnie. Autor podaje fakty z których ma podobno wynikać
        że przez Polskę można przejechac szybko osiągając wymienione w tekscie średnie.
        A to bzdura.
        • hanni Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 16:01
          trypel napisał:

          > nie umiesz czytać, tradycyjnie.

          Tradycyjnie piszac o sobie odnosisz to do innych.

          > Autor podaje fakty z których ma podobno wynikać
          > że przez Polskę można przejechac szybko osiągając wymienione w tekscie średnie.

          I ty sie tego doczytales tu:
          www.wysokieobroty.pl/auto/1,48316,5809875,Tydzien_bezpieczenstwa___smiertelne_dane.html
          Wzglednie tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86241714
          I jeszcze - zeby bylo smieszniej - piszesz cos o braku umiejetnosci czytania? :-)

          Czytac to ty moze i umiesz. Szkoda tylko, ze tego nie rozumiesz.

          • trypel Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 17:19
            pa
            ja o temacie a ty o artykule - nic dziwnego że nie mozemy sie dogadać
            miłego wieczoru
            jadę podnieść średnią prędkosć w miescie o parę kaemów bo zapisałem sie do KAPD
      • edek40 Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 16:12
        > Podajesz jednoznaczne fakty, z ktorych jasno wynika, ze w terenie zabudowanym w
        > Polsce "miszczowie" jezdza o wiele za szybko co z kolei prowadzi do tak
        > katastrofalnej liczby zabitych.

        Ale nie podaje faktu, ze Polska ma rejony, gdzie teren zabudowany ciagnie sie
        przez wiele kilometrow. A jego zabudowanie czesto bywa mocno dyskusyjne.
        • hanni Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 16:16
          edek40 napisał:

          > Ale nie podaje faktu, ze Polska ma rejony, gdzie teren zabudowany
          > ciagnie sie przez wiele kilometrow. A jego zabudowanie czesto bywa
          > mocno dyskusyjne.

          I ten "fakt" zmienia cokolwiek w prawdziwosci faktow przytoczonych w artykule?
          • edek40 Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 17:24
            > I ten "fakt" zmienia cokolwiek w prawdziwosci faktow przytoczonych w artykule?

            Naturalnie nie zmienia. Nawet nie chce mi sie po raz tysieczny wdawac w dyskusje o tym, ze dwudziestokilometrowy teren umiarkowanie zabudowany u najswietszego powoduje "puszczenie" nerwow, szczegolnie ze alternatywnej drogi nie ma. Glownie dlatego, ze nawet slepy rozpoznaje teren NAPRAWDE zabudowany od takiego, gdzie spokojnie mozna dopuscic np. 70 km/h, bo ryzyko kolizji z pieszym jest zblizone do tego, ktore wystepuje na najzwyklejszej szosie, gdzie mozna jednak jechac 90 km/h. Bezmyslne wiec ograniczanie predkosci z klucza opierajacego sie o granice administracyjne na pewno nie sprzyja poszanowaniu prawa, co jest tragiczne w skutkach tam, gdzie bezwzglednie powinno byc przestrzegane.

            Tak na marginesie budzik nie jest wiarygodny z zasady. Przyznaje sie on bowiem do aktow piractwa drogowego. To dokladnie tak, jak rodzic, ktory palac papieroso tlumaczy dziecku jakie to szkodliwe.
            • hanni Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 17:40
              edek40 napisał:

              > Naturalnie nie zmienia.

              A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w Polsce
              sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce ginie
              ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
              Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowania
              wypadku.

              To juz cos.


              > Nawet nie chce mi sie po raz tysieczny wdawac w dyskusj
              > e o tym, ze dwudziestokilometrowy teren umiarkowanie zabudowany u najswietszego
              > powoduje "puszczenie" nerwow, szczegolnie ze alternatywnej drogi nie ma. itd.
              itd.


              To juz zupelnie inny temat.
              Wiesz, ze mordercy i zlodzieje dopuszczaja sie swych niecnych czynow poniewaz
              maja jakies tam swojen powody?
              • edek40 Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 24.10.08, 10:27
                > A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w Polsce
                > sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce ginie
                > ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
                > Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowania
                > wypadku.

                I tak i nie. Widze taka zaleznosc w terenie naprawde zabudowanym i to gesto. W
                terenie luzniej zabudowanym, wzorem Niemiec, moze spokojnie stac 70 km/h. A w
                terenie nalezacym administracyjnie do czegos tam, ale jeszcze nie zabudowanym
                powinna obowiazywac predkosc nominalna na danym (z wielu, co polskim wkladem w
                bezpieczenstwo) rodzaju drogi. Poszanowanie prawa bedzie latwiejsze do
                wyegzekwowania. Raz z powodu wiekszej jasnosci ograniczen, a dwa dlatego, ze
                kontrole radarowe nie beda musialy obejmowac bez sensu 30% kraju jakoby
                zabudowanego. Da sie wiec skoncentrowac dzialania do tych w naprawde
                wymagajacych zmniejszenia predkosci.

                > To juz zupelnie inny temat.
                > Wiesz, ze mordercy i zlodzieje dopuszczaja sie swych niecnych czynow poniewaz
                > maja jakies tam swojen powody?

                To demagogia i to nie jest metoda dyskusji. Piszesz bowiem w oderwaniu od
                realiow. Wez na przyklad kraj, w ktorym zywnosc mozna kupic tylko 1 dzien w
                miesiacu i to dokladnie tyle ile zdolasz uniesc. Masz powod do morderstw,
                rozbojow, oszustw. Jest to naganne, gdy patrzysz na to z perspektywy najedzonego
                gamonia, mieszkajacego w jakims dobrze odzywionym kraju. Jest to nadal naganne,
                gdy spojrzysz na to z glebszej perspektywy, sprobujesz dojsc do zrodla i
                zastanowic sie, kto tak naprawde wymaga ukarania za doprowadzanie ludzi do
                desperacji oraz do kompletnej dewaluacji prawa, ktorego w istocie nie da sie
                przestrzegac.

                Nie chce naturalnie, abys poczul sie gamoniem z dobrze odzywionego kraju. Zdaje
                sie, ze mieszkasz w kraju, ktory ma autostrady. Jak wiec mozesz zrozumiec
                sytuacje codziennego ruchu drogowego w Polsce? Jak potrafisz sobie wyobrazic
                transport dlugodystansowy czy ogolnie rzecz biorac handlowy? Bezmyslne
                szykanowanie ruchu w Polsce powoduje wlasnie eskalacje negatywnych zachowan.
                Polaczone ze stalinowskim systemem fotoradarowym spowoduje migracje ruchu, na
                zupelnie do tego nie przystosowane drogi, z zachowaniem zlych nawykow drogowych.
                Ci ktorzy nie uciekna, a naucza sie gdzie stoja maszty, beda nadganiac pomiedzy
                nimi.

                A gdyby tak, w oparciu o istniejaca infrastrukture, sprobowac jednak nieco mniej
                ograniczac predkosc, koncentrujac sie na miejscach naprawde tego wymagajacych.
                Ktokolwiek, kto czemus takiemu sie sprzeciwi, bedzie mogl byc spokojnie nazywany
                piratem drogowym w kolejce do odebrania prawa jazdy.
                • habudzik Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 24.10.08, 10:50
                  edek40 napisał:

                  > > A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w
                  > Polsce
                  > > sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce gini
                  > e
                  > > ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
                  > > Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowa
                  > nia
                  > > wypadku.
                  >
                  > I tak i nie. Widze taka zaleznosc w terenie naprawde zabudowanym i to gesto.

                  A co ma gestość zabudowy do ryzyka wypadku . Przecież walisz w pieszego a nie w
                  domy a pieszy może się trafić i tu i tam .
                  • kozak-na-koniu Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 24.10.08, 10:59
                    Piesi trafiają się także w szczerym polu oraz w środku lasu. Z jaką
                    prędkością powinno się kluczyć między drzewami, by nie potrącić
                    głuchego, niewidomego i pijanego grybiarza?
                    • edek40 Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 24.10.08, 15:06
                      > Piesi trafiają się także w szczerym polu oraz w środku lasu. Z jaką
                      > prędkością powinno się kluczyć między drzewami, by nie potrącić
                      > głuchego, niewidomego i pijanego grybiarza?

                      Nalezy stac. Wiem to dobrze. Gdybym bowiem nie ruszal samochodu, nie zaplacilbym fortuny za naprawienie go po wzieciu na rogi pijanego pieszego w srodku lasu. A gdyby prawo w Polsce bylo laskawe karac za takie wyczyny pieszych, to mialbym choc satysfakcje, ze gosc posiedzi w pace. Na moj koszt...

                      I tu rzeczywiscie jest problem. Ja bowiem nigdy, przenigdy nie trafilem pieszego w terenie zabudowanym. Trafilem za to w lesie. I to gestym. Znaczy sie, ze ja powinienem jezdzic 90 km/h w terenie zabudowanym i 50 km/h w niezabudowanym. Kto wie, czy srednia przelotowa by mi nie wzrosla...?
                      • habudzik Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 24.10.08, 15:13
                        edek40 napisał:

                        >Ja bowiem nigdy, przenigdy nie trafilem pieszeg
                        > o w terenie zabudowanym. Trafilem za to w lesie. I to gestym.

                        Z dubeltówki go trafiłeś ?
                • habudzik Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 24.10.08, 10:50
                  edek40 napisał:

                  > > A wiec widzisz, ze rzeczywiste srednie szybkosci w terenie zabudowynym w
                  > Polsce
                  > > sa o wiele wyzsze od dopuszczalnych szybkosci i widzisz, ze w Polsce gini
                  > e
                  > > ponadprzecietnie duzo ludzi na drogach.
                  > > Widzisz tez bezposrednia zaleznosc miedzy szybkoscia a ryzykiem spowodowa
                  > nia
                  > > wypadku.
                  >
                  > I tak i nie. Widze taka zaleznosc w terenie naprawde zabudowanym i to gesto.

                  A co ma gestość zabudowy do ryzyka wypadku . Przecież walisz w pieszego a nie w
                  domy a pieszy może się trafić i tu i tam .
                • hanni Do edka 27.10.08, 09:23
                  Krotko mowiac uwazasz polskich kierowcow za swietnych kierowcow. Problem
                  stanowia tylko zlosliwie ustawione znaki przez polskich drogowcow, ktorzy nie
                  sa swietnymi polskimi kierowcami.

                  I dlatego, ze znaki sa zle ustawione polscy kierowcy je olewaja.
                  Burdel i jatka panujaca na polskich drogach (i gdzie indziej w Europie
                  Wschodniej) nie ma z tym oczywiscie nic wspolnego bo kierowcy sa w sumie swietni.

                  Czy dobrze zrozumialem?
                  • edek40 Re: Do edka 27.10.08, 13:02
                    > Krotko mowiac uwazasz polskich kierowcow za swietnych kierowcow. Problem
                    > stanowia tylko zlosliwie ustawione znaki przez polskich drogowcow, ktorzy nie
                    > sa swietnymi polskimi kierowcami.

                    Wskaz mi miejsce, w ktorym tak napisalem. Chodzisz na skroty zamiast odniesc sie
                    nieco bardziej merytorycznie. Najlepiej w oparciu o przyklad "robienie bandyty
                    przepisami".

                    > I dlatego, ze znaki sa zle ustawione polscy kierowcy je olewaja.
                    > Burdel i jatka panujaca na polskich drogach (i gdzie indziej w Europie
                    > Wschodniej) nie ma z tym oczywiscie nic wspolnego bo kierowcy sa w sumie swietn
                    > i.

                    Slusznie. Burdel w oznakowaniu, niespojnosc, nadmierne restrykcje, polaczone z
                    brakiem drog umozliwiajacych omijanie terenow niebezpiecznych, powoduje totalne
                    olewanie znakow. Naprawde nie chce mi sie po raz setny tlumaczyc, ze codziennie
                    bite i "okrzykiwane" dziecko w koncu przestaje na cokolwiek reagowac. Pozostaje
                    chyba obcinac mu konczyny po kawalku. Dzieci z reszta swietnie wyczuwaja
                    niesluszne ukaranie. Tak samo jest z kierowcami. Mamy brak drog. Te ktore
                    laskawie sa maja taka ilosc znakow, ze wystarczyloby na reszte Europy (z
                    wyjatkem Francji, ktora jednakze nie ma dobrych statystyk wypadkowych). I
                    najwazniejsze: najmniejszy zakret jest powodem ustawienia siedemdziesiatki, pol
                    opuszczonej chalupy i mamy teren zabudowany, czarne punkty, ktorych jedynym
                    celem istnienia jest walenie mandatow, bo gdyby rzeczywiscie droga byla tak
                    niebezpieczna, to przeciez nalezaloby ja przebudowac. Jak wiec odroznic miejsce
                    "wyzycia" sie ustawiacza znakow, od tego naprawde niebezpiecznego? Bo
                    przestrzegac wszystkich ograniczen sie nie da, co najlepiej wie budzik.

                    Acha, i na sam koniec: Polska jest dosc duzym krajem. Brak drog w Luksemburgu
                    powodowalby nie polgodzinna jazde tylko godzinna. W Polsce transport tonazowy
                    liczy przejazd w dniach.
                    • hanni Re: Do edka 27.10.08, 15:35
                      edek40 napisał:


                      > Wskaz mi miejsce, w ktorym tak napisalem.

                      A twierdze gdzies, ze tak "napisales"?
                      Pozwolilem sobie zinterpretowac i znacznie uproscici twoje dosyc zawile wywody i
                      nawet na koniec wyraznie pytam, czy dobrze zrozumialem?

                      Czyz nie uwazasz polskich kierowcow za dobrych jesli nawet nie ponadprzecietnie
                      dobrych kierowcow?

                      Czyz glownej winy ich nieudolnosci (sorry!) ich... pechowosci na drogach nie
                      upatrujesz sie w infastrukturze i zachowaniach drogowcow i policji?

                      Jesli tak, to co poczac z tymi ludzmi?
                      No bo jak taki (z przeproszeniem) drogowiec albo policjant moze byc rownoczesnie
                      tym, na wlasciwej stronie barykady, ktorego tu okreslamy jako "polski kierowca"?


                      > Slusznie. Burdel w oznakowaniu, niespojnosc, nadmierne restrykcje, polaczone z
                      > brakiem drog umozliwiajacych omijanie terenow niebezpiecznych, powoduje totalne
                      > olewanie znakow.

                      Ano wlasnie mowie!
                      Jedni sa dobrzy i (niemal) bez skazy. Wszystkiemu winni sa ci.. inni, ktprzy
                      chyvba nie sa "polskimi kierowcami". Bo gdyby byli, to chyba nie robiliby takich
                      dranstw, nie?
                      • edek40 Re: Do edka 27.10.08, 16:19
                        > Czyz nie uwazasz polskich kierowcow za dobrych jesli nawet nie ponadprzecietnie
                        > dobrych kierowcow?

                        Nadinterpretujesz

                        > Czyz glownej winy ich nieudolnosci (sorry!) ich... pechowosci na drogach nie
                        > upatrujesz sie w infastrukturze i zachowaniach drogowcow i policji?

                        Upatruje znaczana wine w infrastrukturze i w dzialaniach policji
                        skoncentrowanych na lapaniu za predkosc, podczas gdy 70% przyczyn wypadkow w
                        oczach policji nieomal nie istnieje. Nigdy nie gloryfikowalem polskich
                        kierowcow. Jednak fakt, ze przy naszej infrastrukturze, koleinach,
                        pozaslanianych znakach lub dobrze widocznych, ale nie informujacych o niczym,
                        jakos wiekszosc dojezdza do celu, stawia nas w nie najgorszym swietle. Jednak za
                        nic nie chcialbym klasyfikowac na ktorym sa miejscu w Europie i na swiecie.

                        > Jedni sa dobrzy i (niemal) bez skazy. Wszystkiemu winni sa ci.. inni,

                        Czy poza czernia i biela znane Ci sa jakies kolory?
                        • hanni Re: Do edka 27.10.08, 16:32
                          edek40 napisał:

                          > Nadinterpretujesz

                          No dobra. Jak w takim razie oceniasz polskich kierowcow?
                          Na poziomie europejskim? Moze ponad nim? Albo poza?


                          > Upatruje znaczana wine w infrastrukturze i w dzialaniach policji

                          Jak "znaczna"? Ile winy ponosi infrastruktura i policja a ile kierowcy (jesli
                          wcale)?


                          > skoncentrowanych na lapaniu za predkosc, podczas gdy 70% przyczyn
                          > wypadkow w oczach policji nieomal nie istnieje.

                          70% Przyczyn wypadkow (poza szybkoscia)?
                          Z tego co wiem "Nadmierna prędkość pojazdów, szczególnie w obszarach
                          zabudowanych, jest głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego." Ale
                          moze rzeczywiscie sie myle....



                          • a_weasley Co fałszuje statystyki 27.10.08, 17:04
                            hanni napisał:

                            > Z tego co wiem "Nadmierna prędkość pojazdów,
                            > szczególnie w obszarach zabudowanych, jest
                            > głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu
                            > drogowego." Ale moze rzeczywiscie sie myle...

                            Tak, istnieje taka możliwość - że ci, których cytujesz, mylą się.
                            Przedstawienie danych o przyczynach wypadków drogowych za rok bieżący czy
                            ubiegły jest niemożliwe po prostu dlatego, że te wypadki nie zostały jeszcze
                            należycie zbadane - tzn. przeanalizowane przez biegłych i prawomocnie osądzone.
                            Nikt również nie weryfikuje w ten sposób danych za lata wcześniejsze.
                            To, co pojawia się w statystykach, wynika z tego, co się wydawało na dzień dobry
                            policjantom, którzy ten wypadek zarejestrowali. Potem może się okazać, że:
                            - pojazd jechał z prędkością dozwoloną i dostosowaną do warunków,
                            - prędkość, choć niedozwolona, była jednak dostosowana do warunków,
                            - prędkość, choć niedozwolona i niedostosowana, przecież nie była jedyną
                            przyczyną lub może wcale nie była przyczyną wypadku, lecz np. wypadek był
                            współzawiniony lub całkowicie zawiniony przez pieszego...
                            ...i wszystko to nie zmieni tego faktu, że wypadek już trafił do statystyk jako
                            spowodowany nadmierną prędkością. Wypadek z pieszym, w którym kierowca po trzech
                            latach udowadniania, że nie jest wielbłądem, w końcu został prawomocnie
                            uniewinniony, w statystykach po wieki wieków pozostanie wypadkiem spowodowanym
                            przez kierowcę, a nie przez pieszego - nie wykluczam, że związanym z nadmierną
                            prędkością.
                            • hanni Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 17:16
                              Wszystko to, co piszesz z pewnoscia odgrywa jakas role ale czy naprawde uwazasz,
                              ze (ewentualnie) kilka procent w te lub we w te moze zmienic w istotny sposob
                              stan rzeczy potwierdzajacy sie rok w rok niemal we wszystkich krajach europejskich?
                              Ten mianowicie, ze jedna z najistotniejszych jesli nie glowna przyczyna wypadkow
                              jest nadmierna szybkosc?

                              Bo tak to juz niestety jest, ze wypadek drogowy w przewazajacej wiekszosci
                              przypadkow polega na tym, ze kierujacy pojazdem nie jest w stanie zatrzymac na
                              czas samochodu przed przeszkoda, choc bardzo chce.
                              Ale mu nie wychodzi i uderza samochodem w ta przeszkode bo szybkosc, z jaka sie
                              porusza jest za duza w stosunku do odcinka przed samochodem potrzebnym do jego
                              zatrzymania.
                              • a_weasley Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 17:39
                                hanni napisał:

                                > wypadek drogowy w przewazajacej wiekszosci
                                > przypadkow polega na tym, ze kierujacy
                                > pojazdem nie jest w stanie zatrzymac na
                                > czas samochodu przed przeszkoda, choc bardzo chce.
                                > Ale mu nie wychodzi i uderza samochodem w
                                > ta przeszkode bo szybkosc, z jaka sie
                                > porusza jest za duza w stosunku do odcinka
                                > przed samochodem potrzebnym do jego zatrzymania.

                                W takim ujęciu istotnie przygniatającą większość wypadków powoduje nadmierna
                                szybkość.
                                Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy, który nie czytał tych mądrych
                                artykułów, zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię 20 m przede mną, będzie to
                                znaczyło, że jechałem za szybko.
                                Jeżeli jadę szosą 80 km/h, a 80 m przede mną zwali się drzewo, to w nie wjadę,
                                co znaczy, że jechałem za szybko. Gdybym jechał 40, byłbym wyhamował. Jeśli jadę
                                40, a ono się zwali 20 m przede mną, to znaczy, że jechałem za szybko.
                                Chyba, że mi się zwali prosto na dach. Wtedy znaczy to, że jechałem za wolno.
                                • hanni Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 18:05
                                  a_weasley napisał:

                                  > Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy, który nie czytał tych mądrych
                                  > artykułów, zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię 20 m przede mną, będzie to
                                  > znaczyło, że jechałem za szybko.


                                  Nie. Bedzie to znaczylo, ze jechales w ramach przyjetej konwencji (50 km/h), w
                                  sposob bardzo przewidywalny dla pieszych i dla innych kierowcow, ze dolozyles ze
                                  swej strony wszelkich staran, zeby w ramach KONSENSU(!) jakim sa zasady ruchu
                                  drogowego ograniczyc do minimum ryzyko wypadku.

                                  Dlatego dysponujac sprawnym samochodem, jadac sucha nawierzchnia bylbys w stanie
                                  zatrzymac bez problemu swoj samochod 3 metry przed tym pieszym. Czyz to nie
                                  wspaniale?

                                  Jadac w podobnej sytuacji 75 km/h rabnalbys w niego z niemal niezmieniona
                                  szybkoscia nie dajac mu praktycznie zadnych szans na przezycie.


                                  To oczywiscie tylko jeden przyklad ale dobrze ilustrujacy to, co STAYSTYCZNIE
                                  rozgrywa sie na drogach w zaleznosci od roznych sytuacji wyjsciowych.
                                  Mozna oczywiscie przejezdzic cale zycie grzejac w terenie zabudowanym 90 km/h
                                  nie powodujac wypadku a mzna tez zabic kogos jadac 40 km/h.
                                  Ale STATYSTYCZNIE rzecz ujmujac tam, gdzie kierowcy poruszaja sie w terenie
                                  zabudowanym z szybkosciami rzedu 40 km/h musi zginac bez porownania mniej ludzi
                                  niz tam, gdzie poruszaja sie z szybkosciami rzedu 75 km/h.

                                  I to wszystko jest tylko kwestia inteligencji: Jedni przyjmuja i respektuja ten
                                  kompromis inni nie. Dlatego jedni maja bardzo malo ofiar na drogach a inni maja
                                  ich bardzo duzo.
                                  • a_weasley Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 18:11
                                    hanni napisał:

                                    >> Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy,
                                    >> który nie czytał tych mądrych artykułów,
                                    >> zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię
                                    >> 20 m przede mną,
                                    <ciach>
                                    > zatrzymac bez problemu swoj samochod 3 metry
                                    > przed tym pieszym. Czyz to nie wspaniale?

                                    Cudowne. Jeśli jednak wejdzie 10 m przede mną, skutkiem czego starczy mi akurat
                                    czasu, żeby się przestraszyć i przestawić nogę na hamulec, czy będzie to
                                    znaczyło, że jechałem za szybko?
                                    • hanni Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 18:42
                                      a_weasley napisał:

                                      > Cudowne. Jeśli jednak wejdzie 10 m przede mną, skutkiem czego starczy mi akurat
                                      > czasu, żeby się przestraszyć i przestawić nogę na hamulec, czy będzie to
                                      > znaczyło, że jechałem za szybko?

                                      Szkoda, ze nie doczytales do miejsca, gdzie pisze o duzo wazniejszym aspekcie
                                      sprawy, jakim nie sa pojedyncze przypadki a statystyczna zaleznosc miedzy
                                      srednimi szybkosciami i prawdopodobienstwem wypadkow.

                                      Teraz do twojego pytania:
                                      Bedzie to znaczylo, ze jechales w ramach przyjetej konwencji (50 km/h), w sposob
                                      bardzo przewidywalny dla pieszych i dla innych kierowcow, ze dolozyles ze swej
                                      strony wszelkich staran, zeby w ramach KONSENSU(!) jakim sa zasady ruchu
                                      drogowego ograniczyc do minimum ryzyko wypadku.

                                      Najprawdopodobniej trafilbys tego pieszego ale w przeciwienstwie do jazdy z 75
                                      km/h ten pieszy mialby stosunkowo wysokie szanse na przezycie wypadku.

                                      Pieszy, ktory wtargnalby na droge 10 metrow przed twoim samochodem zostalby
                                      przez ciebie uderzony dlatego, ze w nieobliczalny sposob naruszylby ten konsens.
                                      Dlatego w ramach przyjetego konsensu twoja szybkosc nie bylaby za wysoka. Chyba
                                      ze....

                                      Chyba ze chodziloby np. o grupe dzieci zachowujacych sie w bardzo malpi sposob,
                                      co kazdemu doroslemu pozwala wlasciwie ocenic ryzyko nieobliczalnych zachowan.
                                      I tutaj okazaloby sie, ze jadac 40 km/h mozesz nawet z odleglosci 20 metrow
                                      doskonale ocenic krytyczna sytuacje i odpowiednio zareagowac, np. zredukowac
                                      szybkosc. Tak robie np. ja gdy widze rowerzytow albo grupke dzieci na skraju
                                      jezdni. To znacznie zwiekszyloby szanse na unikniecie wypadku.

                                      Twoje mozliwosci wlasciwej oceny zagrozenia przy 70 km/h sa bez porownania
                                      gorsze. Przy odlelglosci 20 metrow jestes calkowicie bezsilny a pieszy skazany
                                      na smierc. Nawet z odleglosci 50 metrow nie masz zadnego pola manewru poza
                                      gwaltownym hamowaniem.




                                      • a_weasley Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 19:41
                                        hanni napisał:

                                        > Bedzie to znaczylo, ze jechales w ramach
                                        > przyjetej konwencji (50 km/h), w sposob
                                        > bardzo przewidywalny dla pieszych i dla
                                        > innych kierowcow

                                        Prima.
                                        Krótko mówiąc, inni mają prawo oczekiwać, że będę jechał z przepisową
                                        prędkością. I jeśli ja będę to oczekiwanie spełniał, a oni będą przestrzegać
                                        przepisów ich obowiązujących - w szczególności piesi będą udzielać mi
                                        pierwszeństwa tam, gdzie im się ono nie należy, na przejściach zaś będą mieli na
                                        uwadze, że ja mam prawo jechać ileś tam, a samochód nie zatrzymuje się w miejscu
                                        - to do wypadku nie dojdzie.
                                        I to działa niezależnie od dozwolonej prędkości.

                                        > Nawet z odleglosci 50 metrow nie masz zadnego
                                        > pola manewru poza gwaltownym hamowaniem.

                                        Na ten temat jest w doktrynie i orzecznictwie spór.
                                        Jedni twierdzą, że przy odległości wykluczającej wyhamowanie lepszy jest manewr
                                        kierownicą (ten pogląd jest mi bliższy).
                                        Inni - że zachowania pieszego w takiej sytuacji przewidzieć nie sposób, może iść
                                        dalej, skamienieć ze strachu, może i zawrócić, więc nigdy nie wiadomo, gdzie
                                        uciekać, lepiej więc hamować, ryzyko trafienia takie samo, a prędkość w chwili
                                        ewentualnego zderzenia mniejsza.
                                        • hanni Re: Co fałszuje statystyki 28.10.08, 08:39
                                          a_weasley napisał:

                                          > Krótko mówiąc, inni mają prawo oczekiwać, że będę jechał z przepisową
                                          > prędkością. I jeśli ja będę to oczekiwanie spełniał, a oni będą przestrzegać
                                          > przepisów ich obowiązujących

                                          Nie zrozumiales. I to zupelnie. Nigdzie nie napisalem niczego o tym, ze piesi
                                          albo kierowcy "beda" przestrzegac przepisow itd.
                                          Opisuje jedynie to, ze jesli obie strony na miare swoich mozliwosci STARAJA
                                          trzymac sie KONSENSU, wyrazonego w przepisach, to RYZYKO(!) wypadkow znacznie
                                          spada.

                                          Napisalem i to wyraznie, ze wypadki beda zdarzac sie zawsze ale tam, gdzie
                                          przestrzeganie przepisow jest norma a nie wyjatkiem ofiar wypadkow jest bez
                                          porownania mniej.


                                          > Na ten temat jest w doktrynie i orzecznictwie spór.
                                          > Jedni twierdzą, że przy odległości wykluczającej wyhamowanie lepszy jest manewr
                                          > kierownicą

                                          To jest juz bez znaczenia. Dla wiekszosci kierowcow to i tak pusta teoria bo w
                                          krytycznych sytuacjach nie tylko nie potrafia wlasciwie skrecic kierownicy ale
                                          nawet wystarczajaco zdecydowanie nacisnac na hamulec.
                                          Sedno sprawy polega na tym, ze w opisanym przykladzie jadac z szybkoscia 40 km/h
                                          pieszy ma bardzo duze szanse na przezycie nawet wtedy, gdyby wyskoczyl ci przed
                                          maske w odleglosci jednego metra podczas gdy przy szybkosci 75 km pieszy
                                          trafiony nawet z odleglosci 25 metrow nie ma szans na przezycie.
                                    • habudzik Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 23:23
                                      a_weasley napisał:

                                      > hanni napisał:
                                      >
                                      > >> Jeśli jadę w miejscowości 40 km/h, a pieszy,
                                      > >> który nie czytał tych mądrych artykułów,
                                      > >> zamiast 36 m przede mną wejdzie na jezdnię
                                      > >> 20 m przede mną,
                                      > <ciach>
                                      > > zatrzymac bez problemu swoj samochod 3 metry
                                      > > przed tym pieszym. Czyz to nie wspaniale?
                                      >
                                      > Cudowne. Jeśli jednak wejdzie 10 m przede mną, skutkiem czego starczy mi akurat
                                      > czasu, żeby się przestraszyć i przestawić nogę na hamulec, czy będzie to
                                      > znaczyło, że jechałem za szybko?

                                      Nie to bedzie znaczyło że rzucił się pod koła . Statystyki także pokazują wine
                                      po stronie pieszych . Niestety jest ona zawsze karą dla pieszego bez względu po
                                      czyjej stronie była .
                                      • a_weasley Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 23:30
                                        habudzik napisał:

                                        > Nie to bedzie znaczyło że rzucił się pod koła.

                                        Odnotowuję z zadowoleniem tę ocenę.

                                        > Statystyki także pokazują wine po stronie pieszych.

                                        Zaniżając jednak liczbę wypadków, w których pieszy był winien. Na dzień dobry
                                        bowiem winien jest przeważnie kierowca, pod tym kątem prowadzi się postępowanie.
                                        I ta właśnie ocena na dzień dobry trafia do statystyki.
                                        • habudzik Re: Co fałszuje statystyki 27.10.08, 23:36
                                          a_weasley napisał:

                                          > > Statystyki także pokazują wine po stronie pieszych.
                                          >
                                          > Zaniżając jednak liczbę wypadków, w których pieszy był winien. Na dzień dobry
                                          > bowiem winien jest przeważnie kierowca, pod tym kątem prowadzi się postępowanie
                                          > .
                                          > I ta właśnie ocena na dzień dobry trafia do statystyki.

                                          Jak ocena że winę ponosi pieszy może zaniżyć liczbę wypadków w których winien
                                          był pieszy ? Nie udało Ci się z "utrudnianiem wykonywania czynności służbowych"
                                          to teraz piszesz coś takiego ?
                                          • a_weasley Co psuje wzrok Habudzikowi? 28.10.08, 17:56
                                            Na słowa me:

                                            > Zaniżając jednak liczbę wypadków, w których
                                            > pieszy był winien. Na dzień dobry bowiem winien
                                            > jest przeważnie kierowca,
                                            <ciach>
                                            > I ta właśnie ocena na dzień dobry trafia do
                                            > statystyki.

                                            Habudzik rżnie głupa:

                                            > Jak ocena że winę ponosi pieszy może zaniżyć
                                            > liczbę wypadków w których winien był pieszy?

                                            Nie wiem. Może dlatego pisałem, że liczbę wypadków, w których winien był pieszy,
                                            zaniża ocena, że winien był kierowca - która potem okazuje się błędna, ale nikt
                                            przez to statystyk nie weryfikuje.
                                            • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 28.10.08, 20:34
                                              a_weasley napisał:

                                              > Nie wiem. Może dlatego pisałem, że liczbę wypadków, w których winien był pieszy
                                              > ,
                                              > zaniża ocena, że winien był kierowca - która potem okazuje się błędna, ale nikt
                                              > przez to statystyk nie weryfikuje.

                                              Gdzie to wyczytałeś że ocena okazuje się błedna i dlaczego błedna okazuje sie
                                              tylko ocena że winien był kierowca ?
                                              • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 28.10.08, 23:18
                                                Habudzik nie zaskoczył mnie przyznaniem, że przeczytał coś innego niż było
                                                napisane, tylko z kolei napisał:

                                                > i dlaczego błedna okazuje sie tylko ocena że
                                                > winien był kierowca ?

                                                Nie twierdzę, że nie zdarza się także odwrotnie. Twierdzę jedynie, że nie znam
                                                przypadku, w którym na początku byłaby mowa o winie pieszego, a potem okazał się
                                                winnym kierowca. Natomiast znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -
                                                zaczęło się od domniemanej winy kierowcy, a ostatecznie winnym okazał się pieszy.
                                                • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 00:11
                                                  a_weasley napisał:

                                                  > Nie twierdzę, że nie zdarza się także odwrotnie. Twierdzę jedynie, że nie znam
                                                  > przypadku, w którym na początku byłaby mowa o winie pieszego, a potem okazał si
                                                  > ę
                                                  > winnym kierowca. Natomiast znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -

                                                  Gdzie to wyczytałeś ?




                                                  > zaczęło się od domniemanej winy kierowcy, a ostatecznie winnym okazał się pies
                                                  > zy.

                                                  Raporty policyjne i wyroki sądowe nie opierają się na domniemaniu winy kierowcy
                                                  czy pieszego .
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 15:24
                                                    habudzik napisał:

                                                    >> znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -

                                                    > Gdzie to wyczytałeś ?

                                                    W aktach poszczególnych spraw.

                                                    > Raporty policyjne i wyroki sądowe nie opierają
                                                    > się na domniemaniu winy kierowcy czy pieszego .

                                                    Wyroki sądowe oczywiście nie. W raportach policyjnych natomiast jest to, co się
                                                    wstępnie zdawało policjantowi, który opisywał zdarzenie.
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 15:42
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > >> znam dziesiątki takich, gdzie działo się odwrotnie -
                                                    >
                                                    > > Gdzie to wyczytałeś ?
                                                    >
                                                    > W aktach poszczególnych spraw.

                                                    Konkretnie : gdzie miałes do nich dostep ? Jako kto i dlaczego ?





                                                    > > Raporty policyjne i wyroki sądowe nie opierają
                                                    > > się na domniemaniu winy kierowcy czy pieszego .
                                                    >
                                                    > Wyroki sądowe oczywiście nie. W raportach policyjnych natomiast
                                                    jest to, co się
                                                    > wstępnie zdawało policjantowi, który opisywał zdarzenie.

                                                    Do wypadku przyjeżdża takze prokurator i co zgadza sie z ustaleniami
                                                    starszego aspiranta na co nie zgadeza się sąd ??????
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 17:22
                                                    habudzik napisał:

                                                    >> W aktach poszczególnych spraw.

                                                    > Konkretnie : gdzie miałes do nich dostep?
                                                    > Jako kto i dlaczego?

                                                    Książkę piszesz? Dochodzenie prowadzisz? Co chcesz, żebym Ci podał nazwiska i
                                                    adresy? Bo bez tego możesz wszystko zakwestionować.
                                                    W związku z tym spadaj.
                                                    Możesz najwyżej uznać, żem to sobie zmyślił. Podobnie jak możesz w stosunku do
                                                    dowolnej innej osoby uznać, że sobie zmyśliła to, co pisze, że widziała, a Tobie
                                                    to nie pasuje, i często z tej możliwości korzystasz.

                                                    > Do wypadku przyjeżdża takze prokurator i co
                                                    > zgadza sie z ustaleniami starszego aspiranta
                                                    > na co nie zgadza się sąd?

                                                    Jak zwykle zadajesz pytanie w zamyśle retoryczne w sprawie, o której nie masz
                                                    pojęcia.
                                                    Po pierwsze prokurator przyjeżdża tylko do wypadku, w którym była ofiara śmiertelna.
                                                    Po wtóre jeśli już prokurator jest na miejscu wypadku, nie ma on powodu się
                                                    zgadzać albo nie. Zanim prokurator zanim powie cokolwiek wiążącego, przesłuchuje
                                                    świadków, bardzo często już na etapie postępowania w sprawie powołuje biegłego i
                                                    dopiero potem - a to trwa, opinii biegłego nie uzyskuje się z dnia na dzień ani
                                                    nawet z tygodnia na tydzień - albo stawia zarzuty, albo umarza. W obu
                                                    przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 18:38
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > >> W aktach poszczególnych spraw.
                                                    >
                                                    > > Konkretnie : gdzie miałes do nich dostep?
                                                    > > Jako kto i dlaczego?
                                                    >
                                                    > Książkę piszesz? Dochodzenie prowadzisz? Co chcesz, żebym Ci podał
                                                    nazwiska i
                                                    > adresy?

                                                    A prosiłem o nazwiska i adresy - nie . Podaj wiec gdzie miałes do
                                                    nich dostep i jako kto - to wystarczy poniewaz wiem że nie jest to
                                                    możliwe gdyz nieuprawniony dostep jakim sie tłumaczysz jest
                                                    przestepstwem ściganym pewnie z urzedu .



                                                    Bo bez tego możesz wszystko zakwestionować.
                                                    > W związku z tym spadaj.
                                                    > Możesz najwyżej uznać, żem to sobie zmyślił. Podobnie jak możesz w
                                                    stosunku do
                                                    > dowolnej innej osoby uznać, że sobie zmyśliła to, co pisze, że
                                                    widziała, a Tobi
                                                    > e
                                                    > to nie pasuje, i często z tej możliwości korzystasz.
                                                    >
                                                    > > Do wypadku przyjeżdża takze prokurator i co
                                                    > > zgadza sie z ustaleniami starszego aspiranta
                                                    > > na co nie zgadza się sąd?
                                                    >
                                                    > Jak zwykle zadajesz pytanie w zamyśle retoryczne w sprawie, o
                                                    której nie masz
                                                    > pojęcia.
                                                    > Po pierwsze prokurator przyjeżdża tylko do wypadku, w którym była
                                                    ofiara śmiert
                                                    > elna.

                                                    Nie tylko śmiertelna ale także do wypadku w którym ktoś odniósł
                                                    widoczne obrażenia .



                                                    > Po wtóre jeśli już prokurator jest na miejscu wypadku, nie ma on
                                                    powodu się
                                                    > zgadzać albo nie. Zanim prokurator zanim powie cokolwiek
                                                    wiążącego, przesłuchuj
                                                    > e
                                                    > świadków, bardzo często już na etapie postępowania w sprawie
                                                    powołuje biegłego
                                                    > i
                                                    > dopiero potem - a to trwa, opinii biegłego nie uzyskuje się z dnia
                                                    na dzień ani
                                                    > nawet z tygodnia na tydzień - albo stawia zarzuty, albo umarza. W
                                                    obu
                                                    > przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.
                                                    >

                                                    I potem wydaje raport policyjny . Nie może on być sprzeczny z z
                                                    postepowaniem prokuratorskim .
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 19:47
                                                    habudzik napisał:

                                                    > że nie jest to możliwe gdyz nieuprawniony
                                                    > dostep jakim sie tłumaczysz jest
                                                    > przestepstwem ściganym pewnie z urzedu .

                                                    Jeżeli jest to przestępstwo ścigane z urzędu, to nie wiem, dlaczego sądzisz, że
                                                    podam Ci szczegóły, które mogłyby umożliwić jego ściganie...

                                                    >> albo stawia zarzuty, albo umarza. W obu
                                                    >> przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.

                                                    > I potem wydaje raport policyjny . Nie może on
                                                    > być sprzeczny z postepowaniem prokuratorskim .

                                                    Co ty, k****, wiesz o policji i prokuraturze?
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 21:53
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > że nie jest to możliwe gdyz nieuprawniony
                                                    > > dostep jakim sie tłumaczysz jest
                                                    > > przestepstwem ściganym pewnie z urzedu .
                                                    >
                                                    > Jeżeli jest to przestępstwo ścigane z urzędu, to nie wiem, dlaczego sądzisz, że
                                                    > podam Ci szczegóły, które mogłyby umożliwić jego ściganie...

                                                    bo nie masz nieuprawnionego dostępu . Powiem więcej - nie masz w ogóle dostępu
                                                    do jakichkolwiek danych i tyle . Zamykam Ci w ten oto sposób buz...przepraszam
                                                    klawiature .




                                                    > >> albo stawia zarzuty, albo umarza. W obu
                                                    > >> przypadkach nie jest to jeszcze koniec sprawy.
                                                    >
                                                    > > I potem wydaje raport policyjny . Nie może on
                                                    > > być sprzeczny z postepowaniem prokuratorskim .
                                                    >
                                                    > Co ty, k****, wiesz o policji i prokuraturze?

                                                    Na tyle dużo by wiedzieć że nawet policja nie może podważać osądu - tak
                                                    funkcjonuje państwo trójwładzy
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 23:20
                                                    Habudzik, który swoje nadprzyrodzone jasnowidzenia niech sobie wsadzi, a w
                                                    wolnej chwili wytęży mózgownicę i wymyśli trzy możliwe odpowiedzi na pytanie,
                                                    skąd mogłem mieć legalny dostęp do akt wielu spraw sądowych, napisał:

                                                    >> Co ty, k****, wiesz o policji i prokuraturze?

                                                    > Na tyle dużo by wiedzieć że nawet policja nie
                                                    > może podważać osądu - tak funkcjonuje
                                                    > państwo trójwładzy

                                                    Cokolwiek to jest trójwładza (nigdy nie słyszałem takiego słowa, brzmi jak
                                                    kontaminacja dwuwładzy z trójpodziałem), policja tu niczego nie podważa.
                                                    Przecież policja nie ogłasza "Mosiek Rozenkranc, uniewinniony prawomocnym
                                                    wyrokiem sądu w Lubartowie, był winien zarzucanego mu czynu".

                                                    Z mojej strony EOT co do wykrzywiania statystyk przez wstępne oceny policji.
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 29.10.08, 23:47
                                                    a_weasley napisał:

                                                    a w
                                                    > wolnej chwili wytęży mózgownicę i wymyśli trzy możliwe odpowiedzi na pytanie,
                                                    > skąd mogłem mieć legalny dostęp do akt wielu spraw sądowych,

                                                    Nie może mieć legalnego dostępu do akt wielu spraw sadowych ktoś kto uparcie
                                                    ćwiczy iż nie istnieje kara za utrudnianie wykonywania czynności służbowych
                                                    stróżowi prawa . Taka osoba nie wie nic czym sie chwali więc i w legalny sposób
                                                    nie może mieć wglądu do wypisu z KW a co dopiero do "akt wielu spraw sadowych"




                                                    > > Na tyle dużo by wiedzieć że nawet policja nie
                                                    > > może podważać osądu - tak funkcjonuje
                                                    > > państwo trójwładzy
                                                    >
                                                    > Cokolwiek to jest trójwładza ...

                                                    Dobrze wiesz co to oznacza .
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 30.10.08, 14:17
                                                    habudzik napisał:

                                                    > ktoś kto uparcie ćwiczy iż nie istnieje kara
                                                    > za utrudnianie wykonywania czynności służbowych
                                                    > stróżowi prawa.

                                                    Znajdź podstawę prawną do ukarania za dyskutowanie z policjantem (bo o taki stan
                                                    faktyczny chodziło) lub wykorzystaj okazję, żeby siedzieć cicho.
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 30.10.08, 19:07
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > ktoś kto uparcie ćwiczy iż nie istnieje kara
                                                    > > za utrudnianie wykonywania czynności służbowych
                                                    > > stróżowi prawa.
                                                    >
                                                    > Znajdź podstawę prawną do ukarania za dyskutowanie z policjantem (bo o taki sta
                                                    > n
                                                    > faktyczny chodziło) lub wykorzystaj okazję, żeby siedzieć cicho.

                                                    Już Ci podałem że podlega każe utrudnianie wykonywania czynności służbowych
                                                    funkcjonariuszowi . Przez utrudnianie rozumie się także dyskusję oraz nawet
                                                    zaniechanie .
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 30.10.08, 22:17
                                                    To od paru notek nie ten wątek. W sprawie swoich urojeń na temat "utrudniania
                                                    pracy Waaadzy" wszystko, co miałeś do powiedzenia (to znaczy mnóstwo bełkotu i
                                                    zero konkretu) powiedziałeś w wątku "Arogancja policji". Tutaj tylko to powtarzasz.
                                                    Jeśli chcesz wrócić do tej kwestii (o ile wreszcie znajdziesz jakiś konkret), to
                                                    w tamtym wątku. W tym wątku w tej sprawie z mojej strony EOT.
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 30.10.08, 22:25
                                                    Oki . Wracamy tam .
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 30.10.08, 22:54
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > To od paru notek nie ten wątek. W sprawie swoich urojeń na temat "utrudniania
                                                    > pracy Waaadzy" wszystko, co miałeś do powiedzenia (to znaczy mnóstwo bełkotu i
                                                    > zero konkretu) powiedziałeś w wątku "Arogancja policji". Tutaj tylko to powtarz
                                                    > asz.
                                                    > Jeśli chcesz wrócić do tej kwestii (o ile wreszcie znajdziesz jakiś konkret), t
                                                    > o
                                                    > w tamtym wątku. W tym wątku w tej sprawie z mojej strony EOT.

                                                    W tamtym wątku również jest z Twojej strony EOT . Rozumiem że wstydzisz się tego
                                                    iż twierdziłeś że w Polsce nie istnieje przepis który zabrania utrudniania
                                                    wykonywania czynnosci słuzbowych i nikt za utrudnianie nie ponosi kary .
                                                  • a_weasley Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 04.11.08, 16:26
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Rozumiem że wstydzisz się tego
                                                    > iż twierdziłeś że w Polsce nie istnieje
                                                    > przepis który zabrania utrudniania
                                                    > wykonywania czynnosci słuzbowych

                                                    Co twierdziłem, każdy, kogo jeszcze interesują Twoje wygibasy i moje na nie
                                                    odpowiedzi, może sprawdzić.
                                                  • habudzik Re: Co psuje wzrok Habudzikowi? 04.11.08, 17:50
                                                    A zarzuty i wyroki powstają na podstawie nieistniejących przepisów ?
                                                    Tak ?
                                                  • a_weasley Jaka trąbka? Jakie wyroki? 11.11.08, 11:22
                                                    habudzik napisał:

                                                    > A zarzuty i wyroki powstają na podstawie
                                                    > nieistniejących przepisów ?
                                                    > Tak ?

                                                    Jakie wyroki? Cytowałeś tylko doniesienia prasowe powołujące się na wypowiedzi
                                                    policjantów o tym, jaki kto będzie miał zarzut.
                                                  • habudzik Re: Jaka trąbka? Jakie wyroki? 11.11.08, 14:46
                                                    a_weasley napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > A zarzuty i wyroki powstają na podstawie
                                                    > > nieistniejących przepisów ?
                                                    > > Tak ?
                                                    >
                                                    > Jakie wyroki? Cytowałeś tylko doniesienia prasowe powołujące się na wypowiedzi
                                                    > policjantów o tym, jaki kto będzie miał zarzut.

                                                    I jeszcze ile delikwentowi za to grozi . Nie tyle będzie co zostały juz
                                                    postawione . Na podstawie nieistniejących przepisów zostały one postawione ?????
                                                  • a_weasley Re: Jaka trąbka? Jakie wyroki? 11.11.08, 16:59
                                                    habudzik napisał:

                                                    >> Cytowałeś tylko doniesienia prasowe
                                                    >> powołujące się na wypowiedzi
                                                    >> policjantów o tym, jaki kto będzie
                                                    >> miał zarzut.

                                                    > Nie tyle będzie co zostały juz postawione.

                                                    Jednakowoż nie chodziło tam o dyskusję z policjantem, o której uporczywie
                                                    twierdziłeś, że jest karalna.

                                                    > Na podstawie nieistniejących przepisów
                                                    > zostały one postawione?

                                                    Bogu dzięki nie jest w Polsce tak źle, żeby zarzuty w postępowaniu karnym
                                                    stawiał policjant.
                                                  • habudzik Re: Jaka trąbka? Jakie wyroki? 11.11.08, 17:08
                                                    a_weasley napisał:


                                                    > Jednakowoż nie chodziło tam o dyskusję z policjantem, o której uporczywie
                                                    > twierdziłeś, że jest karalna.


                                                    Uporczywie twierdziłem i twierdze nadal że karalne jest utrudnianie wykonywania
                                                    czynności służbowych .



                                                    > > Na podstawie nieistniejących przepisów
                                                    > > zostały one postawione?
                                                    >
                                                    > Bogu dzięki nie jest w Polsce tak źle, żeby zarzuty w postępowaniu karnym
                                                    > stawiał policjant.

                                                    Toz przecież nie wiem kto komu stawia a ważne jest że stawia na jakiejś
                                                    podstawie . Nie dyskutujemy o tym kto ma w Polsce prawo to stawiać tylko czy
                                                    prawo przewiduje kare za ten czyn .
                          • edek40 Re: Do edka 27.10.08, 17:24
                            > No dobra. Jak w takim razie oceniasz polskich kierowcow?
                            > Na poziomie europejskim? Moze ponad nim? Albo poza?

                            Chyba nie przeczytales. Ani mysle oceniac polskich kierowcow. Probuje tylko zrozumiec niektore zachowania, jak przekraczanie predkosci, choc naturalnie w pewnych rozsadnych granicach. Absolutnie nie potrafie zrozumiec zas bezmyslnego wpychania sie (jak budzik na Raclawickiej) oraz nie wpuszczania w korkach (i nie tylko).

                            > Jak "znaczna"? Ile winy ponosi infrastruktura i policja a ile kierowcy (jesli wcale)?

                            Jezeli droga jest dobra, ma czytelne pasy, nie ma nadmiaru znakow (dowolnych), to za ewentualny wypadek z duzym prawdopodobienstwem odpowiada kierowca. Jesli zas mamy ostry zakret drogi (oznaczony odpowiednim znakiem, dokladnie takim samym jak ten, od wirazu 10o, u mnie na wsi), koleiny, dziure, ubytek nawierzchni w skrajni, "ujemne" pochylenie, to za ewentualny wypadek odpowiada glownie zarzadzajacy droga. Nie tylko dlatego, ze droga jest w fatalnym stanie. Glownie dlatego, ze znak informujacy o niebezpiecznym zakrecie stawiany jest bez glowy, a znak ograniczajacy predkosc spowszednial tak, ze wielu w ogole ich nie zauwaza. Ot, chocby 50 km/h na warszawskiej drodze szybkiego ruchu, gdzie jedynym powodem takiego ograniczenia jest fakt, ze zarzadca zanabyl w drodze kupna tablice swietlna, ktora potrafi wyswietlac tylko 50 km/h i... 30 km/h. W tunelu, bez przejsc dla pieszych, skrzyzowan, pieskow, dzieci, za to z trzema pasami w kazdym kierunku. Jak wiec na naszym zakrecie mozna spodziewac sie najgorszego, gdy stoi tam informacja o rownie niebezpiecznym zakrecie, jak ten moj we wsi i piecdziesiatka, dokladnie taka sama, jak na trzypasmowej autostradzie w tunelu?

                            Jezeli "moj" zakret wymaga postawienia informacji o niebezpieczenstwie, to naprawde niebezpieczne zakrety chyba trzeba zamykac dla ruchu - nie ma bowiem odpowiedniego znaku Jezeli na miejskiej (niemal) autostradzie mamy piecdziesiatke, to na moim dziurawym zakrecie nalezy chyba nakaza jazdy tylem.

                            Lapiesz mechanizm deprecjacji oznakowania czy nadal nie? Mi nie chodzi o nadmierne restrykcje w miejscach tego wymagajacych. Mi chodzi wylacznie o to, ze brakuje znakow do oznakowywania takich miejsc, poniewaz wyswiechtaly sie one w miejscach, ktore sa niebezpieczne tylko w glowie znakologa.

                            > Z tego co wiem "Nadmierna prędkość pojazdów, szczególnie w obszarach
                            > zabudowanych, jest głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa ruchu drogowego." Ale
                            > moze rzeczywiscie sie myle....

                            Znaczy sie, ze zderzenia czolowe, rozjechanie wlaczajacego sie do ruchu to domena terenow zabudowanych? A wymuszanie pierwszenstwa przy wyprzedzaniu na trzeciego, polaczone ze spychaniem tych, ktorzy chca zyc do rowu to rowniez kwestia terenu zabudowanego? Znaczy sie, te najbardziej spektakularne jatki naszych drog, to nadmierna predkosc? Oczywiscie wg. mechanizmu opisywania takich zdarzen przez policje - powodem wypadku bylo nieostrozne wyprzedzanie i nadmierna predkosc. Ja dodalbym jeszcze deszcz meterytow w Mozambiku.
                            • hanni Re: Do edka 27.10.08, 17:29
                              edek40 napisał:


                              > Chyba nie przeczytales. Ani mysle oceniac polskich kierowcow.

                              No to rozmawiamy troche jak dziad z obrazem bo caly artykul kreci sie wlasnie
                              wokol problemu, ze polscy kierowcy (statystycznie) jezdza fatalnie zabijajac
                              siebie nawzajem i innych przy okazji.

                              > Jezeli droga jest dobra, ma czytelne pasy, nie ma nadmiaru znakow (dowolnych),

                              Znow nieporozumienie.
                              Opisujac jakies specyficzne przypadki, sytuacje mozna bajdurzyc bez konca nie
                              dochodzac do zadnych sensownych wnioskow.
                              Tutaj jednak chodzi o pewna sytuacje o ogolnym charakterze: polscy kierowcy
                              lamia przepisy o wiele drastyczniej niz kierowcy w innych krajach i zabijaja
                              swoimi samochodami (tak wlasnie!) duzo wiecej ludzi niz kierowcy w innych
                              krajach, bo nie potrafia na czas zatrzymac swoich samochodow przed przeszkodami
                              i w nie uderzaja.
                              • edek40 Re: Do edka 27.10.08, 17:55
                                > No to rozmawiamy troche jak dziad z obrazem bo caly artykul kreci sie wlasnie
                                > wokol problemu, ze polscy kierowcy (statystycznie) jezdza fatalnie zabijajac
                                > siebie nawzajem i innych przy okazji.

                                Prawda, g..no prawda, statystyka. Cyfrom mozna kazac mowic co sie chce. Jesli
                                bowiem wezmiemy panstwo, w ktorym jest tylko jeden samochod i dojdzie tam do
                                tragicznego rozbicia auta o drzewo, to mamy 100% smiertelnosci w wypadkach czy
                                moze tylko 1 ofiare smiertena rocznie? Jezeli porownamy sredniooradarowne i
                                gnajace czesto na zlamanie karku Niemcy z 1,6 ofiar na 100 wypadkow z
                                ofotoradarownano Francja z blisko (bodajze) 7 osobami/100 wypadkow to co
                                dokladnie z tego wynika? A wez pod uwage, ze oba te panstwa maja o niebo lepsze
                                drogi i co wazniejsze znacznie mniejsza ilosc samochodow pamietajacych
                                towarzysza Brezniewa oraz takich, ktore wprawdzie przyponinaja jeden samochod,
                                ale w istocie sa dwoma autami sprawnie zespawanymi w jeden. Oba ww. wymienione
                                panstwa maja wiec duuuuuuuzo wiecej drog, gdzie NIE MOZE dojsc do
                                najgrozniejszego w skutkach zderzenia czolowego, a drogi o najwiekszym natezeniu
                                ruchu omijaja skupiska ludzkie, a jesli nie omijaja to maja bariery, ploty,
                                zagrody itp. Jak wiec wyjasnisz mi tak szokujaco wysoka smiertelnosc na drogach
                                Francji? Przy naszych drogach tranzytowych od zagrody do zagrody,
                                nieoswietlonych rowerzystach i pieszych walesajacych sie gdziebadz, samochodach,
                                ktore o bezpieczenstwie biernym nawet nie slyszaly, nasze 12 osob/100 wypadkow
                                nie jest dziwne. Jest najczystsza naiwnoscia sadzic, ze te ilosc mozna
                                zmniejszyc stawiajac kolejne ograniczenia predkosci. Z reszta do czego bedziemy
                                darzyc? Do statystyki Francji czy moze Niemiec?

                                > Opisujac jakies specyficzne przypadki, sytuacje mozna bajdurzyc bez konca nie
                                > dochodzac do zadnych sensownych wnioskow.
                                > Tutaj jednak chodzi o pewna sytuacje o ogolnym charakterze: polscy kierowcy
                                > lamia przepisy o wiele drastyczniej niz kierowcy w innych krajach i zabijaja
                                > swoimi samochodami (tak wlasnie!) duzo wiecej ludzi niz kierowcy w innych
                                > krajach, bo nie potrafia na czas zatrzymac swoich samochodow przed przeszkodami
                                > i w nie uderzaja.

                                Oczywiscie, ze lamia. Podobnie jak z tymi morderstwami, w wymyslonym przeze mnie
                                kraju, w ktorym zywnosc mozna kupic tylko w 1 dzien w miesiacu.

                                We wszystkich znanych mi krajach (rowniez z dziennika i prasy) do wypadkow
                                dochodzi wylacznie wtedy, gdy ktos nie zatrzyma na czas samochodu. Mowienie o
                                predkosci jest glupie strasnie. Nasi obywatele bowiem gina juz przy 30 km/h w
                                starym golfie bez poduszek, obywatele bogatszych panstw ocieraja kurz z
                                wystrzalu poduszki, w wypadkach ze znacznie wiekszymi predkosciami. Nie bez
                                znaczenia jest fakt, ze nasi obywatele poruszaja sie nieomal w 100% po drogach
                                jednojezdniowych z kolizyjnymi skrzyzowaniami.

                                Nie da sie prosto porownywac zacofanej infrastrukturalnie i motoryzacyjnie
                                Polski z innymi krajami, bedacymi na znacznie wyzszym stadium rozwoju.
                            • a_weasley Re: Do edka 27.10.08, 17:44
                              edek40 napisał:

                              > Ot, chocby 50 km/h na warszawskiej drodze
                              > szybkiego ruchu, gdzie jedynym powodem
                              > takiego ograniczenia jest fakt, ze zarzadca
                              > zanabyl w drodze kupna tablice swietlna,
                              > ktora potrafi wyswietlac tylko 50 km/h i...
                              > 30 km/h. W tunelu, bez przejsc dla pieszych,
                              > skrzyzowan, pieskow, dzieci, za to z trzema
                              > pasami w kazdym kierunku.

                              Tu akurat masz, jeśli chodzi o jezdnię w kierunku Mokotowa, przykład zupełnie
                              czego innego: sensownego ograniczenia olewanego wskutek zjawiska, które trafnie
                              opisałeś.
                              Przy wyjeździe z tunelu jest najpierw złe profilowanie i garb akurat na
                              zakręcie. Łagodnym co prawda, ale przy złym profilowaniu i akurat na garbie nie
                              trzeba wiele, żeby wylecieć z drogi, jakoż wylatują samochody bardzo często.
                              Garbu zeszlifować nie można, bo pod drogą jest jakaś rura, a podnieść wyjazdu
                              nie można, boby się wylot tunelu zrobił za niski...
                              No cóż, najlepsze przebicie jest na tunelu wzdłuż rzeki.
                              • edek40 Re: Do edka 28.10.08, 11:19
                                > Tu akurat masz, jeśli chodzi o jezdnię w kierunku Mokotowa, przykład zupełnie
                                > czego innego: sensownego ograniczenia olewanego wskutek zjawiska, które trafnie
                                > opisałeś.

                                Przyznam, ze zupelnie nie wiem o jakim garbie piszesz. Byc moze jest tam cos, co
                                zagraza powyzej powiedzmy stowki. Ja tak nie jezdze w miescie, bo nie jestem
                                budzikiem. Gdy nie przekraczam w tym miejscu 70 km/h to zupelnie nie widze
                                problemu. Naturalnie, mozna prowadzic uczona dyspute, ze ta piecdziesiatka jest
                                po to, aby ludzie choc troche zwolnili (wolny cytat zaslyszany w TV na temat
                                ograniczenia predkosci na Trasie Lazienkowskiej). Ale to nie jest rozmowa o
                                przestrzeganiu prawa. To jakas gra w Glupiego Jasia. A potem ludzie sie zabijaja
                                w miejscach, gdzie powyzej 50 km/h absolutnie nie mozna jechac. A nikomu nie
                                przyszlo do glowy, aby postawic ograniczenie do 10 km/h i czterech znakow
                                informujacych o zakrecie wraz z opisowa tablica, ze zakret naprawde jest ostry...
                                • a_weasley Re: Do edka 28.10.08, 18:00
                                  edek40 napisał:


                                  > Przyznam, ze zupelnie nie wiem o jakim garbie
                                  > piszesz.

                                  O wylocie z tunelu. I zapewniam Cię, nie trzeba tam jechać stówą.
                                  Dla jasności: ja tam nie miałem wypadku, natomiast mieszkam w pobliżu i
                                  widziałem tam sporo sytuacji powypadkowych. Sądząc z uszkodzeń, nie były to na
                                  ogół wypadki przy prędkościach trzycyfrowych.

                                  > mozna prowadzic uczona dyspute, ze ta
                                  > piecdziesiatka jest po to, aby ludzie choc
                                  > troche zwolnili (wolny cytat zaslyszany w TV

                                  Wolne cytaty wolnymi cytatami, ja za pierwszej dyskusji o wprowadzeniu 50
                                  zamiast 60 widziałem na własne ślepia pismo wiceministra transportu, że
                                  ograniczenia ustala się z poprawką na to, że będą rutynowo przekraczane o 20.
                                  • edek40 Re: Do edka 29.10.08, 11:15
                                    > Wolne cytaty wolnymi cytatami, ja za pierwszej dyskusji o wprowadzeniu 50
                                    > zamiast 60 widziałem na własne ślepia pismo wiceministra transportu, że
                                    > ograniczenia ustala się z poprawką na to, że będą rutynowo przekraczane o 20.

                                    A na sam koniec tej groteski prawnej, mamy jako przyczyne wypadku nadmierna
                                    predkosc. To znaczy policmajster patrzy na znak 50 km/h, kierowca jechal 70 km/h
                                    wiec predkosc jest nadmierna niewatpliwie...
            • habudzik Re: Szkoda energii na ta dzieciarnie habudziku 23.10.08, 17:45
              edek40 napisał:

              > > I ten "fakt" zmienia cokolwiek w prawdziwosci faktow
              przytoczonych w arty
              > kule?
              >
              > Naturalnie nie zmienia.

              No to czego chcesz ? Przeciez nie piszemy o długości terenów
              zabudowanych tylko o tym że za szybko je pokonujemy .
      • habudzik Re: O ja to energii to mam aż za dużo 23.10.08, 18:37
        i lubie przycisnąć gościa.
        • hanni Re: O ja to energii to mam aż za dużo 23.10.08, 18:52
          habudzik napisał:

          > i lubie przycisnąć gościa.

          W przypadku ludzi nie potrafiacych zrozumiec elementarnego tekstu, poslugujacych
          sie logika 4-letniego dziecka i polemizujacych zaciekle z wytworami wlasnej
          fantazji to wrecz nieetyczne.
    • habudzik Re: nie wiem po co ta dyskusja skoro habudzik 24.10.08, 09:03
      Koza , a teraz napisz Hanniemu że "pogadamy jak dorośnie" albo "zdaj najpierw
      mature" lub "jak zrobisz prawo jazdy" . To są przecież trzy sztampowe teksty
      które walisz gdy nie masz nic do napisania .
    • habudzik Re: nie wiem po co ta dyskusja skoro habudzik 24.10.08, 10:52
      No to pisz że mam własciwości przyciągające a nie że jestem winny
    • kodem_pl stek bzdur 26.10.08, 15:20
      Juz widze, jak w miastach srednia predkosc wyjdzie 65km/h...

      I widzi to zapewne kazdy, kto mieszka w Wawie, Katowicach, Trojmiescie,
      Poznaniu, Wrocku czy innych sporych miastach:-D

      W zasadzie zestawiajac dane podane w tym art. z danymi z
      www.roadlook.pl/naszym-zdaniem/londyn-berlin-i-warszawa-tutaj-jezdzi-sie-najwolniej-w-europie.html
      Wychodzi na to, ze poza Warszawa, na polskiej ziemii lezy rozwiazanie problemow
      komunikacyjnych swiata!

      Bo skoro srednia dla Wawy to 26km/h, ale srednia dla miast to 65km/h, to musza
      istniec miasta, gdzie srednia oscyluje w okolicach 100km/h! Teraz wystarczy je
      jedynie odnalezc, zanalizowac rozwiazania tam wystepujace i... siac, siac, siac!

      I tak, przez Polske ciezko sie przedostac. Wie o tym kazdy, kto probowal i ma
      porownanie z naszymi zachodnimi sasiadami i ich zachodnimi sasiadami. Oczywiscie
      przez Polske bardzo latwo sie przedostac, wie o tym kazdy, kto probowal i ma
      porownanie z naszymi wschodnimi sasiadami i ich wschodnimi sasiadami, lub np byl
      w Tybecie;-)
      • kodem_pl no i jeszcze slusznie zauwazyles... 26.10.08, 15:27
        ze jesli w malych miejscowosciach srednia to 76km/h to jaka musi byc srednia
        predkosc w niezabudowanym? Biorac pod uwage tysiace TIRow, ktore srednia owa
        zdecydowanie zanizaja, gdyz jada jakies 90km/h, srednia dla samochodow osobowych
        na pewno ma wiecej jak 140km/h. Przeciez to widac na pierwszy rzut oka,
        wystarczy sie przejechac byle duktem dumnie nazwanym droga krajowa i juz
        widzimy... ale czy powaznie?
      • habudzik Re: stek bzdur 26.10.08, 17:38
        kodem_pl napisał:

        > Juz widze, jak w miastach srednia predkosc wyjdzie 65km/h...

        Czyli co , uznajesz że to manipulacja ? Tak?




        > I widzi to zapewne kazdy, kto mieszka w Wawie, Katowicach, Trojmiescie,
        > Poznaniu, Wrocku czy innych sporych miastach:-D

        Mnie najbliższa jest Warszawa choć w niej nie mieszkam i nie moge narzekać .
        Zdaje sobie sprawe z tego że nie jeżdże na kierunkach gdzie tradycyjnie sa korki
        jak podobno wjazd z północy do Warszawy i bardzo współczuje tym co muszą tamtędy
        codziennie sie przemieszczać ale średnia ma to do siebie że mówi także o innych
        miejscach , o takich którymi ja się poruszam a ja na korki nie natrafiam . Poza
        tym średnia to także czas poza szczytem a tego jest znacznie więcej .





        > I tak, przez Polske ciezko sie przedostac. Wie o tym kazdy, kto probowal i ma
        > porownanie z naszymi zachodnimi sasiadami i ich zachodnimi sasiadami.

        No jeśli przez tereny zabudowane średnia wynosi 76km/h to jak można napisać że
        jest to cięzkie do przeżycia . Przez które miasteczka po naszej zachodniej
        granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ????
        • kodem_pl Re: stek bzdur 26.10.08, 18:19
          > Czyli co , uznajesz że to manipulacja ? Tak?

          Tak. Dlaczego? Bo tak jak juz pisalem: skoro w Wawie srednia to 26km/h, to zeby
          otrzymac srednia rzedu 65km/h, musialyby istniec miasta ze srednimi okolo
          100km/h. Oczywiscie statystyk uscislilby, ze zalezy od rozkladu i tak dalej i
          tak dalej. Ale te dane sa calkowicie z kosmosu.

          Gdybys mieszkal w Wawie to poprosilbym o wyzerowanie kompa i podanie wynikow
          predkosci sredniej za 7 dni. Wynik moglby byc szokujacy;-)

          > No jeśli przez tereny zabudowane średnia wynosi 76km/h to jak można napisać że
          > jest to cięzkie do przeżycia . Przez które miasteczka po naszej zachodniej
          > granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ??

          Chodzi Ci o miasta, miasteczka czy miejscowosci?

          Generalnie przez tysiace miejscowosci we Francji, Wloszech, Niemczech etc.
          mozesz przejechac ze srednia okolo 120km/h lub wyzsza, nie wjezdzajac do nich.
          Bo i po co? U nas jestes do tego zmuszony.
          • habudzik Re: stek bzdur 26.10.08, 18:36
            kodem_pl napisał:

            > > Czyli co , uznajesz że to manipulacja ? Tak?
            >
            > Tak. Dlaczego? Bo tak jak juz pisalem: skoro w Wawie srednia to 26km/h,

            A dlaczego uważasz że te dane o 26km/h sa bardziej wiarygodn od tych z KRBRD ????





            to zeby
            > otrzymac srednia rzedu 65km/h, musialyby istniec miasta ze srednimi okolo
            > 100km/h. Oczywiscie statystyk uscislilby, ze zalezy od rozkladu i tak dalej i
            > tak dalej. Ale te dane sa calkowicie z kosmosu.

            Nie . One nie są z kosmosu bo nawet nie wiesz co to kosmos . One sa z WWW.mi.gov.pl




            >
            > Gdybys mieszkal w Wawie to poprosilbym o wyzerowanie kompa i podanie wynikow
            > predkosci sredniej za 7 dni. Wynik moglby byc szokujacy;-)

            Nie jest szokujący . Już Tryplowi pisałem . Bez wiekszych problemów robie ~60km/h




            > > No jeśli przez tereny zabudowane średnia wynosi 76km/h to jak można napis
            > ać że
            > > jest to cięzkie do przeżycia . Przez które miasteczka po naszej zachodnie
            > j
            > > granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za mia
            > sta ??
            >
            > Chodzi Ci o miasta, miasteczka czy miejscowosci?

            Jest w posicie zaczynającym .



            > Generalnie przez tysiace miejscowosci we Francji, Wloszech, Niemczech etc.
            > mozesz przejechac ze srednia okolo 120km/h lub wyzsza,

            Bzdura . Mieszkałem w Francji i przez żadną miejscowość nie da się szybko
            przejechać raz z powodu niesamowitych restrykcji a dwa z powodu celowych działań
            administracji objawiających się szykanami , rondami , minitunelami , wysepkami i
            temu podobymi barierami .
            Stary , kiedy byłeś we Francji i gdzie ??????
            • kodem_pl Re: stek bzdur 26.10.08, 18:56
              > A dlaczego uważasz że te dane o 26km/h sa bardziej wiarygodn od tych z KRBRD ??
              > ??

              Nie uwazam tak. Po prostu caly art. przez Ciebie przedstawiony jest komplednie z
              dpy wyjety. Bo ograniczenie w miescie to 50, ale nie wszedzie. Dlatego np w
              Hamburgu srednia predkosc wyszla (w art. przytoczonym przeze mnei) zdecydowanie
              powyzej 50. Czy to znaczy, ze akurat tam ludzie jezdza jak wariaci i sa setki
              ofiar smiertelnych na drogach kazdego dnia, skoro srednia jest zdecydowanie
              wyzsza od srednich w naszych niebezpiecznych miastach (i od 50km/h)? Art. to
              woda na mlyn fotoradarowcow, ale na tym sie konczy jego uzytecznosc.

              > Nie . One nie są z kosmosu bo nawet nie wiesz co to kosmos . One sa z WWW.mi.go
              > v.pl

              Nie musze wiedziec co to kosmos, by korzystac z tej metafory. Musze wiedziec, co
              oznacza owa metafora. Ty widze, tego wlasnie nie wiesz... Przykre.

              > Nie jest szokujący . Już Tryplowi pisałem . Bez wiekszych problemów robie ~60km
              > /h
              W jakich godzinach? Przy jezdzie tylko po Wawie?

              > Jest w posicie zaczynającym .
              Tak, ale Ty troszke sie zagalopowales.
              "Przez które miasteczka po naszej zachodniej
              granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ????"
              Tam nei ma mowy o miastach i tej predkosci.


              > Bzdura . Mieszkałem w Francji i przez żadną miejscowość nie da się szybko
              > przejechać raz z powodu niesamowitych restrykcji a dwa z powodu celowych działa
              > ń
              > administracji objawiających się szykanami , rondami , minitunelami , wysepkami
              > i
              > temu podobymi barierami .
              > Stary , kiedy byłeś we Francji i gdzie ??????

              We Francji duzo nie jezdzilem, zrobilem tam raptem okolo 1000km, ale to co
              pisalem odnosi sie do calosci tego rejonu. Przez owe 1000km po Francji i
              paredziesiat tysiecy po krajach regionu przejechalem przez obreby
              administracyjne tysiecy miejscowosci. Srednia predkosc bedzie bardzo wysoka. Nie
              wjezdzalem do centrow tych miejscowosci, bo po co. Nie bylo zadnych rond,
              swiatel - caly czas 2 lub wiecej pasow w kazda strone odgrodzonych barierkami
              energochlonnymi. W Polsce zmusza sie mnie do przejazdu przez jakies przez boga
              zapomniane wioski (to kolejna metafora, uwazaj), ktorych nigdy nie chcialem
              ogladac i robie to ze srednia predkoscia duzo nizsza (choc predkosc chwilowa
              jest czesto wyzsza niz dopuszczalna na danym obszarze).
              • tiges_wiz Re: stek bzdur 26.10.08, 19:14
                dla warszawy srtednia jest 26, a dla wroclawia 23.
              • habudzik Re: stek bzdur 26.10.08, 19:24
                kodem_pl napisał:

                > > A dlaczego uważasz że te dane o 26km/h sa bardziej wiarygodn od tych z KR
                > BRD ??
                > > ??
                >
                > Nie uwazam tak. Po prostu caly art. przez Ciebie przedstawiony jest komplednie
                > z
                > dpy wyjety.

                On nie jest z doopy wyjęty tylko z KRBRD i MI .



                > > Nie . One nie są z kosmosu bo nawet nie wiesz co to kosmos . One sa z WWW
                > .mi.go
                > > v.pl
                >
                > Nie musze wiedziec co to kosmos, by korzystac z tej metafory. Musze wiedziec, c
                > o
                > oznacza owa metafora. Ty widze, tego wlasnie nie wiesz... Przykre.

                Jeśli urzywasz metafory to musisz wiedziec co oznacza bo oznacza nie mniej ni
                więcej tylko porządek wiec nie pasuje w odniesieniu do tematu . Było tu kiedyś o
                tym jak to pewna forumowiczka użyła zwrotu "bynajmniej" nie rozumiejąc jego
                sensu i wyszła jej głupota jakich mało .





                >
                > > Nie jest szokujący . Już Tryplowi pisałem . Bez wiekszych problemów robie
                > ~60km
                > > /h
                > W jakich godzinach? Przy jezdzie tylko po Wawie?

                Njaśmieszniejsze że w różnych godzinach jest podobnie . No ale ze stoprem różnic
                nie badami bo i po cholerę .




                > > Jest w posicie zaczynającym .
                > Tak, ale Ty troszke sie zagalopowales.
                > "Przez które miasteczka po naszej zachodniej
                > granicy możesz przejechać ze średnią prędkością 76km/h ????? Co to za miasta ??
                > ??"
                > Tam nei ma mowy o miastach i tej predkosci.

                Jest że przez miasteczka drogami krajowymi średnia 76km/h . Pytam więc przez
                które miasteczka w Unii może taką średnią osiągnąć ?





                > We Francji duzo nie jezdzilem, zrobilem tam raptem okolo 1000km,


                To po kiego dajesz ja jako przykład skoro nie masz pojęcia jak tam jest .
                Wiekszość miejscowości nie jesteś w stanie przejechać z predkościami powyże
                50km/h nawet gdybyś wiedział że policji i radarów nie ma bo właśnie od tego są
                ronda , minitunele i szykany z donic z kwiatami tudzież inne pierdoły skutecznie
                studzące zapał kierowcy .
                • kodem_pl zaczyna sie... i koniec z mojej strony. 26.10.08, 21:24
                  > On nie jest z doopy wyjęty tylko z KRBRD i MI .

                  Czytaj ze zrozumieniem. Art. jest opracowaniem danych. Dane sa wziete z Krajowej
                  Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Dane moze sa sluszne, moze nie - tu mozemy
                  tylko domniemac. Art. jest bzdurny z cala pewnoscia. Dlaczego? Bo sugeruje, ze
                  srednia predkosc wyzsza niz 50 jest przyczyna nadmiernej ilosci wypadkow i
                  ofiar. Jednak jak wezmiemy zestawienie Wawy i Hamburga wychodzi, ze w tym drugim
                  srednia predkosc wyzsza ~5x i zdecydowanie wyzsza od 50 nie objawia sie niczym
                  podobnym. Reszta art. to dalsze bzdurzenie. Wszystko dlatego, ze w miastach
                  wbrew temu co sie mowi w owym art. 50 nie jest jedyna dopuszczalna predkoscia.

                  > Jeśli urzywasz metafory to musisz wiedziec co oznacza bo oznacza nie mniej ni
                  > więcej tylko porządek wiec nie pasuje w odniesieniu do tematu . Było tu kiedyś
                  > o
                  > tym jak to pewna forumowiczka użyła zwrotu "bynajmniej" nie rozumiejąc jego
                  > sensu i wyszła jej głupota jakich mało .

                  Wzruszyla mnie historia pewnej forumowiczki, przyznaje. Jednak nie sadze, aby
                  zwrot 'te dane sa z kosmosu' oznaczal, ze te dane sa porzadkiem. Co wiecej jesli
                  uzywasz pewnych wyrazow, dobrze byloby znac ich pisownie (zwlaszcza tych
                  prostych). Chyba, ze pomiedzy uzywaniem i urzywaniem tez jest jakas subtelna
                  roznica, o ktorej nie mam pojecia...

                  > Njaśmieszniejsze że w różnych godzinach jest podobnie . No ale ze stoprem różni
                  > c
                  > nie badami bo i po cholerę .

                  Najsmieszniejsze, ze nadal nie wiem, czy srednia owa osiagnales w Wawie, czy
                  nie. I w jakich mniej wiecej godzinach. Bo niestety w roznych godzinach nie jest
                  podobnie, chyba, ze w Wawie jest nieco inaczej niz w reszcie kraju. Nie prosilem
                  tez o trzymanie stopera w reku, a zresetowanie kompa pokladowego.

                  No i na deser tylko zostawie to, ze o ile wiem jezdzisz przepisowo. A po Wawie,
                  i to w roznych godzinach, sam uzyskujesz bez problemu srednia 60km/h. Skoro
                  jezdzac przepisowo masz taka srednia, to dlaczego dajesz art. w ktorym czepiaja
                  sie, ze ludzie maja po miescie (w tym miastach mniej zatloczonych - sic!)
                  srednia nieco powyzej 60? Skoro jezdzisz przepisowo i masz taka srednia, to
                  dajesz tylko dowod na bzdurnosc owego artykulu. Jesli zas jezdzisz
                  nieprzepisowo, a jazde taka uwazasz za cos nagannego i jestes za surowym
                  karaniem takich kierowcow, to masz jakies problemy... Ktora opcje wybierasz?

                  Co do Francji: dalem przyklad tego kraju, bo mknac przez owy 1000km bylo
                  analogicznie jak w Niemczech, Belgii, Holandii, Wloszech etc. Stwierdzilem wiec,
                  ze reszta kraju musi wygladac podobnie... To chyba uprawnione?

                  Przez jakie miejscowosci tak przejezdzalem? Nie wiem, bo nie mam mapy z
                  zaznaczonymi obszarami administracyjnymi. I wlasnie to jest w tym
                  najpiekniejsze, przejezdzam tysiace miejscowosci, o ktorych nie mam pojecia.
                  Autostrady (odpowiedniki naszych drog krajowych) to piekna rzecz...
                  • habudzik Re: zaczyna sie... i koniec z mojej strony. 26.10.08, 23:02
                    kodem_pl napisał:

                    > > On nie jest z doopy wyjęty tylko z KRBRD i MI .
                    >
                    > Czytaj ze zrozumieniem. Art. jest opracowaniem danych. Dane sa wziete z Krajowe
                    > j
                    > Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Dane moze sa sluszne, moze nie - tu mozemy
                    > tylko domniemac.

                    Ale co chcesz domniemywać ? Uważasz że KRBRD się pomyliła lub coś celowo źle
                    zrobiła ????





                    Art. jest bzdurny z cala pewnoscia. Dlaczego? Bo sugeruje, ze
                    > srednia predkosc wyzsza niz 50 jest przyczyna nadmiernej ilosci wypadkow i
                    > ofiar.

                    Nie . Artykuł niczego nie sugeruje tylko za KRBRD stwierdza że mamy dużą średnia
                    . To tyle co wkleiłem . Skoro zaś średnia jest duuuuuża to oznacza że dość łatwo
                    przemieszczamy się po kraju .





                    > > Jeśli urzywasz metafory to musisz wiedziec co oznacza bo oznacza nie mnie
                    > j ni
                    > > więcej tylko porządek wiec nie pasuje w odniesieniu do tematu . Było tu k
                    > iedyś
                    > > o
                    > > tym jak to pewna forumowiczka użyła zwrotu "bynajmniej" nie rozumiejąc je
                    > go
                    > > sensu i wyszła jej głupota jakich mało .
                    >
                    > Wzruszyla mnie historia pewnej forumowiczki, przyznaje. Jednak nie sadze, aby
                    > zwrot 'te dane sa z kosmosu' oznaczal, ze te dane sa porzadkiem.

                    A wyszło Ci że są z porządku - bez sensu . Rozumiesz ????




                    Co wiecej jesl
                    > i
                    > uzywasz pewnych wyrazow, dobrze byloby znac ich pisownie (zwlaszcza tych
                    > prostych). Chyba, ze pomiedzy uzywaniem i urzywaniem tez jest jakas subtelna
                    > roznica, o ktorej nie mam pojecia...

                    Robie strasznie dużo błedów i wcale tego nie kryłem i nie kryje ale nie wpadło
                    Ci do głowy że urzywam pomocy która podkresla mi na czerwono błednie napisane ?





                    >
                    > > Njaśmieszniejsze że w różnych godzinach jest podobnie . No ale ze stoprem
                    > różni
                    > > c
                    > > nie badami bo i po cholerę .
                    >
                    > Najsmieszniejsze, ze nadal nie wiem, czy srednia owa osiagnales w Wawie, czy
                    > nie. I w jakich mniej wiecej godzinach. Bo niestety w roznych godzinach nie jes
                    > t
                    > podobnie, chyba, ze w Wawie jest nieco inaczej niz w reszcie kraju.

                    Następny który nie rozumie znaczenia słowa "średnia" . Skoro średnia to nie
                    można pisac "w godzinach" bo wtedy średnia zamieni się w w inna adekwatną do
                    danej tylko pory . Jak można zbadać średnią w godzinach szczytu lub w godzinach
                    nocnych ? Dopiero zbadanie w takich i innych warunkach da nam średnią -
                    prawdziwą średnią .




                    Nie prosile
                    > m
                    > tez o trzymanie stopera w reku, a zresetowanie kompa pokladowego.


                    Nie posiadam . Mam zegarek i cyferki przed kierownicą .



                    >
                    > No i na deser tylko zostawie to, ze o ile wiem jezdzisz przepisowo.

                    Nie . Mylisz się . Jeżdżę jak wszyscy Polacy - nieprzepisowo .


                    > Co do Francji: dalem przyklad tego kraju, bo mknac przez owy 1000km bylo
                    > analogicznie jak w Niemczech, Belgii, Holandii, Wloszech etc. Stwierdzilem wiec
                    > ,
                    > ze reszta kraju musi wygladac podobnie...

                    No i dlatego wychodzą Ci takie bzdury .




                    >To chyba uprawnione?

                    To uzurpowanie sobie prawa do wydawania tak daleko idacych wniosków.




                    >
                    > Przez jakie miejscowosci tak przejezdzalem? Nie wiem, bo nie mam mapy z
                    > zaznaczonymi obszarami administracyjnymi.

                    Wjechałeś do Gap i nie wiesz że byłeś w Gap?????



                    I wlasnie to jest w tym
                    > najpiekniejsze, przejezdzam tysiace miejscowosci, o ktorych nie mam pojecia.
                    > Autostrady (odpowiedniki naszych drog krajowych) to piekna rzecz...

                    Autostrady nie biegną przez miejscowości .
              • hanni gruszki z jablkami 27.10.08, 10:02
                kodem_pl napisał:


                > Dlatego np w Hamburgu srednia predkosc wyszla (w art. przytoczonym
                > przeze mnei) zdecydowanie powyzej 50. Czy to znaczy, ze akurat tam
                > ludzie jezdza jak wariaci i sa setki ofiar smiertelnych


                Hamburg nie ma w ogole obwodnicy na glownej osi z poludnia na polnoc ale bardzo
                dobrze rozbudowana autostrade przechodzaca przez miasto. Przypuszczam, w
                pomiarach RZECZYWISTEJ sredniej uwzgledniono samochody przejezdzajace ta
                autostrada przez Hamburg, co znacznie podwyzszylo srednia.
                Berlin majacy swietnie rozbudowana obwodnice i bardzo zapchane autostrady
                miejskie ma duzo nizsza srednia, zblizona do sredniej Warszawy. W wielu
                czesciach miasta nie ma drog rowerowych a piesi chodza po ulicach jak swiete krowy.

                Mimo to zabija sie tam 12 razy mniej pieszych niz w Warszawie.

                • kozak-na-koniu Re: gruszki z jablkami 27.10.08, 12:57
                  hanni napisał:

                  > czesciach miasta nie ma drog rowerowych a piesi chodza po ulicach
                  jak swiete kr
                  > owy.
                  >
                  > Mimo to zabija sie tam 12 razy mniej pieszych niz w Warszawie.

                  Na moim osiedlu też. Jest to strefa zamieszkania oraz strefa
                  uspokojonego ruchu (ostatnio ograniczyli do 30 km/godz.), gdzie nikt
                  nigdy nie zginął pod kołami. Natomiast niejeden już zginął na
                  dwujezdniowej trasie, która rozdziela 2 podobne osiedla i na której
                  jakiś debil umieścił nieregulowane i słabo oznakowane, a więc słabo
                  widoczne przejście dla pieszych - bo tędy będzie bliżej do sklepów,
                  szkoły i przedszkola i nie chce go zlikwidować mimo, że w odległości
                  200 metrów znajduje się z jednej strony kładka, a z drugiej "ślimak"
                  oraz chodnik, po którymch można przejść spokojnie i bezkolizyjnie...
                  I taka jest różnica między moim miastem, a Wiedniem, Gratzem,
                  Hamburgiem, Berlinem oraz Saharą, gdzie jeździ się jeszcze wolniej,
                  bo na wielbłądach, zwanych dromaderami.
    • a_weasley Moja średnia przelotowa 26.10.08, 23:25
      Zrobiłem doświadczenie. Zmierzyłem stoperem czas jazdy, od odpalenia do
      zgaszenia silnika.
      Teraz, dziś wieczorem (w razie gdyby ktoś to czytał nie dzisiaj, wyjaśniam, że
      jest niedziela). Pełna przejrzystość powietrza, nawierzchnia sucha. Trasa w
      mieście, acz nie przechodząca przez ścisłe centrum. Zero problemu z wyjechaniem
      na początku, trafieniem na miejsce, zaparkowaniem na końcu. Razem wziąwszy
      warunki niemal idealne. Prędkość gdzie się dało 60 km/h, na Sobieskiego 65.
      8,3 km, 14 minut. Co czyni niemal dokładnie 35 km/h. Co trzeba zrobić, żeby
      osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?
      • kozak-na-koniu Re: Moja średnia przelotowa 27.10.08, 08:29
        a_weasley napisał:

        > Co trzeba zrobić, żeby
        > osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?

        Trzeba uwierzyć habudzikowi oraz jego Prawdom Objawionym.:)
        • trypel Re: Moja średnia przelotowa 27.10.08, 08:37
          Zresetowałem sobie rano dzisiaj kompa. Zobaczymy po 2 tygodniach bo po tygodniu
          może być za mało wiarygodny. W tym czasie przewiduje jedną trasę po Polsce (koło
          800 km), codzienne dojazdy do pracy (wyjazd w szczycie koło 7.30 powrót na
          spokojnie po 20.00, i kręcenie sie po mieście w ciągu dnia. Po dwóch tygodniach
          powinno wyjść koło 2000 km.
          No i zobaczymy średnią.
      • habudzik Re: Moja średnia przelotowa 27.10.08, 09:04
        a_weasley napisał:
        >Co trzeba zrobić, żeby
        > osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?

        Niewiele . Jechac ( tez wczoraj ) Ksprzaka , Wolska , Połczyńska
        120km/h a na Zwirkach do 100km/h i nie byłem najszybszy . Raszyńską
        od Filtrowej do Ochoty mogłem śmiało 100km/h jechać . Po wliczeniu
        postoju na światłach spokojnie wychodzi 60km/h . Gdybym miał
        mocnieszy silnik to pomiedzy swiatłami mógłbym osiągnąć wyższe
        prędkości .
        • a_weasley Średnia przelotowa i halucynacje Habudzika 27.10.08, 09:42
          Habudzik, który w notkach o bezpieczeństwie pieszych jest apostołem radykalnych
          ograniczeń, a w tej notce prezentuje się jako demon szybkości, napisał:

          > a_weasley napisał:
          >> Co trzeba zrobić, żeby
          >> osiągać we Warszawie średnią niemal dwukrotnie wyższą?

          > Niewiele.

          ANo niewiele. Trzeba tam, gdzie ja jechałem 40, jechać 80, tam, gdzie jechałem
          65 - 130. Tyle, że ja nie dlatego miejscami jechałem 30 lub 40, że mi się
          szybciej nie chciało.
          No i oczywiście przez ewentualne hopki czy dziury tam, gdzie ja jechałem 30,
          przejeżdżać 60 i nie połamać delikatnego nowoczesnego zawieszenia.
          Trzeba też:
          - w czasie, który ja zużywam na rozpędzenie się do prędkości v, osiągać prędkość
          2 v, co jest realne,
          - na odcinku, na którym ja hamuję z prędkości v, hamować z prędkości 2v, co może
          się okazać fizycznie niemożliwe;
          - tam, gdzie ja po prostu jadę z innymi 60, zapieprzać slalomem 120.
          I przypominam, że ciągle mówimy o niedzieli wieczór, a Habudzik twierdzi, że
          osiąga taką średnią o różnych porach i przy różnym natężeniu ruchu.
          • edek40 Re: Średnia przelotowa i halucynacje Habudzika 27.10.08, 14:04
            > Habudzik, który w notkach o bezpieczeństwie pieszych jest apostołem radykalnych
            > ograniczeń, a w tej notce prezentuje się jako demon szybkości, napisał:

            To nie jest jedyny problem budzika. Ten glowny kreci sie wokol rozdwojenia polla
            i budzika. Dzieki temu, to wszyscy inni sa bandytami drogowymi, a dwojga imion
            laskawie oznajmiajacym nam, jak zle robimy. Dzieki temu rowniez nie wypiera sie
            bycia Polakiem, nazywajac jednoczesnie nasz narod motlochem.
      • a_weasley Re: Moja średnia przelotowa 11.11.08, 16:53

        • a_weasley 20-25 w dzień (poza szczytem), 30-40 wieczorem 11.11.08, 16:54
          Tyle mi wychodzi po Warszawie w powszedni dzień (w sobotę czy niedzielę to jak
          wieczorem). Przy czym 40 to w sprzyjających warunkach, typu wpasowanie się po
          drodze w zieloną falę (70) na pustej Puławskiej.
          Sądząc po tym, że zdarza mi się pół miasta jechać łeb w łeb z gościem, który się
          spieszy i pcha tzw. dobrym wozem, albo z taksówką, niewiele tu zależy od marki,
          a i agresywnym stylem jazdy niewiele się zyskuje.
          Zapewne w nocy jeżdżąc z trzycyfrowymi prędkościami nabiłoby się te 60...
        • a_weasley 20-25 za dnia (poza szczytem), 30-40 wieczorem 11.11.08, 16:57
          Tyle mi wychodzi po Warszawie w powszedni dzień (w sobotę czy niedzielę to jak
          wieczorem). Przy czym:
          - "za dnia poza szczytem" jest pod ogólnym zastrzeżeniem "jak nie stanę w korku",
          - wieczorem czy w nocy 40 daje się osiągnąć w bardzo sprzyjających warunkach,
          typu wpasowanie się po
          drodze w zieloną falę (70) na pustej Puławskiej.
          Sądząc po tym, że zdarza mi się pół miasta jechać łeb w łeb z gościem, który się
          spieszy i pcha tzw. dobrym wozem, albo z taksówką, niewiele tu zależy od marki,
          a i agresywnym stylem jazdy niewiele się zyskuje.
          Zapewne w nocy jeżdżąc z trzycyfrowymi prędkościami nabiłoby się te 60...
    • hanni Do habudzika 27.10.08, 09:35
      Istota problemu lezy chyba w tym, ze podane dane odnosza sie chyba (podobnie jak
      dane, ktore cytowalem tu kiedys o Austrii i Niemczech) do szybkosci mierzonych w
      warunkach, gdy kierowcy moga swobodnie dobierac szybkosc a do rzeczywistej
      sredniej, ktora w decydujacy sposob zalezy od sytuacji na drodze (natezenie
      ruchu, korki).
      To dwie zupelnie rozne wielkosci.

      Rzeczywista srednia szybkosc na autostradach w Niemczech (z korkami etc) wynosi
      (jesli mnie pamiec nie myli) zaledwie okolo 60 km/h i jest oczywiscie duzo
      nizsza od sredniej szybkosci mierzonej na odcinkach bez ograniczen przy
      natezeniu ruchu pozwalajacym kierowcom dobierac dowolnie szybkosci.

      • edek40 Re: Do habudzika 27.10.08, 13:50
        > Rzeczywista srednia szybkosc na autostradach w Niemczech (z korkami etc) wynosi
        > (jesli mnie pamiec nie myli) zaledwie okolo 60 km/h

        Na pewno nie wynosi wiecej niz 100 km/h, ale 60 km/h to chyba przesada. Nawet na
        naszych duktach mamy srednie w okolicach 50 km/h. A w Hamburgu podobno srednio
        smiga sie 80 km/h. I nie gina tam masowo ludzie tak na marginesie.
        • hanni Re: Do habudzika 27.10.08, 15:27
          edek40 napisał:

          > Na pewno nie wynosi wiecej niz 100 km/h, ale 60 km/h to chyba przesada.

          Mozliwe. Kiedys cos o tym czytalem ale nie moge teraz znalezc zadnego linka.
          Mozliwe, ze sie myle.

          > A w Hamburgu podobno srednio smiga sie 80 km/h. I nie gina tam
          > masowo ludzie tak na marginesie.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=86241714&a=86453885
    • ziemowit.boski Re: Średnia przelotowa 27.10.08, 14:12
      hm, no ciężko.
    • a_weasley Taniec aŁtorytetów 27.10.08, 14:55
      Habudzik zamieścił tu artykułz Wyborczej. Dla niektórych jest to rękojmią rzetelności.
      Obszerne fragmenty słowo w słowo powtarzają się w artykule na stronieStowarzyszenia Kierowca. Ktoś od kogoś kopiował? Mając pełne zaufanie?
      Stowarzyszenie Kierowca powołuje się z kolei na stronę Motofaktów (na której
      tego artykułu nie znalazłem, ale herezje fizyczne w innej dziedzinie owszem). I
      tak się kręci medialne towarzystwo wzajemnej adoracji. Goldberg coś napisze,
      Honigman od niego odpisze - jakoś nie sądzę, by sprawdzał źródła tamtego - od
      Honigmana z kolei odpisze Zylberryng uspokojony dodatkowo tym, że Goldberg pisze
      to samo, a potem jeden z drugim czyta artykuł Zylberrynga i kiwa głową, że to
      musi być prawda, gdyż Zylberryng najprawdopodobniej zna się na tym, o czym
      pisze. W innych dziedzinach co prawda dziennikarze często wykazują się kompletną
      ignorancją, ale Zylberryng na pewno wie...
      • hanni Spisek 27.10.08, 15:29
        a_weasley napisał:

        > Ktoś od kogoś kopiował? Mając pełne zaufanie?
        > Stowarzyszenie Kierowca powołuje się z kolei na stronę Motofaktów (na której
        > tego artykułu nie znalazłem, ale herezje fizyczne w innej dziedzinie owszem). I
        > tak się kręci medialne towarzystwo wzajemnej adoracji. Goldberg coś napisze,
        > Honigman od niego odpisze - jakoś nie sądzę, by sprawdzał źródła tamtego - od
        > Honigmana z kolei odpisze Zylberryng uspokojony dodatkowo tym, że Goldberg pisz
        > e
        > to samo, a potem jeden z drugim czyta artykuł Zylberrynga i kiwa głową, że to
        > musi być prawda, gdyż Zylberryng najprawdopodobniej zna się na tym, o czym
        > pisze. W innych dziedzinach co prawda dziennikarze często wykazują się kompletn
        > ą
        > ignorancją, ale Zylberryng na pewno wie...


        Ano spisek. Ani chybi zydoski spisek.
        Przeciw uczciwemu polskiemu kierowcy.
        • a_weasley Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 15:33
          hanni napisał:

          > Ano spisek. Ani chybi zydoski spisek.

          Coś gorszego. Spisek powstaje mocą czyjejś decyzji, można go wykryć i rozbić, a
          tu mamy mechanizm wzajemnego cytowania działający sam z siebie. Działa w
          publicystyce w różnych dziedzinach, kwitnie w celebryctwie, działa i w nauce.
          Można nie wierzyć w Układ, ale trzeba dużego samozaparcia, by nie wierzyć w układy.

          > Przeciw uczciwemu polskiemu kierowcy.

          Przeciwko rozumowi.
          • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 15:38
            a_weasley napisał:


            > Coś gorszego. Spisek powstaje mocą czyjejś decyzji, można go wykryć i rozbić, a
            > tu mamy mechanizm wzajemnego cytowania

            ...Ktorego nie mozna wykryc. Ale cale szczescie, ze mamy ciebie i ty to
            zdemsakowales! Choc wcale nie mozna tego wykryc.

            >> Przeciw uczciwemu polskiemu kierowcy.

            > Przeciwko rozumowi.
            ...uczciwego polskiego kierowcy.
            • a_weasley Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 15:52
              hanni napisał:

              >> tu mamy mechanizm wzajemnego cytowania

              > ...Ktorego nie mozna wykryc. Ale cale szczescie,
              >> ze mamy ciebie i ty to zdemsakowales!

              Dzięki za komplement, ale ja niczego nie ODkryłem (różnica między WYkryciem i
              ODkryciem jest może niewielka, ale rzuca się w oczy). Mechanizm jest stary jak
              druk i wielokrotnie opisany.
              • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 15:58
                Wiem, wiem... Ty tego mechanizmu nie ODkryles ale WYkryles ten jeden konkretny
                przypadek wzajemnego cytowania.

                Choc wcale nie mozna go WYkryc.
                • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:06
                  to że ty nie możesz go wykryć nie oznacza że nie można tego zrobić.
                  To tak jak z odkryciem że ziemia sie kręci.
                  Trzeba wiedzy i inteligencji

                  ale ja i tak cie lubie
                  • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:16
                    trypel napisał:

                    > to że ty nie możesz go wykryć nie oznacza że nie można tego zrobić.

                    Pewnie.
                    Najwazniejsze, ze weasley to wykryl, choc wcale tego wykryc sie nie da.

                    > To tak jak z odkryciem że ziemia sie kręci.

                    Tego tez nie mozna wykryc?

                    > Trzeba wiedzy i inteligencji

                    No zeby wykryc cos, czego wykryc sie nie da, potrzeba chyba jeszcze czegos
                    wiecej, np. kleju.
                    • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:20
                      hanni napisał:

                      > No zeby wykryc cos, czego wykryc sie nie da, potrzeba chyba jeszcze czegos
                      > wiecej, np. kleju.

                      Kiedyś mówili tak o bakteriach. Że szaleńcy wykryli coś czego przecież nie ma.
                      • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:27
                        trypel napisał:

                        > Kiedyś mówili tak o bakteriach. Że szaleńcy wykryli coś czego
                        > przecież nie ma.

                        Acha. I ci szalecy wykryli bakterie, choc sie ich wcale wykryc nie dalo.
                        Tutaj to sie mozna rzeczy dowiedziec....
                        • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:35
                          wg im wspólczesnych wykryć sie nie dało
                          a oni wykryli bo byli uparci twardzi i nie zrażali sie że barany mówią że tak
                          sie nie da.
                          • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:49
                            Czyli im wspolczesni wiedzieli o tych bakteriach ale wg. nich to wykryc wcale
                            ich sie nie dalo.
                            Ale ci szalency jednak je wykryli i wtedy im wspolczesni uwierzyli w te
                            bakterie, choc szalency nie potrafili tego wcale udowodnic, ze cos wykryli bo
                            wykryc sie wcale nie dalo.

                            Mocne!

                            • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 16:53
                              Nie- było inaczej. Ale ci co nie wierzyli tłumaczyli to wszystko dokładnie tak
                              jak ty.
                              • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:01
                                trypel napisał:

                                > Nie- było inaczej.

                                Acha. Ale tego pewnie tez nie da sie WYkryc, jak sie domyslam.
                                • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:17
                                  Jak było? Owszem da sie. Wystarczy wziąc parę lektur, poczytać, pomysleć, znów
                                  poczytać, sięgnąc do poważniejszych lektur i już można sie dowiedzieć jak było.
                                  • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:24
                                    Nie zal ci, ze nie masz bladego pojecia o tych wszystkich lekturach i ze nawet
                                    nie wiesz o czym piszesz?
                                    • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:30
                                      Strasznie mi żal że jest mnóstwo spraw o których nie mam bladego pojecia.
                                      Wtedy własnie wchodzę na forum licząc że spotkam mojego idola i on spowoduje że
                                      zycie stanie sie piękniejsze.
                                      Tak jak teraz.
                                      O wszechwiedzący idolu mój :)
                                      • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:34
                                        trypel napisał:

                                        > Strasznie mi żal że jest mnóstwo spraw o których nie mam bladego
                                        > pojecia.

                                        Ale to dobrze, ze o nich piszesz.
                                        • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:37
                                          byłoby źle gdybym o nich pisał. Mógłbym przypadkiem skrzywdzić twoją osobowość
                                          mój drogi.
                                          • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:43
                                            trypel napisał:

                                            > byłoby źle gdybym o nich pisał.

                                            Pamiec masz niezwykle krotka (bakterie!).
                                            Ale jakos mnie to nawet nie dziwi.

                                            > Mógłbym przypadkiem skrzywdzić twoją osobowość mój drogi.

                                            I znow daje o sobie znac, ze nie masz bladego pojecia.
                                            Nawet gdybys tego bardzo chcial, nie jestes w stanie kogokolwiek skrzywdzic. Moj
                                            drogi.
                                            • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 17:47
                                              Boże! mój idol zwrócił sie do mnie per mój drogi :)
                                              dzisiaj na pewno nie zasnę
                                              będę sobie czytał twoje posty całą noc

                                              jak dobrze że jesteś hanni - bez ciebie nie wiedziałbym tylu rzeczy o sobie
                                              • hanni Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 18:06
                                                trypel napisał:

                                                > Boże! mój idol zwrócił sie do mnie per mój drogi :)
                                                > dzisiaj na pewno nie zasnę

                                                Tylko nie zapaskudz przescieradla.
                                                • trypel Re: Coś gorszego niż spisek 27.10.08, 18:13
                                                  mam chusteczki
                • nazimno hanni, "mistrz cytatu" sie odezwal, buhahahahaha! 27.10.08, 17:30
                  Ta sama Upierdliwosc&Namolnosc, co w przypadku cytatu z Platona.
                  To jest chorobowe juz.
      • habudzik Re: Taniec aŁtorytetów 27.10.08, 23:09
        a_weasley napisał:

        > Habudzik zamieścił tu artykułzWyborczej. Dla niektórych jest to rękojmią rzetelności.

        Człowieku , zastanów się co piszesz . To są dane nie z Gazety tylko KRBRD i MI .
        Po co zaczynasz przekręcać jak Emes/Edek ? On nie mogąc się pogodzić z przegraną
        stosuje i przyznaje sie do oszukiwania . Przecież na dole artykułu jest
        zaznaczone że dane nie są wymysłem pismaka tylko jest podane źródło którym w
        konsekwencji dociekania okazuje się być www.mi.gov.pl
        • a_weasley Re: Taniec aŁtorytetów 27.10.08, 23:26
          habudzik napisał:

          > na dole artykułu jest zaznaczone że dane nie
          > są wymysłem pismaka tylko jest podane źródło

          Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz przepisał swoimi słowami, czyli
          opisał to, co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie wiadomo.
          Poza tym padały tu głosy, że skoro dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.
          Może bym miał większe zaufanie do tego, co pisze dziennikarz, gdybym sam parę
          razy nie był źródłem dla takowych.
          • habudzik Re: Taniec aŁtorytetów 27.10.08, 23:39
            a_weasley napisał:

            > habudzik napisał:
            >
            > > na dole artykułu jest zaznaczone że dane nie
            > > są wymysłem pismaka tylko jest podane źródło
            >
            > Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz przepisał swoimi słowami, czyli
            > opisał to, co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie wiadomo.
            > Poza tym padały tu głosy, że skoro dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.
            > Może bym miał większe zaufanie do tego, co pisze dziennikarz, gdybym sam parę
            > razy nie był źródłem dla takowych.

            Liczby , liczby i jeszcze raz liczby . Mnie pismaka składnia nie interesuje ,
            mnie interesują liczby .
          • hanni Re: Taniec aŁtorytetów 28.10.08, 08:42
            a_weasley napisał:

            > Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz przepisał swoimi słowami, czyli
            > opisał to, co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie wiadomo.
            > Poza tym padały tu głosy, że skoro dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.

            Gdzie ty sie wychowales czlowieku jesli w kazdym przypadkowym czlowieku widzisz
            oszusta?
            • a_weasley Re: Taniec aŁtorytetów 28.10.08, 18:06
              hanni napisał:

              >> Ale co w tym źródle jest, a co dziennikarz
              >> przepisał swoimi słowami, czyli opisał to,
              >> co mu się zdawało, że zrozumiał, dalej nie
              >> wiadomo.
              >> Poza tym padały tu głosy, że skoro
              >> dziennikarz pisze, to widocznie sprawdził.

              > Gdzie ty sie wychowales czlowieku jesli
              > w kazdym przypadkowym czlowieku widzisz oszusta?

              W przypadkowym człowieku widzę przypadkowego człowieka, który rację mieć może,
              lecz nie musi. A jeśli to, co mówi, jest sprzeczne z fizyką, wstępnie wierzę fizyce.
              W dziennikarzu zaś widzę przedstawiciela grupy zawodowej, której kredyt zaufania
              u mnie wyczerpali inni jej przedstawiciele, pisząc androny o sprawach, na
              których się znam. Czasem z nieuczciwości, częściej z niekompetencji.
              Dlatego nie mam powodu wypowiedzi dziennikarza traktować jak Ewangelii.
              • hanni Re: Taniec aŁtorytetów 29.10.08, 15:48
                a_weasley napisał:

                > W przypadkowym człowieku widzę przypadkowego człowieka

                Nie. Ty w przypadkowym czlowieku (dziennikarzu) widzisz Z ZASADY oszusta,
                ktoremu nie nalezy wierzyc, choc informowanie innych to jego zawod.

                Podwazaniu informacji nie jest niczym zdroznym, pod warunkiem, ze te informacje
                brzmia absurdalnie lub dysponuje sie innymi odbiegajacymi od podanych informacjami.

                Jesli ani jedno ani drugie nie ma miejsca to traktowanie takiej informacji jako
                klamstwo jest chore.


                > W dziennikarzu zaś widzę przedstawiciela grupy zawodowej, której kredyt zaufani
                > a
                > u mnie wyczerpali inni jej przedstawiciele, pisząc androny o sprawach, na
                > których się znam.

                Czyli nie wierzysz w nic, co odbierasz w srodkach masowego przekazu.
                Normalne to to nie jest....

                > Dlatego nie mam powodu wypowiedzi dziennikarza traktować jak
                > Ewangelii.

                To, ze miedzy Ewangelia i oszustwem nie widzisz nic posredniego tez raczej
                potwierza to, ze z twoja socjalizacja poszlo cos kompletnie na bakier.
    • habudzik Re: Średnia przelotowa 28.10.08, 12:35
      www.sytadin.fr/opencms/sites/sytadin/sys/raster_fs.jsp.html_470577407.html
      Nieźle zakorkowany , co ?
      • habudzik Re: Średnia przelotowa 29.10.08, 09:40
        No teraz jak pieknie Paryż zakorkowali wraz z obwodnicami i wraz z
        autostradami .
    • habudzik Re: Średnia prędkość w Paryżu na godz 13:28 28.10.08, 13:36
      wynosi 13km/h
    • habudzik Re: Średnia przelotowa 28.10.08, 13:46
      Samochody poruszajace sie główną arterią w kierunku centrum jadą z prędkością
      27km/h a w centrum 20km/h. Stan na godz 13:38
    • habudzik Re:Godzina 20:40 a Paryż dalej w korku stoi 28.10.08, 20:40
      a jak Warszawa ???
      • habudzik Re:Godzina 20:40 a Paryż dalej w korku stoi 28.10.08, 20:43
        A prędkość chwilowa kolumny pojazdów na wylotowej A13 wynosi 26km/h . Rewelasją .
        • habudzik Re:Godzina 20:40 a Paryż dalej w korku stoi 28.10.08, 20:47
          Jeszcze "szybciej" się jedzie na A6A - 17km/h
      • hanni Re:Godzina 20:40 a Paryż dalej w korku stoi 29.10.08, 15:50
        Jak oni tam moga w ogole zyc i funkcjonowac przy takich szybkosciach?
        Jeden z tutejszych filozofow napisal nie tak dawno, ze poziom rozwoju jest
        zalezny od szybkosci przemieszczynia sie.
        Dlatego w Polsce nalezy przemieszczac sie na maksa i po trupach - w imie rozwoju!
        • habudzik Re:Godzina 20:40 a Paryż dalej w korku stoi 29.10.08, 18:48
          Nie wie bowiem że sa inne możliwości przewozenia towarów niż tirami
          przez wsie . Prawdą jest że to kosztuje no ale nikt nie mówił że
          będzie łatwo prowadzić interesy .
    • habudzik Re: Średnia przelotowa 02.11.08, 22:00
      Niedziela , godzina 22-ga a Paryż ma 24 ulice zakorkowane .
      • haburek Re: Średnia przelotowa 10.11.08, 00:20
        Trole to nawet w nocy mają pod górkę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka