Dodaj do ulubionych

Zarzuciło mnie!

23.12.08, 11:28
Jestem niedoświadczonym kierowcą bo prawko mam od pół roku a jeżdżę
de facto od 3 miesięcy. Dziś rano mialam taką sytuację że ruszyłam
na światłach w lewo, gdy zmieniłam bieg na 2 zarzuciło mną i
obróciłam sie autem o 180stopni, mało nie przywaliłam w barierkę.
Wystraszyłam się bo to moja pierwsza nieprzyjemna przygoda na ulicy.
Powodem była oczywiście śliska nawierzchnia. Powiedzcie co trzeba
zrobic żeby do takiej sytuacji nie dopuścić???
Obserwuj wątek
    • kontik_71 Re: Zarzuciło mnie! 23.12.08, 11:31
      Pomalu, delikatnie i ostroznie jechac i nie wykonywac gwaltownych
      ruchow.
      • kaqkaba Re: Zarzuciło mnie! 23.12.08, 12:06
        I jeździć. W celu zdobycia doświadczenia.
        I druga kwestia to sprawny samochód przygotowany do jady zimą min. porządne
        opony na obu osiach.
        • jusytka Re: Zarzuciło mnie! 27.12.08, 23:23
          Mnie kiedyś zarzuciło, mimo nowych i porządnych opon oraz doświadczenia.
          Wystarczy bardzo śliska nawierzchnia. Gdyby cokolwiek jechało z naprzeciwka -
          doszłoby do zderzenia, mimo że jechałam wolno i ostrożnie.
    • foreks nie dodawac za duzo gaz na skreconych kolach 23.12.08, 12:19
      bezpieczna i szybka jazda to walka z naturalna sklonnoscia auta do
      jazdy na wprost.
      • kontik_71 Re: nie dodawac za duzo gaz na skreconych kolach 23.12.08, 12:46
        Nie tyle na wprost co wzdloz wypadkowej sil dzialajacych na pojazd.
        Czasami jest to na wprost, czasami bokiem...:)
    • fifi_gda Re: Zarzuciło mnie! 23.12.08, 13:40
      Ja jeszcze bym dodał, że staraj się podczas takiego skręcania nie zmieniać biegu
      (tzn zeby samochod w momencie skrecania był juz na jakims biegu) mozesz wrzucic
      dwojke jeszcze bedac na prostej lub skrecic powoli na jedynce. Pamietaj ze gdy
      masz wcisniete sprzeglo lub jedziesz "na luzie" samochod łatwo traci przyczepnosc!

      I pamiętaj, żeby się nie zrażać :) Ja podczas mojej pierwszej samodzielnej jazdy
      (pamietam to jak by to bylo wczoraj :) ) za jednym z pierwszych zakrętów na
      drodze poza terenem zabudowanym (jechalem ok 70-80 km/h) wyjechal mi
      wyprzedzający na zakręcie passat i musialem zjechac na trawiaste pobocze miedzy
      drzewa szybko wyhamowując... niezbyt fajna przygoda na pierwszą jazdę ale od
      razu sie nauczylem ze nie jest tak kolorowo jak w podręcznikach o jezdzie
      samochodem :) Pozdrawiam i życzę Wszystkim bezpiecznej, nieśliskiej zimy :)
      • hrabia-monter-christo ----- wyluzuj ------ 24.12.08, 00:43
        fifi_gda napisał:

        > Pamietaj ze gdy masz wcisniete sprzeglo lub jedziesz "na luzie"
        > samochod łatwo traci przyczepnosc!

        a to dlaczego ???
        • foreks moment na kolach daje przyczepnosc 24.12.08, 05:04
          czy jakos tak ;)
        • kontoaktywne szybkość bezpieczna 24.12.08, 12:03
          być może zmieniłeś bieg skręcając. Nieumiejętna zmiana biegu mogła lekko
          przyblokować przednie koła, zmieniła się trakcja i tył wpadł w poślizg.
          Oczywiście domyślam się, że auto przednionapędowe. Staraj się nie zmieniać
          biegów w takich sytuacjach i jechać na możliwie niskim. Jazda na wysokim
          powoduje, że nie masz żadnej kontroli nad samochodem.
          Wbrew pozorom w takich sytuacjach pomaga dodanie gazu w chwili gdy wyczuwasz, że
          tył ucieka i lekka kontra. Niestety większość kierowców wtedy odejmuje gaz,
          albo co gorsza hamuje i bączek gotowy. Przeczytaj sobie książkę S. Zasady
          "Szybkość bezpieczna" tam to jest wszystko opisane już 40 lat temu i aktualne.
          A może po prostu jechałeś za szybko ?
    • maremarmar Re: Zarzuciło mnie! 23.12.08, 16:19
      Wszystkie te rady bardzo słuszne, ale... najgroźniejszy moment jest wtedy, gdy nie jesteś świadoma śliskości drogi - a w chwili gdy się o tym przekonujesz, to bywa już za późno.
      Dlatego, przy "podejrzanych" warunkach atmosferycznych (temperatura bliska lub poniżej zera, wilgotno), warto co jakiś czas sprawdzić przyczepność - np. na moment depnąć w hamulec. Jak się włączy ABS to wiadomo że trzeba zwolnić i uważać.
      Oczywiście lepiej nie robić tego w sytuacji gdy bezpośrednio za nami ktoś jedzie.
      • robertrobert1 Re: Zarzuciło mnie! 28.12.08, 22:39
        Takie rady sa bezsensowne. Najlepszym sposobem na sliska
        nawierzchnie jest na biezaco kontrolowanie stanu nawierzchni. Jak to
        sie robi? Nie robi tylko rozpoznaje! Rozpoznaje sie calym cialem
        czyli przez kierownice, przez kola, przez pedal gazu, przez balans
        calego samochodu. Tego sie nie da nuczyc w ciagu kilku miesiecy ale
        jezdzac w zime na rowerze bardzo szybko te umiejetnosc posiadziesz.
        Ale czy sie odwazysz? Watpie.
    • mynia_pynia Re: Zarzuciło mnie! 24.12.08, 10:23
      Już kilka razy miałam taki przypadek że zarzuciło mnie podczas
      ruszania i jednoczesnego skrętu i w dodatku przy wyjeździe z
      podporządkowanej.

      Robię tak.
      Zero hamowania bo to pogarsza sytuację.
      Tylko kierownicą niewielka korekta - naprawdę nie wielka, zazwyczaj
      raz w jedną raz w drugą - nie umiem tego opisać bo robię na "czuja".
      Jak już skoryguję - samochód dalej nie trzyma się drogi, bo takie
      prawa fizyki, to lekko gaz i do przodu.

      Też nie jeżdżę długo bo dopiero 2 lata, ale wiem jedno, że przy
      mokrej nawierzchni niewiadomej temperatury należy jeździć bardzo
      ostrożnie przez pierwsze minuty żeby wyczuć co się dzieje, a później
      dopasować styl jazdy "na dziś" do swoich umiejętności.
    • naprawdetrzezwy Zacząłbym od reklamacji. 24.12.08, 12:42
      W firmie, która uczyła cię jeździć - podstawy powinnaś właśnie tam poznać.

      A teraz w skrócie:
      Im bardziej ślisko, tym łatwiej o poślizg.
      Im więcej mocy (w kołach), tym łatwiej o poślizg.
      Im gwałtowniej skręcisz, tym łatwiej o poślizg.
      Im gwałtownie ruszysz, tym łatwiej o poślizg.
      Im starsze auto, tym łatwiej o poślizg.

      Jak temu zaradzić?
      1. uświadamiać sobie, że warunki na drogach są zmienne.
      2. uświadamiać sobie, że gdy zimno/mokro/sypko, tym bardziej trzeba uważać.
      3. przyjąć za pewnik, że jest się śmiertelnym, a celem jest przeżycie.
      4. ruszać delikatnie, co nie oznacza baaaaaaaaaaaaaardzo powooooooli.
      5. rozważyć szkolenie - płatne, w dobrych szkołach dokształcających, bezpłatne
      na PUSTYCH, SZEROKICH placach.
      6. przyjąć zasadę (do czasu, gdy już nauczysz się jeździć), że bieg zmieniasz
      przed zakrętem, lub za nim.

      Happy Chanuka!
      • kola240703 Re: Zacząłbym od reklamacji. 26.12.08, 17:30
        Dzięki za wszystkie rady:)
        • staszek585 Re: Zacząłbym od reklamacji. 26.12.08, 20:18
          Z tego co napisałaś niewiele wiadomo.
          Przemyśl co zrobiłaś i z jakiego powodu doszło do poślizgu.
          Sprawdź też jakie masz opony na kołach. Tylko one łączą Cię z nawierzchnią.
          A reszta tak jak Ci radzą: wszystkie manewry spokojnie , z wyczuciem, żadnych
          gwałtownych reakcji.
          Powodzenia
    • elpon72 Re: Zarzuciło mnie! 28.12.08, 18:29
      Co prawda nie w temacie, ale może się kiedyś przyda :)
      Gdyby Ci sie zdarzyło ruszać na oblodzonej nawierzchni, stojąc nawet
      na niewielkim wzniesieniu, ruszasz z drugiego biegu, pierwszy nie da
      rady. Wiem, że to ekstremalne warunki na zimy jakie teraz mamy, ale
      nigdy nie wiadomo. Mi się takie trafiły 3 lata temu jak
      początkowałam za kólkiem po 7 latach przerwy. Mnóstwo śniegu,
      oblodzona nawierzchnia i ja "zielony" kierowca. Nie uczyli mnie na
      kursie jak ruszać na śliskiej nawierzchni stojąc pod górkę, a o
      wychodzeniu z poślizgu tym bardziej, może teraz jest z tym lepiej ;)
      Najważniejsze to nie wpadać w panikę i jeździć :) a teraz jest
      najlepszy czas by się tego nauczyć, bo warunki pogodowe nie
      rozpieszczają.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka