marek.dumle
08.02.09, 18:06
Dziś widziałem po raz kolejny typowy problem na dwupasmowym rondzie
czy raczej skrzyżowaniu o ruchu okrężnym (na Ursynowie dużo tego
gówna).
Z wewnętrznego pasa kierowca chciał zjechać z ronda podczas gdy
właśnie zaczął się ładować na pas zewnętrzny samochód z przecznicy.
Facet z wewnętrznego zatrzymał się i dalej za klakson i dalej że
wymachiwać pięściami mimo, że nawet nie zauważył, że kierunkowskazu
nie raczył użyć, żeby zasygnalizować chęć zjechania.
Problem typowy i codzienny na dwupasmowych rondach.
Konkluzja:
1. Polacy kompletnie nie potrafią jeździć po dwupasmowych rondach
(więc po co je robić?)
-nie wiedzą czy, kiedy, jak użyć kierunkowskazu
-nie wiedzą, że formalnie nie można zjeżdżać wprost z wewnętrznego
pasa (przepis idiotyczny ale taki jest)
-nie wiedzą, że nie można przez rondo gazować bo to przecież
skrzyżowanie(chyba, że całkiem pusto)
2. Chamstwo znacznej części kierowców i nieopanowana, nieodparta
potrzeba "pouczenia" innego uczestnika ruchu są jak dla mnie
odrażające.
3. Nie wiem dlaczego "włodarze dróg" uważają, że ronda rozładowują
ruch. Bo ja tego rozładowywania nie zauważyłem. Napewno są dobrą
okazją do stłuczek co widać na ulicach.