Dodaj do ulubionych

Pieszy, kierowca, STOP

28.04.09, 19:52

Przejście dla pieszych - kto ma pierwszeństwo
Wkurza mnie nieznajomość przepisów przez policję, pieszych i kierowców.
Post na moim blogu objaśnia łopatologicznie kto i kiedy ma pierwszeństwo.
Zacznijcie się do tego stosować, a nie będzie wypadków.

www.opelastrag.seonetshop.pl/pieszy-stop.html
w skrócie
Kierujący pojazdem musi zrobić wszystko aby zatrzymać się przed pieszym jeśli już jest na jezdni.
Pieszemu zabrania się wchodzić bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, nawet na pasach.
Obserwuj wątek
    • tiges_wiz Re: Pieszy, kierowca, STOP 28.04.09, 21:41
      > [b]Kierujący pojazdem musi zrobić wszystko aby zatrzymać się przed pieszym jeśl
      > i już jest na jezdni.

      nawet zlamac zasady fizyki?
    • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 28.04.09, 22:18
      centrumfirmlokalnych napisał:

      >
      > Przejście dla pieszych - kto ma pierwszeństwo
      > Wkurza mnie nieznajomość przepisów przez policję, pieszych i kierowców.
      > Post na moim blogu objaśnia łopatologicznie kto i kiedy ma pierwszeństwo
      > .
      > Zacznijcie się do tego stosować, a nie będzie wypadków.

      Kotku , przejście dla pieszych to całość a nie białe pasy na jezdni . Tak samo
      jak most nie jest tylko na rzece a przystanek 1cm od autobusu . Przejście dla
      pieszych wyznaczone jest np żółtą linią lub żółtymi płytkami z takimi śmiesznymi
      krostami dla ułatwienia niewidomym rozpoznania tej struktury . Pieszy kiwający
      się na tej linii jest już na przejściu i tylko arogancja kierowcy nie pozwala mu
      poruszać się tam gdzie chce .
      • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 08:15
        "Przejście dla pieszych - powierzchnię jezdni, drogi dla rowerów lub
        torowiska przeznaczoną do przechodzenia przez pieszych, oznaczoną
        odpowiednimi znakami drogowymi" - pacanku. Artykuł 2:
        www.kodeksdrogowy.com.pl/obowiazujace/dzial1.html
        Podać linki do przepisów z "innych krajów"?
        • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 09:12
          Idioto . Gdyby tak było to nie można by bylo przechodzic przez
          jezdnie bo zawsze pieszy byłby albo nie na przejściu albo zawsze by
          był wtargnięty . To właśnie odróżnia nas od innych nacji że my się
          nad początkiem i koncem przejścia zastanawiamy . W kazdym innym
          cywiolizowanym kraju debilu pieszy stojacy na skraju jezdni uważany
          jest za będącego na przejściu i majacego pierwszeństwo . Dlatego
          właśnie że sami siebie nie szanujemy inni nas szanować nie będą .
          To tak przy okazji innego watku w którym poruszono fakt że jesteśmy
          pośmiewioskiem kulturowym Europy . Przewiduję że nie zmieni sie ten
          fakt jeszcz długo
          • tbernard Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 10:57
            > Idioto .
            To mogłeś sobie darować. Nie warto się zniżać do tego poziomu.

            Gdyby tak było to nie można by bylo przechodzic przez
            > jezdnie bo zawsze pieszy byłby albo nie na przejściu albo zawsze by
            > był wtargnięty .

            I to jest sedno. Tam gdzie ruch jest duży, to praktycznie sznur pojazdów ciągnie
            się jak pociąg zderzak w zderzak. Pieszy według obowiązujących przepisów lub
            interpretowanych tak, że przyległy chodnik, to nie przejście jest skazany na
            uprzejmość, bo w przeciwnym przypadku zawsze będzie wtargnięcie bezpośrednio
            przed nadjeżdżający pojazd. Trochę komplikuje się sprawa z tym chodnikiem, gdy
            ktoś idzie równolegle wzdłuż drogi tak jakby nie miał zamiaru przechodzić na
            drugą stronę, czy on jest na przejściu i czy w związku z tym należy się
            zatrzymać? Wydaje się to absurdalne. A jednak może się zdarzyć (mi się zdarzyło
            i ledwo zdążyłem ominąć), że nagle zrobi zwrot jakby zmienił zamiar i bez
            spojrzenia wejdzie. Ponadto problem jest gdy ktoś ni z tego ni z owego postanowi
            sobie ot tak przystanąć np na papieroska na chodniku przy przejściu, bo nie chce
            dymem uprzykrzać innym czekanie na autobus na pobliskim przystanku. Jeśli by
            kwalifikować przyległy chodnik jako przejście, to powinien być chyba zakaz
            stania w takim miejscu (tak jak na jezdni podczas przechodzenia).
            Takie przejścia z intensywnym ruchem powinny mieć światła na przycisk i problemu
            by nie było.
            • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 14:37
              W "cywilizowanych krajach" w podobnych sytuacjach widywałem jeszcze
              jeden sposób: pieszy, który zamierza przejść na drugą stronę wchodzi
              na jezdnię ostrożnie ale zdecydowanie, podnosząc rękę i trzymając ją
              przez cały czas przechodzenia.
              • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 15:18
                kozak-na-koniu napisał:

                > W "cywilizowanych krajach" w podobnych sytuacjach widywałem
                jeszcze
                > jeden sposób: pieszy, który zamierza przejść na drugą stronę
                wchodzi
                > na jezdnię ostrożnie ale zdecydowanie, podnosząc rękę i trzymając

                > przez cały czas przechodzenia.

                Bzdura . W tych cywilizowanych krajach pieszy czuje się swobodnie ,
                nie musi rąk podnosić . Takie coś wymyślono w Polsce chyba . W
                cywilizowanych krajach pieszy w poblizu przejścia jest zaskoczony że
                kierowcy nie reaguja na jego obecność i ewentualnie wtedy wymusza to
                co mu się nalezy rencami .
            • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 15:14
              tbernard napisał:

              > > Idioto .
              > To mogłeś sobie darować. Nie warto się zniżać do tego poziomu.

              No fakt , mogłem . Nie jestem ztego dumny że sobie pozwoliłem .
          • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 14:34
            To Was odróżnia od innych nacji, towarzyszu idioto, że nie umiecie
            czytać ze zrozumieniem nawet tekstu pisanego drukowanymi, a własne
            urojenia traktujecie jak prawdy niepodważalne i fundamentalne. Ja
            tam nigdy nie mam problemów z przejściem na drugą stronę jezdni, ani
            w Polsce, ani w innych krajach.
            • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 15:20
              kozak-na-koniu napisał:

              > To Was odróżnia od innych nacji, towarzyszu idioto, że nie umiecie
              > czytać ze zrozumieniem nawet tekstu pisanego drukowanymi, a własne
              > urojenia traktujecie jak prawdy niepodważalne i fundamentalne. Ja
              > tam nigdy nie mam problemów z przejściem na drugą stronę jezdni,
              ani
              > w Polsce, ani w innych krajach.

              Bo nigdzie nie bywasz oszołomie . W Polsce ciężko jest przejść na
              pasach bez świateł a w innych krajach przechodzisz nawet na
              czerwonym . Nie widzisz różnicy ?
              • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 08:22
                Sądząc z Waszych wypocin, przygłupie, to raczej Wy gros wiedzy
                czerpiecie z google'ów, ale dobra - niech Wam będzie, cieszcie się.:)
                • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 09:31
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Sądząc z Waszych wypocin, przygłupie, to raczej Wy gros wiedzy
                  > czerpiecie z google'ów, ale dobra - niech Wam będzie, cieszcie się.:)

                  A skund takie przypuszczenia? Bo google podaje jako przykład ? A może znasz inny
                  sposób na udowodnienie np: średniej prędkości czy na pokazanie tak by wszyscy
                  widzieli że "fuszerki" to nie polska specjalność i nie Polacy ja wymyślili . Jak
                  mi ktoś podpowie jak zamieszczać rysunki , zdjęcia i filmiki to mam własne , nie
                  będe musiał się podpierać googlowymi .
                  Sporo świata zwiedziłem i jeszcze pewnie sporo będę musiał zwiedzić więc mam co
                  przedstawić .
                  • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 09:45
                    Jesteście, towarzyszu, zaprzeczeniem starej, ludowej mądrości, która
                    mówi, że podróże kształcą. Jeśli mimo tylu podróży potraficie tylko
                    pieprzyć same dyrdymały i wytarte frazesy i nie potraficie nawet
                    wstawić zdjęcia ani filmiku do netu, znaczy że:
                    A albo jesteście kompletnym matołem;
                    B albo kłamiecie ile wlezie;
                    C albo jesteście płatnym prowokatorem - ale niezbyt wysokich lotów.
                    Innej możliwości nie ma.:DDD
                    • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 10:36
                      Ze ścisłego grona wybieram "A" choć nie do końca zgadzam się z interpretacją
                      stanu faktycznego . Ja po prostu nie interesuje się możliwościami jakie niesie
                      nam internet .
                      • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 12:02
                        Nie żałuj sobie. Wszystkie są równie prawdopodobne, a poza tym
                        możliwe są ich dowolne kombinacje.
                        • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 15:22
                          A Ty jesteś może trzeźwy ?
                          • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 20:02
                            Oczywiście, towarzyszu, a nawet gdybym nie był - nie chwalił bym się
                            tym na forum, jak to się Wam nieraz zdarzało. Dawno wyrosłem z
                            podniecania się zalewaniem ryja, stałem się smakoszem i nigdy nie
                            przesadzam. Wy też kiedyś dorośniecie.
                            • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 22:11
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > Oczywiście, towarzyszu, a nawet gdybym nie był - nie chwalił bym się
                              > tym na forum, jak to się Wam nieraz zdarzało. Dawno wyrosłem z
                              > podniecania się zalewaniem ryja, stałem się smakoszem i nigdy nie
                              > przesadzam. Wy też kiedyś dorośniecie.

                              Ja tam lubię czasami zalaćsię kompletnie i mi to nie prxzeszkadza w niczym
                              • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 22:34
                                "To widać, słychać i czuć."
                                • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 23:38
                                  kozak-na-koniu napisał:

                                  > "To widać, słychać i czuć."

                                  Co widać , co słychac i co czuć ? Tego co lubie nie możesz widzieć , słyszeć i
                                  czuć . Może to co czujesz to pot . W takim razie należy się częściej myć .
                                  Czyżby w kieleckiem woda reglamentowana była?
                                  • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 07:16
                                    habudzik napisał:

                                    > Może to co czujesz to pot . W takim razie należy się częściej myć .

                                    No to się umyj.

                                    > Czyżby w kieleckiem woda reglamentowana była?

                                    Nie wiem. A co, w Warszawie jest?
                                    • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 07:57
                                      kozak-na-koniu napisał:

                                      > habudzik napisał:
                                      >
                                      > > Może to co czujesz to pot . W takim razie należy się częściej myć .
                                      >
                                      > No to się umyj.


                                      Jaaa? Ja się myję a skoro Ty kozunia czujesz coś od siebie to znaczy że nie
                                      jesteś z woda na "ty" .


                                      > > Czyżby w kieleckiem woda reglamentowana była?
                                      >
                                      > Nie wiem. A co, w Warszawie jest?

                                      Też możliwe bo Klemens1 coś bredził że mu coś śmierdzi pod nosem .
                                      • kozak-na-koniu Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 09:17
                                        habudzik napisał:

                                        > Jaaa? Ja się myję a skoro Ty kozunia czujesz coś od siebie to
                                        znaczy że nie
                                        > jesteś z woda na "ty" .

                                        No tak, zapomniałem że dziś święto. Trza było zagrzać wody i się
                                        podmyć. W całej cywilizowanej Europie tak się robi, tylko nie w
                                        polskiej dziczy.

                                        > Też możliwe bo Klemens1 coś bredził że mu coś śmierdzi pod nosem .

                                        Pewnie z "Centralnego" - normalka. Wyjeżdżałeś gdzieś?
                                        • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 11:12
                                          kozak-na-koniu napisał:

                                          > habudzik napisał:
                                          >
                                          > > Jaaa? Ja się myję a skoro Ty kozunia czujesz coś od siebie to
                                          > znaczy że nie
                                          > > jesteś z woda na "ty" .
                                          >
                                          > No tak, zapomniałem że dziś święto. Trza było zagrzać wody i się
                                          > podmyć. W całej cywilizowanej Europie tak się robi, tylko nie w
                                          > polskiej dziczy.

                                          A po co mi to piszesz ? Co mnie obchodzi co sie dzieje w Twojej
                                          dziczy . To Twój problem koza co od siebie czujesz . Mnie w to nie
                                          mieszaj .



                                          > > Też możliwe bo Klemens1 coś bredził że mu coś śmierdzi pod
                                          nosem .
                                          >
                                          > Pewnie z "Centralnego" - normalka.

                                          No Ty wiesz lepiej , masz doswiadczenie .
    • shp80 Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 09:55
      OK. Napisałeś o przepisach dotyczących pieszych. Przejście dla pieszych to szczególne miejsce wymagające zwiększenia Twojej uwagi, jako kierowcy. To nie jest tak, jak w każdym innym miejscu na jezdni. Pieszy powinien zachować ostrożność, ale również Ty, przejeżdżając przez przejście. Nie może być tak, że jak pieszy jest 5cm od przejścia, to masz go w dupie. Bo to potem rodzi niebezpieczne sytuacje, w których olewa się pieszego będącego już na pasach.
      • rekrut1 Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 11:43
        Wszystko to racja ale...pośpiech, pośpiech i jeszcze raz pośpiech.
        Kierowcy przeszkadza pieszy, pieszemu kierowca a wszystkim korki.
        No cóż najgorzej niestety wychodzi na tym pieszy.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        • emes-nju Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 17:33
          rekrut1 napisał:

          > Wszystko to racja ale...pośpiech, pośpiech i jeszcze raz pośpiech.
          > Kierowcy przeszkadza pieszy, pieszemu kierowca a wszystkim korki.
          > No cóż najgorzej niestety wychodzi na tym pieszy.

          Czy ja wiem...?

          NIGDY jeszcze nie widzialem korka w wykonaniu pieszych. Nawet jezeli
          ruch jest duzy, zawsze znajdzie sie dziura w ciurku aut albo ktos
          uprzejmy i da sie przejsc. Kierowcy nie maja takiego luksusu i coraz
          wiekszy kawalek zycia spedzaja zamknieci w puszkach.

          I gdyby jeszcze w Warszawie byla jakas REALNA alternatywa dla
          samochodu...
          • rekrut1 Re: Pieszy, kierowca, STOP 29.04.09, 22:12
            "I gdyby jeszcze w Warszawie byla jakas REALNA alternatywa"
            -Syn zakłada kurzą fermę, ojciec go poucza: synu zawsze musisz mieć
            jakąś alternatywę. Wyobraź sobie że Wisła wylała, zalała kurnik i
            szlak trafił kury. A gdzie alternatywa ojcze? Kaczki mój synu,
            kaczki!
            Pozdr.
            Pazdzioch
          • shp80 Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 08:23
            > Kierowcy nie maja takiego luksusu i coraz
            > wiekszy kawalek zycia spedzaja zamknieci w puszkach.

            Kierowcy mają luksus w postaci:
            -siedzenia
            -przemieszczania się bez większego wysiłku

            Korki są spowodowane przede wszystkim tym, że zazwyczaj jedna osoba potrzebuje do przemieszczania się circa 10m2.

            > I gdyby jeszcze w Warszawie byla jakas REALNA alternatywa dla
            > samochodu...

            To już odrębny problem. Bo nawet najwspanialsza alternatywa nie skłoni niektórych do porzucenia 4 kółek.
            • tbernard Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 08:36
              > > I gdyby jeszcze w Warszawie byla jakas REALNA alternatywa dla
              > > samochodu...
              >
              > To już odrębny problem. Bo nawet najwspanialsza alternatywa nie skłoni niektóry
              > ch do porzucenia 4 kółek.

              Niektórzy jak zostaną w autach, to raczej problemu nie będzie. Są jednak tacy,
              co chętnie przesiedli by się do komunikacji zbiorowej lub alternatywnej (rower,
              czy co tam jeszcze) gdyby były bardziej sprzyjające warunki.
              • edek40 Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 08:44
                > Niektórzy jak zostaną w autach, to raczej problemu nie będzie. Są jednak tacy,
                > co chętnie przesiedli by się do komunikacji zbiorowej lub alternatywnej (rower,
                > czy co tam jeszcze) gdyby były bardziej sprzyjające warunki.

                Latwiej cala wina obarczac kierowcow. To dokladnie tak samo jak z drogami w Polsce. Przez 20 lat tzw. wolnosci niewiele sie robilo. Kto jest winien katastrofy? Kierowcy. Dzieki temu nie trzeba sie tlumaczyc dlaczego w Polsce nie ma drog i dlaczego nie ma metra w Warszawie. Mozna za to z gory zalozyc (w stylu budzika), ze nawet gdy drogi i metro bedza, to nic sie nie zmieni. Po co wiec budowac? Latwiej znalezc winnego i w dowlny sposob zmieszac z blotem i do tego jeszcze jakos oblupic go z pieniedzy. Wczoraj czytalem o warszawskiej dzielnicy bialych kolniezykow. Na Sluzewcu Przemyslowym, komunistyczne baraki ida do rozbiorki i buduje sie piekne biurowce. I juz. Pracuja tu dziesiatki tysiecy ludzi. Nie zauwazyl tego nikt, z wyjatkiem strazy miejskiej, ktora wali hurtem mandaty za zle parkowanie. Hm, parkingow nie ma, komunikacja z trudem przewozi ulamek potrzebujacych. Po prostu wladze nie zauwazyly jeszcze problemu. Z wyjatkiem, jak napisalem, strazy miejskiej...
                • rekrut1 Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 09:52
                  edek40 napisał: Po prostu wladze nie zauwazyly jeszcze problemu.
                  A wystarczyły by buspasy!:))))
                  Pozdr.
                  Pazdzioch
                  • edek40 Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 10:04
                    > A wystarczyły by buspasy!:))))

                    I wtedy wladze Warszawy musialyby sie zaczac tlumaczyc dlaczego buspasy sa
                    puste. Moze nawet przy okazji wyszloby, ze ilosc srodkow masowej komunikacji
                    jest zalosnie za mala. Ciekawe kiedy przyjdzie taki czas, gdy zaniedbania wladz
                    dowolnej kategorii doczekaja sie nie tylko przegranej w kolejnych wyborach, ale
                    rowniez jakichs procesow?
                    • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 08:14
                      edek40 napisał:

                      > > A wystarczyły by buspasy!:))))
                      >
                      > I wtedy wladze Warszawy musialyby sie zaczac tlumaczyc dlaczego buspasy sa
                      > puste.

                      Z niczego nie musieliby się tłumaczyć bo buspasy nie są puste . Poruszają się
                      nimi zniecierpliwienie kierowcy osobówek mający w głębokim poważaniu tych którzy
                      są mniej sprytni i jadą normalnie .
                • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 08:11
                  edek40 napisał:
                  Wczoraj czytalem o warszawskiej dzielnicy bialyc
                  > h kolniezykow. Na Sluzewcu Przemyslowym, komunistyczne baraki ida do rozbiorki
                  > i buduje sie piekne biurowce. I juz. Pracuja tu dziesiatki tysiecy ludzi. Nie z
                  > auwazyl tego nikt, z wyjatkiem strazy miejskiej, ktora wali hurtem mandaty za z
                  > le parkowanie. Hm, parkingow nie ma, komunikacja z trudem przewozi ulamek potrz
                  > ebujacych.

                  Parkingi są ale są puste bo każdy woli do biura wjechać samochodem niż
                  przesiadać się w deszczu do komunikacji która faktycznie cieżko pracuje bo musi
                  się przez zawalone miasto przeciskać . A wystarczyłoby postawić zakaz wjazdu do
                  Centrum i okolic a od razu autobusy miałby lżej . Z Centrum na Wyścigi nie
                  jechałby godzinę tylko 15 minut i liczba autobusów byłby wzrośnięta sama z siebie .
              • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 08:04
                tbernard napisał:

                > > > I gdyby jeszcze w Warszawie byla jakas REALNA alternatywa dla
                > > > samochodu...
                > >
                > > To już odrębny problem. Bo nawet najwspanialsza alternatywa nie skłoni ni
                > ektóry
                > > ch do porzucenia 4 kółek.
                >
                > Niektórzy jak zostaną w autach, to raczej problemu nie będzie. Są jednak tacy,
                > co chętnie przesiedli by się do komunikacji zbiorowej lub alternatywnej (rower,
                > czy co tam jeszcze) gdyby były bardziej sprzyjające warunki.

                Jakie warunki uważasz za sprzyjające ?
            • edek40 Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 08:37
              > Kierowcy mają luksus w postaci:
              > -siedzenia
              > -przemieszczania się bez większego wysiłku

              Zapraszam do siedzenia. Wczoraj wyszedlem z pracy okolo 21.00. Stanalem na
              jakies 15 minut w korku na Trasie Torunskiej. Krotko. W godzinach wczesniejszych
              bywa, ze marnuje nawet 45 minut na 3 km. I wiesz co, akurat nic ciekawego w TV
              nie nadaja...

              > To już odrębny problem. Bo nawet najwspanialsza alternatywa nie skłoni niektóry
              > ch do porzucenia 4 kółek.

              Naturalnie. Problemem jest to, ze w Warszawie nie ma alternatywy. Koniec,
              kropka. Komunikacja miejska jest w godzinach szczytu niewydolna i stoi w
              korkach. Alternatywa dla niej sa wlasne cztery kolka, ktore stoja w korkach i
              korkuja komunikacje masowa, ktora korkuje wlasne cztery kolka... Mozesz przed
              snem powtarzac to sobie w kolko.
              • habudzik Re: Pieszy, kierowca, STOP 01.05.09, 08:17
                edek40 napisał:

                > > Kierowcy mają luksus w postaci:
                > > -siedzenia
                > > -przemieszczania się bez większego wysiłku
                >
                > Zapraszam do siedzenia. Wczoraj wyszedlem z pracy okolo 21.00. Stanalem na
                > jakies 15 minut w korku na Trasie Torunskiej. Krotko. W godzinach wczesniejszyc
                > h
                > bywa, ze marnuje nawet 45 minut na 3 km. I wiesz co, akurat nic ciekawego w TV
                > nie nadaja...
                >
                > > To już odrębny problem. Bo nawet najwspanialsza alternatywa nie skłoni ni
                > ektóry
                > > ch do porzucenia 4 kółek.
                >
                > Naturalnie. Problemem jest to, ze w Warszawie nie ma alternatywy. Koniec,
                > kropka. Komunikacja miejska jest w godzinach szczytu niewydolna i stoi w
                > korkach. Alternatywa dla niej sa wlasne cztery kolka, ktore stoja w korkach i
                > korkuja komunikacje masowa, ktora korkuje wlasne cztery kolka... Mozesz przed
                > snem powtarzac to sobie w kolko.

                JAk może alternatywą być to co ją niszczy czyli wolna amerykanka samochodów .
                Nalezy zamknąć ruch osobowy i komunikacja nie będzie stała w korkach poza tymi
                które sama sobie stworzy
            • inguszetia_2006 Re: Pieszy, kierowca, STOP 30.04.09, 10:16
              shp80 napisał:

              > > Kierowcy nie maja takiego luksusu i coraz
              > > wiekszy kawalek zycia spedzaja zamknieci w puszkach.
              >
              > Kierowcy mają luksus w postaci:
              > -siedzenia
              > -przemieszczania się bez większego wysiłku
              >
              > Korki są spowodowane przede wszystkim tym, że zazwyczaj jedna
              osoba potrzebuje
              > do przemieszczania się circa 10m2.
              >
              > > I gdyby jeszcze w Warszawie byla jakas REALNA alternatywa dla
              > > samochodu...
              >
              > To już odrębny problem. Bo nawet najwspanialsza alternatywa nie
              skłoni niektóry
              > ch do porzucenia 4 kółek.
              Witam,
              Jazda samochodem wymaga niemałego wysiłku, a jak nie ćwiczysz
              regularnie i nie jesteś typem sportowca, to grozi ci nawet
              zakrzepica. Bo o żylakach i innych trywialnych sprawach nie
              wspominam;-D
              Żebyś ty wiedział, jak mnie lewy kulas boli;-D
              Pzdr.
              Inguszetia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka