Dodaj do ulubionych

Lincz na drodze

24.06.09, 17:27
Witam,
Zebrało mi się na wspominki;-D
Może pamiętacie, jak instruktorzy dawali cenne rady?
Ja dostałam taką, jako najcenniejszą, prawie perłę w koronie;
"Jak przejedziesz dziecko(tfu, tfu, tfu)na wsi, to uciekaj do
najbliższej komendy, bo cię zlinczują".
Też to słyszeliście?
I jak to ma się do przepisu, że jak się potrąci kogoś, to nie wolno
się ruszać z miejsca wypadku?
Wiem,że instruktor dobrze chciał, ale chyba trochę go poniosło,co?
Pzdr.
Inguszetia
Obserwuj wątek
    • rapid130 Re: Lincz na drodze 25.06.09, 03:37
      - "ZAWSZE przyspieszaj przy zmianie pasa".

      Nie zawsze da się zrealizować, ale w sumie rada genialna w swej
      mądrości.
      • inguszetia_2006 Re: Lincz na drodze 25.06.09, 11:03
        Witam,
        To zapodaję następne, co mi się przypomniało;
        "Dobry kierowca nie używa hamulca"(?????)
        "Dobry kierowca zawsze hamuje silnikiem"(????)
        "Dobry kierowca zostawia swoje osobiste problemy za drzwiami
        samochodu"
        Nic więcej nie pamiętam chwilowo.
        Przez to hamowanie silnikiem, nie umiałam używać stopu. Nauczyłam
        się dopiero na drodze. Nie nauczył mnie mistrz hamowania silnikiem
        używania stopu;-D
        Pzdr.
        Inguszetia
        • staszek585 Re: Lincz na drodze 25.06.09, 11:11
          Inguszetia, miałaś jakiegoś instruktora o dziwnych zapędach . Przejeżdżanie
          dziecka !!!!!!!
          To hamowanie silnikiem też mógł wytłumaczyć o co biega. Ale fakt, kiedyś tak
          uważano, że dobry kierowca nie używa hamulca. Nawet może znajdę podręcznik z
          takimi radami :-)
          Mnie radził:
          "Przy wymijaniu na wąskiej drodze nie zjeżdżaj zbyt wcześnie na prawo.
          Zwłaszcza jak z przeciwka jedzie duże auto."
          Rada wydaje się na pierwszy rzut oka wręcz nielogiczna, ale taka nie jest.
          Jak usuniesz się takiemu zbyt wcześnie to on się ani na milimetr nie zbliży
          do swojej prawej, chociaż ma miejsce. A Ty masz obok siebie już tylko rów!

          • inguszetia_2006 Re: Lincz na drodze 25.06.09, 11:17
            staszek585 napisał:

            > Inguszetia, miałaś jakiegoś instruktora o dziwnych zapędach .
            Przejeżdżanie
            > dziecka !!!!!!!
            > To hamowanie silnikiem też mógł wytłumaczyć o co biega. Ale
            fakt, kiedyś tak
            > uważano, że dobry kierowca nie używa hamulca. Nawet może znajdę
            podręcznik z
            > takimi radami :-)
            > Mnie radził:
            > "Przy wymijaniu na wąskiej drodze nie zjeżdżaj zbyt wcześnie na
            prawo.
            > Zwłaszcza jak z przeciwka jedzie duże auto."
            > Rada wydaje się na pierwszy rzut oka wręcz nielogiczna, ale
            taka nie jest.
            > Jak usuniesz się takiemu zbyt wcześnie to on się ani na
            milimetr nie zbliży
            > do swojej prawej, chociaż ma miejsce. A Ty masz obok siebie już
            tylko rów!
            >
            Witam,
            On chciał dobrze, tak mniemam, z tym dzieckiem, żeby mnie nie
            usiekli w ramach zbrodni w afekcie. Wyobraziłam sobie jak idą na
            mnie z widłami i się przestraszyłam, nawet teraz się boję, jak
            pomyślę o tych widłach;-D
            Pzdr.
            Inguszetia
            • jureek Re: Lincz na drodze 25.06.09, 11:37
              inguszetia_2006 napisała:

              > mnie z widłami i się przestraszyłam, nawet teraz się boję, jak
              > pomyślę o tych widłach;-D

              Ech, Wy miastowi...
              Jura
            • viking2 Re: Lincz na drodze 28.06.09, 04:13
              inguszetia_2006 napisała:
              > On chciał dobrze, tak mniemam, z tym dzieckiem, żeby mnie nie
              > usiekli w ramach zbrodni w afekcie.

              Wierze w 100%-ch. Zreszta, taka porada ma sens rowniez i w krajach arabskich
              (konkretnie w Algerii). Wyraznie bylo mowione, ze "jakby co, to uciekaj na
              zandarmerie (nawet nie na policje miejska) i tam od razu sie zglos. Mow, ze
              byles w szoku, ale wlasnie ci przeszlo i zrozumiales, co sie stalo. Bedzie
              normalne sledztwo, proces, prokurator, moze i byc tak, ze sedzia pusci do domu.
              Ale jak zostaniesz na miejscu, to Arabowie zatluka".
              Za dziecko, ma sie rozumiec. Bo mowiono rowniez i tak, ze "jak przejedziesz
              babe, to nigdzie nie uciekaj, ani nie idz na zadna policje, tylko od razu na
              drodze targuj sie z mezem/bratem/ojcem o odszkodowanie. Zaplacisz i odjedziesz w
              swoja droge".
              Nie to, zebym to pochwalal, albo byl takim znowu meskim szowinista, po prostu w
              miejscowej kulturze(?), kobieta to cos w rodzaju takiego jakby "zwierzecia
              domowego wyzszego rzedu", warta troche wiecej od kozy o tyle, ze koza nie rodzi
              dzieci, a baba to i syna potrafi urodzic...
    • qbexus Re: Lincz na drodze 29.06.09, 12:27
      Takiego instruktora powinno się usunąć z grupy edukatorów. Żyjemy w kraju europejskim gdzie świadomość społeczna jest na dość wysokim poziomie i opowiadanie takich bzdur tylko obraża mieszkańców wsi i małych miejscowości. W wielu przypadkach istnieje szansa uratowania osoby potrąconej przez szybkie udzielenie jej pierwszej pomocy i wezwanie karetki a ucieczka z miejsca wypadku jest zwykłą zbrodnią.


      --
      Sportowa ozdobna końcówka tłumika
      • inguszetia_2006 Re: Lincz na drodze 29.06.09, 12:46
        Witam,
        On już nie uczy na pewno, bo jak uczył mnie, to miał dobrze po
        pięćdziesiątce. Myślę, że jest już na emeryturze;-D
        To ciekawe jednak, że tylko mnie się trafił taki opowiadacz.
        Myślałam, że takie opowiadania krążą jeszcze po kursach. Folklor
        umiera;-D
        Pzdr.
        Inguszetia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka