tomeck3145
24.06.09, 19:11
Witam,
w związku z nieskończonymi i nieustającymi dyskusjami na temat rond,
chciałbym się z wami podzielić tym, co wczoraj na kursie na prawko
usłyszałem (kursuję się na koleją kategorię, generalnie prawo jazdy
jakiś czas już mam).
Rondo -> czyli skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Skrzyżowanie, a
więc:
o ile znaki nie mówią inaczej, obowiązuje pierwszeństwo z prawej
strony. No ale zazwyczaj mamy znaki A-7, więc jakby ustalmy uwagę na
klasycznych rondach, gdzie wjeżdzający pierwszeństwa ustępują.
Na skrzyżowaniu można skręcić w lewo, w prawo, jechać na wprost - w
zależności od ukształtowania jezdni. W związku z tym obalamy tu
pierwszy mit, iż na rondzie w lewo skręcić się nie da. Oczywiście w
lewo nie zawsze będzie skręt o 270 stopni, czasem 250, czasem 300,
czasem rondo ma 5 wlotów - kwestia umowna, jednakże tak czy tak,
nigdzie nie jest zdefiniowane, pod jakim kątem muszą się schodzić
drogi, aby była mowa o skręcie w lewo. Można w lewo skręcać.
Sprawa druga - ustawienie pojazdu przed owymi skrętami ;). Wiadomo, o
ile znaki pionowe i poziome nie mówią inaczej,
* w prawo skręcamy od prawej krawędzi jezdni
* w lewo skręcamy od lewej krawędzi jezdni jednokierunkowej, lub od
osi jezdni.
* na wprost jedziemy z dowolnego miejsca na jezdni
Zatem, wykluczone jest objeżdzanie ronda prawym pasem - z tego pasa
można jechać tylko na wprost lub w prawo.
Kwestia kierunkowskazów:
* kierunkowskazów używamy przed wjazdem na skrzyżowanie, chcemy
skręcić w lewo - lewy, w prawo - prawy, na wprost - żaden. Poza tym,
kierunkowskazu używamy do sygnalizowania zmiany kierunku ruchu.
Nazwa skrzyżowanie o ruchu okrężnym nic nie mówi o kształcie wyspy
wokół której jeździć będziemy, w szczególności może ona być
prostokątna. Stąd, przy zjeżdzaniu z ronda sygnalizujemy to prawym
kierunkiem wtedy, gdy zmieniamy kierunek ruchu (na okrągłych rondach
zatem, używamy prawego kierunku).
* zmiana pasa na rondzie - wiadomo, zasada ogólna, pierwszeństwo dla
tego kto jest po prawej stronie.
Ewentualne kolizje - ktoś wjechał prawym pasem na rondo i je objeżdza
o 270 st., my zaś lewym i chcemy tylko 180 st. Dochodzi do kolizji,
czyja wina? Nasza, nie ustąpiliśmy pierwszeństwa z prawej strony.
Drugie auto może bonusem dostać mandat za nieprawidłową (i
niebezpieczną) jazdę po rondzie.
Jak to się wam podoba?