emes-nju
27.07.09, 11:03
Od srody przejechalem po centralnej Polsce jakies 700-800 km drogami
od jedno po bezcyfrowe.
Na glowniesjzych drogach oznakowanie jest lepsze niz pare lat temu -
i nic to, ze drogi wydaja mi sie mniej bezpieczne z powodu wysepek
itd., bo to chyba tylko moje zdanie.
Z uznaniem odnotowuje poprawe oznakowania terenow zabudowanych. Ani
razu nie zdarzylo mi sie wyjechac z terenu zabudowanego, w ktory
formalnie nie wjechalem. Nie zlicze za to terenow zabudowanych, z
ktorych wyjazd, po wielu kilometrach jazdy wsrod lasow i pol,
oznakowany byl tablica wjazdowa w kolejny teren zabudowany... :-P
Oznacza to znaczaca poprawe bezpieczenstwa, bo ktos, kto JESZCZE
wierzy w oznakowanie i sie do niego stosuje, jedzie czasem i 40 km/h
(na drogach bez numerow, wiele terenow zabudowanych ma 40-tke razem
z biala tablica) na wielokilometrowym odcinku. Hm... Nie spotkalem
takich, ale to pewnie przez to, ze jestem cham i pirat. Cham i
pirat, ktory spora czesc czasu marnowal na gapienie sie w lusterko,
zeby wypatrywac znakow rozpoczecia terenu zabudowanego dla ruchu w
przeciwnym kierunku :-P
Generalnie i na serio, sprawa wyglada tak - na drogach glowniejszych
oznakowanie sie poprawilo, na drogach bardziej lokalnych (co nie
znaczy, ze nie ruchliwych - jak TIRy maja nadkladac 100 km albo
jechac droga gminna, to jada gminna) pogorszylo. Z wyjatkiem
oznakowania terenow zabudowanych. (Zreszta jak zwykle sporo bialych
tablic stoi w jawnej sprzecznosci z przepisami)