NY Philh w FN 3.05.07

03.05.07, 22:44
Nadzwyczajny koncert symfoniczny
NEW YORK PHILHARMONIC
Lorin MAAZEL - dyrygent
Emanuel AX - fortepian

Johannes BRAHMS - I Koncert fortepianowy d-moll op. 15
Maurice RAVEL – Rapsodia hiszpańska
Igor STRAWIŃSKI - Ognisty ptak (1919)

Koncert rozpoczął się od odegrania hymnów Polski i USA - nasz mazurek zabrzmiał dość dziwnie, ale po mazurku w Korei chyba nic nas nie powinno dziwić? ;)
Chwilę później Brahms. Hmmmmmm przyznam uczciwie, że się nieco rozczarowałam. Całość poskładana z nie zawsze przystających do siebie kawałków, wiele z nich rzadkiej urody, ale w całości - nuda... Nasłuchiwałam tego brzmienia jak milion dolarów - ale chyba do mnie nic nie dolatywało... Oczywiście, sprawność warsztatowa powalająca, ale dźwięk jakiś taki płaski, matowy, niewibrujący... Ładne piano, najbardziej podobała mi się II częśc (grana dość szybko!). Ax miał piękne momenty, niestety w wielu (a właściwie we wszystkich) kulminacjach brakowało mu pary i blasku.
Choć zrehabilitował się zagranym na bis Walcem a-moll Chopina (ale ja lubię jak się z Walca nie robi mimo wszystko mazurka i jak te piękne harmonie ze środkowej części sa czytelniej pokazane).
Acha, wielce komicznie brzmiało fugato z III części grane con sordino. Nie wiem czemu miał ten zabieg służyć...

Po przerwie zniknął ze sceny ten czarny mebel (który z pewnością nie sprzyjał pełnemu brzmieniu orkiestry) i się zaczęło... Dolary spadały gęsto również na moje miejsce. Wybaczam Brahmsa. Proporcje, brzmienie, nasycenie tej orkiestry jest niebywałe! I intonacja. I zgranie. Podmieniłabym tylko dyrygenta - nie że wybrzydzam, Maazel jest świetny, ale to nie mój typ osobowościowo-emocjonalny. Zbyt chłodny, co bolało zwłaszcza w Ravelu - no, nie było sexy. Ale piękne kolory, piękne piana, piękne solówki... Żeby nie było: grali rewelacyjnie, ale ja lubię jak tego typu muzyka jest bardziej "rozwibrowana" również czasowo. Kiedy frazy są bardziej "powyginane". Rubato :) (nie zapomnę Valse triste zagranego na bis przez Jaarviego i ork. z Frankfurtu...)
Strawiński - petarda. Tutaj dopiero się rozegrali! Popisówka całej orkiestry, nie wiem czy bardziej chwalić kwintet czy rewelacyjną blachę (te akordy na końcu!) czy idealnie zgrane drzewo, czy perkusję. Grali bosko.

Ale zasnę chyba w miarę spokojnie. Nie mogłabym usnąć, gdybym tę orkiestrę usłyszała z innym dyrygentem (a teraz możecie mnie za to stwierdzenie zabić ;)
    • schaetzchen Re: NY Philh w FN 3.05.07 03.05.07, 22:47
      Byłabym zapomniała: Arano, od pani bileterki dowiedziałam się, że 200 wejściówek dostali pracownicy FN. I rzeczywiście - jedna orkiestra siedziała na scenie, a druga na widowni :) Ta druga (nasza) wdzięcznie podpierała ściany...
      • arana Re: NY Philh w FN 3.05.07 04.05.07, 06:06
        Dzięki, Schaetz, jeśli usnęłaś w miarę spokojnie,to i ja swoją poranną kawę
        piję z olimpijskim spokojem, nie żałując niczego.

        A nawet się bardzo cieszę, bo dzięki wczorajszej wizycie w FN mam już bilet na
        piątkowe zakończenie sezonu. :)
    • antekgrzymala Re: NY Philh w FN 3.05.07 04.05.07, 10:33
      > Nadzwyczajny koncert symfoniczny
      > NEW YORK PHILHARMONIC
      > Lorin MAAZEL - dyrygent
      > Emanuel AX - fortepian

      Ja, jak zwykle, pozostawałem w błogiej nieświadomości, do wczoraj wieczór, kiedy przyjaciel kontrabasista wstąpił do mnie po koncercie pożyczyć parę pieluch (nie dlatego, że nie mógł był na koncercie wytrzymać, tylko dla dziecka). Trochę żałuję, ale nie strasznie. Dosyć żywe mam ciągle wspomnienie innego koncertu NYP w FN, już paręnaście lat temu, Masur był z nimi i grali symfonie Francka i Brahmsa. I to też był taki koncert, że strasznie pięknie grali, i tak pięknie grali, że wszyscy czekali aż się coś wydarzy, a nic się nie wydarzyło. Może to jakieś przekleństwo nudnych dyrygentów?

      Schaetz, czy na koncercie był Herr Monsieur il Direttore? A jeśli był, to jaką miał minę :)?
    • b1uenote Re: NY Philh w FN 3.05.07 04.05.07, 17:31
      Czy ktoś z Was widział w GW recenzję z tego koncertu? Bo im bardziej szukałam,
      tym bardziej nie mogłam znaleźć. Nie mieści mi się w głowie, że mogli tak po
      prostu zlekceważyć. A może nie zadbali, żeby w porę kupić bilet dla swojego
      człowieka? Dzięki, Schaetzchen, za Twoje wspaniałe sprawozdanie. Nie wiem, co
      byśmy bez niego zrobili, ja i ci wszyscy, którzy spóźnili się po bilety.
      • schaetzchen Re: NY Philh w FN 3.05.07 04.05.07, 18:34
        Tutaj jest z rzepy:
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070504/kultura/kultura_a_4.html
        Panią Dębowską na koncercie widziałam, ale ona ostatnio tak ma, że pisze zajawkę a na recenzję już jej czasu nie starcza. A relacja z kilku źródeł jest cenna - jak widać pan Marczyńki lubi Maazela (jego święte prawo).

        Antku, Maestro był, klaskał z zapałem i wyglądało na to że mu się koncert podobał.
        • antekgrzymala Re: NY Philh w FN 3.05.07 08.05.07, 23:17
          > "Bo ja rzadko kiedy myślę,
          > Alem za to chyża w dziele"

          Z czego to? Mówiłaś mi, alem zapomniał...
          • zamek Re: NY Philh w FN 3.05.07 09.05.07, 04:52
            Imć Alexander hr. Fredro :)
            • antekgrzymala Re: NY Philh w FN 3.05.07 09.05.07, 09:55
              zamek napisał:

              > Imć Alexander hr. Fredro :)

              Ale czemu przed piątą rano!
Pełna wersja