Dodaj do ulubionych

Czym dla Was jest ZDRADA????

17.03.04, 22:01
już kilkakrotnie na tym forum został poruszony problem zdrady. Sęk w tym, że
różnie rozumiemy słowo "zdrada".
Co dla Was ono oznacza? Kiedy można powiedzieć: zdradziłam?
Kiedy mogę powiedzieć: zostałam zdradzona?
Obserwuj wątek
    • Gość: Marieanne Re: Czym dla Was jest ZDRADA???? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.04, 14:41
      Zdrada to najwieksze przestepstwo jakiego mozna sie dopuscic bedac w zwiazku,
      zdrada to automatyczny powod do zerwania, zdrada to potworny bol, ktory nie
      przechodzi wraz z akonczeniem zwiazku - pozostaje w sercu na dlugo i odbija sie
      na kolejbych stosunkach miedzyludzkich. Zdrada to zbrodnia, której sie nie
      wybacza, której nie da sie naprawic. Dla scslosci powiem,ze nie mowie z
      wlasnego doswiadczenia. Po prostu- zdrada sie brzydze!
    • Gość: santi Re: Czym dla Was jest ZDRADA???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.04, 11:45
      zdrada jest dla mnie czyms najgorszym co moze sie przytrafic w zyciu. czasami zaluje ze swiat wlasnie taki jest, ze nie ma na swiecie prawdziwej milosc, a jesli sie zdarza to bardzo rzadko. ja wychodze z zalozenia ze nawet jesli facet mnie kocha to i tak mnie zdradza. wiem bo widze jak patrzy na inne, nie wierze zeby nie myslal o innej w kategoriach seksu. paradoksem jest to, ze wszystko kreci sie wokol milosci... tylko czy ona wogole istnieje???
      • marchewunia Re: Czym dla Was jest ZDRADA???? 21.03.04, 15:19
        Dla mnie zdrada najgorsza, to zdrada psychiczna...czyli partner myśli o innej
        kobiecie, zakochuje się i nie mówi mi o tym...nie komentuję fizycznej...zdrada
        to zdrada...nie jest łatwo wybaczyć ani zrozumieć.
        Moim zdaniem jeżeli ktoś poczuje, że posunął się daleko, że zdradziłby partnera
        to niech lepiej odejdzie...
    • Gość: Artur Re: Czym dla Was jest ZDRADA???? IP: *.acn.waw.pl 21.03.04, 17:22
      A czy jeśli Wam się przyznam, że najbardziej pociągają mnie panny będące w
      stałych związkach i lubię z nimi kombinować, to mnie zlinczujecie? Ja już po
      prostu tak mam, że kręci mnie nakłanianie do zdrady, a jak się uda zaliczyć
      pannę będącą z kimś tam, to jestem w siódmym niebie. Zdecydowanie wolę
      dziewczyny mające kogoś tam niż wolne. Sam nie wiem, z czego to wynika. Na
      pewno nie jest to chęć unieszczęśliwiania drugiej osoby (w tym wypadku chlopaka
      dziewczyny); może podświadomie traktuję "zajęte" panny jako bardziej
      wartościowe, bardziej kuszące? Może chodzi o ten dreszczyk emocji?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka