23.03.04, 14:35
Jutro mam sprawe rozwodowa. Jego nie bedzie-zostawił mnie jak Mały miał kilka
miesiecy.Nie wiem gdzie przebywa.
W sumie to tylko formalnosc,ale mimo wszystko denerwuje sie i jest mi smutno.
Smutno bo to porazka zyciowa, denerwuje sie z powodu powagi sądu.
Chciałabym zeby juz było po. Niech mi ktos napisze ze nie bedzie źle...
Obserwuj wątek
    • verka.w trzymam kciuki - wszystko bedzie dobrze n/txt 23.03.04, 14:42

    • Gość: Viki Głowa do góry! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 14:50
      Wszystko będzie dobrze... Skoro to tylko formalność, to zobaczysz szybko minie,
      a potem będziesz się czuła dużo lepiej.
      Mimo, że Go nie ma, to na pewno czułaś ciężar tego małżeństwa. Teraz zrzucisz
      to z siebie.
      Rozejrzyj się, uśmiechnij do ludzi. A może obok Ciebie jest ktoś, komu się
      podobasz...?
      Może czas zacząć nowe życie?
      Powodzenia :) Trzymam kciuki.
      • Gość: kawa orzeczenie o winie - pamiętaj! IP: *.chello.pl 23.03.04, 22:21
        Wnioskuj o rozwód z jego winy - wtedy prawo zatroszczy sie o Ciebie lepiej niz
        przy stwierdzeniu obopólnej zgody.
    • Gość: gośc-Iza Re: rozwód:( IP: *.bsk.vectranet.pl / 195.85.229.* 23.03.04, 23:12
      Będe za Ciebie trzymać kciuki.Wizyta w sądzie,nawet jeśli to tylko formalność
      nie jest miła.Plus tej całej sytuacji to to,że nie bedziesz musiała przed
      obcymi ludzmi opowiadać o tym co było.I udawać,że to nie boli.Ja w trudnych
      sytuacjach zawsze sobie powtarzam,że wszystko przemija.A sytucje trudne maja
      mnie czegoś nauczyc.Pamietaj,że wszystko jest możliwe.Masz całe życie przed
      soba które należy tylko do Ciebie.Otaczaj sie ludzmi,którzy chcą i potrafią Ci
      pomóc.Życze Ci wszystkiego dobrego.Tobie i Twemu Maleństwu.
      • ammi4 Re: rozwód:( 23.03.04, 23:49
        Dzieki na wszystkie miłe słowa.Rozwod oczywiscie z orzekaniem winy.Czy mam cale
        zycie przed soba?28lat,dobry zawod, 1,5 rocznego, kochanego dzieciaka ale jakos
        tak pusto...smutno...i strasznie...
        Eech-nic tu po mnie. Ide spróbowac zasnac.
    • Gość: gość-Iza Re: rozwód:( IP: *.bsk.vectranet.pl / 195.85.229.* 24.03.04, 22:07
      Jak widzisz wszystko mija.Nawet ten okropny dzien.Wiem,to dopiero początek
      trudnej drogi.Ciesze się,że masz dobry zawód i nie klepiesz przysłowiowej
      biedy.Z pewnością sobie poradzisz.Tego Ci życze.Masz dla kogo życ,więc ta
      porażka życiowa,jak piszesz nie jest Twoja porażką.Pozdrawiam i życze dużo
      optymizmu przed dalszą droga.
    • Gość: Apsik Re: rozwód:( IP: 217.17.46.* 25.03.04, 11:23
      Masz dziecko,przyjaciół, znajomych i mnóstwo innych powodów aby być szczęśliwą
      kobietą. Najpierw jest bardzo ciężko ale musisz w sobie znaleźć te pokłady sił,
      które w tej chwili się schowały i uwieżyć, że jeszcze będzie przekięknie. Może
      nie od razu dzisiaj czy jutro ale z czasem. Trzymam za Ciebie kciuki.
      • ammi4 Re: rozwód:( 25.03.04, 15:33
        Jestem po i jestem załamana.Sprawa odroczona do pazdziernika bo sedzia miał
        jakies watpliwosci odnosnie sprawy majatkowej. Czekalam na ta pierwsza rozprawe
        rok! W sadzie sa długie terminy w wydziale rodzinnym.
        Ile jeszcze mam czekac,zeby uwolnic sie od tego wszystkiego? Chciałabym
        zamknac ten rozdział raz na zawsze. Tymczasem za sprawa polskiego sadownictwa
        bede jeszcze długi czas małzonka kogos kogo nie ma, kto przepadł, zostawił mnie
        i swoje dziecko, kto narobił totalnego bigosu w moim zyciu.
        To niesprawiedliwe!
    • as.ca.nio Re: rozwód:( 25.03.04, 15:55
      Niestety tak to u nas jest.Musisz uzbroić się w cierpliwość.Proponuje wizytę u
      adwokata-w sprawie porady co dalej.Chociaż myśle,że takową już zasięgnełaś.
      I cierpliwości.Bedzie dobrze.
      • Gość: Toronto Re: rozwód:( IP: *.sympatico.ca 26.03.04, 03:05
        Z tym prawem jest niemal wszedzie tak samo i Tu w Kanadzie tez zec mozna
        jest " porypane ",wiec nie ma co zganiac na prawo ,nie ma co za bardzo
        przezywac. On Cie opuscil,zostawiajac Ciebie i dziecko,paskudnie
        mowjac "olewa",wiec i Ty postaraj sie "wyluzowac",nie przezywac az tak. Ty
        jestes wygrana tak jak to poprzedniczki powiedzialy ( Iza),ty masz dla kogo
        byc,a i moze jutro pokochasz kogos,tylko pozwol na to ,a napewno inaczej
        bedziesz podchodzila to reszty.Mysle ze nie masz kogos,nie masz odskoczni wiec
        rozmyslasz i przejmojesz sie . Pozdrawia ( facet )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka