Gość: zdesperowana
IP: *.osiedle.net.pl
16.09.04, 13:17
poznalam fantastycznego faceta. nareszcie. i wszystko byloby ok, gdyby nie
jego swiatopoglad... jest katolikiem, ministrantem, wlasnie wrocil z
pielgrzymki etc. idealem jest dla niego jego 7-osobowa rodzinka... oczywiscie
marzy o zonie dziewicy... jak mam mu do cholery powiedziec ze bylam w
zwiazkach z 5 facetami, nie liczac przygod na wakacjach czy imprezkach...
przeciez to ze lubie sie bawic i ze sex jest dla ludzi nie jest dla niego
argumentem. moze nic nie mowic? a brak dziewictwa wyjasnic tym ze ktos mnie
kiedys wykorzystal i zranil? co ja mam robic? nie chce go stracic!!! mamy po
22 lata. co mi radzicie?