Dodaj do ulubionych

Strach.....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:19
Nie wiem....jakoś tak dziwnie mi o tym pisac , ale chciała bym prosić o
pomoc..Otóż nie wiem co mi się stało ale od ok 2 mies panicznie boję się
jeździć samochodem czy innymi środkami lokomojci co kiedys dla mnie nie
stanowiło żadnego problemu...teraz przejechanie kilku kilometrowej trasy jest
dla mnie katorgia...nie miała żadnego wypadku poprostu kiedyś źle sie
poczułam w samochodzie i zostało mi tak że tam się będę źle czuc...lekarze
twierdzą że jestem zdrowa...psycholog powiedział że jeżeli sama sobie z tym
nie poradzę to nik mi nie pomoże..a może ktoś zna taką sytuację i powie mi
jak sobie z nią poradzić...zaczełam się modlić jest trochę lepiej ale to
jeszcze nie to co bym chciała bo to siedzi w mojej głowie i nie potrafię tego
wywalić...prosze o pomoc!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: iksik Re: Strach..... IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 13.01.05, 18:49
      Swietnie Cię rozumiem. Ja kiedyś nie mogłam ruszyć się z domu bez całego arsenału środków na żołądek i zażycia tabletki na uspokojenie. Niewiele brakowało a bym się od nich uzależniła. A wszystko przez to, że kiedyś w szkole źle się poczułam, a nie miałam przy sobie żadnych lekarstw. Bałam się , że tak już będzie zawsze.
      Lekarze mają rację - musisz sobie pomóc sama. Mi pomogła rada mojego taty - żeby wywołać w sobie taką złość na całą sytuację, powiedzieć sobie, że taka głupota nie będzie Ci zatruwać życia.poa tym kiedy czułam , że znów zaczynam się denerwować, że znów się będę źle czuła,w myślach sama sobie tłumaczyłam, że wszystko jest w porządku, że to tylko moja wyobraźnia, że przecież jak już nie będę mogła wytrzymać, to zawsze moge wziąć jakiś lek.Starałam się skupić na czymś innym. Strach ustępował stopniowo. Miej zawsze przy sobie leki na Twoją dolegliwość - to powinno Cię uspokoić. Ale tabletki zażywaj tylko w ostateczności - trudno sie potem z tego wyplątać.
      Pozdrawiam i nie denerwuj się :)
    • Gość: JA... Re: Strach..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:56
      Bardzo dziękuje za zainteresowanie tym....pozdrów tatę to bardzo mądry człowiek
      i napewno zastosuję jego radę...CHCIAŁA BYM JEŚLI MOŻNA POGADAĆ Z TOBĄ BLIŻEJ O
      TYM JAK SOBIE Z TYM PORADZIŁAŚ...MOŻE ODEZWIJ SIE DO MNIE NA GG JEŚLI MASZ
      OCHOTĘ...3255494...TO MÓJ NR
      • orlando10 Re: Strach..... 15.01.05, 21:16
        Najprawdopodobniej to nerwica lękowa i/lub agorafobia. Powinnaś pójść z tym od
        razu do psychologa albo do psychaitry (dostaniesz leki uspokajające). Podstawą
        jednak jest psychoterapia.
        Jeśli miałabyś ochotę o tym pogadać, napisz do mnie na adres agoraph2003@yahoo.com.
        Pozdrawiam :-)
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Strach..... IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 16.01.05, 03:55
      O rezus, kobiety i te ich schizy, depresje i what-not. Ide o zaklad, ze w 90%
      to autosugestia, uzyj jej teraz, zeby wybic sobie to z glowy.
    • Gość: Karmelka Re: Strach..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 14:42
      Wiesz myślę,że to rodzaj fobii połączonej z nerwicą.Ja też coś podobnego miałam
      i czasem mi się to ujawnia,zwłaszcza gdy przeżywam długotrwały stres.Ja bałam
      się wychodzić gdziekolwiek,bo kiedyś idąc do szkoły zrobiło mi się słabo.Od tego
      momentu za każdym razem bałam się,że to się powtórzy.Wstyd się było do tego
      przyznać,że coś takiego uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie.Teraz jest
      ok(minęło parę lat),ale czasem "TO"się odzywa.Moja rada:rozmawiaj o tym z jakąś
      życzliwą tobie osobą,musisz postarać się wypracować jakiś własny program walki z
      "TYM"np.na początek zacznij jeżdżić autem z kimś,będziesz spokojniejsza.Musisz
      się pomału odstresować i ujarzmić"POTWORA".Mnie pomogło coś banalnego:bawie się
      w klubach,bo taniec mnie odstresowuje.Zaczę Ci pokonania "POTWORA" i głowa do góry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka