Gość: dies
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.05, 16:14
bylam z gosciem 2 miesiace. w ciagu tego czasu opowiadal jak to on jest
zakochany, jaki wspanialy, jak mu ze mna dobrze, ze dzieki mnie wie czego w
zyciu chce itd. Ja sie na to nabralam bo myslalam ze mowi prawde. A potem
przyszedl i powiedzial ze musi ze mna porozmawiac i powiedzial ze nie jest
gotowy na taki powazny zwiazek, ze boi sie ze mnie rozczaruje w przyszlosci i
woli to zrobic teraz niz za rok czy dwa bo zdaje sobie sprawe ze moze nie
podolac moim oczekiwaniom. Powiedzial ze sie przestraszyl odpowiedzialnosci i
ze jest mu bardzo glupio, bardzo mnie przepraszal. Powiedzial ze nadal chce
sie ze mna widywac bo to wszystko wiele dla niego znaczylo. Tylko ze teraz to
mnie unika i jak sie juz spotkamy to mowi ze mu glupio ze tak ze mna postapil
i ja nie wiem czy teraz mowi prawde czy klamie. Nie wiem czy mu na mnie
naprawde zalezalo czy sie tylko 'bawil'. Czy to mozliwe ze mu tak szybko
przeszlo? Wkurza mnie teraz bo ja to traktuje jakby nic sie nie stalo (bo
widzimy sie w pracy) a on wlasnie zachowuje sie tak jakby sie stalo i to
duzo, i nie wiem czy sie wlasnie tak zachowuje bo mu naprawde glupio ze tak
wyszlo czy dlatego ze sie mnie boi (jest moim podwladnym i duzo ode mnie
zalezy). Prosze o komentarze.