Gość: Lenka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.03.05, 17:29
Ja z moich młodzieńczych lat pamiętam:
- gumę do żucia Donald z kolorową historyjką
- ciepłe lody- do nabycia w cukierni lub warzywniaku, w wafelku jak zwykły
lód z takim trochę "bezowym" kremem polane czekoladą
- szyszki - topione krówki z prażonym ryżem w kształcie szyszki prawdziwy
hicior szkolnego sklepiku!!!!!
- woda sodowa z sokiem z saturatora (w szklance wielokrotnego użytku)- zawsze
kupowana na dworcu PKS
- orenżada w proszku - zjadana oczywiście na sucho - na początku była tylko
pomarańczowa (o ile dobrze pamiętam) pózniej pojawiły się też inne smaki
- i mój faworyt mleko w tubce - słodkie jak szlak, przywożone przez ojca z
Czechosłowacji!!!!!
Pamiętacie coś?????