Dodaj do ulubionych

Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny gość

IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 18:13
Tylko tak racjonalnie patrząc...kiedys myślałam że cos takiego nie jest
możliwe, teraz wiem że już jest ale i jest też ciężko przyzwyczaic sie do
tego stanu...nie ma już zagranicznych wypadów, bo jego na to nie stać, nie ma
cotygodniowych kolacji z tego samego powodu, nie ma ekskluzywnego samochodu
ani drogich prezentów....ale jest za to coś innego o wiele bardziej
wartościowszego- szacunek i miłość- tylko zastanawiam się czy to się sprawdzi
tak na całe życie...u mnie trwa już prawie 2 lata...czy któraś ma tak samo...
Obserwuj wątek
    • spam_killer2 Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny 25.03.05, 19:46
      Lepiej zwróć się do mnie kasiastego gościa (pod warunkiem że jesteś ładna)

      PS. Taki związek o ile rozpiętość statusu majątkowego jest b. duża i nie do
      pokonania robi z faceta "troki od kaleson" albo frustrata. Całe życie będziesz
      mu musiała wszystko stawiać, albo bezsensownie samoograniczać się. Odradzam
      • Gość: claudia Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 19:59
        Czytając, to co napisałeś jestem już pewna, co do słuszności mojego wyboru.
        Jeśli naprawde tak myslisz, to jesteś idiotą, a jak napisałeś to dla jaj to
        idiotą i to bez poczucia humoru...oj biedniejszy ty jesteś od największego
        biedaka...
    • psychoguru biedny facet 25.03.05, 20:55
      Czy zamierzasz miec z tym faciem wspolnote majatkowa?
    • Gość: znudzony Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 22:02
      Gość się będzie przy Tobie dołował kochana, chyba, że mu na ręke posiadanie
      kasiastej dziewczyny?
      • Gość: claudia Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 22:25
        Czasem sie oboje dołujemy, tak jak powiedziałam czasem to jest ciężka do
        zniesienia sytuacja ale to się zmienia, bo żadne z nas nie stoi w miejscu tylko
        pnie się dalej...nie myśle narazie o ślubie itp. więc sie nie zastanawiałam
        nad intercyzą...nie patrzę też na niego jak na potencjalnego darmozjada bo nim
        nie jest...poprostu chcialabym poznac odczucia kogoś, kto jest w podobnej
        sytuacji lub tez był w takowej....czasem zdaje mi się że pieniadze duzo
        niszczą, ale paradoksalnie ich brak również...
        • Gość: monik1981 Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: 81.219.126.* 26.03.05, 21:59
          Nie polecam takiego ukladu, sama byla w takim przez 3 lata i sie nie
          sprawdzil.U mojego bylego powodowal kompleksy a u mnie zlosc ze albo nigdzie
          nie wychodzimy alebo ja wciaz place za wyjscia.
          A do tego doszla jeszcze prespektywa, ze moje zarobki bylyby wyzsze od jego...
          Pozdrawiam
    • Gość: Agnieszka Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.2city.net 25.03.05, 22:17
      to zwiazek bez przyszlosci on napewno jest z toba dla pieniedzy znajdzie
      ladniejsza i cie okradnuie i zwieje znam przypadek kolezanki,drugi chlopak nie
      wydoroslal do tej pory.Co ty widzisz w chlopczyku chcesz byc jego matka?
      • Gość: Claudia Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 22:32
        Kobieto ja mam 25 lat, on 24, kto tu mówi o matkowaniu...po prostu sie
        rozumiemy, szanujemy i kochamy....i jest między nami tylko ta jedna różnica w
        postaci "$" ...
        • psychoguru Tego nie sluchaj 25.03.05, 23:09
          Gość portalu: Claudia napisał(a):

          > Kobieto ja mam 25 lat, on 24, kto tu mówi o matkowaniu...po prostu sie
          > rozumiemy, szanujemy i kochamy....i jest między nami tylko ta jedna różnica w
          > postaci "$" ...

          "Rady" czy opinie ktore sa ci udzielana sa rzecz jasna beznadziejne.

          W obecnych ukladach zdarza sie bardzo czesto ze kobieta zarabia wiecej kasy lub
          wrecz utrzymuje zwiazek bo facet jest bezrobotny. Taki uklad jest zupelnie
          normalny i nie mozna robic z niego zadnego problemu.

          Jezeli twoja sytuacja jest taka ze jestes rzeczywiscie kasiasta, powiedzmy
          milionerka a facet nie smierdzi groszem to dopoki nie macie wspolnego
          gospodarstwa musisz dostosowac sie do poziomu finansowego co nie wyklucza
          fundowania roznych rzeczy od czasu do czasu. Czyli nie mozna sobie zawracac
          glowy tradycyjnym podejsciem ze to facet placi a kobiecie nie wypada.

          Jezeli w gre wchodziloby malzenstwo to oczywiscie mozna myslec o spisaniu
          intercyzy. Najwazniejsze jednak by te sprawy szczerze omawiac z partnerem
          tak by nie bylo niedomowien i nie dac sie wciagnac w sytuacje ze pieniadze
          beda wazniejsze od uczuc. Na przyklad spisanie intercyzy wspolnie uzasadnic
          twoim poczuciem zachowania wlasnosci ale polaczyc z ofiarowaniem partnerowi w
          formie prezentu jakiejs solidnej wlasnosci itd.

          W ogole ta cala sytuacja moze byc najlepsza lekcja dla ciebie jak podchodzic do
          roli pieniedzy w zyciu tak by nie zaklocaly uczuc i nie byly powodem problemow.
          To wymaga duzej inteligencji, przemyslen i zrecznej realizacji.
          • Gość: claudia Re: Tego nie sluchaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.05, 11:57
            Dzięki za obiektywizm, tego mi było potrzeba ;)
    • markiza7 Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny 25.03.05, 22:54
      Gość portalu: claudia napisał(a):

      > nie ma już zagranicznych wypadów, bo jego na to nie stać, nie ma
      > cotygodniowych kolacji z tego samego powodu, nie ma ekskluzywnego samochodu
      > ani drogich prezentów...

      nie rozumiem tylko czemu tego wszystkiego nie ma skoro Cie na to stac? Czy to
      zawsze facet musi byc sponsorem??

      P.S. bylam kiedys w podobnej sytuacji i gdyby nie jego decyzja o rozstaniu sie-
      bylibysmy ze soba pewnie do dzis, gdyz oprocz kasy (ktora mam sama i nie
      potrzebuje od nikogo) dawal mi wszystko czego kobitka jak ja potrzebuje.
      Zaznacze jeszcze, ze byl to jedyny facet w moim zyci, ktory potrafil mi to dac.
      Ale on wolal odejsc (po trzech latach!), bo tego "nie znioslby na dluzsza mete"-
      jak to pieknie owiadczyl. W moim przypadku: kasa = porazka dla mnie, niestety:(
    • Gość: NIUNIA Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.elpos.net 25.03.05, 23:01
      ja jestem w takim zwiazku prawie 2 lata i w niczym to mi nie przeszkadza jak sie poznalismy nic o mnie nie wiedzial <ze jest kaska> i mimo to sie we mnie zakochal dowiedzial sie dosc niedawno i powiedzial ze dobrze ze tak pozno bo teraz mnie zna i wie jaka jestem :)
    • Gość: Salamandra Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.05, 08:14
      Mam podobnie. Jestesmy ze soba prawie 2 lata, on tez jest mlodszy o rok;) (tyleze jestesmy od Was mlodsi). Jakos obrzydliwie bogata nie jestem, ale jego familia faktycznie jest splukana. Sporo osob mi ten zwiazek odradza, ze to ja bede cale zycie na niego pracowala, itp. Nie kumam czemu mam przekreslac kogos tylko ze wzgledu na to, ze mu sie nie poszczescilo i nie urodzil sie w bogatej rodzinie!? Czasem to ja funduje wspolne wypady, a on sie niezbyt z tym czuje, ale skoro oboje chcemy sie gdzies wybrac to czemu mialabym na to kasy nie wylozyc, tym bardziej gdy wiem, ze bez niego zle bym sie tam bawila!? Wiadomo, ze z kasa zyje sie latwiej i wygodniej, ale nie sadze by mial to byc glowny miernik szczescia. Nie wyobrazam sobie np. malzenstwa z rozsadku, z jakims bogatym facetem, z ktorym kladac sie do lozka czulabym tylko obrzydzenie... A tak moze z kasa krucho, ale przynajmniej czuje sie z nim szczesliwa i kochana.
      • psychoguru Nie ma problemu ale... 26.03.05, 16:33
        Gość portalu: Salamandra napisał(a):

        > Mam podobnie. Jestesmy ze soba prawie 2 lata, on tez jest mlodszy o rok;)
        (tyle
        > ze jestesmy od Was mlodsi). Jakos obrzydliwie bogata nie jestem, ale jego
        famil
        > ia faktycznie jest splukana. Sporo osob mi ten zwiazek odradza, ze to ja bede
        c
        > ale zycie na niego pracowala, itp. Nie kumam czemu mam przekreslac kogos
        tylko
        > ze wzgledu na to, ze mu sie nie poszczescilo i nie urodzil sie w bogatej
        rodzin
        > ie!? Czasem to ja funduje wspolne wypady, a on sie niezbyt z tym czuje, ale
        sko

        Wszystko co robisz jest bardzo sluszne i nie zawracaj sobie glowy tym co ludzie
        opowiadaja. Z jednym wyjatkiem: zakladamy ze twoj facet pracuje. Albo
        przynajmniej usilnie szuka pracy? Bo facet ktory nie chce pracowac i preferuje
        utrzymywanie przez kogos to jest problem. Normalny mlody zdrowy facet z jajami
        ma naped do pracy, trzeba go raczej powstrzymywac zeby za duzo nie pracowal.
        • Gość: claudia Re: Nie ma problemu ale... IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 11:34
          zgadzam się całkjowicie, facet, który nie ma kasy to nie jest problem, jeśli
          widzisz że stara się aby do niej dążyć...facet bez pieniędzy a facet leniwy i
          bez ambicji to duża różnica. Człowiek nie może odpowiadać za to w jakiej
          rodzinie sie urodził i może odpowiadąc tylko za swoje czyny więc jeśli jest
          ambitny i nie chce być dziadem zawsze może to zmienić...
    • Gość: Agnieszka Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.2city.net 26.03.05, 16:44
      mysle ze jest z toba ze wzgledu na kase, stawiaj mu ,a on ci dogodzi w
      nocy ,jak ci tak pasuje.HEEE
      • Gość: Fredek Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.chello.pl 27.03.05, 23:59
        Do dupy taki związek. Ten co nie ma kasy zawsze ma kompleksy jak Mont Everest,
        będzie ciągle doszukiwał się poniżania w sytuacjach, które do głowy by ci nie
        przyszło że może właśnie tak odebrać. Co ty jesteś księgowa w państwowej firmie
        która zmalwersowała miliony i za rogiem musi przesiadac się z cinquecento do
        merola, żeby ludzie z pracy nie widzieli? Całe życie chcesz się samoograniczać?
        Życie jest po to aby piąć się do góry , a nie lecieć w dół. A z kolei jak
        zaczniesz jemu fundować to dopiero zrobi się toksycznie i h.u.j.o.w.o
        Poszukaj sobie gościa ze swojej sfery materialnej, oni też potrafią kochać. No
        i duzo lepiej zimę spędzać razem na Mauritiusie niż na przechadzce po parku
        miejskim z postojem na żarcie w McDonaldzie. trzym się
      • Gość: niva Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 11:34
        ograniczone myślenie, nic dodać, nic ująć
    • kingakunowska Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny 28.03.05, 00:05
      Hm, zalezy, dlaczego nie ma kasy; to roznica, czy jest genialnym artysta,
      ktorego nie chca zatrudnic, czy nierobem i leniem :-))))))
    • Gość: Wred Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.mex.mescomp.pl 31.03.05, 11:01
      Witaj Claudio

      Czytam Twoj watek i czytam Twoje wypowiedzi.
      Chce napisac jedno. Trzymam mocno kciuki zeby wam sie udało.
      I jeszcze jedno. UWazam ze jestes wspaniala osoba. Szanuje Cie i chce wierzyc
      ze jest wielu ludzi takich jak Ty.

      W zyciu licza sie ludzie. Jesli ktos ludzi nie zauwaza tez wczesniej czy
      później bedzie bardzo samotny.

      Uwazam że pieniądze są potrzebne. Ale one są tylko NARZĘDZIEM. Tak jak młotek.
      Niektyrych rzeczy bez młotka sie niezrobi, ale inne można - zawsze mozna
      improwizować. TO TYLKO NARZĘDZIE.

      Pozdrawiam Cie naprawde ciepło i powodzenia :)
    • Gość: andunia a co myslicie o tym?? IP: *.lubin.dialog.net.pl 01.04.05, 11:27
      moj chlopak bardzo dobrze zarabia.. ale nie jest wyksztalcony, jest po OHPie... nie ma matury
      ja za to mam wysokie ambicje i najlepiej zrobilabym jakis drugi kierunek... razi mnie np. to jak mi pisze smsy -same bledy , nie moge porozmawiac z nim na wiele tematow bo nie ma o nich pojecia itp. To bardzo dobry facet i kochany. Bardzo mnie kocha. boje sie tylko ze te wady kiedys stana sie dla mnie bardzo uciazliwe. kocham go ale mam ciagle watpliwosci czy trwac dalej w tym zwiazku jezeli boje sie ze kiedys stanie sie to dla mnie bardziej uciazliwe
      • Gość: Stokrotka Re: a co myslicie o tym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 11:39
        Rozumiem Andunia twoje rozterki. ja też przez to przechodziłam. Pokochałam
        faceta , którego nikt nie uważał za dobrą partię dla mnie. Głupio to brzmi, ale
        tak faktycznie mówiono mi. Moja babcia uważała naszą znajomość za swoisty
        mezalians. Nie ekonomiczy, czy statusu społecznego, ale właśnie ze względu na
        wykształcenie. Ja jestem prawnikiem a On był pracownikiem fizycznym w jakiejś
        tam małej firmie. Zdarzyło się nawet tak, że jakaś znajoma babci powiedziała,
        że on nie jest dla mnie. Rozumiesz paradoks?! Kobieta, która mnie w góle nie
        znała, ani też nie znała Jego uznała się za osobę kompetentną do decydowania o
        sensie mojego związku. Głupie prawda?
        • andrunia Re: a co myslicie o tym?? 01.04.05, 11:51
          dokladnie.. mam podobnie mi dziadek tak w kolko powtarza.. dzieci ci tylko narobi i bedziesz siedziec w domu itp. ehh mam dosyc juz tego
          • Gość: Stokrotka Re: a co myslicie o tym?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 12:01
            Ale wiesz Andrunia, co jest najlepsze? Ja to wszystko ignorowałam. Przecież to
            moje życie. Ja z nim będę żyła i to do mnie należy decyzja, czy jest dla mnie
            dobry. I co z tego, że parę się zdarzyło, że musiałam wytłumaczyć mu słówko,
            którego użyłam. Wytłumaczyłam i już wiedział co ono znaczy. A liczy się tylko
            to jaki jest kiedy jest ze mną, a nie to jaki jest w oczach innych. A kiedy
            jest (to znaczy "był", bo nie jesteśmy już razem, ale z całkowicie innego
            powodu niż omawiany problem) ze mną, to jest najdelikatniejszy, najczulszy i
            jest prawdziwym, mężczyzną. Nie musi machać dyplomami szkół wyższych,
            rachunkami baknowymi itp., żeby udowodnić swoją wartość.
    • Gość: incaa Re: Co myślicie o związku-bogata kobieta, biedny IP: *.bronowice.krakow.pl 02.04.05, 16:29
      Uważam, że jest jeszcze kewstia, dlaczego Twoj facet owej kasy nie posiada.
      Jeżeli jest to "problem" krótkotrwały i wiesz, że jest ambitnym, pracowitym
      człowiekiem,z czasem sam stanie się niezalezny finansowo. Wówczas nie widzę
      przeciwwskazań, abyście nie byli razem. Jezeli natomiast jest typem kochanego-
      leniwca-pasożyta, daj sobie spokój. Chyba, że chcesz utrzymywać go przez całą
      Waszą wspólna przyszłość ;) Życzę powodzenia i podjęcia odpowiedniej decyzji! :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka