amrasek14
30.06.05, 11:09
Czesc mam taki problem ostatnio byla u mnie w szkole klasowka... z
matematyki. Ja jako iz zazwyczaj mam srednie oceny postanowilem siedziec jak
najdluzej i probowac rozwiazac tyle zadan ile wlezie... Ale tu nie chodzi
generalnie o to. Chodzi o to ze jak konczylem bylem juz sam w klasie i gdy
oddawalem klasowke pani zlapala mnie za... Siusiaka mojego i powiedziala cos
w tym stylu: pokazesz mi go? . Mam 14 lat i w sumie pani od matmy mi sie
podoba bo ma 28 i jest ladna ale wtedy przestraszylem sie i ucieklem... czy
moge miec przez to jakies problemy w nastepnej klasie? A moze powinienem o
tym komus powiedziec? Nie jestem juz takim maluchem w koncu ide do 2 klasy
gimnazjum ale ta sytuacja mnie ze tak powiem powalila, bo zawsze myslalem ze
jak jakas dziewczyna mi zaproponuje cos takiego to na pewno sie zgodze...
Troche mi glupio o tym tu pisac ale i tak wiem ze nie mozecie sie dowiedziec
kim jestem naprawde wiec odwazylem sie tu o tym napisac... Ale prosze
nierobcie sobie ze mnie jaj... chce porzadnej i kulturlnej odpowiedzi...
P.S: To nie jest zmyslone... pisze to na wszystkich roznych forach tego typu
jakie znam... chce dostac duzo odpowiedzi bo sytuacja dla mnie jest powazna :
( plz pomozcie!!!!!!!!!!!!!