Dodaj do ulubionych

Operacje plastyczna...?!

    • Gość: mus Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 09:21
      brawa dla ciebie, naturę trzeba poprawiać:)!
      • Gość: juz po Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.06, 10:47
        CO WY KU.. PIE..CIE ????????OCZYWISCIE,ZE OPERACJE PLASTYCZNE SA POTRZEBNE
        !!!!!!!!!!ZROBILAM SOBIE NOS.....TLUSZCZ SPALISZ....BIUST....UBIERZESZ WIEKSZY
        STANIK A CO ZROBISZ Z NOSEM?????????JAK MASZ LADNA TWARZ A
        SZPETNY,DLUGI,SZPICZASTY ORLI GARBATY NOS ???MASZ WTEDY PSYCHIKE
        ZRUJNOWANA..WCHODZAC DO AUTOBUSU PATRZYSZ NA NOSY KAZDEGO KTORE cIE OTACZAJA
        .JEST TO JEDNA Z NAJPIEKNIEJZYCH DZIEDZIN MEDYCYNY,NIKOGO NIE ZMUSZAJACA DO
        ZABIEDU...TU ISTNIEJE PRAWO WYBORU I NIEOGRANICZONY CZAS JEJ
        REALIZACJI....UWALNIA CIE OD KOMPLEKSOW, PODNOSI WLASNA WARTOSC JAK I CZESCIEJ
        SIE USMIECHASZ.I NIE ROBI SIE JEJ DLA OTOCZENIA TYLKO DLA SIEBIE !!!!!ZEBYSIE
        LEPIEJ CZUC.................
        • agatka_to_ja Re: Operacje plastyczna...?! 09.04.06, 11:29
          nie pisz DUZYMI LITERAMI!!!!!!!!!
          zasady netykiety
          • klara59 Re: Operacje plastyczna...?! 10.04.06, 15:42
            Pixi! Jestem młodsza od Ciebie, mam 25 lat i jestem 2 lata po operacji biustu
            (moją historię przeczytasz wyżej)!Jestes świetną babką,gratuluję,tak trzymać!!!
            Wiem jak taki zabieg poprawia samopoczucie, jak podnosi poczucie własnej
            wartości i jak poprawia jakość każego dnia!Dlatego podonie jak Ty jeśli za
            kilka lat będe czuła sie źle ze zmarszczkami (na które jestem skazana bo
            mieszkałam dość długo na Greckiej wyspie gdzie są upały przez cały rok) to
            napewno zdecyduje się na lifting.
            Jakas 36 latka na tym forum potępia operacje plastyczne i porównuje je do
            wycięcia migdałów!Ja wycinałam je w listopadzie 2005 roku i mam do powiedzenia
            tej pani tylko jedno - radzę najpierw się troche dokształcić (bo chirurgia
            estetyczna ma niewiele wspólnego z laryngologią) a potem pisać bzdury na
            publicznym forum! Droga Pani, wiek zobowiązuje!!!!Próg bólu przy tych zabiegach
            jest zupełnie inny !!!
        • Gość: marta brawa jeszcze raz brawa!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 17:49
          Wielkie brawa dla tej pani jesli jest tylko taka okazja by sie upieknic
          dlaczego tego nie robic. Brawa za odwage. Pozdro
          • Gość: pixi Re: brawa jeszcze raz brawa!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:16
            Dziewczyny, serdeczne dzięki za wsparcie:))) To była jedna z najlepszych decyzji
            w moim życiu, mogłam ją wczesniej podjąć, chociaż właściwie nie, bo nie
            znalazłabym swojego super chirurga - tak na oko jest sporo młodszy ode mnie:)))
    • anuletka Re: Operacje plastyczna...?! 09.04.06, 18:29
      Według mnie sens operacji plastycznej zależy od jej celu. Oczywiście kompletnym
      idiotyzmem jest gonienie za modą i cięcie się skalpelem, bo już wszystkie
      koleżanki coś sobie poprawiały. Ale jeżeli ktoś przez większość swojego życia
      nie mysli o niczym innym tylko o odstających uszach albo kolosalnym, czerwonym
      nochalu albo ewentualnie o całkowitym braku biustu, jeżeli z tego powodu czuje
      się źle i nie potrafi sobie z tym poradzić, dlaczego miałby nie "poprawić
      natury"? Choćby po to by nabrać pewności siebie, uwierzyć we własną atrakcyjność
      i po prostu wreszcie poczuć się szczęśliwym. Przykład mojej koleżanki pokazuje,
      że to działa. Po zabiegu powiększenia biustu laska wreszcie zaczyna rozmawiać na
      tematy inne niż jego brak, przestała się ubierać w workowate półgolfy i
      nareszcie pójście na basen jest przyjemnością a nie torturą.
      • Gość: pixi Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.04.06, 10:40
        Dokładnie tak. Nareszcie mogę kupować normalne staniki, a nie
        koszmarne "waciaki", mogę nosić sukienki i bluzki na ramiączka, w kostiumie
        kąpielowym wyglądam, jak normalna kobieta:) Odpadło ciągłe maskowanie braku
        biustu. Jest super!! Oczywiście, że jest to zabieg, który (jak każda
        interwencja chirurgiczna) niesie ryzyko i nie każdy może się na niego
        zdecydować. Wymaga starannego przygotowania: zrobienia badań, znalezienia
        dobrego chirurga i rozważenia wszystkich za i przeciw. A i tak nigdy nie ma
        100% pewności, że nie będzie komplikacji, jednak zdrowy rozsądek pozwala na
        osiągnięcie 90%:))
    • Gość: amelka Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 16:10
      mozna wiecej stracic niz zyskac...
      • Gość: pixi Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.06, 19:09
        Amelka, a ja mogę napisać, że można więcej zyskać niż stracić - równie to mądre,
        co Twoje stwierdzenie. Powtarzam jeszcze raz: jesli oddasz się w ręce chirurga,
        nie sprawdziwszy go dokładnie, jeśli zlekceważysz przeciwskazania i zalecenia
        lekarza, to faktycznie masz szansę dużo stracić.
        • anuletka Re: Operacje plastyczna...?! 11.04.06, 00:20
          to gratulacje Pixi, też bym bardzo chciała muc nosić dekolty i bluzki bez pleców
          i normalne staniki zamiast poduszkowców... Może się kiedyś jeszcze zdecyduje. Na
          razie pomijając już kwestie finansowe i mój paniczny strach przed bólem, to
          doszłam do wniosku, że najpierw powinnam schudnąć, a potem poprawiać biust ;)
          Sam biust mi samopoczucia raczej nie poprawi! Pozdrowionka!
          • Gość: pixi Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.04.06, 08:27
            Anuletka, podejmij wyzwanie! Schudnij, jeśli uważasz, że powinnaś, przez ten
            czas odkładaj pieniądze, a potem zrób sobie fajne cycki:) Zapewniam Cię, że ból
            nie jest duży i absolutnie do zniesienia. Po operacji dostajesz środki
            przeciwbólowe i nie czujesz bólu tylko ucisk. Potem jest już co raz lepiej, też
            można poratować się tabletką, a po paru dniach zupełnie nie ma już takiej
            potrzeby. Tysiąc razy bardziej cierpiałam w wyniku suchego zębodołu:) A
            świadomość, że będziesz fantastycznie wyglądała pomoże pokonać każdy ból:) Ja
            miałam operację w piątek, tydzień siedziałam w domu i w następny poniedziałek
            spokojnie poszłam do pracy. Trzymaj się ciepło!
            • anuletka Re: Operacje plastyczna...?! 11.04.06, 19:10
              Sprawa jest do głębszego przemyślenia... zwłaszcza, że przy moim zapale do diet
              to faktycznie zanim schudnę, to z całą pewnością nazbieram na te nowe cycki =)
    • bijata1 Re: Operacje plastyczna...?! 11.04.06, 08:50
      To prawda coraz częsciej slyszymy o korekcie naszej urody. uważam że jesli
      ktoś nie potrafi zaakceptowac siebie takim jakim stworzyła go natura to jak
      najbardziej powinien ją skorygować . Z tego co widzimy mijając przechodniow na
      ulicach jest nieperfekcyjna ( ta natura oczywiscie). z drugiej strony podlegamy
      chyba wszyscy medialnej sugestii. te wszystkie retuszowane komputerowo modelki,
      o kształtach temperowanego ołówka....ech. Zmienia sie swiat i postrzeganie
      piekna, ale czy my sami nie jestesmy w stanie go zweryfikować i czy musimy
      napedzać tę machine?
      • klara59 Re: Operacje plastyczna...?! 11.04.06, 09:19
        Dokładnie!Ja zaraz po zabiegu brałam ketonal a następnego dnia już nic....do
        przeżycia...wycinałam migdały i to dopiero jest ból!A po operacji biustu-jak
        mówi Pixi czujemy tylko ucisk na klatce piersiowej. Ja po tygodniu byłam w
        pełni sprawna. Zrobiłabym to jeszcze raz bez zająknięcia. Pixi!Gdzie robiłaś
        zabieg?Ja we Wrocławiu...
        • Gość: pixi Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.04.06, 14:29
          w Poznaniu
          • klara59 Re: Operacje plastyczna...?! 11.04.06, 14:51
            Coś takiego....Ja jestem z Poznania, ale pojechałam robić do Wrocławia! Gdy 2
            lata temu szukałam odpowiedniego chirurga w Poznaniu polecano mi dr.
            Kolasińskiego, ale jednak zdecydowałam się na tem Wrocław.
            • Gość: pixi Re: Operacje plastyczna...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 15:39
              Dr. Mikołaj Kubasik. Wspaniały chirurg, przekopałam cały internet i nie
              znalazłam żadnych niepochlebnych opinii o nim - wyłącznie peany i wychwalania
              pod niebiosa:))Ja też dołączyłam do grona wielbicielek:)
    • Gość: re Re: dysmorfofobia...?! IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 11.04.06, 15:57
      Ja chciałem wielokrotnie pójść na operacje plastyczna ale w pewnym momencie
      dowiedziałem się o chorobie lub zaburzeniu psychicznym podobnym do nerwicy
      natręctw takiej jak dysmorfofobia gdy ma się obsesje na punkcie wad swojego
      ciała, tak nasilonej ze rujnuje życie można ja leczyć terapią i lekami tu link
      do strony o tym zaburzeniu:
      www.dysmorfofobia.boo.pl/
      to urywek z tej strony:
      Ważne zagadnienie to chirurgia plastyczna i zabiegi kosmetyczne - ponieważ w
      dysmorfofobii często występuje potrzeba poddawania się tego typu operacjom -
      badania wykazaly że u osób cierpiących na DMF często powodują one nasilenie się
      objawów choroby.

      • Gość: pixi Re: dysmorfofobia...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 16:17
        I co, zdiagnozowano u Ciebie tę chorobę?
        • Gość: re Re: dysmorfofobia...?! IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 12.04.06, 14:05
          Tak zdiagnozował u mnie to zaburzenie psycholog i psychiatra przepisał leki
          czyli Anafranil, trochę pomaga . Mam niewielkie zniekształcenie ucha większość
          ludzi tego nie zauważa. samo zaburzenie jest bardzo wstydliwe szczególnie u
          mężczyzn ale faceci tak samo jak kobiety mogą przejmować się swoim wyglądem,
          nie jest to normalne przejmowanie się lecz chorobliwe myślenie o swoim defekcie
          zajmuje większość czasu są to myśli od których ciężko się uwolnić tak samo
          sprawdzanie w lustrze jak się wygląda lub pytanie się innych osób czy defekt
          dobrze wygląda. Słyszałem, ze ludzie z tym zaburzeniem popełniają samobójstwa
          lub nie wychodzą z domu, obsesja na punkcie wyglądu uniemożliwia normalne
          życie, problem jest w psychice a nie wyglądzie bo czasem obsesja przechodzi na
          inna cześć ciała .To zaburzenie bardzo przypomina nerwice natręctw było to
          zaburzenie pokazane filmie Dzień świra i Awiatorze.
          • Gość: pixi Re: dysmorfofobia...?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 16:03
            Strasznie uciążliwa musi byc taka choroba, bardzo Ci współczuję. Może, oprócz
            leków, wskazana byłaby psychoterapia? Pozdrawiam:)
            • Gość: re Re: dysmorfofobia...?! IP: *.milc.com.pl / 213.17.131.* 13.04.06, 08:38
              Raz udało mi się dostać na psychoterapie na jakiś czas pomogła. Chciałem dalej
              kontynuować ale zaczęły się schody do jednej nie zostałem przyjęty z nieznanych
              mi powodów do drugiego ośrodka chcieli mnie zamknąć na pół roku w szpitalu po
              czymś takim stracił bym prace z powodu leczenie a nie z powodu choroby.
              Prywatne leczenie jest drogie nie stać mnie na to.
              Myślę, ze to jest magiczne myślenie jeśli się uważa, ze operacja plastyczna
              życie zmienia. Myślę, ze bez operacji tez można życie zmienić.
              pozdrawiam:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka