mezczyzna123
14.05.06, 01:29
Witam, co sądzicie o moim niedoszłym skoku w bok. Poznałem niedawno swietną,
choc troszke przytytą dziewczynę. Jest fajną kumpelą i doskonale robi loda.
Piescilismy się nad brzegiem oceanu. Już chciałem ja wziąc ale odezwała się
moja wiernośc. I na lodziku się skończyło. Później po powrocie do kraju
wielokrotnie mnie prowokowała do współżycia, m. in gdy pokazywałem jej slajdy
z mojej kolejnej podrózy służbowej. Pomimo, że nie jestem zbyt piękny
imponuje mi to że mogę miec taką fajna dziewczynę. Po 19 latach małżeństwa
zaczynam wierzyc że młoDA, ATRAKCYJNA KOBIETA BĘDZIE MNIE CHCIAŁA. Ja o niej
mysle tylko jako mięsko do schrupania, ale moja moralnosc nie pozwala mi jej
dosiąsc. Czy powinienem prowadzic podwójne życie?, a może powinienem się z
nią zabawiac bo kazda chwila, takze z żoną i kochanką jest prezyjemna