09.12.06, 17:27
witam.prosze was o obiektywna opinię.mój mąż duzo pracuje,rozumiem,nie ma
czasu na nic.prowadzi swoją firmę.ale... czemu ja mam być pokrzywdzona?zasypia
w połowie zdania,nie ma czasu na rozmowy ze mną,na wyjścia,na nic.doceniam
bardzo jegop pracę,ale ile można być samemu w zwiazku?wiem,ze mnie kocha,ale
nie potrafie sie od jakiegos czasu z nim porozumieć.mam swoje
problemy,chciałabym sie nimi z nim podzielić,porozmawiać,wyjść razem itp.a tu
nic,albo go nie ma,albo nie ma czasu,albo zasypia.
próbowałam z nim porozmawiać,ale mam wrazenie,ze do niego nic nie dociera.albo
sie wkurza,albo nie reaguje.chyba uważa,ze przesadzam.nie wie nic o tym co
robie,jaką czytam ksiażkę,jakiej słucham muzyki,jakie są me problemy itp.nie
chce mu sie odpowiadać na me pytania,gdy pytam o jego pracę.hmm... co mam
sobie myśleć?najbardzioej boli mnie to,ze wieczorem przed snem zaczynamy
romzawiać dwie minuty,zaczynam do niego mowic i słyszę chrapanie...
Obserwuj wątek
    • zbuntowany_aniol2 Re: mąż 09.12.06, 19:03
      a moze by tak kochanek?:>
      • Gość: &&& Re: mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 19:08
        a tym kochankiem bedzie twoj chlopak:)zastanow sie skarbie jak bedziesz
        bredzisz takie glupoty
        • Gość: anka205 Re: mąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 19:15
          bardzo proszę o mało kretyńskie opinie.gdybym nie kochała męża to bym się nie
          starała.i nie znalazła bym kochanka zbuntowana anielico,to dosć kretynskie i
          proste rozwiazanie.poprostu bym sie rozstała:P
          • Gość: &&& Re: mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.06, 19:19
            jedne kobiety tak maja,jedyne rozwiaznie to inny facet,takie zycie-trudno mi
            cos doradzic-ale kretynstwo trzeba tepic
            • Gość: M Re: mąż IP: *.zwm.punkt.pl 09.12.06, 19:24
              Jako człowiek, który dużo pracuje i ma żone powpowiem cosik od siebie. Otóż on
              Pracuje dla swojego stada, czy dla Ciebie droga Pani. Tak naprawdę on tez ma
              swoje potrzeby - może, gdybyś ugotowała dobry obiadek, kiedy on wróci z pracy,
              kupiła mu krawat i powiedziała " To na dzisiejszy wieczór", wydobył z siebie
              troszkę energii - wiem, ze kobieta która cały czas zadaje pytania, marudzi,
              narzeka nie ejst godną takiej ciężkiej pracy. Tak wieć przede wszystkim,
              uszanuj to że on pracuje i zastanów się, jak Ty możesz wpłynąc na jego relaks -
              kolacja w miłej atmosferze zawsze dodaje sił!
              • Gość: anka205 Re: mąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 19:43
                mój drogi,ale ja to robię ,co najlepsze.to nie tak,że ja nie doceniam jego
                pracy.doceniam, bardzo,pomagam mu,jak przyjdzie to nie siedzę na tyłku i oglądam
                tv.dbam o niego.rozumiesz?ale ja etż czegoś oczekuję.
                • zbuntowany_aniol2 Re: mąż 09.12.06, 22:27
                  czego oczekujesz?bo nie rozumiemy.....
      • Gość: ... [...] IP: *.srg.vectranet.pl 10.12.06, 09:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zbuntowany_aniol2 Re: mąż 09.12.06, 22:30
      kurcze przeciez to nie jego wina ze ciezko pracuje i jest zmeczony..bez
      przesady!a jak tak ci to nie odpowiada to niech zmieni prace..ale kobietom
      nigdy nie dogodzisz..chca miec zapewniony byt i jeszcze zeby wysluchiwac ich
      biadolenia eh..najlepszymrozwiazaniem bedzie szczera rozmowa ze swoim facetem
      ale zanim usnie..nie wierze ze nie masz okazji z nim normalnie porozmawiac..
      • Gość: anka Re: mąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 22:36
        może lepiej wypowiadaj się o tipsach czy też złamanych paznokciach,bo
        rzeczywiscie tego wątku nie zrouzmiesz.
        • green_land Re: mąż 09.12.06, 23:22
          Oj, jak będę miała synka (daj Boże!) to nie wychowam go na zidiociałego
          faceta, który myśli tyłkiem a kobietę docenia tylko wtedy, gdy milczy.
          Trudno mi doradzic, bo sama mam jeszcze gorzej. Może wpakuj go kiedyś do
          samochodu, wywieź do hotelu, idźcie na spacer albo tam, gdzie on lubi
          przebywac, lub gdzie kiedyś chodziliście razem. Wiem, jak to jest, też
          słyszę,że to dla mnie, dla rodziny, powiedziałam mu nawet,żeby sobie kasę
          wsadził, bo nie jej potrzebuję , tylko jego, ale jak go mamusia tak wychowała,
          to już teraz za póżno, by wbic mu co innego do głowy. W każdym razie próbuję.
          Ostatnio usłyszałam, że nie dostanę nic na gwiazdkę, bo musimy oszczędzac -
          ok.Ale kilka godzin później chciał kupic butelkę martini koleżance, bo przegrał
          z nia zakład i poczuwa się sku..el do obowiązku! A teraz jest śmiertelnie
          obrazony, że się czepiam takich bzdet. Też nie umiem z nim gadac, bo jak jestem
          szczera i mówię, co mnie boli, to się wścieka(choc kiedys prosil, bym mówiła,
          czego chce, bo on się nie może domyślic), nigdy nie pamięta o ważnych sprawach,
          o których mu mówię, bo twierdzi, że zapamiętuje tylko to, co dla niego ważne!!
          A jak pytam, czy ja jestem mniej ważna od pracy to zaczyna się kłótnia.
          Zapytaj, co jest dla niego najważniejsze, co daje mu najwięcej satysfakcji, co
          chce w życiu osiągnąc , co jest jego celem. Czasami to pomaga, bo najczęsciej
          faceci nie potrafią się zreflaktowac i zastanowic nad sobą.Prą naprzód jak
          taran i uważają, że rozwijają się.
          • gig.ga Re: mąż 09.12.06, 23:46
            A moze ty zaczelabys robic jakas "kariere", znalazla jakies "zainteresowania",
            no chocbys zaczela sie jakiegos jezyka uczyc. Nudna jestes i jak twoj maz jest
            fajny facet z jajami mozesz go stracic przez takie medzenie.
            • Gość: anka205 Re: mąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 23:57
              dobre;D
              mam wykształcenie wyższe,znam jezyki,pracuję moja droga na dosc wysokim stanowisku.
              nie siedzę w domu ,nie nudzę sie i nie wymyślam problemów.
              • gig.ga Re: mąż 10.12.06, 02:58
                Wiec nie rozumiem "moja droga". O co ci wlasciwie idzie?
      • blueska3 Re: mąż 10.12.06, 12:39
        Pewnie inaczej byś się wypowiadała na ten temat, gdyby to był Twój facet.
    • Gość: Damian Re: mąż IP: *.srg.vectranet.pl 10.12.06, 09:10
      wcale nie trzeba prowadzic firmy zeby byc zmeczonym, :/ wystarczy nieciekawa
      praca i jest dokladnie tak samo jak u Ciebe :( szkoda ze kobiety nie potrafia
      tego zrozumiec ...
      • Gość: anka do damiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 12:13
        damianie,to nie jest zupełnie tak.lubię swoją pracę,czasem także pracuję po 12
        godzin dziennie,ale dla mnie rozmowa to podstawa związku.ja mam siłę i czas na
        pytanie co u ciebie,co czytasz,obejrzymy film,jak minął dzień.ponadto,to
        nieprawda,że zrzędzę,bo tego nie robię.poprostu od jakiegoś czasu nie odzywam
        sie wogóle na temat uczuć,problemów,to są tylko takie codzienne rozmowy-dość
        banalne.i w związku z tym mam prośbę do mężczyzn,aby obiektywnie się
        wypowiedzieli na ten temat.nie zrzędzę,nie narzekam,że ma dużo pracy,bo nie
        zamykam mu drogi do realizowania siebie,ale czegoś oczekuję,a tu nic.pasuje wam
        taki układ-brak rozmowy,zasypianie jak partnerka coś mówi itp?jak by to
        było,gdyby wasza partnerka realizowała się w pracy,nie miała dla was
        czasu,olewała was w pewien sposób?mówilibyście sobie,że ona pracuje dla was a wy
        tacy niewdzięczni?
    • Gość: lena Re: mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 09:33
      Widzisz, to chyba jest tak,że kobiety, z takim samym problemem jak Ty potrafią
      się zrozumiec.
      Innym wydaje się, że wina leży po Twojej stronie, bo przecież facet Cię kocha
      i zarabia, więc musi Ci wystarczyc, a Ty tylko zrzędzisz, bo On nie zwraca na
      Ciebie uwagi i olewa Cię.
      No cóż, nie każdemu dana jest empatia i odrobina zrozumienia, czasami niektórym
      rozumu też brakuje. Szkoda tylko, że się wypowiadają.
      Pozdrawiam
      • Gość: bene Re: mąż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:37
        chyba nie tylko ty masz taki problem z mężem.ja ze swoim też nie mogę sie
        dogadać od jakiegoś czasu, i to nie prawda że marydzimy ,bo jesteśmy znudzone.
        ja pracuję w tych samych godzinach co mój mąż,po pracy dom (gotowanie
        sprzątanie itd) dzieci,ale to małżonek wraca i jest zmeczony.a ja nie?przecież
        też nie jestem robotem.na mikołaja wszyscy w domu coś dostali,z mężem włącznie
        no oprócz mnie oczywiście bo ponoć "jesteśmy już za starzy na takie rzeczy"
        ludzie,to taka tragedia kupić coś malutkiego,nawet jedną czekoladkę dla kogoś
        kogo ponoć się kocha?nie wymagam naręczy kwiatów co dzień czy gwiazdki z
        nieba,ale było by miło czasem zostać docenioną i poczuć się taką jego
        kobietką ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka