Jestem choleryczką

09.03.07, 13:59
Otóż właśnie... mam fajnego faceta, jesteśmy razem od 4 lat i bylibyśmi w 100%
szczęśliwi gdyby nie to, że jestem własnie choleryczką. Złoszczę się, obrażam,
płaczę. Właściwie nie ma dnia bez awantury. Staram się, żeby się zmienić,
powtarzam sobie, że nie mogę tak robić, ale jak przyjdzie co do czego...
uznaje, że tym razem zostałam zraniona i nie mogę tego puścić płazem. Mój
facet też do spokojnych nie nalezy, ma bardzo wybuchowy charakter, ale nie
zachowuje się w taki sposób, jak ja. Od ok. roku jest coraz spokojniejszy, ale
niestety... Doszło do tego, że nawet, jak naprawdę sprawi mi ogromną przykrość
(obiecał, że przyjedzie, ale się nie pojawia, czekam od 8., a ok.15 dowiaduję
się, że "zaspał"), to stwierdza, że się czepiam.
Chcę się zmienić, bo taki układ boli nas oboje. Przede wszystkim nie chcę
ranić kogoś, kogo bardzo kocham i z kim chcę być zawsze. Wiem, że druga strona
chce tego samego. O rozstaniu więc nie ma mowy, tylko, że widze, że czasami on
już nie wyrabia... Strasznie mnie to boli.
Co mam ze sodą zrobić? Pomocy!;(
    • Gość: meg Re: Jestem choleryczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 23:20
      > niestety... Doszło do tego, że nawet, jak naprawdę sprawi mi ogromną przykrość
      > (obiecał, że przyjedzie, ale się nie pojawia, czekam od 8., a ok.15 dowiaduję
      > się, że "zaspał"), to stwierdza, że się czepiam.

      też miałam podobna sytuację... zrobiłam taką awanturę, że zapamiętał do końca życia.
      ;]
      • Gość: łojeju Re: Jestem choleryczką IP: *.ashbva.adelphia.net 11.03.07, 04:49
        ale z ciebie wredna baba , biedny napewno mysli jak cie zucic ale pewnie
        zakochal sie i temu tak dlugo sie wacha, biedny on i wasze dzieci. ja bym cie
        zucila no ale probuj sie zmnienic na poczatek proponuje jakis psychotropik na
        uspokojenie nerwkow , mozesz rowniez isc pobiegac i tak biec i biec az padniesz
        na ten wredny r.j, tak sport to dobry sposob na rozladowanie i wyciszenie.
    • Gość: meg Re: Jestem choleryczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 18:10
      Też często się złoszczę... nie wiem, jak Ci pomóc, naprawdę...
      • Gość: Pan Dobra Rada Re: Jestem choleryczką IP: *.ds14.agh.edu.pl 12.03.07, 19:19
        Co to za Facet, który płacze..? Dup# a nie Facet.. :| Bez sensu.. Facet bez
        godności.. :/ Nic dziwnego, że Go nie szanujesz.. I nie łudźmy się.. Wcale nie
        jest Ci przykro - Ty to po prostu lubisz.. :] Tak, czy siak prawda jest taka, że
        z "Facetem" to Ty nie jesteś.. :] "Facet" by Cię szybko ustawił, a nawet jeżeli
        nie, to by Cię po prostu zostawił.. :] Ale do obu tych rzeczy trzeba mieć jaja,
        których Mu najwyraźniej brakuje..
        • emotional_en Re: Jestem choleryczką 13.03.07, 11:49
          > Co to za Facet, który płacze..? Dup# a nie Facet.. :|
          No nie, dupa to on nie jest:) Przeczytaj dokładnie, nie napisałam, że on płacze,
          tylko, ze ja płaczę:D
          Nie lubię tego, nienawidze siebie za takie zachowanie, źle mi z tym. Inaczej bym
          nie pisała...
          Panie Dobra Rada... liczę jednak na dobrą radę:)
          • Gość: Pan Dobra Rada Re: Jestem choleryczką IP: *.ds14.agh.edu.pl 13.03.07, 12:58
            Oj.. :| Nie wiem jak to możliwe, ale ALBO kosmicznie źle przeczytałem Twojego
            post'a, ALBO odpowiedziałem nie w tym wątku/miejscu co trzeba.. :| Z tego co
            widzę, to raczej to pierwsze.. :| Hmm.. No nie wiem, jak to się stało.. :/
            Przepraszam.. :/
            • Gość: emotinal_en Re: Jestem choleryczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 23:26
              No nie szkodzi, zdarza się nawet najlepszym:) Mój biedak tylko nie wie, że
              został nazwany bezjajecznym:D
              Coż, przyznam, że raz widziałam, jak płacze... jakieś dwa lata temu, jak się
              jeszcze przejmował moimi napadami złości, kiedy w ataku furii (znów o głupotę)
              zaproponowałam rozstanie...
              Dlaczego ja taka jestem?
              • Gość: Pan Dobra Rada Re: Jestem choleryczką IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.03.07, 14:08
                A jednak mi się pomieszało.. :P Myślałem o innym wątku.. :P

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=520&w=58874460
                ;)
                • Gość: emotional_en Re: Jestem choleryczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 17:29
                  Hm... faktycznie dziwnie tamten wątek wygląda:) Ale zdarzają się mężczyźni,
                  którzy wciąż płaczą... albo tacy, którzy są wrazliwi i mają strasznie przykre
                  kobiety i kochają je za bardzo...
                  Dobrze, ze mój tak nie robi:)
        • emotional_en Re: Jestem choleryczką 13.03.07, 12:00
          Jeszcze jedno... mój charater jest połączeniem woli dominacji i wybuchowości
          taty i wiecznego obrażania się mamy. Naprawdę trudno mnie "ustawić"... zostawić
          tez trudno, gdy się kocha, prawda? On też jest wybuchowy... Jeszcze wierzymy, że
          to się zmieni.
    • kalinazkalinowa Re: Jestem choleryczką 12.03.07, 19:23

      to witaj w klubie bo ja też jestem
      jedyne lakarstwo jakie znam to pójśc na kompromis - jedno z was
      oraz policzyc do 10 zanim cos powiesz kontrowersyjnego lub zrobisz ;)

      -------------------------
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1504759
      • aniiatka Re: Jestem choleryczką 12.03.07, 22:48
        ja też.
    • Gość: Nietykalna123 Re: Jestem choleryczką IP: *.net 12.03.07, 23:50
      Choleryk z choleryczką to bardzo zły dobór.Masz prawo do złości, do obrażenia się, płaczu, do okazania złych emocji,jesli facet daje Ci powód, nie powinnaś dusić tego w sobie, bo to i tak wybuchnie wcześniej czy później, może nawet z podwójną mocą. Nie wiem co Ci doradzić. Życzę, byście wszystkie konflikty rozwiązywali rzeczowym dialogiem.
    • peryklejtos Re: Jestem choleryczką 13.03.07, 10:32
      Przepraszam, ale jak ktoś się z Toba umawia, nie przychodzi i informuje Cię po
      kilku godzinach czekania to znaczy, że ma Cię w głębokim poważaniu. Zastanów z
      kim jesteś...
      • emotional_en Re: Jestem choleryczką 13.03.07, 12:04
        Bezczelne, prawda? Dobrze, że się wtedy nie pojawił, bo byłam tak wściekła, ze
        nie ręczyłam za siebie... Dokładnie to samo wtedy myślałam. On nie widział
        problemu. Później udawał, ze widzi. Zdarzyło sę to ok. 1,5 roku temu. Od tamtego
        czasu udowodnił, ze mu jednak zależy. Ale "niewidzenie problemu" zostało. Mam
        nadzieje, że teraz to się zmieni.
    • Gość: :) Re: Jestem choleryczką IP: *.chello.pl 13.03.07, 10:37
      Niewiem co Ci poradzić ale wiem co to znaczy ponieważ moja siostra jest
      choleryczką. W jednej chwili rozmawia a za chwile krzyczy na wszystkich. To
      rzeczywiście jest męczące. Moim zdaniem niepowinny się takie pary wiązać ale to
      jest moje osobiste zdanie.
      • emotional_en Re: Jestem choleryczką 13.03.07, 11:53
        Problem w tym, że nasza się związała i mocno pokochała... nie wyobrażamy sobie
        zycia bez siebie...
        Jestem po długiej, trudnej rozmowie... na szczeście była to rozmowa, przerywana
        czasem moim płaczem. Chyba oboje coś zrozumieliśmy, umówiliśmy się co do spraw
        kłótni i obrażania się... Poza tym zaczynam od dziś brać tabletki uspokajające
        (ziołowe na razie). Trzymajcie kciuki, żeby nam się udało:)
    • zbuntowany_aniol2 Re: Jestem choleryczką 13.03.07, 23:56
      ja dostaje cholery jak czytam debilne watki.
      • Gość: emotional_en Re: Jestem choleryczką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 17:26
        Dziękuję za miłe słowo:)
      • Gość: madziarka Re: Jestem choleryczką IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 18:39
        Wiesz,ja też jestem choleryczką, też próbuje sobie jakoś z tym radzić,ale czasem
        po prostu,jak coś mnie zdenerwuje, to po prostu nie mogę sie powstrzymać,żeby
        tego z siebie nie wyrzucić...teraz wyszło tak, że nawet jak mój chłopak
        faktycznie zawini,to nie przejmuje się tym,że ja sie złoszcze, bo to już jest na
        porządku dziennym...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja