16.03.07, 10:16
witam.moj problem polega na tym ze seks z moim facetem jest porazka.jestem z
nim juz poltora roku i nie zadowolil mnie ani razu przez caly ten czas udaje
ze mi dobrze(wie ze mnie nie zadawala)a jak w koncu mu powiedzialam jak
sprawa wyglada to jest jeszcze gozej.kiedys z trudem udawalo mi sie z niego
wycisnac 3 stosunki dziennie(oczywiscie z duuuzymi przerwami na odpoczynek)i
to nie zawsze.wtedy zabezpieczalismy sie "gumkami"myslalam ze gdy przejde na
tabletki bedzie lepiej nie bylo przestalam je brac po jakims czasie bo zle na
mnie wplywaly teraz nie zabezpieczamy sie wogole(w"gumkach"to bylo jak walka
a po tabletkach bylam nerwowa i przytylam no i ten bol podczas seksu)i ku
mojemu zdziwieniu..moj facet jest nie sprawny po 1 razie..czuje sie z tym
okropnie nasz zwiazek bardzo na tym cierpi.probowalismy juz wielu
rzeczy..atmosfera,gorsety,wibrator..nic..kazde spotkanie z nim jest
stresujace ja wiem ze znow sie nie uda on tez ja tego nie chce ale mam
wyrzuty sumienia wiec probujemy w efekcie codziennie koniec dnia mam
beznadziejnie zakonczony.nie wiem co robic..mam tego wszystkiego dosyc i
marze o Prawdziwym sprawnym facecie.dodam ze jestem z nim zareczona i wiele
razy odchodzilam ale ze wzgledu na moja rodzine i na to ze on nie pozwala mi
odejsc dalej trwam w tym..bagnie..moze ktos wie co mam z tym zrobic jesli tak
to prosze o rade:(
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: seks-meka 16.03.07, 10:29

      zabka06 napisała:

      >kiedys z trudem udawalo mi sie z niego wycisnac 3 stosunki dziennie

      a po jaka cholere go zmuszasz?



      teraz nie zabezpieczamy sie wogole(w"gumkach"to bylo jak walka
      > a po tabletkach bylam nerwowa i przytylam no i ten bol podczas seksu)i ku
      > mojemu zdziwieniu..moj facet jest nie sprawny po 1 razie..

      a chcecie miec dzieci? bo jesli nie - to postepujecie glupio.. i nie dziwie
      sie, ze on ma problemy, bo tez nie mialabym radosci z seksu z taka baba...

      sorry... ale troche nie rozumiem, w czym problem?..
      nie staje mu?
      moze sie kochac tylko raz dziennie?
      jest krotkodystansowy?
      nie masz z nim orgazmu?



      piszesz jak potluczona i trudno z tego zrozumiec cokolwiek.
      • zabka06 Re: seks-meka 16.03.07, 10:35
        sory mozliwe za napisalam to jak potluczona:)nie zmuszam go ale biorac pod
        uwage ze u niego seks trwa gora5 min i on konczy kiedy ja nie zdaze zaczac to
        chyba normalne ze chce dalej sie kochac.dokladnie tak!nie staje mu po 1
        razie.juz teraz mozemy sie kochac tylko raz bo po tem jest niesprawny.co bym
        nie zrobila to on nie staje a podkresle ze to nie jest facet ktory jedzie na
        recznym ze tak napisze a za nim zwiazal sie ze mna podobno rzadko to robil
        (czyli raz na tydzien jak on to mowi)
        • kotek_vel_lol2 Re: seks-meka 16.03.07, 15:58
          a co ma jazda na recznym do wzwodu?
          byc moze dlatego, ze tego nie robil, teraz mu nie staje ...
          ch.uj wie ...
      • zabka06 Re: seks-meka 16.03.07, 10:37
        a znasz okreslenie sucha guma?teraz nawet dureksy bo wczesniej takich
        uzywalismy wysychaja a jak bralam tabletki to najgorsze bylo to ze konczyl we
        mnie i cala puchlam na dole wiec co mi zostalo?plastry w ktorych ciezko sie
        wykapac a kosztuja 60 zl?
        • Gość: anka8329 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 01:56
          a jak bralam tabletki to najgorsze bylo to ze konczyl we
          > mnie i cala puchlam na dole wiec co mi zostalo?

          hehehe- ty go uważasz za kalekę "łóżkową", wymagasz Bóg wie czego, a biednemu
          chłopakowi nie pozwalazs kończyć "w środku"??? puchłaś na dole??kobieto! ponoć
          to bardzo rzadki przypadek mieć uczulenie na spermę partnera?może wy po prostu
          do siebie nie pasujecie??

          plastry w ktorych ciezko sie
          > wykapac a kosztuja 60 zl?

          pierwsze słyszę, że ciężko się wykąpać w palstrach???a coś na ten temat wiem,
          bo używam ich od ponad roku. cena jest zależna od aptek i kształtuje się od
          49zł w zwyż(to tak na marginesie).

          a teraz poważnie na temat:) koleżanko- facet to nie robot! on też czuje, myśli,
          ma prawo być zmęczony itp. tak samo może czuć się zniechęcony do sexu z tobą,
          jeśli stawiasz tylko wymagania i wie, że im nie może sprostać.
          najłatwiejszym sposobem jest po prostu ROZMOWA. szczera, co nie znaczy taka w
          której jedna osoba rani drugą. porozmawiaj na spokojnie, jakie masz pragnienia,
          co lubisz, czego nie.

          i co najważniejsze- sexu nie uprawia się tylko i wyłącznie dla orgazmu!!! jeśli
          podchodzisz do niego tylko z myślą "dostanę czy nie" to wierz mi- nie
          dostaniesz!!! sex jest po to, żeby nas zbliżył a nie oddalał, a ty jak widzę
          traktujesz chłopaka jak przedmiot, wibrator a nie osobę z krwi i kości i w
          dodatku z uczuciami.
          włącz się do całej zabawy- masz język, usta, ręce, nogi, umiesz mówić i się
          poruszać. jeśli ci coś nie pasuje- pokaż to- powiedź dotknij mnie tu ,tam czy
          siam, pokieruj ręką....no chyba nie leżysz i czekasz- dostanę w końcu czy nie??
      • zabka06 Re: seks-meka 16.03.07, 10:40
        tak!nie mam orgazmu.moj byly wyrobil sie w seksie po pol roku i byl siwetny i
        nie mial problemow natomiast obecny po poltora roku jest kaleka..i nie jestem
        baba wyobraz sobie ze twoj narzeczony cie nie zadawala a ty masz spedzic z nim
        reszte zycia urodzic mu dzieci i wogole a ty cale zycie bez orgazmu z nim
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.ds14.agh.edu.pl 16.03.07, 10:56
          Jest na to wszystko prosta rada.. Odejdź i znajdź sobie lepszego faceta.. :]
        • ciarna_87 Re: seks-meka 16.03.07, 10:56
          Moim zdaniem to z Tobą jest coś nie tak a nie z nim, no daj spokój może przez
          pierwszy miesiąc to jest fajne ale... sex 3 razy dziennie 7 razy w tygodniu :D
          a to że szybko dostaje to znaczy że wszystko jest z nim w porządku dziwne jakby
          nie miał

          moze dłuższa gra wstępna skoro tak krótko wytrzymuje?? albo sa takie
          pierścienie i one nie pozwalają na wytrysk że się już tak wyrażę i wtedy będzie
          mógł dłużej tylko nie można tego trzymac dłużej niz 20 min
    • lei76 Re: seks-meka 16.03.07, 11:02
      Traktujesz go bardzo przedmiotowo...
      To też może miec wpływ...
      Jesli chodzi o stronę techniczną, to warto używac środków opóźniających
      ejakulację. Ewentualnie pierścieni na ten "drugi raz". Lub jedno i drugie.
      Ale jesli on będzie się czuł jak na sprawdzianie (jak mi nie wyjdzie, to ona
      mnie rzuci) to i tak nic z tego nie wyjdzie...
      • Gość: sundry Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 11:21
        Mnie też by nie stawał przy takiej kobiecie:)Jestem przerażona tym co piszesz!
        Myślisz,że jemu jest łatwo? Na pewno stresuje się tym,że Cię nie zadowala,poza
        tym nikt nie lubi być ciągnięty na siłę do łóżka:/próbowaliście skorzystać z
        fachowej pomocy? a na opoźnienie wytrysku są ćwiczenia..Jak idziesz do łóżka z
        nastawieniem"I tak nie wyjdzie",to się nie dziw,że nie wychodzi..
    • agatka_to_ja Re: seks-meka 16.03.07, 11:22
      Dziewczyno, traktujesz go przedmiotowo, jakby byl wibratorem, ktory ma ci
      zapewnic orgazm.. a moze troche sie zatroszcz, poczytaj o problemie
      przedwczesnego wytrysku, pomoz mu i moze wtedy bedziecie kochac sie dluzej.

      Brak antykoncepcji to tez problem i bzdura, bo jesli nie chcecie miec na razie
      dzieci - powinniscie sie zabezpieczac... i nie dziwie sie, ze on moze miec
      problemy ze wzwodem, skoro wiele od niego wymagasz, ciagle jestes
      niezadowolona, a do tego facet ma swiadomosc, ze mozecie wpasc i bedzie sie
      musial z toba ozenic... na wielu facetow perspektywa ciazy dziala
      bardzo "zwiotczająco"... i stad moga byc problemy ze wzwodem...

      Istnieja inne sposoby zabezpieczenia jak prezerwatywa i tabletki. Mozna
      obserwowac swoj organizm i starac sie wyznaczac dni plodne, mozna uzywac
      globulek, mozna wreszcie, jesli guma jest "sucha" - uzywac lubrykantów!I wtedy
      nie ma problemów.
      • agg.agnieszka Re: seks-meka 16.03.07, 12:28
        ...a przede wszystkim jest tyle na rynku antykoncepcyjnych tabletek o roznym
        stezeniu hormonow, ze na pewno cos by sie znalazlo dla ciebie.
        na marginesie- powinnas zostawic tego biednego chlopaka w spokoju i znalesc
        sobie innego.najwyrazniej nie kochasz go wystarczajaco. ja bym zostala ze swoim
        mezczyzna nawet gdyby byl sparalizowany od pasa w dol, rezygnujac z seksu na
        zawsze. na tym polega milosc, ...na wyrzeczeniach. a ty w ,,gosciu'' widzisz
        jedynie penisa.
    • Gość: hanula Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 13:27
      dziwna jestes.


      znajdz sobie innego, jakiegos sexrobota. a tego biednego chlopaka zostaw w
      spokoju :/
    • Gość: Gosc Re: seks-meka IP: *.static.korbank.pl 16.03.07, 13:38
      moze za drugim razemmu neistaje bo go niepodniecasz? nie robisz nic w tym
      kierunku zeby go podniecic.... wina zawsze lezy po dwoch stonach... a jesli
      zalezy Ci tlyko na seksie to faltcyznie traktujesz go jak przedmiot a
      szkoda-biedny...
      • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.mlynary.net 16.03.07, 13:56
        No cóż, niektórzy faceci chyba tak mają. Nigdy nie zostawiłabym faceta, którego kocham z takich względów. Może wybierzcie się do seksuologa? Prof. Starowicz twierdzi, że co trzeci mężczyzna kończy zbyt szybko i można to skutecznie leczyć.
        Qrczę, a mój zachowuje się jak Rasputin i czasami to też źle, mam dość.
        • aniiatka Re: seks-meka 16.03.07, 23:22
          lec na dwa fronty i spokoj :P jeden od kochania drugi od ruch.ania
    • Gość: Max Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 00:12
      O mamo... a czy orgazm sprowadza sie tylko do sexu? No chyba raczej nie... No ja
      rozumiem że ty bys chciała wreszcie przyjemności wiecej miec z tego ale to moze
      jakaś głębsza gra wstępna? Albo moze oral? Wierz mi ze do orgazmu mozna dojśc
      również bez wporwadzania członka do pochwy, a wiec moze warto byłoby zajac się
      też tym? hmm?
      • Gość: nikola Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 01:39
        ja ze swoim jestem 4 lata i ani razu nie mialam orgazmu.
        • Gość: o-ren-ishii1 Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 13:58
          Nikola wiem co czujesz....Ja ze swoim jestem 2,5roku i orgazm miałam 2
          razy...To frustrujące,że musze ciagle udawać ale kocham go i nie zostawie, bo
          oprócz seksu jest jeszcze codzienne życie, a jako kochajacy, troskliwy i
          opiekuńczy mężczyzna sprawdza się idealnie:)
          • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 14:27
            o-ren-ishii1=>> Nie gniewaj się, ale trochę mi Cię żal. Dużo tracisz. Nie wiem, czy facet jest taki zły w łóżku czy to Twój brak zdolności do przeżywania orgazmu, ale szkoda.:(
            • Gość: o-ren-ishii1 Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 14:35
              Nietykalna123 ja bardzo dobrze wiem, że dużo tracę i szczerze powiedziawszy to
              chyba sama nie wiem gdzie leży problem :/ Byc może jest to moja wina, bo jak
              wiemy kobiety nie zawsze mają zdolność do przeżywania orgazmów...Nie wiem :(
              Wiem tylko, że kocham mojego faceta i seks w naszym związku nie jest dla mnie
              aż tak istotny jak poczucie bezpieczenstwa i to, ze jestem kochana i szanowana.
              Pozdrawiam :]
              • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:12
                Ach, kochana, tego nie musisz mi tłumaczyć, doskonale rozumiem. Sama niedawno kochałam tak bardzo, że powiedziałam facetowi, iż mogę z nim żyć w ogóle bez seksu.
                • Gość: o-ren-ishii1 Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 18:30
                  Nietykalna123 ale rozumiem, że Twój facet Cię zadawala w łóżku :)
                  • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 19:44
                    Tak, owszem. Nie miałam jednak TEGO faceta na myśli, który mnie zadawala. :)))
                    • Gość: o-ren-ishii1 Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 21:18
                      aaaaaaaaaaaaaaaaaa chyba, że tak :) Zazdroszcze ci, ze potrafiłaś tak zmienić
                      partnera...ja chyba już tego nie zrobie :) Chociaż podobno w zyciu nigdy nic
                      nie wiadomo
                      • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 21:23
                        Stwierdziłam jednak, że każdy ma swoje wady i zalety, a na księcia z bajki nie ma co liczyć. Jeśli miałabyś zmieniać partnera tylko ze względu nieudanego seksu, to chyba nie warto.
                        • Gość: czytelniczka Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:02
                          O rany dziewczyny...
                          a co z orgazmem łechtaczkowym? też nie macie?
                          • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:19
                            Macie, macie- jeśli pytasz mnie. :)Wolę jednak ten drugi rodzaj orgazmu, zdecydowanie. Palce ma każda kobieta, więc chyba nie o to chodzi, ale jeśli nie można inaczej, dobre i palce. :)
                            • Gość: czytelniczka Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:26
                              Pytam te, które się skarżą. Nie mam dużego doświadczenia jeśli chodzi o liczbę
                              partnerów, ale wszyscy 2:) byli cudownymi dostarczycielami rozkoszy. Nawet nie
                              umiem sobie wyobrazić sexu bez orgazmu, co nie znaczy, że za każdym razem
                              ziemia się pode mną trzęsie:)
                              • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:13
                                Ech.. Szczerze mi Was żal.. Tak bez cienia złośliwości, czy ironii.. :/ Seks bez
                                orgazmu, partner nie dostarczający satysfakcji.. :/ Takie "ciastko bez kremu"..
                                :/ Szczerze powiedziawszy jestem bardzo sceptycznie nastawiony na osławiony
                                slogan pod tytułem "nie każda kobieta jest zdolna do przeżywania orgazmu"..
                                Wydaje mi się, że jest to mocno i dość powszechnie naciągana teoria, która
                                usprawiedliwia nieudolność obu stron, w staraniach o wzajemne zaspokojenie
                                potrzeb seksualnych.. Tak, jak już kiedyś powiedziałem, nie jestem specjalnie
                                reprezentatywny w tej dziedzinie, bo wydaje mi się, że moje możliwości sięgają
                                znacznie dalej niż sam jestem sobie to wyobrazić, ale istotne jest to, że CHCĘ i
                                przede wszystkim UCZĘ SIĘ każdego dnia, przy każdym kontakcie z partnerką.. Za
                                każdym razem staram się coś zmienić, coś zbadać, czegoś nowego spróbować.. Nie
                                przejmuję się ani tym, co sobie o mnie partnerka pomyśli, nie hamuje swoich
                                fantazji, nie cofam rąk, nie kryje zamiarów.. Od hamowania mnie jest moja
                                partnerka, nie ja.. Mówić potrafi, a ja uszy mam.. Tak więc staram się
                                realizować wszystko, na co tylko mam ochotę i wszystko na co Ona zarówno ma, jak
                                i nie wie, że może mieć ochotę.. Mam nadzieję, że to ostatnie zdanie jest dość
                                jasne.. Po prostu jestem typem lodołamacza.. Staram się przełamywać bariery w
                                każdych aspektach życia codziennego, jeżeli tylko uznam to za słuszne, dlatego
                                też w łóżku również staram się poszerzać nie tylko swoje horyzonty, ale także i
                                horyzonty mojej partnerki.. Oczywiście w sposób inteligentny i jak najbardziej
                                nienaganny, jako, że jestem świadom tego, że ostateczny sukces zależy od pełnej
                                akceptacji moich działań przez moją partnerkę.. Nawet, jeżeli mówi "nie".. ;)
                                Niestety rozmawiając i, siłą rzeczy, przebywając w gronie facetów widzę, słyszę
                                i mogę śmiało ocenić, że to nie spora część kobiet, a spora część facetów jest
                                "niezdolna".. :) Być może dlatego stać mnie na to, żeby tu i teraz zaryzykować
                                tezę, że nie sądzę, żeby istniała taka ( zdrowa ) kobieta, na którą nie
                                znalazłbym sposobu.. :] I może właśnie dlatego radziłbym tym Paniom sprawić
                                sobie partnera, który w łóżku okaże się nieco zdolniejszy.. ;)
                                • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:45
                                  A ja to mam pecha. Trafił mi się facet, który dużo i długo może, ale jest nudny, a drugi... no cóż, ma fantazję, pieści cudownie, ale kończy po kilku ruchach. Gdyby tak złożyć ich do kupy, byłby cudowny kochanek. :)
                                  • Gość: o-ren-ishii1 Re: seks-meka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 21:26
                                    Panie Dobra Rada- widzisz my tu zebrane mamy pecha, że nie spotkałyśmy Cię na
                                    swojej drodze:P Nietykalna123 powiem Ci szczerze, że dla mnie orgazm to jak
                                    świeta Bozego Narodzenia- RAZ W ROKU! Bardzo bym chciała żeby moje życie
                                    seksualne nabrało tempa, ale chyba się na to nie zapowiada! AAAAAAAAA Panie
                                    Dobra Rada gdyby Twoja dziewczyna, którą kochałbyś nad życie nie zadawalałaby
                                    Cię w łóżku rzuciłbyś ją, albo zaczął zdradzać??
                                    • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 21:45
                                      Facet i miłość nad życie, hihi, no coś Ty, o-ren-ishii1. :)

                                      A co do orgazmu, to zaczęłam go przeżywać chyba jeszcze jako dziecko, oczywiście bez udziału drugiej osoby. :)
                                    • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.ds14.agh.edu.pl 20.03.07, 22:59
                                      Myślę, że to jest niewłaściwie skonstruowane pytanie.. ;) To znaczy.. Wiem, co
                                      mnie w kobietach pociąga, wiem, co jest dla mnie ważne i wiem, czego szukam..
                                      Warto sobie więc zadać pytanie, czy miłością mojego życia byłaby kobieta, która
                                      by mnie nie satysfakcjonowała.. ;) Pewnie nie.. ;) A ja po prostu nie jestem
                                      minimalistą.. ;) Moim ideałem jest kobieta nie tylko piękna, nie tylko
                                      pociągająca i nie tylko intrygująca.. Kobieta nie tylko ciepła, nie tylko
                                      sympatyczna i nie tylko troskliwa.. Wreszcie kobieta nie tylko zdolna w łóżku,
                                      nie tylko zdolna w życiu, nie tylko zdolna mnie uszczęśliwić.. To kobieta, która
                                      posiada wszystkie te cechy.. ;) I wierzcie mi, że takie kobiety istnieją.. :P ;)
                                      Tak więc, wracając do pytania.. Nie wiem, czy nazwałbym kobietę "miłością
                                      swojego życia", gdybym na etapie "budowania swojego uczucia do Niej" wiedział,
                                      że jest kiepską kochaną.. ;) Po prostu tego nie wiem, ale mniemam, że nie, bo
                                      pewnie bym tak wielkiego uczucia nie wybudował.. ;) Nie bądźmy naiwni.. ;) Każdy
                                      ma jakieś marzenia, czy pragnienia i szuka takiego partnera, który pomoże w ich
                                      realizacji.. ;) Tak więc "miłością swojego życia" nazwałbym kobietę, przy które
                                      będę się czuł spełniony, a człowiek spełniony nie ma powodów ani do rozstań ani,
                                      tym bardziej, do zdrady.. ;) Zresztą.. Prędzej kobietę zostawię niż zdradzę.. ;)
                                      Mam swoje zasady.. ;)
                                      • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 23:41
                                        Taaaak... mężczyźni! :) Marzenie każdego faceta: kobieta bez wad, śliczna, mądra, ciepła i dobra w łóżku itp, itd. Uśmiecham się, bo napisałeś "nie bądźmy naiwni".

                                        Może lepiej nastawić się na uszczęśliwianie kogoś niż na bycie uszczęśliwianym?
                                        Ktoś powiedział: "Tylko w miłości kompletne zero może być dla kogoś wszystkim."
                                        Taka jest miłość. Każda kochana kobieta jest idealna dla swego mężczyzny, nawet jeśli ma mnóstwo wad. No i to jest piękne.
                                        Z pozoru nie na temat, a jednak TAK!Bo jest to wytłumaczenie, dlaczego niejedna z nas mogłaby żyć z facetem, który jest cienki w łóżku.
                                        • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.ds14.agh.edu.pl 21.03.07, 00:41
                                          Hehe, dobre z tym uśmiechaniem.. :P ;) Ale.. Ja nigdy nie uważałem, że miłość
                                          jest bezwarunkowa.. ;) :] Miłość jest jak ogień, nie będzie co palić to
                                          zgaśnie.. ;) Tak więc z tą bezwarunkowością i pełną akceptacją wad partnera to
                                          ja bym jednak był bardzo sceptyczny.. :] Idea tak piękna jak nierealna.. ;)
                                          Zresztą.. Ja wyznaję inną zasadę.. Skoro kocham to chce jak najlepiej, a skoro
                                          chce jak najlepiej to i od siebie wymagam najwięcej.. :] Można wiele
                                          usprawiedliwić w miłości, ale nigdy lenistwa.. :] ;)
                                          • Gość: Nietykalna Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 09:02
                                            Tu się zgodzę, zresztą rozmawialiśmy już o tym w innym wątku.Jeśli da się coś zmienić w nas na lepsze, to powinniśmy to zrobić. Chociaż nie wiem, dlaczego faceci chociaż mierzą wysoko, to często żenią się z tymi niepięknymi, niemądrymi, z zołzami.:)
                                            Mówiłam jednak o czymś konkretnym. Jeśli mężczyzna ma problem z potencją lub jej utrzymaniem, pomimo, że się bardzo stara, to nie musi to być powód do zostawienia go. Kochałam kiedyś wspaniałego faceta, który miał tę jedną wadę właśnie- jedną wadę i sto zalet. Bo nie ma ideałów. :)))
                                            • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.ds14.agh.edu.pl 21.03.07, 10:43
                                              Nie no, żeby później nie było nieścisłości.. To nie jest tak, że ja zostawiłbym
                                              kobietę z powodu jakiejś jednej wady.. ;) Gdyby ta wada znacząco wpłynęła na
                                              moje samopoczucie, a moja kobieta nie przejawiałaby skłonności do zmiany
                                              postawy, to wtedy oczywiście bym się nad tym zastanowił.. ;)
                                              • Gość: studentka20 Re: seks-meka IP: *.c26.msk.pl 21.03.07, 13:17
                                                mam takiego faceta jestem z nim bardzo dlugo i kiedys myslalam ze bede zawsze
                                                ale jest kaleka w seksie przez co niszczy nasz zwiazek jak juz wczesniej
                                                zostalo w watku napisane nie chce "robic dzieci"bez orgazmu ani przezywac
                                                calego zycia z facetem ktory tylko wymaga a nie potrafi mi dac tej jednej
                                                rzeczy w zamian tylko same ochlapy 3minutowy seks 3 minuty udawania kiedy nic
                                                nie czuje a po czuje sie jak po gwalcie i jestem bliska depresji przez
                                                niego.zero wsparcia kiedy go potrzebuje a w zamian wymog bycia z nim mimo tego
                                                ochydnego seksu.juz nie jest wazne jaki ma charakter czy go kocham i ile strace
                                                jak go zostawie.uwierzcie ze beznadziejny seks moze zniszczyc kazdy
                                                zwiazek.moge sie zalozyc ze gdyby to ze mna byl problem on by mnie odrazu
                                                zostawil mimo ze ciagle mowi o wspolnej przyszlosci.czasem mysle o najgorszym
                                                jak wiem ze musze jechac do niego i odbebnic swoje zeby po tem nie odzywac sie
                                                do niego przez tydzien poki sie nie zapomni o odbytym stosunku.kiedys bylo
                                                inaczej moze ja tego nie zauwazalam moze wtedy bylam zapatrzona w niego ale
                                                wtedy tez nie potrzebowalam wsparcia i spokoju jak przez ostatnie
                                                miesiace.jesli on wymaga takiego poswiecenia ode mnie dlaczego po prostu mnie
                                                nie przytuli powie ze wszystko bedzie dobrze ze mnie wspiera ze pomoze dlaczego
                                                nie zapewni mi tego poczucia bezpieczenstwa sily zebym miala dla kogo zyc a nie
                                                tylko sie zalamywac nie mam osob bliskich nie ma mnie kto wspierac i on
                                                powinien to robic a tak nie jest przyspaza mi samych trosk nie wiem czy po
                                                prostu nie zasluzylam na kogos lepsze narazie przez dlugi czas nie chce go
                                                widziec tak wlasnie dziala beznadziejny seks.
                                                • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.ds14.agh.edu.pl 21.03.07, 13:59
                                                  I ja właśnie o tym cały czas trąbię.. :] Za mocno stąpam po ziemi, żeby bawić
                                                  się w bajki o księciu na białym koniu i wciskać sobie bzdety o miłości jako
                                                  najwyższej wartości samej w sobie, co, niestety, bardzo często robią kobiety, a
                                                  co najgorsze, przekonane są o swej "wyższości" w postaci "doceniania wyższych
                                                  wartości", które jednak w starciu z rzeczywistością są tylko zbiorem pustych
                                                  słów bez najmniejszego pokrycia.. :] Cóż.. :] Wypada kiedyś dorosnąć moje drogie
                                                  Panie Marzycielki.. :] :P Marzenia są od tego, żeby je realizować w
                                                  rzeczywistości.. ;)
                                                  • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.07, 15:17
                                                    Studentka, nie bardzo rozumiem. Czujesz się gwałcona, choć seks z nim trwa zaledwie 3 min??? Taki krótki i ohydny zarazem? To o co tu chodzi? Tylko o orgazm? Dlaczego MUSISZ do niego jechać, kto ci każe spełniać ten niemiły obowiązek? No tak, jak sama piszesz: "kiedyś byłaś w niego zapatrzona", a teraz jak rozumiem liczy się tylko fizyczne zaspokojenie, którego ci brak, choć jednocześnie narzekasz, że stosunek jest zbyt krótki, eee....pogubiłam się w tym wszystkim. Nie pojmuję też, czego od niego oczekujesz ani czego on od Ciebie wymaga, na czym polega to Twoje "poświęcenie".Może sprecyzuj. Brak Ci wsparcia i tulenia, ale to akurat nie musi mieć związku z seksem. No i czy Ty w ogóle lubisz seks,bo mam wątpliwości.
                                                    Nie, to wszystko nie ma moją głowę... Wybacz, chciałam cię zrozumieć, ale nie umiem.

                                                    Pan Dobra Rada, to Ty marzysz o księżniczce, a ja Ci właśnie próbuję powiedzieć, że księżniczki istnieją tylko w bajkach. :) W życiu nie jest tak różowo, trzeba iść na pewne ustępstwa, a rozczarowania są nieuniknione (chyba że się właśnie twardo stąpa po ziemi). No więc raz jeszcze mówię: IDEAŁÓW NIE MA.
                                                  • Gość: Pan Dobra Rada Re: seks-meka IP: *.ds14.agh.edu.pl 21.03.07, 20:31
                                                    Eee, nieprawda.. ;) Ja mam po prostu wysokie wymagania.. ;) Zresztą, wcale nie
                                                    oczekuje, że kobieta będzie doskonała w każdym względzie.. :] Na przykład nie
                                                    podnieca mnie, ani nie imponuje, kiedy kobieta w łóżku, jak i poza nim, strzela
                                                    wzorami na całki.. :] :P ;)
                                                  • Gość: studentka20 Re: seks-meka IP: *.c26.msk.pl 21.03.07, 21:41
                                                    3minuty to on moze najdluzej a czemu seks jest okropny?bo gra wstepna polega na
                                                    tym ze ja go rozgrzewam a on mnie nie i oczekuje ze bedzie mi dobrze przeciez w
                                                    tyle to nawet w grze wstepnej nie ma zaru po jednym razie ja mam dosyc bo dla
                                                    mnie to jak spotkanie z jezem on sie focha ze nie chce wkoncu ulegam i lapie
                                                    mnie dol.bylam zapatrzona wiec wszystko mu wybaczalam i nie zwracalam tak uwagi
                                                    na seks ale wtedy nie oczekiwalam od niego nic a jak zaczelam miec problemy to
                                                    sie okazalo ze nie moge na niego liczyc.boje sie znow byc sama z tymi
                                                    problemami bo zle sie to dla mnie skonczy ale jednoczesnie jak sie z nim
                                                    spotykam to czuje sie tylko gozej bo on mi przysparza trosk.czemu on nie moze
                                                    byc takim prawdziwym facetem ktory wie jak sie zajac kobieta przytulic
                                                    pocieszyc ale i zaspokoic.z bylym nie mialam o..ale mnie zaspokajal a z obeznym
                                                    mam roczna chcice ze tak napisze.zreszta on wszystko robi naopak kiedy ja
                                                    potrzebuje spokoju on sie wyglupia i mnie denerwuje kiedy chce sie pobawic..nic
                                                    z tego.nigdzie mnie nie zabiera.bo jest zmeczony bo szkola bo praca to i
                                                    tamto.i tak cale zycie przed telewizorem i jak ja mam byc szczesliwa przy kims
                                                    takim.a co do lekarza to chyba bym musiala jechac do wawy czy krakowa a ja
                                                    jestem ze slaska...
                                                  • Gość: Nietykalna123 Re: seks-meka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.07, 08:30
                                                    No to jeszcze mi powiedz, dlaczego z nim jesteś? Bo nie kapuję. Z tego co piszesz wynika, że zupełnie do siebie nie pasujecie. Po co się męczysz z nim?
    • elamodela Re: seks-meka 21.03.07, 18:22
      ,jeeej, ale na Cie naskoczyli, ze az w polowie przestalam czytac wypowiedzi,
      wiec nie wiem czy bede na temat, ale.. No nie oszukujmy sie. Niech mi nikt nie
      pierdzieli, ze najwazniejsza jest milosc i ze jak sie jest sfrustrowanym ze nie
      wychodzi to trzeba sie z tym pogodzic. Haaalo, sa tacy lekarze na literke s od
      tego takiego seksu wlasnie i po to sa specjalistami w tej dziedzinie, zeby ich
      uzywac:D Gdybyscie byli jedyna para z takim problemem, to ten zawod chyba nie
      mialby racji bytu, wiec po prostu umowcie sie na wizyte, zamiast zastanawiac
      czy lepiej zostawic kogos z kim sie chce spedzic reszta zycia, czy tez raczej
      spedzic reszte zycia bez tak fajnej rzeczy jaka jest w zwiazku kurde bzykanie.
      • zuza120 Re: seks-meka 22.03.07, 09:02
        dziwne, że przez tyle czasu nie udzieliłaś mu właściwych wskazówek co lubisz. A
        co on, wróżka jest czy jasnowidz? Przecież nie każda kobieta lubi to samo.
        Najpierw trzeba gościa oświecić, pokazać mu co i jak, jeśli potrzebuje pomocy,
        wprowadzić okres próbny a jak się nie sprawdzi to bye bye, po co się męczyć i
        być sfrustrowaną ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka