Dodaj do ulubionych

technika calowania

29.06.07, 16:11
czyli jak to robicie?????
Obserwuj wątek
    • agatka_to_ja Re: technika calowania 29.06.07, 16:14
      z uczuciem - wystarczy...
    • summerlove Re: technika calowania 29.06.07, 16:16
      Całowanie jest super!! ;))))
      • kamilia6 Re: technika calowania 29.06.07, 16:18
        no wlasnie "wszyscy" tak mowia, a ja tej "superowatosci" nie widze i stad ten
        watek... wstyd jak nie wiem co, prawda?
        • summerlove Re: technika calowania 29.06.07, 16:19
          Ja uwielbiam się całować ;PP
          A co Ci się w tym nie podoba?? Nie rozumiem..
          • kamilia6 Re: technika calowania 29.06.07, 16:22
            w zasadzie to wszystko w tym pasuje mi tak "umiarkowanie", a czekam na to
            "super", o ktorym wszyscy mowia
            • summerlove Re: technika calowania 29.06.07, 16:25
              może to wina faceta ?? ;PP
              • kamilia6 Re: technika calowania 29.06.07, 16:34
                no moze :D:D:D
                • Gość: marylka80 Re: technika calowania IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.07, 22:00
                  Może się mylę, ale czasami chyba jest tak, że trzeba pocaławać niejedną żabę
                  zanim spotka się swojego księcia :)) A jak się już go spotka - wtedy ... wtedy
                  pocałunki są bajeczne
                  I życzę Ci tego z całego serducha
            • littleamber Re: technika calowania 30.06.07, 15:39
              Więc po prostu trzeba kochać i w ten pocałunek przelać całe swe uczucie i oddania :)
        • ona0202 Re: technika calowania 10.07.07, 22:46
          dokladnie z uczuciem
          nie masz sie czego bac jesli sie nie calowalac a masz zamiar sie calowac poraz
          pierwszy to facet cie po prowadzi..:)
          to bardzo mile i przyjemne:)
          badz soba :)
          a jesli chodzi o technike to poprostu najpier delikatnie musni facetka potem
          otworz usta i wsun jezyk idelikatnie go caluj:)
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: technika calowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 01:28
          Hmm.. A wyobraź sobie, że Twój mężczyzna delikatnie głaszcze Cię po włosach..
          Powoli, bez pośpiechu.. Aż w pewnym momencie zdecydowanie, zaciska wokół nich
          swoją dłoń.. Wyobraź sobie, że czujesz siłę jego rąk, jego zdecydowanie i brak
          skrępowania.. Wyobraź sobie, że, jeszcze niedawno uśmiechnięta twarz, patrzy na
          Ciebie hipnotycznym, wręcz obłędnym wzrokiem.. Jak zwierz, który właśnie dopadł
          upragnioną, wyśnioną zdobycz.. Wyobraź sobie, jak bardzo Cię ten wzrok przeraża
          i jak bardzo odbiera Ci dech.. A teraz wyobraź sobie, że jego twarz zbliża się
          powoli do Twojej, a jego spojrzenie przeszywa Cię na wskroś.. Wyobraź sobie, że
          nie jesteś już w stanie dłużej znieść tego wzroku, tego napięcia, ani tego
          czekania i zamykasz oczy.. A teraz wyobraź sobie, że na Twoich ustach czujesz
          delikatne, powolne muśnięcia jego ust.. Wyobraź sobie to uczucie.. Wyobraź
          sobie, jak tracisz hamulce.. Jak zaczynasz dotykać jego ust coraz mocniej, coraz
          szybciej.. Wyobraź sobie, że sięgasz po omacku języczkiem do jego warg.. Że
          desperacko poszukujesz jego języczka i jego ust.. Że chcesz coraz więcej i
          więcej.. Że chcesz tego natychmiast.. Wyobraź sobie, że On Ci na to nie
          pozwala.. Wyobraź sobie, że Twój mężczyzna całkowicie przejął nad Tobą
          kontrolę.. Że stopniowo, zamiast od razu, uwalnia "przyjemność całowania".. Że
          delikatnie dotyka języczkiem Twoich warg.. Delikatnie ociera się o Twój
          języczek.. Że składa kolejne namiętne pocałunki.. Wyobraź sobie tę siłę, którą
          Ci trzyma i tę przyjemność, którą Cię karmi.. Wyobraź sobie, że jesz mu z ręki..
          Wyobraź sobie, że tego chcesz.. Może to Ci pomoże.. ;)

          Cóż, może nie jest to pocałunek idealny, ale chyba większość Pań się zgodzi ze
          mną, jeżeli stwierdzę, że mógłby z tego pocałunku być niezły "materiał".. ;) A
          przynajmniej tak to zwykłem robić.. I nie jest tak, że robiłem tak zawsze..
          Kiedyś też mi się wydawało, że pocałunek tym jest lepszy im "głębiej się wsunę",
          im szybciej to zrobię, im mocniej.. Heh.. Musiałem być arcy żałosny.. :P Ale się
          nauczyłem, że pocałunek to sztuka.. To taka gra, w której "pan napięcia"
          wygrywa.. I nie nauczyłem się tego sam.. Nauczyła mnie tego kobieta.. :)

          Naucz Go, jeżeli sam nie potrafi, proste.. ;)
          • Gość: Kris Re: technika calowania IP: *.chello.pl 22.07.07, 23:09
            podnieciłem sie
    • jablko_adama Re: technika calowania 29.06.07, 22:40
      kurcze nie mam techniki,nie calowalem sie,wiec tylko w podswiadomosci mam
      obraz,oczywiscie nie opisze bo nie podlega ogledzina



      *************************************

      "Niech każdy ptak ,śpiewa własną pieśń"
      • littleamber Re: technika calowania 30.06.07, 15:42
        No co ty? nigdy się nie całowałeś? To ile ty masz lat? A może jesteś księdzem z
        prawdziwego powołania? ;) Pozdrawiam
        • jablko_adama Re: technika calowania 30.06.07, 15:52
          no-kto wie,moze jeszcze zostane ksiedzem


          *************************************

          "Niech każdy ptak ,śpiewa własną pieśń"
          • jablko_adama Re: technika calowania 30.06.07, 16:35
            w najgorszym przypadku ide do zakonnu




            *************************************

            "Niech każdy ptak ,śpiewa własną pieśń"
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: technika calowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 01:38
              Jak pójdziesz do zakonu, to będę się do Ciebie zwracał z małej litery, tak więc
              zastanów się, czy warto ryzykować.. ;) A tak na serio.. Myślę, że Twoim
              problemem jest brak wiary we własną osobę.. Zdradzę Ci sekret.. "Ludzie widzą
              Cię Twoimi oczyma".. Jeżeli nie pogodzisz się z tym kim jesteś, jeżeli nie
              będziesz w stanie uśmiechnąć się do własnego odbicia, nie licz na cudzy
              uśmiech.. Taka jest prawda.. Nie ważne jest czy jesteś piękny, czy nie.. Nie
              ważne, czy jesteś mądry, czy nie.. Ważne jest to, ile masz w sobie wiary.. Wiara
              jest miarą zwycięstwa.. A zwycięzców się zwyczajnie kocha.. Kimkolwiek by byli..
              • Gość: no Re: technika calowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 12:32
                masz duzo racji,ale moj przypadek jest calkiem inny,jestem idealista w kazdym
                calu-dla zasady jestem poswiecic wszystko,poza tym watpie czy nie jestem pewny
                siebie,nawet jak tone wiem ze bedzie dobrze,ja ciesze sie z tego kim jestem
                • Gość: Pan Dobra Rada Re: technika calowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 13:47
                  Hmm.. Szczerze..? Idealizm to najprostsza forma ucieczki.. Wiem coś o tym, bo
                  sam kiedyś byłem idealistą.. Chciałem być doskonały w każdym calu,
                  nieskazitelny, błyszczeć na tle otaczającego "syfu".. I takie chciałem mieć
                  życie - pełne ideałów, o których nie miałem pojęcia.. Ideałów, z których
                  większość nie znaczyła nic poza puste słowa.. Od czego uciekałem..? Nie wiem..
                  Chyba chciałem udowodnić sobie, że jestem w stanie nagiąć świat do własnych
                  potrzeb.. Bałem się przyznać sam przed sobą, że nie dam rady.. Bałem się
                  przegrać.. I przegrałem.. Oczywiście są to wielkie słowa na tle banalnej
                  historii miłosnej, aczkolwiek dla mnie, wtedy, to był cały świat.. I co się
                  okazało..? Że swoimi ideałami określałem ludzi, którzy o tych ideałach nie mieli
                  zielonego pojęcia, a na końcu to ja byłem głupcem, bo nie wiedziałem nic..
                  Zupełnie nic.. Nie rozumiałem dlaczego przegrałem, ani nawet co to oznacza.. :)
                  Idealizm Cię zniszczy, a jak nie Ciebie, to Twoich bliskich.. :) Możesz być
                  zadowolony z tego kim jesteś.. Tak na prawdę nie ma to większego znaczenie, bo
                  pytaniem na które będziesz musiał sobie odpowiedzieć nie jest "czy jesteś z
                  siebie zadowolony", a "czy masz to, czego pragniesz?".. :) A z tego, co czytam -
                  nie masz.. Może to wina Twoich ideałów..?
    • Gość: adamusss Re: technika calowania IP: *.DWUDZIESTOLATKA.ds.uni.wroc.pl 30.06.07, 13:36
      moze instruktor Ci potrzebny? jesli tak to ja bardzo chętnie :)
      • littleamber Re: technika calowania 30.06.07, 15:40
        To było mocne :D
    • marzenna23 Re: technika calowania 22.07.07, 00:07
      po francusku, czy. z jezyczkiem, czyli namietnie a za chwile czule. to jest
      takie slodkie... szkoda ze chlopak z ktorym obecnie sie spotykam nie umie sie
      calowac...bede musiala zakonczyc te znajomosc....
    • Gość: amoniak777 Re: technika calowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 12:15
      hmmmm...zanim go pocałuje uwielbiam zbliżać się do szyi, powoli czuć zapach jego
      skory.Zamykam oczy i końcem swojego języka głaszcze jego wrażliwe miejsca,
      sprawi mi to tak wielka przyjemność ze czuje dreszcz na swoich plecach.
      Zblizajac sie do jego ust juz nie moge doczekac sie cieplego jezyka i tej
      niezwyklej delikatnosci, niecierpliwie sie jak mala dziewczynka. Pragac go coraz
      bardziej traktuje jego wargi jako najwazniejszy obiekt moich fantazji i
      wyobrazen. Staram sie robic to delikatnie, niesmialo...czuje ten aksamit i
      namietnosc, ktora wypelnia moje cialo. Chcac odkryc coraz to ciekawsze miejsca
      pozwalam swojemu jezykowi na wedrowke...niezwykly taniec. Płonąc z pożądania
      zamykam oczy i widze gwiazdy......wspomnienia są rajem
    • Gość: Pati Re: technika calowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 22:49
      marzenna23 jest jeszcze taka opcja żeby go troszke poduczyć może bedzie z tego
      jakis pozytek bo moze nauczysz go całować dokładnie tak jak Ty sama to lubisz:)
      Pozdrowionka;)
      • dobrotka06 Re: technika calowania 23.07.07, 14:33
        A mnie się marzy spotkać kiedyś faceta, który mnie tak zahipnotyzuje jak pisze
        Pan Dobra Rada. To musi być kosmicznie fajne uczucie kiedy ktoś tak sobie
        bierze co chce....bez wątpliwości i bez brutalności. Mmmmm..... Marzenie :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka